
Europejczycy, Amerykanie, Biali, generalnie ludzie demokracji mają problem z Chinami, ChRL. Ten problem to dualizm albo nawet wieloznaczność stosunku naszego do tego kraju, narodu i jego władzy. Z jednej strony chcielibyśmy pokazać naszą wyższość białego, podbudowaną demokracją i prawami człowieka, nie mówiąc już o wartościach chrześcijaństwa, zderzamy się z wielowiekową, starszą niż chrześcijaństwo, bogatą, potężną i ponętną kulturą Chin. Chcielibyśmy uczyć Chińczyków naszych praw i prawodawstwa, ale oni są krajem już 1,5 miliardowym i za nic mają nasze uwagi. Nawet wobec Tybetu. I jeszcze do tego nasz wolny, kapitalistyczny i konkurencyjny (ale tylko w założeniach…) rynek ekonomiczny rośnie trzy- albo i czterokrotnie słabiej niż scentralizowana i ponoć niewydolna gospodarka państwa totalitarnego. No, a ostatnie dwa lata to już pełen dramatyzm, zresztą nie tylko w sferze ekonomicznej. Sprawa Tybetu w roku 2008 pokazała państwom rozwiniętej demokracji (?), jak się Chińczycy z nami liczą. My się z nimi liczymy tak bardzo, że po długich tygodniach protestów w związku z rozruchami i przelewem krwi w Tybecie, wszyscy wielcy wolnego świata zasiedli na stadionie w Pekinie, odwzajemniając wcześniej głębokie, acz tylko kurtuazyjne ukłony chińskiego prezydenta…
Właśnie w Chinach dokonano egzekucji na europejskim przemytniku narkotyków. Wina została mu udowodniona, złapano go na gorącym uczynku, prawo chińskie jest jednoznaczne – za handel narkotykami lub próbę ich przemycenia do Chin grozi kara śmierci. Może nam się to nie podobać, ale w krajach Dalekiego Wschodu kara śmierci dalej jest stosowana, szczególnie za przemyt narkotyków.
Wielka Brytania, której to obywatelem był przemytnik, a za nią inne kraje „wolne” zapałały wielkim oburzeniem, bo raz, że to kara śmierci, dwa, że ponoć skazaniec miał zaburzenia psychiczne. No i procedura sądowa trwała tylko 30 minut, zamiast 1,5 roku, jakby to zapewne działo się w Londynie, czy Paryżu.
Ale wygląda to znów nie na próbę obrony skazanego, ale na działania mające pokazać, że My jesteśmy demokratami, Oni natomiast bezwzględnymi mordercami.
Tylko, że stan choroby człowieka, który nie dość, że był żonaty, to jeszcze do tego prowadził własną firmę i podróżował po Świecie sam, bez opieki i nadzoru, jest więcej, niż wątpliwy. Jego decyzje były samodzielne, więc zapewne ubezwłasnowolniony nie był.
Całość akcji w obronie Brytyjczyka (a nie jest to pierwsza tego rodzaju akcja w obronie Europejczyka, skazanego za przestępstwa w Chinach i innych krajach Dalekiego Wschodu) to próba wywierania nacisku na niezawisłe państwo i jego sąd. A więc jest to zaprzeczenie idei wolności i demokracji, w której nie można ingerować w sprawy państwa innego, o ile nie jest to uzasadnione. W tym przypadku – uzasadnienia nie było…
Czy nam się to podoba, czy nie – a ekonomia i geostrategia podpowiada, że podobać się musi – Chiny są krajem totalitarnym. Zawsze były, i będą. Trzeba by trochę więcej poznać ich historię, dużo więcej, żeby zrozumieć. To państwo, nawet za czasów Mao żyło według swojej, wielowiekowej tradycji. I zgodnie ze swoją tradycją cywilizacyjną. Aby to zrozumieć – trzeba by zgłębić – i zrozumieć, co nie jest znów takie trudne – nauki Konfucjusza. I trzeba przypomnieć obrońcom praw człowieka, że Tybet przed rokiem 1949, kiedy został zajęty przez Chiny – był państwem teokratycznym, feudalnym i poddany ścisłej kontroli centralnej.
Próba eksportu demokracji, tak jak ona jest widziana w Waszyngtonie i Brukseli, na grunt Dalekiego Wschodu (i krajów arabskich, czego dowody mamy co dzień, z Iraku i Afganistanu) – nie uda się. Te współczesne krucjaty demokratyczne, z zakłamanymi hasłami – a podyktowane czynnikami ekonomicznymi – i wykorzystujące „pożytecznych idiotów” z organizacji praw człowieka – ten eksport demokracji zachodniej – to tylko gra, która kończy się na ścianie czynników ekonomicznych.
Chiny są tak silne i będą jeszcze silniejsze, że nie muszą się liczyć z nikim i z niczym. Doskonale to widzi Barack Obama, który po normalizacji stosunków z Rosją, weźmie się za Chiny. Państwa Europy i USA, a także organizacje międzynarodowe muszą zrobić wszystko, aby Chiny jeszcze mocniej weszły w krwiobieg całego Świata. Bo jeżeli się zamkną, odetną – to problemy będzie miał cały Świat.
