Jak się stać mężem stanu?

Platforma Obywatelska ma pełnię władzy. Władzy z mandatu demokratycznego, potwierdzonego wyborami w roku 2007 i 2010. Przedstawiciele tej partii zajmują trzy kluczowe stanowiska w państwie, urząd Prezydenta RP, stanowisko marszałka Sejmu i szefa rządu, a czwarte ważne miejsce, marszałka Senatu, zajmuje polityk, który PO sprzyja. To szansa, aby dokonać poważnego przełomu w polskim życiu politycznym.

Za zdobyciem tak dużej władzy stoi talent polityczny Donalda Tuska. To jemu udało się zbudować sukces formacji, która startując praktycznie od zera, doszła do pozycji prawie monopolistycznych. Opozycja jest słaba, nawet biorąc pod uwagę ostatnie wyniki lidera PiS-u w wyborach prezydenckich. Opozycja jest słaba, ponieważ partia Jarosława Kaczyńskiego, pod jego przewodnictwem jest pozbawiona zdolności koalicyjnych z kimkolwiek, a druga partia, SLD, nie reprezentuje całej lewicy. Dążenie Jarosława Kaczyńskiego do zbudowania dualistycznego systemu partyjnego doprowadziło do sytuacji, gdzie PiS wzmacnia… Platformę Obywatelską, sam pozostając bez możliwości zdobycia władzy.

Donald Tusk osiągnął bardzo dużo. Jego partia jest mocniejsza, niż kiedykolwiek. Należy włożyć pomiędzy bajki to, że triumwirat Komorowski – Schetyna – Tusk rozleci się z powodu animozji partnerów, lub kolizji środowisk wokół nich skupionych. Grzegorz Schetyna to polityk pragmatyczny, realistyczny, nieemocjonalny nadmiernie, zrozumiał wagę swojego nowego miejsca w polskiej polityce. Prezydent Bronisław Komorowski będzie prezydentem, który stanowisko będzie „piastował”. Nie będzie miał ambicji tworzenia własnego środowiska. Karty polityczne leżą w rękach Donalda Tuska.

Premier sprawdził się jako sprawny zarządca rządu, niezły administrator, zręczny polityk gabinetowy i dobry komunikator społeczny. Bilans jego politycznej kariery, która na przełomie wieków nie wyglądało imponująco, jest dodatni. To jednak mało, aby określić go mianem męża stanu i dać mu trwałe miejsce w polskiej historii. Do tej pory Tusk to polityk politycznego marketingu i PR, główny reprezentant post polityki – teraz jest właśnie czas na pokazanie właściwego formatu. Kiedy w styczniu tego roku rezygnował z kandydowania na urząd Prezydenta RP, podjął poważne ryzyko. Ryzykował jednością i homogenicznością własnej partii, w przyszłości ryzykował utratą stanowiska premiera. Podjął grę o poważniejszą stawkę, niż tylko 10-letnia prezydentura, lub porażka. To walka o realną władzę w Polsce w perspektywie wielu lat. Nie zdawał sobie sprawy, że za przyczyną katastrofy smoleńskiej to zadanie będzie jeszcze trudniejsze, ponieważ ryzyko przegranej kandydata PO, jak pokazały wyniki letnich wyborów prezydenckich, było bardzo duże. Mogło się to przełożyć na dalsze straty i porażki w wyborach samorządowych na jesieni tego roku i parlamentarnych, w roku przyszłym. Kiedy Tusk złożył rezygnację z udziału w wyścigu prezydenckim, zadeklarował, że jego motywacją jest zrealizowanie zmian i reform, na miarę Polski XXI wieku. Aby móc zrobić, potrzebna jest mu do tego możliwość sprawowania władzy realnej, władzy premiera rządu. To w Kancelarii Premiera Rady Ministrów znajduje się główny ośrodek władzy wykonawczej, to z niego powinny wychodzić inicjatywy, to on powinien być główną egzekutywą państwa, ale również motorem legislatywy sejmowej. I teraz, kiedy będzie możliwa prawdziwa, a nie wojenna kohabitacja urzędu prezydenta i premiera, a opozycja jest słaba, Tusk ma możliwość wykazania się działaniami, które pozwolą jego politycznej karierze nadać nowy wymiar.

