
Często zżymam się na wścibstwo kamer i mikrofonów telewizyjnych, które rejestrują czasem rzeczy intymne, gorszące, żenujące, nadają im medialnie zbyt duże znaczenie, nie adekwatne do interesu społecznego. Dziś jednak dobrze się stało, że wszystkie główne stacje informacyjne zarejestrowały minuta po minucie szopkę, jaka rozegrała się na Krakowskim Przedmieściu. Letnią szopkę na tle drewnianego krzyża.
Ten krzyż, postawiony w spontanicznym odruchu pamięci po tragicznie zmarłych w katastrofie smoleńskiej 10. kwietnia, był dziś już tylko niewiele znaczącym rekwizytem. Myliłby się ten. poza tak zwanymi „obrońcami”, że jest on znakiem pamięci, czy znakiem polskości, jak niektórzy też go nazywają. Stał się po prostu obiektem manipulacji.
Dziś wszyscy, którzy byli obecni w upalne południe przed Pałacem Namiestnikowskim i reprezentowali konkretne instytucje, ponieśli klęskę i się skompromitowali. Funkcjonariusze i urzędnicy odpowiedzialni za porządek nie obronili konstytucyjnej zasady neutralności światopoglądowej państwa, która nakazuje usunięcie z przestrzeni publicznej symbolu religijnego, na postawienie którego nie ma zgody wypracowanej w formie konsensus. Kościół katolicki taki konsensus zawarł z instytucją państwa i stroną społeczną (harcerze) – krzyż miał zostać przesunięty w miejsce godne dla niego, do kościelnej nawy. Ale księża, działając w imieniu instytucji, ale również wspólnoty religijnej nie mogli dokonać przeniesienia krzyża w procesji, ponieważ zostali zmuszeni przez tak zwanych „obrońców” do wycofania się. Zostali obrzuceni epitetami, porównani do komunistów, majestat Kościoła został sprofanowany. Fanatycy quasi religijni pokonali i państwo i Kościół katolicki – a przede wszystkim skompromitowali Polskę. I Kościół i państwo okazało się za słabe wobec terroru tysiąca sekciarzy religijnych.
Nie trzeba chyba tłumaczyć, że sprawa ma wymiar polityczny i zarówno ten symbol krzyża, jak tłum przed Pałacem Namiestnikowskim są tylko elementem manipulacji. Prawo i Sprawiedliwość usiłuje obciążyć tym prezydenta-elekta Bronisława Komorowskiego, który w wywiadzie prasowym opowiedział się za usunięciem symbolu religijnego z przed najważniejszego budynku państwowego w Polsce. Ale cała akcja „w obronie krzyża” jest tak naprawdę akcją PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Komorowskiemu. Chodzi tu o to, aby, po pierwsze, wzbudzić w części społeczeństwa wrażenie, że jest on przeciwko krzyżowi i katolicyzmowi, po drugie – że nie zamierza uhonorować pamięci zmarłego Lecha Kaczyńskiego, po trzecie – doprowadzić, jeszcze przed zaprzysiężeniem do takiej eskalacji konfliktu, aby można było odnieść wrażenie, że nowy prezydent nie ma mandatu społecznego do sprawowania urzędu. Tłum przed pałacem prezydenckim został dokładnie przygotowany i podburzony – nie za krzyżem, lecz przeciwko Komorowskiemu. W tle mamy sprawę smoleńską, wyjaśnienie kulis katastrofy, zamach, odpowiedzialność rządu Donalda Tuska.. Walka o krzyż jest tak naprawdę, z punktu widzenia Jarosława Kaczyńskiego politycznym „kryterium ulicznym”. Potwierdził to komitet polityczny PiS-u, który opowiedział się za tym, aby krzyż po pielgrzymce akademickiej na Jasną Górę wrócił z powrotem na Krakowskie Przedmieście. I aby był znów symbolem „ruchu oporu” wobec Bronisława Komorowskiego.
Zwolennicy PiS czekali dziś na zadymę – a przede wszystkim na rozwiązanie siłowe, które z punktu widzenia prawa i interesu państwa powinno nastąpić. To byłaby ostra amunicja polityczna dla PiS. I tak dla nich sytuacja jest sprzyjająca, ulica pracuje dla nich. Krzyż, dla wielu symbol jedności, został instrumentalnie użyty w kampanii politycznej. Świadczą o tym niektóre postacie, jakie się w tym tłumie przewijają. Nie, nie politycy PiS – ich tak zwani „umyślni”.
