
TVP, zwana telewizją publiczną, po zmianie warty w zarządzie i radzie nadzorczej, zajęła się modelowaniem swojego programu, odnawiając jego misyjność. W ramach tego liftingu zostały powołana do pracy osoby odpowiedzialne i niezależne, które przywrócą blask programowi, nadając mu patriotyczny, propolski wymiar. I tak to TVP wróciła Anita Gargas, niezależnie dziennikarka związana ze środowiskiem „Gazety Polskiej” (nie tylko „GW” ma swoje środowisko…), która poprowadzi misyjny program, nomen omen – „Misja specjalna”.
W ramach tej misji Program I TVP pokazał wczoraj film Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka, pt. „Towarzysz Generał”, w dużym stopniu oparty o książkę Lecha Kowalskiego, „Generał ze skazą. Biografia wojskowa gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego”. Sam autor był głównym narratorem, wspomaganym m. in. przez innych „niezależnych” historyków – Sławomira Cenckiewicza, Piotra Gontarczyka, Bogdana Musiała. Zacne grono wybitnych historyków, z małą skazą – wszyscy oni wypłynęli na szerokie wody za czasów tak zwanej IV RP…
Film jest biografią Wojciecha Jaruzelskiego. Takie wrażenie można by odnieść, gdyby tylko oglądało się zdjęcia, bez głosu albo narrację filmu bez obrazu i opinii komentatorów. Jeżeli jednak ogląda się ten ponadgodzinny dokument w całości i z uwagą, to nieodparcie się widzi w tym materiale propagandowe narzędzie. Dobre, propagandowe wzory, czerpane z lat głębokiego PRL, a nawet z czasów stalinizmu. Bo „dobre” wzory są zawsze godne zaadaptowania.
Jest jasne, że Wojciech Jaruzelski, jak i cała Polska w latach 1945 – 1989, nie był człowiekiem suwerennym, jego decyzje były skażone prosowieckim serwilizmem. Problem jego wyborów (a może i przestępstw komunistycznych, szczególnie z okresu jego pracy dla Informacji Wojskowej) jest powszechnie znany. Jego droga życiowa przeplatana jest z jednej strony chwalebnymi czynami i wzorową służbą, jednak na rzecz Polski – z drugiej strony wyborami politycznymi i społecznymi, nie tylko kontrowersyjnymi, ale również haniebnymi. To wiemy. To możemy zaakceptować i zrozumieć albo odrzucić. To jest prawo każdego.
Film Brauna i Kaczmarka jednak nie jest biografią Jaruzelskiego, nie jest również zapisem historii PRL, pokazanym przez pryzmat losów i dokonań generała. To film z tezą, że Wojciech Jaruzelski był zdrajcą i „szpionem” na usługach sowietów, a wszystko co uczynił, było podyktowane li tylko interesem Związku Radzieckiego. Takie przedstawienie sprawy jest ponoć prawem autorów, jako niezależnych twórców. Tak, ale pod warunkiem, że przestaniemy traktować ten materiał jako film historyczny i biograficzny, ale potraktujemy to jako narzędzie czystej propagandy i narzędzie walki politycznej.
Warto pamiętać, że wobec Wojciecha Jaruzelskiego toczy się postępowanie sądowe, z oskarżenia Instytutu Pamięci Narodowej (przestępstwo z art. 258 § 1. i § 3 kk. – założenie, udział i kierowanie grupą lub związkiem o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnienie przestępstwa). W związku z tym film, wyemitowany w najlepszym czasie, w najbardziej oglądanej telewizji nie jest „niezależną produkcją”, ale jest głosem w dyskusji. Jest głosem oskarżenia Wojciecha Jaruzelskiego. To wrażenie jest wzmocnione tym, że głos zabierają pp. Gontarczyk i Cenckiewicz, związani z IPN, skażeni podobną w charakterze „niezależną” publikacją książkową o Lechu Wałęsie.
