Rezygnacja Donalda Tuska – uwagi na marginesie

Zostawmy na boku dość płytkie, doraźne dywagacje, kto zastąpi Donalda Tuska w imieniu Platformy Obywatelskiej w wyścigu prezydenckim. Nie dlatego nawet, że są one nudne, ale dlatego, że to co się dzieje w umyśle premiera i jaką ON podejmie decyzję, nie wie nikt, może poza jego żoną, Małgorzatą. Nie wie tego jego otoczenie, minister Tomasz Arabski, czy powiernik i szara eminencja KPRM, Igor Ostachowicz, nie wie tego na pewno także Grzegorz Schetyna. I nie należy również wierzyć Januszowi Palikotowi, że dojdzie dla jakiś prawyborów w ramach partii. Donald Tusk zdecyduje, kto w imieniu i przy poparciu PO będzie kandydował w listopadzie tego roku, a następnie przekona swoich partnerów, że jego pomysł i droga jest najlepsza. I tak będzie ze wszystkimi decyzjami w PO, do czasu, kiedy nie okaże się, że się pomylił. A władcy absolutni zawsze kiedyś się mylą…

Ciekawszym zadaniem jest rozbiór tego, co stało za decyzją Donalda Tuska zrezygnowania się z ubiegania o fotel prezydencki i ciepłą, najprawdopodobniej 10-letnią, posadę. Wydaje się, że decyzja została podjęta pod wpływem wielu czynników, które składają się na bardzo logiczną całość.

Jest oczywiste, że Donald Tusk patrzy w sondaże i kieruje się także (ale nie głównie) politycznym PR. To naturalne w przestrzeni politycznej XXI wieku i jeżeli ktoś mówi, że jego motywacją i jego celem jest tylko dobro narodu i społeczeństwa, to znaczny, że mamy do czynienia z idiotą, lub łgarzem, a zapewne z jednym i drugim. Polityczny PR i umiejętność narracji politycznej to kanon na szczeblu wielkiej polityki. Donald Tusk ma wyniki sondażowe niezmiennie znakomite, od wielu lat i nic nie jest ich wstanie pogorszyć. Ani ataki opozycji, ani kryzys gospodarczy, ani tak zwana afera hazardowa, sprowokowana przez jego współpracowników i wywołana przez Mariusza Kamińskiego i jego CBA. Słupki stoją, poparcie niemalże constans, droga ku Pałacowi Namiestnikowskiemu prosta i pozbawiona przeszkód.

Ale Tusk to nie tylko polityk „sondażowy”, jak usiłuje nas od lat przekonać PiS, jego spin doctorzy i sprzyjające im media. To polityk chcący pozostawić po sobie ślad, nie tylko w podręcznikach historii. To jest coś, co w nim dojrzewało i dojrzało właśnie teraz. Jeszcze w roku 2005, kiedy kandydował na urząd prezydenta i być może także w roku 2007, kiedy zdobywała z PO władzę parlamentarną, nie było to dominantą jego poczynań, decyzji, wyborów. Teraz – tak.

Tusk wczorajszą swoją decyzją obalił kilka mitów; Przede wszystkim właśnie ten, że kieruje się głównie sondażami. Obalił również mit, że za jego poczynaniami stoi od 4 lat, od czasu porażki z Lechem Kaczyńskim czysty wyborczy PR. I również obalił mit, że jego motywacją jest osobista zemsta na urzędującym prezydencie. Zresztą wygranie w tym roku z Lechem Kaczyńskim, pomijając splendor stanowiska, nie jest niczym wielkim. Nie jest to trudne, sondaże są dla urzędującego prezydenta bezlitosne, a większą korzyścią dla PO i premiera będzie to, że Kaczyński przegra z kimś innym. To będzie miało jeszcze większy ciężar gatunkowy, niż przegrana z samym Tuskiem.