Mnie jeszcze jedno zastanawia; Czy studenci, młodzież, która z tym krzyżem chciała pielgrzymować na Jasną Górę na pewno będzie dobrze się czuła z tym wojennym totemem ?
Azrael




Dla mnie to co się stało to była hańba państwa, które nie było w stanie zrealizować zawartego porozumienia. Popełniono tutaj błędy, dano czas PIS i członkom sekty Rydzyka na zgromadzenie się. Według mnie policja powinna przeprowadzić całą akcję wczesnym rankiem 3-5 rano odciąć Krakowskie Przedmieście od strony Nowego Świata aleji Solidarności i bocznych ulic wyposażyć policjantów w amunicję gumową sprowadzić pojazdy z sikawkami wyprowadzić tzw. obrońców krzyża. Gdyby jacyś zwolennicy 10 kwietnia lub PIS pojawili się i agresywnie zachowywali się po prostu potraktować ich odpowiednio można także oskarżyć o naruszenie miru domowego. W końcu ci panowie jedyny język jaki rozumieją to język pięści więc rozmawiać z nimi tym językiem. Być może warto byłoby zdelegalizować cały PIS i Ruch 10 kwietnia. Niestety Komorowski marionetka Tuska jak zwykle ugiął się i posłuchał żądań swojego pana.
Pingback: Tweets that mention Profanacja i kompromitacja / Azrael – zwykłe pisanie -- Topsy.com
Zgadzam się, że ten krzyż,który stał się symbolem nienawiści i jakiejś wprost ohydy, trzeba usunąć. Nie zgadzma się natomiast na argumentację „marionetka Tuska”. To taka sama retoryka jak ta na Krakowskim Przedmieściu. Niemiennie winić będę kościół za te wybryki. Tam, czyli na KP powinin być i Dziwisz i Nycz i Kowalczyk. Oni to nawarzyli tego piwa ( zimnego Lecha?)
Gdyby Jarek na czele obroncow krzyza zajal Palac, mowiac ze jest legalnym nastepca brata i wykonawca jego testamentu, tez nikt by go nie powstrzymal?
W innym państwie na pewno by go powstrzymano ale nie w tym sklerykalizowanym kraju.
Nieprawda – widziałem na YouTube demonstracje w Holandii czy Wlk Brytanii muzułmanów, wzywających do dżihadu i wytępienia nie- muzułmanów, czy też cieszących się z faktu zabicia żołnierzy NATO w Afganistanie.
Mieliśmy okazję zobaczyć, że grupka fanatyków może otwarcie deptać konstytucje RP i nic im za to nie grozi. W normalnym kraju zostaliby zatrzymani i wysłani na obserwację psychiatryczną lub przynajmniej dostali by wysokie grzywny, ale nie w naszym kraju wyznaniowym. Poza tym zgadzam się z panią Senyszyn, która się dziwi, że harcerze nie zostali ukarani za samowolkę budowlaną na państwowym terenie. Jak się okazuje z ostatnich relacji prasowych ten krzyż wcale nie stanął tam spontanicznie tylko od początku był zamysł stricte polityczny. Ustawili go dwaj członkowie ZHR, którzy są związani z PiSem, a pomysł wyszedł ponoć od urzędnika BBN.
Panstwo polskie ponioslo kleske ….
Mamy JESZCZE jeden dowod na to ze zyjemy w panstwie wyznaniowym
Oczywiscie cala ta akcja dowodzil J.Kaczynski , ktory po raz kolejny testuje polskie wladze i rzad ,i racje ma T.Mazowiecki mowiacy o rokoszu .
w ZADNYM normalnym kraju krzyz ten nie postal by wiecej niz 5 minut , przed palacem prezydenckim ….
Postepowanie to moze TYLKO doprowadzic do jeszcze wiekszej warcholskiej zadymy katotalibow z PIS , bo bedzie przez nich odczytane jako slabosc rzadu i prezydenta . No 100% podczas piatkowego zaprzysiezenia Komorowskiego , bedzie kolejna zadyma ….
Mnie to wścieka z innego powodu (krzyż i tak jest dla mnie symbolem zniewolenia i zbrodni, na równi ze swastyką czy sierpem i młotem) – media i opozycja nie zajmują się kontrolą i recenzowaniem rządu, a absurdalnym kawałkiem drewna. W rezultacie wprowadza się zmiany w systemie podatkowym bez najmniejszych śladów debaty – tak jakbyśmy nie mieli w ogóle mediów i opozycji parlamentarnej.
