Hazard pod specjalnym nadzorem

Donald Tusk po raz kolejny pokazał, jak w trudnej sytuacji potrafi wykonać gesty dobrze przyjmowane przez wyborców, komentatorów i nawet politycznych adwersarzy. Zaskoczył chyba wszystkich swoją konferencją prasową, dotyczącą regulacji prawnych i organizacyjnych w sferze gier hazardowych. Tylko, że jak na razie są to tylko gesty, szczegóły mamy poznać już ponoć za dwa tygodnie, kiedy powstanie projekt ustawy o grach hazardowych, ale pytań i wątpliwości jest co nie miara.

Donald Tusk zapowiedział, że w ciągu 5. lat znikną automaty do gier, do gier o niskich wygranych (jest ich już blisko 50.000), nie znikną całkowicie, ale zostaną przesunięte z otwartej przestrzeni publicznej do koncesjonowanych i kontrolowanych przez państwo kasyn. Nowe zezwolenia już nie będą wydawane. W okresie przejściowym zostanie zwiększony zryczałtowana opłata z kwoty 180 euro, do 480 euro od każdej maszyny. Ma być również zwiększony podatek od każdego zawartego w maszynie zakładu – do 50%.
Poza tym rząd zamierza nie dopuścić do rynku tak zwanych wideoloterii – nowoczesnej, sieciowej wersji jednorękich bandytów, a także zakazać całkowicie hazardu w sieci. Wszystko to jest motywowane chęcią ochrony młodzieży i pokłosiem afery „Rycha”, „Mira” i „Zbycha”.

Wszystko byłoby doskonale, gdyby nie to, że ten prohibicyjny projekt jest jednocześnie polityczną i populistyczną zagrywką, która zostawia duże pole do manipulacji, a do tego może być dla państwa niekorzystny. Przypatrzmy się propozycji premiera;

1. Jeżeli rzeczywiście uznamy, że rozproszony hazard, opierający się o prywatną inicjatywę jest domeną grup przestępczych i mafii, dlaczego wygaszanie tego procederu ma trwać aż lat pięć? Czy nie jest to przypadkiem czas na przegrupowanie sił dla przestępców? Czy nie można by było w nowej ustawie po prostu skrócić czas zezwoleń do np. 2. lat, a jednocześnie dokonać, za pomocą służb skarbowych, policji i może ABW kompleksowej kontroli firm, które mają zezwolenia i procedur ich przyznawania? Trzeba również zadać pytanie, czy służby kontrolne są przygotowane organizacyjnie i technicznie do kontroli już działających maszyn.

2. Kto i według jakich kryteriów będzie udzielał koncesji? Jak wiemy, system koncesjonowania może i jest równie korupcjogenny, jak proste zezwolenia. Kontrola przyznawania koncesji – nie w trybie administracyjnym, ale w formie konkursowym – musi być bardzo precyzyjnie określona.

3. Nie rozumiem dlaczego rząd chce obciąć sobie wpływy budżetowe; System wideoloterii – konkurencyjny wobec jednorękich bandytów – miał być domeną państwowego Totalizatora Sportowego. Przymierza się on do tego od roku 2007. Wykluczenie tej formy hazardu to wymierna i poważna strata dla budżetu państwa, to mniej wpływów z podatków bezpośrednich i mniejsze dotacje dla działalności sportowej… w tym projektów Orlików piłkarskich i lekkoatletycznych. Biorąc uwagę długi czas likwidacji automatów „na mieście” – daje to pole do rozrostu szarej strefy.

4. Najwięcej pytań i wątpliwości budzi sprawa hazardu internetowego; Jak wiadomo i tak jest on w Polsce nielegalny, żadna firma zarejestrowana w naszym kraju nie posiada licencji na prowadzenie portalu hazardowego w sieci. Strony, gdzie można dokonywać zakładów (gier hazardowych, ale również zakładów bukmacherskich) działają z poza granic Polski. Zakaz działalności hazardowej w internecie jest niezgodny z wcześniejszymi deklaracjami m. in. wiceministra skarbu, Jacka Kapicy, który chciał tego rodzaju działalność opodatkować. Najwięcej wątpliwości budzi to, w jaki sposób rząd i podległe mu służby zamierzają kontrolować ruch sieciowy, pomiędzy end userami (graczami), providerami internetowymi i portalami aukcyjnymi, hazardowymi i bukmacherskimi. Zarówno z punktu widzenia technicznego, jak i prawnego, na dzień dzisiejszy jest to operacja niemożliwa do dokonania.

