Państwo konfesyjne

Dyskusja o krzyżach w przestrzeni publicznej, a ograniczając to – w przestrzeni, gdzie państwo i obywatele powinni się kierować prawem, rozumianym literalnie, jak według zasad demokracji – nie gaśnie w Polsce. To dobrze, ponieważ w naszym kraju nie przeprowadzono w ciągu ostatnich 20-lat poważnych dyskusji światopoglądowych, oderwanych od bieżącej polityki. Może sprawa krucyfiksów będzie jakimś przełomem.

Zaczęło się od wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który przychylił się do wniosku Włoszki, fińskiego pochodzenia, która domagała się, aby publiczna szkoła respektowała jej prawa jako niewierzącej osoby wychowującej dziecko. Sprzeciwił się krzyżowi w klasie, jako widocznemu znakowi uprzywilejowania wiary katolickiej, a więc łamiącemu zasadę pluralizmu światopoglądowego i rozdziału państwa i Kościoła Katolickiego. Włoska Konstytucja (a również polska) gwarantuje neutralność światopoglądową państwa, co oznacza, że w przestrzeni PUBLICZNEJ szkoły nie powinien się znaleźć żaden symbol religijny.

Trybunał w Strasburgu (który nie jest składnikiem Unii Europejskiej, co ma poważne znaczenie, jeżeli chodzi o jego niezależność), powołując się na Europejską Konwencję Praw Człowieka, wydał wyrok o charakterze prawnym, a nie ideologicznym. Uznano, że krzyż nie jest w tym przypadku i zastosowaniu znakiem uniwersalnym, lecz ma konkretną wymowę religijną. Nie jest to więc wojna z krzyżem, ani tym bardziej z religią, lecz obrona pluralizmu światopoglądowego – obrona interesów państwa i jego obywateli.

W Polsce ten wyrok (który jest precedensowy i będzie MUSIAŁ być brany pod uwagę przez polskie państwo) wywołał burzę – szczególnie wśród katolickich fundamentalistów. Tego rodzaju sprawa, tego rodzaju „zadyma” jest środowiskom takim jak Fronda, z jej szefem, Tomaszem Terlikowskim, czy środowiskom tygodnika „Głos Niedzielny” i radiomaryjnym, tylko na rękę. Polski Kościół Katolicki, ludyczny, ikonograficzny i wręcz bałwochwalczy, potrzebuje takiego napędu o motywu do działania. Spadająca liczba powołań, drastycznie spadająca liczba wiernych w kościołach, afery i skłócenie wewnętrzne, a przede wszystkim brak autorytetów w polskim Kościele Katolickim każe mu szukać tematów zastępczych. Kościół zamknięty i oderwany od społeczeństwa, ale za to bliski mamonie, musi czymś przyciągnąć wiernych. Nie ma Jana Pawła II, zresztą do Polski przedostają się głosy krytyki jego pontyfikatu, więc spersonalizowany jego autorytet trzeba czymś zastąpić. A wiadomo, że Polacy integrują się dobrze wobec zagrożenia – realnego, ale i urojonego.

Krzyż w tym wypadku nie odgrywa roli symbolu religijnego, lecz jest tylko elementem dekoracji i symbolem dominacji Kościoła. Zmanipulowany przekaz, że zdejmowanie krzyży jest zamachem na wolność religijną i na pozycję katolików w społeczeństwie, działa doskonale na świadomość zastępów mobilizowanych do walki.

Pomagają w tym ci, którzy powinni stać na straży prawa, Konstytucji RP, praw obywatelskich. Lech Kaczyński w swoim wystąpieniu pod Pomnikiem Nieznanego Żołnierza po raz kolejny pokazał, że dla niego Konstytucja RP jest pustym hasłem i nic nie znaczącym dokumentem, a tolerancja światopoglądowa i prawa obywatelskie nie istnieją. W Polsce prawa obywatelskie mogą działać tylko na rzecz katolików. Oznacza to, że krzyż staje się nie symbolem religijnym, lecz narzędziem opresji wobec inaczej myślących. Narzędziem stosowanym w imieniu państwa.

Joanna Senyszyn usiłuje na rządzie wymóc jednoznaczne stanowisko w sprawie symboli religijnych w szkołach, która chce wystąpić do rządu o wydanie rozporządzenia nakazującego zdjęcie krzyży w klasach szkolnych, co wynika bezpośrednio z Konstytucji RP. Oczywiście, jej postulat zostanie przez rząd zignorowany, ponieważ Platforma Obywatelska, jak wszystkie znaczące w Polsce partie Kościoła Katolickiego się boi – godząc się, aby państwo, które w założeniach jest państwem prawa i demokracji liberalnej, było tak naprawdę instytucją konfesyjną.

