Pętla na szyi Jarosława Kaczyńskiego

Antoni Macierewicz to obsesjonat i mistyk – a właściwie mistyfikator – który swoimi działaniami chce przede wszystkim zwrócić uwagę na siebie. O tym, że jest to człowiek niesterowalny politycznie i nieobliczalny, wiedzą wszyscy doskonale. Jak również o tym, że nigdy, jak do tej pory, rezultat zleconych mu działań nie był taki, jaki sobie wyobrażali zleceniodawcy. Boleśnie przekonali się o tym także Jarosław i Lech Kaczyńscy, zarówno na początku lat 90 ubiegłego wieku, jak i za czasów ich rządów.

Nie czas na teraz na przypominanie działań Macierewicza jako likwidatora WSI, ale jego „zasługi” w zniszczeniu ochrony kontrwywiadowczej Polski i wywiadu zagranicznego (nie tylko wojskowego) są zapewne przedmiotem wnikliwych analiz i w Moskwie i w Waszyngtonie. Od lutego 2007 roku, kiedy został opublikowany jego przesławny raport o WSI, polski wywiad nie ma co liczyć na współpracę z innymi, jak i na pozyskiwanie agentur w miejscach ważnych dla polskich interesów – także tam, gdzie działają polskie wojska.

Jednak Macierewicza znów wzięto do wypełnienia misji specjalnej. Ta misja to zrobienie medialnego show, mającego wyprzedzić informacje i raporty polskiej i rosyjskiej prokuratury i rosyjskiej komisji badającej, z udziałem polskich przedstawicieli, okoliczności i przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. A dokładnie chodzi o to, aby jeżeli się nawet nie uda potwierdzić teorii spisku, który doprowadził do zbrodni (słowa samego Macierewicza), to należy tak poprowadzić tak spektakl medialno-polityczny, aby jedynymi winnymi byli przedstawiciele polskiego rządu i, oczywiście, strona rosyjska. Ma to wszystko na celu zagłuszenie informacji o jakiejkolwiek winie Lecha Kaczyńskiego, czy jego otoczenia, o jakichkolwiek zaniedbaniach z jego strony, w wyniku których TU 154M musiał lądować w warunkach, które na to nie pozwalały.

Dla każdego obserwatora tego, co się dzieje wokół dochodzeń rosyjskich i polskich, że nie wszystko jest dokładnie tak, jak powinno być. Polski rząd ma obowiązek wyjaśnienia wszystkich okoliczności i kulis wypadku, a czynniki społeczne mają prawo do jego kontroli. Pod warunkiem, że robią to w sposób rzetelny i bezstronny. Macierewicz w najmniejszym stopniu tego nie gwarantuje.

Ważne jest wyjaśnienie, jak doszło do samej katastrofy, co było powodem, że samolot spadł na ziemię. Tylko dziwnym trafem co raz dalej odsuwane jest podstawowe pytanie, dlaczego samolot znalazł się 10. kwietnia pomiędzy godziną 8.30 a 8.41 nad lotniskiem, kiedy nie powinno go tam być. Tego samolotu, przy tych warunkach pogodowych, wyposażeniu lotniska nie powinno tam być w ogóle. I piloci, jak również zapewne osoby odpowiadające na jego pokładzie za przebieg wizyty prezydenta w Katyniu, doskonale o tym wiedziały. Należy wyjaśnić do końca to ten, kto odpowiadał za organizacje, przebieg, logistykę i zabezpieczenie całości wyjazdu delegacji prezydenta w dniu 10. kwietnia. Czy decydenci kierowali się konkretnymi procedurami, czy takowe procedury organizacji w ogóle istniały, czy były przestrzegane, czy wreszcie zachowano ludzki, normalny zdrowy rozsądek. Kto odpowiadał i za organizację i za dobór delegatów. I tu nie uniknie się pytań o rolę Lecha Kaczyńskiego i jego zaplecza. Choć te pytania nie padną ze strony zespołu poselskiego kierowanego przez Macierewicza.

Macierewicz ma kilka zadań. Pierwsze to obciążenie wyłącznie KPRM, a w niej jej szefa, ministra Tomasza Arabskiego (oraz odpowiedzialnego za transport lotniczy ministra Bogdana Klicha) za organizację i przebieg wyjazdu i feralnego lotu. Drugie zadanie to obciążenie strony rosyjskiej (obsługi lotniska), tak aby zdjąć odpowiedzialność z pilotów. I trzeci, nadrzędny cel, to zbudowanie modelu potwierdzającego zmowę Donalda Tuska i Władimira Putna, która doprowadziła do katastrofy. A całość ma służyć budowie i obronie mitu Lecha Kaczyńskiego.

