Rozpoczynając pisanie tego komentarza, zastanawiałem się, czy napisać o polskiej rusofobii, czy może rosyjskiej nieufności wobec Polaków, czy o kłamstwie katyńskim, jeszcze obecnym w Rosji i nie zapomnianym w Polsce, czy może jednak o tym, co nas i Rosjan powinno połączyć. Myślę, że rozpatrując to, co się dzieje w naszych relacjach z Moskwą, nie należy zapominać o niczym.
Wielu jest zaskoczonych, wręcz z szokowanych tym, jak Rosjanie, a szczególnie ich przywódcy reagują i działają w obliczu polskiej tragedii, katastrofy samolotu TU-154 pod Smoleńskiem. Przesłanie prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, orędzie premiera Władimira Putina do Polaków, w namiocie, bez przygotowania, ze ściągniętą smutkiem twarzą, ludzki gest objęcia Donalda Tuska w obliczu pola śmierci na lotnisku, zachowanie pomniejszych oficjeli. Współpraca wszystkich służb, pomoc i wychodzenia na przeciw potrzebom rodzin i polskich służb – to tylko ułamek tego, co Rosjanie nam oferują, ponieważ za tym idzie autentyczne współczucie obywateli, o czym piszą i mówią wszyscy, którzy są tam na miejscu, czy w Moskwie. Dopełnieniem było ogłoszenia żałoby narodowej w Rosji, emisja filmu Andrzeja Wajdy „Katyń” w ogólnodostępnej telewizji i słowa Putina, wskazujące jednoznacznie Stalina jako dysponenta zbrodni katyńskiej z roku 1940…
Ale tym tak naprawdę mogą być zaskoczeni tylko ci, którzy nie śledzą polityki na co dzień. Normalizacja naszych relacji z Kremlem jest procesem, który trwa już wiele miesięcy, to zasługa Polsko – Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych, kierowanej przez Adama Rotfelda i prof. Anatolija Torkunowa, która mozolnie przedzierając się przez rafy historii doprowadziła najpierw do wizyty Putina w ubiegłym roku na Westerplatte, a następnie do spotkania Donalda Tuska i rosyjskiego premiera 7 kwietnia na grobach katyńskich. I jak pokazuje opublikowane przemówienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którego już nie zdążył wypowiedzieć nad grobami pomordowanych Polaków 10 kwietnia, on też rozumiał ten proces – i tę konieczność dziejową porozumienia z Rosją i Rosjanami. A zwykli Rosjanie coraz częściej rozumieją odpowiedzialność za to, co się zdarzyło 70 lat temu…
Działania przywódców Kremla można traktować jako działania wyrachowane, ale to by było a’priori założenie złej woli. Nie widać w gestach i zachowaniach zarówno prezydenta Miedwiediewa, a jeszcze bardziej premiera Putina ani gry, ani chęci zamazania rzeczywistości w imię celów politycznych.
Ci, którzy mają kontakt z Rosją, jej elitami intelektualnymi, że środowiskami liberalnymi, wiedzą doskonale, że możliwość porozumienia była na wyciągnięcie ręki, także z tymi, którzy nam wydawali się kontynuatorami Związku Radzieckiego i Rosji imperialnych. I coś takiego następuje… szkoda, że w takich okolicznościach…
Nie jestem specjalnie dobrej myśli, że tragedia smoleńska odmieni polską politykę i zmieni ton dyskusji, debaty, spowoduje przewartościowania i odbuduję zaufanie Polaków do polityków i organów przedstawicielskich państwa, a także rządu. Zbyt daleko polscy politycy oderwali się od tego, co się nazywa służbą publiczną i odpowiedzialnością. Nie minęło nawet 48 godzin od katastrofy, ciało Lecha Kaczyńskiego dopiero co wróciło na Krakowskie Przedmieście, a już rozpoczęły się spory i polityczne podchody. Wstrząs wywołany śmiercią prezydenta i innych, ważnych nie tylko funkcjami Polaków (jak choćby Anna Walentynowicz, czy Ryszard Kaczorowski), nie będzie długotrwały. Prawdziwy wstrząs – a może i katharsis katastrofa wywołała w Rosji. Rosjanie zrozumieli nie tylko jej znaczenie i symbolikę polską, ale również po raz pierwszy w taki wymiarze dowiedzieli się o swojej własnej przeszłości. Wielu z nich, większość zapewne, dowiedziała się o 22.000 pomordowanych polskich oficerach i policjantach, ale również o swoich ofiarach, o rosyjskich ofiarach zbrodni stalinowskich. Bo polskie groby leżą obok rosyjskich, a Katyń nie jest tylko problemem relacji polsko-rosyjskich, ale również wewnętrznym problemem samej Rosji – z multiplikowanym setkami tego rodzaju cmentarzysk na terenie całej Rosji, całego dawnego imperium radzieckiego.
