Lody ruszyły…

Coś się przewartościowało w Prawie i Sprawiedliwości i w jego otoczeniu, wśród jego zwolenników. Dotychczasowy dogmat o nieomylności Jarosława Kaczyńskiego ulega zakwestionowaniu i erozji. Nie wszystkie decyzje i opinie Kaczyńskiego, nie wszystkie jego posunięcia są dla zwolenników PiS do przyjęcia. Co ciekawe – atak idzie zarówno ze strony twardych, „zoologicznych” zwolenników partii braci Kaczyńskich, jak i ze strony pragmatyków, którzy uważali, że kompromisy (które, tak jak koalicja z Samoobroną i LPR, kończyły się kompromitacjami) są konieczne w imię wyższych celów – budowy państwa IV RP…

Kilka sytuacji z ostatnich tygodni wzbudziło ferment; Sprawa wicemarszałka Senatu, Zbigniewa Romaszewskiego, który odważył się na własne zdanie w sprawie senatora Pisiewicza i jego zrzeczenia się, lub odebrania mu immunitetu. Romaszewski został zawieszony przez Klub Parlamentarny PiS, ale nikt nie wątpi, że za tą decyzją stał sam Jarosław Kaczyński. Romaszewski urażony zrezygnował z członkostwa w klubie, bo ktoś ośmielił się zakwestionować jego prawo do wolności słowa. A w PiS, o czym się przekonali własnej skórze i Ludwik Dorn,Kazimierz Michał Ujazdowski, Paweł Zalewski, Marek Jurek i wielu innych wolno mieć własne słowo i własne opinie, o ile są one zgodne z linią… Jarosława Kaczyńskiego.

Drugim elementem był słynny wywiad „hakowy” dla tygodnika „Newsweek”, zrealizowany przez spółkę Stankiewicz/Śmiłowicz, obnażający całą teorię spiskową Jarosława Kaczyńskiego.

Trzecią natomiast sprawą, która poruszyła dotąd niewzruszonych pisowców, było odwołanie „niezależnej” dziennikarki Anity Gargas z funkcji dyrektorskiej pełnionej w TVP. W całym tym zamieszaniu kołderka okrywająca sytuację w TVP została odrzucona i okazało się, że jednak sojusz PiS z SLD w mediach istnieje. Istnieje i działa, tak działa, że jeżeli zachodzi potrzeba, to nawet najwierniejsi żołnierze mogą zostać poświęceni, no, w imię wartości. Naiwni, acz pragmatyczni zwolennicy PiS i Jarosława Kaczyńskiego sądzili, że ten sojusz ma przyczynić się do poszerzenia sfery wolności słowa w mediach publicznych (oczywiście w pisowskim rozumieniu tego pojęcia, co pokazał film o generale Wojciechu Jaruzelskim). Nic z tego – to sojusz, który miał zapewnić Lechowi Kaczyńskiemu określone wsparcie medialne w zbliżającej się kampanii prezydenckiej. Smaczku sprawie dodaje to, że to ponoć sam Grzegorz Napieralski wymusił na Jarosławie Kaczyńskim zwolnienie Gargas…

I to wzbudziło szczere oburzenie. Oburzył się europoseł Marek Migalski, który raczył bystrze zauważyć, że to, że PiS nie broniło dziennikarki jest świństwem, nawet większym, niż sojusz z lewicą w mediach publicznych, i że tą drogą iść dalej nie można, bo na świństwach budować się sukcesu nie da, a już na pewno nie będzie można wrócić do władzy. Mam przeczucie, że podobnie jak w przypadku Romaszewskiego, osobnicza opinia dr Migalskiego o sprawie Gargas w TVP może być jego pożegnaniem z PiS. Bo przecież pryncypia Jarosława Kaczyńskiego nie obejmują czegoś takiego, jak wypominanie mu łajdactw, ot choćby wspomnianej już koalicji z roku 2006…

