
“Nie uważam nagrody za uhonorowanie moich osiągnięć, lecz za potwierdzenie amerykańskiego przywództwa na rzecz aspiracji ludzi z wszystkich narodów” – Barack Obama po wręczeniu mu w Oslo Pokojowej Nagr0dy Nobla
„I have a dream”… tak, na pewno prezydent Stanów Zjednoczonych jest politykiem z wizją, ideą i determinacją do wdrożenia ich w życie. I realizuje plany polityczne i obietnice wyborcze. Kilkanaście dni temu wygrał wojnę wewnętrzną, doprowadzając do wprowadzenia życie reformy ubezpieczeń zdrowotnych – wczoraj odniósł następny sukces, finalizując w Pradze nowy traktat rozbrojeniowy, START, który jest już zwany Układem Praskim.
Idea usunięcia broni atomowej z powierzchni Ziemi na dzień dzisiejszy jest utopijna, ale każda idea jest na początku, bez siły sprawczej, bez determinacji nie ma realnej wartości. Podpisany wczoraj w czeskiej stolicy dokument (ze strony rosyjskiej podpis złożył prezydent Dmitrij Miedwiediew), jest krokiem w dobrą stronę – i krokiem ku dalszym dyskusjom o kontroli zbrojeń i rozbrojeniu globalnym. Wizją prezydenta Obamy jest wielobiegunowy Świat pozbawiony broni atomowej. Zdaje sobie on sprawę doskonale z tego, że jego dwie kadencje prezydenckie to będzie za mało, aby uzyskać ten efekt , ale może w tym czasie złożyć pod to podwaliny. Znalazł partnera w Rosji, w osobie Miedwiediewa, partnera nie do końca jeszcze przekonanego, koniunkturalnego, ale przecież najpoważniejszego dysponenta broni atomowej, a do Rosja leży obok najbardziej zapalnych punktów Świata – Iranu, Pakistanu i Korei Północnej.




Najnowsze komentarze