Powrót Kanclerza

Do Leszka Millera mam słabość. Uznaję jego zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie, kiedy przejął ster z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To właśnie Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy, w historii lewicy, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on zdmuchnął ze sceny AWS. I to on również pozwolił na upadek lewicy, dopuszczając do rozdmuchania sprawa Rywina. Afera Rywina odchodzi jednak w niepamięć, zresztą Miller ma mocne argumenty na to, że była on mocno dęta i wcale on, ani jego najbliższe otoczenie nie maczało w tym palców. A kto za tym stał, Leszek Miller mówi po cichu, szeptem, ale jest to szept teatralny…

Z drugiej strony mam pretensje do Leszka Millera, że w imię pragmatyzmu politycznego zawrócił projekt partii socjaldemokratycznej, jaką tworzył Kwaśniewski, w kierunku partii socjalnej, z dość dużym rysem populizmu. Ostatnio jednak okazuje się, że Miller jest najbardziej liberalnym politykiem lewicowym w Polsce, jego pomysły i poglądy na gospodarkę lokują go w samym centrum liberalizmu. Śmiało można powiedzieć, że jeżeli komuś najbliżej doTony’ego Blaira, to właśnie Leszkowi Millerowi.

Moja słabość do Millera wynika również z tego, że jest to nie tylko polityk, ale również człowiek, który potrafił przeskoczyć własny życiorys i uwarunkowania środowiskowe i z betonu pezetpeerowskiego przekształcił się w polityka europejskiego, wręcz entuzjastę Unii Europejskiej.
Miller to postać nietuzinkowa, inteligentna i zasłużona w polskiej polityce. Wielu zarzuca mu cynizm, co jest niewątpliwie prawdą, ale tylko częściową. Mam wrażenie, że cynizm Millera kończy się ta, gdzie zaczyna się prawdziwy interes państwa i społeczeństwa. Miller więcej rozumie ze znaczenia i roli nowoczesnego patriotyzmu, niż wielu tak zwanych „genetycznych patriotów”.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 21. stycznia

Magic Obama


Stan Massachusetts był zawsze stanem należącym do Demokratów. Edward Kennedy, brat zabitego Johna Kennedy’ego, który poświecił calą swoją karierę polityczną na to, aby doszło do reformy służby zdrowia, zmarł w zeszłym roku, zostawiając puste miejsce senatora w stanie Massachusetts. Każdy stan ma dwóch senatorów. W momencie kiedy jedno miejsce ulega zwolnieniu, obie partie maja prawo się o nie ubiegać. Dla Demokratów utrzymanie tego miejsca było krytyczne. Wygrana przedstawiciela partii Republikanów jest równoznaczna z upadkiem reformy służby zdrowia, nad którą Kongres pracował przez ostatni rok. We wtorek wyborcy zadecydowali, że nie chcą Marty Coakley z partii Demokratów, i wybrali Scotta Browna, Republikanina na senatora stanu Massachusetts. Brown to nietypowy Republikanin; raczej niezależny kandydat, ale propagujący politykę Republikanów. Wygrana Browna to cios dla rządu, dla Prezydenta Obamy, oraz reformy w służbie zdrowia.

We wtorek, 20 stycznia mija rok odkąd Obama przejął stanowisko Prezydenta USA. Rok 2009 był trudnym rokiem. Założeniem Prezydenta Obamy, oraz Demokratów było przeprowadzenie reformy służby zdrowia jak najszybciej, a następnie skoncentrowanie się na bezrobociu, wycofaniu wojsk oraz budżecie. Trwająca cały rok debata nad służbą zdrowia spowodowała, że ważne sprawy dla przeciętnego Amerykanina zeszły na drugi plan. Nadal instytucje finansowe zarabiają i nagradzają się bonusami, a politycy trwają w impasie przekrzykując się nawzajem jaka ta druga partia jest zła.
Prezydent Obama przybył do Massachusetts, aby pomoc Coakley przed samymi wyborami, ale sama Coakley zbyt dużo nie zrobiła aby przekonać wyborców, że była właściwym kandydatem. Obywatele Massachusetts, którzy maja ubezpieczenie gwarantowane przez stan są przeciwko reformie służby zdrowia i poparli Browna. Ostatni rok, pokazał jak skorumpowani i bezsilni są politycy. Demokraci mimo przewagi w Kongresie nie byli w stanie jako grupa stanąć na wysokości zadania aby postawić na swoim. Republikanie swoim hasłem „Nie” wygrali w pewnym sensie gdyż do reformy nie doszło i podzielili Demokratów. Według Republikanów upadek reformy jest również przegrana Prezydenta Obamy. Problem obecnego rządu jest taki, że przeciętny obywatel, którego pensja wystarcza tylko na opłaty na życie nie jest zainteresowany aż tak bardzo reformą służby zdrowia. Jest zmęczony słuchaniem polityków, którzy twierdzą, że wiedza czego obywatel USA potrzebuje; jest zmęczony tym, że banki oraz instytucje finansowe, które zrujnowały system finansowy i które otrzymały pomoc od państwa dają sobie bonusy wysokości setek tysięcy dolarów; jest zmęczony cięciami w komunikacji miejskiej, zwiększającymi się podatkami oraz skandalami i korupcją rządów stanowych, które doprowadziły do tego, że musi minąć kilka lat aby cokolwiek mogło ulec zmianie. Stan Illinois ma największy podatek od sprzedaży, do tego podatek stanowy i podatek federalny. Gubernator już zapowiedział ponowne zwiększenie podatku stanowego oraz cięcia w programach socjalnych. W autobusach informują, że od 7 lutego mniej autobusów oraz kolejek miejskich będzie funkcjonowało, gdyż nie ma pieniędzy. W mieście Chicago około 70% ludności korzysta z komunikacji miejskiej.

Continue Reading →