O wzburzeniu świadczy również to, że odezwali się najwierniejsi z wiernych żołnierze medialni PiS – redaktorzy Tomasz Sakiewicz i Rafał Aleksander Ziemkiewicz. Sakiewicz twierdzi, że PiS musi się wycofać z medialnej koalicji w TVP i Polskim Radio, a on, Sakiewicz, jest gotów nawet zostawić swój program w TVP Info. Ucieszyłoby to wielu. Sakiewicz proponuje jednak coś jeszcze, coś jeszcze ciekawszego – namawia do zaostrzenia kursu politycznego, powrotu do haseł dekomunizacyjnych, lustracyjnych, zapowiada wręcz, że wnajbliższym czasie jego periodyk, „Gazeta Polska” rozpocznie kampanię ujawniania kompromitujących materiałów. To dobre informacje, bo jak pokazuje doświadczenie, im środowiska zbliżone do PiS zaostrzają swoistą „walkę klasową”, tym poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości (a także dla Lecha Kaczyńskiego) jest mniejsze…
RAZ na kanwie sprawy A. Gargas przypomina, że to on już dawno twierdził, że Jarosław Kaczyński ukradł prawicy pojęcie etosu tej formacji, wykończył ją, i postponuje prawicową myśl. Szkoda, że Ziemkiewicz jednak nie mówił tego wyraźnie, co widzą od dawna wszyscy, że PiS nie jest żadną prawicą, lecz populistyczną formacją, oproweniencji narodowo-klerykalno-socjalistycznej. Bo zresztą czym innym może być PiS po wchłonięciu elektoratu Leppera i Giertycha i przy patronacie Tadeusza Rydzyka?

Wszystko to wskazuje jednak na to, że poruszenie, które widać w PiS i wokół niego ma głębsze pokłady;

Nikt przytomny nie wierzy już w to, że Lech Kaczyński zostanie po raz drugi prezydentem. Nic i nikt nie przekona elektoratu, że czarne, a taka jest kadencja prezydencka Kaczyńskiego, jest białe, a białe – czarnym. I wszyscy również widzą, że Jarosław Kaczyński prowadzi politykę swojej partii „pod brata”, a nie w imię idei, czy choćby szczątkowej myśli politycznej. Potwierdzają to też wyniki sondażowe PiS, gdzie traci już on ponad połowę głosów do Platformy Obywatelskiej.

Nie ma przypadków – są tylko znaki, jak mówi stare powiedzenie. Wysyp krytycznych uwag i deklaracji osób dotąd wiernych Kaczyńskim, wskazuje, że może być to zorganizowana akcja p0lityczna, mająca na celu stworzenie atmosfery do złożenia votum nieufności wobec Jarosława Kaczyńskiego na zbliżającym się III Kongresie PiS. Odbędzie się on 6-7 marca w Poznaniu i może być ostatnią szansą na to, aby odwrócić losy partii. Za wypowiedziami Marka Migalskiego, a także za artykułami Sakiewicza i Ziemkiewicza, może stać układ polityczny, który będzie chciał dokonać w PiS zmian. Nie piszę – przełomu, ponieważ Kaczyński jest dalej silny w organizacjach regionalnych, ale grupa skupiona wokół Zbigniewa Ziobry, a do której już przyłączyli się Adam Bielan i Michał Kamiński (i ciąży ku nim nawet Jacek Kurski) będzie chciała zasygnalizować, że jest gotowa do sukcesji po braciach Kaczyńskich. I wygląda na to, że jeżeli Lech Kaczyński przegra na jesieni wybory – będzie to dla nich bój ostatni…

Jarosław Kaczyński wysyłając do Brukseli silną ekipę polityczną, liczył, że pozbył się problemów w kraju, tym bardziej, że wiedział, iż środowiska spin doctorów Bielana i Kamińskiego są skłócone z ekipą Ziobry i Kurskiego. Okazuje się jednak, że może się grubo przeliczyć i emigracyjna ekipa posłów PiS stanie się dla niego i jego brata czymś w rodzaju zbiorowego Brutusa…