Wracając do krzyża – po raz kolejny czarni wystawili PO do wiatru (i dobrze). Bzdurą jest twierdzenie jakoby demonstranci uniemożliwili księżom i harcerzom zabranie krzyża – to zniewaga dla wszystkich, którzy mają w miarę dobry wzrok. Ewidentnie było widać, że księża się tam pojawili nie po to, aby to drewno zabrać, ale po to żeby się w ogóle pokazać. Oczywiście odezwał się Nycz, który nagle odkrył, że kościół nie jest stroną w tym konflikcie (to kto się wcześniej dogadywał?). Czekam na kolejną zadymę przy inauguracji prezydentury Komorowskiego – skoro raz się udało, to i drugi raz dadzą radę pogonić uzurpatora i mordercę prezydenta tysiąclecia.
Krytykuje się zawsze najłatwiej. Sekta PiS poszła dziś do zwarcia i oczekiwała rozwiązań siłowych, które skompromitowałyby rząd. Z notek gospodarza i komentatorów wnoszę, że czasowe ustąpienie przed rozhisteryzowanym tłumem fanatyków to też kompromitacja. Znaczy, jakie wyjście byłoby dziś zadowalające dla krytykujących?
Jarosław Kaczyński, jego fanatyczni wyznawcy, Kościół potraktowany dziś instrumentalnie, a także żądni sensacji dziennikarze nakręcający spiralę histerii prowokacyjnymi pytaniami kierowanymi przed kamerami do rozmaitych „autorytetów” w rodzaju Błaszczaka, Brudzińskiego czy Szczypińskiej, obudzili demony drzemiące w umysłach wielu ludzi i coś z tym trzeba począć. Bo nie o religię tu chodzi, choć została bezwzględnie wykorzystana.
Wbrew rozmaitym dramatycznym reakcjom obserwatorów tego cyrku myślę jadnak, że dobrze się stało. Dzisiejszy terror grupki wsciekłych demonstrantów na Krakowskim Przedmieściu pokazał, że tej narodowo-katolickiej hydrze trzeba łby poobcinać tak, by nie miały możności odrosnąć. Nie będzie sprawnego państwa bez faktycznego rozdziału z instytucją jedynie słusznego Kościoła. Może nawet z konkordatu warto się wycofać i wreszcie doprowadzić do wyeliminowania wszelkich wpływów Kościoła w sferze państwowej, łącznie z krzyżami w urzędach i szkołach. Myślę, że nawet spolegliwej względem samowoli Kościoła PO wreszcie da to nieco do myślenia.
Po co ja płacę podatki?
Czy po to aby talibańska zgraja dyktowała Prezydentowi i Premierowi co mają robić? Aby tzw „przepisy”, których ja muszę przestrzegać pod groźbą egzekucji policyjnej dwóch chłoptasiów w krótkich spodenkach mogło sobie olewać? Dziękuję za takie „Państwo”. Zresztą dzisiaj się ono skończyło.
Przy okazji specjalnie pozdrawiam p.G.Napieralskiego, i dedykuję mu staropolskie porzekadło: „siedź w kącie, osrają cię”.
@ Stary Wilk
Niestety PO , ponosi konsewencje zaniechania ….
Nie trzeba bylo dopuscic do pochowku na Wawelu , bo dla srednio rozgarnietego polaka bylo jasne , ze to bedzie poczatkiem mitu dla PIS ..
Nie trzeba bylo dopuscic do pozostawienia tych 2 zbitych kawalkow drewna , szumnie zwanych krzyzem ( NIE POSWIECONY !!) , nawet 10 minut przed palacem….
No ale by to zrobic trzeba bylo miec jaja by sie postawic KRK , a tego jak na razie (??) PO nie ma …
Jedyny pozytyw tej kompromitacji PO i panstwa polskiego , jest to ze uswiadomi to sporej czesci polakow ze konieczny jest PRAWDZIWY rozdzial KRK od panstwa …. i ze ten ze KRK jeszcze szybciej starci poparcie i zaufanie myslacych polakow .
W dniu dzisiejszym mielismy do czynienia z:
jaskrawa kompromitacja obecnej wladzy i dosc nieodpowiedzialnym potraktowaniem przygotowania ewentualnych przenosin krzyza.
jaskrawa kompromitacja kosciola katolickiego, ktory nie byl w stanie zapanowac nad rozpsychowanym tlumem,
jaskrawy przyklad na rozpoczecie aktywnej walki politycznej Jaroslawa Kaczynskiego nie swoimi rekami i wreszcie ostatnie jaskrawy przyklad niestabilnosci sytuacji wewnetrznej w Polsce.Wojna Polsko o Polska nabiera kolorytu i oby to nie zakonczylo sie wojna domowa.
