
Kiedy w trzy dni po zamachach w moskiewskim metrze, w których z rąk czeczeńskich szachidek zginęło 39 osób, prezydent Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Miedwiediew pojawił się w Dagestanie, był to przejaw nie tylko osobistej odwagi, ale również zaznaczenie swojej pozycji szefa państwa, pana na Kremlu.
Za miesiąc, 7. maja, mijają dwa lata od dnia kiedy Dmitrij Miedwiediew objął władzę na Kremlu. Został wybrany w wolnych, demokratycznych, tajnych wyborach, ale jak wszyscy doskonale wiedzieli, z namaszczenia swojego poprzednika, Władimira Putina. Po raz pierwszy jednak został wybrany prezydent o panowaniu po pełniej, dwukrotnej kadencji swojego poprzednika. Wielu zauważyło, że Miedwiediew po złożeniu przysięgi z dłonią na rosyjskiej konstytucji, sam podjął insygnia władzy, a nie z rąk Putina. I to już był sygnał, że nowy przywódca nie będzie żadną marionetką. Potwierdził to w wywiadzie dla polskiej prasy kilka miesięcy później adwokat Michaiła Chodorkowskiego, Robert Amsterdam, który stwierdził, że Miedwiediew jest samodzielnym, autonomicznym politykiem.
Natychmiast pojawiły się pytania – kto będzie rządził w Rosji, czy będzie to nowy prezydent, czy jednak siła władzy zostanie przy Putinie, który został premierem? Rosyjski oligarcha, polityczny emigrant, Borys Bieriezowski twierdził, że choć argumenty i siła polityczna są po stronie Putina, to jednak Miedwiediew będzie tym, który z każdym rokiem swojego panowania będzie zdobywał przewagę. Nie stało się to w pełni, ale widać wyraźnie, że pomiędzy Miedwiediewem i Putinem panuje równowaga i współpraca. Nie doszło do otwartej walki, nastąpił podział władzy i kohabitacja, która pozwala na sprawne zarządzanie państwem, w jego trudnym okresie.
Obaj szefowie państwa tworzą duumwirat polityczny. Putin panuje nad sprawami wewnętrznymi Rosji, głównie nad administracją, oraz nad gospodarką. Nie wynika to tylko z zapisów samej Konstytucji Rosji, ale również z tego, że Putin przystąpił do wzmocnienie roli premiera w strukturach władzy. Sprawy nadzoru nad aparatem bezpieczeństwa pozostały w gestii urzędu prezydenckiego, jak i sprawy zagraniczne – decyzje jednak w kluczowych sprawach zapadają w konsultacji pomiędzy Putinem i Miedwiediewem. Politycy nie pokłócili się o władzę, to ludzie z jednego koszyka, pragmatycy polityczni.
Jaka jest ta prezydentura? Można śmiało napisać, w perspektywie minionych dwóch lat, gdzie Rosja musiała się zmierzyć z trudnymi wyzwaniami (konflikt kaukaski i recesja), że jest ona inna, ale jednak udana. Dmitrij Miedwiediew widzi problemy państwa i jego zagrożenia. Skupia się na sprawach społecznych i gospodarczych, choćby takich, jak walka z alkoholizmem, czy z korupcją. Doskonale zdaje sobie sprawę, że Rosji nie da się dalej rozwijać na bazie ekstensywnej gospodarki surowcowej, dlatego wzywa do „budowy zupełnie nowej, mądrej ekonomiki”. Wie doskonale, że kraju nie da się zmodernizować za pomocą łapówek i gospodarki centralnie sterowanej. Tu czasami wchodzi w konflikt z Putinem, który częściej mówi jedynie o korektach w gospodarce, a nie o modernizacji.
Miedwiediew w trudnych sytuacjach radzi sobie doskonale, nie zapominając o konieczności prezentowania Rosji na arenie międzynarodowej jako państwa mocnego. Szczególnie wyraźnie widać to było w trakcie konfliktu kaukaskiego, kiedy to właśnie prezydent sformułował nowy projekt doktryny politycznej swojego kraju. Przypomnijmy, jakie priorytety Dmitrij Miedwiediew uważa za najważniejsze;
1. Prymat prawa międzynarodowego
2. Rosja uważa, że świat powinien być wielobiegunowy. “Rosja nie zaakceptuje ładu światowego, w którym decyzje podejmuje jedno państwo, USA”.
