Darcie autorytetów

Minął już tydzień od obchodów 30. rocznicy Porozumień Sierpniowych w Gdańsku i Gdyni, ale żenujący spektakl nie nie mija. Clou programu, czyli honorowy i uroczysty zjazd NSZZ „Solidarność” odbił się czkawką na całych obchodach. Kilka godzin spotkania niegdysiejszych przyjaciół i stronników, dziś zapiekłych wrogów, rzuciło głęboki cień i otoczyło nieprzyjemnym fetorem całe święto. Można usłyszeć i przeczytać wiele opinii, głównie działaczy tej pierwszej „Solidarności”, która mniej była związkiem, a bardziej ruchem społecznym, że uroczyste święto przerodziło się w stypę, ponieważ właśnie pogrzebano tę ludzką, zwykłą, ale jakże kiedyś mocną solidarność…

Spektakl polityczny, jakiego byliśmy świadkami, w wykonani premiera Donalda Tuska, którego przemówienie w Gdyni nie było przecież koncyliacyjne, obecnego szefa związku, Janusza Śniadka, a przede wszystkim Jarosława Kaczyńskiego miał zwieńczenie w osobie Henryki Krzywonos, która „wygarnęła” Kaczyńskiemu kilka prostych prawd. I teraz to ona, przez ostatni tydzień jest obiektem zainteresowania mediów, a jej poczynania i teraz, i 30 lat temu, są obiektem wnikliwych, ale nie zawsze rzetelnych analiz. Jak przypuszczałem, nawet Instytut Pamięci Narodowej został w sprzęgnięty w badania tego, czy Krzywonos była bohaterką Sierpnia, strajku w Stoczni Gdańskiej, czy zatrzymała tramwaje pod gdańską operą, czy jednak nie. Ilość artykułów na ten temat, począwszy od „Gazety Polskiej”, na „Krytyce Politycznej” kończąc, idzie w dziesiątki.

Poziom tej dyskusji jest żenujący. Henryka Krzywonos jest oskarżana o to, że w Gdyni działała na zlecenie, z podjudzenia i „na rzecz” Platformy Obywatelskiej, a w ogóle to całe jej wystąpienie było zaplanowaną kampanią reklamową książki jej poświęconej przez „lewacką” „Krytykę Polityczną” Sierakowskiego. Świadczyć mają o tym zdjęcia, gdzie Krzywonos pochyla się ku Bronisławowi Komorowskiemu, który ma jej udzielać rad, tuż przed wejściem na trybunę. A w ogóle Henryka Krzywonos ma być „przykrywką” i alternatywą dla Anny Walentynowicz, tragicznie zmarłej w katastrofie smoleńskiej. A już na pewno Krzywonos działa w interesie nieobecnego oficjalnie na obchodach Lecha Wałęsy…

Nie da się jednoznacznie udowodnić, że Krzywonos działa w interesie PO, szerzej – salonu, to wzięto się za jej przeszłość. Tu z kolei nic się tak nie przydaje, jak wyciągnięcie autorytetu i jego opinii zza grobu, ponieważ nikt nie waży się podważyć opinii Walentynowicz, skoro ona nie żyje. Znaleziono na YouTube filmik, w którym to Walentynowicz podważa rolę Krzywonos w zatrzymaniu strajkujących w stoczni, 17 sierpnia 1980 roku. Walentynowicz twierdzi, że Krzywonos wtedy tam nie było. Nie szkodzi, że spisane wspomnienia mówią co innego, a teraźniejsze opinie Jerzego Borowczaka i Bogdana Borusewicza potwierdzają, że Krzywonos, obok Walentynowicz i Aliny Pieńkowskiej walnie przyczyniła się do tego, że strajk solidarnościowy został przedłużony – aż do zwycięskiego końca. Dodatkowo podważa się rolę Henryki Krzywonos w uruchomieniu strajku komunikacji miejskiej, ponieważ ona wyjechała na miasto, choć inni (zajezdnie autobusowe) już stały… I tak Pani Krzywonos jest obiektem manipulacji, to co „stworzyła” w trakcie swojego wystąpienia w Gdyni, stało się „tworzywem” i wsadem do wielu manipulacji.

