Nie dość, że dziś Wielki Piątek, to jeszcze dodatkowo 5. rocznica śmierci Jana Pawła II. TV nie do oglądania, szczególne TVN24, które idealnie realizuje zadania telewizji komercyjnej, przy okazji tracąc ostatnich bardziej wyrobionych wodzów.
Jednak warto może pewne rzeczy skomentować. Tym razem zrobię to piórem (klawiaturą?) kogoś innego – świetnego i trzeźwego blogera Ezekiela. Warto zapamiętać i sobie wprowadzić ten nick do rss, bo na Salonie24 to już egzemplarz zanikający…
Azrael
——————————————————————————————————————–
Śmierć papieża nie mogła nic zmienić
Tematu miałem nie podejmować, bo sprawa rocznicy śmierci Jana Pawła II dość mocno jest eksploatowana w mediach i w różnorakich wspominkach rocznicowych. Jak każdego roku wspomnienia o Papieżu – Polaku dzielą się na te infantylne, próbujące nie być infantylnymi i te, które infantylnie walczą z infantylizmem tych pierwszych.
Do pierwszych odnosić się chyba nie trzeba, bo wszyscy mniej więcej wiedzą o jakie teksty chodzi. Drugie zawierają jakieś osobiste wspomnienia w stylu „ciocia piekła ciasto, wybiła 21:37 i niniejszym ingrediencją słodkości stały się łzy” okraszone nieśmiałą prośbą o błogosławieństwo lub deklaracją zazdrości odnoszącej się do świętości i czystości. Ostatni rodzaj notek to te, które dziwują się, że JPII stał się albo pustym sloganem polityczno – medialnym, albo brandem wykorzystywanym przez producentów dewocjonaliów. I mnie osobiście to zdziwienie chyba najbardziej dziwi.
Jan Paweł II umierał w atmosferze narodowego poruszenia któremu – aż głupio się przyznać – i ja trochę uległem. Telewizje muzyczne zaprzestały nadawania, jakby muzyka miała zburzyć ten nastrój. Tele 5 postanowiło wstrzymać emisję pornosów. Narodowe histerie to nasza specjalność. Codzienność szara, leniwa, gnuśna i wroga raz na jakiś czas przerywana jest zrywem. Papież umarł!
Wisła i Cracovia zawiesiły broń a kibole razem uczestniczyły w mszach. Pojednanie trwało tydzień, po czym na powrót w ruch poszły pięści i buty. Ze zdwojoną siłą jak się zdaje, bo jak ktoś długo wstrzymuje powietrze w płucach to pierwszy oddech jest głęboki. Śmierć papieża tak odmieniła serca dresiarzy, że tydzień byli w stanie powstrzymać się od swych praktyk. Tak też odmieniła śmierć papieża serca Polaków. Niby coś się stało, ale tak naprawdę nie stało się nic, bo i stać się nie mogło.
Polak lubi symbole i gromadne wzruszenia. Ale dzień szary, bez wzruszeń Polaka nudzi, więc stara się go zaoglądać telewizją. Polak lubi również symbole dlatego JP II stał się domeną piękno, choć pustosłowia, politycznym sloganem, tanim obrazkiem na lokalnym rynku. W małych miejscowościach w księgarniach w dziale filozofia półki uginają się pod ciężarem książek wydanych na kredowym papierze opiewających cuda Jana Pawła, opowiadających o przyjaciołach papieża, o poezji, wędrówkach, szlakach, wpływu na obalenie komuny. I tak nikt tego nie kupuje, bo w małych miejscowościach książki się nie sprzedają. Jeżeli jednak ktoś się skusi, to książki o papieżu nie przeczyta, tylko dumnie wyeksponuje w domowej biblioteczce obok nigdy nieprzeczytanej „Potęgi podświadomości” i „Potopu”, aby znajomym pokazać jaki to on dążący do świętości – i znowu symbole.
Dziwi mnie, że ktokolwiek był skłonny pomyśleć, że śmierć papieża może w jakiś fantastyczny sposób zmienić narodową mentalność. Przecież kreacja śmierci Jana Pawła była nie zapowiedzią zmiany, ale tej mentalności integralną częścią. I te infantylne notki wspominkowe też.
