Spodziewany raport MAK

Raport moskiewskiej komisji, MAK, z założenia międzynarodowej, a de facto rosyjskiej, silnie umocowanej na Kremlu nie powinien nikogo, kto uważnie śledził wszystkie dostępne informacje i materiały. Śledził i racjonalnie analizował, bez odwoływania się do teorii spisków, zamachów, bomb termicznych, zakłóceń urządzeń samolotu, czy wręcz podstawienia drugiego tupolewa i uprowadzenie pasażerów. Jest zaskoczeniem jednak dla tych, którzy uważali, że Rosjanie pozostaną bezstronni i przyznają się do swoich błędów. Od razu napiszmy – błędów, które nie były główną przyczyną katastrofy Tu-154M, ale tylko błędów pozwalających polskim pilotom na pójście prostą drogą ku do upadkowi samolotu w podmokłym zagajniku.

Jak wielokrotnie już pisałem, przyczyn katastrofy powinniśmy szukać najpierw u siebie, w Polsce, przed wylotem samolotu, może wiele miesięcy, a nawet lat wcześniej. Bo to, że załoga była nieprzygotowana do tego lotu jest wynikiem wcześniejszych zaniedbań w 36. pułku, polskim lotnictwie, systemie szkolenia. To, że lot się w ogóle zaczął, jest winą nie pilotów, ale tych, którzy zdecydowali, że mają oni lecieć bez sprawdzonej i potwierdzonej prognozy pogody, aktualnych kart podejścia na lotnisko, znajomości statusu i wyposażenia lotniska, braku tak zwanego lidera na pokładzie, nie znając procedur lądowania na wojskowym rosyjskim lotnisku, a przede wszystkim bez programu lotu, zakładającego rozwiązania alternatywne, niż tylko lądowanie na lotnisku Sewiernyj. Jeżeli dodamy do tego presję, jaka musiała lotowi towarzyszyć i brawurę polskich pilotów (pamiętajmy, że lądujący wcześniej polski JAK40 też złamał procedury), to do tej katastrofy dojść musiało.

Na pokładzie samolotu znajdował się zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent RP, Lech Kaczyński i generał Andrzej Błasik, przełożony i tak naprawdę dowódca lotu. Piloci samolotu, kpt. Arkadiusz Protasiuk i mjr Robert Grzywa mieli świadomość, na jaką uroczystość lecą, że spóźnieni wylecieli z Warszawy i, że pomimo sygnałów i sugestii rosyjskiej służby naziemnej o odejściu na lotniska zapasowe, niewylądowanie może mieć poważne reperkusje. Raport MAK-U nie myli się w tej części, gdzie sugeruje presję na pilotów. Jest jasne, że dowódca załogi poddany był ogromnej presji. Dowódcą tego statku powietrznego nie był kapitan Protasiuk, lecz prezydent Lech Kaczyński, a jego przedstawicielem w kabinie pilotów był właśnie generał Błasik, a kilkanaście minut wcześniej w kabinie pojawił się dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ, Mariusz Kazana. Pilot doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jakie będą reperkusje, nie tylko dla niego, jeżeli samolot nie przyziemi na smoleńskim lotnisku…

Piloci prezydenckiego samolotu mieli świadomość tego, jakie warunki panują na lotnisku pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Otrzymali te informacje zarówno od pilota polskiego samolotu Jak-40, który lądował około 70 minut wcześniej, jak i od kontrolerów z wieży – nawet jeżeli te informacje nie były do końca podawane zgodnie ze stanem faktycznym. Na podstawie odtajnionych stenogramów wiemy, że informacje o mgle, o podstawie chmur, o widoczności poniżej warunków minimalnych na tym lotnisku, kazały dowódcy samolotu, kpt. Arkadiuszowi Protasiukowi powiedzieć do dyrektora Kazany, że „W tej chwili w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobić jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie”. Dyrektor Kazana stwierdził, że „Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić.” To nie jest sygnał, że decyzja o tym, że lądować trzeba, była wyrażona wprost, zanim samolot wystartował z Okęcia. I to nie była decyzja pilota. To właśnie była presja…

Na błędy załogi samolotu składa się wiele spraw różnej natury, jakie rozgrywały się na przestrzeni wielu tygodni przed wylotem feralnego samolotu porankiem 10. kwietnia z lotniska na Okęciu. To są sprawy o charakterze politycznym, organizacyjnym, proceduralnym, decyzyjnym. To splot setek decyzji, a także zaniedbań, w tym w wyszkoleniu załogi samolotu, które doprowadziły do tego, że kpt. Arkadiusz Protasiuk został postawiony przed wyborem zero-jedynkowym nad zamglonym lotniskiem smoleńskim. Działania Kancelarii Prezydenta i KPRM, przygotowanie wyjazdu, jego zabezpieczenie, organizacja. Jeszcze wcześniej czynniki natury politycznej, które doprowadziły do podziału obchodów rocznicy katyńskiej na dwie części. I to są sprawy po stronie POLSKIEJ. Nie rosyjskiej. I nie jest do wyjaśnienia tego potrzebna żadna komisja międzynarodowa, jak sugerują politycy Prawa i Sprawiedliwości.

To wszytko nie zwalnia polskiej strony od zadawania pytań, czy Rosjanie, ich służby lotniskowe i samo lotnisko było przygotowane na przyjęcie polskiego samolotu. Wygląda na to, że Rosjanie zakazując lądowania, zamykając lotnisko przed polskim samolotem mogli zapobiec katastrofie. Nie uczynili tego, ponieważ trzech kontrolerów lotniska było poddanych podobnej presji, jak polscy piloci. Tylko, że oni mogli zrzucić odpowiedzialność na polską załogę Tu-154M – a ta nie mogła już nic innego zrobić, niż podjąć tragiczną próbę lądowania. Niewątpliwie są oni współwinni katastrofie – ale czy Polacy mogą z nich próbować zrobić kozły ofiarne? Raczej nie.

Rosjanie publikując raport, praktycznie bez odniesienia się do polskich uwag, jakie kilka tygodni temu polska strona im przekazała, ze swojego punktu widzenia zamknęli sprawę. Ich wersja poszła w świat, wzmocniona przekazem, że polski generał, traktowany jako dowódca lotu, był pod wpływem alkoholu, a sama załoga była poddana presji. Czy szefowa MAK, Tatiana Anodina kłamała? Nie, ona tylko położyła nacisk na tę część przyczyn, które strona rosyjska uważa za najważniejsze, nie odnosząc się do polskich uwag. Zrobiła to, ponieważ jest to w jej interesie i interesie Rosji. Warto również zauważyć, że raport MAK nie przesądza o winie i odpowiedzialności – jest on stanowiskiem dotyczącym okoliczności i przyczyn katastrofy. To raport techniczny i sprawozdanie z dochodzenia rosyjskich specjalistów. Od stawiania zarzutów i określania winnych jest prokuratura i sąd. W naszym przypadku – polska prokuratura i polski sąd.

Raport MAK zostanie w Polsce wykorzystany politycznie, jest to oczywiste. Po obejrzeniu pierwszych wypowiedzi polityków PiS, PO, czy PSL, widać, że strony pozostaną na swoich pozycjach. Zespół Macierewicza będzie mówił o winie rządu Donalda Tuska, o domniemanym zamachu rosyjskim, strona rządowa dostała za to argumenty, że były naciski ze strony przedstawicieli prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a z drugiej strony, że polska strona, reprezentowana przez Edmunda Klicha zrobiła wszystko, aby zmusić Rosjan do uwzględnienia naszych uwag i wniosków. Wbrew pozorom, na polskie spojrzenie i polskie spory raport Anodiny wielkiego wpływu nie ma – ona tylko przerzuciła gorący kartofel na polską stronę.