Władcy Kremla, duumwirat Miedwiediewa i Putina będzie musiał przystąpić do destalinizacji pamięci historycznej. Nie będzie to łatwe, pamięć o dobrym „Batiuszce” jest w dalszym ciągu silna. Jednak zarówno rosyjscy przywódcy, jak elity wiedzą, że ten wizerunek postsowieckiej demokracji, okraszony nierozliczonymi zbrodniami szkodzi na zewnątrz i będzie nie do utrzymania na również wewnątrz kraju.
Wracając na nasze poletko; Jeden z publicystów, były prezes Polskiej Agencji Prasowej, obecnie związany z „Rzeczpospolitą”, Piotr Skwieciński, opublikował na swoim profilu portalu społecznościowego, Facebook, stwierdzenie, że jak patrzy na Krakowskie Przedmieście w dniach żałoby narodowej, to jest zbudowany postawą Polaków, jest dumny. Wprost przeciwnie, kiedy zagląda na portal blogerski, szumnie ogłaszający się jako „niezależne forum publicystów”. Tam panuje teoria, że Lech Kaczyński został zamordowany przez Putina i współpracującego z nim Donalda Tuska… I tak właśnie, kiedy Rosjanie próbują, od samej góry przewartościować swoje podejście do naszej wspólnej historii, w Polsce, nie tylko niestety w internecie, rusofobiczne błoto „wybija” obficie. Wystarczy sięgnąć po „prawdziwie polski” „Nasz Dziennik”, przeczytać enuncjacje posła Prawa i Sprawiedliwości, Artura Górskiego, poczytać „niezależnych publicystów”, czy posłuchać w TVP Rafała Ziemkiewicza. Według nich Rosja i Putin „grają” śmiercią Lecha Kaczyńskiego, za wszystkim stoją służby specjalne, pogrobowcy KGB i GRU… I tak tragedia Polski, społeczeństwa, Polaków staje się okazją dla ludzi małych do okazania nienawiści i nikczemnych insynuacji. Takie działania nie tylko godzą w dobre imię tych, którzy podjęli trud po swoich poprzednikach, a także rzetelnie pragną wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii, ale również obrażają pamięć tych, którzy zginęli w Smoleńsku. Jest to takie danse macabre, obrzydliwe w tej sytuacji, w jakiej znalazło się polskie państwo.
Śmierć Lecha Kaczyńskiego jest swoistym podsumowaniem jego politycznej działalności, w której polityka i pamięć historyczna zajmowały ważne miejsce. Na pełną ocenę jego prezydentury przyjdzie jeszcze czas. Jego śmierć jednak może przynieść nieoczekiwane, szybkie efekty w porozumieniu Polski i Rosji. To smutne, że czasem śmierć nie tylko kończy pewien etap, ale również otwiera nowe horyzonty…
Azrael
———————–
Materiał opublikowany na portalu Moje Opinie





Nie wiem jak inni, ale ja uważam, że wszelkie postulaty aby zmieniła się polityka są co najmniej naiwne. A dlaczego miała by się zmienić? Mamy być znowu frontem jedności narodu? Jedyne oszczędności jakie widzę w takiej sytuacji to pieniądze na dotowanie partii politycznych. Partie są wyrazicielami swojego elektoratu – dlatego z natury nastawione są na konflikt. Nie bądźmy tacy delikatni ani przewrażliwieni na trochę ostrzejszych słów – poziom debaty w politycznej w naszym kraju jest na o niebo wyższym poziomie niż w wielu demokracjach Europy. Oczywiście zawsze warto równać do lepszych a nie gorszych, ale to nie tłumaczy tego strasznego polskiego czarnowidztwa i wiecznego narzekania oraz oczekiwania iluzji w postaci frontu jedności narodowej. Wiecznej miłości – coś jak w telenowelach brazylijskich, gdzie z początku wszyscy się kłócą aby końcu się pokochać.
Zresztą powiedzmy to sobie szczerze – Ci co najbardziej postulują ów front jedności narodu – kreując siebie w opozycji do bieżącej polityki – a więc przede wszystkim media, robią wszystko na co dzień aby obrzydzić polakom politykę przez rozdmuchiwanie do monstrualnych rozmiarów rzeczy zazwyczaj marginalnych i nieistotnych. Jak ktoś ma wątpliwości to niech przypomni sobie takiego dziennikarza jak Rymanowski, z całkowitą premedytacją napuszczającego jednego polityka na drugiego i podgrzewającego atmosferę jeśli ich emocje siadają. A dziś to wielki trybun frontu jedności narodu. Gdy widzę Durczoka z obrzydzeniem mówiącego o polityce polskiej (pewnie przy uje.banym stole) i wiele innych „medialnych autorytetów”, to można dostać skrętu kiszek od hipokryzji jaka wylewa się z ekranu telewizora – zawsze nurtuje mnie jak można tak cynicznie kadzić, uśmiechać się prawie beztrosko, i liczyć że widzowie to durnie z amnezją?