Wektorowo poprowadzona narracja filmu nie pozostawia widzowi żadnego prawa do wątpliwości. Proste – wyimek z życiorysu Jaruzelskiego, czasem okraszony brutalnymi zdjęciami, najczęściej trupów, następnie komentarz naukowego autorytetu, oczywiście nieprzychylny Jaruzelskiemu. I takie sety informacyjne oglądamy się przez cały czas, przeskakując po latach, dziesięcioleciach i wydarzeniach bez żadnej głębszej refleksji. Prosto, łatwo, nieprzyjemnie, ale przecież to prawda ekranu, a głównie autorów. W filmie nie ma miejsce dla obrońców, czy chociażby interpretatorów życia i czynów generała – jest miejsce tylko dla jego krytyków.
Nie o prawdę historyczną w tym materiale jednak chodzi. Prawda historyczna jest niewygodna, bo wymaga nie tylko zniuansowania przekazu i dopuszczenia opinii innych, niż te, które reprezentują autorzy. A to zaburzyło by podstawowe walory tego materiału – pokazanie generała jako degenerata, a czasów w jakich żył, jako czasów przesiąkniętych tylko zbrodniami.
Materiał Brauna ma jeszcze jedno zadania; Jest on narzędziem walki z Okrągłym Stołem i porządkiem prawnym i społecznym, jak się wytworzył po roku 1989. Nie przez przypadek o wydarzeniach z przed lat 20 film się tylko prześlizgnął. Wektor nie mógł zostać złamany, bo jeżeli Jaruzelskiego traktujemy i pokazujemy w jednoznacznych, ciemnych barwach, to przecież wydarzeń, których był sprawczą siłą, nie możemy przedstawić w innym świetle. A dla wzmocnienia efektu konieczne było pokazanie obok Wojciecha Jaruzelskiego innego zbrodniarza – szefa „Gazety Wyborczej”, Adama Michnika. Oni obaj są winni temu, że mamy III RP, a to dla Brauna i większości komentatorów tego filmu nie jest Polska, do jakiej tęsknią.
Misyjny film Brauna i Kaczmarka jest jednak kiepski. Jego prymitywny dydaktyzm nie ma lekkości sowieckich, czy hitlerowskich produkcji. Może dlatego, że żyjemy od 20 lat w wolnym kraju, co jest zasługą „Solidarności” i wielu setek tysięcy Polaków, którzy sobie ją wywalczyli, jego zafałszowanie jest nadto widoczne. Ale również żyjemy w kraju, który odzyskał suwerenność bezkrwawo, bo człowiek, skażony komunizmem w pewnym momencie potrafił unieść się ponad swoją biografię.
Telewizja Polska, telewizja publiczna, nadając ten film w swoim flagowym programie staję się narzędziem propagandy i walki politycznej. Prawda objawiona w filmie „Towarzysz Generał” ma służyć walce o dusze i poglądy Polaków – według kanonów zwolenników IV RP.
Azrael
————————————
Felieton opublikowany na portalu Wprost.pl




Znowu kundle obsikały obcasy Generałowi.
Sam generał w tej niesławnej akcji miał spory udział. To był JEGO wybór w istniejących realiach, o czym też nie należy zapominać. Film jednak rzeczywiście obiektywny nie był. Zwłaszcza w końcowej częsci, gdzie trzeba było docenić przyjęcie przegranej na klatę. Mimo wszystko z godnością.
Gospodarzu widziałeś ten cały program czy przeczytali w nim list od Jaruzelskiego w którym wyjaśniał dlaczego nie wziął udziału w programie
Tylko fragmenty listu. Kupię Przegląd.
Ten list znajduje się najnowszym numerze przeglądu
Vannelle powiedziała wszystko, co należało. Amen. PS. Poststalinowska politgramota. Dobrze, że nie każą stron wycinać z encyklopedii. Ale kto wie?…
SLD gratuluję wspólnków w dziele ratowania mediów publicznych.
