Zapiski zza Atlantyku – 2. września

Koniec?

We wtorek, Prezydent Obama w przemowie do narodu, poruszył kilka istotnych spraw; zakończenie misji wojennej w Iraku, bezpieczeństwa kraju oraz problemów ekonomicznych. Trzy istotne elementy ściśle ze sobą związane.

Społeczeństwo słucha uważnie, gdyż kłótnie obu partii, trwające bezrobocie, upadek rynku nieruchomości czy problemy z imigracją spowodowały gniew społeczeństwa na nieskuteczne działanie systemu politycznego kraju. Wycofanie wojsk z Iraku i zakończenie misji wojennej jest ważnym momentem dla Amerykanów. Wojsko amerykańskie przebywało w Iraku prawie dekadę. W ciągu tego czasu, tysiące żołnierzy oraz cywili straciło życie. Dla wielu ta wojna nigdy się nie skończy. Jej skutki będą towarzyszyły wielu do końca życia. Tysiące żołnierzy doznało poważnych oparzeń, straciło ręce, nogi , doznało urazów kręgosłupa oraz głowy w wojnie niepotrzebnej, wymuszonej opartej na kłamstwach poprzedniej administracji. Amerykanie nie wygrali tej wojny, nie osiągnęli sukcesu, nie wykonali swojej misji. Rząd w Iraku jest nadal niepewny, Irakijczycy nie popierają obecnego systemu politycznego i być może będą chcieli wrócić do rządów silnej ręki. Trudno jednak nie docenić wysiłku oraz poświecenia żołnierzy oraz ich rodzin. W USA nie ma przymusowego poboru do wojska. Brak przymusowego poboru, jakkolwiek by się na to nie patrzyło, nie zawsze jest dobry zwłaszcza dla kraju, który prowadzi dwie wojny i ma nadal wojska stacjonujące w innych krajach. Wielu żołnierzy musiało kilkakrotnie wracać do Iraku czy Afganistanu, gdyż armia nie miała nowych rekrutów.

Zapewne podejście elit tego kraju oraz polityków obu partii byłoby o wiele inne w stosunku do wojny prowadzonej przez USA, gdyby ich dzieci były zmuszone do służby. 50,000 żołnierzy nadal pozostanie w Iraku, aby wspierać nową armię iracką, jak również kontraktorzy. I trudno powiedzieć jak długo ci żołnierze będę tam przebywali. Podczas przemówienia, Prezydent Obama podkreślił, że przemoc oraz ataki terrorystyczne w Iraku będą nadal miały miejsce, ale to już zadanie rządu Iraku oraz obywateli tego kraju, aby terroryści nie osiągnęli swojego celu. To od Irakijczyków zależy budowanie demokracji. Ameryka będzie zawsze przyjacielem oraz partnerem dla Iraku.

Jeszcze przed przemową Prezydenta, lider Republikanów, John Bahner, skrytykował prezydenta mówiąc, że to dzięki Georgowi W. Bushowo misja w Iraku się udała, gdyż zwiększył on liczbę wojska. Ale zapomniał wspomnieć kto rozpoczął tę awanturę, jaki był powód wplątanie USA w wojnę, ilu straciło życie, ilu uległo obrażeniom, jak również jak dużo USA wydało na wojnę, przyczyniając się w dużym stopniu do obecnego kryzysu ekonomicznego. Prezydent Obama, mimo, że mógł zrzucić całą winę na byłego Prezydent a George W. Busha za rozpoczęcie wojny, nie zrobił tego. Prezydent powiedział, że nie zgadzał się i nadal nie zgadza, że dla bezpieczeństwa kraju trzeba było rozpocząć wojnę w Iraku, ale nigdy nie wątpił w to, że były Prezydent kochał swój kraj, popierał wojsko oraz chciał jak najlepiej dla bezpieczeństwa USA. Prezydent Obama podkreślił, że zaletą demokracji jest to, że można się nie zgadzać, mieć inne opinie, ale również można znaleźć wspólny język i współpracować ze sobą, mimo tych różnic.