Żeby być tu jednak do końca szczerym – obie strony próbują manipulować i historią i osobą Henryki Krzywonos. Ta skromna, ale nie zahukana kobieta, twardo deklaruje, że polityka i tak zwane życie publiczne ją nie interesują, a pomimo to PO już snuje plany zrobienia z niej senatora RP. I rzeczywiście, nagłaśnianie jej działalności dziś i 30 lat temu pozostaje w dysonansie z wieloletnim milczeniem o Walentynowicz, czy małżeństwu Gwiazdów. Ale Krzywonos przez wiele lat nie pchała się „na afisz”, a środowiska niechętne Wałęsie, z Krzysztofem Wyszkowskim, Walentynowicz i Andrzejem Gwiazdą robiły wszystko, aby zdeprecjonować nie tylko historycznego przywódcę „Solidarności”, ale również czystość idei Porozumień Sierpniowych, które według nich miały być zmową służb specjalnych. Wszystkie strony konfliktu (bo jest ich kilka) posługują się wycinkami informacji, często kłamstwem i manipulacją, w celu uwypuklenia swoich zasług, a zdeprecjonowania konkurencji. A na to nakłada się jeszcze konflikt polityczny pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością, formacjami politycznymi chętnie odwołującymi się do Sierpnia i etosu „Solidarności”.

I całe szczęście, że młode pokolenie, to pomiędzy 18 a 30 rokiem życia nie chce mieć z tym „spektaklem” nic wspólnego, woli prostą prawdę, że Sierpień był początkiem wolności Polaków. Bo jak się odrzuci tę „mierzwę” polityczną, te swary, nierzadko nienawiść pomiędzy bohaterami z przed 30 lat – to tak rzeczywiście było…

Azrael

14 Thoughts on “Darcie autorytetów

  1. poltiser on 07/09/2010 at 17:11 said:

    Proste słowa, proste prawdy. Ja to się nie mogę powstrzymać od śmiechu, jak patrzę na to żmijowisko… Wcale się Pani Krzywonos nie dziwię, że z tym „mięszanym towarzystwem” nie chce mieć nic wspólnego, a młodzi to nadzieja na normalność tego narodu…
    Pora na zdrowy rozsądek! Truchła na cmentarze, krzyże do Kościołów, a politycy do roboty, bo drogi dziurawe, sądy zapchane a mistrzostwa piłki nożnej już za dwa lata! za dwa?

  2. Khair el.Budar on 07/09/2010 at 17:14 said:

    Ja odczytuje to co robi JarKacz i jego zausznicy z Panią Krzywonos jako gest Don Corleone podrzucającego głowę konia producentowi filmowego – to swoiste jednoznacznie brzmiące przesłanie – Jeśli się mi postawicie stać mnie na wszystko, nie mam żadnych zahamowań! Patrzcie – mam wszelkie możliwości aby was zniszczyć!
    To swoista próba zastraszenia tych, zdawałoby się z pięknym życiorysem, działaczy, że jeśli nie pójdą na współpracę z wodzem IV RP, jeśli będą kwestionować mit Lecha Kaczyńskiego – jedynego prawdziwego przywódcy Solidarności – to przy pomocy usłużnych mediów zmiesza się ich z gównem, z którego już nigdy do końca nie uda się im oczyścić. Niestety Pani Krzywonos jest łatwym celem – nie dlatego, że ma jakieś ciemne plamy w życiorysie – jest zbyt pryncypialna i zbyt dumna, aby wytoczyć procesy oszczercom i tak jak Palikot doprowadzić jedną czy drugą gazetę do stanu likwidacji groźbą wielomilionowego odszkodowania.

  3. kika on 07/09/2010 at 18:27 said:

    Obys, Azraelu, mial racje co do mlodego pokolenia. Oby dla nich sierpien ’80 kojarzyl sie z poczatkiem konca komunizmu w Polsce. Pomyslec tylko, ze od tamtego sierpnia minelo 30 lat, ale przeciez zyja ludzie, ktorzy tamten sierpien tworzyli, niezaleznie od tego po ktorej stronie stali. Nie sa to jeszcze stetryczale dziadki, ale osoby w pelni sil. I jezeli juz teraz, w ich obecnosci, na ich oczach probuje sie tworzyc nowa wersje historii to co z tego zostanie za lat 50? Kto wtedy bedzie mogl wstac i powiedziec: „nie pi…l, nie bylo cie tam”?

