
Spektakl z Sosnowca dobiega do końca – znaleziono ciało zmarłego (zamordowanego?) dziecka, matka została przesłuchana, zostaną jej postawione zarzuty. Można będzie odstawić wkrótce wozy transmisyjne, dziennikarze wrócą za biurka. Polskie media znów mnie nie zawiodły – news ze zwłokami w tle powoduje, że ogarnia je amok. Tym razem gwiazdą – nie pierwszy raz – stał się Krzysztof Rutkowski, nazywający sam siebie detektywem. Jak to określił jeden z publicystów – to golem stworzony przez media.
Kilka lat temu telewizje informacyjne delektowały się zdjęciami, nagraniami, wywiadami z rodziną polskiego Fritza z Podlaskiego. Była to rzecz obrzydliwa, jak tylko może być obrzydliwe pomieszanie pedofilii z kazirodztwem i przemocą. Ale trzeba było koniecznie o tym mówić i pokazywać. Pseudo detektywa również, ponieważ, jak to określiła na twitterze dziennikarka TVN24, Anna Kalczyńska, „Rutkowski, kontrowersyjny showman, brutalny i szczery. Przedstawia swoja wersje. To jest życie”. Tak, to według pani redaktor powinni być pokazywane „życie”. Osią programów telewizji informacyjnych, nadawanych dla wielu milionów widzów stały się obrazki tragedii rodziny i dziecka. Stacje telewizyjne stały się elektronicznymi tabloidami life.
Osobną sprawą jest postać samego Rutkowskiego, kabotyna, medialnego żigolaka. To on namówił matkę sześciomiesięcznej Magdy do przyznania się, że dziecko nie zostało porwane przez nieznajomego, lecz zmarło w wyniku wypadku, a następnie ukryte. Nie zrobił jednak tego w sposób profesjonalny, w czterech ścianach pokoju przesłuchań, ale pod okiem kamery, a film z zeznania najpierw trafił do mediów, później dopiero do policji. A te, transmitując konferencję prasową z jego udziałem, promują jego wizerunek, kosztem tragedii całej rodziny. Bo przecież sensacja jest w tym przypadku rzeczą najważniejszą. I nie ma tu nic do tego, jak stwierdziła nieoceniona red. Kalczyńska, że „Rutkowskiego pokazaliśmy nie dlatego, ze go lansujemy ale dlatego, ze przekazał info, o którym pisały dziś wszystkie gazety”, ale dlatego, że to się sprzedaje. Bo przecież o sprzedaż i czas reklamowy chodzi, nieprawda?
Jest drugi aspekt tej sprawy, a są nim działania policji i prokuratury. Pozwoliły one, aby hochsztapler Rutkowski miał swobodny dostęp do rodziny, nie przestrzegając jej przed jego prowokacjami. Same natomiast pokazały wyjątkową inercję i brak profesjonalizmu. Dziesiątki, może setki policjantów, sprzęt, prokuratorzy, psycholodzy, kryminolodzy – i spętanie procedurami, bezwład organizacyjny i decyzyjny, na którym skorzystał celebryta Rutkowski. Niestety, to on skutecznie przesłuchał matkę tragicznie zmarłego niemowlęcia i wyciągnął z niej najważniejsze informacje. I to państwowe służby przyczyniły się do tego, że telewizje mogły przedstawić Krzysztofa Rutkowskiego w roli nie tylko detektywa (do czego nie ma uprawnień), ale również prokuratora i sędziego. Telewizje przy jego pomocy stworzyły nowy „format” medialny – „Detektyw ujawnia”… – kosztem tych, którzy tak naprawdę nie zdali egzaminu – policji i prokuratury.
Przypominając sobie zachowania mediów z różnych spektakularnych, tragicznych wydarzeń i sposób ich pokazywania i komentowania, zastanawiam się, gdzie jest granica? I ze strachem myślę, że chyba jej nie widać…
Azrael




To jasne, ze od kilku lat o tym, czy sie cos przedstawia czy nie, decyduje sprzedaz. Decyduje rowniez o tym, jak sie cos przedstawia. Mozna utyskiwac lub zamiast ogladac tego rodzaju newsy wykorzystac czas na przetrzepanie sieci w poszukiwaniu wypowiedzi specjalistow o aspektach sprawy, ktore zwrocily nasza uwage.
