
Dziś mija pierwsze sto dni urzędowania Donalda Tuska i jego rządu. To taka umowna granica, chętnie przywoływana przez media, ale biorąc pod uwagę, że kadencja Sejmu i rządu powinna trwać pełne 4 lata, ta „setka” nie ma specjalnego znaczenia. A dodatkowo trzeba pamiętać, że ten gabinet jest rządem kontynuacji i choć wymieniono w nim połowę składu (a nawet więcej), to jest to dalej autorski projekt Donalda Tuska. Tak na to patrząc, to już ponad 1500 dni jego rządów.
Premier postanowił na tę okoliczność dokonać przeglądu działań swoich ministrów i podległych im resortów. Po co właściwie – nie bardzo wiadomo. To jest zagranie z kategorii PR i spektakl dla mediów. Rząd spotyka się co tydzień na posiedzeniach, wystarczyłoby aby obok spraw bieżących ministrowie przedstawiali swoje plany na najbliższy okres. Po to są także określone procedury raportowania (chyba, że ich nie ma…) aby KPRM była na bieżąco informowana o tym co się dzieje.
Oczywiście, znamy powody tego widowiska, rozłożonego na wiele dni spotkań z ministrami. To problemy, jakie rząd sobie sprokurował sam – zawirowania z refundacją leków i protestami lekarzy i farmaceutów na przełomie roku, ACTA i protesty internautów, Stadion Narodowy i przygotowania do Euro2012, problemy z drogami, no i oczywiście – rozpoczęta dyskusja o reformie systemu emerytalnego. Wpadki, niezręczności, błędy ministrów tego rządu skupiają się głównie premierze. Donald Tusk nie miał jeszcze, jako szef rządu i partii tak złych notowań. Platforma Obywatelska nie miała od dawna tak złych wyników sondażowych.
Za błędy tego rządu odpowiada osobiście Donald Tusk. To on skonfigurował ten rząd (a także klub parlamentarny PO) według własnych opinii i własnych potrzeb. To rząd polityczny, gdzie dobór wielu ministrów miał wyraźne odniesienia do parytetu politycznego w partii. Nie chodzi tu tylko o marginalizację Grzegorza Schetyny. Nominacja Ewy Kopacz na marszałka Sejmu, desygnowanie Cezarego Grabarczyka na wicemarszałka – to wyraźny krok mający zapewnić bezpieczeństwo w Sejmie i w koalicji z PSL. Nagle okazało się jednak, że pojawiła się zupełnie nowa formacja, frakcja liberalna w PO, wykreowana przez macherów politycznych. Stoją na jej czele Łukasz Gibała i Michał Jaros, posłowie z tylnych ław, ale najsilniejszą osobowością w niej jest były minister sprawiedliwości, Krzysztof Kwiatkowski. Ten musiał opuścić swój fotel w rządzie, dlatego, że premier postanowił uhonorować konserwatystów partyjnych i powierzył tekę ministerialną Jarosławowi Gowinowi. Rozbijając frakcję Schetyny i Grabarczyka, Donald Tusk stworzył frakcję środka. Jego pozycja w partii jest nadal niepodważalna, ale zaczynają się pojawiać nowe grupy i koterie. Może się okazać za jakiś czas, że liczba odrzuconych i zmarginalizowanych jest większa od tych, którzy staną za premierem murem…
Nie stanie na czele sił frondy partyjnej Grzegorz Schetyna, on się w takie buty ubrać nie da. To jest polityk w dalszym ciągu wierny idei Platformy Obywatelskiej. Przesunięty do rezerwy spokojnie czeka. Dziś do rządu nie wróci. Nie może wrócić do czasu, kiedy Donald Tusk nie dokona poważnej reorganizacji. I nie dotyczy to wcale rządu – dotyczy to bezpośredniego zaplecza premiera w jego kancelarii. To zaplecze można rozliczyć już dziś, ponieważ to ono doprowadziło do tego, że nie wykryto raf, które w styczniu tak poważnie zabujały rządową łajbą.