Sprawa smoleńska będzie dominowała w dyskusjach politycznych i będzie głównym tematem rozgrywki przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi – na pewno dla Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego. Dyskusje, oskarżenia zaostrzą się i spolaryzują polską politykę jeszcze bardziej, do stanu, gdzie znów będzie się liczyły tylko PO i PiS. To złe dla polskiej polityki i problemów państwa, ale tak będzie do czasu, do kiedy nie powstanie polski raport komisji min. Jerzego Millera i nie zakończy się dochodzenie polskiej prokuratury. A nie nastąpi to do jesiennych wyborów.

Jak jeden z komentatorów zauważył – raport MAK otworzył nowy rozdział wojny polsko-polskiej, tym razem pod rosyjską flagą…

Azrael

———————-

* Wykorzystano materiały z wcześniejszych artykułów autora

46 Thoughts on “Spodziewany raport MAK

  1. Rosjanie publikując raport, praktycznie bez odniesienia się do polskich uwag, jakie kilka tygodni temu polska strona im przekazała, ze swojego punktu widzenia zamknęli sprawę.

    Do końcowego raportu MAK włączono polskie uwagi mające charakter techniczny, czyli wedle różnych relacji 20-25%. Polskie uwagi zostały również w całości dołączone do raportu jako załącznik. W języku polski, więc można je przeczytać.

    Jak jeden z komentatorów zauważył – raport MAK otworzył nowy rozdział wojny polsko-polskiej, tym razem pod rosyjską flagą…

    Nie musiał niczego otwierać, bo taka reakcja na raport wytykający stronie polskiej jakiekolwiek błędy była spodziewana od 11 kwietnia 2010 roku. Jestem również przekonany, że raport NTSB byłby przyjęty identycznie (jako publikacja antypolska i chęć wybielenia Rosji), jeśli tylko zawierałby podobne sformułowania. A zawierać by musiał, bo wszystkie instytucje tego typu pracują bardzo podobnie.

    PS. Proszę… nie JAK-40, ale Jak-40. Nie TU-154, ale Tu-154. Tak, detal, ale świadczy o profesjonalizmie.

    • Nie robiłem analizy samego raportu, przejrzałem go, więc nie wiem, co dokładnie zostało wprowadzone. Ale zapewne nie ma to wpływu na jego główną linię.. Dzięki za uwagi.

  2. Khair el.Budar on 12/01/2011 at 18:42 said:

    Nie 20-25%, a 20-25 uwag – gwoli ścisłości.

    Nie znam się, na lądowaniach ani startach – w kwestii przyczyn technicznych jestem laikiem, dlatego nie będę brał udział w dyskusji dotyczącej ewentualnych błędów pilotów, wieży, szkolenia etc, etc. Jednak znamienna jest dla mnie reakcja zagranicznych mediów, które jak jeden mąż piszą o katastrofie spowodowanej przez pilotów, którzy zostali poddani presji otoczenia prezydenta, lub też za wszelką cenę nie chcieli urazić jego świątobliwości.
    Mam nadzieję, że nie długi jest już czas, gdy i u nas przebije się ta podstawowa przyczyna katastrofy, z której wynikły inne błędy czy zaniedbania.
    W każdym razie, w świetle zagranicznych mediów nieźle „wygląda” nasz „narodowy bohater” – najnowszy lokator narodowego panteonu – Wawelu.

  3. jacek2 on 12/01/2011 at 18:45 said:

    Wygląda na to, że Rosjanie zakazując lądowania, zamykając lotnisko przed polskim samolotem mogli zapobiec katastrofie……

    Bardzo watpliwa teza , biorac pod uwage zachowanie zalogi Jak-40 ( moze sie nie odmienia nazw samolotow ??? , Pan Mikolajski jako ekspert lotniczo-jezykowy oswieci nas w temacie … ) , osmielam sie twierdzic , ze nawet pomimo formalnego zakazu ladowania przez rosyjska ekipe lotniska … Zaloga Tu-154 zrobila by to samo co zaloga Jak-40 …
    A majac za plecami gen.Blasika , ktory czuwal nad tym by nie powtorzyl sie gruzinski scenariusz niesubordynacji pilotow ,wariant o odejsciu na lotnisko zapasowe byl calkowicie nierealny …..
    Mam nadzieje , ze poznamy kiedys CALOSC , zajerestrowanych rozmow w kokpicie – ktore stara sie odczytac polska strona , jak i zapis ostatniej rozmowy telefonicznej braci Kaczynskich tuz przed katastrofa .

    • pablobodek on 13/01/2011 at 00:05 said:

      „Mam nadzieje , ze poznamy kiedys CALOSC , zajerestrowanych rozmow w kokpicie – ktore stara sie odczytac polska strona , jak i zapis ostatniej rozmowy telefonicznej braci Kaczynskich tuz przed katastrofa .”
      Też wielokrotnie się tego domagałem.

      Dodam, że do katastrofy by nie doszło, gdyby po zakazanej prawem presji prezydęta na kapitana samolotu w „awanturze guzińskiej” Lech Kaczyński został postawiony przed Trybunałem Stanu.

  4. Deel on 12/01/2011 at 19:27 said:

    Moje pokolenie zaczytywało się w „Znaczy Kapitanie”. Jest tam scena, gdzie początkujący oficer wioząc dowódcę, wyczynia arcykomiczne manewry motorówką. Autor pisze, że Kapitan siedział bez słowa, bo uznawał tego młodzieńca za dowódcę jednostki, a zatem w pełni mu się podporządkował.
    Gdyby takie zwyczaje obowiązywały na pokładzie prezydenckiego samolotu, tego wypadku by nie było. Ale profesor prawa ma więcej do powiedzenia w sprawie pilotażu, niż niż pilot. A zatem, dopóki nie zaczną obowiązywać, zwłaszcza „na górze” normalne zasady kompetencji, i odpowiedzialności, nic się nie zmieni, i tylko czekać następnego nieszczęścia Obym się mylił.

  5. vannelle on 12/01/2011 at 19:34 said:

    Znając przebiegłość Rosjan można przypuszczać, że zostawili sobie coś „na deser” i zaserwują w odpowiednim momencie.

    Nikt się nie zająknął na temat ostatniej rozmowy braci Kaczyńskich. Mocno zastanawiające. Czyżby treść była powszechnie znana?

    To że obce służby nagrały tę rozmowę nie budzi wątpliwości, tylko nikt nie chce się przyznać do złamania szyfrowania rozmów.

  6. Raport i jego ogłoszenie nie powinno być dla polskich polityków zaskoczeniem a jak widać jednaki było. Było moim zdaniem z racji tej iz z poziomu gdybania i snucia różnych teorii ten raport i jego upublicznienie przenosi sprawę na nowy poziom. Czy to zmieni coś w dyskusji na poziomie politycznym? słuchając Jarosława Kaczyńskiego uważam że nie po słowach że nie będą jacyś tam psychologowie decydować czy były naciski czy nie. Ta wypowiedź niejako świadczy o tym że polska nawalanka polityczna trumnami smoleńskimi będzie trwała dalej. Reakcja państw UE i innych świadczy o tym że mają one już wyrobione zdanie na ten temat i raport dał tylko asumpt aby to głośno wyartykułować. Mam wrażenie że znaczna cześć polityków ale także zwykłych Polaków doskonale zdawała sobie sprawę z naszej winy ale jednocześnie marzy o tym aby się tą odpowiedzialnością podzielić z Rosjanami i czym więcej uda się do rosyjskiego ogródka wrzucić tym lepiej. O takim nastawieniu świadczyła cała atmosfera przez ostatnie 9 miesięcy w Polsce. Rosjanie doskonale o tym wiedzieli i moim zdaniem w odpowiedzi postanowili zrobić wszytko aby w ich ogródku jak najmniej wylądowało. Jako społeczeństwo nie to jest najważniejszym jakość informowania przez rząd o całym dochodzeniu a ważniejszym jest to że same media sprowadziły debatę o tej katastrofie na płaszczyznę polityczna ze śladami tylko merytoryczności. Wystarczy dokonać analizy dzisiejszych wiadomości i rozmów na antenach aby dojść do wniosku że dominują politycy i co ważniejsze głosy i oceny nielicznych specjalistów znacznie różnią się od tyrad politycznych. I na koniec informacja o tym że Błasik miał 0,6 promila niejako zdominuje ocenę międzynarodową bardzo negatywnie wpływając na masz wizerunek, prezydent leci z pijanym dowódcą SP na obchody do Katynia toż to horror.Bagatelizowanie tego faktu że to tylko 0,6 to tylko pogarszanie sprawy. Reasumując uważam że jednak raport wskazał na główne przyczyny i niestety wina pilotów w tym także Błasika jest raczej nie do podważenia. Oczywiście możemy mieć pretensje o wyposażenie lotniska w Smoleńsku, stan jego infrastruktury ale przecież nikt nie kazał nam tam lecieć,to Polscy zabiegali o otwarcie czasowe tego zamkniętego lotniska i powinni mieć tego świadomość.

