Jest afera!

Ile właściwie jest afer związanych z CBA? Jedna, dwie, trzy, czy może jeszcze więcej? Czy Mariusz Kamiński, jak się okazuje, dalej formalnie funkcjonariusz tej służby, jest dalej „bezstronnym” urzędnikiem państwowym, czy jest już politykiem Prawa i Sprawiedliwości? A kto jest może zleceniodawcą i pracodawcą Kamińskiego – państwo, czy może jednak pewne siły polityczne.

Na początku tygodnia Kamiński udzielił kilku wywiadów, m.in. dla „Rzeczpospolitej” i TVN24 i dopiero kiedy się okazało, że obecny szef CBA, Paweł Wojtunik, tylko go zawiesił w czynnościach, ale jest on dalej w stosunku pracy i stosunku podległości, Kamiński zamilkł i znikł. Ponoć nawet nie odbiera telefonów. To dobrze dla niego, ponieważ jeszcze kilka wypowiedzi i konfabulacji, a mogłoby się okazać, że z szeryfa stałby się ściganym.

Wygląda pokrótce, że biorąc pod uwagę CAŁOŚĆ dokonań służby pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego, mamy do czynienia z jedną aferą; Nazywa się ona Centralne Biuro Antykorupcyjne. Przez litość nie wspominajmy już o dokonaniach w trakcie poprzedniej kadencji sejmowej, ale to co się stało w ciągu ostatnich kilku tygodni, szczególnie w tak zwanej aferze stoczniowej, wskazuję dokładnie, jakie polityczne przesłania stały za Kamińskim.

Mariusz Kamiński w swoich wypowiedziach „pojechał” nie o „jeden most za daleko”, ale przekroczył rzekę kłamstwa. Na jego nieszczęście, internet i jego zasoby są „wieczne” i można znaleźć w nich nie tylko słowa, ale również dokumenty.

I tak Kamiński stwierdził, w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w TVN24;

„Absolutnie nie miałem stanowić żadnej „tarczy antykorupcyjnej”. To hasło, za którym nie kryje się żaden dokument rządowy”

Ale w stenogramach polskiego Senatu można znaleźć jego następującą wypowiedź, z czerwca tego roku – wypowiedź Kamińskiego, oczywiście;

Bardzo ważnym aspektem naszej działalności, który przez opinię publiczną jest zupełnie niedostrzegany, a który traktowany jest przez nas w coraz większym stopniu priorytetowo, to działania analityczne prowadzone przez CBA. Rząd postawił między innymi CBA za zadanie zorganizowanie czegoś, co nosi taką roboczą, nieformalną nazwę tarczy antykorupcyjnej. W ramach tych zadań analitycznych w dużej mierze na bieżąco monitorowane są przez funkcjonariuszy CBA aktualnie odbywane duże przetargi publiczne. Na bieżąco monitorowane są także ogromne przedsięwzięcia infrastrukturalne związane z Euro 2012, z budową dróg, z programem „Orlik”, informacje o możliwych i pojawiających się zagrożeniach związanych z prywatyzacją. Podmioty, które biorą w tym udział, doradcy prywatyzacyjni, którzy biorą w tym udział, są prześwietlani, w miarę naszych możliwości, pod kątem ewentualnych nieprawidłowości i konfliktów interesów. Jeśli jakąś informację uważamy za zweryfikowaną i wiarygodną, jest ona przekazywana premierowi, premier często, jak wiemy, przekazuje te informacje ministrom i wiemy – mamy też poczucie satysfakcji z tego powodu – że duża część naszych rekomendacji jest realizowana później przez odpowiednich ministrów, jak mówię, te rekomendacje są wysyłane za pośrednictwem premiera. W ramach działań związanych z tą tak zwaną tarczą antykorupcyjną CBA opracowało podręcznik zawierający rekomendacje dla szefów instytucji publicznych przeprowadzających przetargi. Rekomendacje dotyczące sposobu przeprowadzania przetargów zostały skonstruowane w taki sposób, by na podstawie również naszych kazusów, doświadczeń wynikających z naszej praktyki, pokazać, gdzie są słabe punkty, w jakich momentach powinni być szczególnie ostrożni, jak ten przetarg powinien być organizowany, żeby był maksymalnie transparentny i żeby później służby, które mogą kontrolować ten przetarg, nie stawiały organizatorom przetargów zarzutów. Nie mówimy tutaj o złej woli. Ktoś może mieć dobrą wolę, ale może stracić w którymś momencie czujność, a jednak konsekwencje może również ponosić osoba, która kieruje instytucją publiczną. Tak że taki podręcznik został opracowany i myślę, że może być przydatny dla osób, które chcą transparentnie i uczciwie przeprowadzać przetargi na rzecz instytucji publicznych.