Donald Tusk, jak każdy polityk XXI wieku, patrzy w sondaże i kieruje się politycznym PR. To naturalne w przestrzeni politycznej, jeżeli ktoś mówi, że jego motywacją i jego celem jest tylko dobro narodu i społeczeństwa, to znaczny, że mamy do czynienia z idiotą, lub łgarzem, a zapewne z jednym i drugim. Polityczny PR i umiejętność narracji politycznej, to kanon na szczeblu wielkiej polityki. Ale jeżeli szef PO chce pozostawić po sobie ślad, nie tylko w podręcznikach historii, ale również w świadomości społecznej, musi dokonać spektakularnych działań. Nie tylko w sferze rządzenia państwem, ale również w dziedzinie polityki sensu stricto.

Premier przejął kontrolę nad nad oboma ośrodkami władzy wykonawczej, dodatkowo ma stabilną pozycję parlamentarną. Jeżeli chce ją umocnić, musi dokonać takich ruchów politycznych, aby zaistniała możliwość dokonania zmian w Konstytucji RP. Marszałek Grzegorz Schetyna w wywiadzie, którego mi udzielił w dniu 20 lipca, stwierdził, że na dzień dzisiejszy nie ma możliwości powołanie w polskim parlamencie komisji konstytucyjnej. Zgadzam się z tą opinią, ale nie oznacza to wcale tego, że nie należy tego rodzaju prac studialnych nie prowadzić, właśnie w ramach parlamentu, przy udziale szerokiego spektrum doradców zewnętrznych.

Mogłoby się wydawać, że rozmowy o Konstytucji trącą pewną abstrakcją polityczną. Jednak należałoby na to spojrzeć też inaczej – dyskusja o Konstytucji to również dyskusja o ustroju państwa, o jego instytucjach, o porządku prawnym i politycznym. Polska po zrealizowaniu dwóch wielkich zadań, wejściu do NATO i Unii Europejskiej, nie ma prawdziwego programu długofalowego, celu na najbliższe ćwierćwiecze. Program modernizacji państwa i większej integracji europejskiej jest zbyt mglisty, ogólnikowy, aby mógł być podstawą rozwojową. Programy wewnętrzne (reforma administracji, finansów państwa, w tym głównie systemu emerytalnego, ochrony zdrowia, szkolnictwa podstawowego i wyższego, bezpieczeństwo energetyczne i wewnętrzne państwa) mogą być elementem szerszej strategii. Tylko, że takiej strategii Donald Tusk jeszcze nie sformułował…

Przez ostatnie kilka la w życiu politycznym dominował spór polityczny, zawarty w haśle domniemanego konfliktu pomiędzy Polską liberalną, a socjalną. Spór prowadzony przez dwie formacje postsolidarnościowe, mające swoje korzenie w ruchu… socjalistycznym. Ten sztuczny, nakręcony głównie przez PiS spór pozwalał obu formacjom funkcjonować, ale nie przyczyniał się do przemian życia społecznego, politycznego i gospodarczego, ale zapewne je hamował. I Donald Tusk musi się wyplątać ostatecznie z tego etosu „Solidarności” i zbudować własny program polityczny.

Azrael

—————————–

Tekst opublikowano na portalu MojeOpinie.pl

9 Thoughts on “Jak się stać mężem stanu?

  1. Pingback: Tweets that mention Jak się stać mężem stanu? /  Azrael – zwykłe pisanie -- Topsy.com

  2. ewa on 28/07/2010 at 11:43 said:

