Barbar z młotkiem

W „Popiele i diamencie” Jerzego Andrzejewskiego jest pewna marginalna postać, kierownik, czy dyrektor restauracji i hotelu, w którym się odbywa duża część akcji powieści. Jest to postać o dostojnej fizjonomii, lwiej czuprynie i bystrym oku, ale za to o dość miernym intelekcie…
Słuchając i obserwując ostatnio Radosława Sikorskiego, właśnie ta literacka postać przychodzi mi na myśl. Liczba nieprzemyślanych wypowiedzi, marnych, a czasem grubiańskich witzów (jak te wypowiedziane onegdaj w samolocie pod adresem Baracka Obamy) nie przystaje do wizerunku światowca i męża stanu, absolwenta Oxfordu i ministra dużego europejskiego państwa. Zresztą pozowanie na angielskiego gentlemana, co w przypadku Sikorskiego oznacza tragiczne koszule w kratę i jeszcze gorsze płaszcze z futerkiem, nie mówiąc o brylantynie na włosach, nijak się ma do sensowności i klasy jego wypowiedzi. Są one nieprzemyślane i czasem aroganckie, szkodzące polskim interesom, jak choćby to porównanie niemiecko-rosyjskiej umowy o gazociągu Nord Stream do paktu Ribbentrop-Mołotow.

Sikorski pielęgnuje swój wizerunek antykomunisty. Wolno mu mieć poglądy, pod warunkiem, że nie przybiera to form barbarzyństwa. Czym innym jest umieszczenie tabliczki przed własnym domem, objaśniającej, że oto jego właściciel ogłosił go i teren otaczający strefą antykomunistyczną, czym innym jest apel o zburzenie jednego z najbardziej charakterystycznych budynków w Warszawie, Pałacu Kultury i Nauki, który jest przecież wpisany na listę zabytków. A zrobiono to za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Continue Reading →