Janukowycz prezydentem

Powiedzenie, że wróg twojego wroga jest twoim przyjacielem, w dwójnasób sprawdziło się na Ukrainie, w czasie przed, i w trakcie wyborów prezydenckich. Dwójka najpoważniejszych konkurentów politycznych nowego ukraińskiego prezydenta, Wiktora Janukowycza, reprezentanci “pomarańczowych”, Julia Tymoszenko i Wiktor Juszczenko, to śmiertelni wrogowie. I patrząc na wynik wyborczy, gdzie Janukowycz zebrał tylko niewiele więcej głosów niż konkurentka, nasuwa się taka myśl, że gdyby Juszczenko wzniósł się ponad urazy i poparł przed drugą turą swoją byłą polityczną partnerkę, to być może wynik byłby odwrotny… Cóż, nikt nie robił Janukowyczowi lepszej kampanii, niż jego przeciwnicy polityczni.

Janukowycz wygrał, wygrała jednak też ukraińska demokracja. Obserwatorzy z Unii Europejskiej jednoznacznie stwierdzają, że nie było większych nieprawidłowości w procesie wyborczym, standardy demokratyczne zostały utrzymane. Nie będzie powtórki Majdanu z 2005 roku, rewolucja pomarańczowa umarła, ale pozostawiła po sobie testament demokracji, którego depozytariuszem stał się Janukowycz. Ten sam człowiek, przeciwko czemu została zawiązana lata temu konfederacja sił demokratycznych Ukrainy. Julia Tymoszenko, pomimo, że ma bardzo mocny mandat społeczny, bo ponad 45% ogółu głosujących w II turze wyborów (przy dobrej, ponad 60% frekwencji), nie ma jednak żadnego prawa do negacji wyników wyborów. To teraz ona stałaby się siewcą niepokoju i anarchii. Bardzo niebezpiecznej anarchii, ze względu na sytuację wewnętrzną kraju, także ekonomiczną.

Polskie media wmawiały nam, że Wiktor Janukowycz to polityki prorosyjski. To dość płytka diagnoza. Trudno w wypowiedziach nowego prezydenta doszukiwać się wyjątkowego rosyjskiego serwilizmu, a i Kreml nie pokazywał tym razem palcem, na kogo stawia. Warto pamiętać, że dla kartelu ukraińskich oligarchów, członkiem i powiernikiem którego jest nowy szef państwa, problemem nie jest zagrożenie z Zachodu, lecz to, że jego interesy i wpływy mogą zostać zniwelowane albo nawet przejęte przez Rosję. To rosyjska doktryna totalnej polityki zagranicznej, wykorzystująca także sektor energetyczny, rosyjskie wielkie firmy eksportujące strategiczne surowce energetyczne, jest większym zagrożeniem. Warto pamiętać, że Janukowycz wyraźnie deklaruje prozachodni kierunek polityczny i ekonomiczny Ukrainy, jednocześnie wstrzemięźliwie wypowiadając się o udziale swojego kraju w strukturach NATO.

Co teraz zrobi nowy prezydent? Ma dwie drogi – zawrzeć konsensus polityczny z Julią Tymoszenko, która jest przecież dalej szefową rządu i stoi na czele dużej partii albo doprowadzić do rozwiązania Rady Najwyższej (parlamentu ukraińskiego) i do przeprowadzenia przedterminowych wyborów, najprawdopodobniej 30 maja, łącznie z wyborami samorządowymi. Ten drugi wariant wydaje się najbardziej prawdopodobny, ponieważ daje mu możliwość przejęcia pełnej odpowiedzialności za państwo – ale nie daje mu gwarancji tego, że jego ugrupowanie, partia regionów na pewno zdobędzie pełnię władzy. Blog Julii Tymoszenko, partia Juszczenki, Nasza Ukraina i mniejsze ugrupowania mogą próbować zawiązać porozumienie blokujące wybory. Choć wielka koalicja, Janukowycza i Tymoszenko, ze względu na trudną sytuację ekonomiczną i polaryzację społeczeństwa, mogłaby być dla Ukrainy najlepsza.

