Na finiszu

Ostatnia debata, ostatnie emocje. W ciągi dwóch ostatnich dni kampanii prezydenckiej nie stanie się nic, co by miało mocniejszy wydźwięk, niż ostatnie starcie w debacie zorganizowanej przez TVP.

Z przekazu telewizyjnego można było odczytać różne sprawy, każdy zwracał uwagę na inne zagadnienia. Jedni zauważyli, że Jarosław Kaczyński odrobił lekcję z niedzieli i był dużo lepiej przygotowany, zarówno wizerunkowo, jak i merytorycznie. Bardziej wyrazisty, ostry, dynamiczniejszy, „stary dobry Jaro”. Widać było rękę Jacka Kurskiego, który znów został dopuszczony do Kaczyńskiego. Inni zwracali uwagę na gesty Bronisława Komorowskiego, na akcentowaną przez niego wolę porozumienia – podanie ręki na początku spotkania, na zgodę, bo „zgoda buduje”, i drugi raz, na zakończenie debaty, kiedy wyciągnął zza pazuchy egzemplarz Konstytucji RP i zaproponował Kaczyńskiemu złożenie podpisu pod wspólną deklaracją, będącą zbitką haseł obu kandydatów – „Zgoda buduje, bo Polska jest najważniejsza”. Spiął w ten sposób spotkanie, budując atmosferę pojednania społecznego. Sztuczną jednak atmosferę, która nie ma się nijak do spolaryzowanej sceny politycznej w Polsce. Ale środek środowego starcia należał do szefa Prawa i Sprawiedliwości, który lepiej odpowiadał na pytania dziennikarzy, które jednak niewiele miały wspólnego z określeniem zadań Prezydenta RP.

Debaty w takiej formule, jakie zaprezentowała telewizja, nie miały wielkiego sensu. Jest w tym wszystkim i wina sztabów wyborczych, które skupiały się głównie na tym, aby ich podopieczni nie wyszli gorzej, niż przeciwnicy. Potwierdza to tezę, że robienie debat przez telewizję, która dyktuje medialny przekaz, zabija istotę dyskusji. Wyłączenie możliwości interakcji, zadawania wzajemnych pytań, dyskusji, poddanie się rygorowi kamer, spowodowało to, że w dalszym ciągu nie wiemy, jakim prezydentem będzie jeden, bądź drugi kandydat. I to jest nieuczciwe wobec wyborców.

Zarówno kandydaci, jak i zadający pytania dziennikarze pomylili kampanię prezydencką z parlamentarną. I pytania, i odpowiedzi mogły sugerować, że obaj panowie walczą o władzę, o możliwość realizacji konkretnych zadań politycznych, czy gospodarczych, co jest nadużyciem. Ta formuła pozwoliła im na składanie pustych obietnic, przerzucanie się oskarżeniami, rzucanie frazesami i bon motami, które nie mają kompletnie żadnego znaczenia. I do tego obaj zaprezentowali się raczej jako populistyczni socjaliści, co jak na przedstawicieli partii mieniących się prawicowymi, jest dość kuriozalne. Marketing polityczny, który od lat rządzi polską polityką, zaprowadził Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego na manowce. Nie otrzymaliśmy od kandydatów ani spójnego programu prezydentury, zarysu reformy państwa, nie mówiąc o wizji.

Debaty pokazały jeszcze coś innego – ukazały, jak dewastujący jest dla polskiej polityki, ale też dla państwa układ konfliktu pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością i Platformą Obywatelską, a w szczególności pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem. Ten podział sceny politycznej pomiędzy dwie formacje jest sztuczny i zabetonowany przez zasady finansowania działalności politycznej i ordynacje wyborcze. Jeżeli te sprawy nie zostaną zmienione, degeneracja polskiej polityki będzie się pogłębiać. I jeszcze jedno – wybór prezydenta w wyborach powszechnych przestaje być zasadny. To wymaga zmian w Konstytucji i jeżeli wygra Bronisław Komorowski, a Platforma Obywatelska wygra następne wybory parlamentarne, będzie to ostatni prezydent obrany w formie głosowania powszechnego.

Ostatnie starcie nie zmieni niczego w strukturze wyborców. Co najwyżej może zniechęcić niezdecydowanych, ale świadomych do pójścia do urn wyborczych. Obaj kandydaci nie stracili poparcia wśród żelaznych elektoratów, ale nie zdobyli również tych niezdecydowanych. Na ostatniej prostej na czele stawki jest Bronisław Komorowski.

Azrael

————————

Opublikowano na portalu MojeOpinie.pl

6 Thoughts on “Na finiszu

  1. Khair el.Budar on 01/07/2010 at 10:03 said:

    Urząd prezydenta RP w obecnej formie jest potrzebny Polsce jak druga dziura w d…
    Nie oglądałem debaty, ale czytałem stenogramy – min. pytania Lichockiej – dziwię się, że Komorowski nie przerwał wywód tej „dziennikarce”, która zamiast zadawać pytania wzięła aktywny udział w debacie obok Komorowskiego i Kaczyńskiego, jako jedna ze stron prezentująca swoje poglądy.
    Przyłączam się do Janiny Paradowskiej, która dzisiaj wyraziła zdziwienie, że w obu debatach żaden z dziennikarzy nie zadał prezesowi pytanie o poparcie jego kampanii przez radio Maryja, używającego retoryki wojennej i to w skrajnej postaci.