Reasumując – jestem za ostrymi starciami – czasem bez pardonu, nie po to brałem udział w wyborach, nie po to głosowałem na konkretną partię, konkretny program, aby teraz okazało się, że politycy mnie olali i będą teraz się miłować przed kamerami nie rozwiązując problemów np. KRUS-u, czy wielu innych rzeczy które pętają nasze społeczeństwo i nasz kraj.
Nawet ostro się ścierając będą i tak olewać ciebie, mnie i wszystkich wokół – do czasu następnych wyborów, kiedy to przez chwilę poudają zainteresowanie.
JOW, JOW i jeszcze raz JOW !
Pingback: Tweets that mention Pieczęć śmierci / Azrael – zwykłe pisanie -- Topsy.com
Ziemkiewicz i spółka występują w roli wdów po LK i jako „wykonawcy jego testamentu”. A tak naprawdę chodzi o obronę wysoce szmalcownych posad. W niedzielę po raz pierwszy przez przypadek obejrzałem fragment „Antysalonu”. Czy oni są zbudowani tylko z żółci ?
Czy można się dziwić, że wiecznie skrajnie prawicowa Rzepa traci tak wielu czytelników ?
Czytałem teorie posła Górskiego….ręce mi opadły i nie tylko.
Szanowny azraelu !
olski w srodku Europy.
przy minione 20 lat zylismy pod wplywem wlasciwie wrogiej, antyrosyjskiej propagandy. przedstawiano nam stale Rosje, jako nienawistnego sasiada. A moze tak udzerzyc sie w piers i powiedziec sobie, ze wiele razy dzialania polskiej dyplomacji, polityki zagranicznej same zaostrzaly wzajemne relacje.
Oczywiscie zaraz po 1989 roku Rosja -jeszcze wowczas komunistyczna – nie byla ” zadowolpna z tego, ze blok socjalistyczny sklania sie w strione NATO i Unii Europejskiej. Jest to jednak fakt i Rosja pogodzila sie z tym.Dopiero wielka tragedia pokazuje to, ze oblica wzajemnych relacji moga byc diametralnie rozne. Dopiero dzisiaj uswiadamiamy sobie, ze stracilismy sporo czasu, by zbudowac inne relacje, wzajemnie korzystne, w sumie pozwalajace mowic o zwiekszeniu bezpieczenstwa
Dzisiaj, keidy dowiadujemy sie ze struktury Al-Kaidy sa w posiadankiu broni nuklearnej , jako caly cywilizowany swiat wspolnie z Rosjanami i Amerykanami stoimi przed obliczem innych ogromnych zagrozen, ktore mloga doprowadzic nawet do unicestwienia zycia na Ziemii.
Zyjemy w innych czasach i innych uwarunkowaniach i warto o tym panmietac, byc tego swiadomym.
Stala sie wielka targedia, ale czyz nie znamiennym jest to, ze ta tragedia pokazala, ze Polacy z latwoscia popadaja ze skrajnosci w skrajnosc. Mowie to w kontekscie tych rzeczywistcyh ocen kadencji Lecha Kacysnkiego, gdzie wowczas zaledwie 28 % okazywalo zaufanie, sympatie i unanie dla tej kadencji. reszta Polski opowiadala sie mnie lub bardziej krytycznie – a nawet bardzo chlodno ( mowiac delikatnie). Ci sami dzisiaj mowia o Kaczynskim jako polski HERO, wielkim demokracie itd itp. Czy to nieco nie jest dziwne?
Rzecza wielka jest tak gremialne polaczenie sie w zalu tragedii wszystkich Polakow. To wielka optymistyczna sprawa w tle tej tragedii.
Moze jestem zbyt okrutny w swej wypowiedzi, ale lubie byc obiektywny w kazdej diametralnie roznej sytuacji. Taki ponadpodzialami
Bardzo mądry tekst.
Zgadzam się też z komentarzami dotyczącymi poziomu dziennikarstwa. Ci ludzie, bardziej chyba niż politycy, odpowiedzialni są za żenujący i agresywny poziom debaty publicznej w kraju.
Właściwie nie bardzo rozumiem dlaczegóż to Putin i Miedwiediew mieli mordować Kaczyńskiego w końcu paradoksalnie był on wręcz ich idealnym współpracownikiem. Wspaniale utwierdzał świat, że Polska jest nieuleczalnie antyrosyjskim krajem pełnym zakompleksionych ludzi koni trojańskich USA i że lepiej ją pomijać i prowadzić rozmowy bezpośrednio z Rosją.
