
O mediach publicznych, z położeniem nacisku na TVP, z przyzwyczajenia zwaną telewizją publiczną, piszę od zawsze – i zawsze w tym samym tonie – uważam, że instytucję zarejestrowaną w Warszawie, przy ulicy Woronicza 17, powinno się zamknąć, zlikwidować, zarządy, rady nadzorcze i szefostwo związków zawodowych wyrzucić za bramę, z dożywotnim zakazem wejścia.
“TVP delendam esse” – to powinno być hasło początkowe i końcowe każdej dyskusji o telewizji polityków, hochsztaplerów, złodziei. Może za ostro? Nie, bo doprowadzenie stacji telewizyjnej, mającej największy udział w rynku reklamy, największą widownię i dodatkowo bonus w postaci abonamentu do upadku – to jest zbiorowa odpowiedzialność wszystkich tych, którzy ostatnio maczali palce w dojeniu tej instytucji.
Pojawiła się informacja w mediach, że TVP ma na koncie tylko ok. 13 mln złotych, co może nie starczyć na wypłaty marcowe, a zarząd, pod przewodnictwem pisowskiego nominanta, Romuald Orła, chce zaciągnąć kredyt w wysokości około 100 mln złotych. Dodatkowo związkowcy, pod wodzą związku Wizja (pracownicy techniczni TVP) grożą strajkiem i to pełnym – chcą przerwać emisję programu. To świetny pomysł, ponieważ dałby on podstawę do wejścia do TVP komisarza, wyznaczonego przez ministra skarbu, który, jak mam nadzieję, zmieniły się w syndyka.
Nie jest prawdą, że zapaść TVP wynika z załamania się systemu abonamentowego, z powodu decyzji politycznych rządu PO. Abonament jest tylko częścią przychodów TVP, to kilka – kilkanaście procent jej budżetu, podstawą jej działalności są wpływy reklamowe i licencje. A to, że ze względu na kryzys ekonomiczny i spadek poziomu telewizji te przychody spadają, nie jest winą ani ministra Aleksandra Grada, ani premiera. Powodem stanu TVP jest chory układ producencki, pozwalający na to, aby instytucja licząca jeszcze dalej ok. 4000 pracowników zlecała produkcje na zewnątrz, zamiast sama być dostawcą kontentu medialnego do innych stacji.
Paradoks polega na tym, że w większości wypadków formy i agencje zewnętrzne, pracujące na zlecenie TVP, korzystają z ludzi, techników, operatorów, kamerzystów zleceniodawcy. To jest wyprowadzanie pieniędzy, środków poza spółkę, czyli działanie na jej niekorzyść.
Ministerstwo Skarbu zapewne telewizji nie pomoże, oczywiście również z powodów politycznych (TVP jest w rękach porozumienia PiS – Ordynacka). Warto pamiętać, że TVP nie ma zatwierdzonego budżetu, działa na podstawie prowizorium budżetowego. Niewypłacalność telewizji publicznej (pierwsze wnioski o ogłoszenie upadłości są już ponoć złożone, ze strony prywatnych wierzycieli) będzie dobrą podstawą do wejścia przedstawiciela skarbu państwa i zawieszenia organów spółki. To dobra informacja dla PO, tuż przed wyborami prezydenckimi, nie ma co ukrywać.
To co się dzieje w TVP politycy, komentatorzy, tak zwani działacze kultury, często opisują w kategoriach dramatu. Jedni piszą tragedii telewizji publicznej, inni o komedii, ja to nazywam farsą. Wszytko jet ubierane w wielkie słowa o tradycji telewizyjnej (Sokorski, Szczepański, Urban?), misji (żelazne słowa tak zwanych środowisk twórczych, tych, co najbardziej doją telewizję) i o odpowiedzialności za społeczeństwo i obywateli. A tak naprawdę chodzi o kasę i wpływy.
Problem nie w tym, jak ta telewizja ma być finansowana, ale jak środki na nią przeznaczone i przez nią zarobione, mają być wydatkowane.
Tak jak już pisałem – uważam od dawna, że formuła prawna i organizacyjna TVP (a także PR) jest niereformowalna.
