IPN łączy i dzieli

Instytut Pamięci Narodowej do specyficzna instytucja na polskiej scenie. Właśnie nie w obszarze nauki i działalności historycznej, czy w obszarze wymiaru sprawiedliwości, ale na „scenie”, ponieważ działania szefa tej instytucji, a także poszczególnych jej pracowników i doradców, odbierane są jako działania polityczne, medialne – rzadko kiedy jako naukowe.

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy i IPN, autorstwa Platformy Obywatelskiej – partii, która w poprzedniej kadencji powołała tę instytucję i walnie przyczyniła się do nadania jej obecnego profilu, dalekiego od bezstronności jednostki naukowej. To PO przyłożyła rękę do powołania na jej szefa profesora Janusza Kurtyki, co odbyło się w atmosferze skandalu pomówienia, i to ona pozwoliła na taką formę organizacyjną, w której polityczny prymat ma obecnie jedna siła polityczna. I możemy wczytywać się w sprawozdanie IPN, które właśnie zostało przyjęte przez sejmową komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka, nie zmieni to jednak oblicza tej instytucji, jako narzędzie politycznego przeciwko politycznym adwersarzom. Można się chwalić pracą pionów naukowego, edukacyjnego i archiwalnego, jednak IPN jest postrzegany przez swój pion śledczo-dochodzeniowy,

Platforma Obywatelska nie chce likwidacji IPN, do czego miała prowadzić propozycja Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Więcej – zmiany, jakie PO chce wprowadzić w ustawie o IPN, mają charakter kosmetyczny i mają za zadanie poddanie tej instytucji dalszej kontroli. Kontroli politycznej polityków. A najważniejsza wadliwość tej instytucji, czyli połączenie działalności śledczej i naukowej, w projekcie PO nie zostaje usunięta. Zamiana instytucji kolegium na radę instytutu to tylko tak naprawdę zabieg erystyczny, ponieważ sam tryb wyboru i akceptacji członków tej rady zostawiają politykom bardzo szeroką możliwość wpływu na nią.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 8 stycznia

Terroryzm – ulubione słowo Republikanów

To ile już lat minęło od 9/11? George W. Bush dal wolna rękę CIA, stworzył ogromną ilość agencji, siatek wykrywających szpiegów; pozwolił na podsłuchy oraz aresztowanie wszystkich tych, których wiek, religia oraz pochodzenie kojarzyły się z terrorystami.