Zeby nie bylo – mnie tez irytuje takie podejscie telewizji, ale czy sa warte moich emocji? Dzialaja profesjonalnie. A ze nie merytorycznie, tylko marketingowo, to zupelnie inna para kaloszy.
Zapomniales „l” na koncu jednego z nazwisk.
To co moglismy ogladac ma moim skromnym zdaniem ma wiele warstw. Jednak njbardziej pasuje ocena że media i detektyw Rutkowski urządziły sobie show na tragedii ludzkiej. To co mnie niepokoi to wyjątkowo wysoki poziom ekshibicjonizmu mediów. Bo jak inaczej nazwać upublicznienie bez żadnych zastrzeżeń nagrań zrobionych ukrytą kamerą z zezania matki? Nagrań wykonanych przez udającego wspólczującego Rutkowskiego. Jakby nie patrzeć zeznań kobiety nieszczęśliwej, upodlonej sytuacją, skazanej z góry na społeczne potepienie i Bóg wie jeszcze na co. To bezrefleksyjnie publikują Tv o zasiegu krajowym, czy to samo życie? czy też zostały przekroczone pewne granice?
Policja kontra Rutkowski, to pytanie o to w jakim chcemy żyć w kraju? czy takim gdzie policja przestrzega prawa i szanuje obywateli w tym ich prawo o domniemaniu niewinności. Policja musi trzymac sie reguł nakreślonych prawem nie tak dawno przez dwa lata to prawo było łamane i to nas przerażało. ja w każdym bodź razie wolę wolniejszą ale dokładniejszą i pewnie działajacą policję niż kozaków typu gwiazdor Rutkowski. Działania tego pana w tym przypadku budzą pewne wątpliwości prawne i odbiegając od jednak już widocznej winy matki dziecka mogą się dla niego skończyć na ławie oskarżonych czego mu serdecznie życzę z racji tej iż ludzie to nie przedmiotu a tak ich traktuje samozawańczy dedektyw.
Pozostaje cała sfera naszego społecznego zaangażowania w te sprawę, oby nie stępiła ona naszego wspólnotowego odruchu empatii w sytuacjach trudnych.
Czy nie ma kompetentnych ludzi, RPO, Prokurator Generalny albo jeszcze kto inny, którzy z urzędu mogliby przyjrzeć się legalności takich działań? Co na to zawodowa organizacja dziennikarzy?
W języku, jakim posługują się cywilizowani ludzie, nie ma słów na określenie tego, co uczynił Rutkowski, jego firma i cała reszta tabloidów. Rutkowski w rozmowie z Kolendą-Zalewską o 19:30 dzisiaj powiedział coś, co z TVN24 uczyniło medialną szmatę. Kolendą zatrzęsło niczym 10 w skali Beauforta. Ale czy dotarło do jej wierchuszki? Pecunia non olet dalej i za wszelką cenę? Czy może w końcu powrót do elementarnych zasad współżycia społecznego?
To co wykonała Koledna-Zaleska w dzisiejszej rozmowie z Rutkowskim jest szczytem szczytów (niezależnie od oceny jego działań). Szczytem nierzetelności, szczytem nieobiektywizmu, szczytem braku profesjonalizmu, wreszcie szczytem hipokryzji. Zarzucając Rutkowskiemu lincz, sama próbowała dokonać linczu. Jak pracownica stacji telewizyjnej, która bez skrupułów, jak najgorszy tabloid żeruje na ludzkim nieszczęściu, może stroić się w szaty sędziego, stawiać takie zarzuty, co trzecie zdanie szafując uwagami na temat etyki? Przecież dziennikarze tej stacji, wiodą prym w spektaklu medialnym, który się właśnie odbywa. Niebywałe.