Zakończenie wojny w Iraku było jedną z wielu obietnic Prezydenta Obamy. W lipcu przyszłego roku, rozpocznie się również wycofywanie wojsk z Afganistanu. Prezydent Obama nie uważa, że USA tak jak dotychczas to robiło, ma prawo do dyktowania warunków innym krajom tylko dlatego, że posiada wojsko i technologie. Według niego dyplomacja, stabilność ekonomiczna oraz współpraca z sojusznikami jest tym co zapewni bezpieczeństwo tego kraju. Prezydent podkreślił, że najważniejszym zadaniem jest naprawienie ekonomi, zatrudnienie milionów Amerykanów oraz wzmocnienie pozycji średniej klasy.

Kryzys ekonomiczny dla wielu Amerykanów był szokiem, czymś czego się nigdy nie spodziewali. W momencie rozpoczęcia wojny w Iraku, nikt nie przypuszczał, że system finansowy, który z wielu uczynił milionerami upadnie pogrążając ekonomię. Amerykanie nie przyzwyczajeni do życia na budżecie, wynajmowania domu zamiast kupna, oszczędzania lub odmawiania sobie czegoś, przeżyli niemile zaskoczenie. Nie byli już narodem, któremu się wszystko należy. Wojna w Iraku oraz Afganistanie była ogromnym obciążeniem finansowym dla USA. Republikanie nadal jednak uważają, że zaatakowanie Iraku wzmocniło bezpieczeństwo USA. Saddama Hussaina porównują do Hitlera, mówiąc, że Hussain doprowadziłby do zniszczenia USA. Tylko, że wrogiem jest i był Osama bin Laden. Prezydent nie użył terminu „Misja wykonana”, jak to lubił podkreślać były Prezydent George W. Bush oraz jego administracja. Misja nie została osiągnięta, USA nie osiągnęło żadnego sukcesu. Trudno powiedzieć jakie będą skutki tej wojny. Trudno powiedzieć, czy Irak będzie w stanie utrzymać system demokratyczny i nie dopuścić do wojny cywilnej pomiędzy Sunnitami, Szyitami oraz Kurdami.
Ameryka to obecnie kraj wkurzonych ludzi na prezydenta, na polityków, na emigrantów, na Muzułmanów, na banki etc. To kraj ludzi, którym trudno zrozumieć, że nie zawsze odnosi się sukces, ze czasami tez się przegrywa. Gniew, złość, nienawiść oraz niezadowolenie dzieli Amerykanów coraz bardziej, podkreślając różnice religijne, rasowe i etniczne. I mimo, ze Amerykanie zawsze podkreślają, że są najlepszym narodem na Świecie, to właśnie te podziały są głównym powodem, że USA już nie jest taka potęga jak kiedyś.

Pozdrowienia z Chicago

Wigg

2 Thoughts on “Zapiski zza Atlantyku – 2. września

  1. Khair el.Budar on 02/09/2010 at 09:13 said:

    USA przegrały wojnę w Iraku – niech nikogo nie zmylą przekazy o sukcesach w zwalczaniu partyzantki czy chwalenie się obaleniem Saddama. W 2010 roku okazało się ku wielkiemu przerażeniu, że USA zaatakowały w 2003 roku nie ten kraj co trzeba.

  2. Problem Ameryki to chyba nie tylko Irak. W zasadzie to tylko jedynie projekt polityczno militarny w Japonii zakończony został sukcesem, reszta to pasmo porażek. Potęga militarno gospodarcza XX wieku okazało się nie potrafi rozstrzygnąć na swoją korzyść żadnego konfliktu. Moim zdaniem zaczęło się od Stalina który defakto wyszedł zwycięsko po II Wojnie z rozbudowanym imperium, a w tej budowie imperium wydatnie USA mu pomogło, poświęcaj między innymi Polaków i inne narody Europy. O Wietnamie czy Iraku nie muszę mówić, tak jak o całym bliskowschodnim tyglu. Afganistan będzie moim zdaniem kolejna porażką. Bilans dla USA jest tragiczny i ten bilans zaciąży głównie na obecnym prezydencie który akurat jest najmniej jemu winny. Odpowiedź na pytanie dlaczego tak się stało jest z racji stopnia skomplikowania bardzo trudna. Jednak mocno upraszczając to efekt niezrozumienia istoty obecnego świata i mechanizmów jego funkcjonowania w wyniku zapatrzenia na własne podwórko. Jak widać demokracja ala USA nie wszystkim pasuje i smakuje a w sumie o to się cały czas sprawa rozbijała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>