Zapisy zza Atlantyku – 28. stycznia

Finansowy thriller

Jeżeli chodzi o pieniądze, to ciekawym faktem jest to, że mimo tak wielu poświęca całe swoje życie na to aby zarobić i mieć jak najwięcej, to większość ma problem ze zrozumieniem wartości, wpływu oraz znaczenia pieniądza. Kryzys finansowy w USA ukazał, że nawet bankowcy oraz finansiści, czyli ci co powinni być biegli w znajomości balansowania aktyw oraz zadłużeń, nie gwarantuje, ze zasady logicznego podejmowania decyzji został użyty. CEO dużych banków, oraz instytucji finansowych zlekceważyli sobie fundamentalne w założeniach balansowania aktywów i wydatków, inwestując w coraz to bardziej ryzykowne instrumenty finansowe o dużych profitach zapominając, że prędzej, czy później konsekwencje owych manipulacji dadzą o sobie znać. Kiedy doszło do upadku, to pieniądze podatników zostały wydane, aby uratować owe instytucje. CEO owych firm bez żadnego problemu nadal uważają, że owe pieniądze im się należały i że mogą ponownie je wydawać, tak aby oni czerpali profity. Ludzie ponarzekają, a biznes będzie jak zawsze. Tak naprawdę, to wszystko się odbywa za zamkniętymi drzwiami. Wall Street opłaci lobbistów, przekupi polityków. Politycy, którzy z gniewem zgadzają się ze społeczeństwem, że Wall Street to złodzieje, po wyłączeniu kamer, zrobiła dokładnie to co Wall Street chce. Tylko sytuacja jest trochę inna. Naród jest naprawdę wściekły na Wall Street, a rząd utworzył komisję z Elizabeth Warren na czele, której zadaniem jest znalezienie regulacji tak, aby bronic konsumenta. CEO Goldman Sach zapytany przez owa komisje o to, jakie były największe zaniedbania jego samego, jego firmy, oraz za co chciałby przeprosić, powiedział, że jego firma przyczyniła się tylko w pewnym stopniu do manipulacji a zarazem kryzysu. Wspomniana, Elizabeth Warren, profesor z Harvardu, która jest przewodnicząca tej komisji uważa, że nie można czekać z regulacja Wall Street. Jeżeli Kongres nie zatwierdzi proponowanych regulacji, Wall Street będzie kontynuowała swoją działalność opartą na wzbogacaniu bogatych. Tylko, Kongres, w dużej części jest opłacany przez Wall Street. Około roku 1980, Wall Street zauważyło, że można manipulować i zmieniać zasady gry jeżeli wie się kogo można opłacić i jak manipulować regulacjami, aby nie regulowały działalności finansowej. Od tamtego czasu, podział klasowy pomiędzy 1% bardzo bogatych i resztę wzrósł tak bardzo, że ta mała grupa ludzi uważa się za nietykalnych. I nie ma się co dziwić. Pieniądz rządzi wszystkim i każdego można kupić. Siedem agencji, które miały kontrolować system finansowy nie zrobiło nic. Każda agencja działała w innym kierunku, a lobbiści z ogromnym sukcesem tak manipulowali tymi agencjami oraz politykami, że żadna regulacja nie została zatwierdzona, a rynek ulegał zmianom na korzyść działalności Wall Street. Elizabeth Warren uważa, że teraz kiedy jest tak ogromne oburzenie należy wykorzystać sytuację i nałożyć regulacje na działalność instytucji finansowych aby nie Wall Street, ale przeciętnego obywatela prawa wygrały w Kongresie. Jeżeli do tego nie dojdzie, to to co wydarzyło się w 2008 roku powtórzy się a konsekwencje będą o wiele gorsze powodując, że duży procent obywateli USA będzie jeszcze biedniejsza. Elizabeth Warren ma wielu przeciwników, głównie z partii Republikanów, którzy uważają, że banki powinny się same regulować, a socjalistyczny rząd Baracka Obamy nie ma prawa narzucać praw jak owe instytucje działają. Czyli biznes jak zawsze. Banki maja prawo dawać pożyczki tym, których na to nie stać; manipulować pożyczkami z wysokim ryzykiem i robić tak aby ich profity i bonusy były jak największe. A że ktoś straci dom, prace czy środki do życia jest nieistotne.

Przyczyną kryzysu nie jest winna tylko Wall Street. Także rząd byłego Prezydenta Georga W. Busha oraz obywatele USA, którzy w swojej ignorancji, że im się należy posiadanie domu było przyczyną, że system przestał działać. Nie tylko chciwość bankowców, finansistów czy polityków, ale również obywateli tego kraju wygrała z rozsądnym myśleniem. Okazuje się, że nie ma winnych. Nikt nie chce brać odpowiedzialności; ani banki, ani politycy, ani obywatele. A ktoś przecież musi zapłacić. USA, kraj przyzwyczajony do idei „nam się należy”, nie jest w stanie zrozumieć, że banka mydlana amerykańskiego snu prysnęła im prosto w oczy; a rzeczywistość nie jest taka kolorowa jak sobie ja prezentowano.

