
Politycy związani z PiS, z Panem Prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, dostarczają często dużo radości i takiej świeżej, kabaretowej rozrywki.
Oto Pan Prezydent, który przez długie miesiące blokował ratyfikację Traktatu Lizbońskiego, nagle zapragnął sam doglądać tego, co się wokół niego dzieje i zdecydował, że osobiście ciałem i duchem jedności europejskiej weźmie udział w szczycie Unii Europejskiej w Brukseli. Nasz euroentuzjasta jak do tej pory na nie może zaliczyć wyjazdów do Brukseli do zbyt udanych, bo i ze sprawami kwot klimatycznych nie poszło mu za dobrze, i Nicei nie obronił, a samo podpisanie TL zostało potraktowane w Polsce, przez genetycznych patriotów, jako zdrada stanu i ducha Polski. No i jednak sukcesów osobistych też chyba nie odniósł za dużo, ponieważ zaproszeń do złożenia wizyt w krajach starej Unii – jak na lekarstwo.
Lech Kaczyński grał swoim podpisem wyjątkowo perfidnie, chcąc tym szantażem uzyskać dodatkowe korzyści na krajowej scenie politycznej. Szermując hasłem obrony ludu irlandzkiego przed zakusami złej UE, tak naprawdę walczył o swoje poletko w polityce zagranicznej – prowadzonej zresztą z wyjątkową nieudolnością. I szkodził polskiej pozycji w Europie. Lech Kaczyński zwłoką w sprawie ratyfikacji szkodził Polsce, społeczeństwu i polskim interesom w sposób jak najbardziej dotkliwy. Ratyfikacja tego dokumentu było działaniem jednej strony czysto technicznym – z drugiej potwierdzeniem, że reguły współdziałania państw Europy są nam bliskie. Polska, na tle innych państw tak zwanej starej Europy, jest krajem rozwijającym się. Bez udziału środków UE, jej doświadczenia, know how prawnego, organizacyjnego – i oczywiście – pieniędzy, nie mamy szans na modernizację i skok cywilizacyjny. Polityka UE wchodzi w okres globalny, w czasie, kiedy słabnie pozycja USA, rośnie rola Dalekiego Wschodu – pozostawanie poza głównym nurtem byłoby olbrzymim błędem. Dobrze, że Kaczyński podpisał Traktat – szkoda, że tak późno.
Kaczyński jedzie do Brukseli nie po to, aby pilnować naszych interesów, ale tylko po to, aby zaakcentować w Polsce swoją wątpliwą pozycję „męża stanu”. To ważne dla niego, ponieważ kampania wyborcza się już faktycznie rozpoczęła.
Ale za to koledzy z PiS w tym czasie, kiedy Pan Prezydent wzmacnia swoją pozycję w Europie, wkładają mu kij w szprychy. Otóż grupa posłów, z Antonim Macierewiczem na czele, zamierza złożyć do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności zapisów Traktatu Lizbońskiego z Konstytucją RP. Jednym słowem chcą sprawdzić, czy jego zapisy nie ograniczają polskiej suwerenności niezgodnie z Konstytucją, ale również czy przypadkiem Lech Kaczyński składając swój podpis, nie złamał prawa – gorzej, nie sprzeniewierzył się ustawie zasadniczej.
Posłowie chcą uzyskać informacje, czy przypadkiem TL nie jest niezgodny z Konstytucją RP, a jeżeli tak, w jaki sposób należy ten konflikt zażegnać.
Posłowie partii, która ma swoją dość dużą reprezentację w Parlamencie Europejskim składają wniosek teraz, kiedy sprawa jest już zakończona. Ma to wymiar czysto propagandowy. Może się okazać jednak, że przyniesie to skutki nieoczekiwane; Otóż TK może w trybie zalecenia nakazać Sejmowi RP dokonania zmian w polskiej ustawie zasadniczej, tak aby była ona w pełni zgodna z TL. Jest to zgodne zresztą z uzgodnieniami naszego traktatu akcesyjnego, który nakazuje Polsce dostosowanie prawa do wymogów unijnych. To może mieć bardzo ciekawe konsekwencje ze względu na Kartę Praw Podstawowych.