    B.Premier Tadeusz Mazowiecki w wywiadzie udilonym polityce( ostatni numer) powiedział, żę nie oczekuje wielkich reform lecz konsekwencji w realizaji tych zamysłów, które już są. Włąsnie z taką oceną zgadzam się co do istoty sprawy. Dosyć eksperymentów choćby powoływaniem CBA, eksponowaniem idiotycznej roli IPN a takzę trwaniu w fałszywym etosie Solidarności.Nie ma żadnego etosu. Był olbrzymi ruch społeczny, zainspirowany przez inteligencję, wsparty korzystną koniunkturą międzynarodową i dzięki temu wygrany ale w takim znaczeniu, że pozwalający budować suwerenne państwo. A co do zamysłów- weżmy chociaż po po uwagę sądownictwo. Wiadomo, że średni poziom jest fatalny, że sprawy się wloką, że sędziowie uważają siebie za grupę wybraną, korzytają z licznych przywileji, że nakłady na sądownictwo należą do najwyższych w Europie. Wszystkie dotychczasowe reformy polegają na utrudnianiu obywatelowi dostępu do sądu a nie odwrotnie. Z tego wynika tylko tyle, że nawięcej skarg Polskę, czyli wyroki sądów wnoszą do Strasburga i wygrywają polscy obywatele. Dlaczego sędziowie czy MS tego się nie wstydzą? Dlaczego odszkdoweania zasądzane przez Trybunał płacone są z puli MSZ a nie Ministrestwa Sprawiedliwości, szczególnie z kwot otrzymywanych na utrzymanie sędziów? Co to za demokracja? Jasne, że rząd ma obowiązek dbać o finanse państwa ale w pierwszej kolejności o sprawne działnie organów, które mają służyć prawom obywateli a więc o sprawnego i dobrze wyszkolnego ( a nie zarozumiałego ) sędziego, rzetelnego prokuratora ( a nie typka oczadzonego swoją rolą ) uczciwego policjanta ( a nie krętacza) kompetentnego urzędnika ( a nie kolesia tego czy innego prezydenta miasta, burmistrza itp).

  3. John Cooper on 28/07/2010 at 13:04 said:

    Tak się sprawdził jako premier, że jeżeli pomysły Boniego wejdą w życie, będziemy mieli najwyższe podatki w Europie. By żyło się lepiej… Im… nie nam…

  4. vannelle on 28/07/2010 at 13:15 said:

    Naprawę państwa należy zacząć od przestrzegania przepisów Konstytucji.

    • poltiser on 28/07/2010 at 17:02 said:

      Czy aby nie cytujesz Frycza Modrzewskiego?
      Wyrazy sympatii i solidarności.
      Mazowiecki jest mądry, Tusk się uczy, jesteśmy na dobrej drodze…

  5. Nie wiem co ma oznaczać ten tytuł, jeśli to jest adresowane do osoby opisanej w treści, to chyba jeszcze daleka droga. W sumie temat na czasie, tylko dobrze byłoby zdefiniować co rozumiemy pod pojęciem mąż stanu. To pojecie jest nierozerwalne z pojęciem racji stanu i wychodzącego z tego ostatniego: to osoba która kieruje się w swoim działaniu nadrzędnym interesem państwa, uznaje wyższość interesu państwa nad innymi interesami i normami, dotyczy to głównie sfery działania a nie zapowiedzi i deklaracji. Czy o którymś z naszych polityków na przestrzeni ostatnich 20 lat można tak powiedzieć? Chyba nie do końca, może Tadeusz Mazowiecki czy Jerzy Buzek ale ci panowie nie byli szefami partii, tylko bardziej wykonawcami woli politycznej innych. Czy o Tusku już można tak powiedzieć, nie ale ma szanse. Te szanse to program i jego rozpoczęcie wdrażania modernizacji państwa tu i teraz a nie za dwa, trzy lata. Czy tak się stanie? Po zapowiedziach Boniego o możliwej konieczności podwyżek podatków uważam że nie. Ponieważ modernizacja to nie tylko podwyższanie podatków a czynienia państwa sprawiedliwszego i efektywniejszego. To właśnie chyba PR podpowiada PO żeby nie ruszać KRUSU, rent i emerytur górników czy mundurowych, czy też wymiaru sprawiedliwości, a to są wyzwania modernizacyjne godne męża stanu. To także finansowanie partii czy ordynacja wyborcza. Czy PO jest silna? Moim zdaniem nie jest, tylko korzysta z tego iż w wyniku zabetonowania sceny politycznej pozostałe partie nawet nie muszą się zbytnio wysilać aby trwać w parlamencie i czerpać z kasy publicznej. Tylko 50% Polaków chodzi do urn, bo znaczna część tych nie glosujących nie ma na kogo głosować. Natomiast powstanie i wykreowanie nowego podmiotu politycznego w tym układzie jest mission impossibile. Po przyjęciu w 1997 roku Konstytucji można śmiało powiedzieć społeczeństwu że – miałeś chamie złoty róg, władza została całkowicie scedowana na rzecz środowiska zwanego klasą polityczną, a suweren nie zabezpieczył sobie należnych i skutecznych procedur kontroli i dyscyplinowania tej klasy. Dlatego cechą charakterystyczną naszego państwa jest to że polityk może obiecywać , kłamać, obrażać i nic za to go nie spotka. Jeśli należy do właściwej partii dalej będzie na żołdzie publicznym, jak nie w sejmie to sejmiku czy senacie, no ostatecznie jakaś spółka skarbu państwa. To patologiczne państwo i tu Kaczyński ma rację mówiąc o stanie naszej demokracji , choć nie podzielam jego opisu tego stanu. Dlatego, tak Platforma MA PEŁNIĘ WŁADZY i jeśli myśli kategoriami racji stanu to powinna rozpocząć modernizację kraju tu i teraz, a nie kiedyś w przyszłości. Rozpoczynać ją nie od podnoszenia podatków tylko od naprawy źle funkcjonujących systemów. Oczywiście że to ryzykowne, bo z jakiej racji ma popierać PO np taksówkarz warszawski płacący KRUS z racji tej iż jest posiadaczem hektara przeliczeniowego na Mazurach. Do zrobienia jest wiele, bo ostatnie 20 lat, to lata produkcji żerujących na sobie środowisk zawodowych walczących o przywileje. Dobrze to opisuje Ewa wskazując na wymiar sprawiedliwości. Faktycznie, pytanie dlaczego odszkodowania ma płacić MSZ, kiedy powinny być płacone z funduszu płac sędziów i prokuratorów jaki policji. To przecież fuszerka prokuratora , policjanta czy w ostateczności sędziego jest przyczyną skarg do trybunału. Czy Tusk jest w stanie zaproponować takie rozwiązanie, nie wymaga ono zmiany konstytucji? Myślę że raczej nie. Nie wystarczy zrobić niezależną prokuraturę, ważnym jest wprowadzić takie rozwiązania dyscyplinujące aby wymuszały one odpowiedzialne zachowania i działanie.
    Ostatnia uwaga, w ostatnich latach nie dominował spór polityczny tylko byliśmy świadkami totalnej wojny obliczonej na wyniszczenie przeciwnika politycznego i co ważniejsze jak widać ta wojna się nie skończyła

