In vitro znów dzieli

Sprawa zapłodnienia in vitro nie jest w katolickiej Polsce problemem natury medycznej. Nie jest także problemem otwartej dyskusji społecznej, tak jak Polska nie jest otwartym krajem demokracji obywatelskiej, w stylu zachodnim. Wskazania medyczne, lecznicze tej metody sztucznego zapłodnienia, są w naszym kraju na samym końcu, po zagadnieniach ideologicznych i politycznych. Debata o zapłodnieniu pozaustrojowym toczy się nie w środowiskach lekarskich i naukowych, ale poza nim, wśród polityków i hierarchów kościelnych, a dodatkowo z całkowitym pominięciem opinii tych najbardziej zainteresowanych, czyli kobiet i par, które nie mogą mieć dzieci w drodze zapłodnienia drogą naturalną.

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku obradowała wspólna komisja rządu i Komisji Episkopatu Polski, pod kierownictwem szefa MSWiA Jerzy Millera (konserwatysty, z bloku Jarosława Gowina) i Sławoja Leszka Głódzia. Hierarchowie wyrazili wówczas zniecierpliwienie tym, że projekty o ZAKAZIE stosowania metody in vitro nie weszły pod obrady Sejmu. KEP nie prezentował stanowiska, że jeden z projektów jest lepszy, inny natomiast gorszy – nie, polski Kościół Katolicki prezentuje stanowisko, że państwo polskie, będące w Unii Europejskiej, powinno zakazać całkowicie tej metody leczenia. Biskupi polscy jasno dają znać, że nie chcą, aby in vitro zostało w Polsce uregulowane – i wywierają wpływ na rząd.

Takim wpływem był specjalny dodatek, umieszczony w katolickich gazetach i tygodnikach (w nakładzie ponad 500 tyś. egzemplarzy), gdzie o metodzie in vitro wypowiadali się tacy fachowcy, jak wspomniany arcybiskup Sławoj Głódź, czy przewodniczący KEP, arcybiskup Michalik. In vitro zostało w nim przedstawione z jednej strony jako “medyczny eksperyment”, z drugiej natomiast jako zbrodnia, równa aborcji.

Stanowisko Rady do spraw Rodziny Konferencji Episkopatu Polski, wyrażone po jej dwudniowych obradach w tym tygodniu idzie jeszcze dalej; Otóż biskupi idą w stronę szantażu wobec członków Kościoła Katolickiego, uważając, że osoby popierające in vitro nie mają prawa przystępować do komunii świętej, ponieważ stoją w sprzeczności z nauką Kościoła Katolickiego. Rada głosem biskupa Kazimierza Górnego podzieliła wiernych na tych, lepszych, którzy dzieci mogą mieć i na tych, którzy go mieć nie mogą. A jak będą chcieli poddać się leczeniu, zostaną z niego praktycznie wykluczeni. I dodatkowo oskarżeni o zabijanie nienarodzonych.

Ten szantaż ma jednak specjalnego adresata. Nie chodzi tu wcale o rodziny, pragnące mieć dzieci, o dobro społeczne. Biskupi posuwają się do ingerencji w sferę polityki i stanowienia prawa, ponieważ ich reakcja wynika z odrzucenia przez Sejm projektu poselskiego pod nazwą „Contra in vitro”, który nie tylko zabraniał stosowania tej metody, ale zakładał również penalizację działań medycznych w tej dziedzinie. A nic tak nie denerwuje polskiego Kościoła katolickiego, jak brak wpływu na decyzje polityków. W związku z tym przypomniano politykom wiary katolickiej, komu powinni w pierwszej kolejności składać hołd…

Halina Bortnowska, katolicka działaczka, filozof i przewodnicząca Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka jest „zasmucona” oświadczeniem Rady, ponieważ sprawa zapłodnień in vitro nie ma charakteru dogmatycznego, a nauczanie biskupów nie jest wyznaczaniem dogmatów. Problem jednak nie w dyskusji, ale w tym, że środowiska kościelne, sterowane m. in. przez „Nasz Dziennik” próbują wywierać nacisk na działanie polityków. Kościół Katolicki nie ma żadnych argumentów przeciwko stosowaniu metody in vitro, poza ideologicznymi. W związku z tym gotowy jest do szantażu moralnego i do czystej manipulacji, twierdząc, na podstawie niesprawdzonych, niezweryfikowanych i nie popartych żadnymi badaniami opinii, że zapłodnienie pozaustrojowe może prowadzić do wad wrodzonych, nowotworów, a nawet niższej inteligencji dzieci zrodzonych tą metodą. Na szczęście odpowiedzią na te bzdury są tysiące dzieci i dorosłych już ludzi, które są poczęte, dla szczęścia i miłości swoich rodziców. Dobrze by było, aby to nagłaśniać, pokazywać i promować.

