Pandemia firm farmaceutycznych

Już nie z dnia na dzień, ale z godziny na godzinę coraz wyraźniej widać, że epidemia, czy nawet pandemia gryp (sezonowej i „świńskiej”) jest wielkim, zakrojonym na globalną skalę szwindlem firm farmaceutycznych, organizacji międzynarodowych, które powinny stać na straży dobra i bezpieczeństwa pacjentów, no i oczywiście mediów, które już lata temu przestały informować rzetelnie o tym co się dzieje, ale za swój cel (oprócz zarabiania pieniędzy) postawiły chęć kreowania nowej rzeczywistości zagrożenia.

Kiedy w kwietniu tego roku wybuchła pierwsza fala histerii grypowej, profesor Czapiński wezwał media do zaprzestania epatowania idiotycznymi newsami i tytułami na temat epidemii, gdzie 150 osób porównywało się do hekatomby epidemii z czasów I Wojny Światowej. W przypadku grypy przesunięta została granica przyzwoitości, gdzie pogoń za zyskiem powinna się zatrzymać. W przypadku epidemii jest to granica wywołania paniki społecznej.

Żerowanie na krwi, przemocy i patologiach to rzecz niegodna. Problem jest tylko taki, że dla mediów, szczególnie elektronicznych, takiej granicy nie ma. Dało się także w Polsce zaobserwować, że właśnie pod wpływem mediów Polacy gremialnie poszli do przychodni, choć tak naprawdę racjonalne podejście do choroby i zastosowanie tradycyjnych metod leczenie w 99% przypadkach wystarczy do wyleczenia.

Epidemia, czy lepiej brzmiąca – pandemia – wywołała w politykach, szczególnie tych opozycyjnych odruch Pawłowa – zresztą już dawno w tej warstwie społecznej zastępujący pracę umysłową… Opozycja chciała wymusić na rządzie, personalnie na Ewie Kopacz, aby wydała ona setki, tak SETKI milionów euro, na zakup wątpliwej wartości – nie tylko medycznej, ale również etycznej – dziesiątków milionów szczepionek. Minister zdrowia broniła się coraz twardziej – nawet bez wyraźnego wsparcia premiera, który jak zwykle, trudne i drażliwe sprawy omija łukiem – i wszystko wygląda, że racja jest po jej stronie. Zachorowalność na grypy starego i nowego szczepu jest duża, ale jest to wina pogody i epidemii u sąsiadów, którzy za późno zaczęli reagować. A śmiertelność jest wyraźnie poniżej danych z lat ubiegłych…

Niemcy, która zakupiły 50 mln dawek szczepionki, zużyły do tej pory tylko 7 mln sztuk. Coraz więcej pojawia się wątpliwości, jakie skutki uboczne będzie miało jej zastosowanie u osób największego ryzyka, czyli małych dzieci, osób starszych i kobiet w ciąży. We wszystkich krajach zaczynają się pytania, czy setki wydanych milionów euro i dolarów trafiło pod dobre adresy – kto będzie czerpał z tego korzyści.

Bezpieczeństwo społeczeństwa, a w tym wypadku ochrona obywateli przed epidemią, staję się sprawą polityczną. I ze względu na zagrożenie, jego skalę, także sprawą biznesu. Wprawdzie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) twierdzi, że szczepionki przeciwko A/H1N1 są bezpieczne, ale polski rząd twierdzi, że nie ma gwarancji, jakie by oczekiwał od firm farmaceutycznych. I w związku z ograniczonym zasięgiem epidemii nie czyni zakupów – lecz kupuje lek dla już chorych i interwencyjne zakupy szczepionki dla służby zdrowia.
Oczywiście, gdzieś w tle jest prozaiczny problem braku środków, aby dokonać masowych zakupów. Już i tak wydatkowano ok 110 mln złotych z rezerwy celowej rządu.

Największą wątpliwość w całej sprawie budzi fakt, że Europejska Agencja Leków (EMEA) pozwoliła na dystrybucję szczepionek tylko kanale rządowym. Dlaczego w związku z tym nie można jej kupić na wolnym rynku? Czy przypadkiem nie mamy tu do czynienia z działaniem monopolistycznym trzech producentów;GSK, Novartis i Baxtera, przy poparciu WHO i EMEA?!