Tu link do tej informacji: http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/035/13.HTM#A00165

Kamiński w innym miejscu twierdzi, że rząd nie zwracał się do CBA z prośbą o objęcie przetargów stoczniowych ochroną antykorupcyjną i wywiadowczą. Tylko, że przeczy temu korespondencja, oficjalna i dostępna, pomiędzy nim, a sekretarzem Kolegium ds. Służb Specjalnych, Jackiem Cichockim. I to jeszcze z końca roku 2008. Kłamstwem jest również to, że jakoby Kamiński nie miał informacji, kto i jak prowadzi kontrakt ze strony rządowej, konkretnie z ramienia Agencji Rozwoju Przemysłu;

W piśmie z 8 stycznia, które ma „Gazeta”, resort skarbu przekazał CBA listę tych urzędników. Byli na niej m.in. wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik, szef Agencji Rozwoju Przemysłu Wojciech Dąbrowski, jego zastępca Jacek Goszczyński i zarządca kompensacji (odpowiednik syndyka) Roman Nojszewski. [osoby prowadzące przetargi stoczniowe]

CBA podsłuchiwało ich rozmowy. – Zastawiło kolejną pułapkę na rząd – mówi jeden z ministrów. Podsłuchy pochodzą z kwietnia i maja, sprzedaż stoczni upadła w sierpniu. CBA ogłosiło aferę w październiku – tuż przed zapowiadanym przez premiera odwołaniem szefa Biura Mariusza Kamińskiego.

- CBA zachowywało się, jakby go w tej sprawie nie było. Dlatego takim zaskoczeniem jest to, co w ubiegłym tygodniu przesłało premierowi, prezydentowi, marszałkom i wicemarszałkom Sejmu i Senatu – dodaje nasz rozmówca z ABW.

I tu następny link do informacji; http://wyborcza.pl/1,75478,7138413,Kogo_jeszcze_slucha_CBA.html

Tak zwana afera stoczniowa, czyli sugerowanie, że zarówno minister Aleksander Grad i podlegli mu urzędnicy działali w złej wierze, a CBA nie wiedziało nic aż do września i do tego informacje zostały uzyskane przypadkowo, przy rozpracowywaniu podsłuchów z innych sprawa, nie trzyma się przysłowiowej kupy. Wygląda na to, że Mariusz Kamiński, na podstawie strzępów informacji, części materiałów podsłuchowych „hodował” aferę, która była najbardziej medialnym i głośnym strzałem. Istnieje oczywiście i druga możliwość, że CBA po amatorsku zlekceważyła polecenia rządu i nie zapewniła skutecznej ochrony kontraktów.

Materiały i dokumenty ujawnione przez media i instytucje rządowe, świadczą jednoznacznie o tym, że Mariusz Kamiński kłamał. I jak na razie są tylko słowa, przeciwko materiałom. Słowa, które świadczą, że Kamiński nie jest i nie był funkcjonariuszem służb państwa, lecz działał jako polityk. I użył swojego aparatu służby do działań ściśle politycznych.

