
Wyniki po pierwszej rundzie wyborów prezydenckich są znane. I są zaskoczeniem, in minus, dla Platformy Obywatelskiej. Nie zakładano, jak sądzę, poważnie w sztabie Bronisława Komorowskiego, że zdobędzie on prezydenturę w pierwszej rundzie, ale liczono, że przewaga będzie na tyle duża, że druga runda będzie tylko przyjemną dogrywką, coś w rodzaju objazdu nowego prezydenta po kraju. Stało się jednak inaczej – druga runda zostanie poprzedzona ciężką, dwutygodniową walką, bez gwarancji wygranej. Szanse obu kandydatów należy ocenić, na dziś, mniej więcej równo…
Wynik Bronisława Komorowskiego można tłumaczyć słabą strategią i pracą jego sztabu wyborczego i dobra pracą sztabu Grzegorza Napieralskiego, który prowadząc kampanię w stylu pop trafił do dużej części młodszego elektoratu, zabierając go kandydatowi Platformy Obywatelskiej. Ale jest to tylko cześć prawdy, dobry wynik Jarosława Kaczyńskiego i Grzegorza Napieralskiego ma też inne przyczyny.
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości osiągnął dobry wynik, ponieważ za nim stała postać jego tragicznie zmarłego brata. Jarosław Kaczyński nie musiał przywoływać swojego brata wprost, ale jednak jego postać był obecna na jego wiecach i spotkaniach. Z drugiej strony Kaczyński nadmiernie nie eksploatował wątku śledztwa po katastrofie smoleńskiej, czego się obawiano, nie przywoływał teorii spiskowych, wskazywał na tylko na sprawą dbałości o polski interes przy prowadzeniu tego dochodzenia.
Łączny wynik obu głównych kandydatów, Komorowskiego i Kaczyńskiego, obaj otrzymali łącznie ok. 78% głosów, wskazuję, że wybory miały wymiar partyjny. Polaryzacja sceny politycznej przez dwie partie lokujące się na prawicy zdominowała te wybory prezydenckie. Z drugiej strony doskonały wynik Napieralskiego, 13 – 14%, wskazuje, że tak oczekiwany przez Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego system dwupartyjny nie jest akceptowany przez dużą część społeczeństwa. Słaby wynik Janusza Korwin-Mikkego (bo ok. 2,5% głosów trudno uznać w skali całej sceny politycznej za wynik dobry) i jeszcze gorszy Andrzeja Olechowskiego, wskazują, że w Polsce myśl liberalna jest w głębokim odwrocie. To sygnał, że polska warstwa średnia i inteligencja nie jest przygotowana jeszcze mentalnie i intelektualnie do uczestnictwa w życiu politycznym w sposób podobny, jak w starych krajach Unii Europejskiej.
Wynik Bronisława Komorowskiego jest przegraną Donalda Tuska. Kiedy kilka miesięcy temu szef Platformy Obywatelskiej zdecydował, że nie będzie kandydował do urzędu Prezydenta RP, było jasne, że popchnęła go do tego nie tylko chęć zachowania stanowiska premiera do następnych wyborów parlamentarnych. Tusk zdając sobie sprawę z władzy i jej możliwości, jakie daję stanowisko premiera. Jego perspektywa polityczna sięga jednak dalej, niż do wyborów w 2011 roku. Delegowanie innego kandydata, niż on sam, miało na celu zbudowanie solidnej podstawy politycznej pod zmianę Konstytucji RP i zmianę struktur władzy w Polsce. Słaby wynik Komorowskiego, a być może jego przegrana w drugiej rundzie z Jarosławem Kaczyńskim może jego plany zniweczyć, a wręcz doprowadzić do jego klęski i oddania władzy na jesieni przyszłego roku.
Delegowanie Bronisława Komorowskiego było decyzją racjonalną, kiedy jego kontrkandydatem był Lech Kaczyński. Kiedy jednak na przeciwko jego brat, Jarosław, sytuacja radykalnie się zmieniła. Polacy zawsze mieli słabość do silnych przywódców, do pewnego autorytaryzmu jednostki będącej u władzy, dlatego Jarosław Kaczyński, będący silnym politykiem, do tego teraz z rysem tragicznym, zdobył tak znaczącą liczbę głosów.
