–
Zadziwiające jest to, że choć Włodzimierz Cimoszewicz, senator niezależny, ale kojarzony z lewicą, od wielu miesięcy powtarza, że w wyborach prezydenckich na jesieni tego roku startować nie zamierza, w dalszym ciągu jest przez niektóre sondażownie umieszczany w rankingach. A jak nie jest już umieszczany, to i tak jego „waga” polityczna jest brana pod uwagę.
Cimoszewicz wyraźnie i jednoznacznie odciął się od lewicy, ale tylko tej, którą reprezentuje Grzegorz Napieralski. Nie odcina się od kandydata SLD, Jerzego Szmajdzińskiego, ale również go nie popiera. Z drugiej strony jest nęcony przez Donalda Tuska, za pomocą stanowiska szefa rady doradczej do spraw zagranicznych, ciała o kompetencjach i prerogatywach bliżej nieokreślonych, bo nigdzie nie ujętych ustawowo. Snuje się domysły, że może to być przykrywka do ściślejszej współpracy obu polityków, pojawiały się enuncjacje, że Cimoszewicz może zająć miejsce przyboczne obok Tuska, zamiast Jana Krzysztofa Bieleckiego i Grzegorza Schetyny. Być może nawet jako premier, bo wyborze Donalda Tuska na Prezydenta RP.
Zastanawiająca jest w dalszym ciągu popularność tego polityka, który praktycznie nie ma na szczeblu centralnym żadnego zaplecza politycznego. Jest pożądany zresztą nie tylko przez Platformę Obywatelską, ale również przez Andrzeja Olechowskiego, choć ten tego tak wyraźnie nie werbalizuje.
Kiedy w lipcu ubiegłego roku przeprowadzałem wywiad z dr Andrzejem Olechowskim, zasugerowałem mu, że być może dobrze by było, aby jego projekt polityczny, kandydaturę poparli zarówno były prezydent Aleksander Kwaśniewski, jak i drugi „były” – Lech Wałęsa. Olechowski stwierdził, że nie wyobraża sobie takiego scenariusza. Ale w Polsce, gdzie polityka podziału na postkomunistów i postsolidarnościowców właśnie się kończy, wszystko okazuje się możliwe. Oto sam Andrzej Olechowski sugeruje, że na wiosnę okaże się, kto, i przez kogo popierany zostanie kandydatem na prezydenta w kontrze do kandydatów Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. A tym, który wskaże (namaści?) tego kandydata, będzie Aleksander Kwaśniewski…




Najnowsze komentarze