Oczywiści, obrońcy prawa do wieszania krzyży w szkołach i urzędach państwowych powołują się na prawa katolickiej większości. Jednak ta katolicka większość przyjęła Konstytucję RP, w referendum konstytucyjnym ilością 66% głosów. Z jednej strony mamy więc chęć uczestnictwa obywateli w państwie demokratycznym prawa, ale jednocześnie godzimy się na jego łamanie.

Czy w Polsce w związku z tym powinno się walczyć z krzyżem w szkołach? Tak, powinno. Nie przez działania bezpośrednie, ponieważ to tylko wzmacnia pozycję i rolę fundamentalistów katolickich. Drogą dojścia do przestrzegania prawa jest skuteczne jego egzekwowanie i edukacja obywatelska. To potrwa, ale rozwój cywilizacyjny jest nie do zatrzymania.

Azrael

—————–

Felieton ukazał się na portalu MojeOpinie.pl


22 Comments

  1. Jolinek51

    wynika z tego, że w każdej szkole państwowej i urzędzie państwowy pracownicy i ich klienci powinni wystąpić o respektowanie prawa i Konstytucji … czy w bankach są krzyże … czy w sklepach są krzyże … itd. … ja myślę, ze PO by zyskało dużo gdyby prawo respektowało w tej sprawie .. to tak jak Minister Kopacza zyskała bo trafiła w myślenie Polaków o szczepieniu się nie sprawdzonymi szczepionkami …

    Odpowiedz
  2. Roman Strokosz

    Krzyz wieszany juz wszedzie gdzie sie da, w tym w szaletach publicznych, utracil swa wartosc religijna i stal sie w czesci sprofanowanym jego upolitycznieniem. Prawa czlowieka sa jdnakowe dla wszystkich i nie moga byc podporzadkowywane tj czy innej grupie swiatopogladowej.
    Chcicalby sie przekonac, jak sie ma liczba osob modlacych do krzyza wzgledem tych, ktorzy obojetnie przechodza nad jego obecnoscia w danym pomieszczeniu?
    Moze tak wiecej zwraca uwage na problem ilosci modlacych sie pod figura a diabla noszacych za skora?????????
    Obluda , zaklamanie, ciemnogord zaslania oczy wielu nie tylko z grona purpuratu ale patrzajcie to bracia na Waszego Prezydenta, jak to ona smialo i wrecz w ryceskim tonie wypowiedzial sie w tym temacie i to przy okazji 11 Listopada.

    Odpowiedz
  3. John Cooper

    Jestem chętny do ściągania krzyży w instytucjach państwowych. Mogę robić to za darmo!

    Odpowiedz
    • Nonchallance

      Swoją drogą ciekawe czy Twoje postępowanie, jako w sumie zgodne z prawem, trafiłoby do prokuratury?

      Odpowiedz
  4. Khair el-Budar

    I pomyśleć, że w przyszłym roku minie 600 lecie rocznicy wygranej bitwy z krzewicielami krzyża na siłę.

    Odpowiedz
  5. Ja tam nie widzę absolutnie nic złego w wieszaniu krzyży w szkole. Zresztą jeśli ktoś by chciał sobie w klasie powiesić symbole jakiś innych religii też nic bym przeciw nie miał.
    Należy odróżnić samo powieszenie krzyża od indoktrynacji religijnej.
    To że krzyż wisi nie jest żadnym rodzajem propagandy religijnej, namawiania kogoś do zmiany wiary.

    Co do Trybunału i jego wyroków – myślę że w tych sprawach decyzja powinna należeć do każdego państwa z osobna.

    Zresztą mamy ważniejsze problemy. Jak będziemy walczyć o państwo świeckie, walczyć z Kościołem zamiast zając się realnymi problemami gospodarczymi skonczymy jak Hiszpania.

    To w Hiszpanii niejaki Zapatero zamiast realnymi problemami zajmował się prawami gejów, wpisywaniem do ustaw rodzic A i rodzic B czy też prawami człowieka dla małp.
    Jak skończyły się działania Zapatero widzimy wszyscy – bezrobocie w Hiszpanii skoczyło prawie do 20%, jest to jeden z najbardziej dotkniętych kryzysem krajów UE…

    Tak to jest gdy pseudoproblemy zastępują w dyskusji politycznej probelmy realne…

    Odpowiedz
    • Khair el-Budar

      „To że krzyż wisi nie jest żadnym rodzajem propagandy religijnej, namawiania kogoś do zmiany wiary.” – a czymże jest? Propagowaniem fitnessu?