Przejdźmy do spraw ważniejszych. Premier wyraźnie zdeklarował, że jego motywacją jest zrealizowanie zmian i reform, na miarę Polski XXI wieku. A do tego potrzebne jest mu sprawowanie władzy realnej, a ta leży – a właściwie powinna spoczywać – w rękach premiera rządu. To tu jest, nominalnie, główny ośrodek władzy wykonawczej, to z niego powinny wychodzić inicjatywy, to on powinien być główną egzekutywą państwa, ale również motorem legislatywy sejmowej. Tak w tej chwili w Polsce nie jest, o czym dobitnie możemy się przekonać od dwóch lat, gdzie kohabitacja urzędu prezydenta i premiera zamieniła się w permanentną walkę polityczną. Urząd prezydenta za czasów rządu Donalda Tuska zmienił się z ośrodka władzy w ośrodek destrukcyjnej opozycji, wspierając opozycję parlamentarną. W takim układzie nie da się zrealizować żadnych planów, żadnych projektów, nie da się państwa posunąć naprzód.

Ponieważ nie da się w obecnych warunkach zmienić zapisów Konstytucji RP (nie jest zresztą to dobra metoda na porządkowanie prawa, dostosowywanie ustawy zasadniczej do bieżących planów politycznych), premier uznał, że jedyną drogą jest przejęcie kontroli nad oboma ośrodkami władzy. I będzie ten plan realizował. Dopiero to da mu faktyczną władzę, w ramach Konstytucji i porządku demokratycznego. I dopiero to pozwoli mu na trudne reformy w dziedzinie finansów, edukacji, ochrony zdrowia… na sanację państwa. Na dziś, przy takiej obsadzie stanowiska prezydenta, dwuwładza wykonawcza jest niespójna, niewydolna, blokująca państwo. Rząd i prezydent są w nieustannym klinczu, nie pomogą ustalenia nieformalne, obie strony od dawna są pozbawione chęci współpracy.

W systemie demokratycznym równie ważną rolę jak partia rządząca odgrywa opozycja. To ona jest krytykiem i kontrolerem władzy, poczynań rządzących. Pod warunkiem, że odbywa się to w warunkach pełnej gry demokratycznej. Niestety, już za czasów rządu koalicji rządowej Prawa i Sprawiedliwości, LPR i Samoobrony, rola i zadania Sejmu i Senatu były ograniczane. Tak się dzieje również w tej kadencji polskiego parlamentu, Sejm i Senat nie są miejscami, gdzie rozgrywa się poważna debata polityczna i gdzie zapadają kluczowe dla państwa decyzje. Prace Sejmu są sparaliżowane, legislatywa jest ułomna, a decyzje, nawet przegłosowane, mogą zawsze zostać zablokowane wetem nieprzychylnego rządzącej koalicji prezydenta.

Podstawowym problemem, z którym się boryka partia rządząca i Donald Tusk nie jest to, że Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość są silną opozycją. Silna, krytyczna opozycja jest wartością demokratycznego państwa, pod warunkiem, że działa ona, w pełnym tego słowa znaczeniu, w interesie państwa i jego obywateli. A z PiS tak niestety nie jest.

Prawo i Sprawiedliwość, pomimo, że tak samo jak PO odwołuje się do etosu „Solidarności”, na na sztandarach wypisane szczytne hasła i pro społeczne cele, tak naprawdę jest formacją anty systemową, negującą porządek prawny i porządek demokratyczny w Polsce. Świadczy o tym opublikowany kilkanaście dni temu nowy/stary projekt Konstytucji RP, która bez ogródek odcina się od Polski ostatnich 20. lat, chcąc wprowadzić w Polsce tak zwaną IV RP. I ten projekt, który ma nie tylko marketingowe założenia, świadczy o tym, że Prawu i Sprawiedliwości w najmniejszym stopniu nie zależy na tym, aby Polska poszerzyła zakres swobód obywatelskich, stała się nowoczesnym państwem Unii Europejskiej.

Poza niezbędnym reformami wewnątrz kraju (administracja, finanse, w tym głównie system emerytalny, czy wspomniane już wcześniej ochrona zdrowia, szkolnictwo, ale także bezpieczeństwo energetyczne i wewnętrzne państwa), Polska musi pogłębić swoją integrację z Unią Europejską, szczególnie po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Biorąc pod uwagę opisaną sytuację na polskiej scenie politycznej, anty systemowość i antyeuropejskość najważniejszej partii opozycyjnej, nie da się tego „żubra ugryźć w zad”, nawiązując do znanego stwierdzenia Jarosława Marka Rymkiewicza (acz wypowiedzianego zupełnie w innym kontekście) inaczej, niż poprzez zdobycie władzy realnej, trwałej i dłuższej nawet niż na 4. lata sejmowej kadencji.