Jedynym sensownym projektem jest doprowadzenie do likwidacji tych instytucji w takiej formie, jak działają one obecnie, powołanie w to miejsce instytucji państwowych, oraz powołanie instytucji nadzorującej środki na programy i zadania publiczne mediów. Może być to w gestii Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kwestie techniczne regulacji rynku medialnego i elektronicznego doskonale się zmieszczą w zadaniach i uprawnieniach Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Warto pamiętać, że operując nazwą “media publiczne” wpadamy w pułapkę, ponieważ kojarzy nam się to z niezależnością. Nic bardziej mylnego. Obecnie Krajowa Rada Radia i Telewizji jest organem konstytucyjnym, którego członkowie są mianowani przez Prezydenta RP, Sejm i Senat. W związku z tym powoływane przez KRRiT rady nadzorcze TVP i PR są ciałami o proweniencji państwowej- i oczywiście politycznej. Idąc dalej w dół – zarządy, wybierane nawet w konkursach, też będą polityczne… nawet, jeżeli będą niezależne. Z drugiej i TVP i Polskie Radio są spółkami skarbu państwa, a nadzór sprawuje nad nimi minister skarbu… Wszystko to oznacza, że od samej góry, aż do szczebla kierowniczego w mediach, rządzi układ polityczny. Polskimi mediami zarządza sitwa polityczna, która wykorzystuje media nie do krzewienia tak zwanej misji, lecz pozwala na to, aby podległe jej instytucje doiły państwo, a co za tym idzie, obywateli z pieniędzy. Dlatego właśnie jedyny sensowny pomysł, jak się pojawił w sprawie mediów, czyli zniesienie abonamentu, był tak zaciekle atakowany. Bo to na nim trzyma się cała sitwa medialna.
Media niezależne, promujące wysoką kulturę, stanowiące standardy, dbające o jakość przekazu informacyjnego, a także o wizerunek Polski w świecie, są potrzebne. Polsce jest potrzebna telewizja narodowa, gdzie będzie jasno i klarownie przedstawiany polski punkt widzenia. Ale nie jest konieczne robienie tego w takiej formule organizacyjnej, jak to się dzieje obecnie. Misja nie musi być realizowana na w budynkach przy ulicy Woronicza, może być realizowana równie dobrze na ulicy Ostrobramskiej (Polsat), czy Wiertniczej (TVN). Jeżeli ktoś jest wstanie zaproponować program dla misji – to państwo ma obowiązek dać mu na to środki.
Rola telewizji publicznej w kształtowaniu opinii publicznej maleje, nie tylko z powodu silnej konkurencji stacji komercyjnych, ale również z powodu dywersyfikacji do źródeł informacji, jakie wprowadził internet. Czas telewizji stacjonarnej mija, tak jak kończy się czas prasy papierowej.
Oczywiście, TVP należy zlikwidować i odbudować na podstawie całkowicie nowej ustawy medialnej, regulującej działanie mediów publicznych (które, w myśl dyrektyw unijnych dziać powinny). Nowa ustawa medialna musi pozwolić na stworzenie nowej formuły telewizji i radia publicznego. Musi zostać napisana od nowa, nie może być jednak elementem rozgrywek politycznych i nacisków różnych grup korporacyjnych w polskich mediach – także związków zawodowych.
Co jakiś czas ogłaszane projekty tak zwanych ciał społecznych, takich jak Stowarzyszenie Wolnego Słowa, to kolejne próba przejęcia mediów przez następną koterię. Układ zależności korporacyjnych – ściśle powiązany z układem politycznym – co przypomina funkcjonowanie telewizji z czasów „Radiokomitetu”, broni pod hasłami niezależności swojej pozycji i wpływów. Osoby takie jak Krzysztof Czabański, Andrzej Urbański, Janina Jankowska, Krystyna Mokrosińska czy Magdalena Bajer – bronią tego układu, w którym panują niejasne powiązania personalne, biznesowe i towarzyskie. Szermując hasłami obrony etosu mediów publicznych, ich misji i konieczności edukacji społecznej – tak na prawdę bronią skompromitowanego układu politycznego i układu interesów, pozwalających na ograbianie telewizji – i obywateli – z pieniędzy.