——-
[Źródło: Blog Ezekiela]




[quote]„ciocia piekła ciasto, wybiła 21:37 i niniejszym ingrediencją słodkości stały się łzy”[/quote]
Bratu o tej samej godzinie umarł chomik. Bardzośmy po Guciu płakali, kochany był.
a mnie się przypomniały ojca opowieści o 1953, jak zmarł inny – komunistyczny „Papierz” i jak w Warszawie ludziska stali na ulicy, ocierając łzy, niektórzy płakali… i ze zdziwieniem dodawał, nie były to łzy ulgi…
Mniej więcej w tym czasie Skiner opublikował „Poza wolnością , poza godnością”…
Reakcje zbiorowości to istotnie ciekawy temat.
Dyskusja o znaczeniu śmierci Wojtyły nie umniejsza Jego zasług ani powagi. Jarmarczne podobizny i tandetne dewocjonalja robią to znacznie skuteczniej…
… czy zwróciliście uwagę na napastliwe komentarze urażonych bigotów pod tym tekstem na blogu S24?!
Doskonała ilustracja, żywy dowód, że obserwacje autora mają solidne podstawy!
Ha ha ha ha…!
Dla mnie śmierć tego półboga katolickiego jest zwiastunem widocznego staczania się instytucji KK w Polsce. Powiem szczerze – dotąd miałem obojętny stosunek do papieża JPII, ale po przeczytaniu raportu Ryana – uważam go za postać wysoce negatywną. Każdy kto stoi na czele totalitarnej organizacji prowadzącej gułagi dla dzieci i kobiet jest dla mnie sk…
Według raportu KG policji w tzw. tygodniu papieskim( śmierć i pogrzeb) nieznacznie spadła tylko ilość wezwań do awantur domowych. Pozostałe wydarzenia kryminalne były w normie. I taki był realny wpływ śmierci JPII na Polskę i Polaków. Ale za to pod względem komercyjnym JPII jest złotą bonanzą dla Kośioła Kat. w Polsce. I to jest najważniejsze w tym biznesie.
Spokojnych i rodzinnych świąt !
To co pozostało w nas z nauk JPII pokazuje jak płytka jest nasza wiara w sumie sprowadzona do tradycji z niewielką, wręcz znikomą domieszką faktycznej wiary i religii. Przyznaję rację tym którzy twierdzą, że główny sukces JPII to sukces komercyjny szczególnie w Polsce. Nawoływania do szybkiej beatyfikacji to moim zdaniem nic innego jak próba podtrzymania koniunktury, koniunktury powoli malejącej.
Jednak uważam nic i nikt nie zapobiegnie postawienia w końcu jasnego pytania o odpowiedzialność JPII za odkrywane przypadki pedofilii, znęcania się nad dziećmi i niepełnosprawnymi w łonie KrK. Pontyfikat JPII to także 26 lat funkcjonowania tajnej instrukcji Watykanu „Crimen Sollicitationis” z 16 marca 1962, objętej najwyższą klauzulą tajności. W największym skrócie Dokument ten:
- pod karą ekskomuniki nakazuje trzymanie w największym sekrecie przestępstw seksualnych księży,
- nakazuje bezkompromisową walkę z poszkodowanymi i tymi, którzy ich popierają,
- zakazuje współpracę w tych sprawach z władzami śledczymi,
- nakazuje niszczenie dowodów przestępstw,
- nakazuje przeniesienie księdza do innej parafii, itp.
Dokument ten stawia sobie za cel zdławienie wybuchu skandalu seksualnego a nie, dobro poszkodowanych, małoletnich ofiar księży i zakonników pedofilów.”
Jestem przekonany że te pytania zostaną publicznie zadane i dotyczyć one nie tylko będą JPII ale jego poprzedników od Jana XXIII (o ironio uznanym człowiekiem roku Time,sa w 1962 roku, czyli roku ustanowienia tajnej instrukcji Watykanu) jak i następcy Benedykta XVI. Posiadając obecną wiedzę, zestawiając dwa dokumenty watykańskie – „Crimen Sollicitationis” i „List Pasterski Salvifici Doloris” zadaje sobie pytanie: gdzie tu miejsce na głoszone miłosierdzie i miłość, gdzie tu miejsce dla Boga.
Zgasiłem TV, zamknąłem lodówkę na cały dzień i czytałem ksiązkę o Eichmannie. Jedyna zmiana jak nastapiła u mnie to przesunięcię TVN24z kanału 1 na kanał 9.
Pozdro