Donald Tusk z jednej strony skalkulował sprawę wielowymiarowo. Z drugiej strony jego gra jest ostra, ryzykowna. Decydując się na pozostanie na stanowisku premiera, zachowuje jedność i homogeniczność swojej partii, oraz otwiera sobie drogę ku realizacji długofalowych planów. Tusk idzie po wszystko – po zwycięstwo swojego kandydata w wyborach prezydenckich, po sukces w wyborach samorządowych na jesieni tego roku – i po pełny sukces, dający mu mandat do reform w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych (które prawdopodobnie odbędą się na wiosnę). To może być absolutny nokaut polityczny – ale może być to również porażka na wszystkich frontach.

Jedno jest pewne; Donald Tusk, do tej pory przedstawiany jako polityk politycznego marketingu, PR i główny reprezentant post polityki – tym razem wyciągnął karty z zupełnie innej talii. I mam wrażenie, że nie wielu będzie stać, a właściwie nikogo, aby z nim usiąść do rozgrywki.

Azrael

———————————

Felieton opublikowany na portalu Wprost.pl

24 Thoughts on “Rezygnacja Donalda Tuska – uwagi na marginesie

  1. Jeśli chodzi o konkluzję to zgadzam się, Tusk tą decyzją rzeczywiście zaszachował konkurencję, otworzył sobie wiele możliwości do pełnego zwycięstwa w rozgrywce, o której piszesz. Jednak jest to zagranie bardzo odważne (jedna z ciekawszych politycznych „zagrywek” ostatnich 20 lat) ale gwarancji powodzenia jednak nie ma, a przy małej choćby tylko porażce ryzyko klęski na wszystkich frontach jest moim zdaniem spore.Dlatego uważam, że namaszczenie odpowiedniego kandydata w wyborach prezydenckich jest politycznie bardzo istotne dla przyszłości PO i całej polskiej sceny politycznej, być może nawet w kilkunastu najbliższych latach.

  2. Azrael,
    W Twoim wywodzie brakuje jednego wariantu – co jeśli Tusk teraz z premedytacją kłamie (co jest u polityków normą) i wystąpił ze swoim oświadczeniem tylko po to aby przykryć aferę hazardową?

    Wtedy wszystko co napisałeś bierze w łeb.

    Bardzo możliwe że Tusk w maju powie: „nie chcem ale muszem” i będzie kandydował na prezia a ten cały cyrk teraz jest tylko po to aby podbić sobie sondaże.

    Przecież Cimoszewicz w 2005r. też ciągle zarzekał się że nie będzie kandydował i do momentu kiedy tak mówił sondaże szły mu w górę – i był to bardzo dobry manewr. To że później Cimoszewicz nie wytrzymał presji to już inna sprawa – ale sam manewr z twierdzeniem „nie kandyduję” był niezły.

    Myślę że strategia PO jest taka:
    1. Czekamy do maja i patrzymy na sondaże
    2. Tusk przystępuje do ofensywy medialnej jako premier i próbuje się pokazać jako twardy polityk który „coś” robi.
    3. PO przykrywa jak się da aferę hazardową
    4. W maju Tusk decyduje – jak sondaże będzie miał dobre – będzie kandydował Tusk, jak będzie duże ryzyko że przegra – wystawi kogoś innego.

    • Cieszę się, Palestrina, że wpadłeś. I jak zwykle prezentujesz czysto „prawacką” teorię spisku, zakładając, że Tusk kłamie.
      A nie kłamie. A decyzja, kto będzie kandydatem zapadnie najdalej w ciągu miesiąca.

      • John Cooper on 29/01/2010 at 16:04 said:

        Ale za to Drzewiecki na komisji kłamał :)

      • Azrael,
        To nie żaden spisek – to gra polityczna.
        Politycy non stop coś obiecują, deklarują a potem wycofują się z tego…
        Robią tak polscy politcy, robią tak politycy w UE i w USA…
        Robi tak Tusk, robi tak Berlusconi, Bush, Sarkozy czy ostatnio Obama…

        Dlatego wystąpienie Tuska należy rozumieć jako polityczną grę. Prawdziwy, wytrawny polityk nigdy nie uzna że jak coś obiecał to nie może się z tego wycofać. Taka jest polityka – moralnosc schodzi tu na drugi plan…