Wydarzenia ostatnich dwóch tygodni potwierdziły, że owe agencje nie współpracują ze sobą. Korupcja polityków, nieliczona ilość agencji zbierających dane oraz brak komunikacji pomiędzy nimi, CIA oraz FBI gdyby nie interwencja jednego z pasażerów samolotu doprowadziłaby do tragedii. Ale to nie tylko przypadek Nigeryjczyka, który próbował zdetonować bombę w samolocie do Detroit. Siedmiu agentów CIA oraz jeden agent z Jordanu zginęło, gdyż przed spotkaniem zorganizowanym przez Khalila Mohammeda zwerbowano z Al Qeada przez Jordańczyków, nikt go nie sprawdził. Mohammed okazał się wiernym wojownikiem Al Qeada. W zeszłym tygodniu, na lotnisku w Newark, New Jersey, zapanował totalny chaos kiedy to niezidentyfikowany mężczyzna, przedostał się bez żadnej kontroli na terminal odlotów. Wstrzymano wszystkie odloty, pasażerowie, nawet ci, którzy już przeszli przez kontrole musieli się jej ponownie poddać. Działający system bezpieczeństwa zawiódł, a brak komunikacji pomiędzy poszczególnymi agencjami stwarza idealne warunki dla terrorystów. Umar Farouk Abdulmutallab, 23 letni Nigeryjczyk wszedł na pokład samolotu lecącego z Amsterdamu do Detroit z ładunkami wybuchowymi ukrytymi w bieliźnie. Jego własny ojciec, szanowany bankier, zmartwiony radykalnymi ideami syna, który przebywał w Jemenie w kręgu osób podejrzanych o terroryzm, ostrzegł ambasadę USA, że należy zwrócić na niego uwagę. Podczas odprawy, zadaniem personelu jest sprawdzenie wizy, Umar Farouk miał aktualną wizę do USA. Nikt z ambasady amerykańskiej nic nie zrobił, aby mu ta wizę odebrać. Kto zawinił? Wielu. Ale, według Republikanów, najlepiej oskarżyć Prezydenta Obamę. Ponownie Republikanie wyciągnęli zwrot „wojna z terroryzmem”, aby podkreślić nieudolność obecnego rządu. Ale na tym nie poprzestają. Według nich należy rozpocząć walkę z Jemenem, ponieważ Jemen to przyszły Afganistan. Jemen od wielu lat był miejscem schronienia terrorystów i wszyscy o tym wiedzieli. Jemen nie od dzisiaj jest niebezpieczny. To w Jemenie ukrywają się terroryści, którzy musieli zbiec z Iraku czy Afganistanu. Jemen jest jednym z biedniejszym państw arabskich, w którym panuje chaos, korupcja i ciche zezwolenie ze strony rządu na wspomaganie Al Qaeda. To właśnie z więzienia w Jemenie w 2006 roku uciekło 23 terrorystów, mimo, że owo wiezienie było uważane za szczególnie strzeżone. Jeden z uciekinierów, Nasser al Wuhayshi, został liderem Al Qaeda w Jemenie . Sytuacja w Jemenie jest porównywana do sytuacji w Pakistanie. Amerykanie łożą pieniądze, a terroryści znajdują tam azyl. Republikanie nawołują, aby kontrolować Jemen oraz wzmocnić obecność Amerykanów w Jemenie aby kontrolować sytuacje. Amerykanie uważają, że mają prawo pojechać do każdego państwa i narzucić swoje prawa. Amerykanie domagają się od Europy wzmożonej kontroli. Podróżując do Europy przynajmniej raz w roku, jestem w stanie coś na ten temat powiedzieć. Jeżeli chodzi o kontrolę kiedy leci się do Europy to jest ona prawie zerowa. Na lotnisku, przynajmniej O’Hare w Chicago, pasażerowie udający się do Europy przechodzą swobodnie. Trzeba zdjąć buty, przejść przez wykrywać metalu i to wszystko. Słabo opłacani ludzie, znudzeni swoją pracą, nie zwracają szczególnej uwagi. Natomiast udając się do USA, mamy całkowicie inną sytuację. Podróżując z Polski, z Niemiec, z Dani czy Wielkiej Brytanii mogę powiedzieć, że kontrola jest szczególnie zaostrzona. Loty do USA są traktowane szczególnie; pasażerowie po przejściu przez kontrolę, mają wyznaczone zamknięte pomieszczenie. Żołnierze sprawdzają dokładnie wszystko, przechodzi się przez maszynę wykrywająca metale, bagaż idzie przez maszynę rentgenowska, a każda osoba jest raz jeszcze sprawdzana.

W Londynie kontrola jest szczególnie dokładna, robią to kilka razy, nawet przed samym już wejściem do samolotu. W Europie, to żołnierze są odpowiedzialni za bezpieczeństwo, psy sprawdzają bagaże i sytuacja bezpieczeństwa jest traktowana bardzo serio. Prawda jest taka, ze nikt się nie spodziewał, że owy Nigeryjczyk ukryje ładunki wybuchowe w bieliźnie. W bagażu nie można mieć wody, kremów czy lekarstw, jeżeli nie ma się recepty. Każdy może mieć kilka wyznaczonych rzeczy, który musi się zmieścić w malej plastikowej torebce o określonym wymiarze. Dojdzie do tego, ze nie będzie można mieć kocyków, poduszek czy czegokolwiek w samolocie. USA zażądało, aby wszyscy podróżujący z 14 krajów podejrzanych o terroryzm muszą przechodzić przez maszynę prześwietlająca cale ciało. I wykreuje to wiele problemów. Popełniono wiele pomyłek. Pomyłek, których można było uniknąć gdyby ludzie odpowiedzialni za wykrywanie problemów nie bawili się w kreowanie kłamstw oraz sytuacji, które zamiast eliminowania niebezpiecznych sytuacji, często poprzez swoja ignorancje w stosunku do innych narodów powodują niechęć do wszystkiego co reprezentuje USA.

Wigg