Przed nami druga tura, w której znaczną rolę odegra lewica i jej elektorat. Panna szpetna i z wątpliwą przeszłością, jaką było dla PO i PiS do tej pory SLD, jest obecnie dla obu formacji partią pożądaną, a Grzegorz Napieralski nie będzie może rozgrywającym, ale nie będzie li tylko języczkiem u wagi. Zapewne on sam nie zdecyduje się na wyraźne poparcie któregoś z kandydatów, ale należy sądzić, że inni przywódcy lewicy, począwszy od byłego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, kończąc na Leszku Millerze, będą suponować pewne kroki – zarówno lewicowemu elektoratowi, jak i Donaldowi Tuskowi i Jarosławowi Kaczyńskiemu. Bo tak naprawdę znów chodzi o to, kto po 4 lipca, drugiej rundzie wyborów prezydenckich będzie w lepszej sytuacji do wyborów parlamentarnych. SLD stoi przed wyborem, czy poczekać, jak rozwinie się sytuacja, czy jednak już teraz usiąść do rozmów z Platformą Obywatelską. Jeżeli wybrano by ten drugi wariant – nie wykluczona wcale by była rekonstrukcja rządu już w tym roku. Wicepremier Napieralski? Dlaczego nie?
Na koniec nie można nie wspomnieć o kompromitacji dwóch ośrodków opinii publicznych, pracujących dla prywatnych stacji telewizyjnych, odpowiednio SMG/KRC dla stacji TVN24 i TVN i „Homo Homini” dla Polsat News. Ich sondaże (telefoniczne) były, bardzo oględnie mówiąc, nie trafione. TNS OBOP, pracujący dla telewizji publicznej przekazał w wieczór wyborczy wyniki najbliższe rzeczywistym, ponieważ jako jedyny zastosował metodę exit poll, gdzie ankieterzy przepytywali wyborców po głosowaniach.
Wakacyjna druga runda może być jeszcze ciekawsza, niż pierwsza. I jak nigdy dotąd wiele może zależeć… od pogody.
Azrael




Teraz zemści się krótkowzroczność Komorowskiego. Przed I turą lekceważył Grzesia, choćby nie porozmawiawszy z nim na temat kandydatury Belki. Teraz będzie musiał łasić się podwójnie. Zrzutka w PO na wazelinę!
Napieralski odniósł słaby sukces. Tańce z laskami i jabłka starczyły ledwie na 14% – gdzie mu tam do lepiącego bałwany i pierogi pięknego Kazia, którego w parę miesięcy pokochało 3/4 elektoratu? Drogi Azraelu nie ogłaszaj jeszcze klęski Tuska – ździebko za wcześnie. Przypominam ciągle, że taśmy prawdy z kabiny Tu154 ciągle jeszcze są w obróbce.
cytat:
„Polacy zawsze mieli słabość do silnych przywódców, do pewnego autorytaryzmu jednostki będącej u władzy, dlatego Jarosław Kaczyński, będący silnym politykiem, do tego teraz z rysem tragicznym, zdobył tak znaczącą liczbę głosów.”
Spot on!! Jako Rosjanin, nie wtrącam się za bardzo do polskiej polityki, ale widzę pewne niepokojące podobieństwa JK do V.V.Putina. M.in. chociażby chęć rozliczania polskich „oligarchów” i kwestionowanie prywatyzacji…
Powtrącaj się czasami. Chłodne oko zwykle więcej widzi.
błędów po stronie PO jest sporo … najgorszy to brak profesjonalnej firmy doradczej dla sztabu wyborczego .. Pan Nowak jest dużym obciążeniem dla sztabu … zachowuje się jak mały chłopczyk, który kopie jak go potrącą .. PO nie odrobiła lekcji … jednocześnie zobaczyliśmy, że trzeba niestety udawać kogoś innego by wygrać .. i trzeba dyscypliny w wykonaniu zadania a nie grać sobie a muzom …
Słabość do autorytarnych przywódców mają społeczności niedojrzałe, takie, które chcą aby ktoś za nich decydował a szczególnie żeby im dawał do zrozumienia, że oni są wspaniali tylko „inni szatani są czynni”. Nia mała w tym ogłupianiu rola KK, który w takim zbiorze najskuteczniej prowadzi swoje interesy. To prawda, że Komoroweski nie był i chyba nie mógł być na fali, zważywszy na umiejętne granie przez Kaczynskiego Smoleńskim i potworną agitacją KK. Z kolei Napieralski odstawił swoją głupią ale w tych realiach skuteczną kampanię o niczym.
