Pisanie historii na nowo

Lecha Wałęsy nie lubię, właściwie to nigdy go nie lubiłem. Za pierwszej „Solidarności”, za tej drugiej, także w czasach kiedy był prezydentem. Złym prezydentem, otaczającym się ludźmi miernego formatu. Nie lubię go za zarozumialstwo, za brak taktu, za zawiść, brak klasy. A ruch „Solidarności” nie był moim ruchem, pomimo, że przez kilka miesięcy do związku należałem. Zraził mnie jako prezydent, nie znosiłem jego wystąpień, miałem za złe otoczenie się ludźmi w stylu Wachowskiego, Drzycimskiego, czy bracia Jarosław i Lech Kaczyńscy.

Ale Wałęsa jest symbolem przełomu, jest człowiekiem, który wyniesiony na szczyt przysporzył Polsce splendoru – i dzięki temu jest jak jest, od dwudziestu dwóch lat żyjemy w normalnym, demokratycznym państwie. Nie on stworzył „Solidarność”, tak jak nie uczyniła tego suwnicowa Walentynowicz i Andrzej Gwiazda. To tylko elementy. Nie oni tworzyli ideę i prawidła, nie są autorami 21 postulatów, nie wnieśli do ruchu pierwiastka intelektualnego. Ruch społeczny był dziełem doradców pierwszego komitetu strajkowego – a jego korzenie to ROPCiO, KOR, i inne związki opozycyjne. Także Kościół Katolicki. I setki tysięcy aktywnych działaczy w kraju.

Lech Wałęsa jest popularny w Polsce i takim pozostanie już nie jako polityk, lecz jako pewien symbol. I nie chodzi tu tylko o jego przeszłość opozycyjną, czasy „Solidarności”, ale również chodzi o sprawy najnowsze, o nagonkę, jaką na niego uczyniono w ciągu ostatnich lat. Po konflikcie z braćmi Kaczyńskimi, a przede wszystkim po awanturach z publikacjami IPN, jego popularność w społeczeństwie znacznie wzrosła. Gdyby był umieszczany w rankingach, zapewne byłby w pierwszej piątce. Gdyby był dalej aktywny politycznie, jego znaczenie byłoby minimalne, ale popularność – dalej wielka.

Kilka lat temu w wywiadzie dla jednej ze stacji radiowych profesor socjologii z Torunia, Andrzej Zybertowicz, były doradca Lecha Kaczyńskiego do spraw bezpieczeństwa, także doradca Jarosława Kaczyńskiego, jeden z ideologów IV RP, człowiek, któremu wszystko się kojarzy ze służbami, a głównie z komunistycznymi służbami specjalnymi – powiedział, że historię „Solidarności” i historię jej przywódcy, Lech Wałęsy trzeba napisać na nowo. Proszę zwrócić uwagę na sformułowanie – „napisać na nowo”. Cóż za stalinowskie podejście do sprawy! Pisanie historii – i to najnowszej, na nowo! Bo o to właśnie chodzi w systematycznej nagonce na Lecha Wałęsę, której mamy teraz kolejną odsłonę, pod postacią artykułów w „Naszym Dzienniku” i tygodniku „Uważam Rze”. Osią mają być dokumenty tak zwanej komisji sejmowej Ciemniewskiego, badającej materiały esbeckie po tak zwanej „nocy teczek”, sprokurowanej przez Antoniego Macierewicza w czerwcu 1992 roku.

Lech Wałęsa był uwikłany we współpracę z SB. Więcej, Lech Wałęsa był w pełni świadomym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL, zarejestrowanym w grudniu 1970 roku i wyrejestrowanym w roku 1976. Został zarejestrowany, prawdopodobnie pod groźbą kary więzienia za drobny czyn kryminalny. Tylko, że nigdzie, i nikt nie widział dowodów bezpośrednich tej współpracy – i nawet Sławomir Cenckiewicz z Piotrem Gontarczykiem, w swojej pracy “SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” nie postawili tezy, że uwikłanie młodego robotnika miało wpływ na jego dalszą działalność. Inaczej – zabrakło im odwagi na postawienie tezy, że właśnie wyzwolenie się Lecha Wałęsy ze współpracy z SB dało mu siłę do działalności opozycyjnej w Wolnych Związkach Zawodowych, w trakcie strajku, potem w podziemiu lat ‘80. Autorzy takiej tezy nie mogli jej postawić, ponieważ nie po to pisali swoją książkę. Oni ją pisali dla “prawdy historycznej”. Prawdy tak zwanej IV RP, takiej jak ją widzi profesor Zybertowicz.