Jak Polska ma się ustosunkować do sytuacji na Ukrainie, po zakończonych wyborach? Wbrew dość wyświechtanemu poglądowi, że polska polityka wschodnia powinna kierować się testamentem Giedroycia, uważam, że klucze do Rosji nie leżą w Kijowie, lecz na Kremlu, w Moskwie. Tak, wolna, demokratyczna Ukraina, jako partner polityczny i gospodarczy jest nam potrzebna i w naszym interesie jest podsycanie ukraińskich ambicji wejścia do Europy, ale jeszcze ważniejsze jest dla naszego bezpieczeństwa, w wielu wymiarach, aby nasze relacje z Ukrainą nie psuły naszych kontaktów z Rosją. Bo polityka zagraniczna w wymiarze XXI wieku, to pragmatyzm i realizm, a nie resentymenty i fobie. Ukraina przy swoim stanie polityki i gospodarki jeszcze przez kilka, może kilkanaście lat, nie zostanie pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej, a, jak sądzę, nie nastąpi to wcześniej, zanim Rosja nie zwiąże się trwale ze strukturami politycznymi, ekonomicznymi i wojskowymi Europy. Polska powinna mieć za głównych partnerów kraje silne, a Rosja jest i długo jeszcze będzie silniejszym partnerem niż Ukraina. A że z Rosjanami trzeba i można prowadzić konstruktywne rozmowy, pokazują dokonania Komisji ds. Trudnych, której namacalnym efektem jest wspólna wizyta Władimira Putina i Donalda Tusk w Katyniu (być może także Lecha Kaczyńskiego), w kwietniu tego roku.

O klęsce polityki wschodniej Lecha Kaczyńskiego nie warto wspominać. Jej ukraiński element, sojusz z odchodzącym prezydentem Wiktorem Juszczenką jest właśnie zakończył się spektakularną klęską wyborczą i skandalem, czym było z naszego punktu widzenia uhonorowanie przywódcy UPA/OUN, Stepana Bandery.

Ukraina stanie się bardziej racjonalna i przewidywalna. Wiktor Janukowycz, pragmatyczny technokrata, który będzie chciał prowadzić politykę równowagi swojego kraju wobec Rosji i Europy Zachodniej, może być lepszym gwarantem demokracji, niż skłócony obóz pomarańczowej rewolucji.

Azrael


10 Comments

  1. Roman56PL

    Z calym szacunkiem dla Ciebie Azraelu, calkowicie odrzucam Twoja teze, ze triumf swietuje na Ukrainie demokracja.
    Janukowycz juz od wielu lat byl tym jedynym w rekach Kremla, ktory pokieruje losami Ukrainy w strone pojednania z wielka Federacja Rosyjska coraz sioniej i otwarcie sprzyjajacej powstaniu czegos na miare ZSRR.
    To nie demokracja, a wrecz perfekcyjna robota struktur kremlowskich wewnatrz Ukrainy demontujac wszystko to, co rokowalo nadzieje na “europeizacje” Ukrainy tak w pespektywie czlonkowstwa NATO jak i w Unii Europejskiej.
    Kreml zalatwia sobie problem zachowania prz sobie profitow GAPROMU, uregulowania flotylli rosyjskiej na Krymie i wielu wielu innych problemow.
    Nie wierze w czystosc i demoklratycznosc przeprowadzonych wyborow na Ukrainie.
    Jak sie w tym ma znajdowac Polska?
    Calkowita porazka pomaranczowej rewolucji, skomplikowanie sytuacji polonii w zachodniej ukrainie ( cos na miare Bialorusi), drozszy gaz i rudy zelaza. Porazka polityczna, dyplomatyczna i sygnal przed niebezpieczenstwami mogacymi nadejsc zza wschodniej granicy.
    Za zaistniale winic nalezy i Juszczenke i Tymoshenko, bowiem oni roztrwonili zalazek wolnej niezaleznejn i demokratycznej Ukrainy

    Odpowiedz
  2. “(…)wygrała jednak też ukraińska demokracja”

    Skąd Ty bierzesz ten optymizm?

    Odpowiedz
    • Z natury jestem optymistą. Nie wierzę w ruchy nacjonalistyczne, przykryte tylko retoryką. Myślę, że Janukowycz, który sprawdzał się jak premier, będzie wstanie (po zdobyciu władzy w parlamencie) do reform. To może być połączenie Kwaśniewskiego z Balcerowiczem.