Mogę prosić o jakieś przykłady tej jakże potwornej agitacji KK?
W moim parafialnym kościele bywam co najmniej co niedzielę i jakoś niczego nie zauważyłem.
Sam sobie odpowiem, przypomniałem sobie! Kardynał Dziwisz przyjmował jednego z kandydatów na prezydenta, rzeczywiście, to można potrakować jako swego rodzaju wyróżnienie/wskazanie.
Radio Maryja (szkoda się rozdrabniać na pojedyncze przykłady, bo jechało po całości), agitacja księży podczas mszy, by wpisywać się na listy poparcia Kaczyńskiego, wywieszanie w kościołach plakatów wyborczych Kaczyńskiego (w gablotkach, jako „ogłoszenia parafialne”) – opisywane w prasie. Wydaje mi się, że przed wyborami przytaczano również kazania biskupów podpowiadające, jakie cechy i poglądy powinien mieć kandydat godny katolickiego głosu (pasowały tylko do jednego), ale szkoda mi czasu na szukanie. Poszukaj sam, albo zignoruj.
Uwazam Szanowny Azraelu, ze troche na wyrost tragizujesz!.
Wlasciwie wynik I tury wyborczej odpowiada ostatnim sondazom. Zgadza sie, ja rowniez nalezalem do grona ltor po cuchu liczylo na rozstrzygniecie w I rundzie lub sensacje tego typu, ze Napieralski wyprze z II rundy Kaczynskiego. Mamy twrada rzeczywistosc, ktora jest wypadkowa:
1- nastrojow spolecznych w terenach nawiedzonych powodzia. Tam terenowe organy administracji panstwowej ze swa biurokracja nie realizuja w terminie pomoc finansowa Rzadu. To jest oceniane krytycznie wprost wzgledem Rzadu i Tuska i PO i po inercji Komorowskiego.
2- kosciol katolicki zmiobilizowal jednak sily i wsparl Kaczynskiiego wykorzystujac wiele moomentow niezadowolenia spolecznego.
Winic za powyzsze mozna nie tyle sztab Komorowskiego, co raczej Tuska, ktory jednak zostawil Komorowskiego w swej walce wyborczej dosc osamotnionego.
Odradzajaca sie Lewica nie poprze jednak Kaczynskiego. Jesli poprze Kaczynskiego to najwyzej 25 % lewicowego elektoratu.
Obawiam sie czegosc zupelnie diametralonego. To wlasnie te najblizsze dwa tygodnie Kaczynksi wykorzysta na swe haki, na walke wyborcza poprzez dosc niewybredne srodki propagandowe oczerniajace i Komoroswkiego i PO i Tuska. Przeto znamy Kaczynskiego i PiS – na co ich stac !!!!
A ja widzę to nieco inaczej Komorowski odniósł zarówno sukces jak i porażkę. Sukces bo chyba gorzej tej kampanii nie mógł poprowadzić a mimo to wygrał. Porażka bo roztrwonił prawie pewną wygraną rozdając na prawo(Kaczyński) i lewo(Napieralski).
Jednak druga tura to wciąż niewiadoma i wszystko się rozstrzygnie poprzez debatę. Jeśli nie zobaczymy czegoś kluczowego to Komorowski wygra, tyle że…Kaczyński pewnikiem coś chowa w rękawie. On doskonale wiedział, że będzie musiał stanąć oko w oko z gajowym po pierwszej turze i na pewno nie będzie chłopcem do bicia.