    • JotEm on 13/01/2011 at 10:38 said:

      Warto by chwile sie zastanowić, co konkretnie oznacza informacja o tym, że Błasik miał 0,6% alkoholu we krwi.
      1. Że wypił 2 duże piwa lub szklankę wina lub 150 ml wódki (mniej więcej).
      Stężenie 0,5%% alkoholu we krwi jest dopuszczalne W WIĘKSZOŚCI krajów europejskich, a 0,8%% w 4 krajach Unii Europejskiej.
      Przeciętny człowiek który ma poniżej 0,8%% jeszcze nie odczuwa żadnych istotnych utrudnień w koordynacji ruchów i precyzji myslenia. Co więcej, pod wpływem alkoholu w początkowej fazie umysł jest pobudzony i reaguje żywiej niż przed wypiciem, co też jest niechętnie przyznawana prawdą!
      2. Może tez oznaczać, że nic nie wypił, a zawartośc alkoholu jest wynikiem procesów fermentacji i rozkładu PO ŚMIERCI generała! Nie wiemy kiedy konkretnie oznaczono poziom alkoholu.
      3. Wyniki pomiaru mogły został „dopasowane” do czyichs „wytycznych”.
      4. JEdnak to nie Błasik kierował samolotem, prawda? Więc co ma piernik do wiatraka?

  7. Zbyniek on 12/01/2011 at 21:17 said:

    Jestem ciekaw co by powiedziała strona Polska gdyby to był samolot prezydenta Rosji który się rozbił w identycznych warunkach z identycznymi zachowaniami pilotów i generała Błasika tylko że w Polsce.
    A szefem komisji byłby Antoni Macierewicz a jego szefem politycznym Jarosław Kaczyński

  8. jacek2 on 12/01/2011 at 21:26 said:

    Bardzo wywazona i madra wypowiedz M.Borowskiego na temat rosyjskiego raportu , u J.Paradowskiej w Superstacji . Niestety taka postawa nalezy do wyjatkow , wiekszosc politykow bije piane ….

    @Zbyniek , w takich warunkach atmosferycznych ZADEN NORMALNY pilot ( nawet rosyjski !) nie podjal by proby ladowania….

  9. Tetryk56 on 12/01/2011 at 22:08 said:

    Cała dyskusja n/t winy Rosjan to tylko zasłona dymna, mająca ukryć albo rozmyć odpowiedzialność Kaczyńskich. To było jasne już w kwietniu…

  10. Fuin on 12/01/2011 at 22:32 said:

    Owszem Rosjanie dorzucili swoje kamyczki do tej lawiny, bo lotnisko i obsługa było taką samą prowizorką jak organizacja przelotu prezydenckiego Tu-154. A że nie chcą tego przyznać to już chyba żadne zaskoczenie. Nie zmienia to faktu, że piloci Tu-154 nie byli fizycznie zmuszeni lądować i to oni są w pierwszej kolejności winni. Trochę tak jak przy wypadku na dziurawej drodze, która była śliska bo drogowcy zaspali, wini się kierowcę, który nie dostosował prędkości do warunków. I myślę, że bardzo podobny obraz tej katastrofy ma znakomita większość polskiego społeczeństwa.

    Zresztą wystarczy wyjechać na polskie drogi aby zobaczyć ułańską fantazję rodaków, więc nietrudno sobie wyobrazić pilotów zwłaszcza pod presją…

    • Nonchallance on 12/01/2011 at 23:08 said:

      Problem z tym lotniskiem polega też na tym, że Rosjanie mają je generalnie w pompce. Jest to stare lotnisko wojskowe, którego od lat nie modernizowali bo nie było po co. Nikt w zasadzie z niego nie korzysta. Nasi upierali się tam lądować, bo to najkrótsza droga do Katynia.

      • Oczywiście że można Rosjanom zarzucić dlaczego pozwolili Polakom na taką głupotę: czyli lądowanie bez widoczności na nieczynnym lotnisku, bo takie niestety było to lotnisko od jesieni 2009 roku. To że tam lądował wcześniej 7 kwietnia Tusk niczego nie tłumaczy. Dlatego dobrze powiedział minister Miller że polski raport może być bardziej przykry dla naszej strony. Pytanie tylko czy wzorem sprawy Cassy po tym co wiemy z raportu MAKU cześć sprawy nie zostanie zamieciona pod dywan. W sumie patrząc chłodno na sprawę nici odpowiedzialności skupiają się na MON a konkretnie na dowództwie SP którym kierował Błasik. To że kancelarie życzą sobie gdzieś lądować nie znaczy że specjaliści od lotnictwa muszą się na to godzić. Chyba że są bezmózgowcami tzw BMW.Oczywiście że Rosjanie mogli zamknąć lotnisko i powiedzieć wara stąd bo możecie się zabić ale mam wrażenie liczyli na rozsądek i fachowość naszych pilotów i tu się przeliczyli bo zawsze w wojsku jak to stwierdził jeden z emerytowanych pilotów w pierwszej kolejności liczyło się wykonanie zadania a w drugiej dopiero bezpieczeństwo. I jeśli mówimy o tym co powinno wynikać dla wojska i lotnictwa w polskiej armii ale nie tylko z tego wypadku to zmiana głownie tego właśnie nastawienia. Natomiast wyciąganie obecnie takich spraw przez Polaków że oświetlenie niewłaściwe, że wieża kontroli lotów to buda drewniana, że brak nowoczesnego sytemu ratownictwa czy nowoczesnych radarów na lotnisku jest po prostu żenujące i głupie. U nas także nie brakuje starych zaniedbanych powojskowych lotnisk jak chociażby w Modlinie, ale nie słyszałem aby któreś z państw domagało się go czasowego otwarcia dla tego tylko że chce tam wylądować samolot z ich prezydentem na pokładzie, mało tego chyba by im to do głowy nie przyszyło. Natomiast w tym wypadku mając o 130 km normalne międzynarodowe lotnisko (Witebsk) trzeba być idiotą aby na siłę pchać samolot z prezydentem na zamknięte lotnisko wojskowe. To już bezpieczniej było całe towarzystwo zrzucić tam na spadochronach.

