Zapiski zza Atlantyku – 8 stycznia

Terroryzm – ulubione słowo Republikanów

To ile już lat minęło od 9/11? George W. Bush dal wolna rękę CIA, stworzył ogromną ilość agencji, siatek wykrywających szpiegów; pozwolił na podsłuchy oraz aresztowanie wszystkich tych, których wiek, religia oraz pochodzenie kojarzyły się z terrorystami.

Wydarzenia ostatnich dwóch tygodni potwierdziły, że owe agencje nie współpracują ze sobą. Korupcja polityków, nieliczona ilość agencji zbierających dane oraz brak komunikacji pomiędzy nimi, CIA oraz FBI gdyby nie interwencja jednego z pasażerów samolotu doprowadziłaby do tragedii. Ale to nie tylko przypadek Nigeryjczyka, który próbował zdetonować bombę w samolocie do Detroit. Siedmiu agentów CIA oraz jeden agent z Jordanu zginęło, gdyż przed spotkaniem zorganizowanym przez Khalila Mohammeda zwerbowano z Al Qeada przez Jordańczyków, nikt go nie sprawdził. Mohammed okazał się wiernym wojownikiem Al Qeada. W zeszłym tygodniu, na lotnisku w Newark, New Jersey, zapanował totalny chaos kiedy to niezidentyfikowany mężczyzna, przedostał się bez żadnej kontroli na terminal odlotów. Wstrzymano wszystkie odloty, pasażerowie, nawet ci, którzy już przeszli przez kontrole musieli się jej ponownie poddać. Działający system bezpieczeństwa zawiódł, a brak komunikacji pomiędzy poszczególnymi agencjami stwarza idealne warunki dla terrorystów. Umar Farouk Abdulmutallab, 23 letni Nigeryjczyk wszedł na pokład samolotu lecącego z Amsterdamu do Detroit z ładunkami wybuchowymi ukrytymi w bieliźnie. Jego własny ojciec, szanowany bankier, zmartwiony radykalnymi ideami syna, który przebywał w Jemenie w kręgu osób podejrzanych o terroryzm, ostrzegł ambasadę USA, że należy zwrócić na niego uwagę. Podczas odprawy, zadaniem personelu jest sprawdzenie wizy, Umar Farouk miał aktualną wizę do USA. Nikt z ambasady amerykańskiej nic nie zrobił, aby mu ta wizę odebrać. Kto zawinił? Wielu. Ale, według Republikanów, najlepiej oskarżyć Prezydenta Obamę. Ponownie Republikanie wyciągnęli zwrot „wojna z terroryzmem”, aby podkreślić nieudolność obecnego rządu. Ale na tym nie poprzestają. Według nich należy rozpocząć walkę z Jemenem, ponieważ Jemen to przyszły Afganistan. Jemen od wielu lat był miejscem schronienia terrorystów i wszyscy o tym wiedzieli. Jemen nie od dzisiaj jest niebezpieczny. To w Jemenie ukrywają się terroryści, którzy musieli zbiec z Iraku czy Afganistanu. Jemen jest jednym z biedniejszym państw arabskich, w którym panuje chaos, korupcja i ciche zezwolenie ze strony rządu na wspomaganie Al Qaeda. To właśnie z więzienia w Jemenie w 2006 roku uciekło 23 terrorystów, mimo, że owo wiezienie było uważane za szczególnie strzeżone. Jeden z uciekinierów, Nasser al Wuhayshi, został liderem Al Qaeda w Jemenie . Sytuacja w Jemenie jest porównywana do sytuacji w Pakistanie. Amerykanie łożą pieniądze, a terroryści znajdują tam azyl. Republikanie nawołują, aby kontrolować Jemen oraz wzmocnić obecność Amerykanów w Jemenie aby kontrolować sytuacje. Amerykanie uważają, że mają prawo pojechać do każdego państwa i narzucić swoje prawa. Amerykanie domagają się od Europy wzmożonej kontroli. Podróżując do Europy przynajmniej raz w roku, jestem w stanie coś na ten temat powiedzieć. Jeżeli chodzi o kontrolę kiedy leci się do Europy to jest ona prawie zerowa. Na lotnisku, przynajmniej O’Hare w Chicago, pasażerowie udający się do Europy przechodzą swobodnie. Trzeba zdjąć buty, przejść przez wykrywać metalu i to wszystko. Słabo opłacani ludzie, znudzeni swoją pracą, nie zwracają szczególnej uwagi. Natomiast udając się do USA, mamy całkowicie inną sytuację. Podróżując z Polski, z Niemiec, z Dani czy Wielkiej Brytanii mogę powiedzieć, że kontrola jest szczególnie zaostrzona. Loty do USA są traktowane szczególnie; pasażerowie po przejściu przez kontrolę, mają wyznaczone zamknięte pomieszczenie. Żołnierze sprawdzają dokładnie wszystko, przechodzi się przez maszynę wykrywająca metale, bagaż idzie przez maszynę rentgenowska, a każda osoba jest raz jeszcze sprawdzana.