  4. Trudno cokolwiek zrozumieć temu młodemu pokoleniu z tego bełkotu i mordobiciu w wykonaniu ojców i dziadków. Co o tym myślą i jak nas, starsze pokolenie oceniają cytuję jedną wypowiedź młodego trzydziestolatka na temat tego co się dzieje: Wiesz patrząc na to co się dzieje zastanawiam się czasami, jak wyglądałaby Polska, gdyby po 1917 roku, zamiast zabierać się za budowę nowego państwa, nasi pradziadkowie skupili się na wzajemnym rozliczaniu za współpracę z zaborcą i licytowaniu swoich zasług, cz też ustalaniem kto był prawdziwym Polakiem.Patrząc na tych obecnych bohaterów dopiero rozumiem wielkość i rozsądek Piłsudskiego i jego kompanów.
    A tak w ogóle coraz częściej słuchając Kaczyńskiego i jemu podobnych coraz częściej dochodzę do wniosku że oni uważają, iż nieszczęściem Sierpnia 80 czy później 89 roku był według nich fakt, że pół Polski nie wymordowało drugiej połowy i jakimś cudem ludzie się ze sobą dogadali.Źle by się stało gdyby takie przekonanie zakorzeniło się w umysłach młodych Polaków.

    • poltiser on 08/09/2010 at 11:53 said:

      Pozwól, że ci wejdę w słowo – takie pomysły mieli zapaleńcy po obu stronach barykady, a że nie ma dokumentacji zebranej „do kupy” to żeby teokruchy znaleźć i poukładać trzeba czytać tu i ówdzie…
      Jednym z obcych źródeł informacji są „Archiwa Mitrokina” wydane w Londynie na początku XXI wieku, w części na temat Europy opisujące wydarzenia Sierpniowe całkiem dokładnie i z listą nazwisk odnotowanych przez KGB, duo L&J K jest nigdzie tam nie uwzględnione, jako „pierwsze skrzypce” Solidarnej Orkiestry…
      Od znajomych wiem, że „służby specjalne” były gotowe do masowej ewakuacji swoich rodzin, bąkano o liście około 300 tys ludzi. Więc i groźba była realna i nie należy się śmiać z „napalonych” bo jak to w praniu wyglądało miałem okazję zobaczyć w Wileńskim Muzeum KGB… U nich II WŚ skończyła się w 1964 roku (ostatnie publiczne egzekucje z trupami pozostawionymi na pokaz)…
      Idea przekazania władzy przez komunistów dojrzewała powoli i była procesem, który najlepiej widać w raportach KGB na temat sytuacji w Polsce. Czytając opinie Giedroycia i innych oraz raporty dziennikarzy zachodnich, można sobie zbudować obraz tamtych wydarzeń w kontekście większym niż interesy jednej grupy zawiedzionych byłych opozycjonistów…
      Do końca moich dni będę wdzięczny Wałęsie i innym, że przyjęli propozycje negocjacji i uniknęliśmy konfliktu zbrojnego na wzór Rumuński…
      Nasz Kraj – mimo burd i awantur – rozwija się lepiej niż inne byłe „demoludy”…

  5. Nonchallance on 08/09/2010 at 13:24 said:

    Kaczyński właśnie posunął się jeszcze dalej. Wywiad dla „Gazety Polskiej” to perełka.

    • Patrząc na to co robi Kaczyński samo nasuwa się pytanie czy w tym szaleństwie jest metoda i refleksja jak bardzo bezradne jest otoczenie szaleńca. Dlaczego to pytanie ponieważ sondaże obecne to ponad 30% dla PiS. A skąd ta refleksja, bo jak widać zasłanianie się poprawnością polityczną w dementowaniu tworzonych przez PiS teorii spiskowych zarówno w sprawie smoleńskiej jak i szeroko zakrojonemu działaniu na rzecz napisania historii Solidarności pod zapotrzebowanie Kaczyńskiego rozzuchwala prezesa sekty. Natomiast koszty takich zabaw zapłacimy my wszyscy.Kaczyński swoim tupetem i obłędną napastliwością doprowadził do tego iż może w tym kraju bezkarnie obrażać wszystkich, posądzać i odsądzać od czci i wiary wszystkich łącznie z biskupami.To jakiś narodowy amok w którym się znaleźliśmy, amok w którym górę bierze sekta polityczna Kaczyńskiego do spółki z sekta religijną Rydzyka. I ten nawiedzony narodowo katolicki dyktator miął być prezydentem kraju.