I jeszcze dość smutne spostrzeżenie – przeglądając blogi i fora wiele osób po prostu nie głosowało i chyba nie muszę dodawać że nie był to elektorat Kaczyńskiego. Źle to świadczy zarówno o społeczeństwie jak i samych kandydatach, którzy(poza świetnym Napieralskim) nie zrobili nic aby zagospodarować ten ogromny elektorat.
zwłaszcza, że prymitywna kampania jest uważana za świetną … to gdyby był jakikolwiek plan na kampanie PO można by też wygrać ..
… Nowak niech się schowa na dwa dni i pouczy od specjalistów .. i mniej gadania z głowy dla wszystkich z PO …
I jeszcze jedno. Komorowski i jego sztab w ogóle nie zauważyli młodych ludzi – bez przerwy tylko martyrologia i patriotyzm.Nic więc dziwnego,że ta grupa wyborców czuła się pominięta i według mnie to właśnie młodzi ludzie zagłosowali na Napieralskiego. Do P.Jetzera – widocznie Pan miał szczęście a Pana przykład dowodzi,że wyjątki potwierdzają regułę.
Sztab Komorowskiego oparł kampanię na martyrologii i patriotyźmie, by maksymalnie upodobnić go do Kaczyńskiego. Dlatego też głoszone przez PO hasła o głosowaniu na oryginał (Komorowskiego) a nie kopię (czy jak oni to zwali) czyli na Kaczyńskiego były śmieszne.
Co do moich obserwacji – jakieś inne przykłady, poza tym spotkaniem z Kardynałem Dziwiszem?
Za ta kampanie Nowak powinien zostac wylany na zbita twarz natychmiast ….!!!
Gdyby PO zamiast tego miernoty wynajelo by profesjonalna agencje Komorowski wygral by bez problemu w 1 turze …
Jak mozna bylo dopuscic by wizerunkowo przegrac z takim zyciorysem i postacia jaka ma Komorowski do Kaczynskiego starego kawalera z kotem bez prawa jazdy ????!!! To sie w glowie nie miesci …..
Powtorka z 2005 bardzo prawdopodobna , sadze ze wyborcy Napieralskiego pozostana w domach 4 lipca . A wygrana Kaczynskiego bedzie tylko pierwszym krokiem dla odzyskania calkowitej wladzy dla PIS , no coz jesli polacy chca mieszkac w socjalistyczno – klerykalnym skansenie w jaki zostanie zamieniona Polska po zwyciestwie PIS ,
a tym 50 % nie glosujacym to zwisa , to czemu nie ….
Jestem innego zdania – żadna profesjonalna agencja nie pomoże, jeśli kandydat jest mało zdolnym uczniem, co ma miejsce w przypadku Komorowskiego. Oglądałem jego wczorajsze wieczorne przemówienie. Same komunały, ogólniki, forma zupełnie podobna do tzw. dzialaczy PRL, treści żadnej. Mowił do siebie a nie do słuchaczy, nie pobudzał emocji, był nudny jak flaki z olejem.
Piszę to z przykrością, bo w II turze z wyrachowania będę na niego głosował.
Kaczyński jest demagogiem, ale potrafi przekonać ludzi prostych.
No i ma tube propagandową w telewizji publicznej, co z kolei jest winą Tuska, że tak lekkomyślnie i bez cienia wyobraźni pozostawił TVP i Polskie Radio we władaniu PiS. Mówie o tym moim znajomym od roku. Karygodny błąd Tuska.
to prawda .. TVP to dobra tuba na cały świat .. no i sprytne zagranie z promowaniem Napieralskiego by odebrał głosy PO .. PO jednym słowem za mało cwana jest ..
Jak porownac Jaroslawa tego dzisiejszego z tym sprzed pol roku to widac ze nad nim pracowano no i wyniki sa…
Przypuszczam ze i z Komorowskiego tez dalo by sie cos zrobic ..
Faktycznie tak glupie oddanie mediow publicznych w rece PIS +SLD bylo jednym z najwiekszych bledow Tuska , ktory bedzie bardzo duzo kosztowal PO …..
