
Jarosław Kaczyński przemówił. Wprawdzie z „puszki”, nie live, tylko z odtworzenia, znów bez możliwości konfrontacji z nim mediów, ale było to jego pierwsze wystąpienie wyborcze. Przygotowane zresztą merytorycznie na wysokim poziomie, to jest jeden z najlepszych materiałów , jaki został przedstawiony w ostatnich latach.
Szef PiS i kandydat na prezydenta, zwrócił się formalnie do Rosjan, ale tylko przykrywka dla prawdziwego adresata. Dobrze dobrany materiał, skierowany pozornie do Rosjan, w tonie pojednania i zrozumienia, równie dobrze napisany, jaki i zagrany, był przede wszystkim adresowany do wyborców polskich, do tej części, która jest niezdecydowana, na kogo głosować i do elektoratu negatywnie nastawionego do Kaczyńskiego. Otoczenie prezesa, pastele, okulary na nosie, czajniczek na herbatę i pianino z partyturą („Etiuda rewolucyjna”?) dopełniały wizerunku. Sygnał był czytelny – prezes jest człowiekiem kulturalnym, jeżeli nawet nie gra na pianinie, to jak zauważyła pani Jakubiak, czeka ono na potomka…
Wszyscy doskonale wiedzą, jak wyglądała polityka wschodnia Lecha Kaczyńskiego, na którego testament powołuje się jego brat. Przez 4,5 roku nie wykonał on ani jednego gestu w stronę Rosji, który mógłby być odczytany jako próba nawiązania relacji. Wszystkie jego poczynania miały na celu osłabienie pozycji Rosją. Wizja polityki zagranicznej PiS-, to walka z odwiecznymi wrogami, Rosją i Niemcami. To polityka napięć i konfliktu.
Ale nie o Rosję w tym wszystkim chodzi; Krótki, niewiele ponad trzyminutowy spot miał nam ukazać Jarosława Kaczyńskiego jako racjonalnego polityka, pragmatyka, męża stanu, przyjaciela nie tylko Rosjan, przewidywalnego, takiego, którego osobista tragedia zmieniła. To już nie jest jastrząb polityczny, ale raczej gołąbek pokoju. To co było formalnie adresowane do Rosjan, czyli słowa współczucia dla poległych w trakcie II WŚ, miało wywrzeć wrażenie na polskich odbiorcach. I wywarło. Ci, którzy nie rozumieją kuchni politycznej, są gotowi uwierzyć w słowa i nowy wizerunek Kaczyńskiego, ci, którzy potrafią wniknąć głębiej, widzą, jak dobra to jest manipulacja.
Taktyka wyborcza obozu Jarosława Kaczyńskiego jest jasna; Z jednej strony spokojny, wycofany Kaczyński, z drugiej strony ostrzy, twardzi jego zwolennicy. Wczorajsze zebranie tak zwanego Ruchu 10 kwietnia, pod Pałacem Namiestnikowskim, było niczym innym, jak wiecem wyborczym Kaczyńskiego. Pod pozorem uhonorowania pamięci zmarłej pary prezydenckiej atakowano rząd PO. Pod pozorem powołania nowego ruchu obywatelskiego działa dobrze zorganizowane, kierowane przez zwolenników PiS-u lobby Jarosława Kaczyńskiego.
Nie jest pewne, czy otoczenie Jarosława Kaczyńskiego zdecyduje się, aby puścić go na żywioł, aby stanął on w szranki prawdziwej dyskusji i kampanii. Zresztą, jak doświadczenia Bronisława Komorowskiego pokazują, on też nie czuje się w tym najlepiej. Jednak jeżeli ta linia działania sztabu Kaczyńskiego będzie dalej utrzymywana (niektórzy nazywają to kampanią doktora Jekylla, a pan Hyde jest schowany na zapleczu…), to jego notowania będą rosły. Już niektóre sondaże pokazują, że dystans pomiędzy nimi spadł do 10%.
Sztab wyborczy kandydata Platformy Obywatelskiej musi podjąć bardziej zdecydowane działania, ponieważ pokazywanie Komorowskiego jako zastępcy Lecha Kaczyńskiego to mało, a wręcz może mu zaszkodzić.