Azrael
—————————————
Tekst opublikowany na portalu MojeOpinie.pl











Ciekawe, kiedy ten złóg wreszcie padnie. To dobra wieść, że im w kasie na wypłaty zabraknie. Ciekawe też, czy znajdzie się tak bogaty i mający zacięcie hazardowe sponsor, który wywali na to towarzystwo wzajemnej adoracji i wzajemnego dojenia 100 milionów. To tak jak by tą sumą przypalać sobie papieroska. PiSoLewicowy sojusz w TVP to jest to coś, co jeszcze 2 lata temu nie mieściło mi się w głowie. W życiu nie spodziewałem się po Ordynackiej takiego spsienia. Cóż. Życie okazuje się po raz kolejny bogatsze od naszych wyobrażeń o nim. Odnoszę wrażenie, że Palikot w ostatnim wpisie przewidział trafnie los SLD – to partia w zaniku wskutek złego używania, zażywania, nadużywania, zużywania i starczego zużycia, które dotknęło także młodych liderów SLD niczym Creutzfeldt-Jakob. Odstąpienie od pryncypiów i elementarnych zasad uczciwości zawsze wywołuje nienaprawialną utratę zaufania.
No to z lewa i prawa czekają nas dramatyczne apele do rządu o ratowanie wielkiego dobra jakim jest Telewizja Publiczna i Polskie Radio. Oczywiście będą to robić ci sami ludzie, którzy doprowadzili do jej zapaści – czeka więc nas kolejny akt hipokryzji. Do tych hipokrytów dołączył ostatnio też związek zawodowy Solidarność – apelujący do rządu o poprawienie ściągalności abonamentu – ale co się dziwić przybudówce PiS-owskiej. Będzie śmieszniej, gdy do apelu przyłączą się “wielkie tuzy kultury”, od lat ci sami ludzie ciągnący wielkie zyski z produkcji na rzecz TVP, dla których nie ma znaczenia guano wydobywające się z wizji, byle by tylko były pieniądze na produkcję spuerprodukcji w rodzaju “Latarnik”, na które najwyżej będzie można zapędzić młodzież szkolną.
Petrel
Twoje strzeliste monotematyczne wypróżnienia stają się już trwałą przypadłością.
Przejrzyj głosowania w sejmie i zobacz jaka piękna koalicja zawiązuje się między PO i PiS tam gdzie chodzi o koryto dla swoich.
Odnoszę wrażenie, że twoje ględzenie o pryncypiach i elementarnych zasadach uczciwości to efekt złego używania, zażywania, nadużywania, zużywania i starczego zużycia.
Pora umierać Petrel, to pewne.
@spieprzaj dziadu: niezależnie od tego jak długo będę się przyglądał głosowaniu w sejmie, nie zdołam dostrzec pożytku wynikającego z deptania innych. Niezależnie czy się z ich poglądami zgadzam, czy wręcz przeciwnie. Brzydko się bawisz. I żeby nie było wątpliwości: chodzi mi o Ciebie, nie zaś o Petrela.
Drogi Azraelu mam do Ciebie pytanie – Dlaczego używasz słowa Ordynacka? Bo chyba nie będzie dla Twojej osoby tajemnicą, że układ (sojusz medialny) zawarto w pałacu prezydenckim między Lechem Kaczyńskim a Napieralskim, także przy pomocy paru butelek wina.
Spieprzaj dziadu – błądzisz. Zauważyłem przedziwną przypadłość genetycznych wymierających zwolenników PiSoLewu – kiedy brak argumentów, zawsze pozostaje możliwość zbluzgania adwersarza. Jak widzę – Spieprzaj dziadu – u Ciebie zawsze murzynów biją.
Petrel,
Przeczytaj uważnie swój wcześniejszy wpis.
Znajdziesz tam słowa o :
“spsieniu, złym używaniu, zażywaniu, nadużywaniu, zużywaniu i starczym zużycia”
Jest tam też mowa o chorobie “Creutzfeldt-Jakoba”
To niewątpliwie przykład Twoich merytorycznych argumentów, podanych w bardzo eleganckim i uprzejmym tonie. Argumentów kierowanych są do konkretnego adresata i nie mających nic wspólnego z bluzgami.
Ktoś mógłby powiedzieć że jest “przedziwna przypadłość genetycznie wymierających ” frustratów ale ja tak nie uważam.
Nie lubię skakać na pochyłe drzewo.
A może po rozpędzeniu Straszydła, powinniśmy wrócić do starej dobrej tradycji PAT-PAP jako tuby informacyjnej bez ideologicznych przegięć… gdyby działała jako spółka akcyjna pod kontrolą Rządu albo Sejmu, nie byłoby pewnie większych problemów, twórcom miałby kto patrzeć na ręce.
Spieprzaj dziadu.
