PiS, ideologia, zwolennicy

To zastanawiające jest, jak partia, która mieni się być odpowiedzią na potrzeby inteligencji, chce być głosem odrzuconych, konserwatystów i środowisk patriotycznych, przyciąga do siebie zupełnie inny elektorat. Jak to możliwe, że Prawo i Sprawiedliwość, które chciałoby nam wmówić, że jego nadrzędnym celem jest dobro obywateli i silne państwo, doprowadziło do tak głębokiej polaryzacji w społeczeństwie i do osłabienia pozycji i znaczenia państwa na arenie międzynarodowej, w trakcie swoich dwuletnich rządów? I jak to jest możliwe, że ideologia patriotyczna i bogoojczyźniana, mająca zintegrować społeczeństwo, została powszechnie odrzucona?

Wielu przyczynę trwałej, dość niskiej, pozycji sondażowej PiS-u, pomimo problemów Platformy Obywatelskiej i kryzysu ekonomicznego, wskazuje w osobach Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Jest to prawda, ale te przyczyny są głębsze. Tym powodem jest to, że ideologia, która legła u podstaw budowy tak zwanej IV RP, może zainteresować tylko ludzi, którzy są przesiąknięci schematami myślenia rodem z czasów PRL, czymś takim na wskroś bolszewickim. Ludzi, którzy są zamknięci, zafiksowani tylko na pewną, jedną opcję polityczną i społeczną i chcieliby zmusić innych do tego, aby nagięli swoje postępowanie i swoje życie do wymogów jedynie słusznych poglądów. Dlatego też do PiS-u jak do mało której formacji ciągnie zamknięty, ksenofobiczny, żądny zemsty i rewanżu elektorat, w dużej części przejęty od postkomunistów – i dodatkowo barbaria intelektualna.

Pisałem już wielokrotnie, że tak zwana IV RP to projekt intelektualnie i ideowo miałki i pusty, sztuczny i bez żadnej głębi, ale za to pociągający swoją prostotą i prostackością. Oparcie tego o polski katolicyzm, nacjonalizm i polo-centryczny pseudo-mesjanizm, jest nęcące dla niewyrobionego odbiorcy – a ku takiemu zwraca się właśnie PiS. Do tego należy jeszcze tylko dodać wroga, lub wrogów i będziemy mieli kwintesencję populistycznego ruchu politycznego. A trafia on na podatny grunt, ponieważ zdobycze i doświadczenia demokracji i społeczeństwa obywatelskiego są w Polsce w dalszym ciągu kruche.

Po roku 1989 w Polsce stworzył się wprawdzie konsensus demokracji parlamentarnej i liberalizmu gospodarczego, ale nigdy nie ukonstytuował się jednak pełny obraz nowoczesnego społeczeństwa, w której dominującą rolę odgrywa warstwa średnia i inteligencja. Nie przez przypadek Prawo i Sprawiedliwość wygrało w roku 2005 i utrzymuje swój poziom poziom poparcia dzięki warstwom małomiasteczkowym – i wielu przypadkach – anty inteligenckim. Hasła ” demokracja” i liberalizm gospodarczy” zostały zastąpione w projekcie tak zwanej IV RP ideologią nacjonalistyczną, z zabarwieniem katolickim, populizmem ekonomicznym i przynajmniej w warstwie werbalnej – socjalistycznym podejściem do gospodarki. Zerwanie z demokracją i liberalizmem, a postawienie na populizm i narodowy klerykalizm – zapewniło sukces partii braci Kaczyńskich w wyborcach w roku 2005, i stały, betonowy elektorat.

Jednym z czołowych postulatów Prawa i Sprawiedliwości, jest “rewolucja moralna”. Już samo to, że partia mieniąca się prawicową mówi o rewolucji – jest kuriozalne . Rewolucja oznacza pewną radykalną zmianę, która powinna nastąpić we wszystkich sferach życia społecznego, politycznego, a także – ekonomicznego. Tylko, że pomysł na państwo i na społeczeństwo Jarosława Kaczyńskiego tak naprawdę jest kontrrewolucją, sprzeciwem wobec politycznej modernizacji, sprzeciwem wobec państwa otwartego, obywatelskiego, demokratycznego, próbą przywrócenia XX -wiecznej koncepcji suwerenności narodowej oraz dążeniem do stworzenia państwa silnie o profilu narodowym, z zaakcentowanym pierwiastkiem katolickim. Jest też mocno zakamuflowanym sprzeciwem wobec Unii Europejskiej – której bracia Kaczyńscy nie rozumieją i się boją.