Kościół Katolicki stoi na twardej pozycji ideologicznej i nie może dopuścić do rozplenienia się poglądu, że dawcą życia jest nie Bóg, tylko istota ludzka. Dlatego akt sztucznej prokreacji, który można, interpretując naukę Kościoła, traktować jako realizację boskiego planu powołania życia, próbuje się zrównać z aborcją i eutanazją. Akt pokonania choroby, jaką jest bezpłodność, zaliczony zostaje do grzechów.

Jak już pisałem wielokrotnie, temat in vitro jest ważny nie tylko społecznie, ale również politycznie i światopoglądowo. Dla dużej części liberalnych wyborców sprawa dawania życia i szansy na dziecko dla tak wielu par jest prawdziwym testem na to, na ile politycy są jest pro społeczni i pro obywatelscy. Państwo ma obowiązek takiego stanowienia prawa, aby zapewnić obywatelom, kobietom, parom, niezależnie od rodzaju związku, w jakim pozostają, pełny i równy dostęp do sposobów leczenie bezpłodności. Rząd ma obowiązek działania zgodnie z interesem ogólnospołecznym, dbając o prawa i interesy wszystkich obywateli. Wprowadzenie zakazu in vitro byłoby znakiem, że państwo idzie w kierunku poddaństwa Kościołowi katolickiemu i klerykalizacji państwa. Kościół katolicki nie ma monopolu na etykę i państwo nie ma prawa kierować się tylko jego zaleceniami.

Warto przypomnieć, że w polskiej Konstytucji zapisane jest prawo do wolności sumienia (art. 53.), w związku z tym regulacji leczenia metodą in vitro nie powinna być przedmiotem targów z Kościołem Katolickim. Uleganie przez polityków szantażowi politycznemu Kościoła, to przykład, że politycy nie rozumieją wymogów demokracji i odpowiedzialności za dobro obywateli. Politycy, wybrani przez obywateli, mają obowiązek tworzenia prawa swobód obywatelskich i wolności wyboru. Próba kompromisu z Kościołem Katolickim, kosztem zdrowia setek tysięcy obywateli, a także ograniczenia ich prawa do ochrony zdrowia (art. 68., pkt 1. i 2. Konstytucji RP), to zanegowania zasad demokracji.

Azrael

* Opracowano na podstawie materiałów autora

—————————-

Felieton opublikowani na portalu MojeOpinie.pl

27 Thoughts on “In vitro znów dzieli

  1. Modrzew on 20/05/2010 at 11:27 said:

    To może KEP powinien zabronić w ogóle praktykowania medycyny, bo skoro ktoś zachorował, to dlatego, że Bóg tak chciał i jak będzie chciał, żeby chory wyzdrowiał to się tak stanie.
    A jeśli chodzi o zapis o wolności sumienia to ma on jeden minus. Pozwala lekarzowi nie wykonać zabiegu ratującego życie kobiety. To mam apel do wszystkich „katolickich” lekarzy, jak sumienie nie pozwala wam wykonywać dobrze swojego zawodu to zajmijcie się czym innym.
    Jako przykład dobrego wykonywania zawodu lekarza podam niedawną sytuację z USA. Lekarze z KATOLICKIEGO szpitala dokonali aborcji u kobiety ponieważ ciąża poważnie zagrażała jej życiu. Zrobili to mimo że zostali za to ekskomunikowani a ich współwyznawcy w duchu chrześcijańskiego braterstwa i wybaczenia ślą im listy z pogróżkami.

