
Charles de’ Gaulle, najwybitniejszy polityk francuski XX wieku powiedział takie słowa;
Patriotyzm jest wtedy, gdy na pierwszym miejscu jest miłość do własnego narodu; nacjonalizm wtedy gdy na pierwszym miejscu jest nienawiść do innych narodów niż własny.
W Moskwie nastąpił wybuch nacjonalizmu, w swojej ekstremalnej formie, terrorystycznej, do tego jeszcze zabarwiony religijnym fundamentalizmem. To co się stało na dwóch stacjach metra moskiewskiego, nie ma żadnego podkładu politycznego, ani nie jest podyktowane żadną ideą. Wybuchy ładunków, które miały zabić bezbronnych ludzi nie mogą być tłumaczone żadną wyznawaną ideologią, ani miłością do swojego kraju. To był czysty terroryzm, w swojej najbardziej zbrodniczej formule. Te kobiety, które były bezpośrednimi wykonawcami zamachu nie mogą się powoływać na konieczność walki w imieniu swojego narodu, czy religii.
Doskonale wszyscy sobie zdają sprawę, że terroryzm kaukaski urodził się z niesprawiedliwości i nacjonalizmu rosyjskiego. Nie jest to jednak żadnym usprawiedliwieniem dla takich czynów, nie byłoby również usprawiedliwieniem, jeżeli islamiści kaukascy byliby sprowokowani przez Rosjan, przez rosyjskie służby specjalne. Jeżeli ci ludzie mieliby świadomość odpowiedzialności za własny narów, właśnie takiego patriotyzmu, zabarwionego miłością, nie dali by się prowokować – choć nie wierzę w sugerowaną choćby przez red. Krystynę Kurczab-Redlich teorię spisku rosyjskiej FSB lub innych „siłowników”.




Najnowsze komentarze