Dziś ministrów rozliczać jeszcze nie można, nie tylko z powodu, że wielu z nich uczy się urzędowania (Mucha, Arłukowicz, Nowak, Gowin, także Kosianiak-Kamysz z PSL). Dziś ministrów Donald Tusk musi wspierać, bo od tego zależy, czy reformy zostaną w tym roku rozpoczęte. Próba odwołania ministrów i pozostawienia ich tylko w pozycji szeregowych posłów to groźba rozszerzenia się frondy w klubie, a może i w partii. Nie można nikogo posądzać o nielojalność, ale należy pamiętać, że koalicja ma tylko kilka mandatów przewagi w Sejmie. Wystarczy „niedyspozycja” kliku posłów przy okazji ważnego głosowania i premier może ponieść poważną porażkę. A z PSL i Waldemarem Pawlakiem nie jest łatwo.
Dziś dalej rząd silny jest słabością opozycji. Brak porozumienia na lewicy (pomimo starań Aleksandra Kwaśniewskiego) rachityczna i mocno podzielona prawica, wybory daleko, stan gospodarki, nie tylko na tle innych krajów, dobry. Ale ostatnie cztery lata to czas trwania. Teraz czas na reformy. Te wymagają determinacji, ale również spokoju i spójności partii i rządu. Nie wiadomo, ile raf jest jeszcze na drodze rządu.
Premier (z ang. Prime minister) jest w modelu stworzonym przez Donalda Tuska nie tylko „pierwszym”, ale również supervisorem, nadzorcą, kontrolerem poczynać podwładnych mu ministrów. Okazało się, że ci, którzy mieli służyć jako „zderzaki” są do tego za słabi i teraz to on jest tym winnym za pierwsze niepowodzenia. Do tej pory Donald Tusk z trudnych sytuacji wychodził obronną ręką, poprzez ucieczkę do przodu. Dziś widzimy go jako premiera wycofanego, niepewnego swoich decyzji i racji, cofającego się pod naciskiem. Czy słabego? To się okaże. Na pewno jest to najtrudniejszy moment w jego karierze…
Azrael





Dlaczego mam wrażenie, że oglądam polską putiniadę?
@Petrel: bo masz kiepskie okulary!
Azraelu, przy całym szacunku – ale chrzanisz, jak potłuczony. Rozliczać należy o każdej porze, każdego dnia z każdego dokonania lub zaniedbania. Za wcześnie to jest – ale na publiczne ścięcie. Rozliczać natomiast nie dość, że można to i należy. Niech się uczą – choć na naukę czas już był. Ale po to mają sztaby swoich specjalistów, aby koordynować stosowne resorty równolegle do tej nauki.
Miałem D.Tuska za inteligentnego polityka , po tym co narozrabial ze swym rzadem zmienie zdanie …
No i w dalszym ciagu lezy plackiem ( wbrew zapowiedziom.. inaczej sie nie da rzadzic w tym Iranie Europy ????!!! ) przed KRK ..
Wszystko w normie w naszym kraju, czyli każdy powód jest dobry do narzekania. Poprzednio było źle bo jak twierdziło wielu premier chowa się za plecami silnych ministrów. Teraz jak widać jest także źle ponieważ premier wykazuje inicjatywę i przepytuje ministrów. Moim zdaniem wcale nie gorszych jak poprzednicy, a w wielu przypadkach lepszych. 100 dni to zbyt mało aby wywalać z hukiem ministra, chyba że nie przychodzi do roboty i tylko baluje. Rząd polityczny? a jaki ma być? czy wcześniejsze rządy Marcinkiewicza czy Kaczyńskiego z Giertychem i Lepperem nie były polityczne? Nie wspomnę o wcześniejszych z asami Millera na czele. A sytuacja sama mówi za siebie, mamy wzrost gospodarczy czy nie? Prognoza KE i innych instytucji poza granicami wieszczy recesję czy wzrost?
