Zapiski zza Atlantyku – 24. czerwca

Generał

Magazyn muzyczny „Rolling Stone” to nie „The New York Times” czy „The Washington Post”, ale pracują tam dziennikarze, którzy nie przegapią tego, aby opublikować wywiad z głównodowodzącym sił zbrojnych w Afganistanie, któremu rozwiązał się język za bardzo, a który powinien zdawać sobie sprawę, że krytykowanie Prezydenta, polityków, czy sytuacji w Afganistanie przyczyni się do dużych problemów – i to nie tylko jego.

Od czasu przejęcia dowództwa w Afganistanie przez generała Stanleya McChrystal, Afganistan staL się bardziej sprawą USA, niż reszty członków NATO. Każde państwo NATO straciło swoich żołnierzy, ale Amerykanie najwięcej ponieśli ofiar śmiertelnych i najwięcej wydają na tę wojnę pieniędzy. McChrystal ma swój plan w Afganistanie, ma poparcie prezydenta Afganistanu, a spadek ofiar ludności tubylczej wynosi 40%, odkąd McChyrstal jest tu szefem. Generał ma 55 lat, lubi piwo Bud Light, a jego ulubionym filmem jest „Talladega Nights”. Nie lubi polityków, spotkania z nimi uważa za „f—— gay” zwłaszcza te przy obiedzie. Już dwa razy, Prezydent Obama krótko przykazał generałowi, aby zamknął „twarz”, ale generał nie lubi rozkazów od osób, które nie są wojskowymi. Według niego decyzje osób w sprawie wojny, które nie mają zaplecza wojskowego, są nierozsądne. Podważył i skrytykował opinie polityków z kręgu prezydenta.

McChrystal ma swoją strategię nazwana COIN. Polega ona na wysłaniu ogromnej ilości wojsk nie tylko aby wykończyć wroga, ale aby wojska żyły pomiędzy ludnością tubylczą, odbudowując kraj od początku, wraz z nowym rządem. Według niego wojsko powinno stać na czele Afganistanu. Ale koszta takiego przedsięwzięcia byłyby ogromne. Amerykanie nie chcą zwiększyć ilości żołnierzy w Afganistanie i nikt nie chce łożyć dodatkowych pieniędzy na odbudowę państwa, które może ponownie przejść w ręce Talibów. Relacji generała z Prezydentem Obamą również nie można określić jako „ciepłe”. Mimo podkreślanego szacunku dla prezydenta w każdym wywiadzie, generał uważa, że Prezydent nie jest wystarczająco twardy. Prezydent Obama zrobił o co go McChrystal poprosił i wysłał dodatkowe siły zbrojne w postaci 30,000 tysięcy żołnierzy. Zajęło mu to 3 miesiące, ale to dobrze, gdyż przynajmniej doszło do analizy i decyzja nie została podjęta, ot tak sobie czy ktoś się z nią zgadza czy nie. Sytuacja w Afganistanie nie ulega jednak zbyt wielkiemu polepszeniu. W czerwcu tego roku, 1000 żołnierzy amerykańskich poniosło śmierć, ogromny sumy wdawane na ową wojnę powoduje, że Amerykanie domagają się wycofania z Afganistanu. W bazach USA w Afganistanie, generał wprowadził nowe warunki, zabronił alkoholu, Burgera Kinga oraz jakichkolwiek symboli zachodu. Sam śpi tylko 4 godziny, biega 7 mil każdego dnia, i je jeden posiłek dziennie. Jego spartańska forma życia ma mu przybliżyć żołnierzy, którzy według niego oddaliby życie za niego tak, jak i on za nich. Ojciec McChrystala walczył w Korei oraz Wietnamie, generał ukończył West Point w 1972 roku i uważano go za ogromny talent. Mimo, że generał nie lubi polityków i co o nich myśli przekazał w magazynie „Rolling Stone”, to jednak czasami zachowuje się dokładnie tak jak i oni. Kiedy w 2004 roku, zginał gracz footballu, Pat Tillman, to właśnie McChrystal aby nie dowiedziano się jak naprawdę Tillman zginał, wykreował sytuację śmierci Tillmana z rąk Talibów, aby nikt się nie dowiedział, że to przypadkowa kula żołnierzy amerykańskich go zabiła. McChrystal był uważany za „złotego chłopaka” Prezydenta Busha, oraz Rumsfelda, którzy podziwiali generała za jego efektywność. Magazyn „Newsweek” nazwał McChrystala „wojownikiem Jedi”, który był dobry w „polowaniu” na Talibów oraz wymyślaniu dla nich odpowiednich kar.