Zgodnie z polityką historyczną IV RP każdego Polaka, który żył w PRL-u, a nie poszedł do lasu walczyć zbrojnie z Armią Radziecką, należy uznać za zdrajcę. Spostponowanie proponuję zacząć od żołnierza AK Rajmunda Kaczyńskiego…
To,że Gargas i jej podobni mogą tak bezczelnie i bezkarnie fałszować historię jest wynikiem systematycznego fałszowania historii PRL-u i II RP przez polskie media za pomocą usłużnych propagandzistów pokroju Paczkowskiego,Roszkowskiego,Wieczorkiewicza i innych,mniej już utytułowanych. A także elementarnymi brakami w wykształceniu dziennikarzy prowadzących te misyjne programy.
Oskarżenie Jaruzelskiego na podstawie paragrafu stworzonego do walki z mafią jest potwierdzeniem poziomu prokuratorów IPN-u, ośmieszonych niedawno prowadzeniem śledztwa w sprawie zbrodni Hitlera i Himmlera. Procesów historycznych nie osądza się na sali sądowej. Słowa „historyka” Roszkowskiego,że niezależny sąd rozstrzygnie realność interwencji radzieckiej są kompromitacją jego jako historyka.
Proponuję wrzucić luz. Tylko desperat mógł podjąc walkę po lasach z kolejnym okupantem. Trzeba się było oczywiście przystosować. Nie potępiam pragmatyzmu. Tylko, że generał postawił na karierę i tu dał ciała.
No a z tą „interwencją” radziecką to sprawa chyba całkiem śliska. Jedno trzeba mu przyznać w tej sprawie. Przetrącił kręgosłup „Solidarności”. Nigdy się nie odrodziła.
stary wilku – daj sobie spokój. Dobra rada – dla większości na tym forum generał to bohater, albo postać co „najmniej tragiczna” – Co do tej drugiej kwestii to zawsze, gdy mówią o nim SLD-owcy, czy inni jego wielbiciele zaczynają od – „To tragiczna postać”. Szkoda, że wielu w Polsce nie doznało tego tragizmu co generał, nie awansowało w wieku trzydziestu paru lat do ścisłej nomenklatury, nie korzystało z przywilejów przynależnym elitom – Praktycznie przez większą część życia. Naprawdę w jego przypadku warto było się przemęczyć 2 lata jako drwal na Syberii, aby resztę życia – 60 lat spędzić w dobrobycie i korycie, jako rzecz jasna „tragiczna postać”. Warto by było porównać choćby losy Stanisława Skalskiego i Jaruzelskiego – przy czym ten pierwszy umarł opuszczony w przytułku i nikt nie nazywał go „tragiczną postacią”.
Wielka szkoda , ze PO wycofala sie z planow czesciowej prywatyzacji tzw mediow publicznych …
Warto dodać, że w ramach wzmagania „misji” likwiduje się nędzne resztki programów edukacyjnych i popularnonaukowych: http://my.opera.com/Jurgi/blog/telewizyjne-laboratorium-zamkniete
Być może panowie z TVP wykalkulowali, że nadmiernie wyedukowane i inteligentne społeczeństwo źle zrobi krajowi, a przynajmniej rządzącym (telewizją) partiom.
Przyłączam się do gratulacji J.S. SLD zasługuje na nie wyjątkowo.
Petrel
Koalicja Pis i SLD to mały pikuś.
Pogratuluj PO która ręka w rękę uchwaliła z PiSem wszystkie ustawy o charakterze rozliczeniowo represyjnym. W tym przypadku między obu partiami panowała pełna koalicyjna zgoda.
I bardzo dobrze bo dzięki tej koalicji i wspólnym działaniom powstały ważne ustawy o aborcji, IPN, CBA, lustracji i dezubekizacji. We wszystkich tych przypadkach posłowie PO i Pis głosowali jak jeden mąż – w pełnym koalicyjnym porozumieniu.