  2. mg on 20/05/2010 at 12:07 said:

    tytuł powinien brzmieć: episkopat znów dzieli (i mąci)…

    widocznie boją się, że przez sprawę wyborów i powodzi mniej o nich w mediach…

  3. Pingback: Tweets that mention In vitro znów dzieli /  Azrael – zwykłe pisanie -- Topsy.com

  4. jezter on 20/05/2010 at 12:59 said:

    1. Jak zwykle przypomnę – in vitro nie leczy bezpłodności, kobieta (para) po zabiegu in vitro (i urodzeniu dziecka) dalej jest równie bezpłodna, jak przed zabiegiem.
    2. Nie rozumiem pretensji do Kościoła (Episkopatu), dlaczego ‘znowu’? Stanowisko KK jest w tym temacie niezmienne. Episkopat od czasu do czasu o tym przypomina i tyle. Analogicznie, od czasu do czasu Komenda Policji przypomina o obowiązku zapinania pasów a cykliści o niedostatecznej ilości scieżek rowerowych i stojaków dla rowerów w miejscach publicznych.
    3. To, że władza rozmawia na ten temat z KK uważam za normalne w demokracji. Normalnym jest, że pewne grupy/organizacje uważają, że mają popracie pewnej części społeczeństwa w pewnej sprawie i w rozmowach z władzami te część społeczeństwa reprezentują. Oczywiście pojawia się problem ustalenia, jak duża jest grupa społeczna popierająca daną organizację, w przypadku KK będzie to dość spora część społeczeństwa.
    4. Zastanawia mnie zdjęcie dołożone do wpisu. Czy zostało ono dodane, bo jest fajne czy też ma to być sugestia postaci „KK w czasie, gdy papieżem był Jan Paweł II był bardziej skory do dyskusji/ugodowy”?

    • Nonchallance on 20/05/2010 at 14:20 said:

      Gdybyś był nieco bardziej spostrzegawczy to byś dawno temu zauważył, że to zdjęcie jest dokładane do każdego wpisu traktującego o KK.

    • uciekinier on 20/05/2010 at 15:34 said:

      skoro poslugujesz sie pojeciami medycznymi to opisuj je prawidlowo, para, ktora potrzebuje leczenia ale moze miec dziecko dzieki jakijkolwiek metodzie to para nieplodna; para bezplodna nie moze miec biologicznego dziecka wogole

  5. Te wskazania Episkopatu nie są przypadkowe zarówno pod względem treści jak i czasu. Treści ponieważ nie pierwszy raz KrK wytacza działa w walce z państwem o pierwszeństwo stanowienia zasad moralnych i etycznych w państwie i przenoszenia nauki społecznej kościoła do prawodawstwa państwa. Można powiedzieć że w sprawach światopoglądu nasza Konstytucja jest martwa ponieważ jej zapisy są po prostu zarówno przez część polityków jak i Krk ignorowane. To efekt pozycji jaką KrK sobie zagwarantował w polskiej polityce po 89 roku. Bo przynajmniej dla mnie nie ulega wątpliwości że KrK jako instytucja jest największym beneficjentem sprawnie zgarniająca co się da przemian po 89 roku. To KrK przeforsował panującą w Polsce zasadę że sprawy światopoglądowe nie są poddawane osądowi obywateli tylko podaje im się gotowe dogmaty ustalane przez polityków i biskupów. Tym samym jesteśmy moim zdaniem państwem wyznaniowym a zapisy konstytucji o wolności sumienia i wiary są typowym kwiatkiem do kożucha dla pospólstwa. W naszym kraju nie ma żadnej imprezy obojętnie jakiego rodzaju od sołectwa poprzez gminy, powiaty do rządowych bez udziału księżny i obowiązkowej mszy. Święci się wszystko przy okazji co się da od mostów dróg, poprzez sprzęt AGD, działa i samoloty bojowe.Nasi posłowie, radni maja niejako dwa z reguły certyfikaty jeden wyborczy obywatelski i drugi proboszcza czy biskupa i ten drugi w hierarchii jest znacznie ważniejszy.
    Czy jest możliwa zmiana? myślę że obecnie raczej mało prawdopodobna z racji tej iż w polskiej rzeczywistości religia jest tożsama z tradycją przy czym 90 % to tradycja a 10 % to wiara. Zmiana byłaby możliwa moim zdaniem przy relacji ok pół na pół.Jednak tradycji typowo świeckiej można powiedzieć typowo obywatelskiej raczej nie stworzymy wcześniej nim przynajmniej dwa trzy pokolenia nie popracują nad tym uczciwie i
    mocno.