Reformy, może i za wolno, jednak o wiele więcej i sensowniej niż cała reszta poprzedników rozdająca przywileje plemienne na prawo i lewo.To że wszystko idzie w dobrym kierunku potwierdził moim zdaniem J Kaczyński w swoim liście do członków swojej sekty. Tu Jarosław nie zawiódłu i chyba znowy skoczy premierowi i PO, a jeśli już to zatrzyma pewnie zjazd w sondażach.Tworzenie teori spiskowych o roli Schetyny i wielu innych polityków PO już tylko śmieszy i bawić może. Tusk rządzi twardą ręką Platformą, ale daleko mu do autorytaryzmu Jarosława. Wyolbrzymianie rzekomego narozrabiania rządu poprostu zaczyna śmieszyć, z czym narozrabiał? z ACTA z refundacją leków, można i tak myśleć kiedy się nie pamięta jak było kilkanaście lat do tyłu. To co mogę zarzucić rządowi to ostrożność w likwidacji złogów po rozdawnictwie plemiennym przez ostatnie 20 lat, ale powoli padają coraz ważniejsze zapowiedzi (karta nauczyciela, fundusz kościelny i kapelani, rezygnacja z generalskich fanaberii w armii) i życzę z okazji tych 100 dni Tuskowi aby w tym trendzie wytrwał.
Identyfikując się całkowicie ze wpisem Andrzeja, pragnę zapytać wszystkich krytyków – Jak nie PO to co?
W moja bardzo skrócona i niesprawiedliwa ocena:
PSL = lobby rolnicze partia wybitnie korporacyjna.
SLD = OPZZ
PiS = Solidarność, Smoleńsk partia wybitnie nieodpowiedzialna.
Solidarna Polska = Kościół, Radio Maryja partia wybitnie nieodpowiedzialna.
Ruch Palikota – uzależnienie od eventów niekreślona ideologicznie, bez wyraźnego programu gospodarczego czy społecznego.
Przyłączam się do krytyków PO w wielu dziedzinach, zarazem zaznaczam, że obecnie skazani jesteśmy na tą partię z braku racjonalnej alternatywy. Partie związane z lobby związkowym czy kościelnym tym bardziej nie gwarantują zdrowych zmian. Takie jest moje subiektywne odczucie.
Padło tu hasło Putinady – wolnego! Gdyby przeciwko Putinowi rozpętano takie kampanie jakie przeszedł ostatnio Tusk, kolonie karne na Syberii pękałyby w szwach.
@Andrzeju, przywróciłeś mi wiarę w rozum człwieka.Poza tym Kwiatokowski był marnym MS, tyle,że wygadanym w mediach. Nawet bedąc jeszcze PG nie tknął nawet prokuratury i jej stylu, który kontynuuje aktualny szef tej instytucji. Refundacja leków wymknęła się spod kontroli lekarzy, stąd ich plemienna awantura. Powolne wprawdzie, ale skuteczne ograniczanie roli KrK dzieje się tu i teraz. I tak dalej…
Bo cała wrzawa Ewo jest z powodu za który ja Tuska chwalę i popieram, choć nie bezkrytycznie. To co cenię u Tuska i modlę się aby nie zminił kursu, to to, że się odważył nacisnąć na odcisk paru plemionom/korporacjom uderzając celnie w ich owiane mgłą interesiki oparte o zdobywane latami przywileje plemienne. Tusk nacisnął i zapowiedział kolejne kroki i oby w tym wytrwał, sprawę ACTA tu wyłączam – to ewidentny błąd Tuska. Ten rok zaczął się plemiennym atakiem wścieklizny. Lekarze wyją w obawie przed odpowiedzialnością i ukróceniem samowoli i robieniu prywaty na publicznym mieniu, sędziowie się szykują i pomruk powoli narasta bo mogą być zagonieni do uczciwej roboty, nauczyciele postawili radary w stan nasłuchu totalnego, bo to co dał im Jaruzelski za spokój w stanie wojennym staje się zagrożone – karta, biuskupów jasność pomroczna trafia bo co jak co wszytko mogą oddać i się wyrzec ale KASY, a admirałom i generałom odbiera sie marzenia o nowych zabawkach.Premier prze dalej a polityczne i medialne „hieny” czując krew dają upust swojemu jadowi. Mamy tak jak chcieliśmy w końcu tak długo oczekiwane reformy. Może nie rewolucyjne, bo tylko głupi podnieca sie rewolucjami ale jednak zmiany. Mamy w końcu w swoim stylu Jarosława, który potwierdza że jesli ktoś może Tuskowi zagrozić to tylko lewica z pod znaku Palikota.