„(Wiadomo, ze to pczchisyny)”Narazasz sie na proces o znieslawienie. Psychiatrzy nie stwierdzili choroby psychicznej Ryszarda C! To typowy fanatyczny ekstremista Platformy Obywatelskiej, wyhodowany przez pelne milosci media, magistrow tam zatrudnionych oraz lawstorantow – politykow PO, co nie wyklucza jednakze defektu psychicznego w ograniczonym stopniu. Rowniez u lawstorantow.
Słuchałem tego, nie jestem KKZ zaskoczony. Miałem przyjemność (dość wątpliwą) oglądać ją przy pracy…
Witam serdecznie, jakby nie patrzeć to wojnę policyjno – Rutkowską policja przegrała z kretesem. Myślę, że na własne życzenie.
Pozdrawiam ciepło.
Szczęśliwie udało mi się uniknąć spektaklu horroru w wykonaniu pani Kolendy-Zaleskiej etc. Po prostu po minucie przełaczyłem odbiornik na muzykę poważną i mam tę hucpę z głowy. Jest tyle ksiązek do przeczytania, języków do nauczenia się, lub choćby miłych rozmów czy telefonów. Albo pewne audycje w TOK FM ( za wyjątkiem nieszczęsnego p. Wróbla, wciąz zapatrzonego w PiS ), których można słuchać nawet w terminie późniejszym.
Ale faktycznie, gdzie sa te komisje dziennikarzy, mające dbać o poziom etyczny i profesjonalny?
Petrel – jesli KKZ zabiera się za mieszanie w błocie, to nic dziwnego, że ją to błoto ochlapie. Nie mam pojęcia o kulisach mediów,może po prostu chodzi o kasę zgarnietą za taki „wywiad”?
Azraelu, jesli znajdziesz chwile czasu, to napisz proszę parę zdań o Twoich wrażeniach z oglądania pani KKZ przy pracy. To może być ciekawe, mało kto ma taką okazję.
Może. W ogóle niektóre kulisy i manipulacje mediów i „gwiazd” są ciekawe…
zdecydowanie jej nie ma. Ogladałam Kolendę z Rutkowskim. Portażka
Nazywającego sam siebie detektywem? A co autor powie, o nazywaniu siebie Policją, Prokuraturą, Psychologami i innymi naukowcami, którzy jeszcze trzy tygodnie ocieraliby pot z czoła, pokazując wysiłek swej pracy? A ten nazywający siebie detektywem, przyjeżdża, zatrudnia swój mózg i rozwiązuje sprawę w dwa dni. Co by o Rutkowskim nie mówić, jest inteligentniejszym od całych tabunów „pracowników państwowych”. Teraz już tym „tabunom”, pozostało wyszukanie haków na detektywa i wyeliminowanie jego pomocy w przyszłości. Ot i cała tajemnica.
„zatrudnia swój mózg”… i „jest inteligentniejszym od całych tabunów…” Pan to masz poczucie humoru. Kiepskie…
Z dotychczasowych wpisów wszyscy, poza Andrzejem, uprawiaja to samo co „inkryminowamy” TVN 24. A początek był taki, ża matka zgłosiła zaginięcie dziecka, lekarz potwierdził fakt urazu doznanego przez nią rzekomo podczas napadu, psycholog obecny w czasie jej pierwszego przesłuchania, określił jej zeznania jako „wiarygodne” co nie oznacza „prawdziwe”, niezależnie do tego jakich często marnych mamy psychologów. Nie oznacza to, że policja nie pracowała nad innymi wątkami, w tym dotyczącymi rodziny, na co zreszta oburzał sę p.Morozowski – kolejny „guru” TVN 24 pytając z oburzeniem swego rozmówcę „jak można sprawdzać rodzinę, która dotknieta jest takim bólem”!!!.Po kilku dniach tej hecy medialnej wkroczył czysej wody bandzior czyli Pan R. Reszta znana. Tym, którzy nie rozumieją złożoności tej sprawy, roli TVN 24 Rutkowski, polecam usługi tego ostatniego, aż do utraty tchu. A Kolenda -Zalewska mnie się w tej sprawie podobała.