    • jezter on 20/05/2010 at 13:14 said:

      W żadnej z ordynacji wyborczych (czy to w wyborach prezydenckich czy przy wybieaniu sołtysa) nie ma zapisu o konieczności potwierdzania kandydatury w KK (w episkopacie czy też u księdza proboszcza odpowiednio). Stąd pretensje do KK wydają mi się być nieuzasadnione, pretensje proszę mieć do społeczeństwa, czy może raczej do demokracji, która podobno jest świetnym systemem społeczno/politycznym. Albo po prostu do najbliższego sąsiada/sąsiadki/koleżanki/kolegi/znajomego, który głosuje na osoby podzielające wartości chrześcijańskie.

  6. Khair el.Budar on 20/05/2010 at 13:56 said:

    Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest tłumaczenie się kościoła, że to wszystko dla ratowania istot ludzkich – znaczy się embrionów. Jest to tym bardziej śmieszne, że jednocześnie setki duchownych katolickich pełni posługę w siłach zbrojnych, które z natury rzeczy przygotowują się do odbierania życia przeciwnikowi, z czego nie robią jakiejś tajemnicy – a nawet to robią w realu w Afganistanie. I teraz jest pytanie za 100 pkt – dlaczego kościół katolicki w Polsce nie potępi żołnierzy polskich odbierających życie mieszkańcom Afganistanu, z taką samą determinacją nie rzuci na nich anatemy i słów potępienia, jak rzuca na zwolenników in vitro? Drodzy biskupi, czy 35 letni Afgańczyk jest mniej wartościowym człowiekiem niż 4 tygodniowy embrion – zgodnie z naukami syna cieśli z Nazaretu, spisanymi przed dwoma tysiącami lat?

    • Ciekawy on 20/05/2010 at 14:41 said:

      No słucham, słucham, jezter – liczę na Twoją ripostę, nie ukrywam…

    • poltiser on 20/05/2010 at 15:56 said:

      Ja bym mimo wszystko nie mieszał Nazarejczyka w te przekręty. To nigdy nie była Jego walka. Jego problemem była Grecko-Rzymska okupacja Ziemi Świętej, a bierny opór był formą walki o przetrwanie Jego Ludu czyli Żydów.
      To co prezentuje KK to 1700 letnia tradycja używania dogmatu, wyklęcia i potępienia – stworzona przez Rzymian a dokładnie – cesarza Konstantyna – któremu w ten sposób było łatwiej dokończyć wojnę domową…
      Miałem wrażenie że u nas wojny nie było już przez jakiś czas… to komu i do czego potrzebne są te dyrdymały?
      Dulszczyzna w kontrataku!

      • Khair el.Budar on 21/05/2010 at 11:19 said:

        To nie ja mieszam ubogiego proroka z Galilei w in vitro czy potępienie prezerwatyw. Robi to organizacja, która gdyby trzymać się dosłownie słów swego założyciela, nie powinna mieć racji bytu.

    • Ciekawy on 21/05/2010 at 08:12 said:

      No cóż jezter, nie doczekałem się, więc muszę Cię zastąpić. To proste, Khair el.Budar: Bóg po prostu jest Chrześcijaninem wyznania rzymsko-katolickiego, tak samo zresztą jak Matka Boska, która wcześniej była Kasztelanką Łowicką, a teraz, wraz z Synem Jezusem, pretenduje (zresztą z dobrym skutkiem) do korony polskiej. Czy już wszystko jasne?

      • Khair el.Budar on 21/05/2010 at 08:37 said:

        Oczywiście, że nie – dlaczego Jezus dostanie koronę, a bóg i duch święty już nie?