Azrael
——————-
Opublikowano na portalu Wprost.pl, pod tytułem „Pan Hyde czeka na zapleczu”




trudno azraelk co ma być to będzie … ja mam zamiar głosować przeciw i na PO … ale nie będę dyskutować z tymi, którzy kierują się emocjami … świat się nie zawali kiedy wygra ten, który nie szanuje nas jako obywateli .. w PO są dorośli ludzie niech walczą ale niech głupot nie robią bo nie warto…
we Włoszech też ludzie głupio wybrali .. w Francji też nie bardzo dobrze …
podobno klip z Prezesem w Muzeum Powstania Warszawskiego kręcono ..
jestem już starszą panią ale może dożyje tego by Polacy mądrze wybierali …
Pingback: Tweets that mention Strzelać do pianisty / Azrael – zwykłe pisanie -- Topsy.com
Już dziś Kowal trochę popsuł efekt tego spotu wyborczego, bo nic innego to nie jest. Kowal nagadał strasznych farmazonów na temat stosunku Kaczyńskich do Rosji, zupełnie niepotrzebnie, jeszcze raz pokazując, że PiS nie ma wyczucia i gdy coś im się przypadkiem uda to usiłują zdyskontować sukces do tego stopnia, że sami niszczą co stworzyli.
PIANINO DLA POTOMKA… to njlepsza recenzja tego klipu.
Uderzenie w tube propagandowa ma zapewniac coraz wiecej pozytywnych punktow jaroslawowi Kaczynskiemu. Niby domowa atmosfera, pianino w tle ( brakowalo portretu zmarlego brata) i ta mowa do Rosjan. I wlasciwie wszystko fajnie, ale zastanawia mnie jedna kwestia. Przeciez, gdyby sztab Wyborczy Kaczynskiego bylby sprytniejszy, to z 100% jestem przekonany, ze po pewnych dyplomatycznych staraniach Jaroslaw Kaczynski mogl byc na trybunach Placu Czerwonego i spelnic to, co niby chcial uczynic jego brat. Zrobil to Komorowski i jemu to zostalo przypisane. Blad Kaczynskiego.
Gra na efekty propagandowe i te kroki wymierozne na manipulowanie nastrojami spolecznymi ma oddalic w dal merytoryczne kwestie kampanii wyborczej. Gdzie jest wizja Polski J.Kaczynskiego, tylko chyba on sam jest jeszcze we mgle tych wizji.
Czy ktos sie zastanawia nad tym co teraz nastapi?
Nastapi ostrzejsza eskalacja zadan wszelkiej materii, dotyczacych badan przyczyn katastrofy. Po ostrych wystapieniach o.Rydzyka i A.Macierewicza w Radio Maryja – szum sensacji spisku Tuska poszedl w Polske. Grunt zostal zrobiony, teraz tylko ten grunt” [piescic” i szczypac kasliwie Sztab Komorowskiego i za jego posrednictwem i PO i Tuska. To jest ta wlasciwa tuba propagandowa kampanii Jaroslawa KAczynskiego. Innymi slowy odwrocenie uwagi od zasadniczych i oczekiwanych elementow kampanii. Jesli PO bedzie nadal ignorowac powyzsze to Komorowski pregra z kretesem i juz bedzie mozna sobie powiedziec, ze ewentualny sukces PO w przyszlorocznych wyborach do Sejmu i Senatu bedzie pod wieeeeelkim znakiem zapytania.
Czyli to PIANINO W TLE ZAGRALO SMETNA NUTE DO ODY DLA PRZYSZLOSCI POLSKI !!!!!!!!
Zaczynam wątpić czy pozostanie przy Komorowskim jako kandydacie PO, pomimo nowego rozdania było rozsądne. Uwięziony gdzieś pomiędzy stanowiskiem marszałka a prezydenta wygląda bardziej jakby właśnie kończył drugą kadencję a nie był głównym kandydatem na. W tym czasie PiS w najlepsze rozgrywa własne karty i całkiem zgrabnie to robi. Do pierwszej tury został miesiąc a PO jakaś niemrawa i ?zbyt? pewna siebie. Jakoś zupełnie nie trafia do mnie ten spokój. To zdecydowanie wróży drugą, wakacyjną turę. A to nic dobrego dla Komorowskiego, jako że elektorat PO dużo trudniej zmobilizować, zwłaszcza jeśli w pierwszej Komorowski uzyska dużą przewagę.