Te trzy firmy podzieliły między sobą rynek warty ponad 35 mld euro. Składając wszystkie dostępne informacje – i biorąc pod uwagę wagę i skalę problemu, niewykluczone, że jesteśmy świadkiem największego przekrętu XXI wieku, w który zamieszane są firmy farmaceutyczne, politycy i urzędnicy unijni, a patronują temu media.

Aspekt krajowy epidemii (która jest jak do tej pory epidemią stacji telewizyjnych…) i międzynarodowy każe nam, konsumentom leków… i telewizyjnego przekazu czekać spokojnie na rozwój wypadków. Wszystko jednak wskazuje na to, że epidemia grypy wygląda na atak medialnej histerii, wywołany przez koncerny farmaceutyczne. To one, niezależnie od tego, czy grypa będzie, czy nie – już są wygrane. Poligon doświadczalny w Meksyku, w kwietniu tego roku pozwolił na przygotowanie skutecznej – i dochodowej kampanii.
Premie będą duże, a koszty… jak zwykle – poniosą naiwni…

Azrael

————————

Felieton opublikowany na portalu MojeOpinie.pl

29 Thoughts on “Pandemia firm farmaceutycznych

  1. Podpisuję się pod tym tekstem rękami i nogami.
    To miłe że niezeleznie od poglądów (PiS, PO czy SLD) wielu blogerów i dziennikarzy z różnych opcji politycznych zgadza się że to jeden wielki przekręt.
    Tu wyjątkowo popieram Kopacz.

    „Dlaczego w związku z tym nie można jej kupić na wolnym rynku? Czy przypadkiem nie mamy tu do czynienia z działaniem monopolistycznym trzech producentów;GSK, Novartis i Baxtera, przy poparciu WHO i EMEA?!”

    Rozumiem że chodzi Ci o wywalenie z rynku innych poprzez centralne zamówienia rządowe i nie danie klientowi wyboru – bo rząd płaci z pieniedzy podatnika a on nie ma wyboru.
    Ja dodałbym do tego jeszcze podejrzenie o korupcję i płacenie pieniędzmi podatnika za szczepionki – bo prawie na pewno zamówienia są za duże – i wiele szczepionek po prostu się zmarnuje – przy sprzedaży na wolnym rynku firmy te sprzedałyby mniej – bo byłoby mniej chętnych na szczepionki.

    Jest jeszcze jedna sprawa. Rządy biorąc na siebie dystrybuję szczepionek najczęściej biorą też w umowach odpowiedzialnośc za skutki uboczne.

    Dla firm jest to więc złoty interes. Miliardowe przychody, miliardowe zyski. Zero konieczności reklamy tylko lobbing bo kupują rządy a nie konsumenci i to pewnie jeszcze po zawyżonych cenach, zero ryzyka małego popytu bo rzady już zapłaciły i biorą na siebie ryzyko że ludzie nie bedą się chcieli szczepić i będzie mały popyt. Zero odpowiedzialności – bo rządy wzieły na siebie ryzyko odszkodowań za efekty uboczne.

    Żyć nie umierać.

    Widac w dzisiejszym coraz bardziej socjalistycznym świecie nie opłaca się konkurowac w wolnorynkowy sposób.
    Lepiej dać w łapę politykowi lub jakiemuś urzednikowi z jakiejś organizacji aby cos NAKAZAŁ konsumentowi (np. świetlówki zamiast żarówek) lub też z pieniedzy konsumenta (podatnika) kupił cos dla niego nie pytając go o zdanie.