Kiedyś się mówiło – jeżeli na giełdzie w Nowym Jorku panuje katar, grypę ma cała Europa. Teraz to samo można odnieść do Chin. Nie wiadomo, jak by wyglądał światowy kryzys ostatnich dwóch lat, gdyby chińska gospodarka nie obroniła się przed nim. Więc nie eksportujmy demokracji – uczmy się od Chińczyków.
Azrael
————————-
Felieton opublikowany na portalu MojeOpinie.pl




Czyżby autor sugerował przywrócenie kary śmierci w Polsce?
„Próba eksportu demokracji”
Chiny to inna kultura, inny kraj, inna „duchowość”, inna filozofia. Wszystko tam jest inne; więc próba taka nie może się udać. DZISIAJ JESZCZE – w Polsce 2010 – problem „Wschodu” nas nie dotyczy. Ale było wielu takich, którzy mówili, że „jednym z największych wyzwań Europy będzie zderzenie się ze „Wschodem” – to kwestia przyszłości (zakładając podobne wzrosty demograficzne u Chińczyków np.). Jest to kwestia konieczna, bo sama logika społeczno-geograficzno-demograficzna mówi, że kiedyś do podobnych konfliktów będzie musiało dojść.
Przy czym: w Japonii jeszcze jest demokracja. W Chinach już nie.
pozdr
Azraelu, świetne teksty (ten i poprzedni). Życzę utrzymania tak wysokiej formy w Nowym Roku i wygranej w konkursie blogów.
W konkursie umieściłem swój blog tylko w celach reklamy, nie zamierzam się ani tam promować, ani brać udziału w wyścigu, nauczony doświadczenie, że sitwy i spółdzielnie UPR oraz Salon24 już konkurs ustawiły. Zresztą…po cholerę mi to po tylu latach?
Panie Azraelu te teksty stają się coraz bardziej ciekawe i czytam je z coraz większym zainteresowaniem.
Ma Pan całkowitą rację co do Chin i co do stanu polskiego dziennikarstwa. Szczególnie trafne wydaje mi się określenie obrońców praw człowieka mianem pożytecznych idiotów. Podejrzewam jednak że wielu z tych „idiotów” , przyjmując honory, zaszczyty i nagrody stało się zawodowymi „obrońcami” , urządzając się odpowiednio i czyniąc z tego swój sposób na życie.
Nie zgadzam się natomiast z pozytywną oceną Kamila Durczoka – mainstreamową chorągiewką, gładkiego w obyciu , mizdrzącego się do widza, nie mającego nic ciekawego i oryginalnego do powiedzenia. Takich dziennikarzy jak Durczok i przykładowo Kasia Kolenda Zalewska łączy jedno – nudziarstwo i poprawność polityczna. Z góry można przewidzieć co mają do powiedzenia na dany temat.
Czy wyobraża Pan sobie że mogliby oni popełnić taki tekst o Chinach jak Pański ? To niemożliwe. Nie pozwoliłaby im na to ich poprawność polityczna.
Ina tym polega różnica między Panem i nimi.
Dzięki za dobre słowa…
Co do Chin to zgadzam się z opinią ma ją gdzieś wszelkie próby uczenia demokracji można tylko dodać, że w praktyce trzymają bank więc jakby ci panowie tak chętnie chcący ich nauczać demokracji w USA zaczęli im zbytnio dogryzać ambasador zostałby wezwany i usłyszałby. „Panowie moze trochę bądźcie wdzięczni w końcu gdyby nie my to ta cała wasza demokracja by się rozp…. więc m…. w kubeł” Z drugiej strony zastanawiam się czy skazując na śmierć tego angola chińczycy nie odczuwali pewnego rodzaju schadenfraude w końcu czyż cała narkomania w Chinach nie rozwinęła się z powodu eksportu przez Angoli opium z Indii do od XIX wieku w końcu czyż to nie wtedy gdy w latach 40 XIX wieku Chińczycy nie podjeli działańw celu przeciwdziałania narkomanii między innymi poprzez zastosowanie bojkotu angielskich faktorii oraz zniszczenia skrzyń z opium nie doszło do wojen opiumowych i utraty Hongkongu. Czy w XX wieku Wielka Brytania nie wspomagała Japonii w jej podboju Chin?
Amerykanów upokorzyli w Korei i Wietnamie teraz czas na Angolów.
Czajnik paruje.
Szanowny Azaelu. Nie zgadzam sie! Byc czlowiekiem to takie trudne?
Cytat:
„Biali, generalnie ludzie demokracji mają problem z Chinami”.
Jestem bialym czowiekiem, posiadam niebieskie oczy i blond morde.
I ta historia ozywia moje emocje.
Jestem po stronie czlowieka, nie systemu!
Zbrodnia na tym biednym czowieku, mnie przeraza!
No tak, prosta sprawa – przemycal narkotyki.
15 min i po sprawie. Hurrrra, vivat chinska sprawiedliwosc.
Wiedzial, nie powiedzial 4 lata w kozie siedzial, a to bylo tak..