Fakt. Popełniłem zbyt wielki skrót myślowy, który miał obrazować między innymi:
- zwierzenia Józefa Oleksego w siedzibie Aleksandra Gudzowatego w kontekście jego powrotu do SLD z gestami otwartych ramion;
- start Leszka Millera w barwach Samoobrony i jego powrót do SLD z gestem posypywania głowy popiołkiem, jak mu nic w Łodzi nie wyszło;
- “wsparcie” Aleksandra Kwaśniewskiego podczas ostatnich wyborów parlamentarnych;
- lewackość Grzegorza Napieralskiego, która wylewa się z każdego jego wystąpienia przed szkłem i sitkiem, i to ciągłe nawalanie w PO na wyścigi z PiS-em, nie mówiąc o przyjacielskich pogawędkach w Pałacu Prezydenckim;
- “wybitnie sprawne” działanie Ryszarda Kalisza w komisji badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy i w tym kontekście zawieranie taktycznych sojuszy z PiS w sprawie ustawy medialnej, czy skok na stanowiska w rozgłośniach regionalnych siłami towarzystwa z Ordynackiej, które zawsze kuglowało koło publicznej RTV…
To tylko pierwsze z brzegu przykłady składające się na skrót myślowy. Nie każ mi przytaczać większej ich liczby, bo to dopiero przygniecie. Jeśli one nie wskazują na zużycie, to w takim razie na co?
Może używam wrednego słownictwa, ale nie widzę już innego sposobu dotarcia do tych gości, że źle robią i kpią ze swojego elektoratu. Bo ja czuję się absolutnie okpiony za to, że w 2007 roku jeszcze raz zagłosowałem na listę SLD. Dzisiaj żyję z poczuciem kaca.
Dlatego – moim zdaniem – większość starego elektoratu SLD zagłosuje za centrum reprezentowane przez PO albo pójdzie śladem Cimoszewicza. W mojej szeroko pojętej rodzinie nawet najstarsi mają już dosyć tej lewicy. Jawi się jako wsteczna i antyeuropejska.
Jeśli mój wpis na temat PiSolewu dotknął Cię osobiście – przepraszam. Nie było moim zamiarem obrażanie Ciebie. Ale to nie moja wina, że utożsamiasz się z organizacją, a nie ze swoimi przekonaniami.
Ja przestałem się utożsamiać z SLD od czasu, kiedy przewodnictwo wziął w swoje ręce Grzegorz Napieralski. Od tego momentu utożsamiam się wyłącznie z poglądami, a te na szczęście nie przynależą do żadnej partii.
Niestety moje zdanie o SLD jest od 2007 roku jak najgorsze i trzeba w tej formacji głębokiej wymiany pokoleniowej i programowej, abym jej kiedykolwiek jeszcze zaufał. Socjotechnika i program oparte na resentymencie do PRL-u, populizmie, skierowane do wymierającego elektoratu, któremu nie w smak ustrój wymagający od nas wszystkich samodzielności, decydowania o własnym losie, umiejętności korzystania z szans, jakie dała nam przynależność do UE, wiedzie na manowce. PiS-u nikt nie przebije w tej formie uprawiania polityki, niezależnie od faktu, że z partią lewicową o takich sposobach działania mi po prostu nie po drodze. A jeśli komuś PR pomylił się z polityką i programem politycznym, niech idzie do firm specjalizujących się w PR a nie kieruje lewicą.
To tyle w sprawie mojego monotematycznego wypróżnienia. Pozdrawiam.
Jaka jest twoja opinia gospodarzu w kwestii zwycięstwa Janukowycza ciekawe kiedyż to nasze słońce narodu wyda resztkom polskiej armii przynajmniej tym co nie zostali wysłani jako najemnicy do Afganistanu rozkaz ruszenia na Kijów z odsieczą Tymoszenko, lub Juszczence.
Poczekamy, co wymyśli Tymoszenko. Ukraina ma poważne problemy finansowe i długi. Janukowyczowi jeżeli UE nie pomoże, to nie będzie miał skrupułów przed wasalizacją ze strony Rosji.
Juz chyba nic nie wymysli , bo wedlug sondazy powyborczych wygral Janukowycz ….
Czyli Ukraina pozostanie w strefie wplywow Rosji .
Petrel
Każdy ma prawo do własnych ocen ale wydaje mi się że idziesz za daleko kiedy powtarzasz swoje demagogiczne twierdzenie o PiSolewie. Przerodziło się to u Ciebie w jakąś obsesję ale teraz zrozumiałem z czego to wynika i osobiście to szanuję.