Lech Wałęsa jest w trudnej sytuacji. Nie, nie trudnej z punktu widzenia siebie, jako symbolu “S” w Polsce i na Świecie. Tego mu nikt nie zabierze, nikt nie jest wstanie, nawet jego wrogowie, zanegować jego pozycji. Ludzie tacy, jak Krzysztof Wyszkowski, małżeństwo Gwiazdów, stada pseudo-patriotów – nie są wstanie wymazać go z fotografii lat 70. Lechowi Wałęsie jest trudno, psychologicznie jest trudno, ponieważ nie panuje nad sytuacją – a zawsze, nawet kiedy przegrywał w wyborach z Kwaśniewskim – miał poczucie, że jednak nie wszystko stracone. Tu jest inaczej – każda jego reakcja na oskarżenia i oszczerstwa, każda wypowiedź będzie interpretowana i analizowana – i odwracana na jego niekorzyść.

Z punktu widzenia dyskusji o tym, czy Wałęsa był donosicielem, czy nie – dla stron sporu nie będzie miało to znaczenia. Jasne jest, że były prezydent był uwikłany przez kilka lat, co najmniej do 1973 roku, w kontakty z funkcjonariuszami służb. Nie zmienia to osądu (i historycznej prawdy) roli tego człowieka we współczesnej historii Polski i jego znaczenie w odzyskaniu przez nasz kraj pełnej suwerenności. Zwolennicy teorii spiskowych, dla których Wałęsa był narzędziem w rękach SB, zdania nie zmienią. Bo dla nich nie ma to znaczenia, dla nich WSZYSTKO było spiskiem i takim pozostaje, od samego Sierpnia ‘80, poprzez Okrągły Stół, na III Rzeczpospolitej kończąc. Dla nich “współpraca” Wałęsy jest tylko “przyczynkiem”, potwierdzającym ich chore rojenia i teorie.​

Atakujący Lecha Wałęsę mają kolosalną przewagę. Mają za sobą akta SB. Akta ubeckie, twórczo i przekonywająco wykorzystywane do sformułowania oskarżeń. Mają za sobą także cześć mediów, tych prawicowych. Dla nich prawda może być tylko jedna – w tym wypadku prawda oparta na teczkach i potwierdzona przez funkcjonariuszy SB. są jeszcze robotnicy, koledzy Lecha Wałęsy z wydziału W-4 stoczni im. Lenina, którzy pamiętają, co i kiedy mówił Wałęsie prawie 40 lat temu, a właściwie – pamięć odświeżyły im materiały IPN, które usłużnie podsunęli Cenckiewicz z Gontarczykiem.

Dziwne, ale Jerzy Borowczak, były szef „S” w stoczni, który był blisko Wałęsy, mówi, że nie wierzy…

 

Azrael

22 Thoughts on “Pisanie historii na nowo

  1. jezter on 21/02/2012 at 16:48 said:

    ‘Stalinowski’ epitet odnośnie postulowanemu przez prof. Zybertowicza ‘pisaniu historii na nowo’ jest chyba odrobinę na wyrost. Nie wiemy, jaki był zakres współpracy Lecha Wałęsy, nie wiemy, co było na kartkach, które chyba poginęły. Więc być może historia jest już niewłaściwie napisana i trzeba po prostu napisać, jak było a nie ‘jak miało być’.

  2. Ja zawsze miałem kłopot z Wałęsą. Polecam książkę Roberta Krasowskiego „Po południu”. Pasjonujące spojrzenie na lata polskiej transformacji i świetne charakterystyki głównych aktorów tamtych czasów. A przede wszystkim niezwykle interesująca ocena roli Lecha Wałęsy. Moją impresję na temat tej książki można znaleźć tu: http://hipokryteja.blogspot.com/2012/02/wielka-epoka-maych-liderow.html

  3. petrel on 21/02/2012 at 19:42 said:

    Po występach LW w internecie z wypchniętym brzuchem skwierczącym na słoneczku Florydy (bodaj) pozostała już tylko śmieszność. Zemsta na Danucie? Hi, hi, hi… Szkoda czasu na deliberowanie spleśniałych kartofelków. Ani z tego jedzenia, ani nauki na przyszłość.

  4. J.S. on 21/02/2012 at 21:29 said:

    Niezależnie od kontaktów LW z SB to on był przywódcą Solidarności i niekwestionowanym symbolem walki z PRL-em. Bracia Kaczyńscy mieli stalinowskie zapędy do napisania na nowo historii Polski, ale nie mieli czym to uczynić.Różnica osobowości i zasług jest widoczna. Musieli więc poprzestać na insynuacjach. A ponieważ zawsze znajdą się ludzie, którym do szczęścia potrzeba obrzucać innych błotem, to LW( po częsci z własnej winy)nigdy nie uwolni się od oszczerstw.
    Można zrozumieć nienawiść Cenckiewicza do LW, gdyż zepsuł rodzinne eldorado.
    @Khair el.Budar
    Naprawdę nie ma przymusu oglądania TVN24, ani czytania pudelka i im podobnych. Oczywiście,że dróg na EURO 2012 nie ma i nie będzie( ciekaw jestem po czym jeżdżą wozy satelitarne TVN-u). Stadionów zreszta także. A jeżeli Ty je widzisz, to masz omany.