        Tusk w maju rozważy wszystkie za i przeciw i podejmie decyzję – kandydować czy nie…

  3. Petrel on 29/01/2010 at 16:30 said:

    John Cooper – w sprawie Berlusconiego?
    Palestrina wygłosił pogląd na miarę PiSoLewu. W głowie mu się nie mieści, że politycy czasem potrafią nie kłamać i potrafią dotrzymać słowa. Już ogłosił scenariusz na miarę geniuszu JarKacza, który potrafi się dostosować wyłącznie do sytuacji, w której Donald Tusk nadal ubiega się o prezydenturę. Widać jak Tusk ich wszystkich okiwał i jak ciężko znaleźć im się w nowej sytuacji.

    • Petrel,
      „Palestrina wygłosił pogląd na miarę PiSoLewu. W głowie mu się nie mieści, że politycy czasem potrafią nie kłamać i potrafią dotrzymać słowa.”

      Szczególnie Tusk jest na to przykładem:

      - „radykalnie podniesiemy płace w budżetówce” zarzekał się na debacie z Kaczyńskim
      - zlikwidujemy KRUS
      - przyspieszymy wzrost gospodarczy (pamiętajmy że obiecywał to gdy każdy średnio wykształcony ekonomista wiedział że idzie śwaitowe sponownienie gospodarcze, a wybitniejsi ekonomiści wiedzieli ze idzie kryzys)
      - „w 2009r. wejdziemy do ERM2 i jak najszybciej przyjmiemy euro bo to ochroni nas przed kryzysem” (tak gadali z Rostowskim jeszcze na poczatku 2009r. choć kazdy w miarę rozgarnięty wiedział że ERM2 w 2009r. jest niemożliwe)

      itd. itp.

      Tusk na pewno nie jest przykładem polityka który „potrafi nie kłamać i potrafi dotrzymać słowa”.

      Zresztą nie winię go – zachowuje się tak samo jak 99% polityków na świecie…

  4. J.S. on 29/01/2010 at 16:52 said:

    Jak do tej pory Tusk nie przedstawił całościowej wizji Polski, którą zamierza zrealizować. Zaprezentował dzisiaj kilka zmian w finansach, ale znowu bez rewolucji. Cieszy mnie zamiar( ależ będzie opór !!! ) wprowadzenia kas fiskalnych do gabinetów lekarskich i kancelarii prawniczych, ale to nie rewolucja. Wielokrotnie ekonomiści wskazywali miejsca marnowania pieniędzy poblicznych i ograniczanie wzrostu wydatków budżetowych to nie jest lekarstwo na tę przypadłość. Nie będzie lepszych emerytur, skoro rządowi bardziej zależy na zyskach właścicieli PTE. Emerytura zabrana Jaruzelskiemu nie zmieni położenia milionów otrzymujących co miesiąc po kilkaset złotych. Tusk nie walczy o świeckość III RP( co zapisane jest w konstytucji) lecz z obojętnością patrzy na próby Kościoła Katolickiego na wprowadzenie katolickiego zamordyzmu( choćby sprawa A.Czeczota). Pozwala także na dalsze przywłaszczanie mienia publicznego przez KK. Nie martwią go także milardy publicznych pieniędzy wyciekających z budżetu państwa, budżetów samorządów i spółek SP do przepastnych kieszeni KK. A podobno jest zatroskany o stan publicznych finansów.
    Prezydentura LK to wspaniała wymówka, aby nic nie robić. Nie słyszałem o jakimkolwiek przełomowym projekcie ustawy, który miałby pokazać na czym tak naprawdę zależy Tusakowi. Swego czasu POLITYKA wzywała Tuska do przedstawienia takiego projektu i wydania bitwy LK w jego obronie. Oczywiście nie było odpowiedzi. Oczywiście lepiej mieć Tuska za premiera niż JK. Ale chciałbym czegoś więcej. Sprawny administrator nie nada Polsce takiego rozpędu, aby dogoniła czołówkę UE. Daje tylko pewność dalszego pełzania.