Szkoda że wielu komentujacych nie do końca rozumie rolę policji i prokuratury i róznice pomiędzy działaniem gwiazdora Rutkowskiego. Domagamy się pełnego wglądu mediów w prowadzone działania dochodzeniowe co w efekcie może się skończyć tym że prawdziwi winowajcy nigdy nie poniosą odpowiedzialności. To po pierwsze , po drugie policja i prokuratura musi działać tak aby zebrać dowody które zaprowadza skutecznie sprawcę na ławę sądową i doprowadza do skazania. Rutkowskiemu matka skłamała i mógł on tym występem medialnym doprowadzić do tego iż przy większym sprycie matki nigdy byśmy sie prawdy nie dowiedzieli a ona uniknęła by odpowiedzialności. Sprawa druga to taka iż Rutkowski ogłosił sukces i odjechał a sprawa moim zdaniem nie została do końca wyjaśniona i nie wiemy kto jest w nią i w jakim stopniu zamieszany. Działanie Rutkowwskiego i mediów to nie działanie moim zdaniem dkla dobra i wyjasnienia sprawy a czysta medialna zadyma nastawiona na elektryzowanie odbiorców ociekajacym krwią newsem w imię własnego splendoru i słupków oglądalności. Pytanie tylko jak długo my obywatele będziemy dawać na takie zachowania przyzwolenie, bo że dajemy to widać po wypowiedziach wielu polityków opozycji którzy wyczuli że i tym można rządowi dołożyć. Niejaki Rychard Czarnecki w amoku w TVN 24 już był bliski tezy że w sumie to winnym całej sprawy jest rząd (to powiedział) i szczególnie Tusk (zabrakło czasu antenowego) – paranoiczny cyrk narodowy jak widać trwa dalej.
Loulitta, „kiepskie”? Ale mam. A Pani nie ma swojej opinii? Trzeba było ją zaprezentować i pokazać jak się mylę.
Całkowicie podzielam przedstawione tu stanowisko.Dobrze by było, aby tej hienie Rutkowskiemu wytoczono proces o naruszenie dóbr osobistych. Przecież upublicznienie nagrania z rozmowy, gdzie osoba nie wie, że jest nagrywana,to chyba przestępstwo, szczególnie, że pokazuje się człowieka w bardzo intymnej sytuacji.I nie miało to nic wspólnego z pomocą organom ścigania w wykryciu prawdy, ale celem była reklama i zaspokojenie chorobliwej ambicji tego typa.Wszystko jest na sprzedaż ! Ohydny i obrzydliwy czyn bezwzględnego cwaniaka.
A co to za „teoria ncneompetkeiji”? Jezeli chodzi Ci o hipotetyczny blad pilota (ktore to wyjasnienie podawane jest zazwyczaj na rowni z innymi, badz w powiazaniu z nimi) to jest to znacznie bardziej prawdopodobne niz zamach.
Spotkałem Rutkowskiego na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy wpadł ze swoimi chłopcami do mojego biura i zażądał udostępnienia mu poufnych danych. Nie znałem wtedy gościa, więc autentycznie myślałem że naszedł mnie szef gangu ze swoimi ludźmi. Miałem wtedy szczęście, bo udało mi się wyłgać i wyjść cało postawiwszy się mimo gróźb. A obiecali mi, że najpierw załatwią mnie ci z góry na ich prośbę, potem on sam mnie wykończy. A na końcu jego barczyści chłopcy dali do zrozumienia, że mają ochotę spotkać się ze mną na zewnątrz biura. I żeby nie być gołosłownymi, wyraźnymi gestami mnie tam zapraszali. Na szczęście przerażona całym zajściem koleżanka wezwała interwencyjną i atmosfera momentalnie opadła, a barczyści chłopcy i sam polski Sherlock szybko opuścili moje miejsce pracy.