        • Khair el.Budar on 13/01/2011 at 10:09 said:

          Idiota na pokładzie był tylko jeden – piastował urząd prezydenta i zwierzchnika sił zbrojnych. Reszta się do niego tylko dostosowywała. Idiotą na pewno nie był pierwszy pilot – Protasiuk, który postępował racjonalnie – idiota bowiem nie dba o swoją karierę, a kapitan Protasiuk pamiętał o sławnej eskapadzie do Gruzji, i ewidentnie dbał o swoją karierę.
          Idiotą nie był nawet pijany generał Błasik (pijany, bowiem 0.6 promila oznacza, że na płycie lotniska wydawał dyspozycje załodze będąc w stanie upojenia alkoholowego), który wiedział świetnie z czyich rąk otrzymał szefostwo sił powietrznych, i od kogo zależy jego dalsza kariera. Idiotą nie był oddelegowany z MSZ dyrektor Kazana, którego słowa obawy o reakcję jego świątobliwości na złe nowiny, akurat zostały upamiętnione przez czarną skrzynkę.
          Nie rozumiem tych dywagacji o wieży, kątach podejścia, etc, etc. Z zachowania załogi wynika jednoznacznie – cokolwiek się działo, i jak złe nie byłby warunki, podejrzewam że nawet gdyby był ostrzał artyleryjski, oni musieli lądować bo mieli idiotę – prezydenta na pokładzie, który już tyle razy dał wszystkim do zrozumienia, że potrafi zasrać ludziom życie, tym którzy mu podpadną.

          • JotEm on 13/01/2011 at 13:19 said:

            0,6%% nie jest „stanem upojenia alkoholowego”. W wiekszości krajów cywilizacji europejskiej można legalnie kierowac samochodami wykazując sie przed policją granica 0,5%% alkoholu we krwi. Człowiek mający 0.6%% nie jest pijany. Jest świadomy swoich działań w 100%.
            Czego nie da sie powiedziec o trzeźwym premierze rządu RP, który na własne życzenie oddał całe śledztwo w ręce Rosjan.
            Podstawowa zasada prawna obowiązująca w cywilizacji białego człowieka brzmi: „nikt nie może być sędzią we własnej sprawie”. Gdyby Rosjanom zależąło na wykryciu prawdy a nie jej ukryciu, to sami zażądaliby powołania międzynarodowej komisji, aby uniknąc posądzeń o mataczenie. Ale im nie zależy, jak widać…

          • Khair el.Budar on 13/01/2011 at 15:41 said:

            0.6% w chwili śmierci, czyli znacznie więcej w chwili prowadzenia odprawy przed wylotem.
            Co do śledztwa prowadzonego przez Rosjan – tak gdyby premierem był Jarosław Kaczyński, wysłalibyśmy flotę nadmuchiwanych lotniskowców i gumowych okrętów atomowych na Wołgę – pod taką groźbą Rosjanie w życiu nie odważyliby się prowadzić śledztwa w sprawie katastrofy, która miała miejsce na terytorium ich kraju. Naprawdę mniej radia Maryja JotEm.

          • Khair el.Budar on 13/01/2011 at 16:23 said:

            I jeszcze jedno, może są takie kraje w których można kierować pojazdem przy 1 promilu, ale u nas obowiązuje Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, z dn. 26.10.1982 r.(art. 14 Ustawy z dn. 20.06.1997 roku, Dz. U. 1997.98.602), która definiuje: stan po użyciu alkoholu, pomiędzy 0,2 i 0,5‰, a nietrzeźwość jest określana powyżej 0,5‰ . Generał Błasik był obywatelem polskim jako takiego obowiązują go krajowe normy.

            Co do trzeźwości przy 0.6%, to pisanie, że przy takiej dawce jest się w 100% trzeźwym, wystawia temu komuś niezbyt dobrą laurkę. Bowiem wystarczy, że ktoś ma cukrzycę, a nawet stan przedcukrzycowy czy jakieś powikłania związane z chorobą wieńcową (czasem w bardzo początkowym stadium), lub też problemy z metabolizmem – zaburzenia pracy wątroby – i nawet taka dawka może spowodować stan upojenia alkoholowego. Są też inne uwarunkowania, które sprawiają, że można np mieć fantastyczne wspomnienia związane z przygodami z panienkami, które po dwóch kieliszkach szampana straciły cnotę.

          • JotEm on 13/01/2011 at 16:36 said:

            sugerujesz, że dowódca lotnictwa cierpiał na „stan przedcukrzycowy czy jakieś powikłania związane z chorobą wieńcową (czasem w bardzo początkowym stadium), lub też problemy z metabolizmem – zaburzenia pracy wątroby”?
            A badania okresowe nie obowiązują generałów?
            I gdzie gwarancja, że faktycznie wypił chociaż kieliszek?
            Stanisław Pyjas tez podobno spadł ze schodów po pijanemu. To była oficjalna ekspertyza państwowych biegłych złożona przed sądem polskim. Nie tak znowu dawno. Juz się takich przekrętów nie robi, zwłaszcza w byłym Związku Radzieckim?
            Bez kontroli polskich prokuratorów? I ktoś w ogóle może w to uwierzyć?
            To głupota po prostu.

          • Khair el.Budar on 13/01/2011 at 19:11 said:

            JotEM – człowieku czytaj ze zrozumieniem. Ja nie sugeruję żadnej choroby generałowi Błasikowi, choć mógł on takową posiadać, ja podważam Twoje przekonanie i twierdzenie, że przy 0.6 promilach człowiek jest w 100% trzeźwy. Co do badań okresowych, szczególnie wyższych szarż… hmmm, jeśli przechodzą je brzuchaci pułkownicy i generałowie, a takich mamy sporo w naszych siłach zbrojnych, to mogę mieć uzasadnione wątpliwości, czy aby te na pewno badania są szczegółowe. Nie mieszaj do tego Pyjasa, ja ze swej strony nie będę mieszał Gajusza Juliusza Cezara, którego wszyscy w idy marcowe ostrzegali, a on i tak poszedł do senatu bez obstawy.

        • JotEm on 13/01/2011 at 16:33 said:

          Chyba pomyliłes pojęcie „zamknięte” z „nieczynne” .
          To, ze jest zamknięte dla ruchu lotniczego cywilnego, nie oznacza że jest nieczynne. Mozna sobie obejrzeć zdjęcia z Kosmosu, na których widac stojące liczne samoloty. Może to muzeum lotnictwa? A dlaczego Rosjanie zgodzili sie na przyjęcie prezydenckiego samolotu na nieczynnym (niesprawnym według ciebie) lotnisku, jesli jego stan uniemożliwiał lądowanie? To byłaby dopiero okoliczność obciążająca Ruskich! Bo co? Chcieli umożliwic rozbicie sie samolotu na lotnisku nie nadającym sie do lądowania?

          • Pozwolili tam lądować bo Polacy się tego domagali. Po odmowie Moskwy Polacy ponownie zwrócili się z prośbą o lądowanie w Smoleńsku sugerując że odmowa będzie znaczyła robienie trudności prezydentowi w wizycie w Katyniu.Były na ten temat jeszcze w lipcu sierpniu prezentowane dokumenty.

    • sugadaddy on 13/01/2011 at 11:14 said:

      Niestety, ale znakomita, czy nie, w kazdym razie napewno wiekszość, nie przyjmuje do wiadomości tego co napisano w raporcie. Już mozna przeczytac np. na onecie tytuły rewelacji, które mają podniesć na duchu zawiedzionych idiotów. Przykłady:
      1/”Zapis rozmów kontrolerów ze Smoleńska; mamy takie nagranie”
      Min. Miller. Jasne, spisek wykryty.
      2/” Gdyby atmosfera na wieży była normalna, nie byłoby tego wypadku” Czy, aby napewno normalny Klich?
      3/” Skąd się wziął alkohol we krwi gen Błasika?” Z gnicia ciała?
      Itede, Itede i tak do końca świata.

      • Khair el.Budar on 13/01/2011 at 11:24 said:

        To z tym gniciem jest możliwe – w naszym wojsku bardzo często można usłyszeć: „kto nie pije temu wątroba gnije”.