W Londynie kontrola jest szczególnie dokładna, robią to kilka razy, nawet przed samym już wejściem do samolotu. W Europie, to żołnierze są odpowiedzialni za bezpieczeństwo, psy sprawdzają bagaże i sytuacja bezpieczeństwa jest traktowana bardzo serio. Prawda jest taka, ze nikt się nie spodziewał, że owy Nigeryjczyk ukryje ładunki wybuchowe w bieliźnie. W bagażu nie można mieć wody, kremów czy lekarstw, jeżeli nie ma się recepty. Każdy może mieć kilka wyznaczonych rzeczy, który musi się zmieścić w malej plastikowej torebce o określonym wymiarze. Dojdzie do tego, ze nie będzie można mieć kocyków, poduszek czy czegokolwiek w samolocie. USA zażądało, aby wszyscy podróżujący z 14 krajów podejrzanych o terroryzm muszą przechodzić przez maszynę prześwietlająca cale ciało. I wykreuje to wiele problemów. Popełniono wiele pomyłek. Pomyłek, których można było uniknąć gdyby ludzie odpowiedzialni za wykrywanie problemów nie bawili się w kreowanie kłamstw oraz sytuacji, które zamiast eliminowania niebezpiecznych sytuacji, często poprzez swoja ignorancje w stosunku do innych narodów powodują niechęć do wszystkiego co reprezentuje USA.

Wigg

3 Thoughts on “Zapiski zza Atlantyku – 8 stycznia

  1. John Cooper on 08/01/2010 at 12:24 said:

    A co robi Obama? To samo, a nawet więcej!

  2. Khair el-Budar on 08/01/2010 at 13:18 said:

    Autora chyba prześladuje chyba jakiś republikański syndrom – bo gdyby zainteresował się tematem, to by się dowiedział, że współpraca wywiadów kulała od początku – od kiedy obok FBI pojawiło się najpierw OSS, później CIA, NSA, DEA i kolejne klony. Nie tak dawno za Billa Clintona dochodziło do prawdziwych utarczek między CIA a FBI którymi zajmował się Kongres – a pewnie nie wielu pamięta, że za czasów Nixona i Forda obie ogranizacje oficjalnie zerwały ze sobą kontakty z powodu odejścia do szefa kontrwywiadu CIA J. Angletona.
    Jeśli chodzi o wojnę z terroryzmem – to nie ma znaczenia czy to republikanie i demokraci ja prowadzą. Obie strony sceny politycznej USA mają wiele za uszami jeśli chodzi o sposoby i sens prowadzonyc działań. I o ile Clinton używał pocisków Tomahawk do atakowania namiotów w Sudanie, o tyle Bush wysłał siły lądowe aby na wiele lat złatwić al-Kaidzie bazy w Iraku – dotąd skutecznie zwalczanej tam przez Saddama Husseina.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • Facebook