Dodam jeszcze słowa Jarosława wypowiedziane dla Superexpresu, które potwierdzają to co mówił o otoczeniu Kaczyńskiego Dorn, że to eunuchy polityczne do czego dodał w wypowiedzi dla tabloida Jarosław iż na dodatek miernoty intelektualne i brzydka swołocz, cyt:
Prezes PiS udzielił dla „Super
Expressu”. Mówił w nim m.in. o tym, że jeszcze nie pora na to, aby mógł oddać władzę w partii, a jeśli miałby to zrobić to tylko osobie, która jest młoda, „ale nie za młoda”, przystojna i energiczna.
Jednocześnie zapewnił, że póki co w jego otoczeniu takich osób nie ma”.
Ciekawe jak się czują po takich słowach Hofmann, Kamiński i cała reszta młodych wilków liczących na łaskę prezesa. Prezes oznajmił Polakom że w jego sekcie jest tylko ON – długo , długo nic i reszta miernoty mogącej ewentualnie wykonywać funkcje podnóżka dla prezesa. Idąc tropem myśli prezesa i jego ocen przyszły jego rząd po upadku Polski do jakiego niewątpliwie według prezesa doprowadzi Tusk, składałby się z PREZESA – niedościgłego wzoru intelektu i mądrości otoczonego brzydką, nieprzystojna wystarczająco miernotą pisowską
Panie Andrzeju, dobrze że Pan jest na tym blogu. Tak jasno, rzetelnie i krótko mało kto potrafi oznajmić. Dziękuję.
Tusk powinien zabrac sie za kasty swietych krow w polskim spoleczenstwie :
Polski KRK , ktory jest panstwem w panstwie i do tego BARDZO pazernym na kase !!!!
Chlopstwo chronione przez PSL , skandalem wolajacym o pomste do nieba jest to , ze polscy latyfundysci placa KRUS , a kioskarka lub szewc musi zaplacic co miesiac 700zl do ZUS , bez wzgledu na dochody !!
@ jacek2
Więcej zdecydowania, w jednym wpisie Pan odżegnujesz od wiary Premiera a w drugim żądasz wybiórczo aby zajął się dwoma plemionami. Ja wolałbym systemową naprawę państwa a nie wojny kolejno z poszczególnymi plemionami. Chyba Tusk powoli zaczyna to robić, tak by nie wyglądało to na jakieś zapowiadane przez Jarosława rewolucje. Bo wiadomo że mało kto rewolucje lubi. Jednak wracajac do Pana propozycji nie umieszczałbym w jednym worku bieguna bogactwa i zasobności z całą sferą raczej jednak ubóstwa i biedy jakim jest znaczna cześć społeczeństwa wegetująca na wsi po rozpadzie PGRów i bagażem całej gamy paruhektarowych niewydolnych ekonomicznie gospodarstw. O ironio przekleństwem polskiego rolnictwa i poprawiania jego wydolności jest UE ze swoja WPR, która dopłatami obszarowymi zahamowała proces scalania gruntów i powstawania wydolnych ekonomicznie gospodarstw a jednoczesnie wsparła sowicie kasą KrK, który jest największym instytucjonalnym w Polsce beneficjentem tych dopłat.
Jeśli już naprawiać to : system edukacji i likwidacja Karty, system ochrony zdrowia w kierunku PŁACISZ to KORZYSTASZ nie płacisz to twój problem (obecnie tylko ok 35% płaci a korzysta 99%), system opieki społecznej trwoniący kolosalną kasę. Jeśli coś bym od Premiera wymagał to raczej determinacji w reformie syetemu emerytalnego i zlikwidownia pozostałych w nim przywilejów, a nie tylko podniesienia wieku emerytalnego. Zaprzestania nauczania religii w szkołach i dotowania katolickich uczelni i wydziałów teologicznych, teologia to nie nauka podobnie jak nie był nią naukowy komunizm.
@Andrzej
Panie Andrzeju mam nadzieje ze doczekam czasu , gdy KRK zostanie odstawiony od panstwowego cycka i wzorem naszych zachodnich sasiadow zostanie wprowadzony w Polsce podatek Koscielny ..