    Tak się dziś robi wielkie pieniadze. Kapitalizm/wolny rynek umarł…

    • … Jestem wzruszony… To chyba pierwszy raz…

    • Jiima on 20/11/2009 at 10:43 said:

      @P2005
      Nie panikuj. Owszem, biznes grypowy to niezły przekręt i uważam tak od czasu gdy pojawiła się pierwsza szczepionka na grypę (i od razu powiedziano, że… nie chroni ona przed grypą), po tym jak głupiej Jiimie na studiach mówiono że na wirusa grypy szczepionka będzie nieskuteczna bo za szybko się zmienia.
      A plakaty w przychodniach? Tragedia – ostatnio widziało żem cudo Pasteura, ktore głosiło… że szczepienie się nieskuteczną breją wywołującą pseudo-grypowe efekty uboczne jest obywatelskim obowiązkiem! Bo im więcej ludzi się zaszczepi, tym mniej będzie roznosić chorobę, bo zaszczepieni nie zachorują, ergo – nie będą zarażać. Ale przecież sami producenci twierdzą, że ZASZCZEPIENI ZACHORUJĄ, tylko mają szansę załapać się na lżejszy przebieg (zważywszy na to, że przebieg grypy rzadko jest ciężki to nie wiem gdzie zysk). To tak z tym obywatelskim obowiązkiem – przecież nawet najlżej chory będzie zarażał!

      Szczepienie ma sens i opisane działanie (ograniczanie rozprzestrzeniania choroby) jeśli wywołuje rzeczywistą odporność (jak w wypadku ospy, WZW, brodawczaka, świnki czy chociażby wścieklizny), a nie „łagodzi objawy”.

      Ponieważ ludzie nie dają sobie wmówić że „grypa to niebezpieczna i zabójcza choroba” (u osób starych i schorowanych, u których zwykłe przeziębienie wywołane rhinowirusem może być „niebezpieczną i zabójczą chorobą”) więc wymyślono „straszliwą H1N1, taką samą jak ta w 1918″. Problem w tym, że
      1. Nie taka sama, tylko z tego samego „drzewa genealogicznego”. Przy genetycznej zmienności wirusów można by powiedzieć o „straszliwych szympansach, takich samych jak ten potworny homo sapiens”
      2. Szczepy H1N1 wywołują w odróżnieniu od „klasycznej grypy” w miarę trwałą odporność – tym bardziej budzi moje zdziwienie nieskuteczność szczepionek, skoro ludzie którzy przeżyli wcześniejsze epidemie H1N1 (nie tylko hiszpanka, ale i np. o wiele mniej groźne epidemie w latach 50-tych w ZSRR) są w miarę odporni na „schweingrippe”.
      3. H1N1 jest rzeczywiście bardzo wirulentny, ale wcale nie jest groźniejszy od H3N5 wywołującego zwykłą grypę. Ten konkretny strain najwyraźniej jest nawet mniej groźny

      Szwindel i dezinformacja…

  2. Pingback: Moon (jolienne) 's status on Thursday, 19-Nov-09 16:38:22 UTC - Identi.ca

  3. Khair el-Budar on 19/11/2009 at 17:50 said:

    Ale przecież Piecha, Balicki i RPO wraz z Moniką Olejnik, wdeptali Kopacz w ziemię.

    Za parę lat wyjdzie jak naprawdę zadziałały szczepionki i jakie są skutki uboczne. Podejrzewam, że znowu za wszystko zapłacą podatnicy.

  4. A najśmieszniejsze jest to,że sławna grypa wywołana przez wirus typu, a ma o wiele lżejszy przebieg, niż zwykła grypa sezonowa. I właściwie zagraża tylko ludziom o obniżonej odporności,czyli przewlekle i ciężko chorych na inne schorzenia.

  5. Tetryk56 on 19/11/2009 at 19:00 said:

    „jesteśmy świadkiem największego przekrętu XXI wieku…”
    Zapewne na razie tak, ale głowa do góry! XXI wiek dopiero co się zaczął! Jeszcze niejedno zobaczymy…