      Odpowiedz
      • „a czymże jest? Propagowaniem fitnessu?”

        Odzwierciedleniem przekonań 90% mieszkańców tego kraju, a więc jednocześnie 90% uczniów szkoły…

        Odpowiedz
        • petrel

          Palestrino – przeginasz z tymi 90 % uczniów.

          Odpowiedz
          • Myslę że 9 na 10 uczniów zostało ochrzczonych.
            Można to uznać za kryterium wiary. Trudno mówić tu jeszcze o własnych dojrzałych poglądach w tych kwestiach dzieci więc kryterium chrztu jest OK.
            Innych wiarygodnych danych nie mam.

            A jeśli ktos jest ateistą i chrzci swoje dziecko to sam jest sobie winny że je zakłam jest zakłamany i sam się pcha do statystyk Kościoła.

            Możesz sobie na czarne mówić białe ale faktów nie zmienisz w dzisiejszej Polsce ok. 90% obywateli to katolicy.

          • zdejmowanie krzyży to byłaby dyktatura mniejszości w czystej formie
            Skoro 9/10 uczniów jest ochrzczonych i ci rodzice życzą sobie tych krzyży to dlaczego należy je zdejmować? bo 1/10 ma narzucać swoja wolę pozostałym 9?
            czy to jest demokracja?

        • Petrel

          Palestrino.
          Mój syn chodził do podstawówki kierowanej przez nawiedzoną katechetkę, a mimo to w jego klasie co trzeci uczeń uciekał przed religią przy wsparciu swoich rodziców. W liceum chodził do klasy, której większość uczniów wybrała etykę, zamiast katechezy. Zastanawiam się, skąd czerpiesz swoją wiedzę, jeśli moje osobiste doświadczenie mówi mi zupełnie co innego. Nadmieniam, że nie wpływałem na swojego syna w sferze wyboru zajęć. Komunię też zaliczył i to celująco. A jednak odstał od twojej statystyki. Pozdrawiam i życzę wiarygodniejszych podstaw głoszonych przez Ciebie objawień. Przy okazji – zrzuć togę wyznawcy jedynej słusznej wiary tudzież znawcy jedynej wiedzy tajemnej, może dzięki temu staniesz się wiarygodniejszy.

          Odpowiedz
          • „Mój syn chodził do podstawówki kierowanej przez nawiedzoną katechetkę, a mimo to w jego klasie co trzeci uczeń uciekał przed religią przy wsparciu swoich rodziców.”

            I co z tego że uciekają przed religią jak chcą ochrzczeni i jeszcze komunię zaliczyli. Jak ktoś ma chrzest i komunię to ja go kwalifikuję jako katolika.

            „Nadmieniam, że nie wpływałem na swojego syna w sferze wyboru zajęć. Komunię też zaliczył i to celująco.”

            Uważasz się za ateistę jesteś przeciw Kościołowi a dzicko na komunię posyłasz.
            Czyli jesteś Katolikiem ale zakłamanym.
            Sam się pchasz do ststystyk Kościoła posyłając syna na komunię.

            Brak chodzenia na religię nie oznacza nie bycia katolikiem – szczególnie jeśli ktoś chrzci dziecko, posyła je na komunię, a potem jeszcze ślub katolicki bierze deklarując przed księdzem że jest katolikiem.

            Mamy 90% katolików w Polsce – część oczywiście mniej wierzących ale w jakiś tam sposób praktykujących (chrzest, komunia, ślub kościelny, co jakiś czas wizyta w Kościele)…

            I choćby z tego względu przy tak dużej liczbie katolików w Polsce krzyże w szkołach uważam za rzecz normalną.
            Bo jak ktoś powyżej zauważył – takie są reguły demokracji – rządzi większość, liczy się głos większości, a w Polsce katolicy to większość.,…

  6. petrel

    Myślę, że temat krzyży zniknie za jakieś dwa pokolenia.

    Odpowiedz
    • tak, zastąpi go temat Półksięzyców w Kalifacie Europejskim,
      ale temat ten zniknie natychmiast po kilku publicznych kamienowaniach ich przeciwników.

      Odpowiedz
      • Nonchallance

        Nie przesadzaj. Druga sprawa: czy ktoś pytał rodziców o zdanie w sprawie krzyży? Ozdóbka była wieszana za moich szkolnych czasów i moi rodzice za chiny ludowe nie przypominają sobie, by ktoś ich o zdanie pytał. Chcesz manifestować swoje prywatne przekonania religijne? Noś krzyż na szyi, powieś sobie w domu, urządź sobie nawet kapliczkę w ogródku. Prywatnym. Państwo jest świeckie nie wyznaniowe.