    Z przytoczonym artykułem to nie jest taka prosta sprawa. Nie chodzi bynajmniej o cześć jednego eksperta. Istotne były przyczyny, które nie pozwoliły na spełnienie obietnic. I to jest najbardziej smutne.

  5. PIRS on 21/02/2012 at 21:45 said:

    Mam bardzo zbliżone zdanie na temat Wałęsy.
    To, co się dzieje, jak i to, co się działo, świadczy o głupocie i małości rodaków. Jak można było wybrać na prezydenta człowieka, który nie tylko nie potrafił wypowiedzieć jakiegokolwiek sensownego poglądu, ale nawet zdania z podmiotem i orzeczeniem? O którym było wiadomo że nie ma pojęcia o świecie, o gospodarce, o wielu podstawowych sprawach. Który na ważne międzynarodowe spotkania zabierał z sobą ks. Cebulę, swego spowiednika. Który wraz ze służbami zmontował „sprawę” Oleksego. Itd., itp. A mało brakowało a by został prezydentem na drugą kadencję.
    Ale trzeba docenić to co zrobił dobrego w trudnej sytuacji. I tu znowu występuje głupota i zaciekłość ludzi, którzy będą gnębić każdego znanego człowieka, uwierzą w każde oszczerstwo i natychmiast zapomną o tym co ten człowiek zrobił dobrego.
    Jarosław Kaczyński był przez szereg lat na czele rankingu najbardziej nielubianych polityków. A wkrótce potem wygrał wybory. Potem pokazał jak się wprowadza demokraturę i został odsunięty od rządów. I wkrótce potem o mało nie został prezydentem.
    Tacy jesteśmy.

  6. Khair el.Budar on 22/02/2012 at 09:22 said:

    @J.S.
    No właśnie sprawy są złożone, czego taki pan Furgalski ewidentnie nie pojmuje. Odwołam się do doświadczeń zagranicznych – niestety te doświadczenia, gdy budowano w latach 60-70 ubiegłego wieku sieć autostrad na zachodzie Europy nijak nie przystają do obecnych warunków realizacji podobnych inwestycji. Wystarczy jednak wejść na strony holenderskie czy brytyjskie poświęcone autostradom i innym drogom, aby zorientować się, że dziś eko-mania sparaliżowała skutecznie gros krajów UE, które miały tylko to szczęście, że zdążyły pobudować swoją sieć autostrad przed szaleństwem ochrony populacji miejscowej odmiany chrabąszcza bądź legowiska kaczki. Jednak teraz wszelkie inwestycje drogowe idą tam jak po grudzie, a nawet modernizacja i naprawy istniejącej sieci autostrad jest problematyczna. W tej sytuacji – autentycznie podziwiam Grabarczyka i ekipę z GDDKiA, że udało im się obejść te kretynizmy i zacząć największą od 1000 lat w naszej umęczonej ojczyźnie, budowę nowoczesnych sieci dróg. Ażeby jeszcze bardziej docenić sukces tej ekipy, dodajmy do tego jeszcze polską doktrynę – Nie rzucim ziemi skąd nasz ród – i już wiemy dlaczego wiele dróg nigdy nie powstanie lub nie zostanie rozbudowanych i to tak ważnych jak Zakopianka. Jednak dziennikarze i „eksperci” te uwarunkowania, w których działa inwestor – czyli nasze Państwo, mają zdecydowanie poniżej pleców. I stąd irytują mnie tacy eksperci i politycy, co wyśmiewają, krytykują i obrażają obecne i poprzednie ministerstwo infrastruktury – chciałoby się ich postawić na miejscu obecnych urzędników, aby za rok, zrobić Furgalskiemu czy innemu debilowi z PiS-u takie samo lub jeszcze większe piekło medialne. Jednak nawet bez tego eksperymentu wiem, że byłaby to zwykła strata czasu… niestety. Znam osiągnięcia „orłów” z PiS-u czy SLD jeśli chodzi o modernizację infrastruktury – mi to wystarczy.

  7. jezter on 22/02/2012 at 11:07 said:

    Pytanie, czy powinniśmy być wdzięczni tym, którzy bohatersko poobchodzili kretynizmy czy też może raczej powinniśmy być ‘wdzięczni’ tym, którzy nam te kretynizmy wprowadzili?
    Ogólnie znana definicja socjalizmu nasuwa się sama…
    Czy wysłaliśmy (jako kraj bohatersko się z tymi kretynizmami zmagający) chociaż jeden projekt zmian w przepisach europejskich zmniejszający poziom kretynizmu?