Gra PiSu nie zmieniła się i jest jak zwykle a może bardziej po Smoleńsku cyniczna i czyniona w oparach hipokryzji. Rzecz jednak w tym, że znaczna część Polaków taki produkt polityczny jest w stanie zaakceptować i kupić. Sztabowcy PiSu mam wrażenie doskonale znają meandry polskiej duszy i w tej kampanii postawili taka o to tezę jako zadanie polityczne:
„Czym bardziej zakorzenimy mit katastrofy smoleńskiej jako przyczyny do zmiany polityki Rosjan w stosunku do Polski tym bardziej uwiarygodnimy zmianę wizerunku Jarosława a tym samym stworzymy warunki do utrzymania Pałacu Namiestnikowskiego”.
Jak oceniam wszystko co jest robione przez PiS jest podporządkowane tej tezie. Podporządkowana była decyzja pochówku Lecha na Wawelu, oprawa i przebieg pogrzebu, dzisiejsza organizacja miesięcznicy pod pałacem ze składaniem kwiatów w ramach podtrzymania traumy narodowej, orędzie Jarosława do Rosjan itd. Z jednej strony PiS i sam szef jest przedstawiany jako ofiara tej katastrofy pogrążona w żałobie i deklaratywnie gotowa na każde zmiany. Z drugiej strony zakony PiSu w postaci Pospieszalskich i Wildsteinów robią wszystko aby utrzymać atmosferę spiskową w narodzie. To razem ma zapewnić fotel prezydencki dla zbolałego i ukrytego w cieniu Jarosława.
PiS wyraźnie przyjął taktykę że krytyka PiS, jego prezesa i zmarłego brata, jest natychmiast interpretowana jako przestępstwo moralne, godzenie w powagę żałoby i lekceważenie cierpienia ludzi, którzy stracili bliskich. Oczywiście ten szantaż nie obejmuje jednakową ochroną wszystkich ofiar i dotkniętych żałobą, lecz głównie prezydenta i jego brata Jarosława.
Na tak ustawioną debatę jak widać Platforma nie ma rozsądnej odpowiedzi i jest po prostu obezwładniona. Podwójna garda ze śmierci brata i chorej matki ma moim zdaniem w kalkulacjach PiSowskich osłonić Jarosława Kaczyńskiego i na fali podtrzymywanej wszystkimi sposobami traumy narodowej i współczucia dać mu w ramach rekompensaty prezydenturę.
Czy Platforma potrafi skutecznie przeciwstawić się takiej taktyce? To pytanie na miarę ceny fotela prezydenckiego. Platforma nie podejmuje co mnie szczególnie dziwi nawet próby dyskusji na tematy ważne dla państwa jak chociażby szukania odpowiedzi na pytanie co zrobić aby nie doprowadzić Polski do sytuacji Grecji. Platforma w moim odczuciu grzecznie i prawie na kolanach posypując głowę popiołem w pokorze tłumaczy się z bzdurnych oskarżeń siepaczy z PiSu typu: dla czego nie zabezpieczono miejsca katastrofy, dlaczego nie przejęto śledztwa itp. Nie uświadamia Polakom że praprzyczyna tej katastrofy to chęć politycznej odpowiedzi Lecha Kaczyńskiego na zaproszenie Putina do spotkania z Tuskiem w Katyniu. Odpowiedzi zaplanowanej chaotycznie i z pogwałceniem procedur bezpieczeństwa.
Platforma nie stara się dać odpowiedzi na pytanie jak to się stało że :
Na pokład samolotu lecącego do Smoleńska wsiadł w ocenie społecznej człowiek: kłótliwy,,zaściankowy,rusofob,mierny polityk z rekordowo niskim poparciem społecznym. Człowiek który jeszcze niedawno mówił tak : „ Panie Prezesie i melduję wykonanie zadania , spieprzaj dziadu ,tylko nie ta małpa w czerwonym, ja panią załatwię. Człowiek którzy ogłoszony przez siebie sukces nie chciał następnie sygnować podpisem. Człowiek który był w znacznej mierze pośmiewiskiem nie tylko satyryków,ale całej Europy .
Natomiast ze Smoleńska przywieziono: „Wybitnego męża stanu , Wielkiego patriotę, Bohatera Narodowego ,Ojca narodu równego królom.