To co McChrystal myśli na temat polityków nie byłoby tak istotne gdyby nie fakt, że ukazuje jak bardzo ci ludzie odpowiedzialni za taki przedsięwzięcie nie lubią się, nie potrafią ze sobą współpracować i tworzą większy chaos w miejscu gdzie jest to niepotrzebne. McChrystal wyraził zwątpienie w efektywność wojsk USA oraz NATO w Afganistanie, mówiąc „Powinniśmy zrzucić bombę na to pieprzone miejsce. Co my tam robimy? Przegrywamy te pieprzona wojnę”. Generał tak jak historyczny Dzingis Khan chciałby osiągnąć sukces na tych trudnych terenach. Po 9 latach w Afganistanie, Taliban jest nadal silny, korupcja w rządzie znacząca, a tubylcy zastraszeni i terroryzowani przez Talibów nie wierzą w USA oraz NATO.

Obama wezwał McChrystala do Waszyngtonu. Prasa oraz politycy uważają, że generał straci pracę. Cokolwiek zrobi Prezydent Obama będzie użyte przeciwko niemu. Jeżeli nie zwolni generała, to jest slaby, jeżeli go zwolni to udowodni, że on oraz jego rząd nie maja pojęcia co się dzieje w Afganistanie. Wprowadzenie nowego dowódcy nie jest takie łatwe, zwłaszcza, że Karzai ufa McChrystalowi. Artykuł ujawnił bardzo ważny fakt, a mianowicie to , że ludzie podejmujący decyzje w sprawie Afganistanu działają przeciwko sobie, nie potrafią ze sobą współpracować i przez to wprowadzają większy chaos do sytuacji wystarczająco mocno skomplikowanej. Prezydent Obama będzie musiał to zmienić. McChrystal ośmieszył USA mówiąc w taki sposób o wojnie oraz tych, którzy podejmują decyzje na ten temat. Jako głównodowodzący powinien rozważać słowa. Jest wielu, którzy bronią generała usprawiedliwiając go, że misja mu powierzona jest trudna. Jest trudna i dlatego jest tak ważne, aby odpowiednia osoba była dowódca, a nie wściekły, sfrustrowany facet, który uważa, ze jego plan i tylko jego plan jest dobry, nie ważne jak wysokie są tego koszty. Gdyby sytuacja była prosta, już dawno wojna byłaby zakończona, a żołnierze w domu. Sekretarz Stanu, Robert Gates, broniąc generała podkreślił, że wojska USA oraz NATO poświęcają swoje życie w Afganistanie. I właśnie dlatego, dowódca tych wojsk powinien być kimś kto potrafi zachować spokój oraz umiarkowanie w wypowiedziach zwłaszcza dla prasy. Po tym jak McChrystal dowiedział się jak wiele problemów ten artykuł spowoduje, powiedział, że bierze na siebie cala odpowiedzialność, a jego kariera wojskowa jest oparta na pryncypale osobistego honoru w stosunku do tego co robi oraz profesjonalnej niezależności”. Niestety wypowiedzi generała w artykule dla „Rolling Stone” są dalekie tym słowom.

Wigg

———————–

*Prezydent Barack Obama zwolnił generała Stanleya McChrystala. Ma go zastąpić generał David Petraeus.