        Co do pierwszej pierwotnej przyczyny katastrofy należy tu wymienić niejakiego Newtona – ponoć masona (co wiele niektórym tłumaczy).

  11. Modrzew on 13/01/2011 at 09:00 said:

    Zauważyłem, że w mediach zaginęła gdzieś wypowiedź jednego z ekspertów niedługo po katastrofie. Ekspert ten twierdził, że Tu-154M nigdy nie powinien tam lądować, nawet przy pięknej pogodzie i otwartym lotnisku. Powodem jest to, że długość pasa w Smoleńsku to minimum tego co potrzebuje Tu-154M do lądowania i nie ma zapasu odległości na wypadek dłuższego hamowania. Potwierdził to anonimowo jeden z pilotów pułku, który opowiedział, że wioząc tam prezydenta Kwaśniewskiego i lądując w warunkach niemal idealnych, udało mu się wyhamować samolot zaledwie parę metrów przed końcem pasa. Krótko mówiąc ten samolot wymagał lotniska o dłuższym pasie startowym.

  12. @Modrzew: lotnisko „Siewiernyj” ma wystarczającą długość na przyjęcie Tu-154, 2500 metrów. Nie wiem skąd pojawiające się czasem 1600 metrów długości pasa. Inna rzecz, że nie powinno się tam latać ze względu na kiepski stan lotniska.

    Generalnie polecam uważną lekturę wątku na forum Lotnictwo.net.pl: 2010.04.10 TU-154 – Samolot Prezydenta RP rozbił sie pod Smoleńskiem. W tej chwili to już 94 strony, więc to lektura na kilka godzin. Polecam jednak zainteresowanym, bo wypowiada się w nim bardzo wielu pilotów i jest to zupełnie inna dyskusja, niż bredzenie polityków czy zaangażowanych „publicystów”.

    Co do samego raportu: już 10 kwietnia sporo osób stawiało takie wnioski, jakie przedstawił MAK. I nie dlatego, że są aż tak genialne i mają zdolności jasnowidzenia. Raczej wynikało to z przebiegu samej katastrofy oraz znajomości polskich realiów. Oznacza to również, że wszyscy zdziwieni wnioskami odpowiedzialni osobnicy albo kłamią, albo są oderwani od rzeczywistości. W obu przypadkach źle to o nich świadczy.

  13. JotEm on 13/01/2011 at 11:52 said:

    Generalnie o raporcie rosyjskim:
    1. z powodu bralu wiedzy n/t możliwości lub śmiertelnego strachu naszego premiera przed „drażnieniem niedźwiedzia” Polska zgodziła sie na prowadzenie śledztwa według Konwencji chicagowskiej” dotyczącej samolotów komunikacyjnych cywilnych i tą decyzją (brakiem innej decyzji) pozbawiła się wpływu na śledztwo.
    2. Polska mogła skorzystac z dwustronnej umowy z Rosją dotycząca wspólnego śledztwa, ponieważ katastrofa dotyczyła samolotu wojskowego, a również ze względu na wyjątkowośc pasażerów, którzy ponieśli śmierć.
    Polska miała prawi i OBOWIĄZEK nadzorowac śledztwo w sprawie śmierci polskiego prezydenta. Kaczyński był prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej a nie PiS. Warto, aby niektórzy dyskutanci na tym forum o tym ważnym szczególe pamiętali! Tusk ponosi odpowiedzialność za „odpuszczenie” śledztwa.
    3. Oczywiste jest, ze śledztwo prowadzone przez Rosję w tak drażliwej sprawie miało jako główny cel wykazanie, że cała wina leży po stronie polskiej, a zwłaszcza spoczywa na osobach, które rzekomo „poddawały pilotów presji”.
    4. Zaniedbania strony rosyjskiej sa oczywiste i były widzialne gołym okiem podczas transmisji telewizyjnych z miejsca katastrofy: brak oświetlenia, brak ochrony miejsca katastrofy (curiosum: po kilku mieisącach reporterzy i krewni ofiar, którzy pojechali na miejsce
    katastrofy znajdowali szczątki ludzkie oraz przedmioty mogące należec do ofiar!), brak ochrony resztek samolotu, jestem pewien, że zaniedbań było znacznie więcej.
    5. Brak nadzoru sledztwa ze strony polskiej czy jakiejkolwiek strony neutralnej w tej sprawie podważa wiarygodność wyników śledzwa. Podstawowa zasadą prawa rzymskiego, które póki co obowiązuje w krajach cywylizowanych brzmi: „nikt nie może być sędzią we własnej sprawie”. Takie „sledztwo” prowadzone przez strone zainteresowana jego wynikiem to KPINA Z PRAWA i obyczajów cywlizowanego świata. Gdyby Rosji zależało na prawdzie i zaufaniu, sama wpadła by na pomysł utworzenia międzynarodowej komisji śledczej.
    6. Z punktu 5 wynika, że raport jaki by nie był spokojnie można umieścic między bajkami.
    6. Prawdy nigdy nikt już nie pozna. I taka jest prawda. I świadczy to jak nisko upadło państwo polskie reprezentowane przez rząd Tuska i Sejm PO! To jst powtórka z epoki saskiej, kiedy to obce mocarstwa robiły na tym terenie co chciały, a dla obcych wojsk Polska była „karczmą zajezdną”.

    • Nie warto nawet czytać tego co piszesz. Pierwsze pytanie czy czytałeś umowę z 93 roku? Już szereg prawników to wyjaśniało że zastosowanie tej umowy było by wręcz tragiczne dla śledztwa z racji tej iż nie ma do niej procedur wykonawczych.
      Sprawa druga śledztwa zarówno w Rosji jak i w Polsce trwają nie rozumiem twoich zarzutów. Badanie przyczyn katastrofy zakończył MAK a polska komisja bada je dalej.
      Z punktem 4 się zgadzam lecz te zaniedbania nie miały bezpośredniego wpływu na katastrofę, choć ich wyeliminowanie mogło w pewnych okolicznościach jej zapobiec ale to tylko hipoteza.
      Reszta to co piszesz to bzdury.
      Odpowiedz mi na pytanie które mi wczoraj zadał mój przyjaciel z W. Brytanii: Czy za sterami byli polscy piloci? drugie czy to Polskie władze wybierały miejsce do lądowania czy była to propozycja rosyjska?
      To są kluczowe pytania w tej sprawie. Rosjanie nie są bez winny ale nie starajmy się wybielać, to w końcu my powinniśmy dbać o bezpieczeństwo prezydenta i nie lądować na zamkniętym lotnisku i totalnej mgle. O 130 km było normalne międzynarodowe lotnisko co przeszkadzało aby tam bezpiecznie lądować? Wina moim zdaniem jest po naszej stronie i winnym jest polskie dowództwo SP a konkretnie Błasik.

      • JotEm on 13/01/2011 at 14:11 said:

        „polska komisja bada dalej”…
        Ale co właściwie bada polska komisja, skoro nie może ani samodzielnie prowadzic śledztwa ani wpływac na wynik czy sposoby działania strony rosyjskiej? Gdzie sa wszystkie materiały i dowody? Kto ma nad nimi władzę? Więc o czym ty piszesz?
        Jeśli mojego tekstu nie warto czytać, to po prostu nie czytaj i już. Może komus innemu da troche do myslenia…
        ad 4. „zaniedbania nie miały bezpośredniego wpływu na katastrofę”. Czyzby?
        Gdyby odpowiednieo silne światła prawidłowo oświetlały pas w warunkach złej widzialności, to nie pomogłoby pilotowi? Nie trzeba byc ekspertem, żeby wiedziec, że tzw. widzialnośc 50 m oznacza, że silny reflektor widać z odległości ponad 500 m i to w poziomie, a mgła zazwyczaj układa sie poziomymi warstwami, więc na wysokości 100 m mgła może być np. rzadsza i reflektor świecący do góry doskonale się przebije ponad mgłę, mimo że w poziomie widzialności nie ma. To są tylko domysły, ale sam kiedyś napisałeś, że do wypadku dochodzi, kiedy jednoczesnie wystąpi kilka przyczyn. A tak właśnie było i jedna z przyczyn katastrofy był brak oświetelenia pasa.
        Istnieje taka dziwna mania nazywania cudzych poglądów, z którymi ktos się nie zgadza bzdurami. A jakiś konkret? Co jest bzdurą i dlaczego potrafisz napisać?