Jeśli Platforma nie weźmie się do roboty i nie odpowie Polakom na te pytania. Nie odwróci wektorów debaty wyborczej. Jeśli nie zacznie spokojnie i rzeczowo dokonywać oceny prezydentury Lecha Kaczyńskiego jak i PiSu z Jarosławem na czele, to może się liczyć z tym że na fali współczucia wyborcy otrą łzy boleści Jarosława fotelem prezydenckim.
Polityka i nastawienie władz Rosji się w oczach zmieniło, Putin stał się nagle wielkim przyjacielem Polski, dokumenty nam przekazują skrzyniami, tylko patrzeć, aż NordStream skręci i przez Wisłę prosto do Płocka podąży, Rosja się zmienia, świat się zmienia a PiS się nic a nic nie zmienił, im bardziej wygląda na zmieniony, tym głośniej trzeba krzyczeć, że się nie zmienia…. Czy może po prostu nie może się zmienić, bo by to do obrazu PiSu lansowanego przez niechętne mu osoby nie pasowało?
Cóż. PO nabrało praktyki w przegrywaniu wyborów prezydenckich.
Jesli PO nie ma w rekawie jakiegos asa – przyczyna katastrofy TU 154 na przyklad , i nie znajdzie recepty na medialno trumienny szantaz PIS ( zdumiewa z jaka latwoscia PIS wykorzystuje media nawet te prywatne ..)i nie przejdzie do medialnej ofensywy to jest pewne ze wybory prezydenckie PRZEGRA !!!!
PS.
1. Patrzac z dzisiejszej perspektywy , to wielka szkoda,ze w prawyborach PO nie zostal wybrany R.Sikorski.
2. Sadze ze w PO teraz bardzo zaluja ze zerwali uklad z SLD jaki mial byc zawarty w sprawie mediow publicznych… TVPis jest teraz wykorzystywana jako glowna tuba propagandowa PIS ….
Andrzeju ale PIS nie chce debatować. PIS nie chciał złożyć kwiatów czy też wieńców przy sarkofagu Lecha i Marii Kaczyńskich w Krakowie. Tak naprawdę PIS wraz z Jarosławem tych ludzi mają w nosie. Ten brudny pokaz pod Pałcem w Warszawie to elemnet ich gry z ciemnym ludem. Gdyby Jarosław kochał swego brata ( a także bratową) nigdy do takiego znieważenia go by nie dopuścił. Chyba także chce PIS w ten sposób sprowokować PO. Moze więc dobrze, że dają się im wyszumieć. Nie wiem. W różnych programach TV też brakuje rozsądnych audycji i komentatorów. Nikt nawet nie chce dyskutować czy też rozmawiać czy to z Balcerowiczem czy to z Min. Rostowskim o naszej kondycji, przyszłości, potrzebnych zmianach itp. Nic tylko Smoleńsk, trumny, „mój ukochny brat powiedziałby” . Jakby się szaleju napili. No i jak z tym dyskutować?
Do Ewy
Jeśli nie chce to wcale nie znaczy że w ten sposób zwalnia się PO z solidnego informowania społeczeństwa o problemach i zamiarach ich rozwiązywania. Trzeba robić swoje a nie wdawać się w pyskówki z PiSem. To widać na każdym kroku że politycy PiSu aż się proszą o jakakolwiek zaczepkę aby odegrać role pokrzywdzonego i przetrąconego przez katastrofę smoleńską. Trzeba tak robić jak z odpowiedzią na zaproszenie do składania hołdu w poniedziałek przed pałacem – my pamiętamy i zapaliliśmy świeczki na grobach zmarłych. Tak jak pisałem wcześniej czy PiS chce czy też nie trzeba dokonywać bilansu prezydentury Lecha Kaczyńskiego i pokazywać Polakom jakie sprawy do rozwiązania nas czekają i jak chcemy je załatwiać.
Postęp jest znaczny : 3 lata temu JK chciał pobić Putina.
Kto może nabrać się na to prostackie zagranie skoro wszyscy PiS-owscy propagandziści zieją wprost nienawiścią do Rosji i Rosjan ?