        Odpowiedz
        • „ozdóbki” to wiesza sobie posłanka Senyszyn na lateksowym wdzianku. Jeśli symbolika Krzyża jest Ci obca i nazywasz go ozdóbką, to dyskusja nie ma sensu.
          aha, chodzi o prywatne przekonania religijne 95% społeczeństwa. Ale błędnie pojmowana demokracje narzuca przekonania mniejszości.

          Odpowiedz
          • Apps

            Symbolika krzyża, jako elementu przywleczonej z Azji pseudomonoteistycznej religii, jest mi doskonale obca. Służy obecnie znaczeniu terenu uznanego za podporządkowany. U psów wygląda to nieco inaczej. Zdaj sobie sprawę, że krzyż różni się od szubienicy tylko nieco inną formą, a służył w zasadzie do tego samego. Czy (cytując tekst z Joemonster.org) „puściłbyś swoje dziecko do pomieszczenia, w którym zasadniczą dekoracją jest powieszony człowiek, jeden z obecnych pije jego krew, a pozostali spożywają ciało”. A tak to, z pewną przesadą, wygląda dla zewnętrznego obserwatora. Poza tym chyba nie wiesz, czym jest demokracja. To NIE jest dyktatura większości. Dalej, to sobie sam przemyśl.

  7. Modrzew

    Mnie raczej zastanawia jak to możliwe, że znaczenie symboli może się tak diametralnie zmieniać. Dwa najlepsze przykłady to krzyż i swastyka. Swastyka to symbol znany od tysięcy lat na całym świecie. Najczęściej symbolizowała coś dobrego np. płodność, szczęście albo Słońce. Za sprawą nazistów stała się symbolem okrucieństwa i zła, dlatego w wielu krajach jest nielegalna mimo, że dla wielu ludzi jest ważnym symbolem religijnym. Natomiast krzyż obecnie jest uważany za symbol czegoś dobrego a kiedyś był symbolem tyranii i okrucieństwa Cesarstwa Rzymskiego. Na krzyżu ginęli nie tylko przestępcy, ale także (być może nawet głównie) przeciwnicy cesarza. Krzyż był tak zaprojektowany, aby ludzie umierali powoli i w bólu. W ten sposób zginęły setki tysięcy ludzi. Czy to jest dobre dla dzieci, że w szkole, w każdej klasie, wisi kopia jednego z najokrutniejszych narzędzi zbrodni w dziejach. Pierwsi chrześcijanie nie używali symbolu krzyża, bo to byli ludzie, którzy na własne oczy widzieli ukrzyżowanych i wiedzieli, że to jest zło w najczystszej postaci.

    Odpowiedz
    • Nonchallance

      Wiesz Modrzew, jak to mówią „Grunt to dobre logo” i tylko to się liczy.

      Odpowiedz
  8. Grunwald

    Kościół Watykański rozsadza Państwo Polskie nr 3, od środka tak, jak zwykł to robić z nr 1 i 2. I nadal spotyka się z milczącym, biernym przyzwoleniem władz teoretycznie świeckich. Piszę teoretycznie, bo czy ktoś jest w stanie powiedzieć ilu swoich członków umieściły w polskim Sejmie i Senacie oraz urzędach i instytucjach centralnych Opus Dei i różnego rodzaju „świeckie” zakony: Rycerzy Kolumba, Strażników Grobu Pańskiego, itp, itd? Czy takie informacje są w ogóle dostępne?

    Odpowiedz
  9. Petrel

    Palestrino!
    Potwierdziłeś swoim personalnym atakiem, że jesteś po prostu katotalibem. O jakości polskiego 90 % katolicyzmu więcej mi mówi ostatnie referendum w Częstochowie, gdzie mieszkańcy odwołali swojego prezydenta miasta za jasnogórskie konszachty kosztem miejskich interesów, niż twoje sofistyczne analizy. Twoje ulubione mendia oczywiście spuściły zasłonę milczenia na to wiele mówiące wydarzenie. To wydarzenie bezspornie wskazuje, że nawet tak zwane ostoje katolicyzmu zaczynają się sypać. Jeszcze dwa pokolenia i problem wieszania krzyży w miejscach publicznych sam się rozwiąże. Żadne twoje zaklinania nie pomogą. A co do mojego postępowania z synem – sprawa jest jasna. Nie musiałem nic robić, aby sam doszedł do wniosku, że szkoda czasu na katolicyzm. Kole to twoje oczy? Cieszę się, bo z argumentów pozostała Ci tylko zakłamana statystyka i zaklinanie rzeczywistości. Nie pozdrawiam, bo nie sądzę, żebyś był mi życzliwy. Amen.

    Odpowiedz


Add Your Comment