Jaroslaw Kaczynski dokonal taktycznych zmian kadrowych zgodnie ze zmiana strategii walki politycznej i to sa pierwsze tego przejawy – dosc przerazajace. Czyz nie tak?
Oj tam, pardon my french, ale pierdzielicie górnolotnie o kompromitacji, a tymczasem nie potrzeba nam kolejnych świętych, ofiar złego systemu. Oczywiście, można było wyciągnąć broń gładkolufową. Ale przeciw babciom? To dopiero byłoby używanie.
Pozycja lekko zirytowanego, acz wytrzymałego „rodzica” spodoba mi się, jeśli kancelaria i służby nie zmiękną i po prostu skutecznie usuną krzyż. Może w mniej dramatycznych okolicznościach, może po nocy. Brakuje mi bardziej zdecydowanego wyrażenia neutralności – właśnie przez powołanie się na konstytucję – na spokojnie i w wyważony sposób. Ale na pewno nie chcę widzieć Pośpieszalskiego wynoszonego na ołtarze z sińcem po postrzale gumowym bączkiem.
Dokładnie to samo uważam. Siłowa akcja, żeby PiS dostał zbiorowego orgazmu ze szczęścia i żebyśmy potem bez końca musieli wysłuchiwać, jak to rząd zachował się jak komuniści a ci od krzyża to męczennicy. Jednego męczennika już mamy – jeszcze miesiąc i się okaże ze Lech Kaczyński za życia chodził po wodzie, zamieniał wodę w wino i uzdrawiał chorych. Póki co skutecznie wykurzył z Wawelu Kompanię Piwowarską. Czujcie to – pisowcom ich prezydent kojarzy się z piwnym sikaczem. No, gratulacje!
BackOps jest głosem rozsądku. Traktowanie ruchawki wokół totemu jako czegoś więcej niż była, np. ogłaszanie klęski państwa prawa dowodzi poddania się histerii.
Zastanówmy się nad tym co się stało. Mnie to jawi się tak: słuchacze Radia Maryja pod wodzą Leszka Bubla i Wojciecha Cejrowskiego przy akompaniamencie okrzyków (O kuuuuuuurwa, Jarek, Jarek, Bolszewicy) pokonali kler pragnący przenieść totem PISu do kościoła.
Kolosalny krok do normalności jaka wcześniej czy później musi nastąpić za sprawą większości obserujących tę szopkę rodaków. Normalności polegającej na powrocie podobnych zjawisk do katolickiego, marginalnego skansenu.
„Deklaruję gotowość współpracy z parlamentem, rządem i opozycją, ze związkami zawodowymi i organizacjami pracodawców, z różnymi środowiskami społecznymi na rzecz rozwiązań dobrych dla naszego kraju. Musimy zakończyć szkodliwą polsko-polską wojnę na slogany, epitety, miny i gesty, a przejść do odpowiedzialnej pracy dla kraju. Spierajmy się, ale w rzeczowej i spokojnej atmosferze, o pomysły i projekty, które będą najlepsze dla Polski.”
Jarosław Kaczyński, Program Wyborczy do znalezienia tu:
http://polskajestnajwazniejsza.org/program/
Faktycznie kompromitacja i profanacja. Jednak powiedziałbym profanacji ciąg dalszy. Ponieważ krzyż od kilku miesięcy jest wykorzystywany przez Kaczyńskiego i PiS do walki politycznej jako oręż. W tym wypadku mieliśmy medialne widowisko z Cejrowskim i Bublem na pierwszym planie. Jak widać politycznie nikt tego oficjalnie nie chce przygarnąć, nawet PiSowski taliban jakoś zamilkł. Inna sprawa że PiS rzucił hasło (oświadczenie komitetu politycznego) i jak widać zlecił wykonanie Cejrowskiemu , Bublowi i kumplom. Czy państwo przegrało? Nie przegrało ponieważ w tym państwie przestrzeganie prawa nigdy nie było jego najsilniejszą stroną, a swoje racje lud zawsze artykułował łomami, palonymi oponami, czy kilofami w poczuciu bezkarności. Natomiast kompromitacja i klęska kościoła, zresztą chyba mamy ich teraz dwa albo więcej, jeden z nich wycofał się spod krzyża jak zbity pies. Najbardziej mi się szkoda zrobiło tych kilku wikarych jak i harcerzy których generałowie wysłali na niepewną akcję. Dziwie się biskupowi Nyczowi który w chwili gdy jego żołnierze byli znieważani pod krzyżem on stwierdził że to nie jego problem. Czy to zwycięstwo? Nie to farsa zafundowana Europie. Inna sprawa że wielu się wystraszy w UE obserwując te manewry. Bo wyobraźmy sobie że były minister sprawiedliwości zrealizował swój pomysł i Polak może nosić broń przy sobie, pytanie jak by się to skończyło i czy to trochę nie przypominałoby Afganistan w środku Europy?