  8. ewa on 22/02/2012 at 11:23 said:

    Po pierwsze mogliśmuy nie wchodzić do UE i zamiast „kretynizmów” jeździć po polach i rowach i nie wrzeszczeć, że nam żle. Po drugie „kretyńskie” przepisy zaimplementowaliśmy do naszego ustawodawstwa, z tym, że Naturę 2000 sami sobie określiliśmy jak „kretyni”. Po trzecie możemy sobie wysyłać projekty gdzie chcemy, nawet na ksieżyc,w strukturah unijych trzeba mieć popracie nie tylko w sprawie kasy, którą otrzymujemy, lecz w każdej innej też. Po czwarte, uwielbiamy pluć nawet na tych, którzy zrobli dla nas coś niesłychanie wartościowegp. Khair ma rację, rzygać się chce.

  9. Andrzej on 22/02/2012 at 15:48 said:

    W zasadzie zgadzam się z oceną Wałęsy wystawioną przez Gospodarza w kontekście wydarzeń tamtych lat. Dodam więcej, uważam że Wałęsa zarówno w tamtych latach nie do końca rozumiał co się wokół niego dzieje, tak jak i nie rozumie tamtych mechanizmów i zawiłości do dnia dzisiejszego. Niewątpliwie jest jednak symbolem tamtych wydarzeń i chyba nikt i nic nie jest mu tego odebrać. Dla mnie Wałęsa jest po trosze postacią tragikomiczną, którą na sztandary wyniosła fala historycznych zmian wynikłych w wyniku ścierania się systemów ideologicznych i wartości. Komiczną bo w miarę upływu czasu dodającą sobie samemu coraz więcej zasług w obalaniu całego systemu. A tragiczną bo jak mówi doświadczenie każda rewolucja zjada swoje dzieci, a takim dzieckiem polskiej rewolucji lat 80 tych jest niewątpliwie Wałęsa. Patrząc na tę postać obecnie widać jak na dłoni jego życie w trzech aktach – pierwszy to na fali wzmożenia społecznego wyniesiony trybun ludowy jednak nie do końca rozumiejący co się wokół dzieje, akt drugi to ostatnim tchnieniem tego uniesienia wrzucenie go na fotel prezydenta, który zewsząd go uwierał a do którego zaczynał czuć coraz większe uwielbienie niczym dziecko. I ostatni akt pokazujący go w roli zrozpaczonego dziecka domagającego się bezwarunkowej miłości.
    Natomiast pisanie historii to sprawa druga i chyba trudniejsza a nas Polaków raczej jeśli chodzi o ocenę tej najnowszej historii raczej przerastająca. Nie dokonamy tej oceny z racji chociażby tej iż nie pozwoli nam na to wręcz genetyczny rusofobizm i wręcz dziecinne uwielbienie Ameryki czy szerzej Zachodu. W naszym kraju nie widzę historyków którzy nie naznaczeni byliby politycznie aby taka prace wykonać, a jest to warunek do jej wykonania konieczny. Dlatego długo jeszcze będziemy mieli do czynienia z różnymi narracjami pisanymi i wtłaczanymi polaków w głowy w zależności od interesu politycznego. Tak więc mamy cały wachlarz narracji narodowo prawicowych, mamy narracje autorstwa L Wałęsy i jego otoczenia, mamy narracje lewicową. Każda z nich zawiera jakąś cząstkę prawdy o tamtych latach która najłatwiej mają zidentyfikować świadkowie tamtych wydarzeń do których i ja należę. Słuchając panów Cęckiewicza, Gontarczyka czy Zyzaka czasami się uśmiecham z pobłażliwością jaka traktuje dziadek swoich wnuków opowiadających sobie bajki. Jednak to co mnie zastanawia to fakt jak można mocno upaść aby pisać jak to się mówi historię opierając się głownie na dokumentach i informacjach służby, której z jej natury kłamstwo, fałsz i obłuda była głównymi narzędziami pracy.
    Jestem przekonany że Wałęsa mógł mieć jakiś epizod ze służbami w latach 70 tych, jednak nie uwierzę w to iż był na ich usługach i postronku w roku 80 czy 89. Gdyby tak było historia potoczyłaby się inaczej. Wałęsę z niebytu tak jak i całą Solidarność pogrążoną w rozpaczy po porażce przy jego całkowitej nieświadomości pod koniec lat 80 tych wyciągnął Kiszczak z Jaruzelskim w kooperacji z KRK aby dokonać zmiany warty w kraju i zapewnić sobie w miarę miękkie lądowanie. Oczywiście było to działanie wymuszone, ale nie przez Wałęsę czy Solidarność. Wymusiła je sytuacja międzynarodowa i szczególnie gospodarcza obozu sowieckiego oraz Gorbaczow ze swoim nowym podejściem.