  6. Roman Strokosz on 19/11/2009 at 19:31 said:

    Wielkie firmy farmaceutyczne zakupily do wklasnej produkcji wyniki testow labolatoryjnych w pracy nad szczepionka przeciwko A/H1N1 w Chinach i Indiach.Obecnie wchodzi do rozpowszechniania trzecia szczepionka, ktora jest efektem pracy labolatoriow dzialajacych w scislej wspolprcy USA Francji i Szwajcarii.Wydaje sie ta trzecia szczepionak rownie efektywna jak dwie wczesniejsze, nieco drozsza ale co najwazniejsze, ze tzw. side effects sa zminimalizowane.Skutki uboczne niekiedy moga byc bardzo niebezpieczne dla pacjenta.Nie mamy wielkiej liczbny osob uskarzajacych sie na powyzsze, jednkaze takie przypadki sa.
    Calkowicie podzielam poglad Min.Kopacz.
    Duga sfera wirusa to sfera p[olityczna. W wielu krajach stal sie wirus zrodlem konfliktowania Rzadu i opozycji.
    Ja powtarzam to, co juz wczesniej na innych blogch napisalem. Wirus swinskiej grypy dziala skutecznie i negtawynie ty;lko w organizmach ludzkich oslabionych, po przebytych chorobach, u osob ze schorzeniami drog oddechowych, niedozywionych . Organizm o silnym autoim munosystemie ochronnym przy udziale zwyklych srodkow farmakologicznych antygrypowych jest w stanie wygrac z wirusem.
    Ilosc zachorowan z udzialem wirusa swinskiej grypy w stosunku do ilosci zachorowan na grype sezonowa jest jak 100 to 10.000.Czy wiec nalezy mowic o pandemii? Sadze, ze nie, ale jesli ktos chce ?
    Ostatnia kwestia to taz. kultura p[rofilaktyki terapeutycznej w danym kraju. Jesli chodzic do lekarza tylko wtedy jak cos neipokoi i boli, to moze byc juz za pozno. Jesli chodzic i badac siebie profilaktycznie – tak na wszelki wypoadek, to przykre niespodzianki moga byc wyeliminowane do zera. To tez zalezy od kraju i stanu medycyny w tym kraju..
    Prosze sie nad tym wszystkim nieco glebiej zastanowic.
    Dobrze ze kosciol katolicki nie jest przeciwko szczepionce, a to znowu byloby cos nie po bozemu!
    Ja polecam wzbogacic swoja codzienna diete o czosnek, cebule, kiszona kapuste ,zestaw multivitaminowych suplementow, plus polski rutinoscorbin i zaden wirus swinski i ptasi czy psi i koci Was sie imac nie bedzie.

    • Jiima on 20/11/2009 at 10:57 said:

      Niestety, w paru miejscach nie masz racji. O ile pamiętam, nie mieszkasz w Polsze, więc jestem w stanie zrozumieć zalecanie „regularnych badań”. W Polsze osoba badająca się „na wszelki wypadek” traktowana jest jak uciążliwy hipochondryk, no chyba że należy do jakiejś grupy ryzyka, z której najpowszechniejsza to emeryci (którzy uważają że im się należy i nawet kobiety w ciąży potrafią w kolejce nie przepuścić.

      Co do odporności – akurat H1N1 jest o tyle wredny, że u osób ze zdrowym systemem odpornościowym ma mniejsze szanse na zakażenie, ale jeśli do niego dojdzie, przebieg jest cięższy. Podobno jest to wywołane czymś w rodzaju reakcji alergicznej na białka tego szczepu – stąd z resztą słynna hiszpanka była tak zabójcza.

      Co w reszcie do diety:
      - czosnek – nie działa. Jedyne działanie czosnku to odstraszanie potencjalnych nosicieli wirusa. Wybacz, jak ktoś obżarty tym warzywem wsiada do autobusu to jestem za liberalizacją przepisów o posiadaniu broni palnej.
      - cebula – zawiera witaminę C i jest smaczna. Witaminę C zawierają również popularne w Polsze ziemniaki i większość konserwowanej żywności (używana jest jako przedłużacz przydatności do spożycia). Akurat niedobór tej konkretnej witaminy nam nie grozi
      - rutinoscorbin – w cieniu wielkich przekrętów ze szczepionkami producent rutinoscorbinu i jego generyków (cerutin i inne) żyje z małego przekrętu, sprzedając własną maść na szczury. W tego typu lekach są dwa składniki – witamina C (ta sama co w cebuli czy innych środkach spożywczych, a najlepiej w cytrusach o które dziś w Polsze łatwo) i rutyna, której działanie terapeutyczne jest ŻADNE. Zmniejszanie przepuszczalności naczyń to bzdura i potwierdzają to akurat badania kliniczne.
      - suplementy – nie mam do nich zaufania. Wole LEKI witaminowe, gdyż suplementy nie muszą zawierać niczego i nadal będą dopuszczone do obrotu. W Polsze jedyne kryterium dopuszczenia „suplementu diety” do sprzedaży to nietoksyczność. Na ulotce można napisać cokolwiek. Jeszcze lepsze są „suplementy” rozprowadzane pokątnie przez różne amwaye i herbalajfy – one nie przechodzą nawet takich testów, więc brać na własne ryzyko.