Jesli nie przygotuje sie dobrze Komorowskiego do debat z Jaroslawem to czarno widze 2 ture …
POLEN, POLEN UBER ALLES !!!
Wyniki wyborow jasno wykazaly niestety przewage tych niewyksztalconych, starych i z zascianka. Jezeli oni stanowia wiekszosc ktora bedzie decydowala o POlsce, to dziekuje uprzejmie. Moze odrazu wyniesc sie z UE i ruszyc na Moskwe.
Wśród osób z wyższym wykształceniem: Komorowski 52% – Kaczyński 21%
Wśród osób ze średnim wykształceniem: Komorowski 45% – Kaczyński 30%
Z wykształceniem zawodowym: Komorowski 41% – Kaczyński 40%
Z wykształceniem podstawowym: Komorowski 44% – Kaczyński 42%
W dużych miastach Komorowski wygrał średnio 56% do 26%. Więc wyniki jasno pokazują, że jednak wyborcom wykształconym i zamozniejszym jakoś nie bardzo po drodze z PIS i Jarkiem:)
dodatkowo myślę, że ten elektorat mało się uśmiecha i jest zgorzkniały, ma jakieś urazy, coś im nie wyszło … dlatego szuka pociechy w słowach nieprawdziwych …
no ale są tacy ludzie i PiS z SLD się nimi zajął .. PO może potrzebny taki prysznic …
Do kompletu brakuje jeszcze jednej statystyki: Areszty i zakłady karne Komorowski: 75,4%, Napieralski: 6%, Kaczyński: 5%
Rozumiem, że w więzieniach większość to wykształceni lub zamożniejsi?
Swietne towarzystwo dla setek masowo ostatnio produkowanych magistrów…
Argument w stylu „A u was biją Murzynów”.
On ma jednak rację. Przestępcy głosują na PO, bo mimo wszystko mają więcej oleju w głowie niż głosujący na PIS pensjonariusze zakładów psychiatrycznych.
Dla mnie tego typu argumentem jest uporczywie powtarzana teza o tym, że do dobrego wyniku Kaczyńskiego przyczyniło się ‘granie Smoleńskiem’ (najwięcej o Smoleńsku w czasie kampanii mówił chyba… Palikot, dopytując się o odszkodowania itp) i ‘potworne wsparcie’ KK (którego nie zauważyłem).
Komorowski jest słabym kandydatem, nie jest medialny, robi błędy, kampanię miał żadną. Widać nawet po komentarzach pod tym wpisem, że całkiem sporo osób zagłosuje na niego z zaciśniętymi zębami, tak naprawdę myśląc o tym, że w Pałacu Prezydenckim powinien się znaleźć ktoś inny. Potem przez 5 lat przy każdej kolejnej wpadce Komorowskiego (jeśli wygra) będą mieć wyrzuty sumienia (istnieje coś takiego w przypadku osób nie wyznających religii takiej czy innej?) czy też pluć sobie w brodę.
Tak mi się jeszcze skojarzyło – jednym z głównych zarzutów stawianych śp Lechowi Kaczyńskiemu było, że ‘odmeldował wykonanie zadania’ bratu po wygranych wyborach. Straszny był dramat.
Ciekawe, że nikt podobnego tekstu nie wypomina Donaldowi Tuskowi, cytat: „Platforma Obywatelska powinna w tej kampanii politycznej ochronić rząd przed wstrząsami typowymi dla każdej kampanii, ale jednocześnie wystawić kandydata, który wygra te wybory prezydenckie. Jeśli tak zechcą Polacy. (…) Wskażemy kandydata, który wykona zadanie pierwsze, a ja w ciągu tych dwóch lat chcę wykonać zadanie w mojej ocenie jeszcze ważniejsze z punktu widzenia Polaków – oświadczył.”
I teraz pytanie – czy (jeśli wygra), pan Komorowski odmelduje wykonania zadania czy też raczej stanie się poważnym mężem stanu, niezależnym od PO?
„‘potworne wsparcie’ KK (którego nie zauważyłem).”
Ty chyba mieszkasz poza granicami Polski.