      Odpowiedz
  3. Piotr Chmielarz

    Ciekawe czy spełnią się oczekiwania kresowian, że Janukowycz uchyli te ostatnie dekrety Juszczenki? Ciekawe jaka będzie polityka Janukowycza wobec Polski? W końcu teoretycznie on może wziąć odwet za tzw. pomarańczową rewolucję kiedy tzw. polscy politycy poparli Juszczenkę i Tymoszenko. Nie da się wykluczyć, że może podjąć takie działania na pewno nie od razu ale w chwili, gdy uzna to za stosowne.

    Odpowiedz
    • Nie, nie wierzę w to. To polityk technokratyczny, a nie ideolog. Ma długie lata doświadczenia, nie należy zapominać, że był premierem za czasów Kuczmy. To, co powinien teraz zrobić Sikorski, to poprosić Kwaśniewskiego o pomoc i konsultacje.

      Odpowiedz
      • Jolinek51

        w podobnym tonie przestawia wizję przyszłych rządów Janukowycza Premier Miler … może to dobre dla nas patrzeć z boku co się tam wykluje niż się bratać z niby braćmi …

        Odpowiedz
        • Jolinek51

          Miller powinno być …

          Odpowiedz
  4. Khair el-Budar

    Proszę zwrócić uwagę, że ten wybór to już tylko gwóźdź do trumny polityki wschodniej lansowanej przez braci Kaczyńskich. Wieko trumny zamknięto parę dni wcześniej, gdy Lech Aleksander Kaczyński musiał potępić swego przyjaciela Juszczenkę – zrobił to dopiero po dwóch tygodniach.

    Warto to podkreślać ponieważ wydarzenia krajowe przykryły totalną klęskę obozu Kaczyńskich jeśli chodzi o koncepcje polityki zagranicznej – co też doprowadziło do kolejnej farsy – próby podpięcia się prezydenta pod sukcesy tandemu Sikorski/Tusk jeśli chodzi o poprawę stsounków z Rosją – co jak pamiętamy jeszcze niedawno było przedstawiane jako zdradę Ukrainy, Gruzji, nieodpowiedzialną politykę dyletanckiego rządu, etc,etc.

    Odpowiedz
  5. Poltiser

    To ważna lekcja dla wszystkich politycznych graczy – Ukraina i Gruzja pokazały do czego prowadzi irracjonalne granie na emocjach tłumów, bez realnego planu na dzień następny… Rosjanie byli, są i będą pragmatyczni, niebezpieczni i im bardziej zagnani do kąta, zdeterminowani…
    Ukraina jest biedna i skorumpowana. Ukraińcy masowo wyjeżdżają jak mogą. Ci z którymi pracuję – nie chcą wracać, bo mówią, że nie ma do czego…
    Jak nie nauczą się rozmawiać i pracować razem, skończy się ich przygoda z niepodległością…
    Grupa Janukowicza nie dąży do uzależnienia od Kremla, na tym nie będą zarabiali, dążą do uprzywilejowanych stosunków handlowych – bo to im daje nieograniczoną wymianę handlową. Nie dziwię się, że wygrał jego obóz. Czy to dla nas ma jakiekolwiek znaczenie – okaże się wkrótce…
    Nie warto uzależniać naszej polityki od wydarzeń w krajach “pożądanych” sojuszników. Zdecydowanie lepiej jest mieć niezależne bilateralne układy ze wszystkimi na tyle dobre na ile okoliczności pozwalają…
    Denerwuje mnie ciągłe wyszukiwanie wrogów tam gdzie powinniśmy koncentrować się na znajdowaniu współpracy i przyjaciół… a mówienie Ukraińcom na kogo mają głosować to po prostu arogancka głupota…

    Odpowiedz
  6. Aifoz

    właśnie się dowiedziałem, że Janukowicz sugeruje przedłużenie okresu stacjonowania floty czarnomorskiej na krymie. Wygłasza przemówienia po rosyjsku ale uczy sie ponoć ukraińskiego… bardzo intensywnie…
    Nie wiem czy to przesądza o jego prorosyjskich poglądach, ale daje asumpt – nie tylko zresztą to – żeby tak twierdzić. NATO nie, flota czarnomorska tak.
    Co do jednego autorze moge się zgodzić – będzie stabilizacja Ukrainy tak ekonomiczna jak i polityczna, większa przewidywalność a co za tym idzie przychylnośc państw trzecich na arenie międzynarodowej.

    Odpowiedz


Add Your Comment