Marzenia Baracka Obamy

“Nie uważam nagrody za uhonorowanie moich osiągnięć, lecz za potwierdzenie amerykańskiego przywództwa na rzecz aspiracji ludzi z wszystkich narodów”Barack Obama po wręczeniu mu w Oslo Pokojowej Nagr0dy Nobla


„I have a dream”… tak, na pewno prezydent Stanów Zjednoczonych jest politykiem z wizją, ideą i determinacją do wdrożenia ich w życie. I realizuje plany polityczne i obietnice wyborcze. Kilkanaście dni temu wygrał wojnę wewnętrzną, doprowadzając do wprowadzenia życie reformy ubezpieczeń zdrowotnych – wczoraj odniósł następny sukces, finalizując w Pradze nowy traktat rozbrojeniowy, START, który jest już zwany Układem Praskim.

Idea usunięcia broni atomowej z powierzchni Ziemi na dzień dzisiejszy jest utopijna, ale każda idea jest na początku, bez siły sprawczej, bez determinacji nie ma realnej wartości. Podpisany wczoraj w czeskiej stolicy dokument (ze strony rosyjskiej podpis złożył prezydent Dmitrij Miedwiediew), jest krokiem w dobrą stronę – i krokiem ku dalszym dyskusjom o kontroli zbrojeń i rozbrojeniu globalnym. Wizją prezydenta Obamy jest wielobiegunowy Świat pozbawiony broni atomowej. Zdaje sobie on sprawę doskonale z tego, że jego dwie kadencje prezydenckie to będzie za mało, aby uzyskać ten efekt , ale może w tym czasie złożyć pod to podwaliny. Znalazł partnera w Rosji, w osobie Miedwiediewa, partnera nie do końca jeszcze przekonanego, koniunkturalnego, ale przecież najpoważniejszego dysponenta broni atomowej, a do Rosja leży obok najbardziej zapalnych punktów Świata – Iranu, Pakistanu i Korei Północnej.

Obama konsekwentnie realizuje swoje wyborcze obietnice i plany, dąży do odprężenia w stosunkach z Rosją. Porozumienie o redukcji broni masowego rażenia jest początkiem szerszego projektu, mającego na celu kontrolę całego arsenału atomowego na świecie, tym bardziej, że administracja Busha nic nie zrobiła w tej sprawie, po ataku na Nowy Jork, w roku 2001.

Arsenały atomowe, znajdujące się w pasie islamskim, w Izraelu, Indiach, Pakistanie, ogromne arsenały Pekinu – to rzecz, która wymaga porozumienia wielostronnego. Dalej do rozwiązania pozostaje kluczowa sprawa Iranu, w obecnej chwili punktu najbardziej zapalnego. Porozumienie amerykańsko – rosyjskie nie będzie miało znaczenie bez tego trzeciego – czyli Chin. Ale już w Pradze Obama i Miedwiediew doszli do porozumienia w sprawie wspólnej polityki wobec Iranu – także sankcji, które Rosja i Chiny blokowały na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Ważnym elementem całego projektu redukcji broni nuklearnej i dążenia do jej likwidacji, jest zwrócenie uwagi na konieczność zachowania równowagi strategicznej i bufora bezpieczeństwa. Jak stwierdził ostatnio polski specjalista wojskowości, emerytowany generał Stanisław Koziej, obecnie mamy do czynienia a asymetrycznym środowiskiem bezpieczeństwa światowego, gdzie broń atomowa staje się destabilizatorem. Stanisław Koziej pisze między innymi;

Prawdopodobieństwo realnego użycia broni nuklearnej jest dziś o wiele większe, niż było w czasach zimnej wojny. O ile w symetrycznym świecie nuklearnym bezpieczeństwo zapewniała równowaga strachu, strategia odstraszania, oparta na obopólnie uznawanej i przestrzeganej zasadzie wzajemnego gwarantowanego zniszczenia i ta strategia sprawdziła się w praktyce, to w dzisiejszym, asymetrycznym środowisku nuklearnym już ona nie jest wystarczająca.

Oznacza to, że zarówno USA, jak i Rosja (i oczywiście Chiny i Indie) muszą podjąć wspólne działania w celu kontroli nad bronią masowego rażenia na całym globie. Dlatego właśnie cel główny, czyli całkowite wyeliminowanie z arsenałów zbrojeniowych tej broni powinien być dla całego Świata nadrzędny.