Ale nie da się ukryć, że Pan Kaczyński może w Brukseli spotkać się z pytanie, jak to jest, że jego macierzysta partia próbuje podważyć legalność jego podpisu pod Traktatem Lizbońskim?
I skecz to kabaretu Jana Pietrzaka, jedynego już chyba barda ciepło się wypowiadającego o PiS i braciach Kaczyńskich, gotowy…
Azrael




Gajowy coraz bliżej.
Drogi Azraelu!
Na szczescie Polakow w kraju nad Wisla kadencja najmilej im panujacego czcigodnego Profesora , Prezydenta Rzczypospolitej Europejskiej imc Waszmosc Dobrodzieja Lecha KAczynskiego zbliza sie ku koncowi !!!!!!!!
POzwalam sobie uwazac, ze przypisanie powyzszemu – a i Pisomatolkom – cech kabaretu, jest zbyt wielkim komplementem i wlasciwie brakuje tu do kompletu „przedpokojowej” Nagrody Nobla !!
Moje uzasadnienie:
1. wstrzyamnie sie z podpisem traktau liosbonskiego po uprzednim niejako wynegocjonowaniu, i uzalenienie decyzji od zachowania Irlandii.
A kto z to taki w gremium unijnym jest Irlandia? ach rozumiem.Irlandia, to fundament siurrealizmu europejskiego , pozostajacego w opozcyji do Wielokiej Brytanii, Francji Niemiec.W tym samym czasie czcigodny Prezydent RP nie posiada zadnego sensownego uzasadnienia swojej decyzji wstrzymujacej.
wreszcie podpisuje traktat i stara sie czynic z siebie zbawce Europy i Unii.
2. Prof Lech Kaczynski – prawnik – vetujue najwiekisza liczbe projektow ustaw, szczegolnie tych z inicjatywy Platformy Obywatelskiej, czy tez z inicjatywy Rady Ministrow. Pytanie DLACZEGO? Odpowiadam wslad z tym jak raz sam Lech Kaczynski powiedzial. Cyt. Zavetowalem ustrawe bowiem jest sprzeczna z priorytetami politycznymi i wogole nie mam obowiazku tlumaczenia sie ze swoich decyzji …”
Innym razem Lech Kaczynski odpowiada w podobnej sytuacji dziennikarzom. ….”Zavetowalem z czystej przekory, bo proponowana ustawa nie ma uzasadnienia ekonomicznego ….”
Przepraszam, ale ja nie profesor prawa a [przecietny ekonomista z wyzszym wyksztalceniem bardziej kompromitujacych bzdur w zyciu nie slyszalem nawet w Mongolii.
3. Prof Lech Kaczynski okazuje sie takim, co to sie kulom nie klania i nawet na ryzykowne akcje do Gruzji lata.Ale ktoz inny moze tak aktywnie – niczym Rejtan – bronic zywotnych inbteresow psychopaty Saakahvilli? I pomyslec ze taki Barack Obama ma Nobla, a tu taki bohaterski Napoleon nie ma nic!.
4. a czy ktos sobie przypomina psychoze wokol tarczy antyrakietowej?Wujaszek George W.Bush dal swoim „przyjaciolom” w Polsce nadzieje uczynienia z Polski mocarstwa, przed ktorym wszyscy ( wlacznie z Rosja) padna jak muchy na kolana ( chyba ze smiechu). Pozniej jakis murzynek Bambo Barack Obama rozczarowuje i prosze. Nasz Prof. Prezydent ostro sie postawil i wystawil na ostrzu noza stosunki bilateralne Polski i USA. No i prosze przylatuje z kolejnymi obietnicami Biden i deklaruje ze Polska najwiekszym przyjacielem jest. Tu sie zgadzam – mamy kabaret , jakich malo !!!!!!!1
Reasumujac wstrzymam sie od glebszego komenatarza, a to jeszcze kiedys na lubym lotnisku w Polsce ktos mi powie ze jestem osoba niepozadnan. To sie nazywa persona non grata. Prezydenta trzeba w ciemno chwalic i gladzic niczym niedzwiadka przed snem.