To najważniejsze pytania, dotyczące nowych regulacji w branży hazardowej. Pojawiają się też pytania, czy ustawa może wejść w życie przed dniem 30. listopada i czy zmiany, podatkowe, mogą być wprowadzone do zapisów budżetu na rok 2010.

Ale jest też inne pytanie; Czy rząd partii liberalnej, za jaką chce uchodzić Platforma Obywatelska na prawo tak głęboko ingerować w strefę prywatnej przedsiębiorczości? Czy planowane regulacje nie ograniczają praw swobody gospodarczej?

Nie mam jednak wątpliwości – jeżeli jakaś działalność jest może być powiązana ze sferami przestępczymi i rodzić patologie gospodarcze i społeczne – rząd ma obowiązek wkroczyć i przeprowadzić regulacje.

Azrael

16 Thoughts on “Hazard pod specjalnym nadzorem

  1. W Zgorzelcu w moim dziwnym mieście „jednoręcy bandyci” są na każdym kroku. Pomijając ważne kwestie związane z opodatkowaniem, korupcją i Zbychem, chęć szybkiego zarobku niszczy ludzi. Znam kilka osób potrafiących przegrać wypłatę w kilka godzin. To jest po prostu totalne uzależnienie. Siedzą przy tych maszynach przez kilka godzin i „klik, klik” by nie zasnąć faszerują się jakimś gó….em. Ostatnio w pracy u mojej żony na jednego z takich klikaczy przyszło zajęcie komornicze. Okazało się, że facet na tych automatach w ciągu miesiąca przegrał ponad 20 tyś. złotych z kredytu… I dlatego ta branża powinna znaleźć się pod ścisłą kontrolą.

  2. petrel on 28/10/2009 at 14:20 said:

    Szczerze powiedziawszy, intuicyjnie popieram pomysł Donalda Tuska. Wpływy do budżetu państwa żadne, a wymierne szkody społeczne bolesne jak cholera. Jeśli walka z – w końcu legalnym – paleniem tytoniu zyskuje coraz większe poparcie, to dlaczego nie zrobić tego także z – w końcu legalnym – hazardem, skoro prowadzi on mnóstwo osób do niekorzystnego rozporządzenia swoim majątkiem ze szkodą dla ich najbliższych? Pal sześć samych hazardzistów. Myślę, że to jeden z tych pomysłów, które zasługują na poklask. Jeśli budzi tak mocny sprzeciw, znaczy – coś jest na rzeczy.

    Frapujący – przy okazji napomknę – jest pomysł SLD, aby szef CBA był wybierany 2/3 głosów parlamentu. Napisała o tym Janina Paradowska w Skrócie myślowym. Zastanawiam się, do jakiego stopnia Grzegorz Napieralski et consortes są odmóżdżeni trzema latami pobytu w Sejmie RP. Patrzę na to towarzystwo z coraz większym zaciekawieniem. Jak oni ładnie toną. Chciałoby się powiedzieć: krzyż wam, chłopcy, na drogę. Tylko prawdziwej lewicy żal – że jej wciąż nie ma.

  3. Azrael,
    I ja myślę, że to populistyczna zagrywka mająca ułagodzić wyborców po aferze hazardowej.
    I co więcej – zauważ wybór daty. PO zrobiło z tego „news dnia” przykrywając najprawdopodobniej bardzo źle odebraną przez media i wyborców informację o braku dymisji wiceszefa ABW. Dzięki temu media nie pastwiły się nad PO z powodu braku dymisji tylko mówiły o zaostrzeniu ustawy. Moim zdaniem to PRowy majstersztyk.

    P.S.
    Pamietasz może jak broniłeś naszego wspólnego znajomego Matkę Kurkę vel Ketmana przed banowaniem w Salonie24 i krytykowałeś Katarynę, że sama broni się przed Czumą a jednocześnie popiera wywalanie Ketmana z Salonu?