Prezydent Obama w środę stanie przed kamerami aby przemówić do narodu. Musi przekonać społeczeństwo, że działalność jego rządu kieruje się dobrem narodu, a nie Wall Street. I będzie to bardzo trudne, zwłaszcza, że to Wall Street dostało pieniądze i że to Wall Street zarabia i nagradza się bonusami, kiedy reszta kraju nie ma za co żyć. Gniew w stosunku do instytucji finansowych jest ogromny. Ale tak długo, jak partia Republikanów, oraz lobbiści Wall Street będą mieli wpływ, konsument nie wygra. Bo Republikanie są przeciwko podatkom, ale nie podatkom dla obywateli, podatkom dla instytucji finansowych, w których maja udziały; Republikanie są przeciwko reformie służby zdrowia, bo reprezentują ubezpieczenia. Republikanie są przeciwko regulacji banków; bo maja w nich udziały i są opłacani za to aby banki robiły co chcą. Według Republikanów podział klas jest ok; dlaczego maja komuś pomoc? Założenie jest takie, jeżeli jesteś mądry, to zarobisz; a jeżeli nie to będziesz biedny i jest to twoja wina. Według Republikanów trzęsienie ziemi na Haiti było karą od Boga dla tych czarnuchów, którzy praktykowali Woodoo. Zastępca gubernatora w Południowej Karolinie, Republikanin, Andre Bauer, porównał biedne dzieci do zwierząt żyjących na ulicy, twierdząc, że nie powinno im się dawać pożywienia gdyż będą w przyszłości produkowały tak samo biedne i niepotrzebne istoty.

Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu.

Kryzys finansowy potwierdził, że rynek finansowy nie może się sam regulować. Wiadomości na temat bonusów dla bankowców, oraz instytucji finansowych są tak stresujące, że reforma służby zdrowia mimo ze jest potrzebna schodzi na dalszy plan. Ludzie domagają się ograniczenia oraz regulacji Wall Street oraz miejsc pracy. Prezydent Obama, który podczas swoich przemówień pełnych nadziei oraz pozytywnego spojrzenia na przyszłość wie, ze w tym momencie pewne rzeczy muszą się zmienić. Czas dobroci dla Republikanów oraz Wall Street powinien się skończyć, a Prezydent Obama pokazać kto jest Prezydentem i kto podejmuje decyzje.

Wigg

4 Thoughts on “Zapisy zza Atlantyku – 28. stycznia

  1. Pingback: Zapisy zza Atlantyku – 28. stycznia | eDziennikarz.net | Najlepsze źródło wiadomości

  2. W 1972 r. Bank Rezerwy Federalnej obliczył, że gdybypodzielić majątek najbogatszych 10% pomiędzy 90% pozostałej ludności, to każda rodzina amerykańska otrzymałaby 137 tys.USD. Tyle wówczas kosztowł nieduży dom, tyle że nie w miejscu rekreacyjnym ani wielkomiejskim.

    Źródło – Tadeusz Kowalik „www.polskatransformacja.pl” str.246.

  3. Roman56PL on 28/01/2010 at 13:11 said:

    Nie jestem pod wrazeniem wczorajszego wystapienia Baracka Obamy.Upewnilem sie w tym, ze mialem racje mowiac, ze Barack Obama jako kandydat na Prezydenta USA obiecuje z lekkoscia , populistycznym wdziekiem CHANGE, i jest to wszystko puste samouwierzenie w cuda do momentu, kiedy „skeretne ksiegi” w Bialym Domu nie zostana przed nim otwarte. Tak sie stalo i widac to w zmianach stanowiska Obamy w kwestii wojny w Afganistanie , Iraku i wiezienia na Kubie. Tak sie ma w kestii sytuacji gospodarczej USA, gdzie stopniowo zrozumialym zaczyna byc, iz w obecnej sytjuacji finansowej przeprowadzenie reformy ochrony zdrowia jest zbyt kosztowne. Nikt nie neguje potrzeby tej reformy. To wlasnie rok po objeciu Uzredu Barack Obama zaczyna bardziej radykalizowac swoje mniemanie o pilnych decyzja gospodarczych ( finansowych ) bowiem pakiet stymulacyjno- stabilizacyjny poszedl nie we wlasciwym kierunku i nie ma poki co zadnych efektow stymulacyjnych. Pewne pozytywne zjawiska w amerykanskiej gospdoarce sa efektem jej rzeczywistego silnego potencjalu, lecz ta gospiodarka wymaga rzeczywistej stymulacji poprzez ozywienie rynku producenta, rynku nieruchomosci, rynku finansow publicznych. Jest to mozliwe tylko poprzez odciazenie przecietnego amerykanina kosztami budzetowymni. Owe 10% superbogatych amerykanow powinno tez byc zainteresowanych zachowaniem swojego stanu majatkowego – a tego nie bedzie, jesli ich business bedzie trwal w grzaskim gruncie recesji. Innymi slowy, nie przyciskanie i przykrecanie sruby przecietnemu amerykaninowi a wrecz sprowokowanie go do wydania pieniedzy w stsosownych uwarunkowaniach moze dac oczekiwana stymulacje. Jezeli ktos zna i pamieta orkes prezydentury Vartera i Regana i to , co sied wowczas dzialo, zrozumie, ze wlasnie mamy powtorke ( bardziej dotkliwa) z niedalekiej przeszlosci.Obama jednak jest za slaby, by w krotkim okresie czasu dokonac CHANGE wlasciwe dla USA .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>