Barack Obama i Dmitrij Miedwiediew dali w Pradze sygnał, że że czas konfliktów i rozwiązywania ich zbrojenie mija. Amerykański prezydent to zrozumiał i zaczął tworzyć nie tylko nowy klimat polityczny. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że USA jest dalej (jeszcze) jedynym mocarstwem globalnym i jego polityka powinna być z założenie globalna i wielostronna. To się zmienia, ciężar Świata nieuchronnie przesuwa się na Daleki Wschód, w stronę Chin o Indii. Ale ważne jest to, aby marzenia Baracka Obamy o pokoju i świecie bez broni atomowej stały się marzeniami całej ludzkości.

Azrael

————————–

Felieton opublikowany na portalu Wprost.pl

One Thought on “Marzenia Baracka Obamy

  1. Andrzej on 09/04/2010 at 20:25 said:

    Ja w obecnej sytuacji w kontekście podpisania w Pradze umowy rosyjsko – amerykańskiej przywołałbym następującą myśl – „każdy nawet najdroższy pokój jest tańszy od najtańszej wojny „
    Słusznie zauważasz, że polityk powinien mieć wizje i kierować się ideami jednak dobrze jeśli jest w nim także odrobina pragmatyczności. Wierzę że w Obamie jest dużo pragmatyzmu i jego celem jest raczej wprzęgniecie Rosji do aktywnej i realnej współpracy nad zapobieganiem rozprzestrzeniania się BMR niż zajmowanie się marzeniami o świecie bez głowic atomowych.
    W mojej ocenie większym realnym zagrożeniem jest utrata kontroli nad BMR w związku z powiększającą się liczba dysponentów militarnych technologii jądrowych i dostanie się ich w ręce międzynarodowego terroryzmu, niż użycie BJ przez państwa będące ich dysponentami. Obecnie nie chodzi o odpowiedź na pytanie czy BJ zostanie użyta przez terrorystów, tylko o odpowiedź na pytanie gdzie i kiedy.
    Przywołany przez Ciebie pan Stanisław Koziej jak zwykle moim zdaniem doznaje olśnienia w swoistym stylu w sprawie asymetryczności środowiska bezpieczeństwa światowego. Tak jakby nie wiedział o tym, że od lat czy nawet wieków było ono w swojej istocie asymetryczne z tym że w różnych okresach liczba i rodzaj wektorów był różny. Oczywiście w swej konsekwencji i możliwych skutkach ta asymetryczność jest funkcją rozwoju technologicznego i o to głownie chodzi.
    Pozytywnym wydźwiękiem tego ostatniego wydarzenia (podpisanie umowy START) jest fakt, że każdy taki traktat czy umowa to cały system kontroli i wzajemnego patrzenia sobie na ręce. I trafnie zauważasz, że szkoda iż jako podmiotów nie ma w nim takich potęg jądrowych jak chociażby Chiny.
    Nie zgadzam się do końca z tezą że jak piszesz cyt. Prawdopodobieństwo realnego użycia broni nuklearnej jest dziś o wiele większe, niż było w czasach zimnej wojny. O ile w symetrycznym świecie nuklearnym bezpieczeństwo zapewniała równowaga strachu, strategia odstraszania, oparta na obopólnie uznawanej i przestrzeganej zasadzie wzajemnego gwarantowanego zniszczenia i ta strategia sprawdziła się w praktyce, to w dzisiejszym, asymetrycznym środowisku nuklearnym już ona nie jest wystarczająca. koniec cytatu
    Obecne prawdopodobieństwo użycia BJ jest większe z racji tej iż zmniejszył się w stosunku do tego z XX wieku poziom kontroli nad BMR z racji lawinowego przybywania jej państwowych dysponentów, a to w sumie powoduje, że prawdopodobieństwo przedostania się tych produktów do światowego terroryzmu rośnie. Moim zdaniem raczej mało prawdopodobnym jest użycie BJ w nawet konfliktowych sytuacjach między państwami. Czy to zagrożenie będzie się systematycznie zwiększać zależy moim zdaniem od tego czy obecne trzy główne potęgi jądrowe USA, Rosja i Chiny potrafią wspólnie zbudować szczelny światowy system kontroli technologii jądrowych. I osiągnięcia takiego celu oraz marzeń bym się raczej dopatrywał w Obamie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>