Reasumując :
- To kolejna odsłona wojny polsko – polskiej
- To wdrażanie tezy, że każdy może być winny i odpowiedzialny za katastrofę pod Smoleńskiem ale nie prezydent i jego kancelaria
- To w końcu kolejna klęska KrK po sprzymierzeniu się z PiSem
- To w końcu wzorcowy pokaz katotalibanu polskiego spod znaku RM i Rydzyka swoim działaniem potwierdzający starą zasadę z filmu „Sami Swoi„ że najlepiej sprawiedliwości i prawa dochodzić z granatami w kieszeni, tak było zaraz po wojnie a teraz ostatecznie mamy wojnę polsko – polską – trudno się dziwić. Tylko jak to wytłumaczyć cywilizowanym krajom i społeczeństwom UE.
Co jest jednak istotne, to fakt że to wszystko się dzieje w sytuacji kiedy Polska po radosnych działaniach i smażeniu kiełbasy wyborczej przez 20 lat kolejnych rządów znalazła się po ścianą z racji dojścia do 55 % zadłużenia i rząd ma do wyboru trzy opcje:
- Ciąć wydatki
- Podnieść podatki
- Zmienić konstytucję i dalej żyć w sielance zadłużając kraj.
Pragmatyzm wskazuje, że należałoby dokonać remontu finansów publicznych po stronie wydatków w pierwszej kolejności. Jednak rząd patrzący na słupki i czas do wyborów postanowił zastosować placebo. Nic to nie uzdrowi, zapłacimy wszyscy, a za dwa trzy lata jak nie krócej problem przyjdzie ze zdwojoną siłą. Co dziwne politycy jak widać opozycji na takie sprawy nie mają czasu zajęci kibicowaniem pod Pałacem Namiestnikowskim a drugie to aby się tym zająć to przyzwoitość nakazuje że trzeba by coś sensownego zaproponować a tu odważnych nie ma bo opcji tylko trzy każda niezbyt zachęcająca do wychylania się. Dziwię się Tuskowi bo aż się prosi aby premier w orędziu zwrócił się do narodu o rozstrzygnięcie referendalne w którym kierunku ma pójść rząd na przykład przy wyborach samorządowych. Pytanie powinno być proste TNIEMY albo PODNOSIMY lub ZMIENIAMY tylko należałoby wcześniej wytłumaczyć gawiedzi jakie będą konsekwencje każdej z propozycji i to dokładnie.
trzeba do sądu zacząć składać wnioski na każdego, kto łamie prawo a pod tym krzyżem i w PiS paru się znajdzie … z nagrań i z tego co piszą uzbiera się na dobre uzasadnienie ..
strasznie się dzieje w tym kraju .. może marsz pokoju zorganizować przeciw fanatykom kościelnym i pisowskim ..
Palikot zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury przeciw „obrońcom krzyża”. Przy okazji też przeciw Hofmanowi, który nawołuje do zabójstwa Palikota. Mam nadzieję, że prokuratorzy nie stchórzą i najważniejsze będą dla nich przepisy kodeksu karnego. Dla takich ludzi jak Hofman i pozostała wierchuszka PiSu powinno być specjalne więzienie. Takie dla wszelkiej maści hipokrytów, którzy głoszą, że najważniejsze jest dla nich prawo i że trzeba je szanować i przestrzegać a potem ostentacyjnie w świetle kamer to prawo łamią.
A według mnie ta awantura z krzyżem jest PO bardzo „na rękę”
dlaczego?
- odwraca uwagę od podwyżek podatków
- odwraca uwagę od komisji hazardowej
Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka innych powodów
Bardzo dobry komentarz D.Passenta :
Smutny dzień
2010/08/3, wtorek 3 sierpnia 2010 to smutny dzień dla Polski. Tego dnia Polska ugięła się przed mieszaniną religijnego fanatyzmu i politycznego cynizmu, który łączy garstkę nawiedzonych na ulicy z grupą cwanych polityków w ich gabinetach, a wszystkiemu przyglądają się podekscytowane media.