  5. Petrel on 29/01/2010 at 17:29 said:

    Palestrino – ja o ostatniej decyzji Tuska, Ty o całej historii – od wymarcia dinozaurów. Przypomnij sobie, co obiecał JarKacz, a co po nim zostało. Do dzisiaj ABC Ziobrowej szczęśliwości nam się czka i cofa. Sądząc po twoim wzburzeniu, wyciągam wniosek, że twoja formacja usiłuje zagonić rozlaną wodę do starego koryta. Problem w tym, że ta woda się przelała przez brzegi i jest jej tyle, że nie potraficie określić głównego nurtu. PiSoLew wyciągnął wszystkie armaty z arsenałów na z góry upatrzoną wojnę, a tu taki żart. Nawet nie wiesz, z kim PiSoLew będzie się teraz potykał, a kto będzie się bawił. Na nasze szczęście twoja formacja zamarła w rutynie. Twój wpis o tym świadczy.

  6. Aifoz on 29/01/2010 at 17:50 said:

    Ciesze się, że Tusk coś chce. Proponowane zmiany powinny być wdrożone 2 lata temu. Teraz się zebrało Tuskowi na reformy… To będzie dobry asumpt do kampanii prezydenckiej – nie wybierzecie namaszczonego przez Tuska z PO, to nic nie będziemy w stanie zmienić w polsce a i reformy upadną. Ble ble. Proponowane zmiany idą w dobrym kierunku, próby utzrymywania wydatków państwowych na mniejszym stopniu niz przychody do budżetu, wydaja sie rozsądne. Szczególnie jako zabezpieczenie na czas kryzysu…
    Żałuje tylko, że nie ma partii czy osobowości opozycyjnej, która deptałaby PO po pietach. Wtedy to i PO nabrałaby rozpędu, i cośkolwiek robiła…

    PS. Niezmiennie mnie bawi Pańska zajadłość Panie azrael. W każdym wpisie, nawet takim co on ma mówić o sytuacji PO czy Tuska, zahacza pan o PiS. Na tle PiSu to nawet stary koń pociągowy będzie wyglądał jak arabski ogier…
    A głównym błędem publicystów, bloggerów jest ocenianie PO przez pryzmat PiS. Co nie znaczy wcale, że PO takie rewelacyjne jest, tylko, że PiS taki beznadziejny. Tej iluzji – przez media – nie są w stanie oprzeć sie wyborcy. PO ma być jakością samą dla siebie i oceniajmy ją indywidualnie a nie zbiorowo z innymi partiami, które są tak beznadziejne, że PO wydaje się byc przy nich jak rycerz w złotym dresie.

  7. Zdzislaw_1 on 29/01/2010 at 19:53 said:

    Ja do tych
    co to wszystko widzą jako pijar,czemu nie wykażecie dobrej woli i nie poczekacie przynajmniej jakiś czas by oceniać wtedy?
    Czemu widzicie tylko kłamców? oceniacie po sobie?
    Krus chciał reformować co otrzymał w odpowiedzi przez Prezydenta na jakimś spotkaniu z chłopami? odpowiedz na to była mniej więcej tak wszystko zawetuje jeżeli cos sie bedzie działo przy Krusie.
    Podwyżki dla budżetówki ?, tak krawiec kraje ile ma materiału.co miał drukowac pieniądze jak radził PIS.
    Dla mnie Tusk przynajmniej daje jakąś nadzieje cos próbuje robić metodą drobnych kroków.
    A tu dyskusja już natychmiast. podobna do wypowiedzi red. Janke na skanerze politycznym nic konkretów nie podał zlikwidujemy to w marcu tamto w kwietniu itp.Zeby tego typu reformy wprowadzić trzeba pomocników nawet w opozycji bo te reformy są dobre i potrzebne dla kraju.Szanowni oponenci wiecie dlaczego powstał zawód krytyka literackiego?Ktory lepiej wie od autora? bo sam nie potrafił nic w miarę do czytania napisać ale krytykować potrafi i durnota to czyta lub nie.
    Pozdrawiam nie ekonomista a emeryt