        • Ciekawy on 21/05/2010 at 12:51 said:

          No nie, Khair el.Budar, nie mogę uwierzyć że masz tak elementarne braki w narodowej edukacji, w samej podstawie programowej! Fakty są takie, że tą samą koronę otrzyma jednocześnie Bóg – Ojciec i Duch Święty. Przecież to jest jedna Osoba w trzech postaciach, a to dlatego, że… Hmm, zresztą, co ja tu będę za kogoś tyrał, niech Ci jezter w szczegółach wytłumaczy…

          • Khair el.Budar on 21/05/2010 at 14:41 said:

            To się kupy nie trzyma. Bóg ojciec zapładnia Maryję zawsze dziewicę, pod postacią ducha świętego – skoro są jednością to w tym akcie zapładniania uczestniczył chcąc nie chcąc i Jezus. No więc te trzy osoby w jednym doprowadzają wspólnym wysiłkiem do tego, że ta niewiasta nie tracąc błony dziewiczej i bez cesarskiego cięcia, porodziła syna – czyli: boga ojca i ducha świętego a zarazem Jezusa. Po przeżyciu trzydziestu trzech lat te wszystkie osoby w tej jednej cielesnej powłoce, zdecydowały porzucić cielesne ciało poprzez jego ukrzyżowanie – a celem nadrzędnym Jezusa, boga ojca i ducha świętego jest to, aby przez cierpienie i śmierć ziemskiej powłoki – bóg ojciec, Jezus i duch święty odpuścili ludziom grzechy.
            Jeśli to nawet nie jest skrajne zboczenie, to jest to nadzwyczaj nielogiczne – tak jak nielogiczne byłoby nie ukoronowanie ducha świętego – który przecież zapładniał Maryję zawsze dziewicę będąc jednocześnie i duchem, i bogiem ojcem i jednocześnie zapładnianym Jezusem.

          • Ciekawy on 22/05/2010 at 17:41 said:

            Oczywiście że się kupy nie będzie trzymało (zresztą udowodniłeś to), jeśli dosłownie zechcemy odczytywać przypowieści, czy pewne sformułowania, będące w istocie doniosłymi prawdami duchowymi, przykrojonymi przez wybitne jednostki tamtych czasów tak, aby mogły być w jakiś sposób przyswojone przez ograniczone umysły współczesnych im ludzi. I tak, w telegraficznym skrócie: Trójca jest w istocie symbolem triady, cechującej wyższe relacje życia. Nauki duchowe wymieniają ciało, umysł i ducha, psychiatrzy mówią o podświadomości, nadświadomości i świadomości, w postrzeganiu istnieją trzy stany: przedtem, teraz i potem, uczeni głoszą istnienie energii, materii i eteru, filozofowie głoszą że nie można uznać czegoś za prawdę, jeśli nie jest prawdą w myśli, mowie i uczynku, Jeśli mówimy o przestrzeni, nawet we Wszechświecie, zawsze uznajemy tutaj, tam i przestrzeń między nimi. Tymczasem w relacjach „przyziemnych” mamy do czynienia wyłącznie z diadami: góra, dół; lewy, prawy; wolno, szybko; zimno, ciepło, męski, żeński, itp. Nie ma nic „trzeciego”, każda rzecz jest jednym albo drugim, lub mniejszym czy większym stopniem jednego czy drugiego bieguna.
            Wracają do triady Boga, Ojca i Syna, rzecz się ma tak: Wiedza, doświadczenie, bycie. Bóg Ojciec to wiedza – sprawca wszelkiego rozumienia, źródło wszelkiego doświadczenia, gdyż nie sposób doświadczyć czegoś, czego się nie wie.
            Bóg Syn to doświadczenie – ucieleśnienie, odegranie w czasie tego wszystkiego, co Ojciec o sobie wie,
            gdyż nie możesz być tym, czego nie doświadczyłeś.
            Bóg Duch Święty to bycie – od-cieleśnienie tego wszystkiego, czego doświadczył o sobie Syn; proste,
            wyśmienite “jestestwo” możliwe tylko dzięki wspomnieniu wiedzy i doświadczenia.
            Na koniec tego przydługiego wywodu, nie mogę się oprzeć takiej refleksji: Wszelkie religie skrzętnie dbają o to, aby niczego nie tłumaczyć, nie wyjaśniać, pozostawić w sferze mętnego dogmatu (prawdy wiary) i tym samym utrzymywać „wiernych” w skrajnej ciemnocie, sprzyjającej kontroli i wyzyskowi.

    • Powiem więcej — interwencja w Afganistanie nie spełnia wymogów, jakie Kościół stawia wojnie sprawiedliwej. Dlaczego więc Kościół zezwala na posługę kapłanów wśród polskich żołnierzy? Jeśli byłby konsekwentny, powinien tej posługi odmówić.