Żeby była jasność – co do błędów SLD w przeszłości pełna zgoda ale myślę że zarówno Miller jak i Oleksy przeszli przez przez swój czyściec, obaj wyciągnęli z tego wnioski i chyba nie są już dokładnie takimi samymi ludźmi jakimi byli(co do Kwaśniewskiego nie byłbym tego pewien).
Poza tym są to nie są tuzinkowi ludzie i nawet Azrael przyznaje się do tego że ma słabość do Millera.
Myślę także że to o czym mówię w jakimś stopniu dotyczy całej formacji i chyba za wcześnie postawiłeś na niej krzyżyk. Powiem tak – fakt że nie podoba mi się Napieralski ani dzisiejsze SLD cale nie oznacza że będę głosował na PO. Przestrzeganie oczekiwanych przez Ciebie “pryncypiów i elementarnych zasad uczciwości” wcale nie stoi w tej partii na wyższym poziomie niż u konkurentów. Uważam że nie należy idealizować PO tylko dlatego że się przeżyło rozczarowanie z powodu Millera i spółki. W PO nie widzę ludzi ani bardziej pryncypialnych ani bardziej uczciwych niż w SLD. Wszyscy mają te same wady i słabości polskiej klasy politycznej. To co ich dzieli to jedynie życiorysy, stosunek do PRL i do problematyki rozliczeniowej.
Jeśli byłbyś łaskawy podać parę innych (oprócz rozczarowania SLD) merytorycznych powodów głosowania na partię Mira, Grzesia, Zbycha i Rycha to byłbym Ci Bardzo wdzięczny.
Co do mnie , to w ostatnich wyborach zarówno prezydenckich jak i do sejmu nie uczestniczyłem.
W przyszłych pewnie będzie tak samo.
Pozdrawiam
Skoro nie chodzisz na wybory, poczułem się zwolniony z odpowiedzi na twoje pytanie. Niezależnie od tego, że PO nie jest partią Mira, Grzecha, Zbycha, Rycha, tak jak SLD nie jest partią Leszka, Grześka, Józka, Olka, Lwa itp. itd. – w przeciwieństwie do PiS-u, które jest wyłącznie partią Jarosława i Lecha Aleksandra i bez nich uwiędnie natychmiast.
Dosc ciekawie rozwinela sie dyskusja wokol czegos, co okreslamy mainem mediow publicznych.Nie jest pies pogrzebany w kwestii abonamentow a jedynie w kestii nieuregulowania ustawowego status quo mediow i mozliwosci funckjonowania na zasadzie dzialalnosci gospodarczej samofinansujacej sie ( tak, jak ma to miejsce w wielu krajach ). Komus wyraznie zalezy, by media publiczne w zaleznosci od chwili i potrzeb byly lekkie i latwe w podporzadkowaniu sobie, i to sie stale dzieje. Jak wiatr wiejej tak TVP i PR nadaje.
Ypo, co sie dzieje w obecnym Sejmie wogole z gruntu jest skandaliczne i jest to odrebny temat do zainteresowan i dyskusji. Sadze, ze gdyby Komisja od Afery Hazardowej, zajela sie “hazardem” manipulowania mediami publicznymi, wyszlyby na jaw wielkie sumy brudnychy pieniedzy i kulisy manewrow pseudopolitycznych realizowanych poprze owe media publiczne. Poki co wstydzic sie nalezy, ze po tylu latach w Polsce nie ma tej upragnionej wolnsoci slowa. Jest gdzies tam okreslona cenzura i wszystko jest nie jak dawniej ale raczej w tym samym duchu.
tv publiczne do remontu, prokuratura do remontu, służba zdrowia do remontu, emerytury do remontu, finanse publiczne do remontu … itd. itp. .. tylko ludzi brak do dobrej roboty …
… i niestety mamy zbyt dużo polityki a za mało pracy od podstaw …
“zamknąć, zlikwidować, zarządy, rady nadzorcze i szefostwo związków zawodowych wyrzucić za bramę, z dożywotnim zakazem wejścia” – i wszystko to z powodu jednego filmu dokumentalnego sprzed tygodnia…
ręka podniesiona na Jenerała zostanie odrąbana! Zarżnąć TVP, zostać ma tylko Polsat i TVN, bo tak łatwiej wygrać wybory.
U “no isms” zaczynają murzynów bić. Ja mam nie najgorsze doświadczenie w tej branży i powiem: Azraelu – niewiele mógłbym dodać.