      • JotEm on 13/01/2011 at 14:20 said:

        „winnym jest polskie dowództwo SP a konkretnie Błasik.”
        Według wszelkich istniejących zasad wine za los samolotu ponosi pilot, który siedzi za sterami. Pilot spowodował katastrofę. Nie wyjaśnione jest tylko, dlaczego on te katastrofe spowodował. Czy to był błąd w manewrach silnikiem i sterami, czy awaria sprzętu, który „nie słuchał” pilota, czy pilot został oszukany przez błędne wskazania przyrządów. Bo z cała pewnością, ani Błasik ani pilot nie zamierzali popełnic samobojstwa i zbrodni zabójstwa prezydenta Polski. To, że był „nacisk” na pilota to oczywiste. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie naciska aż do samobójczej śmierci. Samolot był kilkadziesiąt metrów na lewo od pasa i znacznie niżej niż powinien. Dlaczego? Na to pytanie ani Rosjanie ani żadna polska komisja nie odpowiedzą. Nie wierzę, że prezydencki samolot ma takie wyposażenie nawigacyjne, że pilot steruje „na dwa palce od księzyca” i ląduje tylko wtedy kiedy może zobaczyc ziemię.

        • Oczywiście że nie chcieli popełnić samobójstwa nie ściemniaj Oni chcieli tylko na siłę wykonać rozkaz łamiąc procedury bezpieczeństwa i na tym polega ich wina.
          Samolot był sprawny jak wynika z rejestratora który jest od początku w dyspozycji Polaków i jest naszej polskiej produkcji.
          Samolot był znacznie niżej bo na wysokościomierzu pilota było ciśnienie odniesienia ustawione na 760 a nie jak powinno być zgodnie z danymi przekazanymi przez kontrolerów 745. Samolot miał dobre jak nie bardzo dobre wyposażenie ale aby wylądować bezpiecznie w trudnych warunkach musi być w podobny zestaw wyposażone lotnisko czy o tym naprawdę nie wiesz? Katastrofy mogli uniknąć gdyby pilot nie olał ostrzeżeń systemu ostrzegania przed przeszkodami Jak było pierwsze PULL UP dobry pilot instynktownie pcha manetkę gazu i bierze wolant na siebie aż prawie do bólu.
          Polska Komisja jednak ma materiały i to bardzo dużo materiałów, więcej niż myślisz, ma kopię rejestratorów, ma oryginał rejestratora technicznego, ma cała dokumentację szkolenia i przygotowania pilotów jak i samolotu, ma nagrania z wieży w Smoleńsku, ma wreszcie raport z wypadku Cassy i zalecenia dla Dowództwa SP jak i wiele innych dokumentów w tym tych z Rosjii. Jak myślisz że do badania tego wypadku jest konieczny złom jaki powstał po katastrofie z samolotu to znaczy że masz miałkie pojecie o prowadzeniu takiego dochodzenia. Sprawa świateł i całej infrastruktury jeszcze raz ci powtarzam Polacy lecieli tam na własne żądanie a nie zostali skierowani tam siła przez Rosjan. To nasz był obowiązek zapoznać się z warunkami na lotnisku i do nich dostosować nasze działanie. czy uważasz że Rosjanie tylko dlatego że Polacy sobie zażyczyli wylądować w Smoleńsku powinni w trybie alarmowym wyremontować to lotnisko?
          Sprawa druga przyczyną katastrofy była błędna decyzja pilotów i żadne biadolenie tego faktu nie zmieni, to oni podejmowali decyzję o lądowaniu w takich warunkach. Przyznaje że sprawniejsze działanie rosyjskich kontrolerów mogło zapobiec katastrofie nie zezwalając im tam w tych warunkach lądować. To jednak hipoteza, ponieważ wcześniej polski Jak nie dostał zezwolenia na lądowanie a złamał procedury i z narażeniem życia wylądował, mało tego nikt jego pilota za ten wyczyn na granicy śmierci nawet nie rozliczył.
          Bzdury – a jak nazwać to co piszesz że Polska zrezygnowała z prowadzenia śledztwa kiedy jest ono prowadzone.I jeśli można inaczej to mi wyjaśnij jakbyś widział prowadzenia śledztwa na terenie Rosji przez polskich prokuratorów bez udziału rosyjskich? Podaj podstawę prawną.
          Piszesz brak nadzoru ze strony polskiej – a płk Klich to kto to jest.
          Piesze brak nadzoru ze strony instytucji międzynarodowych – tylko pamiętaj że MAK jest certyfikowany przez ICAO i przez nią audytowany w ramach konwencji chicagowskiej. Czy takie pisanie to nie bzdury?
          Tak więc odczucia a realia prawne i fakty jak widać to dwie różne sprawy i to nasz problem

          • JotEm on 13/01/2011 at 22:13 said:

            Widzę, że nie chcesz zrozumieć albo udajesz, że nie rozumiesz o czym ja piszę.
            Więc wytłumaczę jeszcze raz:
            Polska, reprezentowana przez pana premiera uściskała sie z Putinem, powiedziała, że ma pełne zaufanie do braci-słowian i odpuściła możliwość utworzenia wspolnej komisji do badania katastrofy. Przeciez skutkiem tej decyzji jest raport strony rosyjskiej, na którego kształt żaden Klich, ani nawet sam Tusk, który strasznie sie rozsierdził na pierwsza wersje raportu, nie miał, nie ma i nie bedzie miał wpływu!
            Co ty pleciesz o prowadzeniu śledztwa przez stronę polską, kiedy polscy prokuratorzy na nic nie mieli wpływu tylko czytali udostępniane im wedle ochoty śledczych rosyjskich materiały takie jakie im raczyli zaserwowac Rosjanie. Sami nie mogli niczego zrobić z własnej inicjatywy i ty wiesz o tym równie dobrze jak ja bo śledztwo prowadziła strona rosyjska, a polska tylko obserwowała i zglaszała uwagi, zazwyczaj ignorowane przez ruskich.
            Uważasz, że fakt iż to Rosjanie od początku do końca prowadzili śledztwo i ogłosili raport bez uwzględnienia postulatów strony polskiej to nie jest kpina z zasady europejskiego prawa, wedle której nikt nie może być sedzią we własnej sprawie?
            Albo że nie dało by rady skorzystac z porozumienia istniejącego między POlską a Rosją bo „nie było przepisów wykonawczych”?
            Czy ty w ogóle słyszałes o czyms takim jak powołanie komisji wspólnej na szczeblu rządowym, czy parlamentarnym, ze taka komisja może się sama ukonstytuowac, opracowac regulamin i według niego pracowac uwzględniając wymagania i potrzeby obu stron? Czy regulamin takiej komisji nie da się (przy dobrej woli obu stron) napisac w ciągu 1 dnia i zostac zatwierdzony na szczeblu rządowym? Wystarczy dobra wola obu stron!
            Nietypowe wypadki wymagają nietypowych rozwiązań, ponieważ żadne przepisy nie zdołają uwzględnić bogactwa rzeczywistości, która potrafi zaskoczyc właśnie tak, jak zaskoczyła Polskę 10 kwietnia.
            Dlaczego z uporem maniaków prawie wszyscy tutaj upierają się, ża cała wina leży po stronie polskiej, w szczególności spoczywa na pijanym jak bela Błasiku i oczywiście samym Kaczynskim, który swa osobą wzbudzał taką grozę w pilotach, że woleli się zabić niż nie wykonac jego rozkazu. A był w ogóle jakikolwiek rozkaz w tej sprawie? Na jakiej podstawie ktokolwiek smie obarczac wina za wypadek prezydenta albo gen. Błasika? Bo stał w kabinie i naciskał? NA co? Na hamulec?
            Pilot podobnie jak kapitan okrętu jest pierwszym po Bogu i z całą pewnością Błasik nawet gdyby był marszałkiem koronnym nie mógłby go zmusic do wykonania rozkazu, który pilot uważąlby za niewykonalny. Takie sprawy znajdują potem epilog w sądzie, ale na pokładzie samolotu liczy się tylko zdanie pilota.
            Nie wierzę w to, że pilot ryzykował świadomie życiem swoim i wszystkich pasażerów. Coś sie nie udało, ale nie wiadomo dlaczego i jeszcze raz powtórzę: nigdy się tego nie dowiemy, zwłaszcza od Ruskich.
            Więcej na ten temat nie napiszę ani słowa. Zaręczam. Każdy ma taką prawdę na jaką zasługuje i jaką jest zdolny zrozumieć!