Logicznie rzecz biorac po 6 latach rzadzenia prawicy -PO , wladze w kolejnych wyborach powinna przejac lewica ..jaka ???
Jak slusznie napisal Pan powyzej problemem jest rowniez karta nauczyciela , ktorej koszty przezucono na samorzady – rezultat zamyka sie szkoly miedzy innymi z tego powodu .. Rozbuchany system opieki spolecznej na ktory tak biednego panstwa jak Polska po prostu NIE STAC .. Zaczac inwestowac w rodzinne domy dziecka i rodzinny zastepcze , a nie w domy dziecka !!! Wydaje sie , ze nieunikniona jest czesciowa prywatyzacja sluzby zdrowia i odciecie sporej grupy lekarzy , ktorzy prowadza swa prywatna praktyke w panstwowych szpitalach .Mama nadzieje ze z prywatyzacja w SZ ,ukruci ta olbrzymia korupcje w tym zawodzie ..
Wielka szkoda , ze nikt po 1989 nie mial odwagi i wyobrazni , by wtedy zreformowac system emerytalny !! Pieniadze z prywatyzacji przenaczyc na fundusz emerytalny ludzi tych ktorzy sa i beda na emeryturach PRL , a mlodsi wiekiem placili by na swe INDYWIDUALNE konta.
@Andrzeju chciałam do Twego świetnego komentarza dodać:
1.To na żądanie PSL uchwalony został kodeks rolny z wpisaniem zakazu wolnego obrotu ziemią pow.1 ha ( ustanowione prawo pierokupu na rzecz Agencji Rolnej, który to prawdziwie szkodliwy twór jest od lat w dyspozycji PSL).
2. To wszyscy poprzednicy TUSKA obdarzyli sędziów i prokuratorów „stanem spoczynku” co oznacza, że nie dotyczy ich normalna emerytura lecz wynagrodzenie w 100% do końca życia. Składek emerytalnych w związku z tym też nie płacą.Teraz składają pozwy do sądów bo zamrozono im pensje. Innym można „zamrozić” cokoliwek, im nie.
3. Spec.emerytury dla górników załatwiał Cimoszewicz dla SLD aby wygrać wybory.Dzisiaj Cimoszewicz opowiada dyrdymały o potrzebie reform i nikt go nie zapytał, dlaczego na koszt podatników uprzywilejował jedną grupę kosztem reszty?
4.Czy ktokolwiek protestuje przeciwko tym przywilejom? Nie, każdy skacze w swojej sprawie i ma w d…e innych.A Tusk ma wszystko zreformowac, żadnych plemiennych ( autor Andrzej) przywilejów nie zabierać i nikomu się nie narażać, za to w kraju ma być bogato. Oj ludzie, to opodatkujcie się na 70% od dochodów i wtedy może starczy a jak nie to dajcie robić porządek.
„Fenomen Kazimierza Marcinkiewicza komentatorzy analizują już od wielu tygodni. I na ogół dochodzą do tych samych wniosków: podstawowa działalność premiera i jego najbliższego otoczenia ukierunkowana jest na zbudowanie jego osobistej pozycji. Na wykreowanie osoby, która ze spokojem, czy wręcz łagodnością, wszystko wszystkim obieca, jest blisko ludzi, natomiast trzyma się z dala od świata polityki.
Marcinkiewicz świetnie współpracuje z mediami, dla których codziennie ma jakiś komunikat. Zasada przyjęta przez współpracowników premiera brzmi: jeden wyraźny komunikat dziennie i żadnego wielogłosu, zwłaszcza zaś wielogłosu ministrów, takiego od Sasa do Lasa. Marcinkiewicz wie, że komunikat musi być krótki i powoli wypowiedziany: wydłużymy wakacje dzieciom, będzie waloryzacja rent i emerytur i zmiana obecnego systemu na taki, który najbiedniejszym da więcej pieniędzy, polscy rolnicy ponieśli wielkie koszty transformacji i teraz każda pomoc, w tym paliwo rolnicze, jest dla nich ważna, nie może być głodnych dzieci, Centralne Biuro Antykorupcyjne będzie naszym aniołem stróżem, abyśmy uniknęli korupcji. Czasem łagodność zmienia się w twardość (…) Premier wie również, że komunikat musi być optymistyczny: mamy dobry rząd, mamy wspaniałych ministrów; świetny zespół, do którego każdy chce przyjść; mamy dobry program przyjęty przez naród.”- fragment opisu stu dni rządu Marcinkiewicza dokonanego przez Janinę Paradowską. Widać,że Tusk skorzystał na doświadczeniach Marcinkiewicza.