  10. ewa on 22/02/2012 at 17:38 said:

    A ja uważam tak:
    1. Wałęsa nie jest do lubienia – i chyba nigdy nie był,
    2. Opozycję złożoną z inteligeligencji Wałęsa uwierał, oni uwązli,że ich inelekt dja im a priori prawo do tego aby wiedzieć lepiej,
    3. SB znacznie łatwiej było wykiwać „inteligencję” niż Wałęsę z jego czystym pierwotnym, wręcz zwierzęcym instynktem politycznym,
    4. Gdyby nie Wałęsa, także jako symbol, Solidarność znacznie wcześniej by się skłóciła, rozpadła i nie byłoby komu siadać do „okrąglaka”
    5.Za wcześnie na ocenę prezydentury Wałęsy ale napewno Danka ma większą klasę od Jolki.
    6.Wałęsa chciałby mieć przydomek „Wszechmogący”, ale któż nie jest bez wad.

    Reasumując, nie zawsze slłucham/oglądam Wałęsę ale to jest Mój Polak i zawsze będę mu wdzięczna.

  11. J.S. on 22/02/2012 at 20:17 said:

    @Khair el.Budar
    W zasadzie pełna zgoda. Gdybyś do tego mógł przeczytać wzmiankowany artykuł, to odkryłbyś wiele podobieństw do swoich uwag.
    Znaczenie dróg dla rozwoju kraju mogłem poznać w Holandii. Bez takiej ilości dróg (w bardzo dobrym stanie) ten kraj byłby o wiele uboższy. Chyba dwa lata temu w POLITYCE opisywano starania gen. Park Chung Hee o wybudowanie autostrady Pusan – Seul i efekt jaki dała dla gospodarki tego kraju. Gdyby po 1989 roku zamiast kościołów i biurokracji zaczęlibyśmy budować autostrady, to dzisiaj bylibysmy w zupełnie innej rzeczywistości. No, ale przecież duch jest ważniejszy.

  12. Andrzej on 22/02/2012 at 20:55 said:

    @Ewa
    Dla mnie Ewo Wałęsa także pozostanie symbolem, ale tylko symbolem chociaż bardzo ważnym. Kiedyś doczeka się może poważnego opracowania historycznego. Obecnie żyjący, tym bardziej Polacy raczej nie są zdolni aby takiej oceny dokonać ponieważ każdy z nas którzy przeżylismy tamten czas ma swoją narrację, a młodsze pokolenie które nie załapało się na czas heroizmu i boleśnie nad tym biadoli ma mdłe pojęcie o tamtych czasach naznaczone toriami spiskowymi. Na tyle mdłe, że chyba nawet do końca nie rozpoznają co to znaczyło być w tamtych czasach tajnym współpracownikiem, radziłbym obecnie im otworzyć oczy i zadać sobie pytanie czy aby obecnie nie pracują na zawartość jakiejś teczki. Głupota młodych i gniewnych obecnie śmieszy i poraża, a to właśnie oni są obecnie najbardziej radykalnymi recenzentami dokonań starszych (polecam na salonie 24 rozmowę Cęckiewicza z Siemiątkowskim tam to widać i czuć). Moim najbliższym pozostawię dzień po dniu spisanych wrażeń w tamatych latach od około połowy lat 70 tych do początku obecnego wieku, ale to będzie tylko i wyłącznie moja narracja.

  13. klara on 22/02/2012 at 21:08 said:

    Ewo, jestem podobnego zdania.
    Jakoś na początku roku 81 Wałęsa był w Łodzi i byłam na spotkaniu z nim. Należałam do Solidarności, ale nie byłam żadnym działaczem, Komisja Zakładowa dostała kilka zaproszeń, ktoś tam w ostatniej chwili nie mógł pójść i kolega namówił mnie, żebym poszła z nimi. Spotkanie odbyło się w Hali Sportowej, kilka tysięcy ludzi, w ogromnej większości robotników z fabryk. Kiedy Wałęsa zaczął mówić, szczęka mi opadła: „i to ma być przywódca naszej rewolucji?” Przeszkadzały mi nie tylko błędy gramatyczne, ale też pokrętna logika, którą obrazują jego słynne późniejsze powiedzonka: „plusy dodatnie i plusy ujemne”, albo „jestem za a nawet przeciw”. Kiedy skończył mówić, patrzyłam oszołomiona na aplauz, entuzjazm tych tysięcy robotników, bili brawo, krzyczeli coś, dyskutowali między sobą, coś niesamowitego, ci ludzie, w przeciwieństwie do mnie, rozumieli go, mówił ich językiem. I właśnie wtedy zrozumiałam (a nie zmieniłam zdania do dzisiaj), że jeżeli Solidarność ma być wielomilionowym ruchem, jako tako spójnym, a nie zbiorem skłóconych ze sobą kółek dyskusyjnych rozmaitych intelektualistów, to przywódcą nie może być żaden jajogłowy, ale ktoś taki jak Wałęsa, twardy, trochę prymitywny, ale nie dający się zbajerować drugiej stronie. Intelektualiści byli potrzebni, ale ukryci na zapleczu, żeby mu doradzać, ukierunkować go trochę, oni swoimi mądrymi wywodami milionów by nie przyciągnęli.
    Trudno mi ocenić prezydenturę Wałęsy, w tamtym czasie śmieszył mnie i drażnił, jak innych. Ale należy też pamiętać, że to za jego prezydentury wyszły z Polski rosyjskie wojska, a Jelcyn oficjalnie przyznał, że za Katyń odpowiadają Rosjanie.
    Oczywiście, że Wałęsa ma wiele wad, ale jest symbolem transformacji, jaką przeszliśmy, zwalanie jego pomników i stawianie na tych samych cokołach pomników „najlepszego prezydenta wszech czasów”, brata Prezesa, nic tu nie zmieni.

  14. Khair el.Budar on 23/02/2012 at 06:39 said:

    @J.S.
    Gdybyśmy nie inwestowali w Licheń, Łagiewniki etc, etc, moglibyśmy nie dostąpić tak częstych wizyt świętej kremówki, a i zbawienie nasze wisiałoby na włosku. Cokolwiek by mówić o naszych bóstwach – Maryi i Jezusie – potrzebują oni kasy, nie lubią istnieć w ubóstwie… o ich pasterzach nie wspominając.

    Co do Holandii… no właśnie, ostatnio oddano tam do użytku paro kilometrowy odcinek autostrady spinający dwie najważniejsze arterie kraju – budowa jego trwała o ile pamiętam 30 lat – najpierw była walka o wywłaszczenie potem do walki włączyli się ekolodzy.

    Czytając historię tego holenderskiego łącznika wydało mi się, że czytam o Zakopiance. Kraje się zmieniają, a debile zawsze są tacy sami.

  15. J.S. on 23/02/2012 at 08:06 said:

    @Khair el.Budar
    Naocznie mogłem przekonać się jak gęsta jest sieć dróg w Holandii. Potwierdzają to zresztą wszelkie statystyki. Ale dla mnie najważniejsze było zobaczenie tego na własne oczy. Dlatego trudno mi uwierzyć w przytoczony przez Ciebie przykład. Ale to nie znaczy,że Tobie nie wierzę.
    Wszystko wskazuje na to,że Europa zachodnia miała szczęście,że autostrady budowano w poprzednich dziesięcioleciach.

  16. Andrzej on 23/02/2012 at 09:52 said:

    Wybaczcie Panowie ale topczycie spór o przysłowiową pietruszkę nie artykułując sprawy podstawowej. Europa ta od Łaby na zachód budowała infrastrukturę przez pół wieku.Żądanie abyśmy dorównali zachodowi w jakosci infrastruktury w ciągu jednej kadencji (4 lata PO) przy sejmie który nie potrafił przez 20 lat stworzyć dobrego sprzyjającego temu prawa jest czystą głupotą. To prawo poprawiło częściowo PO, jednak bardzo dużo zostało do zrobienia. Mając jednak Pawlaka za koalicjanta jest to misja nie do wykonania. Sposób Pawlaka na trwanie przy korycie przez lata z dwuletnią przerwą jest robienie wszytko większemu koalicjantowi aby zbyt nie wpadł w euforię i za bardzo go naród nie kochał.

  17. ewa on 23/02/2012 at 11:32 said:

    @Andrzej
    Dodam do Twojej oceny,że na to „mdłe pojęcie” o przeszłości usilnie pracuje IPN i jego akolici. Możesz tylko z okazji jakieś roczniczy obejrzeć w tv jakieś obrazki i młócenia demonstrantów lub kolejki przed sklepami. Nie oddaje to jednak grozy i nędzy sytuacji w której wówczas tkwiliśmy. Nie czuć tych śmierdzących szpitali ze stojacymi godzinami pod łóżkiem pełnymi nocnikami ( zwanymi basenami), ohydnymi blokowiskami, w których można było tylko marzyć o mieszkaniu wplątywaniu ludzi w różne nieprawości, szantażach itp. My naprawdę żyliśmy w gnojowisku a IPN-owcy serwują nam historię o bohaterskim narodzie i kilku wrednych współpracownikach. Był onegdaj taki fim o aresztowanej kobieice ( grała ją chyba Janda) i ubeku, który się nad nia pastwił. Warto byłoby młodym to pokazać, bo oddana została tam atmosfera ówczesnej nieprawości. No, ale z drugiej stropny jak lider PIS wyśmiewa siedzenie wówczas w pudle i sugeruje, że ubecji nie bałaby się nawet13 letnia dziewczynka a ubecy jako świadkowie IPN dają świadectwo ludzkiej przyzwoitości, to nie ma co się dziwić.
    Odnośnie natomiast autostrad, wydaje mi się,że Khair i J.S. dyskutują o tym samym, o czym Ty piszesz.