Na tym tle tej wielkiej koalicji porozumienie PiS z SLD w sprawie telewizji publicznej jawi się jako mała koalicyjka nie rokująca nadziei na coś trwałego. Na szczęście.
Chcecie być tacy sprawiedliwi dla generała, bądźcie i dla PO. Działa w takich warunkach, jakie ma. Też jest pragmatyczna. No i tym s…synom, którzy sprawili piekło na ziemi własnym ziomkom też chyba należy się jakaś „rekompensata”, czyż nie? Zaraz REPRESJE… Bo żadnych winnych oczywiście wtedy nie było, same niewinne owieczki… A że przy okazji wylano i dziecko z kąpielą… Albo to pierwszy raz?
Nie byłbym taki pewny, że koalicja PiSolewu jest nietrwała. Walczą ze wspólnym wrogiem. Bo na polskiej scenie politycznej nie ma oponentów czy przeciwników. PiS narzucił swoją retorykę i dla PiSolewu są tylko wrogowie, których trzeba zniszczyć. SLD zdaje się tylko nie dostrzegać, że jeśli PiS poczuje grunt pod nogami, skonsumuje ich tak samo jak wcześniej LPR i SO. I nie będę ich żałować. Czas wreszcie na rozsądną lewicę, która może być partnerem dla PO. PO potrzebuje rozsądnego przeciwnika, który pozwoli jej się wykazać.
Historycy Ci to są głupie gówniarze,nie majman zielonego pojecia o tamtych realiach. Słusznie jaruzelski zrobił przesiew pułkownikuw pochodenia żydowskiego,nadanych p0rzez Moskwę.To byłqa piękna i odważna sprawa,sprzeciwić się moskwie.Moskwa wtedy już nie miała z pierwszej reki wiadonoswci. oczym żołnierze rozmawiają, jakie są nastroje wsrod zołniezy Moskwa nigdy nie wierzyła Jaruzelskiemu.
Spieprzaj dziadu.
Każda koalicja z PiS plami. Tej dodatkowo zawdzięczamy prymitywne oplucie człowieka, któremu zawdzięczamy poniekąd bezkrwawą przemianę ustrojową. I to przez jakiegoś kacapa o twarzy za 8 lat bez wyroku i polskich pożal się Boże hist(e)oryków, z których niektórzy robili kariery jeszcze w PRL-u. Obrzydliwość jest obrzydliwością niezależnie od tego, kto ją popełnia, ale też daje się przypisać tym, którzy do tego dopuszczają nawet pośrednio, wdając się w egzotyczne konszachty z facetami o złej proweniencji. SLD właśnie popełniło ten mezalians i nie ma o czym więcej gadać. Co do reszty faktów – postrzegam je dokładnie tak samo jak ty.
Khair el-Budar
Czy masz choćby minimalne pojęcie co znaczyło ” przemęczyć się dwa lata jako drwal na Syberii” ? Miliony ludzi poległo przy tym „przemęczaniu się”. Nie kpij więc z ich krwi i śmierci. Gdyby taką opinię wygłosił Dudek czy inny Kurtyka to bym się nie ździwił. Ale po Tobie tego się nie spodziewałem.
Znalem ludzi, którzy spędzili na syberyjskiej i kazachstańskiej daczy trochę więcej niż dwa lata. I nigdy stamtad nie wrocili. Znam i tych, ktorzy wrocili po wielu latach i wiem jak im sie kiepsko wiodlo w ludowej ojczyznie. Nikt tu nie kpi z niczyjej tragedii, ale mowic o generale *tragiczna postac*, to jednak gruba przesada. Ma, co chcial. I nikt z niego tego nie zdejmie.