Macierewicz już w pierwszym swoim wystąpieniu wskazał, kto według niego ponosi odpowiedzialność polityczną i moralną za katastrofę – rząd, pod przewodnictwem Donalda Tuska. To nie tylko jego słowa – to również opinia zleceniodawcy, Jarosława Kaczyńskiego. I choć rzeczywiście przyczyn katastrofy należy szukać nie pod Smoleńskiem, nie w Moskwie, ale w Polsce, to już wiemy, jak pod tezę będą dobierane materiały, zeznania. Jak będzie wyglądał raport.

Ale ten show medialny, jaki już robi Macierewicz, obróci się przeciwko niemu i przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Siła materiałów, dowodów będzie po stronie rządu i prokuratury. I będą również niewygodne pytania. I jest Janusz Palikot, który się tych pytań nie będzie bał zadawać. A sam Macierewicz nie zna umiaru. On nie ma skrupułów. Dzień w dzień będą konferencje, oskarżenia, gra emocjami, insynuacje. Tak jak dziś, kiedy do rozgrywki włączono rodziny zmarłych…

Polityczne motywacje Macierewicza są jasne. Będzie on usiłował „podpalić atmosferę” polityczną. Nie jest przypadkiem, że raport ma zostać przedstawiony w październiku, tuż przed wyborami samorządowymi. Jednak te rachuby mogą zawieść. Społeczeństwo ma dość tego rodzaju rozgrywek. Rozgrywek na cmentarzu tragicznie zmarłych pod Smoleńskiem.

Azrael

————————————–

Tekst opublikowany na portalu MojeOpinie.pl

35 Thoughts on “Pętla na szyi Jarosława Kaczyńskiego

  1. Pingback: Tweets that mention Pętla na szyi Jarosława Kaczyńskiego /  Azrael – zwykłe pisanie -- Topsy.com

  2. Nonchallance on 23/07/2010 at 19:41 said:

    Palikot już wykazał jednym posunięciem jak łatwo przekłuć ten balon absurdu dmuchany przez Kaczyńskiego i Macierewicza. Jeśli oni na czymś takim chcą budować mit nieżyjącego prezydenta to powodzenia, bo póki co robią niego tylko przedmiot kpin.

  3. Mija już cztery miesiące od katastrofy i tak naprawdę tylko jeden poseł ma odwagę zadawać pytania zasadnicze dla tego zdarzenia.Pozostali albo milczą porażeni możliwością posądzenia o kalanie pamięci ofiar albo robią wszystko aby obwinić rząd i Rosjan winą. Masz rację Azraelu ten samolot nie powinien lądować na tym lotnisku, ba po informacji od kontrolera przekazanej o 10. 24. 59 nawet nie powinien podejmować w tym kierunku jakiejkolwiek próby. Pytanie zasadnicze to dlaczego i kto podjął decyzje o lądowaniu pomimo braku warunków meteo do bezpiecznego wykonania tej procedury? I drugie co i kto spowodował że kapitan samolotu z dosyć dużym doświadczeniem podjął tak ryzykowaną jeśli nie nazwać ją samobójczą próbę?
    Wykonanie tej procedury w tych warunkach na tym lotnisku byłoby zasadne tylko w następujących warunkach:
    Braku paliwa do kontynuowania bezpiecznego lotu na lotnisko zapasowe
    Stanu technicznego samolotu uniemożliwiającego dalszy lot
    Stanu zdrowia załogi/pilotów uniemożliwiającego dalszy lot
    Innych warunków po prostu nie ma i w takich przypadkach pilot wykonuje procedurę lądowania awaryjnego.
    Kolejna sprawa czy samolot był sprawny? odpowiedź w świetle faktów może być tylko tak. Załoga nie zgłaszała problemów tak wynika z transkrypcji. Ponadto Polska od początku jest w posiadaniu rejestratora parametrów polskiej firmy znacznie nowocześniejszego niż standardowe czarne skrzynki będące w rękach MAKu. Jak do tej pory nie było komunikatu producenta tego rejestratora który go odczytywał o problemach technicznych samolotu a został on na pewno odczytany.
    Sprawa kolejna lotnisko w Smoleńsku, piloci je znali i wiedzieli że jest III kategorii bezpieczeństwa a to znaczy że obsługa naziemna nie ma technicznych narzędzi pomóc pilotowi bezpiecznie wylądować w trudnych warunkach. Obsługa jedynie co mogła to zapalić światła pasa, uruchomić radiolatarnie podać warunki meteo i informację że pas jest wolny.Trzeba pamiętać że to lotnisko wybrali Polacy a nie zmusili nas Rosjanie aby tam lądować.Kluczowym pozostaje także czas startu samolotu w stosunku do terminu rozpoczęcia uroczystości w Katyniu, praktycznie żadnego zapasu o które dopominało się dowództwo Sił Powietrznych nie było.Przypominam rozmowę z gen Załęskim w której wyraźnie mówi on że pierwsza propozycja DSP była start o 6.00, na co nie zgodziła się kabcelaria prezydenta, pytanie czy za wiedzą prezydenta, a jeśli nie to kto taką decyzję podjął lekceważać procedury bezpieczeństwa?
    To czego faktycznie nie znamy a pozostaje bardzo ważnym dla sprawy to treść rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z bratem przez telefon satelitarny. Muszę powiedzieć że dziwi mnie osobiście postawa posłów PO jak i przedstawicieli rządu w stosunku do Palikota.Porównując wypowiedzi Brudzińskiego, Macierewicza, Ziobry czy samego Kaczyńskiego to przy nich Palikot to aniołek.Natomiast patrząc na nasze społeczeństwo, w tym znaczną cześć która z wielką łatwością ulega teoriom spiskowym i innym kosmicznym głupotom nie lekceważyłbym typowej indoktrynacji jaką zaczyna uprawiać Macierewicz i jego kompani. Tezy i hipotezy stawiane przez Macierewicza wsparte autorytetem proboszczowskobiskupim mają duża szanse zagnieździć się w wielu polskich umysłach pomimo faktów i najwyższej jakości ekspertyz.