Ciekawe czy Olga Lipinska uczynila by z tego kabaret czy tez szopke noworoczna. Ja uwazam ze zbliza sie tutaj w USA dzienn ktory nazywa sie HALLOWEEN! To swieto bardzo pasuje do powzyszego .Zal tylko dzieci, ktore istostnie moga sieb wystraszyc.
DO VANELLE!
No gdzie do jasnej …… tengajowy ???????
Gajowy się rodzi w umysłach Polaków. Jest coraz bliżej.
i dzięki bogu pies mu w drogę w TVN dzisiaj rano podawali, że do Polski ma przyjechać Szaakaszwili ciekawe cóż to panowie wysmażą nowego co prawda trudno tym razem będzie zorganizować potyczkę przygraniczną ale może kaczka poprosi drugą kaczkę o zorganizowanie jakiegoś drobnej manifestacji lub prowokacji pod tytułem pobicia jakiś Polaków, lub Gruzinów przez mówiących po rosyjsku bandziorów z oddziału związku zawodowego PIS o nazwie Solidarność lub młodzieżówki PIS lub Ligi republikańskiej.
Zapomniałem dodać gospodarzu ale byłem na wycieczce nauczycielskiej do Warszawy i szczerze mówiąc zgadzam się z tym co mówił, przewodnik, że na starówce nie ma żadnych żywych mieszkańców ale tylko i wyłącznie sami turyści i tacy jedni próbujący naciągnąć ich- jakiś pies naprzykrzał się kobiecinie próbującej sprzedawać precle cóż naprzykrzy się taki wypisze jeden lub dwa mandaty złapie kogoś kto przechodzi na czerwonym świetle i już ma aspiratna albo nawet komisarza. Mieszkaliśmy w Żeraniu w jakiejś noclegowni Hotel pod jaśminem na kwiatowej w pobliżu jest mc donald obsługa taka sobie w ogóle pomimo, że było zimno nie zadbali o jakieś ogrzewanie ani o wydanie kocy zresztą czego się można spodziewać po Warszawiakach- przewodnik mówił, że jedyni prawdziwi to ci co mieszkają na Pradze i żeraniu podczas gdy reszta to tałatajstwo które zleciało sie z całego kraju-, którzy nic porządnego nie umieją zrobić. Przedostatniego dnia była delegacja od wycieczki i z trudnością uzyskła przydział kocy- co do mnie to wraz z kolegami mieliśmy szczęście, gdyż dostał się nam ciepły pokój. Mówi się, że podobno Warszawianki to ładne kobiety ale jakoś to nie prawda widzieliśmy jakieś straszydła robiące sobie fotki w parku łazienkowskim i w pobliżu placu saskiego z okazji ślubu lub wesela.
