Zapiski zza Atlantyku – 8.lipca

4. Lipca


W długi weekend 4 Lipca, święto uzyskanie niepodległości przez USA, wampiry z trylogii „Zmierzch”, wojownicy ninja rządzili w kinie, a Amerykanie grillowali co się dało, nawet pizzę, bo tak trzeba. Nawet jeżeli na zewnątrz temperatura sięgała 40 stopni, plus wilgotność, Amerykanie zbierali się na tzw. Yardach, grillując, pijąc piwo i oglądając fajerwerki, które co roku są przyczyną utraty wielu kończyn, lub poparzeń przez wielu niezbyt ostrożnych. Zawsze fajnie świętować, to zawsze dzień wolny od pracy, ale czy Amerykanie rozumieją w ogóle znaczenie tego święta?

4 Lipca 1776 roku, Amerykanie po raz pierwszy świętowali Dzień Niepodległości. W dniu 4 Lipca, 1776 roku, podpisano również Deklarację Niepodległości, której głównym założeniem było nadanie prawa każdemu obywatelowi tego kraju do glosowania, oraz równych praw dla wszystkich obywateli, bez względu na kolor skory, pochodzenie czy płeć. Kreatorzy Deklaracji Niepodległości, mimo że sami doświadczyli niesprawiedliwości ze strony Imperium Brytyjskiego, byli posiadaczami niewolników, których traktowano jak podludzi, przyszłe pokolenia Amerykanów po wojnie cywilnej przyczyniły się do wymordowania dużego procentu Indian zamieszkujących zachód oraz południe USA. Ci Indianie, którzy przeżyli musieli przenieść się na tereny specjalnie dla nich wyznaczone, zwane rezerwatami. Kobiety w USA również przez długi czas nie miały prawa do glosowania, a emigranci przybywający do USA byli dyskryminowani od samego początku; zresztą ostatnie wydarzenia w Arizonie pozwalające na zatrzymanie przez policje każdego kto wygląda na Latynosa, pokazują, że owa dyskryminacja nadal istnieje.

Continue Reading →

Fenomenologia Janusza Palikota

Słychać głosy, że posła PO z Biłgoraja, Janusza Palikota należy raz, ostatecznie i bezwarunkowo „zgłuszyć”. Odwołać z funkcji w klubie parlamentarnym, zabronić mu występów publicznych. I dodatkowo jeszcze przeprosić za to, co mówi i czyni, bo to jest ponoć poniżej poziomu debaty publicznej w Polsce. Nawet jak na warunki polskiej polityki i obłudy w niej panującej, dawno takiej głupoty nie słyszałem.

Janusz Palikot ma prawo do wypowiadanie się na każdy temat, jako poseł posiadający mandat społeczny, i jako polityk posiadający ku temu stosowne doświadczenie, poparte wykształceniem filozoficznym. To właśnie jego wiedza i wykształcenie pozwala mu na dyskusję i skuteczną polemikę z każdym. On się nie boi sprowadzać spraw do prostych prawd i reagować na obłudę. Tak swego czasu dyskutował z Jarosławem Gowinem w sprawie metody in vitro, tak w trakcie kampanii reagował na politykę miłości odmienionego Jarosława Kaczyńskiego, tak również odpowiedział na słowa o męczeńskiej śmierci Lecha Kaczyńskiego w katastrofie smoleńskiej. I jeżeli krytycy Palikota uznają jego słowa o „krwi na rękach” Lecha Kaczyńskiego, to równie gwałtownie powinni zareagować na wypowiedź Kaczyńskiego w wieczór wyborczy. Nie słyszałem jednak protestów, a przecież waga tych słów była nieporównywalna ze stwierdzeniem Palikota. Palikot naruszył tabu nie mówienia źle o zmarłych, które to tabu łamane jest nagminnie. Mało jednak osób zauważyło, że pamięć Lecha Kaczyńskiego została uwikłana w kontekst polityczny w słynnym „dokumencie” spółki Stankiewicz/Pospieszalski, „Solidarni 2010″, kiedy to „niezależny” komentator/aktor unurzał dłonie Donalda Tuska we krwi ofiar katastrofy smoleńskiej…

Continue Reading →