Być może obecny rząd jest lepszy od rządów PiS-u. Wolałbym jednak, aby to był rząd dobry. Wskazywanie,że jego alternatywą jest JarosławZbawWolskę ze swoją ferajną nie jest argumentem, gdyż zwalnia od oceny czynów rządu PO. Ponieważ w polemice z Khair el.Budarem napisałem już co sądzę o Tusku więc nie będę się powtarzał.
„W cieniu ACTA zapomnieniu uległa sprawa religii w przedszkolach, za którą nagle rodzice przedszkolaków zaczęli płacić w niektórych gminach. Mimo faktu, że katecheza w przedszkolach jest nieobowiązkowa i zgodnie z konkordatem powinna być organizowana za wolą zainteresowanych, interwencji podjęło się Ministerstwo Edukacji Narodowej.
„MEN wyjaśniło, że katecheza powinna odbywać się w ramach bezpłatnych 5 godzin pobytu dziecka w przedszkolu czyli w ramach obowiązkowych zajęć dydaktycznych. Oficjalnie spełnia ona bowiem funkcje „opiekuńczo-wychowawcze”. Tym samym w kręgach kościelnych skończyła się panika spowodowana faktem, że być może rodzice masowo zaczną wycofywać swoje dzieci z katechezy albo nawet zorientują się, że religia nie jest obowiązkowa i że przedszkole nie ma obowiązku jej organizować „z automatu” tylko na wniosek zainteresowanych taką formą edukacji rodziców.” – to z blogu lewego sierpowego. Ze szczególną dedykacją dobrym ludziom, którzy wierzą,że Tusk nie klęczy przed Kosciołem Kat.
Jedyną siłą polityczną, która nie życzy sobie obowiązywania w Polsce Karty Praw Podstawowych jest Kościół Kat( PiS i SP to tylko posłuszni wykonawcy woli hierarchów). W 2007 roku Tusk zarzekał się publicznie, że po jego zwycięstwie ten dokument będzie obowiązywał w Polsce. Szkoda,że przegrał wybory. Gdyby wygrał, to na pewno zrealizowałby swoją zapowiedź…
” Ale ostatnie cztery lata to czas trwania. Teraz czas na reformy. Te wymagają determinacji, ale również spokoju i spójności partii i rządu.” – do tej opinii Gospodarza pragnę tylko dodać,że potrzebna jest także wola działania. A najczęściej widać poszukiwania usprawiedliwień niemocy. A złej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy…
„Fenomen Kazimierza Marcinkiewicza komentatorzy analizują już od wielu tygodni. I na ogół dochodzą do tych samych wniosków: podstawowa działalność premiera i jego najbliższego otoczenia ukierunkowana jest na zbudowanie jego osobistej pozycji. Na wykreowanie osoby, która ze spokojem, czy wręcz łagodnością, wszystko wszystkim obieca, jest blisko ludzi, natomiast trzyma się z dala od świata polityki.
Marcinkiewicz świetnie współpracuje z mediami, dla których codziennie ma jakiś komunikat. Zasada przyjęta przez współpracowników premiera brzmi: jeden wyraźny komunikat dziennie i żadnego wielogłosu, zwłaszcza zaś wielogłosu ministrów, takiego od Sasa do Lasa. Marcinkiewicz wie, że komunikat musi być krótki i powoli wypowiedziany: wydłużymy wakacje dzieciom, będzie waloryzacja rent i emerytur i zmiana obecnego systemu na taki, który najbiedniejszym da więcej pieniędzy, polscy rolnicy ponieśli wielkie koszty transformacji i teraz każda pomoc, w tym paliwo rolnicze, jest dla nich ważna, nie może być głodnych dzieci, Centralne Biuro Antykorupcyjne będzie naszym aniołem stróżem, abyśmy uniknęli korupcji. Czasem łagodność zmienia się w twardość(…). Premier wie również, że komunikat musi być optymistyczny: mamy dobry rząd, mamy wspaniałych ministrów; świetny zespół, do którego każdy chce przyjść; mamy dobry program przyjęty przez naród.”- to jest fragment wypowiedzi Janiny Paradowskiej. Jak widać Tusk odrobił lekcję.