  18. J.S. on 23/02/2012 at 15:27 said:

    Najpierw LK blokował twórczą wenę Tuska, a teraz Pawlak. Chciałbym wiedzieć jakie konkretnie projekty ustaw zablokował Pawlak. O ile się nie mylę, to LK nie zawetował poczynań Grabarczyka.
    Po dzisiejszej kontroli Tusk oświadczył,że panuje całkowita zgodność pomiędzy koalicjantami.
    O ile się nie mylę to programy budowy autostrad były realizowane na zachodzie Europy przez dwa dziesięciolecia. Prezydent Eisenhower potrzebował nawet mniej czasu, by opleść USA siecią autostrad.
    Przykład Chin pokazuje,że można jeszcze szybciej. Oczywiście można powiedzieć,że przy silnej władzy(np. dyktaturze) można budować bez oglądania się na prawo i zdanie obywateli. Ale przecież Polską od 1989 roku rządzą wspaniałe elity, które przy boskiej pomocy powinny uczynić nasz kraj mlekiem i miodem płynącym.

  19. Khair el.Budar on 24/02/2012 at 08:46 said:

    @J.S. – Veta Lecha Kaczyńskiego

    16.05.2008 – ustawa z dnia 25 kwietnia 2008 r. o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw
    03.07.2008 – ustawa z dnia 25.06.2008 zmieniającej ustawę o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw, ustawę o prokuraturze oraz ustawę – Prawo o ustroju Sądów powszechnych
    24.07.2008 – ustawa z dnia 13.06.2008 o zmianie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji oraz niektórych innych ustaw
    24.11.2008 – ustawa z dnia 10.10.2008 o zmianie ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych
    27.11.2008 – ustawa z dnia 07.11.2008 o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw
    27.11.2008 – ustawa z dnia 06.11.2008 o zakładach opieki zdrowotnej
    27.11.2008 – ustawa z dnia 06.11.2008 o pracownikach zakładów opieki zdrowotnej
    27.11.2008 – ustawa z dnia 06.11.2008 Przepisy wprowadzające ustawy z zakresu ochrony zdrowia
    28.11.2008 – ustawa z dnia 17.10.2008 o zmianie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji
    29.11.2008 – ustawa z dnia 17.10.2008 o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw
    29.11.2008 – ustawa z dnia 23.10.2008 o ratyfikacji Konwencji w sprawie kontaktów z dziećmi, sporządzonej w Strasburgu w dniu 15.05.2003
    15.12.2008 – ustawa z dnia 07.11.2008 o emeryturach pomostowych
    29.12.2008 – ustawa z dnia 05.12.2008 o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury
    12.01.2009 – ustawa z dnia 19.12.2008 o funduszach dożywotnich emerytur kapitałowych
    09.03.2009 – ustawa z dnia 12.02.2009 o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw
    17.07.2009 – ustawa z dnia 25.06.2009 o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji
    19.09.2009 – ustawa z dnia 28.08.2009 o zmianie ustawy o prokuraturze oraz niektórych innych ustaw.

    Dodam, że za rządów swego brata miało miejsce tylko jedno veto choć uchwalono wiele skandalicznych ustaw, które rozjechał trybunał konstytucyjny. W tej sytuacji i wobec zapowiedzi obecnie Zimnego Lecha, że utrąci konkretne działania rządu, który nie mógł liczyć na odrzucenie veta prezydenckiego, naprawdę należy się dziwić, że reform nie przeprowadzano. Podobnie jak w roku wyborczym – wiadomo – tylko PO kalkuluje jak wygrać wybory – inne partie całą uwagę poświęcają dobru ojczyzny, więc kalkulacje wyborcze są u nich na ostatnim miejscu.

    Towarzysz Pawlak – wiadomo najbardziej gorliwy propagator reform – szczególnie zreformowania KRUS-u oraz podatku dochodowego dla rolników – i gdyby nie wredna postawa Tuska, to przeprowadziłby owe wiekopomne reformy. Wiadomo, że inne partie jak PiS czy SLD także poparłyby to dzieło reformatorskie, łącznie ze świętej pamięci Lechem K. Co do Palikota – obecnie kolegi towarzysza Ikonowicza, nic nie wiadomo – zależy jak mu stanie? Wstanie? Się w stanie? Może będzie miał dobry dzień? Może wypali dobry towar? Kto wie?