  8. PIRS on 30/01/2010 at 00:19 said:

    Azraelu, Twójże to tekst?! Nie poznaję Cię. Toż to brzmi jak płytki komentarz członka PO. Nie chodzi o to że inaczej oceniam motywy decyzji Tuska (którą przewidywałem, o czym pisałem). Ale denerwuje mnie ten ciągle w PO powtarzany argument, że nie mogą rządzić póki nie wezmą pełni władzy. Rzadko się zdarza w demokracji że partia, która wygrała wybory, ma pełnię władzy. Ale zawsze chociaż w niektórych ważnych sprawach dogaduje się z częścią opozycji i realizuje program. Mając oprócz PSL jeszcze SLD, można było wiele spraw chociaż częściowo załatwić. Ale ani PO nie miała żadnego realnego programu ani nie chciała iść na żadną współpracę. Wystarczy przypomnieć ustawę medialną, dogadaną wspólnie z SLD, którą Tusk w ostatniej chwili zerwał.
    W działaniach PO jest dużo przypadkowości, reagowania histerycznie i populistycznie na pojawiające się problemy, głównie w aspekcie medialnym. Czy mógłbyś wymienić konkretne zapowiedzi działań i co z nich zostało zrealizowane? Jakaś wizja Polski i zmian które należy zrobić oraz kolejność działań?
    Rozumiem że chcą całej władzy, rozumiem że odpuszczają istotne dla Polski sprawy w imię tego właśnie celu, ale nie rozumiem dlaczego ich za to chwalisz.
    A jeśli idzie o decyzję Tuska co do niekandydowania, to jeszcze widzę inne jej motywy. Kandydując, Tusk naraziłby się na silny atak, co osłabiłoby nie tylko jego ale i PO. Dodatkowo PO byłaby rozdarta walką o stołek po Tusku i walką o stanowiska. Rozleciałaby się, a na pewno utraciłaby dużą część poparcia.

    • Ja widzę, że PO nie jest partią doskonałą, wręcz jest tylko wyborem przeciwko PiS. Ale z drugiej strony na dzień dzisiejszy nie widzę alternatywy. SLD Napieralskiego nie jest dziś partnerem, wręcz uważam, że ta formacja jest bardziej destrukcyjna, niż PSL.

      Co do ostatniego zdania – zgoda, to jest jeden z motywów, czyli jedność partii. Tu mści się sprawa odsunięcia GS.
      Boję się poza tym, że syndrom wodzowski i nieomylności może dotknąć DT podobnie jak JK. Ale powtórzę – na dzień dzisiejszy jestem gotów dać mu jeszcze mandat zaufania.

  9. Jolinek51 on 30/01/2010 at 06:52 said:

    Premier Tusk wie, że rewolucyjne zmiany są nie popularne … musi przecież przejść przez wybory … takie punktowe zmiany i rozciągnięte w czasie są dla osiągnięcia tego celu lepsze … ja jednak mam nadzieję, że ambicje PO to nie tylko władza ale sukcesy gospodarcze … z drugiej strony wiemy, że poprzednie ekipy ze strachu o władzę nic nie robiły w kluczowych sprawach dla Polski nawet jak był PKB 7% … obecnie każda zmiana władzy to zaczynanie od nowa .. od nowa mieszanie kijem a nie prawdziwa praca ..

  10. PIRS on 30/01/2010 at 12:07 said:

    Po to żeby wprowadzić rozsądną i potrzebną ustawę nie trzeba tworzyć koalicji. Takie ustawy wprowadzały partie bardzo od siebie się różniące, wręcz wrogie. W Niemczech parokrotnie takie partie zawarły wręcz koalicję i rządziły razem. PO w ogóle takich prób nie podejmowała, m.in. dlatego że nie miała żadnego konkretnego planu zmian a patrzyło tylko czy jej ktoś czegoś nie zarzuci. Dlatego gadanie o tym co to dopiero zrobią jak będą mieli pełnię władzy, brzmi marnie. Może wprowadzą wymarzoną lustrację, wykastrują pedofilów (oczywiście oprócz księży) i jeszcze raz surowo upomną pana Kurtykę że tak nieładnie niszczy ludzi i żeby się opamiętał.
    Nie wiedziałem że jesteś tak ufny Azraelu. A przecież wiemy: po owocach ich poznacie (nie po gadaniu).

  11. Aifoz on 30/01/2010 at 15:25 said:

    Dwa lata temu Tusk też bardzo ładne expose walnął. 3 godziny gadał. Zakochałem się w nim niemalże. Co z tego zrealizował? Dlaczego mam wierzyć, że teraz będzie inaczej?! Kolejny kredyt zaufania? Kolejne 4 lata rozczarowania?