    Matka Kurka po początkowej tolerancji i woloności słowa na Kontrowersjach zwariował.
    Cenzurę wprowadził ostrzejszą niż w Salonie24 – oczywiście kryterium cenzurowania nie są bluzgi, chamstwo itd. – jedynym kryterium cenzurowania jest krytyka Matki Kurki.
    Prześladowany przez Jankego stał się bardziej bezwzględny niż Janke.

    Więc wszystko to co pisałeś o dwulicowości Kataryny możesz teraz odnieść do Matki Kurki….

    • Co do MK to ja go nie broniłem za obficie… a poznałem się na nim już w miesiąc po uruchomieniu kontrowersji. To megalomański palant z kompleksami.

      • Petrel on 28/10/2009 at 21:21 said:

        Azraelu. Też przestałem go czytać. Gość zrobił na mnie dziwne wrażenie od czasu, kiedy zaczął zamieszczać fragmenty swojej grafomańskiej powieści o prekursorze agenta Tomka ABC.

  4. petrel on 28/10/2009 at 16:19 said:

    Palestrino.
    Być może zagrywka PR-owska. Ale jeśli się spełni, będzie miała doniosłe znaczenie dla nas wszystkich. Już chociażby z tego powodu Donald mi się znowu spodobał. Przynajmniej do następnego ciamciaramcia.

    • Co do tak rygorystycznej ustawy hazardowej – mam wątpliowści. Trzeba tu równowagi – nie poddawac się lobbystom a z drugiej strony robić to na czym gospodarka wyjdzie najlepiej…

      Ja z kolei najbardziej jestem ciekawy co będzie z „Rodziną na swoim”.
      Jakby PO odważyła sie wywalić tą ustawę (dziś był taki news) to byłby to wielki sukces Tuska – bo są to zwykłe dopłaty do deweloperów – najgłubszy pomysł gospodarczy z całych dwóch lat rzadów PiS…

      Obawiam się jednak projektu z poręczeniami kredytowymi (ostatni pomysł PO) dla dewelopeów – boję się aby na tym ktoś lodów nie chciał krecić.

      Najlepiej byłoby zlikwidowac Rodzinę na swoim i zostawić wszystko rynkowi – żadnych poręczeń kredytowych i wspierania deweloperki dopłatami – ceny nieruchomości spadłyby o jakieś 30% i popyt by wrócił… A państwo powinno jedynie postarać się o uwolnienie powierzchni pod budownictwo aby zwiększyć podaż.

      • Khair el-Budar on 28/10/2009 at 21:08 said:

        Jako developer pragnę Ci zwrócić uwagę, że cena ziemi rolniczej wzrosła w tym roku o 1/3 – co znaczy, że ilość działek przeznaczonych pod budowę zmaleje. Watpię aby rząd zmusił do pozbycia się ziemi właścicieli, którym się to nie opłaca. Rzekome rezerwy państwowe należy włożyć między bajki chyba, że komisja majątkowa d/s restytucji dóbr kościelnych zacznie z powrotem odbierać byłe majątki komunalne i skarbu państwa podarowane kościołowi. Ja tam się nie nastawiam na budownictwo czynszowe – ale dla wielu młodych ludzi, zaczynających samodzielne życie, to jakaś sensowna propozycja, podobnie jak dla słabiej uposażonych, rzecz jasna diabeł tkwi w szczegółach, a tych na razie nie ma.

  5. „Nie mam jednak wątpliwości – jeżeli jakaś działalność jest może być powiązana ze sferami przestępczymi i rodzić patologie gospodarcze i społeczne – rząd ma obowiązek wkroczyć i przeprowadzić regulacje.”

    Nie mogę się oprzeć pokusie wspomnienia o SKOKach – odnośnie patologii gospodarczej. To chyba jedyna instytucja parabankowa działająca na taką skalę, kontrolująca… samą siebie. Wiem, że wprowadzanie nadzoru KNF do kas może być odbierane jako właśnie kolejny zamach na „swobodę gospodarczą”, ale z drugiej strony, gdy widzę, jak PIS próbuje torpedować ustawę (którą Prezydent zapewne zawetuje, lub odeśle do TK) – to zastanawiam się – jaki mają w tym interes? ;-)

    Pardon za offtop, uległem. Tej pokusie, w sensie.