Wyobraź sobie że mam. Mam pojęcie z opowiadań członków mojej rodziny – i wierz mi, żaden nie dostał od Ludowej Ojczyzny choćby przeprosin, nie mówiąc rencie z powodu kalectwa związanego z eksperymentami medycznymi jakie przeprwadzano na jednym z moich krewnych. Dopiero niedawno ukazała się publikacja dotycząca tego faktu. Co więcej – pochodzenie klasowe i przedwojenne wykształcenie, które nie przeszkadzało generałowi awansować w trybie ekspresowym, u moich krewnych było obciążeniem, które sprawiało, że musieli pracować na stanowiskach znacznie poniżej swych kwalifikacji. I jeszcze jedno – znałem w związku z moimi obowiązkami zawodowymi w Pruszczu Gdańskim, całą masę inwalidów wojennych i kombatantów – w tym sporo zesłańców – i możesz mi wierzyć, żaden z nich nigdy nie wyrażał się chwalebnie o Związku Radzieckim – w przeciwieństwie do generała. Dziwne nie?
Oczywiście można jeszcze dodać, że Jaruzelskiemu opłaciło się być zwiadowcą. Jak wiadomo zwiadowcy spędzają wojnę daleko od frontu .
stary wilk
Oczywiście,że nikt nie zdejmie z Jaruzelskiego odpowiedzialności i on się od niej nie uchyla.
Nie ma szans się uchylić. Był polskim Quislingiem, tylko trochę później i kolaborował z kimś innym. Był zwyczajnym kolaborantem i dlatego nigdy nie nazwę go bohaterem czy ofiarą. Poddał się, gdy nie było już szans na utrzymanie tego, czego tak zawzięcie bronił. Nie było dalej sensu się upierać i doprowadzać do rozlewu krwi. Czy wystarczy to jako przyczynek do chwały? Raczej do olania go. Więcej nie powinien oczekiwać.
Zwiadowcy zawsze działają za linią wroga – to niezwykle niebezpieczne. Polecam znakomity film „Kryptonim Gwiazda”.
Khair el-Budar
Tym bardziej nie rozumiem dlaczego piszesz Dudkiem czy Kurtyką.
szary wilk
W takim razie kolaborantami byli wszyscy Polacy, którzy po wojnie zajęli się odbudową i budową kraju, a nie poszli do lasu.
I tym pragnę zakończyć ten temat. Pozdrawiam.
Nie będzie tak łatwo. Podobno istnieją trzy prawdy: sama prawda, cała prawda i g..o prawda. Ta Panska należy do tych ostatnich. Kolaborowali tacy, którzy utrzymywali siłą to, co na czołgach wprowadziła nam władza radziecka. I pomagali dręczyć i zabijać sowieckim oprawcom tych, którzy walczyli o naszą wolność i lepszą przyszłość. Reszta próbowała jakoś przetrwać. Dlatego tego trzeba było pracować i odbudowywać. Robiliśmy to DLA NAS samych, nie dla sowieckiego agresora. Nie pisz tu bzdur bo niejednego czytającego krew może zalać.
Bez pozdrowień.
stary wilk
Poleciałeś Dudkiem czy innym Kurtyką. Wątpię,abyś w swojej rodzinie i otoczeniu miał tylko kombatantów walki z systemem radzieckim. Jak postępowali ci „przetrwacze ” ? PRL ewoluowała. Najlepszym tego przykładem jest postawa kardynała Wyszyńskiego wobec rzeczywistości powojennej.
Krew może zalać jednostronność i prostactwo ocen PRL-u. Szczególnie,gdy plują osoby pokroju Kowalskiego czy Kaczyńscy.
Pozdrawiam. Nie widzę powodów do osobistych wycieczek.