Potem dowiedziałem się jeszcze więcej o profesji Rutkowskiego, gdy zająłem się sprawą kradzieży samochodów – wtedy prawdziwą plagą. Na tym wypłynął medialnie znany nam wszystkim „detektyw” – tylko zawsze mnie nurtowało pytanie w jego przypadku, kto tak naprawdę kradnie i kto odnosi prawdziwe korzyści. Najdziwniejsze jest to, że cała masa ludzi zajmujących się podobnymi sprawami jak Rutkowski dorobiła się ksyw i wyroków skazujących za uczestnictwo w przestępczości zorganizowanej. Jednak to najwyraźniej byli debile bo zaniedbali swojego PR-u.
Więc nie zdziwiła mnie hucpa w wykonaniu tego pana i TVN-u, który wszak produkował nawet serial o nieustraszonym obrońcy uciśnionych, szlachetnym i nieugiętym szeryfie.
Niestety w naszych mediach od dawna jest normą, że gówno zawsze wypływa na wierzch. Dlatego ciągle irytują mnie połajanki dziennikarzy wobec polityków i innych grup zawodowych oraz prezentowana przez nich buta i wyższość moralna wobec reszty społeczeństwa.
W programach informacyjnych Polsatu czy TVN-u, już nawet nie potrzebna jest elementarna rzetelność i powściągliwość – jest na to za późno. Jedyną rzecz jaka może przywrócić jako taki poziom dziennikarstwa jest… miotacz płomieni.
Khair el.Budar
Zdaje się, zdiagnozowałeś przyczynę, dlaczego szambo wylewa się mendiów. Coraz bardziej utwierdza mnie to w przekonaniu, że mendiom nie należą się żadne abonamenty oraz inne opłaty.
Szczerze mówiąc, podziwiam Andrzeja, że jeszcze usiłuje racjonalnie wyjaśniać sprawę, która przez Rutkowskiego i TVN24 została totalnie zabagniona.
To co mnie martwi to fakt jak wielu ulega pod naciskiem nie informacyjnych a czysto ekshibicjoniztycznych mediów prymitywizacji w patrzeniu na otaczający nas swiat i rozróżnianiu zła od dobra. W naszych mediach żyjących w symbiozie ze światem polityki liczy sie sensacja za każdą cenę. Taki spektakl moglismy oglądac od początku roku w trzech odsłonach. Od ustawy refundacyjnej po ACTA i teraz sprawa tragedji w tej rodzinie z Sosnowca. We wszystkich tych sprawach ani media ani politycy nie starali sie nawet normalnym ludziom wyjaśnić o co naprawdę tak chodzi, liczyła sie tylko sensacja i ochrona własnych plemiennych interesów. W mediach aż roi się od wszelkiej maści ekspertów gotowych dla eskalacji napięcia i sensacji powiedzieć każdą bzdurę. To zasatanawia i przeraża bo przecież w tym kraju chyba nie brakuje ludzi rozsądnych i przyzwoitych?
Andrzeju nie brakuje, ale właśnie tej przyczyny nikt ich nie zaprasza do tego „lansu medialnego” ( rzecz jasna w wyjątkiem Azraela.Sporadycznie).
Problem z Rokita jest taki, ze kreujac sie glupio na ofiare dakyrsminycji rozmywa w smiesznosci realne problemy dakyrsminycji – np. dotyczace ibcych narodowo rodzic w w Niemczech.Potem taki Bachmann uzywa glupiego zachowania Rokity zeby bagateizowac i osmieszac probem realnej dakyrsminycji.
Ewo – nie mówmy o lansie medialnym, a o zwykłym sku@wysyńskie w przypadku promowania się na ewidentnej tragedii dziecka. Po prostu w kulturalnym języku są za słabe określenia tego typu zachowań – spawacza-detektywa i dziennikarzy-hien czołowych mediów prywatnych.
Dlatego mój apel – nie mówmy o lansie – mówmy o sku@wysyństwie. Pamiętam świetny film – CK Dezerterzy – padły tam takie słowa, jakże adekwatne do poruszanej kwestii i naszych mediów –
„Ja wiem, że posiada pan dane na pogromcę, sadysta patrzy panu z oczu (…) posiada pan dostateczne walory, aby doprowadzać ludzi do samobójstw i desperackich kroków (…) wie pan, że nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić pańskie postępowanie (…) pan się nawet nie kwalifikuje do sądu dla ludożerców… buszmenie ”
Tak drodzy dziennikarzy, macie predyspozycje do upadlania ludzi i wykazania się wyjątkowym barbarzyństwem – nie nadajecie się nawet do tego sądu dla ludożerców.