          • Jeśli łaska to przeczytaj przynajmniej raport MAKu a może zrozumiesz o czym ja piszę. W sprawach pomiędzy państwami nie załatwia się nic na tzw gębę jak Ty proponujesz. Wszystko określone jest w konwencjach i innych aktach prawnych. Reguła jest że badanie prowadzi państwo gdzie miało miejsce zdarzenie. Tusk nic nie oddał Rosjanom bo po prostu nic takiego nie miał. Nasze polskie widzimisię i ocena że to zdarzenie jest super ważne jest tylko naszą, w świetle prawa międzynarodowego BYŁA TO ZWYKŁA KATASTROFA LOTNICZA i czas aby to zrozumieć. Rosja mogła ale nie musiała tak jak Polska mogła powołać wspólną komisje do zbadania zdarzenia z SU27 białoruskim w Guraszce ale tego nie zrobiła.
            Przeczytaj raport MAKU i napisz z czym się nie zgadzasz a nie snuj teorii spiskowych. Tak masz rację Rosjanie mogli zapobiec tylko w jeden sposób tej katastrofie – wyraźnie mówiąc załodze żeby spieprzali bo lotnisko jest zaorane – może by zrozumieli.
            Pamiętaj że jest procedurą normalna że badanie MAKU będzie podlegało audytowi ICAO czy myślisz że Rosjanie są takimi głupkami aby się sami podkładali z lewymi dowodami? Pilot dostał zezwolenie zejścia do 100 m i jeśli nie widzi miał odejść i to jest na taśmach, tego nie wykonał pomimo że nie widział bo takiej informacji wieży nie podał dalej schodził. I to jest przyczyna katastrofy jeśli potrafisz tak prostą rzecz zrozumieć. Pilot nie wiedział na jakiej jest wysokości także nie z powodu kontrolerów tylko tego że każdy wysokościomierz był inaczej w samolocie ustawiony. Pilota miał wskazanie 360 a powinno być 345, nawigator miał 345 a korzystał z radiowysokościomierza, czy to także Rosjanie im narobili takiego bałaganu w kabinie, człowieku obudź się!!!Można czegoś bronic ale nie zauważać faktów bo tak jest wygodnie to czysta głupota.

          • JotEm on 14/01/2011 at 08:40 said:

            Temat wyjasniania przyczyn katastrofy przestał juz mnie interesować, bo własciwie nie mamy nic nowego do dodania . Nie mam zamiaru bić piany i podobnie do ciebie udowadniac że ja wiem wszystko bo cos tam mi sie obiło o uszy i znam takie terminy jak „ICAO”.
            A co mnie obchodzi jakies ICAO. Czy tam jest napisane w jaki sposób nalezy prowadzić śledztwo kiedy spadnie samolot z prezydentem POlski?
            Jeśłi sie oddało śledztwo w ręce mocarstwa (na glinianych nogach) to czenmu teraz jakies Tusk udaje bardzo zagniewanego, że raport jest inny niz oczekiwał?
            Ty wiesz ze 100% pewnością, że to była „BYŁA TO ZWYKŁA KATASTROFA LOTNICZA”.
            A ja wiem z całą pewnością, że to „NIE BYŁA ZWYKŁA KATASTROFA” bo zginął prezydent i najwyzsi ranga politycy wraz z kompletem najwyższych dowódców wojska. I dlatego guzik mnie obchodzi że MAK jest certyfikowany przez ICAO.
            Bolszewicy potrafia łgać w zywe oczy i robia to bezustannie. W tej sprawie zaczęło sie od łgarstwa ambasadora rosyjskiego, który rzekomo nie otrzymał pisma od Kancelarii Prezydenta w sprawie wyjazdu Kaczyńskiego do Katynia. Kolejnym łgarstwem było solenne zapewnienie Tuska o zaufaniu do działań strony rosyjskiej (czemu teraz się wścieka? Sam chciał takiego rozwiążania), Łgarstwem były niedźwiedzie czynione z Putinem prze kamęrą TVN nad trupem prezydenta Polski. I teraz opublikowana łgarstwa na temat pijanego Błasika.
            O łgarstwach dyskutuj sobie z kims kogo to podnieca. Nie ze mną.

          • kk on 14/01/2011 at 11:17 said:

            Kilka uwag, tak na spokojnie.
            Piszesz:
            „Pilot podobnie jak kapitan okrętu jest pierwszym po Bogu i z całą pewnością Błasik nawet gdyby był marszałkiem koronnym nie mógłby go zmusic do wykonania rozkazu, który pilot uważąlby za niewykonalny. Takie sprawy znajdują potem epilog w sądzie, ale na pokładzie samolotu liczy się tylko zdanie pilota.”

            Jak to jest z tym zmuszaniem pilota do łamania procedur bezpieczeństwa pokazała wyprawa do Gruzji. Czy miała epilog w sądzie – nie pamiętam. Ale osoby usiłującej wymusić złamanie procedur bezpieczeństwa przed Trybunał Stanu nie postawiono. I za to można rzeczywiście mieć pretensje do Tuska. Na szczęście w tamtym przypadku dowódca sił lotniczych był daleko i pilot nie czuł bezpośredniej presji. Przemyśl sobie to na spokojnie.

            Piszesz:
            „Dlaczego z uporem maniaków prawie wszyscy tutaj upierają się, ża cała wina leży po stronie polskiej”

            Bo taka jest prawda. Dowiedli tego również, swoją nieobecnością na pogrzebie, szefowie prawie wszystkich krajów europejskich. Myślisz, że to pogoda nie pozwoliła im przybyć?

            Piszesz:
            „A ja wiem z całą pewnością, że to „NIE BYŁA ZWYKŁA KATASTROFA” bo zginął prezydent i najwyzsi ranga politycy wraz z kompletem najwyższych dowódców wojska. ”

            Z punktu widzenia komisji lotniczej to była zwykła katastrofa lotnicza. No może niezupełnie „zwykła”, a potworna. Ale nie dlatego, że zginął tam Prezydent RP, ale dlatego, że jej skutki były takie, a nie inne. Komisja lotnicza ma za zadanie ustalić dlaczego do katastrofy doszło, jaki splot okoliczności do tego doprowadził, i nic więcej. Po to by móc zapobiegać takim splotom okoliczności w przyszłości. W tym przypadku wnioskiem powinno chyba być zakazanie wyboru takich, wtykających swój nos w cudze (pilotów, pielęgniarek) kompetencje, „prezydentów”.