[B]…. jest uporczywie powtarzana teza o tym, że do dobrego wyniku Kaczyńskiego przyczyniło się ‘granie Smoleńskiem’ (najwięcej o Smoleńsku w czasie kampanii mówił chyba… Palikot,…. [/B]
w piątek przed wyborami TVP puściła „piękny” blok programów upamiętniający naszego byłego prezydenta i przypominający atmosferę pod pałacem prezydenckim zaraz po katastrofie.
Z pewnością nie miało to żadnego związku z wyborami…
Żadnego związku z wyborami nie miały zapewne również hucznie obchodzone „miesięcznice” katastrofy (a właściwie nie katastrofy, ale śmierci pary prezydenckiej, bo o pozostałych ofiarach wybujałego ego byłego prezydenta i jego brata mowa była raczej symboliczna).
Wolę drobne wpadki Komorowskiego, niż kompletne niezrozumienie otaczającego świata jakie reprezentuje sobą Kaczyński. Wątpię aby w ciągu tych paru tygodniu odrzucił XIX-wieczne pojmowanie ekonomii czy zrozumiał, że dyplomacji nie prowadzi się na zasadzie „ma być tak jak JA chcę, a jak nie to spadajcie do swojego kraju”.
Gwoli wyjaśnienia kampania prezydencka w Polsce zaczęła się w dniu katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem gdzie moim zdaniem w wyniku głupoty ludzkiej zginęło 96 osób w tym prezydent RP cieszący się wówczas ok 17% poparciem Polaków. Aktorem który rozpoczął tę kampanię był właśnie KrK który zapanował i zepchnął państwo na drugi plan w okresie żałoby narodowej i przygotował grunt pod późniejszą kampanię. W tym czasie biskupi pouczyli naród, jaki jest boski i ludzki sens katastrofy pod Smoleńskiem tworząc podstawy mitu smoleńskiego, wskazali bohaterów i ludzi małej wiary pogłębiając podziały społeczeństwa. Cytuję niektóre wypowiedzi:
„Żebyśmy nie zmarnowali kolejnej przelanej męczeńskiej polskiej krwi” – bp Antoni Dydycz
„To, co Polacy pokazują od tygodnia, to jest prawdziwe oblicze Narodu, który ma swoją duszę, swój charakter, swoje zasady i umie rozpoznać swych wodzów” – abp Andrzej Dzięga „Po śmierci prezydenta i towarzyszących mu osób Polska na nowo zmartwychwstała przez drugą Golgotę – smoleńską. Kpiono z niego, by odebrać mu cześć, odmówić inteligencji, przekreślić jego wielkość” – kard. Stanisław Nagy.
„Ten naród przez własnych swoich synów był przez ostatnie lata niejednokrotnie boleśnie wyszydzany jako ten, który rzekomo nie potrafi skorzystać ani z nauczania papieża Jana Pawła II, ani z ofiarowanej mu wolności, a co gorsza, stróżem majestatu Rzeczpospolitej uczynił człowieka, który nie pasował do ich kryteriów współczesności” – abp Michalik
„Spodziewamy się, że ta ofiara życia naszych najlepszych synów i córek pomoże tę prawdę pokazać światu, że prawda powróci na forum życia społecznego, politycznego i medialnego”– bp Ignacy Dec.
„Będziemy się modlić, aby tę katechezę wszyscy zrozumieli – kontynuował– wyciągnęli z niej odpowiednie wnioski, żeby naród obudził się, żeby zreflektowali się ci, którzy się zapędzili za swoimi sprawami, lekceważąc interes narodu, zostawiając na boku lepszą Polskę, a szukając tylko własnych korzyści. Dzisiaj tak wiele osób doświadcza, że jest inna Polska, w której żyjemy, pracujemy, chorujemy, cierpimy, od tej, którą widzimy w mediach. Jest nam bardzo potrzebna prawda o Polsce, o narodzie, o życiu”.
bp Ignacy Dec
Podsumowaniem tej akcji politycznej KrK w okresie żałoby była wawelska decyzja kardynała Dziwisza, pasująca Lecha Kaczyńskiego na równego królom wbrew opinii publicznej. Była ona także przypomnieniem Polakom, kto ma w Polsce rząd dusz, ale i realną władzę publiczną.