Kuzwa mac [cenzura], ludziu Azraelu, toz chyba widziales
jak wygladal sad w PRL? Ha, ha w Reszypospolitej tez cuda sa.
A wiesz, [cenzura] jak wyglada przebieg sadowy w Chinach?
Z pamietnika malego szantazysty:
Troche towaru moge Panu podrzucic (nie wiadomo jak, nie wiadomo gdzie),
i bedziesz Pan swietym Azraelem z orderem wbitym w piers?
Czuj duch!
P.S.
Ogonki poszly w las…
Brytyjczycy i handel OPIUM.
W 19 wieku Brytania wywolala wojne Chinom by narzucic opium jako pieniadze.
http://www.polityka.pl/swiat/przegladyprasy/260116,1,jak-opium-finansowalo-brytyjskie-indie.read
Z takich ciekawostek w temacie, w Afganistanie to Chińczycy są największym inwestorem gospodarczym, właśnie otwierają wartą 3,4miliarda USD kopalnie miedzi pod Kabulem, a w Iraku zdobyli koncesje na pola naftowe oceniane ok. 4mld baryłek ropy. Amerykanie i NATO się tam wykrwawia a oni robią dobry interes. Poza tym Chińczycy nie muszą się obawiać o swoją inwestycje. Nie ważne kto będzie rządził w Afganistanie czy obecni czy Talibowie (i to samo tylko inne frakcje w Iraku) oni się z każdym dogadają Tak jak dogadują się z USA jak i z Wenezuelą i Iranem.
Rodzi się tylko pytanie czy a jeśli tak to kiedy podejście Chińczyków zmieni się i zechcą aktywniej (podobnie jak USA czy wcześniej ZSRR) „tworzyć rzeczywistość” w różnych krajach i regionach nie tylko gospodarczo ale ideowo czy militarnie.
Wydaje się że obserwacja rozwoju państwa chińskiego będzie jednym z najciekawszych zajęć w XXI w.
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 2010.
pozdrawiam
Hipokryzja polega na tym, że NIGDY pies z kulawą nogą nie wpadłby na pomysł aby protestować gdyby (z tego samego powodu) dokonano egzekucji Chińczyka dajmy na to w Burmie lub Laosie.
Ten Brytyjczyk taki bardziej nasz. Nawet jeśli zbyt brytyjski etnicznie nie był. Można odnieść wrażenie, że brytyjskość ofiary nakazuje humanitarność postępowania. Jest to mało logiczny postulat.
I aby było jasne: nie podoba mi się kara śmierci. Nigdzie.
Szkoda tylko, że to tak grubymi nićmi szyte. Nie odmawiam Chinom prawa do własnego prawa (:D trochę rym częstochoski wyszedł), ale było to domniemanie choroby psychicznej, które chińska władza ignorowała i odmówiła potwierdzenia. Zresztą – przemytnicy go zrobili w bambuko z tą piosenką, którą mu nagrali, obiecując jednocześnie całą płytę.
Czytałem kiedyś, że przemytnicy często wystawiają jakiegoś leszcza, żeby celnicy się nim zajęli, a tymczasem kilka innych osób wwozi towar bez przeszkód. Jeżeli tak, to Chiny się nie popisały, bo oznacza to, że zamiast zwalczać przemyt, to postępują zgodnie z oczekiwaniami przestępców.
Stało się, stracili go już. Pozostał pewien niesmak, że tak to rozegrali. I jeszcze to, że skazany dowiedział się od rodziny, że ma mniej niż 24 godziny do wykonania wyroku. Jakieś to ułomne od strony szarego obywatela, jakim jestem.
A opinii publicznej chyba najbardziej chodzi o te inne standardy sądzenia, chciałoby się powiedzieć. Tylko że na tzw. zachodzie jest nielepiej. W Wielkiej Brytanii skazali Polaka za gwałt na podstawie poszlak i zeznań, co się w pale nie mieści. Ale Chińczyków chcą uczyć jak to się robi.
Jeżeli policji przychodzą do głowy takie „pomysła”:
„Jak donosi BBC, słowackiej policji zachciało się przetestować systemy bezpieczeństwa na lotnisku w Bratysławie. W tym celu, do ośmiu przypadkowo wybranych bagaży podrzucono materiały wybuchowe (sic!). Problem w tym, że ostatecznie wykryto tylko siedem z nich — jeden niczego nieświadomy podróżny odleciał z “wybuchową niespodzianką” aż do Dublina…
Irlandzka ochrona lotniska wcale nie okazała się lepsza od Słowackiej. Podróżny przeszedł kontrolę bezpieczeństwa na lotnisku w Dublinie i ciągle niczego nieświadomy zabrał ukryte w bagażu 90g materiału wybuchowego do domu. Dopiero po trzech dniach Słowacy poinformowali Irlandczyków, którzy następnie otoczyli dom podróżnika składem saperów, a jego samego aresztowali…
”
Źródło:
http://niebezpiecznik.pl/post/slowacka-policja-umiescila-materialy-wybuchowe-w-bagazu-przypadkowego-turysty/
To co można powiedzieć o mafiozach.
Co za czasy, przeniosę się chyba do rezerwatu.