Krzyż przed pałacem prezydenckim nie wziął się znikąd. Nie był też pomysłem kilkunastoletnich harcerzy. Jest kontynuacją tego nurtu polskiego dziedzictwa, które ucieleśnia pomnik dziecka – powstańca. Walka o każdy krzyż, traktowana jako walka o jedyną prawdę, o godność, o honor, o wartości, których uosobieniem był prezydent Lech Kaczyński. Używanie symbolu religijnego jako emblematu politycznego, który nakazuje kwestionować wynik wyborów prezydenckich, degradować demokratycznie wybranego prezydenta Komorowskiego do roli intruza, namiestnika okupacyjnych władz Platformy Obywatelskiej. Popis anarchii i rokosz, przy całkowitym lekceważeniu prawa i legalnego rządu, na rzecz naczelnego dowództwa z ulicy Nowogrodzkiej. Wyważanie drzwi na Wawel, wymuszanie pomnika na Krakowskim Przedmieściu, wybór katastrofy smoleńskiej jako areny do walki o władzę – to wszystko ogniwa jednego łańcucha.
Dążenie do wzmocnienia tendencji ku utworzeniu katolickiego państwa z narodu polskiego, w którym tron jest w cieniu ołtarza. Osobliwa synteza religijności jednych z wyrachowaniem drugich, a wszystko oparte na poczuciu bezkarności, bo – w odróżnieniu od wielu państw Europy – w Polsce nie ma takiej siły, która zmobilizuje obrońców państwa prawa do wyjścia na ulicę. Premier ma rację, że Polsce nie jest potrzebna wojna o krzyż, ale jeśli taka wojna została rządowi wypowiedziana, jeśli ministrów i premiera bezkarnie nazywa się zbrodniarzami, jeśli lider PiS wyraża się o prezydencie – elekcie per „ten pan”, jeśli kwestionuje się każdy krok prokuratury i innych legalnych urzędów, jeśli oskarża się rząd o spiskowanie z obcym mocarstwem, jeśli osią polskiego życia publicznego ma stać się krzyż i katastrofa, to znaczy, że szaleństwo jednych i cynizm drugich przeważają już nad rozsądkiem i przyzwoitością pozostałych. Nie czas przyglądać się temu bezczynnie i czekać, aż spadnie śnieg i buntownikom zrobi się zimno.
To, co się stało – rezygnacja z przeniesienia krzyża, umycie rąk przez Metropolitę Warszawskiego, który stwierdził, że Kościół nie jest stroną w tym sporze, chwały Kościołowi hierarchicznemu nie przynosi. Przegrany jest Kościół, przegrane jest państwo polskie, przegrany jest rząd, przegrany jest zdrowy rozsądek, przegrani są wszyscy, ci, którzy łudzili się, że żyjemy w normalnym europejskim kraju, ba, w kraju, który rości sobie prawo do pouczania innych na czym polega demokracja. Wygrał PiS, prezes Kaczyński, ojciec Rydzyk, Gazeta Polska – teraz oni będą dyktować warunki. Cieszyć może się lewica – dostała prezent, ciekawe, co z nim pocznie. Ciekawe, co zrobi Platforma, co zrobią partia i rząd, bo dobrego wyjścia już nie ma. Pozostaje mniejsze zło.
W programie inauguracji Prezydenta, jest udzial w mszy. Moim zdaniem Komorowski jako osoba prywatna moze brac w niej udzial, ale Prezydent Komorowski biorac w niej udzial stwierdza ze Polska jest krajem klerykalnym.
Tego nie należy potwierdzić tak jest od lat, a Konstytucja to książeczka o wartości papieru z jakiego została wyprodukowana. Dzisiaj mieliśmy drugie zdarzenie w Sądzie Najwyższym gdzie kolejna ekipa nie pozwoliła na rozpoczęcie obrad sądu i w rezultacie sędziowie z podkulonym ogonem uciekli z sali. To dobry przykład do naśladowania w terenie jak należy traktować prawo i instytucje które za przestrzeganie tego prawa odpowiadają konstytucyjnie. Postronny obserwator po dniu dzisiejszym ma prawo nabrać przekonania, że Polska to dziki kraj. Passent ma rację jak można szanować państwo w którym opozycja tylko dla tego że przegrała wybory podpala państwo, obraża rząd i prezydenta, rzuca publicznie oskarżenia nie przedstawiając dowodów. czy to jeszcze demokracja?
Gdyby podobna sprawa zdarzyla sie w sadzie w moim kraju(USA) delikwet zostalby natychmiast aresztowany przez policje sadowa i uslyszalby wyrok z ust sedziego prowadzacego sprawe. Kazda dyskusja z sedzia skutkowala by powiekszaniem wyroku.