Przesłaniem tych dni było zawołanie o jedności państwa i kościoła – kościół i państwo – zawsze razem z tym że kościół jako ten który decyduje w którą stronę?
Oczywiście były także wezwania do rozsądku ale ginęły one w tym czasie w totalnym praniu mózgów jakie Polakom
zafundował KrK przygotowując pole pod wybory prezydenckie i teraz mamy tego owoce to jest te 36% Kaczyńskiego.Jak chcesz więcej przykładów kościelnej totalnej indoktrynacji poczytaj prasę i treści wystąpień biskupów w tym czasie.
Jezterze, być może kiedy 75,4 % społeczeństwa posadzi się za kratami, to tzw. układ bedzie definitywnie zwalczony, reszta karnie wykona rozkazy wodza i Polska stanie się mocarstwem….
A może podasz jak było w seminariach i zakonach? nie ośmieszaj się i nie używaj tępego języka.
W seminariach i zakonach nie ma dedykowanych komisji wyborczych.
Co to jest tępy jezyk?
@#19 Jetzer: W więzieniach i aresztach siedzi cała reprezentacja społeczeństwa: zamożni i niezamożni, wykształceni i nie za bardzo. Odróżnia ich od tych z wolności to, że są trzeźwi, a wybory w niedzielę:)
nie do wiary, mówisz jak Pisowiec
„Wynik Bronisława Komorowskiego można tłumaczyć słabą strategią i pracą jego sztabu wyborczego”
Fakt, nikt się nie spodziewał, że Lech spadnie. A po 1600000 podpisów na twiterze słyszało się tylko o zwycięswie Narka w 1szej turze.
Szczerze mówiąc, to Kaczyński miał znakomitą kampanię, i to wszystko. „Znakomitą” w znaczeniu „skuteczną” oczywiście. Jego sztab sięgnął po środki, których wcześniej zdaje się nikt nie wykorzystywał, czyli manipulacja myśleniem symbolicznym. PO okazało się i przed szkodą i po szkodzie głupie, bo popełnia ten sam błąd co w 2005r i jest kompletnie oderwane od rzeczywistości. Nic przy tym nie wskazuje na to, żeby po pierwszej turze się obudzili. Komorowski nie jest żadnym politykiem, a już na prezydenta się nie nadaje kompletnie (najwyżej na przewodniczącego powiatowego kółka przyjaciół historii), więc Nowaka bym nie winiła. Po prostu z takim materiałem jak marszałek niewiele da się zrobić. Niestety, Tusk pozbył się z PO indywidualności, ludzi z charakterem, których kiedyś było tam wielu, więc teraz ponosi tego konsekwencje. Będę głosowała na Komorowskiego, ale z pełną świadomością, że jeżeli wygra (w co zresztą nie bardzo wierzę) czeka nas kolejny beznadziejny prezydent. Nie spodziewam się po nim niczego dobrego. Oczekiwałabym tylko, żeby (jeśli wygra) zgolił wąsy, żeby nie przynosić krajowi wstydu w kontaktach dyplomatycznych.
Może tylko jeszcze dorzucę – żeby krytyka nie była tak zupełnie niekonstruktywna – PO przegrało na powodzi. Popełniło niewybaczalny błąd, nie chcąc wprowadzić stanu klęski żywiołowej. I to jest (kolejna) nauczka dla wszystkich kolejnych rządzących, żeby zamiast uprawiać partyjne gierki, od czasu do czasu – dla urozmaicenia – zatroszczyć się o tzw. społeczeństwo.
Ale oczywiście, na PO głosować trzeba… Ciekawe, że nikomu z załamujących ręce nad tym, że PO nie potrafiło kampanii zrobić nie przychodzi do głowy, że być może ‘całą resztę’ robią równie ‘dobrze’. Czyli na przykład polityka zagraniczna (nasza pozycja w UE czy NATO), zarządzanie krajem, służba zdrowia, reformy gospodarcze. Wszystko świetnie, tylko akurat kampania im nie wyszła?
