Można się śmiać ze skrótu nazwy Zespół Pracy Państwowej, który kojarzy się z innymi ZPP – komunistycznym Związkiem Patriotów Polskich, można się śmiać z tego, jak Jarosław Kaczyński unika określenia nowego ciała eksperckiego mianem „gabinetu cieni”, mając na uwadze słowa swojego byłego politycznego podwładnego, Kazimierza Marcinkiewicza o „cieniasach…”. Śmiać się można, ale prawem opozycji jest recenzowanie prac rządu i przygotowywanie się do przejęcie władzy. Nawet, jeżeli jest to tak iluzoryczne, jak w przypadku Prawa i Sprawiedliwości.
Jarosław Kaczyński chce do władzy powrócić i chce pokazać, że tym razem będzie do niej przygotowany lepiej. No właśnie – czy na pewno lepiej?
Skład ZPP nasuwa podejrzenie, że jednak ani nie jest przygotowany, ani do końca nie wie, w jakim kierunku pójść. Obok osób przygotowanych do sprawowania funkcji państwowych, jak Grażyna Gęsicka, czy Joanna Kluzik -Rostkowska, są w tym zestawie osoby, które już się skompromitowały albo nie mają intelektualnych, czy merytorycznych podstaw do pełnienia zadań w rządzie. Jarosław Kaczyński do władzy chce wrócić, ale za bardzo nie ma z kim, bo jak wiadomo – jego formacja nie jest już zdolna do koalicji. No, może z SLD, ale Grzegorz Napieralski już chyba za długo szefem tej formacji nie będzie.
Kaczyński obiecuje pełne szuflady nowych ustaw. Nie bardzo wiadomo, kto ma je przygotowywać, bo w tym ośmioosobowym składzie raczej legislatorów i prawników nie ma, a doradcy są utajnieni. Dlaczego – nie bardzo wiadomo, jak sam Kaczyński twierdzi, za pracę dla PiS mogą być sekowani w swoich środowiskach. To dość dziwne podejście, ponieważ praca dla społeczeństwa powinna być powodem do dumy…





Najnowsze komentarze