6 Thoughts on “Zapiski zza Atlantyku – 24. czerwca

  1. Pingback: Tweets that mention Zapiski zza Atlantyku – 24. czerwca /  Azrael – zwykłe pisanie -- Topsy.com

  2. Kluczowe słowa oceny sytuacji w Afganistanie zawarłeś Wigg w zdaniu cyt. „Po 9 latach w Afganistanie, Taliban jest nadal silny, korupcja w rządzie znacząca, a tubylcy zastraszeni i terroryzowani przez Talibów nie wierzą w USA oraz NATO”. W tym zdaniu zabrakło jeszcze jednego stwierdzenia że główne państwa zainteresowane sytuacją w Afganistanie i lokujące tam swoje interesy polityczne i nie tylko nadal są skłócone i podzielone zarówno co do oceny jak sposobów rozwiązania problemu afgańskiego. Ta ostatnia kwestia jest moim zdaniem decydująca i brak tu porozumienia powoduje że rozwiązywania sprawy afgańskiej się nie posuwa do przodu. Jest to sytuacja w znacznej mierze podobna zarówno do sytuacji w Wietnamie jak i Iraku, czy całego Bliskiego Wschodu. W tych wszystkich konfliktach ścierały się i ścierają interesy głównych graczy globalnych a do nich oprócz USA należą Rosja, Chiny i regionalnie Pakistan, Iran. Sytuacja polityczna przypominająca kwadraturę koła nie pozwalała wygrywać wcześniej i moim zdaniem także nie pozwoli wygrać wojny afgańskiej amerykanom. Uwikłanie wojenne wcześniej w Iraku a obecnie w Afganistanie jest na rękę zarówno Rosji jak i Chinom nie mówiąc potężnemu lobby zbrojeniowemu w samych USA. Natomiast co razi to brak umiejętności amerykanów w zakresie wygrywania takich wojen. Posiadana wręcz porażająca przewaga technologiczna w zakresie możliwości militarnych jest wręcz rażąco potężna w stosunku do braku pomysłów i ubogości działań w obszarze polityczno gospodarczym. Amerykanie w sposób prymitywny starają się klonować amerykańską demokrację nie patrząc na zawiłości miejscowych zasobów kulturowych i miejscowe/regionalne uwarunkowania. W dodatku wykonują to łapami sobie uległych i posłusznych miejscowych watażków o szemranym pochodzeniu jak chociażby pan Karzaj i jego kompania z pod ciemnej gwiazdy. To jest źródło ich porażek, z których nie potrafią wyciągnąć wnioski.
    Natomiast nasz udział to czysta głupota polityczno strategiczna ponieważ zarówno w przypadku Iraku jak i Afganistanu nie potrafiliśmy wygenerować własnej strategii udziału w tych wojnach w kontekście narodowych interesów. Inną natomiast jest sprawa relacji USA NATO w kontekście tego konfliktu. Polska musi w swych decyzjach o wyjściu brać mocno pod uwagę interes NATO i znaczenie tej operacji dla trwałości Sojuszu. Moim zdaniem wyborcze zapowiedzi terminów wyjścia z operacji niewynikające jak rozumiem z rozmów sojuszniczych to czysta głupota polityczna. Dla NATO wojna w Afganistanie jest wojną o dalszy los Sojuszu, o jego trwałość. Jest to tym bardziej ważne w kontekście realiów które wyraźnie mówią że bez udziału/członkostwa USA możliwości operacyjne Sojuszu są mniej niż skromne. Jeśli już coś powinni Polacy proponować to szybkie wypracowanie nowej strategii CYWILNO MILITARNEJ przy zmniejszaniu się komponentu militarnego dla Afganistanu. Do wypracowania którego należałoby zaprosić zarówno Rosję jak i Chiny oraz Pakistan.

  3. Dodam jeszcze że naszą sytuację komplikuje wyznaczenie na stanowisko szefa BBN byłego generała co to prochu nie powąchał z zachowania bardziej przypominającego pajaca niż poważnego analityka wojskowego. Ważnym jest odpowiedź na pytanie czy ta ostatnia ocena i rady BBN to wytwór autorski pseudo analityka. Jeśli te bezmyślne wypociny uzyskały akceptację polityczną to gratuluję poczucia powagi i rozsądku politycznego stemplującym te głupoty. Niedowiarków odsyłam do życiorysu generała i do jego prognoz i analiz z czasów wojen irackich. Mają te analizy jedna wspólna cechę – nigdy się nie sprawdziły. Reasumując można zaangażować się nierozsądnie w konflikt ale nie znaczy to aby trwać w głupocie i jeszcze gorzej głupio się z awantury wycofać.