            Piszesz:
            „Bolszewicy potrafia łgać w zywe oczy i robia to bezustannie.”

            Nie tylko bolszewicy (No chyba, że prezesa JK do nich zaliczasz)
            Pan Kaczyński kiedyś powiedział, że nikt mu nie będzie wmawiał, że czarne jest czarne, a białe, białe. I jego dzisiejsza postawa jest dowodem na to, że się wcale wtedy nie przejęzyczył.

          • JotEm on 14/01/2011 at 13:17 said:

            Ja juz się wyłączyłem z „dyskusji”, ale inni zajadle dyskutuja i wzywają mnei do odpowiedzi, więc pozwole sobie posłuzyc moim ulubionym autorem z innej strony i oto jak on podsumowała „sukces rządu w sprawie katastrofy”:
            „Groźne kiwanie palcem w bucie

            Komentarz • „Dziennik Polski” (Kraków) • 14 stycznia 2011

            Zupełnie niepotrzebnie premier Donald Tusk przerwał urlop, niepotrzebnie wracał specjalnym samolotem do Warszawy, niepotrzebnie namawiał się z ministrami i wicepremierem Pawlakiem – skoro jedynym rezultatem tych nadzwyczajnych poczynań było kolejne groźne pokiwanie palcem w bucie. Tak bowiem można rozumieć zapowiedź wszczęcia „rozmów” ze stroną rosyjską na temat uzupełnienia raportu końcowego, który premier Tusk uznał za „prawdziwy” ale „niekompletny”.Trudno jednak liczyć w tej sprawie na przychylność Rosjan, bo rosyjski minister spraw zagranicznych z naciskiem przypomniał, że MAK jest organem „międzynarodowym”, i strona rosyjska nie dopuszcza w ogóle myśli wywierania nań jakichkolwiek „nacisków”.

            Tymczasem informacje zawarte w raporcie poszły w świat i prasa w różnych krajach wybija na pierwszych stronach wersję, że 10 kwietnia Polacy w Smoleńsku rozbili samolot, bo byli „pijani”. Rosjanie nie maja żadnego interesu, by tę wersję prostować tym bardziej, że wychodzi ona naprzeciw utrwalonemu za granicą sposobowi postrzegania Polaków jako skłonnych do notorycznego nadużywania alkoholu. Francuzi mają nawet przysłowie „soul comme un Polonais”, czyli pijany jak Polak.

            Stanisław Michalkiewicz”

  14. JotEm on 13/01/2011 at 16:47 said:

    Zastanówcie się wreszcie, kochani komentatorzy, o czym sie tu dyskutuje i na co staraja się zwrócic uwage Rosjanie:
    dysktuje sie zajadle o tym, czy Błasik wywierając naciski na pilota był pijany! Ludzie, przecież to jest właśnie cos, co w języku wywiadowców i mysliwych nazywa się „przeciąganie lisa”, czyli działania mające na celu ODWRÓCENIE UWAGI od sedna sprawy.
    A sedno sprawy to nie to czy Błasik był za fotelem pilota i czy był całkiem trzeźwy czy tylko trzeżwy zgodnie z ustawodastwem np. brytyjskim (był trzeźmy jak świnia!), tylko pytania, na które z całą pewnością w raporcie nie będzie odpowiedzi:
    dlaczego samolot znalazł się z boku pasa startowego i dlaczego był niżej niż sądził jego pilot. W samolocie nie było radaru i innych sprzętów nawigacyjnych. Radarowi mgła rzczej nie przeszkadza, może granice pasa startowego nie dawały żadnego echa na radarze. A może rzeczywiście prezydenckie samoloty moga lądować tylko wtedy jak pilot widzi pas w pełnym słońcu i wiatr nie wiej ani deszc nie pada.

  15. jacek2 on 13/01/2011 at 17:31 said:

    Zadziwia taka nagła chec podzielenia sie wina,chocby czesciowa z Rosjanami za katastrofe …
    Dla zdecydownej wiekszosci zdrowo rozsadkowo myslacych polakow ewidentna wina byla po polskiej stronie !!
    Jak zauwaza przedmowca teoria z punktu 4 , ktora jak pijany plota chwycily sie polskie media z TVN24 na czele , jest bardzo hipotetyczna ….
    Nie ma ZADNEJ gwarancji , ze pomimo odmowy zgody na ladowania , zaloga nie podjela by takowej …
    Niestety Polska jako państwo zbłaźniła się dokumentnie , co wypunktowali rosjanie w swym raporcie .

    • Tym Bardziej że Jak 40 nie dostał zezwolenia a wylądował o mało nie wylatując z pasa. Mam wrażenie że Rosjanie podobnie ocenili pilotów Tu 154 czyli że ssą tak zdeterminowani że czy im pozwolimy czy nie to i tak będą siadać. I tak dla porządku pilot Jaka złamał wszystkie prawie przepisy bezpieczeństwa i zamiast tłumaczyć się przed prokuratorem za narażenie życia ludzi puszył się jak bohater przed kamerami. Ot cała Polska i nasz polski porządek i szacunek dla prawa.

  16. Truth or Consequences on 13/01/2011 at 22:41 said:

    Oglądałem Twoje wypowiedzi w Superstacji. Brawo za komunikatywność i trzeźwą ocenę bieżacych spraw. Dobre słowo buduje. Dzięki!

  17. Sceptyk on 14/01/2011 at 14:10 said:

    Późno, bo późno, ale i ja chciałbym wtrącić do tej dyskusji swoje trzy grosze.
    Otóż JotEm popełnia błąd myląc kompetencje MAK z kompetencjami prokuratury. MAK można w dużym uproszczeniu przyjąć, że spełnia rolę rzeczoznawcy powoływanego przez sąd. Działa na przyznanym mu terenie i dziwne są zarzuty, że w składzie MAK są sami obywatele Rosji i Państw z nią powiązanych. Ma pierszeństwo w prowadzeniu spraw na swoim terenie, ale to nie oznacza, że inni uczestnicy tego „procesu” nie mają prawa powoływać swoich rzeczoznawców. I strona polska z tego prawa skorzystała. Istnieje polska komisja, na której raport czekamy, tak jak Prokuratury Rosji i Polski prowadzą swoje dochodzenia.
    Nie znam Prawa o Ruchu Lotniczym więc nie wiem, czy każda katastrofa lotnicza musi znaleźć epilog w odpowiednim Trybunale (jak to jest np. w Prawie Morskim). Chyba jednak nie, bo nie słyszałem o takich procesach.
    Opinia rzeczoznawcy nie musi (ale może) wskazać przyczynę zaistnienia rozpatrywanego zdarzenia. Natomiast MUSI zgromadzić wszystkie istotne fakty i się do nich ustosunkować.
    Nie komentuję raportu MAK, bo się z nim nie zapoznałem i – wybaczcie – nie mam na to ochoty.

  18. vannelle on 14/01/2011 at 14:24 said:

    @JotEm

    Szanowny komentatorze,
    Podziwiam wiarę i determinację w obronie czci Polaków.
    Znając Rosjan jestem przekonany, że przygotowali coś jeszcze na deser.
    Tego już pani/pan nie przełknie. Prawda jest zawsze gorzka.

  19. jacek2 on 14/01/2011 at 16:32 said:

    Tez tak sadze , ze za jakis czas po opublikowaniu polskiej wersji raportu ,w internecie ukaze sie zapis rozmowy braci blizniakow tuz przed katastofa ….
    Bo to za tresc tej rozmowy wyplynie jest tylko kwestia czasu .

  20. Pingback: Poland: Initial Reactions to Russian Report on Polish Air Force One Plane Crash · Global Voices

  21. Pingback: Poland: Initial Reactions to Russian Report on Polish Air Force One Plane Crash @ Current Affairs

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • Facebook