  4. Jarosław Gowin coraz bliżej PiSowskiego obłędu, bo jak potraktować wypowiedź dla TVN 24 cyt. „To oczywiście wymaga dalszych ustaleń, ale na razie sporo wskazuje na to, że mogły być popełnione błędy również przez obsługę lotniska. Poza tym stan techniczny lotniska był niski, nieprzystosowany do przyjmowania samolotów podczas takiej pogody”.

    Wydawałoby się że poważny i raczej mądry człowiek wali takie głupoty. Sprawa pierwsza czy Rosjanie mieli obowiązek dokonać remontu kapitalnego lotniska tylko dlatego że przylatuje jego wielebność Kaczyński? Pan Gowin jak widać chyba z racji upałów stracił możliwość racjonalnego myślenia. Taka wypowiedź mogłaby być zasadną np gdyby Rosjanie zaprosili Kaczyńskiego i wskazali na którym lotnisku ma lądować. Jak jednak pokazuje życie i fakty po pierwsze nikt Kaczyńskiego do Smoleńska nie zapraszał i dwa nikt nie wskazywał mu gdzie ma lądować. Warto by było to posłowi Gowinowi podpowiedzieć zanim wychyli się z kolejną głupotą w mediach.Po tych wypowiedziach muszę powiedzieć straciłem ostatnie okruchy szacunku dla tego pana co to inaczej nie potrafi się wypowiadać publicznie jak nie w pozycji na kolanach.

  5. ewa on 24/07/2010 at 10:29 said:

    Panie Andrzeju – od dawna już nie wydaje mi się,że Gowin jest mądry. On jest – tak jak Rokita + małżonka czy Ziobro – po prostu z Krakowa. Obca mu jest zatem logika kojarzenia faktów i wnioskowania na ich podstawie. Jak było wyposażone lotnisko w Smoleńsku, wszyscy wiedzieli. Było takie samo zarówno w dniu 7 kwietnia jak i w latach wcześniejszych, także w czasie podróży L. Kaczyńskiego w 2007r. przed`wyborami parlamentarnymi.Ale Gowin Zarodek z Krakowa tego wiedzieć nie może. W tym mieście panuje dziwiszlandia,vide- prokuratura + sąd krakowski + wyrok za „beczeszczenie” rynku jako miejsca kultu? pochówku? L.Kaczyńskiego.

  6. ewa on 24/07/2010 at 10:50 said:

    Panie Andrzeju, od dawna nie wydaje mi się aby Gowin był mądry. On jest – podobnie jak Rokita+ mażonka, Ziobro- po prostu z Krakowa. Lotnisko w Smoleńsku było takie same w dniu 7 kwienia jak i w czasie wszystkich poprzednich podróży, w tym L.Kaczyńskiego w 2007r. przed wyborami parlamentarnymi. Ale Gowin Zarodek z Krakowa tego nie wie. Jego miasto to jakaś dziwiszlandia- vide: prokuratura + sąd = wyrok za „bezczeszczenie” rynku jako miejsca pochówku? kultu? L.Kaczyńskiego. Dobre sobie.

  7. Zbyniek on 24/07/2010 at 15:04 said:

    Azraelu jak śmiesz zadawać takie pytania wszystkim wiadom wraz z prezesem i Antkiem Policmajstrem że mgłę rozpylił Tusk z Putinem samolot wylądował normalnie tylko pasażerów uprowadzono.
    Ci którzy próbowali się opierać czyli prawie wszyscy zostali z kałachów pozbawieni życia.
    Jak nie wierzysz spytaj się Brudzińskiego i Pospieszalskiego.
    Pozdrowienia z Bolesławca z odziału zamkniętego szpitala psychiatrycznego zasyła Ci szczęśliwy w prawdzie pacjent Zbyniek

  8. petrel on 24/07/2010 at 15:46 said:

    Poseł Gowin to zdaje się popłuczyna po JMR, który tak dzielnie spierał się ze stewardessą Lufthansy.