Ważnym elementem ideologii IV RP miał być sojusz z Kościołem Katolickim. Dlatego sojuszu warto było pójść na ustępstwa, jak choćby przy ustawie lustracyjnej, gdzie funkcjonariusze Kościoła Katolickiego mieli pozostać poza nawiasem ustawy. Jarosław Kaczyński, dla zwycięstwa wyborczego swojej formacji w 2005 roku zdecydował się na udanie do Torunia, po głosy Tadeusza Rydzyka, pomimo, że w tym czasie był z nim w nie najlepszej komitywie.

Warto pamiętać, że Prawo i Sprawiedliwość to tak naprawdę nie jest klasyczna, demokratyczna partia w stylu zachodnim, lecz wymyślonym prywatny projekt Jarosława Kaczyńskiego, który miał mu utorować drogę do władzy i zapewnić panowanie. To projekt marketingowy, który miał mu i jego bratu spłacić lata upokorzeń, „chodzenia” w trzecim szeregu polityków, lata odsuwania poza nawias wielkiej polityki. To projekt pozbawiony własnej idei politycznej – i pozbawiony moralności. To projekt mentalnie bliski aparatczykowskiej, komunistycznej partii władzy.

Czytając opinie i poglądy zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, ma się wrażenie częstokroć, że ludzie ci osadzeni są mentalnie w latach 50.. Ich wizja Polski i Świata jest tak ograniczona, hermetyczna i płaska, jak płaskie i hermetyczne były poglądy stalinistów. Dla zwolenników PiS Unia Europejska to imperialiści z lat stalinowskich. Widać to w języku komunikacji, gdzie bardzo często występuje sformułowanie “eurokołchoz”. Zwolennicy PiS wszędzie widzą wrogów czyhających na nich i na Polskę. Niemcy, Rosjanie, Żydzi, układ postkomunistyczny, eurokraci, agenci obcych służb – no i wróg najgorszy – wewnętrzny, najbardziej znienawidzony, ohydni demo-liberałowie. Każdy, kto wątpi w zdrowe, katolickie jądro narodu, jest podejrzany, każdy, kto w ogóle wspomina o aborcji, in vitro, eutanazji, pyta się o prawa mniejszości seksualnych, czyta Gazetę Wyborczą i Tygodnik Powszechny – jest już z automatu zaliczony do wrogów i szkodników.

Ten tok myślenia nie obcy jest też części mediów i dziennikarzy. Nie myślę to tylko o “imperium” Tadeusza Rydzyka. Również media mainstreamu, z “Rzepą” i odzyskaną (w części) TVP schlebiają temu środowisku i takim poglądom.

Ale jest jeszcze coś gorszego; Otóż Prawo i Sprawiedliwość, ze swoim programem i swoimi działaniami wypchnęło z rynku politycznego prawdziwą, chadecką i konserwatywną prawicę. Jest poważnym nadużyciem nazywanie PiS i braci Kaczyńskich prawicą. Nie jest to też endecja, ani partia narodowa. To najgorsza w stylu, metodzie działania nacjonalistyczna, populistyczna formacja, które jest najbliższa bolszewickim, stalinowskim jaczejkom, tyle, że zamiast czerwieni, mamy czerń. Dosłownie i w przenośni – czerń swoich zwolenników. Czerń, która zrobiłaby wszystko, aby w Polsce ograniczyć wolność, swobody demokratyczne. Można wiele Adamowi Michnikowi zarzucić, manipulacje i zdominowanie sceny prasowej – nie można mu jednak zarzucić, że był krótkowzroczny. On już na początku lat 90. wiedział, że coś takiego, jak PiS w Polsce znajdzie pożywkę.

Polska zasługuje na prawdziwą, polską, chadecką i konserwatywną prawicę. To naturalna formacja w każdym społeczeństwie, przyzwyczajonym do wartości narodowych i swojej historii. Mam nadzieję, że kiedyś po prawej stronie powstanie taka formacja i część biernego elektoratu znajdzie swoją reprezentację. I przede wszystkim, że odbierze PiS skradzione miejsce po prawej stronie sceny politycznej.

Azrael

Uwaga: Trwa konkurs Wiadomości24.pl na Blog Roku. Sam już nie bawię się w to, umieściłem tam tylko swój blog w celach promocyjnych, ale za to serdecznie zapraszam do zapoznania się z blogiem mojej Córki – Link do strony pod miniaturką winiety bloga

A blog jest wystawiony w kategorii Życie i można na niego oddać głos, naciskając przycisk poniżej i wpisując swój adres mail.


8 Comments

  1. the mentor

    Bardzo rzeczowa ocena PIS.

    Ale miedzy PIS i PO nie ma roznicy poza kilkoma pyskami ktore sie nienawidza.

    PO jest warta tyle samo co PIS.