Rusofobia oraz teorie spiskowe dla ubogich umysłowo: http://my.opera.com/Jurgi/blog/hieny-bezdennie-glupie
Ale w sumie w tym wylewie znajduję pozytyw: będzie można wreszcie, pośród ludzi o zdecydowanie odmiennych poglądach, odróżnić ludzi przyzwoitych od szuj.
Piotr Machalica powiedział w TVN24, że miał inne wyobrażenie o człowieku jakim był Pan Prezydent a teraz słyszy tyle dobrych i prawdziwych słów … i pyta kto temu winien .. media … koledzy …
Azraelu – nic dodać nic ująć…
Widzac i slyszac co pokazuja na temat bylego prezydenta L.Kaczynskiego polskie media , mozna odniesc wrazenie ze byl to najlepszy przydent Polski w jej calej histori …
Mam nadzieje , gdy emocje opadna , ze polacy nie zapomna tej oczywistej prawdy ze byla to najgorsza prezydentura ze wszystkich dotychczasowych …
Azraelu, dziękuję za ten wpis, wyjąłeś mi to w całości z ust. W zasadzie w dzisiejszych z rozmowach z wieloma ludźmi miałem dokładnie takie same przemyślenia. Nie można przesadzić z idealizacją Rosji ale nie wolno w żadnym razie nie pochylić się z szacunkiem nad tym jak Rosja jako Państwo i Rosjanie jako ludzie odnoszą się do Polski i nas Polaków.
@jacek2
Zgadzam się z tobą że część mediów osiąga szczyty obrzydliwej hipokryzji, budując pośrednio (cytatami) obraz niemal wielkiego męża opatrznościowego narodu, najwspanialszego prezydenta. Obaj wiemy jak dalekie jest to od naszych ale przede wszystkim ich ocen.
Jednakże teraz naprawdę trudno jest to prostować czy przytaczać jakieś argumenty. Teraz jest tylko Majestat Śmierci. Teraz powinno być wyciszenie. Podoba mi się skupienie części komentatorów na ludzkim, osobistym aspekcie tej tragedii, bo to w tej chwili jest chyba najważniejsze.
p.s.
Skoro „spiskowe hieny” chcą wyć niech wyją w końcu to hieny taka ich natura.Przepraszam za ten dopisek ale nie mogę patrzeć na to co niektórzy wyczyniają.
Zabrzmi to może ironicznie, ale za śmierć tak wielu znanych i wysoko postawionych osób pośrednio odpowiedzialny jest Donald Tusk i jego ogromny sukces jakim były oficjalne, międzypaństwowe uroczystości w Katyniu a co za tym idzie, duże nadzieje na normalizację stosunków polsko – rosyjskich.
Bracia Kaczyńscy, jak to zwykle oni, postanowili ten pojedynek propagandowy wygrać i zrobić wszystko aby uroczystości krajowe z udziałem prezydenta przyćmiły te poprzednie. Wiele ważnych osobistości krajowych, które posady swoje zawdzięczają Braciom jak i osoby niezależne („Prezydentowi się nie odmawia”), dostały zaproszenie do wzięcia udziału w uroczystości. I to jest odpowiedź na pytanie dlaczego tylu, dlaczego szefowie NBP, PKOl, Gosiewski, Wassermann, etc. znaleźli się w tym samolocie.
I niestety, w sposób dla siebie nieoczekiwany, cel swój osiągnęli – uroczystości z udziałem Tuska i Putina zostały przyćmione i odsunięte na dalszy plan…
Dokładnie – ślepy los jest wyjątkowo złośliwy. Kto by przypuszczał, że Lech Kaczyński – co by nie mówić – rusofob, przyczyni się do tak znacznego polepszenia stosunków naszego kraju z Rosją? Jeszcze nie tak dawno za premierostwa swego brata wyznaczał prezydentowi Rosji termin i miejsce gdzie łaskawie się z nim spotka, a dwa lata temu groził prawie że wojną Rosji, i brał udział w antyrosyjskiej prowokacji.
A teraz namacalny dowód na złośliwość losu:
Zapytanie nr 2496
do ministra obrony narodowej
w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka, srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności
Uzasadnienie
Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi. Pilot odmówił zmiany kierunku lotu. Decyzja pilota doprowadziła do licznych komplikacji w wizycie czterech prezydentów w Gruzji. Przejazd drogą do Tbilisi był bardzo niebezpieczny i sprowadzał realne zagrożenie dla osób w nim uczestniczących. Według doniesień medialnych obawy pilota o stan techniczny lotniska w Tbilisi były całkowicie nieuzasadnione i można było na nim bezpiecznie wylądować.
Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania:
1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?
2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami?
3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta RP?
5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli?
6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?
7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?
Z wyrazami szacunku
Poseł Przemysław Gosiewski
Niezły kwiatek, rzeczywiście złośliwość losu.