      Poza tym zgadzam się.

    • Ilosc zachorowan z udzialem wirusa swinskiej grypy w stosunku do ilosci zachorowan na grype sezonowa jest jak 100 to 10.000.

      Ciekawe skąd się bierze ta powszechnie powtarzana „prawda”.

      Bo jaj mam wrażenie, że z porównania zachorowalności na świnską do tej chwili do porównania zachorowań na grypę w poprzednich sezonach.

      Czyli pomija się dwa istotne czynniki

      1. ogromnej większości zachorowań na grypę w większosci krajów obecnie nie bada się na rodzaj wirusa. Czyli te 200 czy 300 przypadków opisanych w Polsce to przypadki, kiedy zrobiono test i wykazano H1N1. Ileż jest przypadków gdzie testu takiego nie zrobiono, więc nie trafiły do statystyk jako grypa H1N1 tylko po prostu grypa?

      2. sezon grypowy dopiero się zaczyna (jak pokazują dane z USA zaczyna się wcześniej, ale nie jest powiedziane, że skończy się wcześniej). Czyli porównuje się (już zaniżoną z powodu 1) liczbę przypadków H1N1 z jakiejś niedużej części sezonu do całosezonowej liczby przypadków sezonówki.

      Jak to nie jest demagogia…

  7. Jolinek51 on 19/11/2009 at 19:33 said:

    a wiele osób jest chorych bo po nawoływaniu prasy poszło do lekarza i tam się zaraziło od tych naprawdę chorych … to media i opozycja są winne wzrostowi zachorowań w Polsce …

  8. Cóż, każda okazja do dużych, rządowych zamówień staje się obiektem manipulacji i lobbingu. Tutaj krzyżuje się prawdziwe, potencjalne zagrożenie nowymi szczepami grypy, z nadmiernym rozdmuchaniem tej akurat odmiany. Dobrze, że manipulacje wychodzą na wierch, ale martwi mnie to, że aferra będzie wodą na młyn chorych zwolenników teorii spiskowych, co to na jednym wydechu krzyczą, że lądowanie na Księżycu było sfałszowane, politycy mają chipy wszczepione przez kosmitów, ewolucja nie istnieje, Ziemia jest płaska i szczepionki to sekretny plan zgładzenia całej ludzkości: http://my.opera.com/Jurgi/blog/szczepic-czy-nie-szkodliwe-szczepionki
    Poza tym przez takie coś, następnym razem ludzie może w ogóle nie będą chcieli się szczepić, a akurat będzie szalała naprawdę niebezpieczna odmiana.

    • Jiima on 20/11/2009 at 11:03 said:

      @Jurgi
      No cóż, sami są sobie winni…
      Przy thimerosalu (konserwant zawierający rtęć, w zasadzie z badań wynika że nieszkodliwy ale jakiś „spec” oskarżył go o powodowanie autyzmu) też wybuchła panika i fani likwidacji szczepień mieli pożywke, ale nic z tego nie wynikło. Thimerosal wycofano – choć ostatnio wrócił do łask – uwaga – przy szczepionkach na grypę!
      A szczepionka na grypę po prostu nie działa, nie ważne jak groźna jest to odmiana. Leki też nie działają, taki Tamiflu był skuteczny parę lat, obecnie populacja wirusa zwykłej grypy jest na niego w 95% odporna. Co ciekawe, „zabójczy” H1N1 nie jest, gdyż wykazuje o wiele mniejszą zmienność niż jego „pospolity” kuzyn.

      • Przy czym lekarz, który ogłosił że autyzm jest spowodowany rtęcią okazał się oszustem i manipulatorem. Tak więc, do wszelkich teorii spiskowych podchodzę jak do wściekłego jeża. Wolę jednak zaufać uznanym naukowcom, niż jakimś niszowym i niepewnego autoramentu.