@Luciano:
„ale Prezydent Komorowski biorac w niej udzial stwierdza ze Polska jest krajem klerykalnym.”
A Ciebie to dziwi? Przecież de facto (za ogólnym przyzwoleniem i dzięki obywatelskiej bierności rodaków) właśnie jest krajem klerykalnym. Komorowski potwierdza jedynie stan faktyczny nie widząc (najprawdopodobniej) w swym postępowaniu nic niestosownego.
W sumie wszystko na temat zostało już napisane, zresztą bardzo trafnie powyżej, zarówno przez Gospodarza jak i Gości, zauważę więc tylko jedną gorzką rzecz. Jakby nie nazywać tych pseudo-katolików, to potrafią skutecznie się organizować i walczyć o swoje, czego nie można powiedzieć o wielu oburzonych, tak pragnących laickości państwa i oddziału kościoła od polityki. W sumie to jednak inicjatywa obywatelska, choć fakt że ludzi otumanionych.
A jeśli chodzi o zachód, to jak napisał Khair el.Budar wcale tak różowo z tymi protestami też nie jest, wiele z nich też jest absurdalnych lub gorszących, więc nie sądzę że ktokolwiek z zachodu weźmie nasze dantejskie sceny za więcej niż lokalny folklor.
Dlaczego to panstwo polskie jest tak porazajaco slabe …..!!!
Sedziowie Sadu NAJWYZSZEGO , ktorzy nie moga sobie dac rady z dwoma nawiedzonymi czubkami ??? LUDZIE ….!!!
http://wyborcza.pl/1,76842,8209242,Warcholstwo_w_Sadzie_Najwyzszym.html
Moim zdaniem rozwiazanie problemu „obroncow krzyza” jest w zasiegu reki i bardzo proste: oglosic otoczenie krzyza strefa zamknieta i otoczyc krzyz zwartym kordonem sil porzadkowych, ktory przepuszczalby „obroncow” tylko w jednym kierunku – na zewnatrz. Po paru godzinach, kiedy potrzeby naturalne dalyby znac o sobie, to albo protestujacy protestowaliby w mokrej i smierdzacej odziezy (nie zakladam, ze zalatwialiby potrzeby pod krzyzem) albo opusciliby otoczenie krzyza. A jesli ktos zaslablby (co patrzac na portrety „bojownikow o prawde” nie jest wykluczone) sluzby medyczne bez dalszych oporow moglyby odtransportowac taka osobe na badania do szpitala. Po parunastu godzinach problem krzyza rozwiazalby sie samoistnie bez uzycia sily, armatek wodnych czy gumowych kul.
Ta sprawa jest nierozwiązalna z racji tej iż powody jej nie mogą ustąpić. A powodami są przegrana J. Kaczyńskiego w wyborach i dwa coraz więcej śladów wskazuje na pewien udział L Kaczyńskiego w katastrofie.Warunkiem uspokojenia atmosfery mogłaby być abdykacja Komorowskiego i zamknięcie Tuska no może jeszcze z Klichem na Rakowieckiej. Kaczyński do póki będzie mógł będzie wykorzystywał fundamentalizm katolicki do swoich celów nie licząc się ze zdaniem biskupów. A moim zdaniem będzie mógł długo z racji tej iż elektoratem Kaczyńskiego jest głównie tzw elektorat transferowy. Co to oznacza, ano to że nie ma żadnego podziału na Polskę A i B jest tylko podział na dwa typy elektoratu tzw tworzący PKB i on głosuje na Tuska i Po i elektorat konsumujący to PKB tzw transferowy glosujący wcześnie głownie na SLD a obecnie na Kaczyńskiego. Jak walczyć z oszołomami pokazuje Palikot i radziłbym wziąć z niego przykład: raz mówienie prawdy aż do bólu i dwa w przypadku naruszenia prawa natychmiast powiadomienie prokuratury.
DEEL. Przyłączam się do pozdrowień.
Nie zgadzam się z nazywaniem tego wojną „polsko – polską”. Uważam, że lepszym określeniem byloby tu wojna PiS-polska.
Nic dodac nic ujajac …:
Komentarz Antoniego Kopffa
Właśnie dobiega końca heca pod pałacem. Wynik -wygrał Rydzyk, Polska przegrała. Przegrała demokracja, wygrała nienawiść. Wygrała pisowska mniejszość, przegrała większość rozsądnych Polaków. Przegrali prawdziwi katolicy, wygrała toruńska sekta. Splugawiono krzyż, opluto prezydenta, zdeptano godność narodową. Wygrało menelstwo -rozhisteryzowane baby, otumanione antyrządowymi kazaniami, emeryci upatrujący w Kaczyńskim zbawcę narodu, przegrała polityka łagodzenia podziałów, wygrały bojówki oszołomów pisowskich. Poniosło także klęskę kunktatorstwo, którego celem jest utrzymanie władzy za wszelką cenę – za cenę poświęcenia Rzeczpospolitej w jej obecnym, tak przecież upragnionym kształcie.