CBA usilnie starano się przedstawiać jako jedyną służbę, na którą ani poprzednie służby, ani politycy nie mieli żadnego wpływu. Okazuje się jednak, ze jest dokładnie odwrotnie; Poczynając od afery gruntowej, poprzez sprawy posłanki Sawickiej i ministra Lipca, na aferach hazardowej i stoczniowej kończąc, CBA wykorzystywało swój potencjał do działań stricte politycznych albo zebrane przez nią materiały służyć miały celom politycznym – i to celom jednej partii – Prawa i Sprawiedliwości.

Kamiński dla części prawicowych środowisk jest nową nadzieją polityczną. Twierdzi się, że jego potencjał, sława nieskorumpowanego i nieumoczonego, kogoś, polskiego Eliota Nessa, może dobrze się przysłużyć polskiej prawicy. Ale wygląda na to, że ten potencjał jest, delikatnie mówiąc, wątpliwy…

Azrael

9 Thoughts on “Jest afera!

  1. vannelle on 23/10/2009 at 13:34 said:

    Areszt z obietnicą zbiorowej celi, natychmiast przywróciłby pamięć szeryfowi o jego mocodawcach.

  2. Khair el-Budar on 23/10/2009 at 14:02 said:

    A przecież rozpętano aferę pod hasłem – polski rząd łamie procedury przetargowe forując jednego oferenta – Putra był oburzony, prezydent zaniepokojony a Janecki z Wprost-u wprost kipiał nad łamaniem zasad przetargowych. Teraz PiS z Kamińskim odryli, że tego oferenta nie było. Ponieważ zgodnie z logiką – jedno oskarżenie wyklucza drugie, warto by zażądać od PiS-u, aby zdecydował się wreszcie na którąś wersje.

  3. J.S. on 23/10/2009 at 14:51 said:

    A czego Szanowni Państwo spodziewaliście się po firerku Lagi Republikańskiej ? Bo ja byłem pewien, że to tak się zakończy. Wielki Jarek nigdy nie ukrywał, że pragnie mieć własną policję policyjną. I tak się stało. Także wiele osób uprzedzało o tym niebezpieczeństwie w momencie powoływania CBA. PO i Tusk są więc głupi czy naiwni ?

  4. Roman Strokosz on 23/10/2009 at 14:56 said:

    I tak wlasnie bywa, ze aferomani sa najczesciej aferotworcami lub inaczej glupimi kacykami, ktry wydaje sie, ze poprzez falszowanie dokumentow, klamstwa, podstepne podlosci beda w stanie coskolwiek osiagnac.
    Mariusz Kaminski podobnie jak Macierewicz, podobnie jak Wasserman czy Kurski i ten elegancik z Wloszczowej – ze nie wspomne o super inyteligentach Kaczynskich – chyba sami nie wiedza co dalej zrobic i jak ratowac swoje i twarze i cztery litery.
    Szczerze powiedziawszy osobiscie mam ostatnimi czasy spory ubaw.To taki kabaret z aktorami amatorami.