  6. Osobiście wolałbym silną opozycję, niestety jednak w obecnej rzeczywistości politycznej nie mamy na to szansy.

    Najbardziej martwi mnie sprawa z podwyższeniem podatków, jest to coś przeciwnego co głosiła do tej pory PO, niestety obawiam się też że decyzja został podjęta a to dzieje się teraz to tylko powolne przekonywanie do tego co nastąpi.

  7. „Premier sprawdził się jako sprawny zarządca rządu, niezły administrator, zręczny polityk gabinetowy i dobry komunikator społeczny”.

    Osobiście pochylam się z wątpliwościami nad pierwszymi określeniami „sprawny zarządca” , „niezły administrator”. No ale to rzecz indywidualnej oceny. Nie ma się o co kłócić.

    Tusk nie ma żadnych szans aby pozostać trwale w historii jako ktoś kto coś dla Polski zrobił o ile nie wygra odpowiednio wysoko nadchodzących wyborów parlamentarnych i nie zawrze zdrowych pragmatycznych koalicji. Wtedy będzie miał czas na reformy jeśli je zacznie w pierwszym roku po zwycięstwie w wyborach.
    Najbliższy czas do wyborów będzie czasem straconym , obawiam się.

    • Można z duża odpowiedzialnością powiedzieć że każdy z liderów partii będących w sejmie zrobił i robi głównie wiele dla swojej partii nie pamiętając i nie licząc się zbytnio z dobrem obywateli. Podobnie naśladując liderów postępują pozostali wybrańcy narodu. Dlaczego tak się dzieje? – ponieważ w wyborach w ramach tzw demokracji szanse na reelekcje mają głównie te partie które dysponują kasą inne już na stracie są na aucie. Po drugie posła to nie obchodzi bo i tak ważnym jest dla niego pozycja na liście partyjnej a nie jakieś szczególne zaufanie obywateli. I sprawa ostatnia trudniej i więcej zachodu kosztuje zdobycie głosu myślącego obywatela który rozróżnia fakty od obietnic,stąd też zawsze obserwujemy w ramach koncertu populizmu obietnice iście z księżyca, bo przecież i tak nikt nie będzie tego realizował a na pewno nikt nie jest w stanie z nich kogokolwiek rozliczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>