      No dobrze, nie będę ironizował — wiem dlaczego — bo ten zakaz nie ma nic wspólnego z Bogiem, a postawą wobec cywilizacji — wojna jest jej akceptowanym elementem od zawsze, a in vitro jakąś nowinką z XX wieku, która wchodzi w wizję statecznej, chrześcijańskiej wspólnoty.

      • Kapelan równa się etat i emeryturka całkiem niezła. KrK poprzez różne kapelaństwa plus nauka religii w szkołach doi budżet na kilka miliardów i to jest najważniejsze.

    • jezter on 21/05/2010 at 21:18 said:

      A gdzie jest napisane, że KK popiera wojnę w Afganistanie? Z tego, co pamiętam, KK poprzez Papieża Jana Pawła II bardzo mocno protestował przeciwko inwazjom w Iraku i Afganistanie. Księża zaś starają się być tam, gdzie są potrzebni. Nie słyszałem o żadnych protestach żołnierzy, narzekających na to, że księża są z nimi w Afganistanie czy na innych misjach. Pytanie o to, czy żołnierze pojechali do Afganistanu, by zabijać, należałoby zadać tym, którzy ich tam wysłali, wydaje mi się, że nie takie jest tam ich zadanie.

      • Khair el.Budar on 22/05/2010 at 07:56 said:

        Nie udawaj Greka – nikt nie imputuje tego, że Watykan popiera wojnę w Afganistanie – zwracamy tylko uwagę na schizofrenię Watykanu głoszącego świętość ludzkiego życia posuniętą do absurdu – a więc do embrionów. Watykanu potępiającego zwolenników in vitro czy aborcji. Przy jednoczesnym akceptowaniu sytuacji, gdy funkcjonariusze kościoła czynią posługi i de facto wspierają tych, którzy w siłach zbrojnych odbierają podobno święte życie ludzkie – a tak sytuacja ma miejsce w Afganistanie czy Kolumbii.

  7. petrel on 20/05/2010 at 15:47 said:

    Zawsze mnie bawi, kiedy wsprawach małżeńskich, w tym o in vitro, w tonie autoryteckim wypowiadają się katoliccy księża. Ci to mają praktykę małżeńską za sobą.

  8. jacek2 on 20/05/2010 at 16:03 said:

    Jezter chopie ( ??) nadal by sie do Iranu ze swymi pogladami ….
    Tam tez religia ( islam ) ma tak duzy wplyw na panstwo jak w Polsce …

    • Jiima on 21/05/2010 at 11:35 said:

      Nie przesadzaj, Polsze daleko do Iranu… ale nie da się ukryć, że dla wielu konserw spod znaku Frondy, Terlikowskiego itp, jest to kierunek wymarzony (pod względem stosunków państwo-religia a nie pod względem tego jaka jest to religia)

    • jezter on 21/05/2010 at 21:19 said:

      A które to z przedstawionych tu w komentarzach poglądów dyskwalifikują mnie jako obywatela RP?

  9. Piotr Chmielarz on 20/05/2010 at 22:07 said:

    Może ktoś mi wytłumaczy ciemnemu człowiekowi o co tu chodzi w końcu podobno kościół żąda od kobiet podobnie jak prawica, żeby miały jak najwięcej dzieci w celu zwiększenia liczebności narodu, kóremu zagrażają Niemcy i Rosjanie. Wydaje mi się, że w końcu in vitro jest metodą sięgającą biblii dowody Jak bóg stworzył kobietę w końcu wyciągnął od Adama żebro czyli posłużył się genami pierwszego człowieka jego nasieniem. Innnego dowodu wolę nie podawać gdyż mogę zostać oskarżony o bluźnierstwo ale zapewne wszyscy mogą się domyśleć o co chodzi. W końcu skoro metoda została usankcjonowana przez głównego szefa to czyżby jego ziemscy funkcjonariusze uważali się za bardziej boskich od boga?

  10. jacek2 on 20/05/2010 at 22:23 said:

    Piotrze Chmielarzu !!
    Troska KRK w kwesti in vitro sprowadza sie do pytania co sie stanie z zamrozonymi zarodkami …
    Natomiast tymi juz urodzonymi zarodkami KRK wykazuje juz ZDECYDOWANIE mniejsze zaintersowanie … :-(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>