Wie Pan za co Kain zabił Abla? Za opowiadanie starych kawałów. Czyli za kiepskie poczucie humoru. A moja opinia zawarta jest w poprzednim poście. Jak widać czytelna nie dla każdego…
Doprawdy zaiste nie pojmuję niektórych ludzi. Konstytucja nie nakazuje oglądania czy czytania tabloidów. Jeżeli ktoś spodziewa się czegoś po wywodach Pochanke, Morozowskiego, Warzechy, Ziemkiewicza, Wildsteina, Rymanowskiego, Olejnik i reszty kabareciarzy, to sam sobie szkodzi. Bez tiwi da się żyć!
@Khair el.Budar
Podejrzewam,że zwykły obywatel za systematyczne naruszanie prawa- jak Rutkowski- byłby już dawno skazany. Widocznie Temida boi się ruszać celebryty.
All – zapraszam jutro, w miarę możliwości, do oglądania transmisji z KPRM, ze spotkania z min. Bonim. Zostałem zaproszony, pójdę, ale nie jako reprezentant blogerów. Dawno już z tak zwanym „środowiskiem” nie identyfikuję się. Początek – godz. 14.00, transmisja w tv, ale również on line ze strony KPRM
przed chwilą widziałem w szkle kontaktowym fragment pyskówki zaleska-rutkowski. wygląda mi to na totalny teatr i ściemę. oni się lansują nawzajem. ohyda i ściek. pozdr.
Życzę Azraelu powodzenia. Jednak nie spodziewam się po tym spotkaniu niczego wielkiego. Martwi mnie to, że rząd zaczyna rozmawiać i ustępować pod naciskiem protestów poszczególnych plemion zamiast reformować kraj w imię dobra ogółu społeczeństwa. To świadczy o słabości rządu, któremu coraz bardziej widać brak zarówno determinacji jak i kompetencji do wprowadzania zmian. Oczywiście to nie oznacza że, rządzący nie mają rozmawiać ze społeczeństwem, mają – ale mają przedstawiać przekonywujące i jasne dla wszytkich obywateli argumenty i alternatywne rozwiązania (dotyczy to również opozycji). Nic bardziej nie wkurza jak widok napinajacego muskuły premiera, który za parę godzin pod naporem protestu któregoś z plemion wycofuje się z podwiniętym ogonem.
To nie jest wina Rutkowskiego.
To wina mediów.
Duży udział w promowaniu jego osoby miały media internetowe.
Wystarczyło wejść na takie portale jak onet,wp,interia.
Rutkowskiego było wszędzie pełno.
Tyle, ze na Huffington Post jest jandek troche solidnego dziennikarstwa, natomiast Psychiatryk24 to taka Gazeta Polska polskiego blogerstwa. Rownie dobrze moglbys HP z Onetem porownywac. |
Loulita, jeżeli Pani racje są tak czytelne dla każdego, to proszę dokładniej zlokalizować swój post. Bo przecież nie chodzi o trzy zdania krytyki mego stanowiska a o swoją opinię na temat porównania działania i skuteczności osób, występujących w sprawie Magdy. A tego, nie udało się Pani zrobić, mimo znajomości Biblii i odgrzewanych dowcipów.
Dzisiaj rano w radiu tokfm jeden z komentatorów twierdził, że jesli nawet Poska nie ratyfikuje umowy ACTA to i tak jest po „herbacie” gdyż jeżeli ratyfikuje ją UE to i tak będziemy musi impelmentować tę umowę do naszego prawa. Ioteż – jak orzekł ten sam Pan Gdula – on się nie dziwi, że internauci ( blogerzy) zamierzają bojkowotować spotkanie z Tuskiem czy też Bonim. A ja się dziwię, ze on się nie dziwi. ACTA to umowa o dużym stopniu ogólności z zaleceniem dla poszczególnych krajów do samodzielnych regulacji we własnym ustawodawstwie. Toteż rozpoczęcie dyskucji zarówno w zakresie aktulanie obowiazującego prawa autorskiego jak i ewentualnej przyszłości ( niezależnie od ACTA) jest niezbędne. Ci, którzy nie chcą brać w niej udział, niech nie krzyczą później, że się ich lekceważy.