  9. Luciano on 24/07/2010 at 18:10 said:

    Andrzej pisze. :”To czego faktycznie nie znamy a pozostaje bardzo ważnym dla sprawy to treść rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z bratem przez telefon satelitarny.”
    W poniedzialek Jarek ma zeznawac jako swiadek w prokuraturze odnosnie powyzszej rozmowy.Jeat to na zadanie prokuratury rosyjskiej. Ma 2 mozliwosci : mowic to co mowil publicznie , ze tylko o mamusi, czyli klamac, albo powiedziec cala prawde. I tak zle i tak niedobrze. Bo rosjanie maja telefon satelitarny i prawdopodobnie znaja trasc rozmowy.
    Swiadkowi zgodnie z prawem nie wolno klamac, chyba ze zrobi zastrzezenie ze prawda moze jego obciazyc. Zanosi sie na ciekawa historie.

    • Znając Jarka pójdzie w zaparte i prawdy nie powie. Mistrz w odwracaniu kota ogonem tak już funkcjonuje w polityce od 89 roku.Po wypowiedzi na temat użytego przez Macierewicza określenia ZBRODNIA wyraźnie widać co po prezesie się można spodziewać. A tak na marginesie muszę powiedzieć że na hasło PiS Macierewicz Brudziński w kontekście Smoleńsk odkładać zaczynam gazetę, wyłączam Tv czy radio, mam już po prostu dosyć tego bicia piany i bezkarnego rzucania oszczerstwami.Z powagą i uwagą wysłuchałem wypowiedzi pani Ewy Komorowskiej o swoich przeżyciach i traumie.W kontekście tego co było na posiedzeniu zespołu Macierewicza to himalaje inteligencji, mądrości i racjonalności, Wielki szacunek Pani Ewo.

    • Kaśka on 25/07/2010 at 00:00 said:

      Rosjanie mają aparat, ale z tego nic nie wynika. Musieli by mieć zarejestrowaną rozmowę, uzyskaną z podsłuchu, a do tego nikt normalny się nie przyzna. Amerykanie – jeżeli to prawda, że mogą ją mieć zarejestrowaną – też się nie przyznają, zwłaszcza po wygłupie naszych prokuratorów, którzy opowiedzieli mediom (czyli wszystkim), że zwrócili się do Amerykanów z takim pytaniem. Po pierwsze, nikt się raczej nie przyznaje, że podsłuchuje głowę obcego państwa, nieprawdaż? Po drugie, mogliby się przyznać po cichu, z jakichś powodów, ale tylko poufnie. Na pewno nie będą ryzykowali, skoro nasi prokuratorzy tak lubią dziennikarskie mikrofony. Wreszcie, to my sami powinniśmy mieć rejestrowane rozmowy prezydenta, ale zapewne nie mamy. Po pierwsze, bo prokuratorzy zwracają się o nie do obcego państwa (swoją drogą kuriozum), po drugie, zgaduję, że o bezpieczeństwie państwa myśli się u nas tak samo, jak o bezpieczeństwie wysokich urzędników państwowych, dowódców wojskowych, pracowników wywiadu (wspomniane WSI), bezpieczeństwie przeciwpowodziowym… czyli wcale. Wniosek – Jarosław może kłamać ile zechce. Tylko czy zechce? W końcu to ruskie śledztwo i ruskie pytania.
      Ale ostatecznie jakie tak naprawdę ma znaczenie, o czym rozmawiali? Jeśli Jarosław nakłaniał do wylądowania, czy to jest ważne? O lądowaniu zadecydował pilot i to on ponosi największą odpowiedzialność. Jeżeli były naciski ze strony jego przełożonych, czy samego prezydenta, to oni również ponoszą część odpowiedzialności, ale to, że robili to z czyjejś inspiracji już nie jest istotne. O katastrofie przesądziły decyzje osób będących tam, w powietrzu. Oczywiście trzeba też sprawdzić, kto dopuścił się zaniedbań urzędniczych w Warszawie i na poważnie zadbać o odpowiednie procedury na przyszłość, ale chyba nie ma sensu demonizować w tym wszystkim roli Jarosława. Czy gdyby do Lecha zadzwoniła jego córka i powiedziała, żeby lądowali (bo cośtam, obojętne z jakiego powodu, ale muszą wrócić do Warszawy na czas) też byś ją uznał za główną winną katastrofy? Nie dajmy się zwariować. W tym wypadku jest jasne, kto ponosi odpowiedzialność, o ile oczywiście mówimy o błędzie ludzkim. Za bezpieczeństwo lotu odpowiada kapitan statku. Jeżeli ktoś z przełożonych lub prezydent wymuszał na nim decyzję (a zapewne tak było), to wcale nie zdejmuje z kapitana odpowiedzialności. To by tylko częściowo obciążyło również te osoby.
      No chyba, że chcemy mówić o winie „moralnej” (ulubione słówko prezesa Kaczyńskiego), ale to już tylko kwestia ewentualnych wyrzutów sumienia.