  5. PIRS on 23/10/2009 at 19:30 said:

    Brawo Azraelu! Zdaje się że tylko Ty jeden sięgasz do źródeł. W każdym razie nie robią tego odpowiednie urzędy i służby.
    Niedawno ktoś przytoczył – znalezione w internecie! – dane dotyczące tego pośrednika przy sprzedaży części stoczni, który też zajmował się handlem bronią, podróżował do Gruzji razem z prezydentem Kaczyńskim itd. Otóż poszukiwany jest on od dawna za różne przestępstwa. Widać nasze służby są na etapie pisania, a czytanie jeszcze przed nimi.
    Przypomniało mi to jak pewien instytut w Anglii przez kilka lat badał za setki tysięcy funtów problem, czy wysokie zawieszenie i położenie tylnej części tirów nie stanowi zagrożenia dla małych samochodów, które mogłyby wjechać pod tira ze szkodą dla kierowcy. Badania trwały kilka lat, aż wreszcie jakaś redakcja czasopisma zakupiła samochód, rozpędziła go i wjechał on pod tira, ścinając sobie całą górę. W ten sposób za kilka tysięcy funtów rozstrzygnięto problem, który by mógł być dalej badany przez lata.
    Jesteś litościwy dla dawnych grzechów CBA, ale ja nie mogę zapomnieć jak postąpiono z dr Garlickim. Kiedy dr Garlickiego aresztowano, sam Kamiński go przesłuchiwał i mówił że czeka go co najmniej 20 lat więzienia. Potem zabrano ze szpitala kilkaset kart chorobowych i przesłuchiwano pacjentów, często zmieniając ich zeznania (teraz to wyszło na jaw). Zdaje się że po stronie zysków CBA będzie mogła zapisać tylko parę piór wiecznych i butelek alkoholu na które dr Garlicki akurat nie miał rachunków. Dodajmy do tego obrzydliwe i bezprawne zachowanie Ziobry.
    To wszystko było znane panu premierowi ale zdecydował zostawić to dziecko PO i PiSu oraz jego szefa. Urząd, chyba jedyny w państwie, nad którym nie ma kontroli! Wystarczyło zapewnienie, że pan Kamiński ma piękną przeszłość antykomunistyczną i kryształowy charakter. Wypisz wymaluj rekomendacja jak u Dzierżyńskiego, tyle że tam bez „anty”.

  6. stary wilk on 24/10/2009 at 18:07 said:

    Bez przesady z tymi zachwytami w temacie źródeł. Stenogramy w sprawie osłony antykorupcyjnej przy rozmaitych sprzedażach sa dostępne od lipca w Internecie, a link do nich wraz z obfitym cytowaniem pałęta się po forach od dobrych paru dni.

    Dane wyjaśniające o co chodzi w tzw. aferze stoczniowej też są ogólnodostępne. Polecam link
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3150

    Ale należy podziękować każdemu, kto te informacje powiela. Może dotrą w ten sposób do większej liczby serferów.

  7. stary wilk on 24/10/2009 at 18:08 said:

    P.S.
    Przepraszam za pomyłkę. Link oczywiście odnosi się do „afery hazardowej”.

  8. wojtek on 25/10/2009 at 11:15 said:

    No i okazało się że Mariusz K. oszczędnie gospodarował prawdą. Mówił że nie miał żadnych rządowych dokumentów (tarcza antykorupcyjna). I dokumenty znalazły się na stole.
    Z prawdziwą, niekłamaną przyjemnością słucham PiSowców wijących się jak piskorze, gdy pada proste pytanie dziennikarzy -czy Mariusz K. kłamał?
    Chociaż prawidłowe pytanie powinno brzmieć – dlaczego kłamał?
    Sprawa ważna, bo w tej sytuacji zbędna jest konfrontacja pomiędzy pramierem a szefem CBA przed komisją śledczą. A to był główny punkt programu PiSu i się posypał.
    Im wszystko się sypie – i bardzo dobrze.

  9. Modrzew on 25/10/2009 at 23:08 said:

    Ostatnio w wywiadzie J. Kaczyński stwierdził, że to bajki, że takimi służbami jak CBA powinien kierować apolityczny fachowiec, bo tylko ktoś zaangażowany politycznie nie będzie bał się stawiać zarzutów najważniejszym politykom. Dwie rzeczy ważne tu powiedział: po pierwsze, że przyznał, że Kamiński nie jest apolityczny, po drugie, że CBA zostało stworzone do walki z politykami. Nikt mu nie uwierzy, że PiSem CBA zajmowało się tak samo jak innymi, co najwyżej pomogło mu się pozbyć niewygodnych dla Jarosława sojuszników.

    Kolejna sprawa dotyczy wywiadów Kamińskiego. Mówił on że „afera” stoczniowa została wykryta przypadkiem podczas prowadzenia innej sprawy. Problem w tym, że ta inna sprawa wciąż trwa a on mówi o niej w wywiadzie. Zastanawiam się kiedy rzeszowska prokuratura poszerzy listę zarzutów stawianych Kamińskiemu o zdradę tajemnicy śledztwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>