Tak Ewo moim zdaniem pan Gdula ma dużo racji. Źródłem sprawy ACTA w EU jest KE i PE i to tam było to wszytko smażone pod dyktando USA i Japonii. Nie chcę tłumaczyć Tuska, ale jakoś wszyscy milczą na temat roli naszych euro parlamentarzystów. Mało tego ci którzy głosowali za CTA teraz z dumą stają na czele protestów przeciwko ACTA – Kurski, Ziobro. ACTA ma aspekt tzw unijny i narodowy w obszarze karnym i stąd (aspekt karny) jest potrzebna ratyfikacja dokumentu przez parlamenty krajowe. Dla mnie ważnym jest ocena tego dokumentu i zastosowanych w nim rozwiazań przez szefa TK prof Rzeplińskiego – nie widzi zagrożeń dla wolności w necie i ocenia pozytywnie. Natomiast na największego idiotę w tej aferze wychodzi Ziobro który od początku jak mówi miał wątpliwości i pytał Komisarza d/s handlu czy aby ACTA nie narusza Kraty Praw Podstwowych, przeciwko jak chyba pamiętamy był cały PiS z Ziobro w czołówce. To dopiero gigant intelektualny, który chyba naprawdę wierzy że ten naród jest w stanie kupić każdą przez niego wymyśloną głupotę. Wspomnę tu także szefa PiS który nie czytał ale wszytko wie i dlatego protestuje. Cisnie sie samo pytanie czy to byłoby możliwe w normalnym kraju?
W tym samym kraju Pemier domagał się ratfikacji ‘Traktatu Lizbońskiego’ przyznając się, że go nie czytał więc problem ‘nie czytałem ale jestem zdecydowanie „za” czy „przeciw”‘ nie dotyczy jednej tylko strony sceny politycznej.
Co zaś się tyczy profesora Rzeplińskiego, ciekawa jest hipoteza pana Waglowskiego (http://prawo.vagla.pl/node/9661) odnośnie potencjalnego ‘wystawiania się na odstrzał’ Prezesa TK w sytuacji, gdy ACTA trafi do TK.
Ramo!
Rozumiem, że „detektyw” Rutkowski został siłom i woli siłom przymuszony do odgrywania swojej roli przez TVN.
@Jezter
Zgadzam sie Panem w pierwszej części, gwoli ścisłości nie jestem wyznawcą ani PO jak i którejkolwiek innej siły politycznej, a plemię polityczne ma u mnie bardzo niskie notowania bez względu na barwy, za co i sobie od czasu do czasu głowę popiołem posypuję, bo i moje głosy w urnach na przestrzeni ostatnich lat można znaleźć.
W sprawie drugiej akurat nie zgadzam się z tezą postawioną przez pana Waglowskiego. Idąc tropem jego myśli należałoby wykluczyć z obiegu publicznego nie tylko cały skład TK ale i wielu innych instytucji. Mam przekonanie, że właśnie więcej głosów rozsądku autorytetów jak np prof Rzepliński byłoby lekiem na nasze dolegliwości. Na szali głos w sprawie ACTA Richarda Czarneckiego i głos profesora zdecydowanie lepiej dla kraju aby był mocniej słyszany głos tego drugiego. Natomiast złem byłoby i sytuacją nie do zaakceptowania gdyby w debacie publicznej opinie profesora były w rozdźwieku z jego oceną i stanowiskiem oficjalnym jak sędziego TK. Reasyumujac mądrych opinii i głosów nigdy za wiele, a u nas niestety straszny tego deficyt widać jak na dłoni.