  10. Wszystko OK. Dlatego już dużo wcześniej pisałem że na katastrofę należy patrzeć poprzez pryzmat WINY i ODPOWIEDZIALNOŚCI. Zgadzam się z Tobą że winę ponosi kapitan samolotu, ponieważ po komunikacie wieży że nie ma warunków do lądowania powinien odejść na zapasowe lotnisko bez względu na to co mu wygadywali pasażerowi w tym sam prezydent jeśli tak było. Natomiast odpowiedzialność za katastrofę ponosi ten lub Ci którzy przekonali pilota do takiej decyzji, chyba że założymy iż chęć wykonania zadania i przypodobania się przełożonym wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem i sam pomysł lądowania na ślepo był autorskim kapitana, tylko dlaczego i po co siedział za plecami kapitana niejaki Błasik.Jak wiesz śledztwo prowadzi zarówno Komisja Badania Wypadków Lotniczych i jej rola to określenie przyczyn jak i wniosków co należy zrobić aby w przyszłości takich rzeczy uniknąć i prokuratura która ma określić kto jest winny i kto ponosi odpowiedzialność.Natomiast sprawa rozmowy Jarosława z bratem jest ciekawa z racji tej iż sam zainteresowany ma chyba problem z określeniem co wiedzą prokuratorzy zarówno polscy jak i rosyjscy. Jednak przy tylu kłamstwach Jarosława trudno oczekiwać aby wysilił się na prawdę, a poza tym zawsze można odkręcić kota ogonem.
    Azrael użył w tytule mocnego wyrażenia, które ja odczytuje na swój sposób. Kaczyński w przyjętej pozie anioła pokoju nie mógł pozostać z racji tej iż cała sfora zakonu PC -Kurski, Brudziński,Ziobro itp wykończyłaby się męczarniach nie mogąc sączyć jadu.Wszystko na zasadzie koszula bliższa ciału się stało, Jarosław powrócił z dalekiej podróży do swoich kamratów. Wyjaśnia dlaczego to zrobił próbując tłumaczyć dlaczego Kluzik Rostkowska musi poczekać w kolejce po zaszczyty zakonu – Joasia musi wylać więcej krwi i potu na polu wojny ideologicznej i krucjaty prowadzonej przez zakon przeciwko tym którzy ich prawd i racji nie wyznają.To także moim zdaniem zagranie zgodnie z powiedzeniem lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Wyznawcy teorii spiskowych, prawicowi kato fundamentaliści a także ci którzy uważają że państwo powinno im wszystko DAĆ wyznawcy hasła że bez względu na to czy się pracuje czy się leży zawsze się należy eksploatowani aktualnie przez PiS to w Polsce ok 20-25 % i to oni są gwarancja bytu politycznego Jarosława a nie wymagający i kapryśny elektorat centrowy.Tak wiec moim zdaniem nie pętla na szyję tylko mocno chwycony i podniesiony sztandar wyznawców który na czas kampanii prezydenckiej gdzieś się Jarosławowi zapodział.

    • poltiser on 25/07/2010 at 09:12 said:

      Mówisz o Zakonie, mnie się wydaje, że to swoisty ludyczny element polityczny, coś na kształt resztek PRLu, homosovieticus, mówiąc krótko KatoKomuna…
      Zgromadzili niezadowolonych, ubeckie teczki z ubeckimi interpretatorami, jak Dzierżyński przed nimi w organizowaniu CzeKa zatrudniał specjalistów Ochrany. Ciekaw jestem kiedy wszystkie fakty i wątki ujrzą światło dzienne. Na razie mamy metody policyjne, propagandowe i sterowanej nagonki politycznej żywcem jak z minionej epoki.
      Na blogu Palikota można przeczytać list w obronie Kory, kolejnej ofiary na celowniku Zakonu…
      Azrael ma rację, ci panowie boją się publicznej śmieszności i to odbiera im charyzmę, dlatego tak wściekle atakują Palikota i innych prześmiewców…
      Co do Smoleńska, masz Andrzeju rację, tylko że uczciwe analizy i śledztwo muszą liczyć się z faktami i czekać na wyniki. Nieuczciwi kombinatorzy mają zawsze przewagę czasu i swobody oskarżeń, ich nie obowiązują żadne ograniczenia, mogą gadać co ślina na język przyniesie, bez specjalnej dbałości o cokolwiek.
      Dlatego jestem Azraelowi i innym wdzięczny za ciągłe deptanie im po piętach, tylko tak kłamstwa nie uciekną spod kontroli…
      Łączę pozdrowienia…

  11. kryst on 25/07/2010 at 10:35 said:

    Ktos z blgierow slusznie napisal,ze wladza prezydencka potrzebna byla Kaczynskiemu tylko po to, zeby wykonczyc Tuska i PO – jego nienawisc do obecnej ekipy to juz jest schizofrenia.