Winię za to -rząd Donalda Tuska! Chciałbym , aby wreszcie zajrzał do kart historii i przypomniał sobie, co w podobnej sytuacji zrobił marszałek Piłsudski. Dość już judzenia Polaków w TVP – uchwalić odpowiednią ustawę natychmiast i zlikwidować tę szczekaczkę. Rydzykowe media Krajowa Rada już dawno powinna zamknąć, a dla PiS-owskich zdrajców ojczyzny należy stworzyć współczesną Berezę. Jeśli Polska ma ocaleć -to są kroki niezbędne i do natychmiastowego podjęcia. Rząd upokorzony i tchórzliwy boi się wystapić zdecydowanie przeciw tym, którzy państwo przywiedli na skraj przepaści, a dzisiejsze wydarzenia odebrały mu resztki autorytetu.
Mam smutną konstatację – jeśli dalej Tusk będzie stosował strusią politykę -rządy Platformy trafi szlag. Być może słusznie. Ale powrót PiS-u do władzy to katastrofa, a innych perspektyw nie ma. Co dalej, Polsko?
A co do roli Kościoła: jak się ustępowało hierarchom na każdym kroku, jak wieszało się krzyże wszędzie bez zgody zainteresowanych, jak rozdawalo się chciwym klechom majątki -to utwierdziło się w klerze przekonanie, że wszystko im wolno. Gorzką konsekwencją są wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu, w których niebagatelny udział mają politycy w sutannach. I dlatego też wygrał Rydzyk, a przegrał prezydent. Przenieście więc stolicę do Torunia! Weźcie sobie tam całą hierarchię kościelną, politycznie zblatowaną, działajacą jak nieraz w historii bywało – przeciw polskiej racji stanu. Apage satanas! Jeżeli Polska ma być Polską, to czas podjąć stanowcze działania, panie Tusk! Potrafi pan? Bo jeśli nie, to niech pan przynajmniej ściągnie państwową flagę z pałacu prezydenckiego, by nie zhańbiła jej zwycięska hołota !!!!
Facet pisze niezłe felietony jeden zarekomendowałem. Słyszeliście o oświadczeniu komendanta straży miejskiej w Warszawie pogratulował swoim podwładnym znakomitej postawy można pogratulować idiocie ciekawe czy jak jego podkomendni dostaną następny raz po twarzyczce to że im pogratuluje
Cała zadymę najlepiej oddają następujące słowa aktywnego obrońcy krzyża cyt.
„Ja wyrzutów nie mam, że przeciw księżom wczoraj krzyczałem. Przecież 80 proc. księży to agenci i ubecy.”
Widać wyraźnie jaką opinię o KrK mają ci którzy w środę na Krakowskim Przedmieściu krzyczeli Precz z Komuną i Jarek Jarek. Tylko jak ten kościół toruński, może łagiewnicki bo aż skóra cierpnie jeśli to ma być katolicki.
Ostatnio w wywiadzie udzielonym przez męża Marty Kaczyńskiej padło stwierdzenie, że LK był w Katyniu co roku. Ja do tej pory uważałem, że był tylko dwa razy, a właściwie raz przed wyborami. Czy ktoś wie jak było naprawdę
Mimo porazki Panstwa na krotka mete, mam nadzieje ze ta hucpa obroci sie przeciwko demonstrantom i tym ktorzy nimi manipuluja: chwila przelomowa moze byc zaprzysiezenie prezydenta -elekta oraz przechwycenie inycjatywy politycznej prze wybrana , prawowita wladze.Za pare miesiecy mamy wybory samorzadowe: nie wyobrazam sobie zeby Warszawiacy (na przyklad) glosowali na PiS po tym co sie dzialo przed palacem prezydenckim .Ilu tam bylo Warszawiakow, skad sie wziela ta krzykliwa garstka opetanych i ograniczonych ludzi ?Mozna zarzucic wladzy ze oddala pole przez naiwnosc , slabosc albo niezdrowa(?) kalkulacje(?), ale to tylko bitewka(?),a chyba nie udalo sie J.K.sprowokowac ( o to go posadzam )krwawych zamieszek.Teraz chyba czas na przejecie inycjatywy.Madrze.