  12. Zdzislaw_1 on 30/01/2010 at 16:31 said:

    Pirs napisał po owocach ich poznacie.
    Rzecz w tym że Po jednak cos robi.Robił tez Mazowiecki robił,Buzek,nie przypominam sobie by inni robili również jakieś radykalne reformy.
    Co mieliśmy po 89 roku? Kupę amatorów którzy się uczyli cos tam z teorii wiedzieli ale rządzić? praktyki żadnej.A my zwykli obywatele chcemy efektów zaraz natychmiast bo tak to strata 4 lat.7-latka jak poślemy do szkoły i wykształcimy np. na prawnika upłynie powiedzmy te 15 lat ale później musi jeszcze zdobyć tą praktykę, i nikogo to nie dziwi nie zniechęca nie załamuje rąk. A w dodatku to sprawa indywidualna.A tu mamy kraj blisko 40 milionowy 40 milionów indywidualistów ,którzy wszystko lepiej wiedzą widzą no i ta niecierpliwość.
    Ile lat Niemcy budowali swą potęgę? ile jakikolwiek kraj wybijał się na wyżyny.My chcemy z kraju absolutnie zacofanego,z przestażała gospodarką być krajem bogatym?
    A na zapowiedz reform metoda drobnych kroków to zaraz krzyk ze nic nie robi bo,to bo tamto?
    Poprzednicy cały swoj wysiłek kierowali na zdobycie i utrzymanie władzy,to nie tylko PIS ale wszyscy Moze ten Tusk coś chce zrobić?A te wszystkie komentarze krytyki wróżenia z fusów Ci Politycy, dziennikarze „zatroskani” budzą we mnie tylko odruch wzruszenia ramionami,
    Dziwie sie Panowie ze na tym w/g mnie poważnym i rzeczowym blogu czytam takie komentarze.
    Bez urazy Panowie Pozdrawiam

  13. Jacek2 on 30/01/2010 at 18:10 said:

    Bardzo latwo krytykowac rzad i premiera Tuska , i mowic jak dziennikarzyny z TVN24 : trzeba bylo sie dogadac .. Tylko do q.. nedzy z KIM ???!! Populistycznymi PIS i SLD ??!!
    Ktorych polaczyl wspolny wrog jakim jest PO . Sadze ze wiecej nie dalo sie po prostu zrobic .Od ponad 20 lat nie mieszkam w Polsce , odwiedzajace pare razy do roku rodzine , z tej 20 letniej perspektywy i nie zapominajac obrazu Polski z 1986 , uwazam ze postep jest wyrazny zwlaszcza po przystapieniu Polski do UE . Trzeba byc slepym zeby nie zauwazyc tego ze WRESZCIE pod rzadami PO ruszono z budowa drog i autostrad . Widac tez powolna lecz widoczna zmiane polskiego spoleczenstwa , miasteczka i wioski coraz lepiej zarzadzane i coraz czystsze i zadbane … Sadze ze nigdy juz nie powtorzy sie wynik wyborow w ktorym niejaki Tyminski przegral malo iloscia glosow z Walesa …
    Zmiany sa ewolucyjne i pokoleniowe i ida w dobrym kierunku , lecz sa powolne ….
    Nadzieja ze PO wygra kolejne wybory prezydenckie i parlamentarne pozwala patrzec w przyszlosc z umiarkowanym optymizmem .

  14. J.S. on 31/01/2010 at 08:14 said:

    Jacek2
    A czy pamiętasz może jak przebiegały rokowania przed PRZYJĘCIEM Polski do UE ? Gdzie był wówczas Tusk ? Mijający rok mieliśmy dobry dzięki dotacjom z UE i wpompowywaniu milardów euro w gospodarkę przez naszych najważniejszych partnerów. Poza cięciami budżetowymi pozostałe działania rządu były spóźnione .
    Tymiński przegrał z Wałęsą 75: 25. To,że w ogóle się miał szansę to już zasługa chamskiej kampanii Wałęsy robionej m.in. przez JK.

  15. Pingback: Tweets that mention Azrael – zwykłe pisanie » Blog Archive » Rezygnacja Donalda Tuska – uwagi na marginesie -- Topsy.com

  16. Pingback: na kogo będę głosował w wyborach prezydenckich « quid est veritas?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • Facebook