    Te cale maniakalne towarzystwo, te wszystkie brudzinskie i ziobry sa narazie gora, zreszta nie maja nic do stracenia; jesli PIS zniknie, musza te potwory w ludzkiej skorze szukac normalnej roboty i znajda ja – w bylym PGRze, bo zaden przytomny przedsiebiorca czy decydent t a k i m zwierzatkom roboty nie da.

    Stad ten strach, stad ta rozpaczliwa walka.

    Mysle jeszcze ,ze premier Tusk z jakichs, tylko jemu wiadomych powodow czeka jeszcze z rozpoczeciem kontrakcji, czeka na wlasciwy moment ..

  12. jacek2 on 25/07/2010 at 11:20 said:

    Tresc ostatniej rozmowy teleonicznej braci znaja z PEWNOSCIA sluzby nasluchu elektronicznego wywiadow USA Rosji i Bialorusi ..
    Na jednej z pierwszych konferencji prasowej przedstawiciela polskiego SKW , padlo stwierdzenie , ze polsie sluzby znaja tresc wszystkich rozmow telef prowadzonych z pokladu TU154 .

    • Kaśka on 25/07/2010 at 12:03 said:

      Co innego znać, co innego przyznać się, że się taką wiedzę ma i jeszcze się nią dzielić. Nie wiem skąd ta „PEWNOŚĆ”. Jeśli mają je aż trzy państwa, to by oznaczało, że mamy bardzo słabych informatyków i kryptologów. Jeżeli znamy treść rozmów to dobrze, chociaż wydaje mi się to mało prawdopodobne z przyczyn o których pisałam wyżej. Z tego, co słyszałam, Amerykanie odpowiedzieli na prośbę naszej prokuratury (powtórzę, dla mnie kuriozalną) odmownie. Twierdzą, że sami nie wiedzą, czy taka rozmowa została zarejestrowana, a jeśli została, to i tak nie mogą jej udostępnić. Może to tylko plotka, ale dla mnie brzmi wiarygodnie, bo to jedyna odpowiedź, jakiej mogliby udzielić w takiej sytuacji. Gdyby z kolei nasze służby rejestrowały takie rozmowy, nie zwracałyby się do innych państw z taką prośbą.

  13. jacek2 on 25/07/2010 at 12:14 said:

    Pewnosc wynika stad ze samolot z tak waznym pasazerem na pokladzie jak polski prezydent byl na 100% monitorowany przez bialoruskie i rosyjskie sluzby nasluchu elektronicznego nie mowiac o USA , ktore wszystkich podsluchuja ….
    A nasz TU 154 to nie AirForce 1 i nie ma takich zabezpieczen ….
    Premier Tusk zna tresc rozmowy od dawna ..

    • Kaśka on 25/07/2010 at 12:36 said:

      „Premier Tusk zna treść rozmowy od dawna”. Gratuluję znajomości z premierem, albo dużej pewności siebie. Bo jeśli chodzi o argumenty, do odpisałam Ci wyżej (i Luciano).

  14. jacek2 on 25/07/2010 at 12:46 said:

    A ty sadzisz , ani Putin ani Lukaszenko lub Obama nie oficjalnie nie przeslali Tuskowi tresci rozmowy …
    I nieobecnosc czolowych zachodnich przywodcow na koscielnym pochowku L.Kaczynskiego , byla spowodowana pylem wulkanicznym…..
    Walesowski scenariusz zdarzen w TU154 jest najblizszy prawdy .

  15. To że amerykanie tak pokrętnie odpowiedzieli wynika z głupoty sposobu pytania o takie sprawy zaprezentowany przez Polskę. To tak jak byś pytała złodzieja czy ukradł jakąś rzecz w świetle kamer i mikrofonów z kompanią policji za plecami. Treść rozmowy może być znana i raczej długo nie ujrzy światła dziennego. Natomiast może być kapitalnie wykorzystana przez ww państwa w kontaktach z Polską w przypadku jeśli wzrosłoby znaczenie Kaczyńskiego w Polsce.Oczywiście to bardzo daleko idąca hipoteza, bo jednak nie o to mi chodzi. Interesuje mnie jedynie treść tej rozmowy w kontekście czy poruszony był w niej wątek trudnych warunków meteorologicznych. Raczej nie przypuszczam aby w tej rozmowie było tematem konieczność lądowania z racji politycznych, to zbyt daleko idąca hipoteza. Natomiast gdyby wątek pogody był w niej zawarty to znaczyłoby to że Jarosław Kaczyński pytany o nią przez dziennikarzy zaraz po katastrofie kłamał. I dwa że brak warunków meteo do lądowania był przedmiotem rozmów na pokładzie samolotu z udziałem prezydenta w kontekście podjęcia decyzji czy lądować i gdzie lądować.