  20. Truth or Consequences on 24/02/2012 at 12:18 said:

    Azraelu, słusznie wspomniałeś o rzeszach aktywistów Solidarnośći i innych środowiskach. Niestety tak to już jest, że na okrągło klepie się o kilku, wybitnych nawet przywódcach, a zapomina o całej reszcie, bez której oni byliby co najwyżej partią kanapową.
    Wezmy bunt studencki w Polsce w 1968 roku. Przy obchodzeniu kolejnyc rocznic klepie się na okrągło o Michniku, Szlajferze,Toruńczykównie, ale już o wybitnej postaci z tamtych czasów, jaką był Józef Dajczgewant, zapada głuche milczenie. Bo on mieszka w Szwecji i nie jest w mainstream.
    Khair el.Budar – lista vet prez. LK robi faktycznie wrażenie. Totalna obstrukcja. A postawa wicepremiera Pawlaka i jego Parteigenossen to istna żenada. Tak bezczelnie mijać się z rzeczywistością i jawnie głosić populizm. Toć to ich rozumowane logicznie kupy się nie trzyma, więc chodzi o robienie tzw. newsów, bo TVN natychmiast spędza godziny na dyskutowaniu o tych dyrdymałach. Az mnie dziwi, że ci ludzie skonczyli znane warszawskie uczelnie, a min. Sawicki, skądinąd mój ziomek z Podlasia, zrobił nawet doktorat!

  21. ewa on 24/02/2012 at 12:50 said:

    Cała reszta to byli po prostu Polacy,więc daleko idącą pzresadą byłoby każdego z imiena i nazwiska wpominać. Nie po to zresztą część z nas opierła się w różny sposób i formie tamtemu systemowi przez całe lata, aby dzisiaj oczekiwać podziękowań. Robiliśmy to dla siebie, czyli dla umęczonej ( jak ładnie to ujmuje Khair) ojczyzny. Byli przywócy, aktywiści i kilka milionów ludzi, bez których ci pierwsi nie zrobiliby nic.

  22. J.S. on 24/02/2012 at 17:51 said:

    @Khair el.Budar
    Jestem pod wrażeniem Twojej pracy.Naprawdę.
    Mam jednak kilka uwag:
    -nadal nie wiem projekty jakich reform uwalił Pawlak;
    -gierek Tuska wokół ustaw medialnych nie rozumiała nawet POLITYKA;
    -nie wszystkie projekty proponowanych ustaw były dobre;
    -z braku czasu nie mogę sprawdzić ile z tych wet zostało oddalonych.
    Chyba każdy człowiek rozumie coś innego, gdy słyszy słowo reforma. Domagamy się reform, ale pod to pojęcie podkładana jest różna treść.Za czasów LK POLITYKA namawiała Tuska do stoczenia bitwy wokół ważnego projektu, który pokazywałby cywilizacyjną różnicę pomiędzy III a IV RP i świadczyłby o reformatorskich zapałach PO. Nic takiego się nie stało. Moim zdaniem wynikało to z braku takowych pomysłów. Ten stan utrzymuje się po dzień dzisiejszy, o czym świadczy ofensywa legislacyjna zapowiadana w expose. Ani widu, ani słychu. Przyjmuję do wiadomości wyjaśnienia Tuska,że nie jest wizjonerem, tylko zarządcą. Jego wola. Ale nie da się być dobrym zarządcą w obecnej sytuacji Polski bez podejmowania decyzji. Być może Tusk przekonał się do praktyki Pawlaka,że są dwa rodzaje problemów:
    - nierozwiązywalne, a więc można nic nie robić;
    - oraz takie, które same się rozwiążą i dlatego można także nic nie robić.
    Większość komentatorów podkreśla,że przy obecnym składzie Sejmu Tusk ma duże pole do manewrów, gdyż może korzystać ze wsparcia LSD i RP przy uchwalaniu pożądanych ustaw, o ile oczywiście będą ich projekty.
    W poprzedniej kadencji Sejmu LiD przygotował projekt ustawy o prokuraturze, który przewidywał oddzielenie urzędu Prokuratora Generalnego od ministra sprawiedliwości. Przy okazji upraszczał strukturę prokuratury i pozwalał na pozbycie się ziobrystów z ważnych stanowisk. PO przeforsowało swój projekt, dzięki któremu mamy to co mamy. POPiS okazał sie ważniejszy.
    Nie napisałem,że Pawlak ma jakiekolwiek ciągoty reformatorskie. Palikot to tylko hapener.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • Facebook