3. Ustanowienie przyjaznych stosunków z Europą, Ameryką i innymi państwami.
4. Aktywna obrona rosyjskich obywateli i rosyjskiego biznesu za granicą.
5. Rosja będzie współpracować z zaprzyjaźnionymi regionami, w których ma uprzywilejowane interesy.
Również w relacjach z nową administracją amerykańską Miedwiediew wychodzi na plus. Negocjacje w sprawie redukcji broni atomowej i nowy układ rozbrojeniowy to będzie wielki sukces administracji Kremla.
Rosja jest krajem swoistej demokracji – demokracji autorytarnej. Dziwne to połączenie – ale jak pokazuje ostatnie kilkanaście lat – możliwie i wręcz konieczne w takim olbrzymi kraju jak Rosja i z taką historią. I ta demokracja została zachowana i nawet wzmocniona. Jej zakres został określony jeszcze przez Władimira Putina, Miedwiediew ją potwierdza.
Czy będzie ją kontynuował także w drugiej kadencji – tego nie wiemy, jak sądzę nie zapadła również taka decyzja na linii Miedwiediew-Putin. Na dzisiaj, po dwóch latach współpracy widać, że obaj politycy dobrze się czują w swoich rolach…
Azrael
————————
Materiał powstał na zamówienie Piotra Wołejko, jest elementem szerszej dyskusji - Agora Dyplomacji.
Materiał opublikowano na portalu Moje Opinie




Pingback: Tweets that mention Przywódca Miedwiediew / Azrael – zwykłe pisanie -- Topsy.com
Przepraszam że nie w temacie. Drogi Azraelu, chciałbym poznać Twoją opinię na temat MK i jego 200 zł za ujawnienie danych Palestriny? Czy nie przekroczono kolejnej granicy przyzwoitości?
Nie, sorry, ale tym pajacem, oponiarzem z kompleksami, nie będę się zajmował. Zresztą czytałem, że właśnie się jego portal będzie zwijał. Z ciekawego, oryginalnego komentatora po jakimś czasie wyszedł idiota.
Ale którego „pajaca” masz na myśli?
Wracając do tematu – Rosja jest krajem swoistej demokracji – to prawda, bo jaka normalna demokracja wytrzymałaby spożycie średnie 40 litrów czystego spirytusu na głowę – jak podają ostatnio media rosyjskie. Słabością Rosji dzisiejszej jest dwuwładza – niech nikt nie ma złudzeń, że przyjaźń osobista przeważy interesy grup walczących o wpływy i dochody, stojących za Putinem i za Miedwiediewem.
IMHO ani po jednym ani po drugim nikt płakał nie będzie. Są siebie warci.
Zachowanie zarówno Putina jak i Miedwiediewa to funkcja poziomu świadomości historycznej jak i poczucia tożsamości tygla narodowościowego jakim pozostaje nadal Rosja. Obaj panowie wsłuchują się w narodowy rytm i wiedzą jak się zachowywać. Tego jak widać po zachowaniach naszych polityków nie potrafimy zrozumieć a mało tego nie potrafimy i nic nie robimy aby na świadomość historyczną Rosjan wpływać. Moim zdaniem jeszcze się nie zakończył okres rozpadu imperium i stąd wiele problemów na jego pograniczach. Tak jak jeszcze Rosja spadkobierca imperium nie do końca zidentyfikował i wywalczył miejsce w międzynarodowym układzie sił dla siebie. Z jednej strony atutem pozostają tu strategiczne siły militarne z drugiej zasoby surowcowe. Rosja od początku nie zgadzała się na jednobiegunowy układ i chyba jest bliska w tym zakresie sukcesu. Tym przypieczętowaniem moim zdaniem będzie finał rozmów o redukcji BMR w trakcie których polegnie chyba idea tarczy antyrakietowej amerykanów w wersji wcześniej forsowanej przez administrację Busha. Jednocześnie po decyzjach związanych z np Katyniem czy rocznicą zwycięstwa nad faszyzmem widać dobry kierunek przemian w Rosji i to przemian w świadomości obywateli na które reaguje zarówno Putin jak i Miedwiediew. Drugą siła która wpływa na zmianę retoryki władz Rosyjskich to konieczność zmian modernizacyjnych w rosyjskiej gospodarce które coraz lepiej rozumiane są przez decydentów, to wymusza dialog z otoczeniem zewnętrznym.