      • @Jiima

        1. A szczepionka na grypę po prostu nie działa, nie ważne jak groźna jest to odmiana.

        2. obecnie populacja wirusa zwykłej grypy jest na niego w 95% odporna.

        3. gdyż wykazuje o wiele mniejszą zmienność niż jego “pospolity” kuzyn.

        Uprzejmie poproszę wsparcie każdego z tych trzech twierdzeń jakimiś poważnymi źródłami

        • Jiima on 22/11/2009 at 15:11 said:

          Szczerze mówiąc nie chce mi się. Co do nie działania szczepionki, to raczej og

        • Jiima on 22/11/2009 at 15:39 said:

          Szczerze mówiąc nie chce mi się. Co do nie działania szczepionki, to raczej ogólny, złośliwy wniosek wynikający (skoro lubimy wypunktowania) z następujących przesłanek
          1. Żaden producent szczepionki na grypę nie twierdzi, że jego szczepionka chroni przed zachorowaniem, tylko „zmniejsza ryzyko” „łagodzi objawy” itepe itede. Jako matematyk, który miał też conieco do czynienia z biochemią stawiam diagnozę: brak dowodów na to, że specyfik w ogóle coś robi. Dobrego czy złego.
          2. Jeszcze lepiej jest z H1N1 – nikt nie chce nawet potwierdzić tych „łagodząco” – „zmniejszających ryzyko” efektów preparatu. Jest to o tyle ciekawe, że białka H1N1 znajdują się również (na wszelki suczaj) w części koktajli antygenowych używanych do produkcji „klasycznej” szczepionki.
          Czyli?

          Co do nieskuteczności Tamiflu, warto poczytać artykuły na necie, problem w tym, że do większości „przeciętny szarak” ma ograniczony dostęp bo znajdują się na portalach „branżowych”. Generalnie jednak wskazują one, że Tamiflu niestety przeżył już swój okres świetności. Informacja ta znajduje się również na angielskiej wikipedii, chociaż nie sądzę byś uznał to za sensowne źródło (ja też zwykle podchodze do niego z rezerwą). Poza tym istotna sprawa – nie mówię że Tamiflu i inne LEKI przeciwgrypowe z założenia nie działały. Wprost przeciwnie, zaszło tu podobne zjawisko jak przy antybiotykach, lek okazał się na tyle skuteczny że stosowano go powszechnie (zamiast tylko do ciężkich przypadków), co zaowocowało wzmocnieniem obecności linii opornych w populacji wirusa (od początku istniały takie linie).

          Co do mniejszej zmienności H1N1, również musiałobym polecać artykuły specjalistyczne, co więcej akurat ten czytało żem w płatnym serwisie do którego miało żem dostęp wyłącznie z uczelni. Obecnie moja przygoda uniwersytecka się skończyła, podobnie jak dostęp (temat „hiszpanki” zainteresował mnie jakieś 2 – 3 lata temu, kiedy mało kto myślał w ogóle o tym wirusie). Ale w miarę rzetelne dane są (znowu) na Wikipedii (znowu) w wersji angielskiej – są tam pojadyncze ustępy o odporności nabytej w trakcie epidemi H1N1 w ZSRR w latach 70-tych. Dane potwierdził jeden znajomy lekarz, z resztą fan szczepień przeciw grypie, który wręcz twierdził, że odporność na nową epidemię mają ci którzy przeżyli „hiszpankę” (to akurat wzbudziło moją wątpliwość, jeśli tacy ludzie jeszcze żyją, to raczej w ogóle z odpornością u nich kiepsko… ale może się przejęzyczył i chodziło mu o późniejsze epidemie, które z resztą miały o wiele łagodniejszy przebieg i nie zebrały więcej ofiar śmiertelnych niż sezonowa grypa)

          • 1. Żaden producent szczepionki na grypę nie twierdzi, że jego szczepionka chroni przed zachorowaniem, tylko “zmniejsza ryzyko” “łagodzi objawy” itepe itede. Jako matematyk, który miał też conieco do czynienia z biochemią stawiam diagnozę: brak dowodów na to, że specyfik w ogóle coś robi

            Masz zboczenie matematyczne. W biologii i medycynie rzadko są odpowiedzi kategoryczne. Żadna szczepionka nie chroni 100% zaszczepionych, więc jest oczywiste, że można tylko napisać „zmniejsza ryzyko” a nie „likwiduje ryzyko”. Wyprowadzenie z tego „szczepionka w ogóle nie działa” jest niegodne nie tylko matematyka, ale każdego minimalnie rozumnego człowieka.