Byłem w muzeum powstania warszawskiego i szczerze mówiąc uważam, że jest to typowy warszawski burdel, zresztą czego można się spodziewać po mieszkańcach kongresówki, którzy wszystko potrafili spieprzyć począwszy od powstań w przeciwieństwie do mieszkańców zaboru pruskiego, u których stosunek wygranych powstań do przegranych wynosi 3:1 podczas gdy w całej kongrsesówce wynosi on 0:3. Na dziedzińcu muzeum jakieś tabliczki bunkier kino palladium jakaś inscenizacja zejść do kanałów ale gdzie to wszystko jest nie wiadomo. W budynku jakieś kilka zdjęć 1 dwa karabiny i cały czas hałas jakaś dyskoteka, w ogóle nic nie podano że to była hekatomba i tylko wszystko ma sprawić wrażenie od chłopcy sobie chcieli postrzelać a wyszło jak wyszło. nic nie wspomniane o udziale lewicowych organizacji wyłacznie o NSZ i AK. zaledwie 1 2 zdania o hekatombie ludności cywilnej choć o tym powinno być jak najwięcej, żeby ustrzec przyszłe pokolenia słowem cała propagandówka PIS. Jedyne co było dobrego w tym wszystkim to grzaniec i wyśmienita fasolka po bretońsku w lokalu U pana Michała na starówce proszę w moim imieniu i kolegi o pozdrowienie szefowej oraz przedstawienie w teatrze rozmaitość klan wdów- taki był chyva tytuł ale chodziło o to, że jednej pani zmarł mąż i odwiedzają ją przyjaciółki wdowy okazuje się że mąż ma nieślubne córki a na końcu wyszło na to, że ma też nieślubnego syna proszę opiepszyć w imieniu straszliwie zawiedzionej koleżanki z szkoły główne aktorki za to, że zwiały i nie dały autografów chociaż było zapowiedziane, że będą dawały- oraz zamek królewski widać, że to jest porządne muzeum i tak powinno być też zorganizowane muzeum powstania warszawskiego.
W sumie była to najgorsza wycieczka z okazji dnia nauczyciela jaką można było się wybrać i poprzednie wycieczki do Karpacza, Zakopanego, Słowacji, Budapesztu było o wiele lepsze.
No, ale żeś się wypisał…
Nie zgadzam się co do opinii na temat muzemum PW – jest ciekawe, trzeb aje tylko zwiedzać samemu i na spokojnie . Starówka to rzeczywiście bardziej cepelia, niż atrakcja.
Pozdrawiam
Cokolwiek by nie pisać, komentować nie warto. Wszystko co warto, to upić się warto, a w dniu właściwym, który nadejdzie, zabrać dowód babci i głosować jak rozum każe.
Bracia Kaczyńscy swój tak naprawdę jedyny sukces polityczny na arenie międzynarodowej sami uważają, że nie jest on sukcesem. Kierując wynegocjowany i podpisany przez siebie TL do TK – samooskarżają się o złamanie konstytucji. Ciekawe, kiedy tak otwarcie i uparcie zaczną kontestować „sukcesy i osiągnięcia” w polityce wewnnętrznej z lat 2005/2007, kiedy to sami tworzyli „najlepszy” podobno rząd.
Azrael zamiast zająć się poważnymi sprawami, to oczywiście zajmuje się pierdołami.
Drogi Gospodarzu co sądzisz o cudownym pomyśle pani minister Fedak:
http://wyborcza.pl/1,75248,7189449,Emerytom_mniej__budzetowi_lzej.html
Ja od zawsze domagam się argumentów rzeczowych dlaczego opóźnienie przez Kaczyńskiego procesu zatwierdzania Traktatu jest takie bardzo „be”. Wszyscy krytykuja to opóźnienie ale żadnych faktów nigdy nie usłyszałem. Od nikogo.
Przy sprawach Traktatu będąc, na Niemców jakoś nikt nie pyszczył, że własne prawo traktują nad unijne i opóźniają ratyfikację.
Teraz ciekaw jestem o co gra i czy coś ugra albo straci Czeska kraina.
Juz w krotce z palacu odejdzie najlepsza glowa panstwa od 996 roku
Zwłoka z podpisaniem traktatu nie jest niczym poniżającym dla Polski. W pojęciu zachodnich kolegów może wydawać się sprawą niezrozumiałą i tylko tyle. Sam nie wiem co Kaczyński chciał tym ugrać. Ale to nie jest istotne. Musiał podpisać traktat, bo Polska jest najbardziej prounijnym krajem europy. Co do Macierewicza – nie wiem co on wyprawia i dlaczego robi to co robi. Miał na to czas od co najmniej dwóch lat. Takie postępowanie, na zakończenie ratyfikacji, jest głupkowate.