Odpowiadając na wcześniejszą sugestię – mieszkam w Polsce i cały czas czekam na przykłady tego potwornego wsparcia od KK.
Nie, ja zwyczajnie ograniczam się do tematu, czyli wyników pierwszej tury wyborów. A recenzji PO jako partii rządzącej, czy w ogóle jako partii nie mam nawet ochoty pisać i to wcale nie z sympatii. A głosuję na Komorowskiego, żeby Kaczyńskiego nie dopuścić do władzy.
Przykłady napisałam ci we właściwym miejscu. Musisz podjechać troszkę wyżej.
Nie wiem skąd to się wzięło, ale od dłuższego czasu dziennikarze Gazety Polskiej i Rzepy nie dotarli w IPN-ie do nowych akt TW,OZI czy innych agentów. Brakuje także wstrząsających wiadomości z CBA,ABW i prokuratury. Chyba,że odpalą jakąś bombę w przyszłym tygodniu.
jezter :
Czyżbyś nie słuchał „katolickiego głosu w Twoim domu”? Co bedzie jak ksiądz proboszcz o tym się dowie ? A dowie się, gdyż będziesz musiał wyznać grzech w trakcie spowiedzi lub kolędy .
Nie słucham RM. Ze znanych mi osób – RM słucha moja ciocia (lat 60+) oraz gospodarz niniejszego bloga (którego nie znam osobiśie).
Innych osób słuchających RM nie znam. Z księdzem proboszczem znam się bardzo dobrze, podobnie z pozostalymi księżmi z parafii, nie są jakoś szczególnie zainteresowani tym, czy słucham RM czy nie.
Co do interpretowania niesłuchania RM jako grzechu – ciekawe, można to gdzieś w jakimś katechiźmie znaleźć?
W zasadzie zgadzam się z jednym wnioskiem autora tekstu. Z wnioskiem że w Polsce nie ukształtowały się środowiska liberalne a tym samym nie możemy mówić o polskiej myśli liberalnej.Sytuacja kryzysowa a następnie kolejne wydarzenia spowodowały ze PO całkowicie odeszła od szerokiego programu modernizacyjnego zakreślonego w 2007 roku. I tak mamy wybory gdzie rolę faktycznego sztabu Komorowskiego spełnia rząd przynosząc punkty poprzez swoje działania. I drugiego Kaczyńskiego którego sztabem jest cała rzesza spontanicznego komitetu kanonizacyjnego zmarłego prezydenta. W takim układzie odbyła się kampania i pierwsza tura wyborów. Pierwsza tura to moim zdaniem ocena siły partii,druga będzie już personalną. Jakie są osiągnięcia tej części. PiSu to takie że po pierwsze dowiedzieliśmy się z ust prezesa dwie ważne rzeczy: pierwsza to taka że już nie mam w Polsce postkomunistów a jest lewica i to taka która jest dla prezesa nawet zjadliwa. Druga to taka że tak prawdę mówiąc PiS jest lewicowy. Resztę kłamstw Kaczyńskiego jak projekcji indolencji w zakresie znajomości podstaw funkcjonowania gospodarki jak i społeczeństwa pominę.
PO natomiast potwierdziło że w sytuacjach trudnych tak naprawdę nie ma pomysłów jak dalej tym okrętem sterować i drugie osiągnięcie to takie że już koalicja z SLD jest możliwa do zaakceptowania.Wynik PiSu mnie nie dziwi ponieważ jest to efekt działań kanonizacyjnych prowadzonych prze PiS a szczególnie Jarosława które miały dać i dużej mierze dały podbudowę pod nowe założenia może już nie IV a V RP pytanie tylko o różnicę pomiędzy nimi. I na koniec wymowna jest mapa po pierwszej turze to wizualizacja rozkroku w jakim się znajduje Polska pomiędzy kapitalizmem a socjalizmem po 89 roku.
najśmieszniejsze jest to, że telewizja intelygencji Polskiej, jasna kropka na ciemnym tle telewizji publicznej, podała wyniki podczas wieczoru wyborczego z sondażu telefonicznego. Zacnie, zacnie… Nawet nie wiem jak to skomentować. Jakiś śmiech po prostu