    • Kaśka on 25/07/2010 at 20:06 said:

      Andrzeju, to jest odpowiedź na mój komentarz? Przecież właśnie o tym pisałam:
      „Musieli by mieć zarejestrowaną rozmowę, uzyskaną z podsłuchu, a do tego nikt normalny się nie przyzna. Amerykanie – jeżeli to prawda, że mogą ją mieć zarejestrowaną – też się nie przyznają, zwłaszcza po wygłupie naszych prokuratorów, którzy opowiedzieli mediom (czyli wszystkim), że zwrócili się do Amerykanów z takim pytaniem. Po pierwsze, nikt się raczej nie przyznaje, że podsłuchuje głowę obcego państwa, nieprawdaż? Po drugie, mogliby się przyznać po cichu, z jakichś powodów, ale tylko poufnie. Na pewno nie będą ryzykowali, skoro nasi prokuratorzy tak lubią dziennikarskie mikrofony.”

  16. Jolinek51 on 25/07/2010 at 17:11 said:

    Poncyliusz i Rostkowska zostali na zapleczu bo mogą się przydać, kiedy znowu gra „w dobroć” się przyda … trzeba mieć jakieś dobre karty w ręku ..

    niestety ta pętla J.K. nie zaszkodzi ale nam wszystkim tak … to sączenie trucizny do społeczeństwa będzie miało skutki długotrwałe …

  17. Jolinek51 on 25/07/2010 at 19:49 said:

    bardzo słabe te programy Jacka Żakowskiego w TVInfo .. puste gadanie …

  18. Luciano on 25/07/2010 at 22:51 said:

    Kaska pisze :”Po pierwsze, nikt się raczej nie przyznaje, że podsłuchuje głowę obcego państwa, nieprawdaż?”
    W ramach tzw. walki z teroryzmem amerykanie podsluchuja wszystkie rozmowy i nagrywaja te w ktorych pojawiaja sie odpowiednie slowa, jakie? niestety nie wiem. Tutaj rozmowa mogla byc zarejestrowana i udostepniona komus w Polsce. Pamietajmy ze wspolpraca tzw. sluzb jest troche inna niz oficjalna np.prokuratury.

    • Nonchallance on 25/07/2010 at 23:42 said:

      Kiedyś prowadziłam pewną stronę w internecie związaną z digital art, więc wiadomo że głownie dyskutowało się tam o Photoshopie, Ilustratorze, pędzlach, filtrach, trybach mieszania warstw itp. a nie o terroryzmie. Ktoś kiedyś zażartował na temat Bin Ladena (jeden raz na 3 lata istnienia strony mind you) – jeszcze tego samego dnia miałam w statsach odwiedziny z jakichś amerykańskich agencji, nawet się nie kryli.

    • Kaśka on 26/07/2010 at 01:05 said:

      Tak, rozmowy własnych obywateli, a nie cudzych. W dodatku GŁOWĘ PAŃSTWA. A jakby tego było mało – sojusznika w „walce z terroryzmem”. I jak mieli by to uzasadnić? Jego, tj. Kaczyńskiego, terroryzmem? To byłby już nie tylko międzynarodowy skandal, ale wręcz blamaż.

      • Uzasadniać zawsze można np osłona kontrwywiadowczą w kontekście antyterrorystycznym lotu głowy państwa które jest członkiem NATO i uwikłane jest w wojnę w Afganistanie a wcześniej w Iraku. Problem w dziecinadzie Polaków w zakresie właśnie współpracy tego się nie robi przy świetle kamer. Po akcji Macierewicza z WSI polskie służby traktowane są na świecie jak trędowaty i to jest autentyczny problem naszego kraju który rozwiązać nie da się w ciągu miesiąca czy roku to lata pracy nad pozyskaniem zaufania w tym świecie.

        • Kaśka on 26/07/2010 at 14:53 said:

          „Problem w dziecinadzie Polaków w zakresie właśnie współpracy tego się nie robi przy świetle kamer.”
          No właśnie O TYM PISZĘ!!! TRZECI RAZ O TYM PISZĘ!!!

      • Piotr Chmielarz on 26/07/2010 at 10:58 said:

        Nie bądź naiwna Amerykańców nic nie obchodzi czy ktoś jest ich sojusznikiem czy nie być może niektórzy zapomnieli ale jedna z gazet nie pamiętam tytułu ujawniła, że przed głosowaniem w 2003 roku w kwestii ataku na Irak Amerykanie podsłuchiwali delegacje poszczególnych krajów w ONZ

        • Kaśka on 26/07/2010 at 14:52 said:

          Piszę w takim razie po raz kolejny – nie chodzi o czy podsłuchiwali, bo może tak, a może nie. Chodzi o PRZYZNANIE się do tego.

  19. Nonchallance on 26/07/2010 at 11:36 said:

    Azraelu chyba mój komentarz wpadł do spamołapu.