Przyznam , że cynizm tego wystąpienia jest powalający . Żadne świętości nie są ważne dla J.Kaczyńskiego . A że wielu ludzi się na to nabiera ? No cóż … jak będziemy głupkowaci , to głupio wybierzemy . To byłoby naprawdę nieszczęście .
Polityka wyborcza Platformy jest idiotyczna.Nie mozna walczyc z
przeciwnikiem zdeterminowanym i zdolnym do kazdej podłości,majacym za sobą
potęge Koscioła i Radia Maryja – robiąc miłe miny i tłumacząc że szanuje sie
żałobę. PIS z żałoby zrobił motyw przewodni swojej kampanii,bez cienia wstydu .A
Tusk w porywie jakiegos zacmienia oddał im media – z których ,nawet w TVN – leje
sie propaganda propisowska.Albo PO -wcy ruszą z sensem tyłkami i wynajma równie
dobrych PR-owców- albo bedziemy miec dwa lata stracone na bezpardonowę walke o
przyszłe wybory do parlamentu ,niszczenie rządu i wizerunku Polski na arenie
miedzynarodowej.
Wpis znaleziony na forum GW zgadzazm sie z nim w 100%
a deklaracja Pana Komorowskiego, że w Smoleńsku kończy wizytę ‘rozpoczętą’ przez Pana Kaczyńskiego nie jest oczywiście wykorzystywaniem tragedii w kampanii prezydenckiej.
Swoją drogą, sposób (nie)prowadzenia tej kampanii przez PO mnie zadziwia, jeszcze trochę i PiS będzie miał całkem mocne podstawy, by wierzyc w wygraną w wyborach.
Jak widać, muzyka jednak łagodzi obyczaje i są tacy, którzy znalazłszy się w pobliżu pianina nie powinni od niego się oddalać.
Całe szczęście Azraelu, że już nie piszesz o pewnym zwycięstwie Komorowskiego, bo jeszcze trochę takich uspokajających komunikatów, a obudzilibyśmy się po wyborach z ręką w naczyniu nocnem. Kaczyński potrafi funkcjonować wyłącznie w konflikcie, bez wroga nie istnieje, a jeśli konfliktu nie ma, musi go wywołać. Chyba już niezbyt dobrze pamiętamy, jak wyglądały rządy jego partii. Co dwa tygodnie mieliśmy fundowany polityczny kryzys (o dziwo zwykle w weekendy, czyli wtedy, gdy większość osób publicznych nie poświęca czasu polityce, tylko rodzinie). Wrogami była nie tylko opozycja, ale nawet koalicjanci, których regularnie upokarzał i to w świetle jupiterów. Dlatego, Jolinku, że tak powiem zasadniczo masz rację, ale się z Tobą nie zgadzam. Gdyby Jarosław Kaczyński został prezydentem, mielibyśmy ciąg dalszy tego widowiska. Rząd nie będzie w stanie pracować, bo będziemy mieli ciąg dalszy wetowania wszystkiego, co się da, co przy okazji będzie dla Platformy doskonałym usprawiedliwieniem braku jakichkolwiek efektów ich rządzenia. Do tego dojdzie (sądząc po kampanii) dalsze wzmocnienie wpływu Kościoła w polityce, no i oczywiście nieustające awantury, które pomijając już rezultaty, będą przynosiły wstyd nam, jako państwu. Dodatkowo obawiam się, że zraniony śmiercią brata, Jarosław może się okazać jeszcze bardziej konfliktowy i jeszcze mniej przewidywalny. Od 2005 r., czyli dojścia PiS do władzy, w naszym kraju nic się nie zmieniło, nie wprowadza się żadnych reform, więc to nas różni od np. Francuzów, że wybór Jarosława Kaczyńskiego, nie będzie oznaczał zmarnowanych 5 lat, tylko KOLEJNYCH 5 lat. A to już stanowczo zbyt długo.