            Jest to o tyle ciekawe, że białka H1N1 znajdują się również (na wszelki suczaj) w części koktajli antygenowych używanych do produkcji “klasycznej” szczepionki

            Nie na wszelki suczaj, tylko H1N1 w sezonówce to jest inny wirus, niekompatybilny z „nową” H1N1. Ta sama nazwa nie oznacza tu identyczności.

            Co do nieskuteczności Tamiflu, warto poczytać artykuły na necie, problem w tym, że do większości “przeciętny szarak” ma ograniczony dostęp bo znajdują się na portalach “branżowych”.

            Daj namiary. Ja mam dość dobre możliwości jeśli chodzi o dostęp. Z tego co wiem, obserwuje się oporność na oseltamivir (Tamiflu), choc nie wiem, jak bardzo rozpowszechnioną. Nawiasem mówiąc, oprócz oseltamiviru na grypę jest zanamivir, na który oporność jest chyba sporo rzadsza, nie móiać o starszych rymantadynie i amantadynie.

            co zaowocowało wzmocnieniem obecności linii opornych w populacji wirusa (od początku istniały takie linie).

            Od jakiego „początku”? Nie wierzysz w mutacje?

            Co do mniejszej zmienności H1N1, również musiałobym polecać artykuły specjalistyczne, co więcej akurat ten czytało żem w płatnym serwisie do którego miało żem dostęp wyłącznie z uczelni. Obecnie moja przygoda uniwersytecka się skończyła, podobnie jak dostęp

            To daj same namiary, nie artykuły. Poradzę sobie.

          • Oj, zeżarło mi takiego długiego komcia.

            Piszę jeszcze raz, krócej.

            Jest oczywiste, że nikt nie napisze „chroni w 100%”, pisze się „zmniejsza ryzyko”, bo to biologia nie matematyka. Żadna szczepionka nie chroni 100% zaszczepionych, ale wysnucie z tego wniosku „szczepionka w ogóle nie działa” jest najzwyczajniej głupie.

            Tamiflu – poproszę o namiary na artykuły branżowe, do większości czasopism biomedycznych mam dostęp. Nawiasem mówiąc, poza oseltamiwirem (Tamiflu) jest jeszcze zanamiwir (na który oporność o ile pamiętam występuje rzadziej), nie wspominając o starszych amantadynie i rymantadynie.

            co zaowocowało wzmocnieniem obecności linii opornych w populacji wirusa (od początku istniały takie linie).

            Nie wierzysz w mutacje?

            O zmienności – daj te namiary, nie same artykuły. Spróbuję sobie poradzić

  9. Flogiston on 20/11/2009 at 03:15 said:

    Ostatnio już nie komentuję, a jedynie czytam (brak czasu). Teksty Azraela trafnie oceniają rzeczywistość. Ale co mnie zmusza do naPISania kilku zdań?
    Po prostu – Zaskoczony jestem postawą Palestriny! Nie dość, że w bieżącym komentażu wykazał się myśleniem, to jeszcze na dodatek – ośmielił się jawnie przeciwstawić PI-SSowskim propagandystom, których dotychczas ślepo popierał. Co się stało? Jestem po raz pierwszy pozytywnie zdumiony! I zaskoczony!
    @Palestrina, Szacun! {Nawet nie będę sobie żartował, spekulując, ze PI-SSowska wierchuszka przestała płacić za wygodne dla niej komentarze!}

  10. zgadzam się z autorem!
    wszystkim tym chcącym ukamienować Minister Kopacz za rzekome “kopanie nam grobów”
    polecam:
    a) porównać sobie ilość zachorowań na świnską i zwykłą, sezonową grypę (200/500000)
    b) sprawdzić sobie w necie kto jest fundatorem tych “europejskich instytucji eksperckich” zalecających szczepionkę, aby znaleźć wszystkie 3 koncerny produkujące szczepionkę
    c) poczytać jakiej firmy farmaceutycznej akcjonariuszem jest Barak Obama i czemu jest to Baxter: http://free-media.pl/?p=3175