  20. ewa on 26/07/2010 at 12:32 said:

    Oceniam ,że piloci nie podjęli suwerennej decyzji a stosowane na nich naciski w czasie lotu, stanowiły istotną przyczynę tego wypadku. Na zachowanie się L.Kaczyńskiego nalezy spojrzeć przez pryzmat sytuacji gruzińskiej, postępowania wówczas samego Kczyńskiego oraz jego poleczników z PIS. Wszak oni ( pzrecież w uzgodnieniu z Kaczyńskimi) donosili na pilota za nie wykonanie rozkazu Prezydenta jako Dowódcy Sił Zbrojnych. Czyli taki rozkaz wobec pilota padł !!! Ta zresztą mania bycia „DOWÓDCĄ” decydowała o zgromadzeniu w tym samolocie wszystkich zwierzchników sił zbrojnych, opóźnieniu lotu, wysyłania osób nacisku na pilotów itp. Rozmowa Kaczyńskich, nawet gdy nie poznamy jej treści, wpisywała się w ten klimat. Te fakty chce Kaczyński z Macierewiczem przykryć swoją ulubioną sztuczną mgłą. A pilotów jest mi nadal ogromnie żal, tak jak i pozostałych,nieświadomych wówczas jak tragiczne może być być ego Kaczyńsakich.

    • Musze powiedzieć że nie wiem jak przebiegał proces podejmowania decyzji w tym locie i czy te decyzje zapadały w kokpicie czy też kokpit był tylko biernym ich wykonawcą. Pierwsza sprawa którą trzeba sobie powiedzieć to fakt sprawności technicznej samolotu. Od początku jest w naszej dyspozycji rejestrator parametrów lotu i pracy urządzeń samolotu na dodatek produkcji polskiej firmy i daleko nowocześniejszy od skrzynek pokładowych TU produkcji rosyjskiej. Dlatego nie rozumiem dlaczego PiS domaga się wydania skrzynek rosyjskich a nie chce się dowiedzieć co jest zapisane na polskiej którą cały czas mamy. Druga sprawa to fakt iż to nie była próba podejścia do lądowania tylko to trzeba wyraźnie powiedzieć lądowanie w warunkach braku widoczności które jest możliwe i uzasadnione tylko i wyłącznie w warunkach lądowania awaryjnego. Trzecia sprawa to także trzeba zrozumieć że na lotniskach III kategorii bezpieczeństwa a takie jest w Smoleńsku nie ma czegoś takiego jak prowadzenie w czasie lądowania przez kontrolera naziemnego, ponieważ fizycznie on nie dysponuje jakimikolwiek przyrządami aby taką procedurę przeprowadzić. Kontroler może podać warunki meteo na lotnisku, ciśnienie, włączyć oświetlenie pasa i radiolatarnie i prowadzić bardzo nieprecyzyjną obserwacje statku powietrznego z dokładnością ok 200m
      Oczywiście że sytuacja z Gruzji mogła mieć wpływ na zachowanie pilota z tym że należy dodać że była ona jednak znacznie różna od tej w Smoleńsku.
      Pytanie na które nijak nie znajduję odpowiedzi to pytanie co i kto wymusił na pilocie złamanie procedur bezpieczeństwa i w sumie podjęcie samobójczej procedury lądowania. Dodam na pilocie który miał w kieszeni licencję pilota cywilnego. Pozostałe które są zadawane to w sumie bicie piany.
      Natomiast Macierewicz i komisja ma jedno zadanie rozmydlić odpowiedzialność Lecha Kaczyńskiego za tę katastrofę, bo to właśnie on a nie kto inny jest za nią odpowiedzialny.

      • Nonchallance on 26/07/2010 at 15:10 said:

        Bardzo nie fair ze strony Macierewicza jest to, że wciąga w to rodziny ofiar. Chce w ten sposób jakoś uwiarygodnić tą swoją śmieszną komisję, ale są granice draństwa, których się przekraczać nie powinno, zwłaszcza że tu nie walczy się o jakieś wyższe dobro tylko o dobre samopoczucie PiS-u.

        • Widzisz problem w tym że PiS poprzez Macierewicza wciąga nas wszystkich w krąg niekończącej się, zwariowanej dyskusji która tak będzie się miała do rzeczywistości jak lizanie lizaka przez szybę. Już przecież zamiast rozmawiać na blogu gospodarza o rzeczach ważnych dla nas i dla kraju komentujemy chore posunięcia tego oszołoma.Uczestniczymy niejako mimowolnie w grze którą narzucił PiS. Czysta moim zdaniem paranoja tak jak próba obarczenia przez Rogalskiego winą Klicha że nie zamknął 36SPL przed katastrofą. Wynika to z tzw umiejętności czytania ze zrozumieniem z tym że w PiSie potrafią rozumieć inaczej i mało tego wcisnąć to rozumienie znacznej części Polaków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>