nie jestem pewny czy to właśnie władza idzie w ślad obywateli rosyjskich w zakresie np Katynia, skoro większość rosjan wciąż nie wie czym Katyń zacz. Doliczając do tego fakt, że większość rosjan nie wie, że w Katyniu leży 6 tys ziomków to wychodzi niezła ignorancja historyczna. Kierunek przemian wyznaczany jest przez Miedwiediewa i rodzii się z potrzeby polepszenia stosunków z zachodem, który jest potrzebny Rosji – jak sam zauważyłeś- do modernizacji gospodarczej i wejścia na salony międzynarodowe we fraku i jako równorzędny partner, a nie słowiański i dziki element, jak miało miejsce do tej pory.
Katyń to miejsce ważne dla nas. Rosjanie widzą to chyba mgliście. 21 tys ofiar w porównaniu do milionów które zabito w tym samym czasie. To ważne, żeby dopominać się o pamięć po tamtych ludziach, ale nie wymagajmy żeby w ogromie stalinowskich zbrodni wyróżniano nasze groby bardziej niż rosyjskie, czeskie, niemieckie, czeczeńskie, ukraińskie, żydowskie …
Wobec Oświęcimia i Treblinki nie wszyscy pamiętają czym był Sobibór albo zbrodnia popełniona w Kampinosie…
Dobrze, że są obchody rocznicy śmierci Oficerów, dobrze, że zorganizowała je strona rosyjska. Pomagać im pamiętać nie oznacza „wkładania palca w oko” przy każdej okazji.
Mam nadzieję, że nasi politycy będą umieli wykorzystać okazję do podtrzymywania dialogu…
Ujawnienia własnemu społeczeństwu prawdy historycznej o okrucieństwach reżimu leninowsko stalinowskiego, właśnie tego obawia się Rosja. Uznanie oficjalnie mordu katyńskiego za zbrodnię wojenną czy też ludobójstwo to oddalenie przedawnienia, to także uruchomienie lawiny procesów odszkodowawczych w trybunałach międzynarodowych i to nie tylko głównie z powództwa polskiego. To także konieczność pokazania ogromu zbrodni na własnym narodzie. Rosja przejęła dziedzictwo byłego imperium bo nie miała innego wyjścia a jednocześnie chce odciąć się od brutalnej prawdy o historii.Biologia wykonała swoją robotę i wykonuje ją nadal ale nie na tyle aby obecnie doszło do jakiegoś radykalnego przełomu, na ten przełom nie jest gotowe głównie postsowieckie społeczeństwo Rosji a nie tylko jego przywódcy. Natomiast przywódcy tacy jak Putin i Miedwiediew coraz wyraźniej widać rozumieją gdzie leży źródło możliwej i wręcz koniecznej modernizacji kraju. I stąd wynika moja teza że właśnie zarówno Putin jak i Miedwiediew zmuszony jest niejako podążać za zmianami mentalnymi społeczeństwa, jeśli nie chce sobie i jemu zafundować wstrząsów.Natomiast naszą rolą jest aby pokazywać temu społeczeństwu naszą ocenę wydarzeń tak jak to się stało w przypadku emisji filmu Wajdy.Żadne przemówienia czy wielostronne narady polityków nie dają moim zdaniem tak wiele jak właśnie dobry i mądry przekaz twórcy a za takowy uważam Katyń Wajdy.