    Dziwię się, że debaty organizowała TVPiSLD – jakby w Polsce nie było innych stacji choć trochę bardziej obiektywnych.
    Sztab Komorowskiego w kwestii organizacji debaty dał na całym froncie d…py, zaś PIS-owski sztab osiągnął pełen sukces – nie chodzi o to jak prezes wypadł, chodzi o to, że nikt prezesa nie przycisnął na moment niewygodnymi pytaniami, gdzie musiałby określić swój rzeczywisty stosunek do szaleństwa radia Maryja, Ziobry, Maciarewicza etc, etc.

  2. W zasadzie mogę się zgodzić z oceną i tezami ale czy na czele stawki jest Komorowski tu mam problem? PO nie znalazło na zmasowane działania poprawiające wizerunek a może inaczej maskujące prawdziwą twarz Kaczyńskiego sposobu aby ten fałszywy obraz obalić. Duża zasługa w tym dziennikarzy którzy albo z braku wiedzy albo cichego poparcia dla Kaczyńskiego nie kwapili się do zadawania prezesowi trudnych pytań. Debaty w TVP to czysta parodia i kpienie z intelektu Polaków.Nikt nie reagował na jawne kłamstwa Kaczyńskiego. Na finiszu najbardziej podobała mi się Monika Olejnik w Kropce nad I, która nie bała się prezesowi zadać trudne i ważne z punku wyborów pytania. Co zrobił prezes najpierw kręcił a później uciekł jak tchórz. Olejnikowa pokazała prawdziwą twarz prezesa, człowieka kłamliwego traktującego Polaków jak przygłupów.Za dwa dni wybory, czy zafałszowany Kaczyński wygra? kto wie może tak, bo Polska to nadal kraj gdzie nie rozumie się pojęcia przedsiębiorczość a większość polityków wychowanych na dziełach Marksa i Engelsa nadal uważa że przedsiębiorca to kapitalistyczny krwiopijca a nie pracodawca. Nadal Polska to arena walk grup społecznych o przywileje i kasę z budżetu kosztem innych. Polska to nadal kraj w którym przeciętny obywatel nie kojarzy państwa z sobą samym tylko traktuje go jak wroga i to na dodatek który przyleciał z kosmosu. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich Polaków, ale znacznej części której obecnie przewodzi Kaczyński, jak znacznej zobaczymy 4 lipca. Tylko trzeba pamiętać, szczególnie ci którym się nie chce pójść do urny,że tak na prawdę nie wybieramy konkretnej osoby Kaczyńskiego czy Komorowskiego, wybieramy co warto wiedzieć konsekwencje tego, która z tych osób będzie prezydentem. Radzę o tym pamiętać.

  3. jacek2 on 01/07/2010 at 22:12 said:

    Najnowsze sondaze daja 2% przewage Kaczynskiego nad Komorowskim …
    Biorac pod uwage ,to ze ludzie boja sie (wstydza) przyznawac do tego ze ze glosuja na PIS , to mozna przypuszczac ze przewaga ta jest okolo 5%
    Czyli niestety powtorzy sie scenariusz z 2005 …..
    Praprzyczyna ewentualnej porazki bylo kompletnie nie zrozumiale i po prostu glupie wepchniecie TVP w lapy PIS , no i beznadziejna kmpania B.Komorowskiego …
    Po wygranej Kaczynskiego , Tusk powinien podac rzad do dymisji i niech polacy na wlasne zyczenie odczuja na swych 4 literach skutki rzadow koalicji PIS SLD PSL ….

    • Khair el.Budar on 01/07/2010 at 22:54 said:

      Wg mnie jest to bardzo dobry sondaż dla Komorowskiego i jego elektoratu, zmuszający do mobilizacji.

    • Bez paniki te sondaże to zamówione przez Rzepę w GFK Polonia.Oczywiście że obrzydliwie wyraźnie wspierająca Kaczyńskiego TVP i media publiczne w kooperacji z holdingiem Rydzyka i Gazety Polskiej robią swoje. Taka sytuacja wystawia cenzurkę naszej demokracji i dziennikarzom którzy powinni być jej głównymi wiernymi adoratorami. Media szczególnie publiczne powinny nas rzetelnie informować a jest tak że wzorem Marksistowsko Leninowskim nadal jesteśmy przez nie indoktrynowani. Ja postanowiłem już dosyć dawno że do płacenia żadnego abonamentu nikt mnie już długo nie namówi, mało tego jestem skłonny nawet wybrać areszt niż dać pieniądze na coś czym się brzydzę i budzi we mnie odruch wymiotny.

  4. jacek2 on 01/07/2010 at 23:19 said:

    Co do dziennikarzy to moglismy ich zobaczyc w tzw debatach , nie mowie o Tow pisowskiej Lichockiej , ktora to jak przypuszczam przygotwala prezesowi odpowiedzi na swe wlasne pytania , ktory to odczytal je z kartki …
    Nawet Pastoralka Zalewska z TVN ( NIE BYLO NIKOGO LEPSZEGO W TEJ STACJI ??!! ) starala sie wbic szpile Komorowskiemu , jedyny Gugala byl w porzadku , ale nawet jego nie bylo stac na zadanie pytania prezesowi o role RM i KRK w jego kampanii wyborczej ….!!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • Facebook