Wybory wygra ten, kto wygra emocje wyborców. Po w ogóle, a Komorowski w szczególności, nie potrafią tak grać kryzysem jak Jarosław. To jest jego broń, w której jest mistrzem. Dlatego nie powinni nawet próbować jej podejmować, ale też nie powinni pozwolić mu robić co chce. Uważam, że wygrają wtedy, gdy narzucą kampanii własne reguły gry i własny język. A mogą to zrobić w prosty sposób – zacząć mówić o ekonomii, o gospodarce, o bieżących i planowanych pracach rządu. Jeśli o Smoleńsku, to zamiast mówić o grobach, niech powie o tym, czy planuje zakup nowych samolotów, jakie są opcje sfinansowania zakupu, kiedy przetargi. Jeżeli o Rosjanach, to nie w ckliwo-historyczno-martyrologicznym kontekście, ale o kontraktach, umowach itd. Przyszłość, nie odległa, tylko ta bliska, mająca wpływ na to, jak nam się będzie żyło, jest dla nas, szarych obywateli ważniejsza, od rozpamiętywania i symboli. Wtedy Komorowski z „wykonawcy testamentu”, w którą to rolę wbrew woli został wplątany, stanie się rzeczywiście pretendentem do objęcia poważnego urzędu, który ma szansę przedstawić własną wizję prezydentury. Czy będzie podpisywał wszystkie ustawy zgodne z konstytucją, jak Kwaśniewski, czy tylko te, które będzie mu sie podobało podpisywać, jak Kaczyński? Media będą miały ciekawsze (bo nowsze) tematy i wreszcie pozbędziemy się tematyki trumiennej, a z nią pogrzebowego tonu, który chyba już wszystkim ciąży, a który tak jest na rękę Jarosławowi.
Ładny nowy layout
szczerze mówiąc guzik mnie obchodzi z jakich powodów Kaczy powiedział to co powiedział. W końcu przemówił śpiewem słowika – zwolennicy mowy miłości powinni być zachwyceni. Szczerze współczuję tym (bo według mnie to już się staje jakąś jednostką chorobową), którzy z obsesją traktują wszystko co związane z pisem. Niesiołowski wiadomo. Smutny czlowiek. Jak już otworzy usta to sie rozlewa ostry, zgryźliwy, chamski język. Pobija wszelkie rekordy gnuśności, zestreczenia. Kaczyński powiedział – źle, bo przciez klamstwo obleśne i straszne (czemu miałby nie podziękować ROSJANOM, którzy w sposób dotąd niespotykany, z taką empatią i współczuciem potraktowali sprawę niezwykle bliską Jarkowi. To, że dziękuje rosjanom nie znaczy że dziękuje władzom rosyjskim). Kiedy kaczyński nie mówi – to źle bo mu rośnie i że kampania.
Jarosław płacze – źle bo za długo płacze. Jarosław sie uśmiecha – źle, bo mu wtedy zdjęcie zrobili i kampania kampania. Wczesniej wrzawa i larum, że kaczyński ma czelność jechać na obchody i że się wpycha. Później sie okazało, że się nie wpychał, że pierwszy zgłosił chęć wzięcia udziału na 10 kwietnia – tak jak co roku. Tuska Putin zaprosił na 7 kwietnia. Pewnie, żeby postawić w niezręcznej sytuacji polskie władze i pograć „walką o krzesło” między oboma. Media jakoś nie odkręciły. Teraz słyszę, że ludzie niezadowoleni, bo rzekomo PO puściło z ręki media prywatne, bo się mówi o smoleńsku. Mówi się, bo jest tyle przecieków, tyle absurdów, że trudno nie mówić. Teraz skrzynke jakąś dziennikarze znaleźli w krzakach. Od 3 dni zwraca się uwagę stronie rosyjskiej, żeby pielgrzymki nie laziły po terenie katastrofy. A łażą. głowy spuszczone jakby na grzybach byli. Dwóch milicjantów strzeże miejsca katastrofy (słownie „dwóch”). Jak sprawują swoje obowiązki już chyba każdy widział. To są żarty? PiS niesłusznie podnosi sprawę, żeby przekazać śledztwo organom międzynarodowym? Niby służby pół metra ziemię zorali a do dzisiaj tam leżą buty, portfele, pieniądze. Dziś w wiadomościach też o tym, że rozpoczęto szukanie gościa który nagrał jako pierwszy miejsce katastrofy. No… ciekawe czy go znajdą. Teraz wzywanie organów międzynarodowych tak jakby nie ma sensu, bo juz jest pozamiatane. już 10 kwietnia było. Pozabierano laptopy, dokumenty, komórki. A buty niech sobie leżą. komuś się mogą przydać.