    Odpowiedz
  2. “ideologia, która legła u podstaw budowy tak zwanej IV RP, może zainteresować tylko ludzi, którzy są przesiąknięci schematami myślenia rodem z czasów PRL, czymś takim na wskroś bolszewickim.”
    czyli np. taki Jaruzelski powinien być żywo zainteresowany ideologią IV RP

    Odpowiedz
  3. katon

    Zawsze twierdziłem, że jak poskrobać to z PIS wyjdzie kato-nazizm, co zresztą wynika z tekstu Autora.
    Natomiast porównywanie PO do PIS świadczy tylko o całkowitej ignorancji Mentora. PO, aczkolwiek wiele mi się w niej nie podoba (np. uleganie silnym wpływom klerykalnym w wielu sprawach), reprezentuje zdecydowanie inną koncepcję państwa, państwa samorządowego, rządzonego przez obywateli. Taka koncepcja jest całkowicie obca PIS, dla którego obywatele są własnością państwa, wszelkie działania są kierowane z centrali za pośrednictwem zaufanych, wiernych funkcjonariuszy.

    Odpowiedz
  4. Jolinek51

    jak pamiętam to zawsze bracia tacy byli … i poparcie też mieli marne … na tyle ich zlekceważyłam w 2005 r, że pierwszy i ostatni raz nie poszłam na wybory … bo tak naprawdę wywindowała ich niska frekwencja … nauczkę miałam bolesną i nasz kraj też …

    Odpowiedz
  5. Tetryk56

    Nie sposób się nie zgodzić z Gospodarzem.

    Odpowiedz
  6. Jolinek51

    Janke dostał nagrodę w postaci prowadzenia programu o 20 w TVPInfo za dobra współpracę Rzepy z PiS … tylko jakiś nerwowy się wydaje na wizji …

    Odpowiedz
  7. Sam się zastanawiam, czy ratyfikacja traktatu lizbońskiego przez Polskę była historyczną koniecznością, czy też zdradą stanu naszych polityków. Ostanie wydarzenia związane z wprowadzeniem retencji danych i próby narzucenia cenzury internetu przez rząd wskazuje, iż mamy jednak do czynienie ze zdradą stanu. Problem polega jednak na tym, iż telewizja zapomniała poinformować o tym społeczeństwo, na co wskazują wyniki sondaży.

    Odpowiedz
  8. Aifoz

    Wydaje mi się, że elektorat PiS docenia głównie w tej partii jej wyrazistość. Takie stwierdzenie to pewne nadużycie, jednak patrząc na polską scenę polityczną w której dominuje nijakość i nicość, ma to swoje uzasadnienie. Jakiam program ma PO? Jak scharakteryzować tę partię nie używając wykrętów typu “otwarta”, “nowoczesna”, “europejska” ? Jakie przymiotniki? Nie ma ? A SLD? Co to jest? PSL? gdzie program wyborczy? Coś więcej można powiedzieć o PSL oprócz tego, że ludowcy (których nomen omen sami ludowcy nie akceptują)?
    Polska polityka opiera się na twarzach. Nie ma programów ale są twarze. PO to Tusk, Schetyna, Komorowski, Palikot. PSL – Pawlak i Kłopotek. SLD – sam już nie wiem. Napieralski? Miller? Super-Szmaja? Oleksy?
    Nie zgodzę się z autorem co do tego, że PiS to mieszanka nacjonalistyczno-bolszewicko-antysemicko-homofobiczno-klerykalno… (dopisać co nam się źle kojarzy).
    Pewne stereotypy, ogólne wrażenia, powierzchowność, uprzedzenia do takiej konstatacji prowadzą. Fakt PiS klerykalny. Ale nacjonalistyczny? Bo co? Bolszewicki? Jak to? Antydemokratyczny? Gdzie?
    To, że wszędzie spiski wietrzą… to źle? Przez dwa lata smrodu narobili, racja. Ale potrzeben to było tylko od dupki strony się do tego zabrali i byli mega nieefektywni. Amatorsko się do tego zabrali, ale to nie zmienia faktu, że idea była dobra. Wykonanie kiepskie. Teraz każdy boi się łapówkę wziąć mając na uwadzę jak zwycierano sławetnego lekarza, który potrzebował pewnie ze trzech szaf, żeby koniaki pomieścić. Boją się, że podsłuchiwani lub nagrywani… Niech się boją. Nikt normalny o zdrowych zmysłach i czystm sumieniu gwałtować nie będzie, że ktoś go nagrywa.

    Odpowiedz

1 Trackbacks/Pingbacks

  1. na kogo będę głosował w wyborach prezydenckich « quid est veritas? 22 02 10

Add Your Comment