  6. coolzyg on 28/10/2009 at 18:50 said:

    Azraelu pytasz sie czemu 5 lat a nie 2 albo wcale, akurat to bardzo sensowne panstwo nie powinno dzialac w sposob ktory utrudnia zycie obywatelom dlatego jesli ktos podejmuje uczciwa dzialanosc gospodarcza zwiazana z hazardem panstwo nie moze wpedzic go w klopoty zbyt nagla i drastyczna zmiana prawa ergo dobra decyzja

    A sama propozycja ustawy wywoluje u mnie jeno usmiech politowania nad populizmem liberalow z po

  7. Jolinek51 on 28/10/2009 at 21:05 said:

    Palestrina2005 tu to Cię popieram w całości … kombinatorom mówimy nie :)

  8. Jolinek51 on 28/10/2009 at 21:06 said:

    chodzi o mieszkania oczywiście …

  9. katon on 29/10/2009 at 01:13 said:

    Po Twoim tekście widać, że niezbyt uważnie wysłuchałeś Premiera. A warto by było jak się chce komentować.
    ad. 1. Odbieranie koncesji nie jest prostą sprawą, choć pewnie możliwą. Spowodowało by to ogromny wrzask i roszczenia odszkodowawcze. Rzeczywiście lepiej jak wygasną, prawdopodobnie większość wygaśnie sporo przed upływem 5 lat.
    ad. 2. Premier zapowiedział, że koncesji na kasyna udzielać będzie osobiście Minister Finansów bez prawa cesji tych uprawnień na urzędników. Ponadto, kasyna będą ograniczone określoną siatką lokalizacyjną.
    ad 3. Straty budżetowe mogą wynieść maksymalnie kilkaset milionów zł. To dużo ale koszty społeczne tej formy hazardu są praktycznie niewymierne. Szara strefa – to już przesada. Polska to nie USA w czasach prohibicji i instalowanie tajnych lokali z automatami to już fantazja.
    ad. 4. Ograniczenie hazardu internetowego nie jest takie skomplikowane. Wystarczy śledzić przelewy bankowe na konta określonych firm. To da się zrobić, choćby zmieniając prawo bankowe, które i tak już dawno powinno być zmodyfikowane (choćby sławny nakaz bankowy egzekucyjny, który bezprawnie zniszczył wiele firm).
    5. Od siebie. Niebezpieczeństwo automatów do gry jest jeszcze inne. Wiadomo nie od dziś, że jest to gigantyczna pralnia pieniędzy z narkotyków, prostytucji i innego nielegalnego biznesu. Wpływy z takich automatów, jak wiem, nie są ewidencjowane i umożliwiają zalegalizowanie każdych pieniędzy.
    6. Jeszcze od siebie. Rząd USA bardzo skomplikował działalność narkobiznesu przez nałożenie na banki obowiązku informowania FBI o wpłatach gotówkowych przewyższających określoną kwotę (nie pamiętam czy było to 5 czy 10 tyś USD), śledzenie kont na które dokonywane były wpłaty, oraz ustalenie ich właścicieli. Wiadomo, że wpłaty z oficjalnego handlu łatwo ustalić i wykluczyć z podejrzeń, zresztą i tu najczęściej w USA dokonuje się płatności kartą. Pozostają dilerzy narkotykowi wpłacający na konta narkobiznesu. Warto zastanowić sie nad wprowadzeniem tego mechanizmu w Polsce.
    Pozdrawiam

  10. Teresa Stachurska on 29/10/2009 at 01:36 said:

    Polecam Państwu – http://www.lukaszfoltyn.salon24.pl/ !

  11. katon on 29/10/2009 at 21:01 said:

    Przeczytałem artykuły w polecanych linkach. Jedna refleksja. Ile pokoleń Polaków musi przeminąć aby wymarł „homosowieticus” w Polsce? Nawet nauczka stalinizmu, nie mówiąc o jeszcze egzystujących reżimach, nie wypleniła zbrodniczej utopii socjalizmu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>