PiSowi wszystko się przyda …
Nie wiem, dla mnie ta sprawa jest dziwna. Z jednej strony poklepywanie ze współczuciem Putina, „przełomowe” wypowiedzi Miedwiediewa w tv, propozycje współpracy, akta ect. Z drugiej strony – od trzech dni się apeluje, Komorowski napomina, amatorka na miejscu katastrofy. W sposób naturalny pojawiają się pytania czy aby na pewno władze rosyjskie chcą sprawę wyjaśnić czy nas olewają ciepłym moczem. Na zewnątrz pokazują jak współczują i jak się starają, a jak się przyjrzeć… ma się wrażenie jakby nic nikogo to nie obchodziło. Jeśli miesiąc po tragedii kapcie w kartoflisku, to ja się zastanawiam co sie dzieje ze skrzynkami i innymi materiałami, które moga cokolwiek o katastrofie powiedzieć.
Te pytania to nie przejaw rusofobii. To są pytania uzasadnione, nienacechowane spiskowymi konotacjami. Nie jestem za spiskową teoria dziejów. Mam oczy i widzę co się dzieje, nieporadność albo olewactwo, pokazywanie gdzie nas mają i co możemy. Są wątpliwości, ludzie pytają. Są dziwne rzeczy – są głosy oburzenia. Przyglądanie sie tej sprawie nie jest niczym dziwnym, nie określa przynależności ideologicznej.
Musimy zrozumieć jedna sprawę że PiSowi zależy na tym aby Rosjanie oficjalnie dali do zrozumienia że to oni będą prowadzić śledztwo i nikomu tego śledztwa nie oddadzą. Dlaczego zależy? ponieważ byłby to oficjalny pretekst w przyszłości nie odległej do wycofania się Jarosława z orędzia skierowanego do Rosjan i powrót do starego języka.Oczywiście źle się dzieje że jakieś rzeczy się tam odnajdują lale radzę spokojnie przeanalizować w jakim to jest terenie i co się tam stało. W lesie kabackim po dwudziestu latach ziemia oddaje szczątki
samolotu. To co powinno dziwić to fakt że prokuratura nie informuje na bieżąco o ustaleniach śledztwa tu na miejscu a dotyczącego organizacji tej wyprawy, jeśli jest takowe prowadzone. Dlaczego? ponieważ moim zdaniem to w Warszawie należy szukać przyczyn katastrofy a nie w Smoleńsku. Tam był tylko tragiczny finał błędnych decyzji które zapadły w Warszawie.
no i to jest jedna z opcji. opcji może być wiele. należy sprawdzić tyle opcji ile jest możliwe. zakładanie, że finał był tragiczny, bo samolot wyleciał z warszawy (może samolot się rozbił, bo w warszawie nie wymyślono planu b, albo dlatego bo odleciał z opóźnieniem?) jest jakąś tezą. Ja nie jestem za tezami tylko faktami. A faktów brak. Są poszlaki – mgła była… ; pilot był pijany… ; kaczyński naciskał i w końcu nacisnął taki guzik, że samolot wylądował na drzewie kilometr przed lotniskiem; lotnisko nie było należycie oświetlone (wkręcanie żarówek po katastrofie); w kokpicie tajemniczy żeński głos, który okazał się ostatecznie męskim…; nieznajomość rosyjskiego przez pilota, który znał rosyjski…, niekompatybilne systemy nawigacyjne, itd itd. W tej sprawie nie wiemy nic. Kompletnie nic. Jakieś strzały czy huczki na nagraniu. Nie dowiemy sie nigdy o co chodziło. Nie w takich warunkach, nie w takiej współpracy.
Niechlujstwo prowadzenia dochodzenia mnie nie dziwi. Miejsce wypadku przeszukiwali żołnierze, i to radzieccy/to nie błąd/. Zerwano ich w trybie alarmowym, kazano przejść tyralierą, no to wykonali. Rezultat byłby lepszy, gdyby zawieźć tam naszych, ale to byłaby obraza autorytetu „Wielikoj Rassiji”. Może ekipa archeologów coś jeszcze znajdzie. Tyle, że ma to drugorzędne znaczenie, bowiem przyczyny są charakteru niematerialnego. Właśnie się dowiedziałem, że STO telefonów komórkowych było aktywnych w ostatniej fazie lotu.