Na koniec apel do Gospodarza. Drogi Azraelu ja wiem że ACTA ważna, świństwa Rutkowskiego także, ale jest tyle ważniejszych i godnych zainteresowania spraw którymi warto by sie zajać. Dla przykladu podam dwie. Pierwsza to sytuacja na Islandii i sposób rozwiązywania problemów po bankructwie tego państwa. A druga nie mniej interesująca to Konferencja ostatnia w Monachium i wystąpienie naszego MSZ Sikorskiego
Sluchan juz od dwoch godzin w tokfm dyskusji o ACTA i choć chwilami w niektórych wypowiedziach „zaintersowanych” trąci to dziecinadą, to w sumie jest to, moim zdaniem, ciekawy i pożyteczny na przyszłość eksperyment o sposobie prowadzenia szerokich konsultacji. Im więcej w takich spotkaniach uczestniczyć będzie osób o trochę szerszych horyznontach niż ci co to głoszą, że „moja prawda najmojsza”, to będzie całkiem nieżle.
@es28
Tak długo będziesz popierał metody różnego chowu „szeryfów” jak długo nie zostaną wymierzone w ciebie. Naprawdę chcesz żeby policja z góry założyła jeden scenariusz każdej zbrodni, zbadała go na chybcika, wbrew procedurom (w końcu nie o to chodzi by skazać winnego, chodzi o to by był hałas w mediach) i poleciała w wnioskami do TVN? Bo ja nie chcę, a już zwłaszcza gdyby ta sprawa dotyczyła mnie. Rutkowski ma takie parcie na szkło, że ekrany pękają a media mu pomogły w tym pożałowania godnym spektaklu.
@ Nonchallance, przekonałaś mnie. Jak zobaczę kiedyś, że padłaś zemdlona i będę jedyną osobą w pobliżu, to Ci nie pomogę. Nie mam uprawnień medycznych, nie zgłosiłem chęci pomocy w Policji, mija dopiero 15 minut od upadku /policji 11 dni/ i nie chcę mieć parcia na szkło. Teraz jest dobrze? Czy może wolałabyś, bym pominął wszelkie przeszkody i Cię ocucił? A o „szeryfie” nie wspomnę, zbyt niskie.
@es28
To Rutkowski komuś w tej całej sytuacji pomógł? Komu? Poza sobą, rzecz jasna. To on był jedyną osobą w pobliżu? Jedyną która mogła pomóc? No to jest nowina, doprawdy. A o „szeryfach” Twoim zdaniem zbyt niskie? Szkoda, bo niestety prawdziwe. Wystarczyło, żeby Rutkowski był człowiekiem a nie Tobą w przykładzie który podałeś.
Moim zdaniem Rutkowski nie tylko nie pomógł ale mógł spowodować przy odrobinie sprytu tej kobiety, że nie poniosłaby za swój czyn kary. Dlaczego ? proszę pomyśleć o zasadzie w prawie – nie ma zwłok nie ma zarzutów.
@Andrzej
Ale kogo w tym kraju obchodzi jakieś prawo czy procedury? Gdyby obchodziły nie tkwilibyśmy po kolana w smoleńskiej katastrofie po dziś dzień.
@ Nonchallance. Ktoś musi zakończyć tę dyskusję i zrobię to ja. Jak to kiedyś obrazowo powiedział J.K., nie zrozumiemy się, bo jesteśmy umieszczeni na „innych półkach”. Poza tym, mnie nie zależy, tak jak Policji, na udowadnianiu, że jedynie ja mam rację. I nie będę tego czynił tak jak oni – do ostatniej kropli krwi.
Kontynuując tę światłą myśl zakończę tę rozmowę wygodnie siedząc na półce obok Nonchallance, której podaję link do pewnego felietonu, wraz z pozdrowieniami.
http://kuzynkabietka.blog.onet.pl/Droga-na-Smolensk-czyli-o-tym-,2,ID407451212,n
@es28
Faktycznie, wyjątkowo kiepski cytat z J.K. może wyłącznie zakończyć dyskusję.
@Loulitta
Dzięki.