  4. Roman Strokosz on 24/06/2010 at 16:22 said:

    Dzialania w Afganistanie maja dwa zasadnicze oblicza tj. czysto wewnetrzna sytuacja w Afganistanie , a wiec kwitnaca korupcja, zastrasanie miejscowej ludnosci przez Talibow, czy nawet wrecz uzywanie ( jako nakazanie ) cywili, za zywe tarcze. Drugie oblicze to forma konfliktu wojennego. Wyslane regularne oddzialy wojskowe – nie zawsze adekwatnie uzbrojone – nie sa przygotowane, nie posiadaja doswiadczenia w czysto partyzanckiej wojnie.To jest przyczyna rosnacej liczny smiertelnego zniwa nie tylko amerykanow ale NATO-wskich aliantow rowniez.
    Osobiscie przekonalem sie dwa razy jak istotnie niebezpieczny jest to punkt na mapie swiata, a w szczegolnosci dla pokoju na polwyspie indochisnkim.Przypominam, ze w tym regionie sa znaczne zasoby broni nuklearnej i pozbawienie tego regionu miedzynarodowej kontroli moze byc niebezpiecznym w skali globalnej.
    Gen McChrystal jest doskonalym wojskowym i posiada doskonala orientacje co do stanu aktualnego i perspektyw dzialan militarnych w Afganistanie.Nie zgadzam sie jednak z nim co do wizji rozwiazywania tego problemu, a tym bardziej ramie w ramie z Karzajem.
    Przypomnijmy sobie dyskusje w trakcie kampanii wyborczej w USA, kiedy to sciraly sie opcje pro i anty -Obamowskie. Dzisiaj juz namacalnie widac jak niedoswiadczonym, niewalsciwie ukierunkowanym w dyplomacji jest Barack Obama. Jezeli w wychodzeniu z kryzysu ekonomicznego w USA moze on pochwalic sie drobnymi sukcesami – i to jego wrecz marksistowskie zapedy sa juz sukcesywnie ostudzane – , to w dyplomacji popelnia on blad za bledem i doznaje miedzynarodowych porazek raz po raz. Sami amerykanie niebawem wystawia jemu sprawiedliwy rachunek do zaplacenia, a zacznie sie on w Listopadowych wyborach do Kongresu.
    afganistan bedzie mimo wszystko drugim Wietnamem dla USA i dobrze by bylo, by Polska z zachowaniem twarzy powoli, acz sukcesywnie wycofywala sie z udzialu w tej wojnie. Tylko silne Indie wspolnie z Pakistanem moga w jakims stopniu oddzialywac na Afganistan.Kazda interwencja amerykanska, kazdy udzial amerykansi w tym regionie wywola zdecydowana kontragresje. Za dlugo to trwa, zbyt wiele kosztuje istnien ludzkich i nakladow materialnych. To raczej sprawa dla ONZ a nie NATO.Tylko momentalnie rodzi sie pytanie – a kim dzisiaj jest ONZ i jaka ma sile dzialania w swiecie?

  5. Piotr Chmielarz on 24/06/2010 at 17:08 said:

    Mc Chrystal został usunięty z stanowiska zresztą wbrew temu co pisze autor nie miał poparcia Karzaja tamten wręcz nie chce z nim współpracować. Nie odniósł też żadnych sukcesów w Afganistanie tzw. operacja w Marjah okazała się wielkim bluffem o tym jak prawdziwa jest sytuacja może świadczyć fakt, że gdy ambasador w Afganistanie i specjalny wysłannik przyjechali tam żeby ocenić sytuację ich pojazdy zostały ostrzelane oraz miała mieć miejsce na nich zamach bombowy nic nie wyszło, gdyż bomba przedwcześnie wybuchła. Jeden z przywódców plemiennych z obszaru Marjah, który przybył na spotkanie mówił, że musiał udać się w tajemnicy gdyż inaczej zostałby zabity przez talibów.

  6. Khair el.Budar on 24/06/2010 at 18:45 said:

    Uważam, że NATO powinno zrewidować swoją politykę wobec Afganistanu – to wymagałby jednak dogłębnych zmian także w krajach NATO – dlatego nie wierzę, że zmieni się strategia, która jest głupia i bezsensowna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>