  11. Nonchallance on 20/11/2009 at 11:31 said:

    Pojawia się tu jeszcze jeden problem – cała ta sprawa da broń do ręki różnorakim oszołomom w typie antyszczepionkowców, leczącym się przy pomocy szmelcu zwanego Oberonem, stosującym picie nafty i moczu na wszelkie dolegliwości, wierzącym w jaszczury z kosmosu, chemtrailsy i inne tego typu głupoty. Sami sobie robimy krzywdę wzmacniając w ten sposób wpływy osób, które robią kasę na naiwności ludzi. Naprawdę nic tylko podziękować firmom farmaceutycznym za ten śliczny strzał w stopę racjonalnego myślenia. Nic tylko kasa.

    • podziwiam tok myślenia:
      osoba nie będąca fanem szczepionek Baxtera = oszołom pijący mocz i wierzący w jaszczury z kosmosu
      Goebels byłby zachwycony

      • Nonchallance on 20/11/2009 at 13:03 said:

        @no ismis

        Nie sądziłam, że mój komentarz jest tak trudny do zrozumienia. Cóż, wyjaśnię jeszcze raz dużymi literami: Nie napisałam, że osoby odnoszące się z rezerwą do obecnej „epidemii” i szczepionek z nią związanych = równa się oszołomstwo. Napisałam, że ta sytuacja daje broń do ręki środowiskom, które zwalczają wszelkie szczepionki hurtem a przy okazji bawią się w wmawianie ludziom wszystkich wymienionych wyżej głupot. Naprawdę wystarczy małe szukanie w Google żeby zauważyć, że dla nich robienie szumu czy o jaszczury czy o szczepionki to jeden pies. Kwestia mody: czy aktualnie sprzedają się lepiej kosmici czy Antychryst. Ale ty oczywiście wolisz inteligentnie wyskoczyć z Goebbelsem. Podziwiam tok myślenia, czy raczej jego brak.

  12. tonieja on 20/11/2009 at 17:25 said:

    Jurgi, cóż za postęp, jeszcze niedawno zionąłeś dziką nienawiścią do idiotów, którzy ośmielali się wypowiedzieć choćby jedno krytyczne słowo o szkodliwości szczepionek i chciałeś ich zesłać na Kołymę – skąd taka nagła przemiana w tobie chłopie? Coś mi się zdaje, że w twoim mniemaniu racja jest zawsze po stronie większości. Dziś szala przechyliła się na stronę opozycji, więc ty też przeszedłeś na naszą stronę barykady. Coś mi się zdaje, że brak ci mocnego kręgosłupa. Jeszcze trochę, a zaczniesz głosić teorie spiskowe, bo większość zaczęła już w nie wierzyć.

    • a co to są tzw. teorie spiskowe, jak je definiujesz?
      i jaka metodologie stosujesz do odróżniania ich od „najprawdziwszej prawdy”

      czyżby taką: to co w mediach mainstreamowych = „najprawdziwsza prawda”, reszta = „teorie spiskowe” ?

  13. @Jiima

    Oj, zeżarło mi takiego długiego komcia.

    Piszę jeszcze raz, krócej.

    Jest oczywiste, że nikt nie napisze „chroni w 100%”, pisze się „zmniejsza ryzyko”, bo to biologia nie matematyka. Żadna szczepionka nie chroni 100% zaszczepionych, ale wysnucie z tego wniosku „szczepionka w ogóle nie działa” jest najzwyczajniej głupie.

    Tamiflu – poproszę o namiary na artykuły branżowe, do większości czasopism biomedycznych mam dostęp. Nawiasem mówiąc, poza oseltamiwirem (Tamiflu) jest jeszcze zanamiwir (na który oporność o ile pamiętam występuje rzadziej), nie wspominając o starszych amantadynie i rymantadynie.

    co zaowocowało wzmocnieniem obecności linii opornych w populacji wirusa (od początku istniały takie linie).

    Nie wierzysz w mutacje?

    O zmienności – daj te namiary, nie same artykuły. Spróbuję sobie poradzić

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>