    • Khair el.Budar on 08/09/2010 at 15:22 said:

      Zastanawiam się czy Jarek posunie się jeszcze dalej i ogłosi deifikacje swego brata? Może się okazać, że Lech Kaczyński spadł z samolotem aby odkupić nasze grzechy i zapewnić nam wieczne zbawienie.

      • Nonchallance on 08/09/2010 at 17:03 said:

        Nie wiem jak daleko posunie się Jarek, ale ponoć Jakubiak została zawieszona w prawach członka PiS. Pytanie za co? Bo przy obecnej atmosferze w tej partii wystarczy krzywo spojrzeć na prezesa.

        • Szef sekcji pokazuje na czym polega demokracja w jego sekcie. Ciekawe czy po takich występach szefa Błaszczak z uśmiechem będzie zapewniał że PiS to partia demokratyczna i rozdyskutowana. Życzę Kaczyńskiemu aby na koniec zawiesił kota Alika, kotu gwarantuje wyrko i michę po takiej decyzji szefa sekty.

  6. jacek2 on 08/09/2010 at 14:49 said:

    Jestem pewny , ze gdyby Yarosław miał TAKIE mozliwosci jak Josif Wissarionowicz Stalin , to ze zdjec ze strajku zniknał by Wałesa z reszta ….. Co na swoj sposob probuje robic umniejszajac jak moze role Wałesy w ruchu Solidarnosc .

    • Jest gorzej z szefem sekty niż oceniałem. Piszę to na podstawie ostatniego wpisu do Rzepy Bronka Wildsteina nieocenionego i można było powiedzieć dotychczas najwierniejszego piewcy permanentnych sukcesów braci Kaczyńskich i ich ministrów.
      cyt . Jeśli Anna Fotyga ma stanąć w Gdańsku naprzeciw Pawła Adamowicza, to nie tylko sukces, ale triumf tego drugiego jest zapewniony. I nie tylko chodzi o co najwyżej kontrowersyjny dorobek byłej pani minister, ale jej wybitny antymedialny talent.

      Po prostu szok, bo od kiedy to Bronek podważa osiągnięcia jak pisał najlepszego ministra SZ wszechczasów. Jak można tak potraktować braci bo jeśli kontrowersyjny dorobek byłej pani minister to takiż sam dorobek byłego premiera jak i jego brata prezydenta. Świat staje na głowie, do czego to może doprowadzić szaleństwo szefa sekty. Bronkowi wypada radzić aby jako człowiek honoru ( często się odwoływał do Boziewicza) przeprosił zaczadzonych czytelników Rzepy za swoje kłamstwa.

      • petrel on 09/09/2010 at 07:10 said:

        Andrzeju. Dlatego właśnie życzę najlepszemu premierowi IV RP jak najwięcej zdrowia, sił witalnych i nadrealnej aktywności politycznej. Nic tak PiS-owi dobrze nie robi jak pełen wigoru Jarosław Kaczyński. Nawet najwierniejsi wymiękają. Oglądałem wczoraj wicie się wykluczonej Elżbiety Jakubiak przed „przenikliwym” obliczem Moniki Olejnik. Niewiele brakowało dziewczęciu do czynu marszałka Tuchaczewskiego, który na chwilę przed rozstrzelaniem przez stalinowski pluton egzekucyjny wrzasnął: – Niech żyje towarzysz Stalin. Jeśli ktoś twierdzi, że PiS to partia polityczna, niech biegnie prędziutko do lekarza i się martwi, czy oby nie za późno to robi. Tylko dlaczego ja muszę na tę sektę łożyć ze swoich ciężko zarobionych pieniędzy. Co na to Trybunał Konstytucyjny?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>