Azrael

————————————————————-

Materiał opublikowany na portalu Wprost.pl

6 Thoughts on “Lody ruszyły…

  1. Roman56PL on 24/02/2010 at 12:35 said:

    Prawo i Sprawieldiwosc pod kierownictwem Jaroslawa Kaczynskiego jest wewnetrznie partia totalitarnego charakteru i niereformowalna ( pomimo wielu wczesniejszych prob i zapowiedzi). Styl utrzymywania dyscypliny partyjnej w PiS w niczym nie odbiega od trybu w najtwardszym okresie dzialania PZPR plus dogmat – wladza za wszelka cene, nawet w drodze podstepnych dzialan i manewrow koalicyjnych.W efekcie znaczace intelekty tej partii albo zostaly – nazwijmy to delikatnie – wyprowadzone z Partii, lub tez doprowadzono do ich usuniecia!. Metodyka dzialania inspirowana przez Jaroslawa Kaczysnkiego , to typowy dyktat, ktoremu wtorowal i robi to nadal klakierski ” sekretariat ” Partii. Czyz nie podobne to do Bioura Politycznego, gdzie siedza bierni , mierni ale wierni??????????????
    Sadze Drogi Azraelu, ze spoleczenstwo polskie zrozumialo i przekonalo sie, ze wlasnie jest tak , a nie inaczej i cofnelo swoj mandat zaufania na rzecz Platformy Obywatelskiej. To tez tlumaczy, ze dzisiejsze poparcie dla Platformy – pomimo smierdzacej atmosfery – jest wymownym przykladem tego, jaki jest wybor Polakow!.
    Co do Pana Europosla Migalskiego , wstrzymam sie od komentarza. Przy wielu innych okazjach wyrazalem swoj poglad, co do tej osoby i pozwalam sobie powtarzac swoj punkt widzenia, ze nie jest on dla mnie – z politologicznego punktu widzenia – zadnym autorytetem, jedynie pustym akrierowiczem.

  2. the mentor on 24/02/2010 at 13:00 said:

    Nie ma roznicy miedzy PO i PiS. Obie partie sa zdominowane przez kulty jednostek wzorowane na stalinowskich i hitlerowskich tradycjach.

    W obu partich nigdy nie bedzie demokratycznych wyborow. Ci ktorzy zagrazaja Tuskowi i Kaczynskim swa inteligencja, ambicjami, kwalifikacjami i talentem sa systematycznie usuwani z obu parti.

    Wybory przywodztwa partyjnego w obu partiach to farsa i szarada. Przypominam ze sa to partie na utrzymaniu przez podatkowicza. Podatkowicz utrzymuje te cholote i nie ma nic do powiedzenia w spwawie ich praworzadnosci.

    O obecnej sytuacji nie nalezy sie wiec spodziewac zadnego talentu ani w rzadzie ani w Sejmi. Co oznacza stagnacje. W miedzyczasie swiat ucieka.

    Komisja wyborcza powinna nie dopuscic tych parti do wyborow bo po prostu w zadnej demokracji sie nie kwalifikuja.

  3. @Azrael: Nieśmiało przypomnę, że według ostatnich sondaży (wiem można to kwestionować, ale jednak)przewaga sondażowa Bronisława Komorowskiego nad Lechem Kaczyńskim wynosi 10 punktów procentowych (25 do 15-źródło:wirtualna polska) w pierwszej turze. Moim zdaniem to wcale nie jest dużo, a kampania długa. Nie ogłaszajmy zwycięstwa przed końcem meczu, gdy piłka jeszcze w grze bo to się może źle skończyć.

  4. petrel on 24/02/2010 at 15:19 said:

    Zupełnie jak z pustym dzbanem. Im bardziej Puchatek zaglądał do jego wnętrza, tym bardziej miodku nie było. Im bardziej JarKacz ściska władzę, tym bardziej upragnionej waaadzyyy ubywa. A ja czuję się coraz spokojniejszy, bo szansa odesłania PiS do kąta coraz większa i większa. Amen.

  5. Kryst on 24/02/2010 at 17:11 said:

    Podzielam obawy Benfranklina.

    Brunatne stwory beda grozne do konca.

  6. henryk on 24/02/2010 at 21:31 said:

    Szanowny Azraelu, tak sie zastanawiam coby to bylo gdyby odwrocic sytuacje i Lech Kaczynski zrezygnowal z kandydatury na prezydenta i pis pragnalby oglosic prawybory. Ciekawe jacy to mogliby byc kandydaci, napewno „czolowe” oblicza pis, a wiec Wrobel, Grudzinski, Waserman, Kempa. Wtedy zwycieztwo pisu murowane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>