Archive for Październik 22nd, 2009

Cimoszewicz mówi – “nie”

Posted 22 paź 2009 — by Azrael
Category Państwo, PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy, SLD, demokracja, lewica

Już kilka tygodni temu pisałem, że Sojusz Lewicy Demokratycznej nie ma kandydata na stanowisko prezydenta. Rojenia Grzegorza Napieralskiego, że Jolanta Kwaśniewska jednak się zgodzi, zostały szybko – i ostatecznie – wybite mu z głowy.

Ostatnie sondaże pokazywały, że na czele potencjalnych kandydatur lewicowych, według wyborców, znajdowali się Wojciech Olejniczak, Włodzimierz Cimoszewicz i Ryszard Kalisz. Wszyscy, równie jak Kwaśniewska, niewybieralni. Kalisz, pomimo silnej pozycji parlamentarnej, dobrego odbioru medialnego i niekwestionowanej wartości intelektualnej, jest w swojej partii na marginesie. Ten margines wartości intelektualnej jest, niestety, bardzo cienki. Po odejściu do PE Olejniczaka i Zemkego, dobrze przygotowanych i dobrze odbieranych posłów jest jak na lekarstwo. Wojciech Olejniczak nie ma szans na kandydowanie, ponieważ nie po to go Napieralski przez wiele miesięcy zwalczał i marginalizował, aby teraz ten z powrotem stał się twarzą partii i zagrożeniem dla jego pozycji.

Włodzimierz Cimoszewicz, do którego Napieralski zamierzał uderzyć w konkury (nie wiem, czy tak jak do p. Kwaśniewskiej, także z kwiatami…), dziś brutalnie przeciął marzenia lewicowego przywódcy. W porannej audycji, w TOK FM, u Janiny Paradowskiej, wyraźnie i stanowczo podkreślił, że kandydować po raz kolejny nie zamierza, a już na pewno nie chciałby tego robić pod szyldem SLD. I powiedział kilka zdań, pod którymi ludzie lewicy – tej intelektualnej lewicy, inteligenckiej – na pewno by się podpisali.

Nie zgadzam się z taką bardzo młodzieńczą radykalizacją tej polityki. To, co robi SLD, świadczy o tym, że ci ludzie nie rozumieją rzeczywistych problemów naszego państwa i naszego społeczeństwa, nietrafnie odczytują tę rzeczywistość, ulegają coraz częściej populizmowi, łatwo rzucają bardzo mocne sformułowania”
[ludzie SLD] “nie rozumieją, że tak bezpardonowa walka z rządem, który czasami nie ma racji, czasem ma racje, jest najlepszym pomysłem, żeby przy następnych wyborach zwiększyć stopień rozczarowania polityką i tym samym zwiększyć szanse PiS”.

Niestety – Sojusz Lewicy Demokratycznej przestał być partią lewicową, nie jest partią socjaldemokratyczną, stał się po prostu partią lewacką. Te działania taktyczne i manewry sejmowe, mizdrzenie się do Prawa i Sprawiedliwości, układy w sprawach mediów publicznych – świadczą tylko o tym, że Grzegorz Napieralski nie nadaje się na szefa tej partii.

Wydawać by się mogło, że SLD poszukuje swoje tożsamości ideowej, pozycji na scenie politycznej i elektoratu. Jednak to co pokazuje, zaczyna być tylko lustrzanym odbiciem Prawa i Sprawiedliwości. I tak lewackie podejście do polityki ze strony PiS, podlane ostrym sosem narodowego populizmu z radiomaryjną przyprawą, ma po drugiej stronie partnera w postaci SLD. Hasła nowoczesnej socjaldemokracji, świeckości państwa, tolerancji światopoglądowej nikną w zderzeniu z bieżącym politykierstwem uprawianym przez Napieralskiego.
To nie jest tylko brak charyzmatycznych przywódców, osobowości, ale również brak programu na teraz i na przyszłość. Brak programu marszruty politycznej, która mogłaby pozwolić lewicy na wyjście poza 12% poparcia sondażowego. Napieralski zamiast budować wyrazistą pozycję partii, zajmuje się grami sejmowymi, które może i przynoszą doraźne korzyści, ale nie budują siły wyborczej partii.

Napieralski nie ma żadnego autorytetu na lewicy, jego pozycja opiera się na tylko na aparacie regionalnym partii. To pozwala mu na rządzenie partią, nie pozwala na rządzenie lewicą. I to właśnie on jest tym, który umacnia opcję dualizmu prawicowych (a właściwie pseudo prawicowych) partii rządzących polską sceną polityczną.

Nie wiem, co zamierza robić Włodzimierz Cimoszewicz. Pewnie, tradycyjnie, wycofa się do Białowieży, będzie robił swoje w Senacie, może w 2011 roku znów się zdecyduje na kandydowanie – dla niego nie będzie to trudne, na swoim terenie konkurencji nie ma.

A socjaldemokracji w Polsce jeszcze długo nie będzie. To oznacza, że w domach, przy wyborach parlamentarnych w roku 2011, znów zostanie kilkadziesiąt procent wyborców.

Azrael

—————-

Materiał opublikowany na portalu mojeopinie.pl

Zapiski zza Atlantyku – 22. października

Posted 22 paź 2009 — by Azrael
Category Biznes, Polityka, Prawo, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Nietykalni

17.5 biliona dolarów z pieniędzy podatników zostało dane bankom, bez żadnych obligacji lub zapewnień z ich strony. Politycy oraz prezydent podkreślali jak ważne było aby banki ponownie zaczęły pożyczać, i że nie można było doprowadzić do ich upadku, gdyż skutki byłyby tragiczne. I banki te pieniądze dostały. Tylko nadal pożyczek nie dają tym, którzy na nie liczyli. W zeszłym tygodniu, owe banki podały, że wypłacą sobie bonusy. Według nich, te bonusy im się należą, a jeżeli nie nagrodzą swoich pracowników, to zostaną bez zdolnych inwestorów. Co tam podatnicy, których pieniądze otrzymali i którzy tracą domy, prace oraz ubezpieczenia zdrowotne. Od roku mówi się o regulacji systemu finansowego. Założenie, że rynek finansowy, który w swoich oryginalnych założeniach miał się sam regulować, okazało się pułapką, która przyczyniła się do wielu problemów, z którymi USA nie potrafi sobie poradzić. Ale nadal ten 1% najbogatszych w USA uważa, że ma prawo do wysokich profitów, niezależnie od tego, że właśnie to ich działania były szkodliwe i przyniosły tyle strat.

Wigg2 Read More