Wątpisz? Jesteś może jasnowidzem? A ja znam tamte czasy z autopsji. Brałem już udział w walkach partyzanckich jako małolat. Po wojnie odrabiałem zaległości w wykształceniu i patrzyłem swoimi własnymi, nie cudzymi oczami na tamtą rzeczywistość. Już pisałem tutaj, że tylko desperaci mogli iść do lasu walczyć dalej po zakończeniu działań wojennych. Z tym lasem to chyba jakaś obsesja u szanownego dyskutanta. Ludzie byli zmęczeni i chcieli normalnie żyć, ale nie całkiem im się to udawało. Znam dobrze tamte uwarunkowania. Pewnie, że PRL ewoluował, ale wniesiony był na ruskich czołgach i te „ludowe” rządy kolaborowały z ruskimi jeden po drugim. Może nie?
Zgadzam się z jednym. Kaczyńscy też byli beneficjentami tamtych trudnych czasów i nie mają prawa pluć. Prawdę mówiąc, historia wisi mnie dzisiaj niczym dziesięć kilo kitu. Ale fałszu nie akceptuję w żadnym wydaniu. Ani SLD-owskim, ani PiS-owskim.
Tacy ludzie jak Stary Wilk na tym blogu pełnią podobną rolę jak nijaki Bobola na blogu pana Passenta.Gen.Jaruzelski jest dla nich zbrodniarzem,który nie dopuścił do rozlewu krwi i tym samym zmniejszył ilość kombatantów,którzy dzisiaj mogli by wystąpić o odszkodowania,Może się biedak nie załapał i stąd tyle żółci.A sam program-dno.pozdrawiam.
stary wilk
Czy mógłbyś opisać swoje partyzanckie dzieje ? W pytaniu nie ma złośliwości.
Skoro nie akceptujesz fałszu w przedstawianiu rzeczywistości, którą przeżywałeś na własnej skórze, skąd u Ciebie taka prostacka wizja PRL-u ? Określenie „kolaborant” pasuje nawet do Piłsudkiego. A jest przecież fałszem kompletnym.
PRL Jaruzelskiego to nie PRL Bieruta.
Pozdrawiam. Nadal nie widzę powodu do osobistych wycieczek.
Moja wizja PRLu na pewno nie jest prostacka. Wiem, jak było i nikt mi kitu nie wciśnie. Bez osobistych wycieczek.
Niechętnie wracam do wojennych wspomnien. Moja rodzina żyła na terenach, które zajeły w 39. wojska rosyjskie. Znaczy wylądowaliśmy w rosyjskim zaborze, bo to był zabór w całej pełni. Pamiętam „wybory”, które miały zadecydować o wcieleniu tych ziem do ZSRR, a odbyły się pod grożbą karabinów zawieszanych na ramieniu na sznurkach. I były represje. Pamietam czystki, eliminacje ludzi na podstawie braku odcisków na dłoniach, ludzi, którzy na skutek donosu, albo i bez, ginęli na miejscu lub byli wywożeni na wschód. Gdy wkroczyli Niemcy, witaliśmy ich z kwiatami niczym wybawców od krwawego terroru. Dasz wiarę? A dwa tygodnie później poszliśmy do lasu, bo wcielono te ziemie do Reichu i nie było innego wyjścia. Niemcy zaprowadzili „swój” porządek. Ojciec i brat zginęli w akcjach. Siostra została rozstrzelana po jednej z akcji w ramach represji. A po „wyzwoleniu” swoją przynależność do AK musiałem ukrywać, bo ci, którzy się wyrwali z ujawnieniem zwykle za to nieźle płacili. Nie dawało się tego ukryć.
Nie dziw się, że dla mnie i mnie podobnych była to kolejna okupacja. Po 56. było trochę lżej, niby była autonomia, ale wolności dalej nie było. Przetrwałem bez kolaboracji, robiąc co do mnie należało z dala od polityki. Przywykłem liczyć tylko na siebie. Dziś jestem stary i kicham na rozliczenia. Może i jest we mnie żółć, ale żaden towarzysz nigdy nie będzie mi bratem. Pewnie, że Jaruzelski to nie Bierut czy Różański, ale szedł na pasku towarzyszy przez całe lata. On nie był TW, działał w pełnym blasku reflektorów. Stan wojenny to był jego ostatni podryg w służbie ruskich i ich porządku. Okrągły stół i bezkrwawy początek transformacji to jedyny jaśniejszy promyk w jego biografii. Doceniam to.