PO chyba ma dość nas … się starają a tu wystarczy jakiś odmalowany nowy PiS z koalicją ludzi wypranych z sumienia i emocje biorą górę nad rozsądkiem ..
Pan Palikot dzisiejszym wpisem to potwierdza … chcecie PiS to róbta co chceta ..
Problem w tym że prowadzenie śledztwa wymaga czasu i jednak unikania wprowadzania do obiegu publicznego hipotez które mogą powodować w efekcie zniekształcenie faktycznych przyczyn
katastrofy . Jest powszechnie wiadomym że prowadzą to śledztwo i wyjaśnianie przyczyn cztery podmioty: Prokuratura Polska, Prokuratura Rosyjska, Komisja Badania wypadków lotniczych Rosyjska i Polska. Średnio jak pokazuje historia ten proces trwa od kilku miesięcy do kilku lat a my
chcemy tu i teraz. Taka sytuacja zawsze tworzyła warunki do spekulacji medialnych. Wyjątkowość sytuacji tej katastrofy może wskazywać na jakieś specjalne potraktowanie, jednak jak widać może to być odczytywane przez podmioty prowadzące dochodzenia jako szczególną skrupulatność a przez opinie publiczną odsłonięcie śledztwa i prowadzenie jej przy
otwartej kurtynie. Jednak uważam że nasza prokuratura chociaż ma możliwości nie zaspakaja społecznej potrzeby na informację w stosunku do tej części która dotyczy procesu przygotowania tej wyprawy i jego wpływu na bieg zdarzeń już w Smoleńsku.
Natomiast wykluczam możliwość ingerencji rządu w śledztwo prowadzone przez prokuraturę, takie zachowanie podważyłoby jej niezależność. Jeszcze niedawno w prasie można było słyszeć głosy krytyki dotyczące uwikłania prokuratury i wykonywania przez nią poleceń politycznych a teraz niejako oczekuje się od rządu jawnej ingerencji w śledztwo, według mnie to jakaś paranoja.
Tak czy owak w takiej sytuacji nie unikniemy zafunkcjonowania teorii spiskowej dziejów jednak dobra polityka informacyjna zarówno prokuratury jak i komisji pod przewodnictwem Milera mogłaby te teorie
znacznie ostudzić.
Natomiast to co bardziej powinno interesować to wychodzące na jaw tło ideologiczne przy okazji tej katastrofy pokazujące moim zdaniem rzeczywisty obraz walki politycznej w Polsce i tu cytuję za
Dziennikiem księdza profesora Tadeusza Guza:
„Do tragedii smoleńskiej by nie doszło, gdyby nie bardzo silne w Polsce wpływy ideologiczne liberalizmu i neosocjalizmu”
„Jeśli chodzi o geografię ideową Polski, to stoimy na rozdrożu pomiędzy chrześcijaństwem a liberalizmem i neosocjalizmem. To jest kontekst ideowy, w jakim należy odczytać tragedię pod Smoleńskiem oraz to, co po niej nastąpiło”
Zdaniem księdza Guza, „dokonanie podziału uroczystości rocznicowych w Katyniu na celebrację z udziałem premierów rządów polskiego i rosyjskiego i na późniejszą uroczystość z głową polskiego państwa, panem prezydentem prof. Lechem Kaczyńskim, który nie został zaproszony na główne obchody, wynikało stąd, że po prostu mieliśmy do czynienia już w samym przygotowaniu koncepcyjnym ze starciem ideowym postawy narodowej, propolskiej i prokatolickiej z tendencją zdominowaną – nazwijmy to ostrożnie – wpływem myślenia neoliberalistyczno-neosocjalistycznego”.
Tu wyraźnie widać jak przebiega linia walki ideowo politycznej w Polsce i kto jest głównym jej aktorem. To wbrew pozorom nie partie wykorzystują do swoich działań KrK tylko kościół rozgrywa wojnę na linii katolicyzm liberalizm wykorzystując w niej i przestawiając jak pionki partie polityczne.
Trzeba pamiętać że śmiertelnym wrogiem KrK jest liberalizm z racji tej iż człowiek wolny i korzystający z rozumu zadaje zbyt dużo trudnych pytań. To w końcu Kościół w czasie żałoby narodowej wysunął się na pierwszą linię przekazu medialnego spychając instytucje państwa do roli zabezpieczenia
logistycznego.