Po I wojnie odzyskaliśmy niepodległość. Byliśmy suwerenni, choć też osadzeni w tamtejszych realiach. Nie porównuj Piłsudskiego do Jaruzela, bo to Piłsudskiemu ubliża.
stary wilk
Dziękuję za wyjaśnienie. O witaniu hitlerowców kwiatami słyszałem niejednokrotnie, gdyż mieszkam od urodzenia w Białymstoku.
Mój podziw i szacunek budzą żołnierze, którzy rzeczywiście walczyli. Dlatego szlag mnie trafia, gdy ktoś taki jak JK chce rozstrzelać Jaruzelskiego( którego droga frontowa to bardzo jasny punkt w jego życiorysie, w odróżnieniu od lat 1948-1970). Nie zgadzam się z Twoją oceną,że stan wojenny to „ostatni podryg w służbie ruskich i ich porządku”. Przychylam się do oceny CIA, przedstawionej Reaganowi, że Jaruzelski to polski nacjonalista.
Piłsudski dla odzyskania niepodległości Polski współpracował z zaborcami. Natomiast zamach majowy z 1926 roku pochłonął więcej ofiar niż Grudzień i stan wojenny. Nie wspomnę o generałach Zagórskim i Rozwadowskim. I czy to wszystko przesłoni fakt,że to Piłsudskiemu zawdzięczamy 20 lat II RP ?
Pozdrawiam.
Skoro już tak się licytujemy, przypomnę jeszcze coś. Czy znasz plany ZSRR dotyczące podboju Europy i udziału Polski w tym przedsięwzięciu? Uważasz, że to były nasze plany imperialistyczne? Pochwalasz nasz planowany atak na Danię? Żeby o tym wiedzieć, niepotrzebny był Kukliński. Dowiadywaliśmy się tego na szkoleniach wojskowych, które wprogramowane były w tok nauczania. Każdy średnio rozgarnięty facet o wykształceniu wyższym niż podstawowe o tym wiedział. Kim był wtedy Jaruzelski? Wiesz? A wiesz, co stałoby się z nami i naszym krajem, gdyby ten obłąkany plan doszedł do skutku?
Piłsudskiemu zawdzięczamy jeszcze coś, o czym zapominasz. Zatrzymał rosyjską nawałę. To dzięki niemu i jemu podobnym nie staliśmy się kolejną republiką. Wystarczył mi PRL. I nikt mnie nie przekona, że to było samo dobro. PRL zniszczył w wielu Polakach szacunek dla uczciwej pracy i wypromował cwaniactwo. Wyprodukował u nas specjalny gatunek człowieka: homo sovieticus. Do dziś nam się to czkawką odbija. Może teraz zrozumiesz dlaczego PRL-em nie potrafię się zachwycać.
Też pozdrawiam.
stary wilk
Nie chodzi mi o jakąkolwiek licytację. Ostanie zdanie dotyczyło właśnie bitwy warszwskiej i niemeńskiej. Bo to one są największym osiągnięciem Piłsudskiego.
Wpływ Jaruzelskiego na plany ZSRR był żaden.Chociaż podobno to on wywalczył stworzenie frontu polskiego na wypadek III WŚ. Natomiast szansa na tę wojnę nie istniała, gdyż wszyscy decydenci mieli świadomość jej skutków.
Nie namawiam do zachwytu PRL-em. Namawiam do rzeczowego podejścia do tamtych czasów. Czyli : Krystyna Kersten tak, Dudek i Kurtyka i Paczkowski-nie .
Pozdrawiam i proponuję zakończyć tę wymianę. Protokół rozbieżności byłby niewielki.