Oczywiście,że jego rząd jest lepszy od rządów PiS-u. Ja jednak chciałbym, aby to był rząd dobry. A to nie to samo.
Ponieważ wcześniej polemizowałem z Khairem na ten temat więc wiekszość uwag pominę. Z rozkoszą sadysty wrócę tylko do wątku kościelnego, gdyż niektórzy dobrzy ludzie swoje marzenia traktuja jako rzeczywistość.
Jedyną siłą polityczną przeciwstawiającą sie Karcie Praw Podstawowych jest Kościół Kat( PiS i SP to nowe „świeckie ramię Kościoła”). W trakcie kampanii wyborczej 2007 Tusk zapowiadał wszem i wobec, że po zwycięstwie PO Karta będzie obowiązywać w Polsce. Szkoda,że przegrał wybory, gdyż na pewno dotrzymałby słowa.
„W cieniu ACTA zapomnieniu uległa sprawa religii w przedszkolach, za którą nagle rodzice przedszkolaków zaczęli płacić w niektórych gminach. Mimo faktu, że katecheza w przedszkolach jest nieobowiązkowa i zgodnie z konkordatem powinna być organizowana za wolą zainteresowanych, interwencji podjęło się Ministerstwo Edukacji Narodowej.
MEN wyjaśniło, że katecheza powinna odbywać się w ramach bezpłatnych 5 godzin pobytu dziecka w przedszkolu czyli w ramach obowiązkowych zajęć dydaktycznych. Oficjalnie spełnia ona bowiem funkcje „opiekuńczo-wychowawcze”. Tym samym w kręgach kościelnych skończyła się panika spowodowana faktem, że być może rodzice masowo zaczną wycofywać swoje dzieci z katechezy albo nawet zorientują się, że religia nie jest obowiązkowa i że przedszkole nie ma obowiązku jej organizować „z automatu” tylko na wniosek zainteresowanych taką formą edukacji rodziców.”- to z blogu „lewego sierpowego”. Jestem przekonany,że Kościół Kat. nie straci nawet złotówki z pieniędzy, które do tej pory wyciągał z budżetu Państwa, budżetów samorządów i spółek Skarbu Państwa. Obecnie MÓWI się o zmniejszeniu wydatków na ordynariaty w wojsku. A dlaczego nie ZROBIONO tego w 2008 roku, gdy wybuchł kryzys i cięto wydatki publiczne ? Od 2004 roku nie uległa zmianie wysokość progów doświadczeń socjalnych- los biednych nie obchodzi rządzących, gdyż rząd sam się wyżywi. A od głosu księdza proboszcza zależy wiele mandatów.
J.S. – coś się jednak zmieniło… jeśli chodzi o kościół przenajświętszy w Polsce i jego pozycję. Ostatnio jestem na etapie zbierania źródeł, i jak będę miał czas to wyprodukuję jakąś pracę na temat stosunków: Kościół przenajświętszy – nasza umęczona ojczyzna. Wiec zamiast szeroko polemizować przytoczę nie tak dawne słowa arcy… Michalika z moich zbiorów:
„To jest bolesne, ale trzeba o tym mówić i zachęcać się wzajemnie do zwyczajnej pokory w duchu posłuszeństwa Kościołowi, Papieżowi i pasterzom, którzy stawiają niekiedy wymagania trudne, ale zgodne z Ewangelią, i dlatego twórcze”
Dodam jedynie od siebie parę słów komentarza:
Jeśli sami zainteresowani uważają, że są atakowani (a jest to faktem) i o zgrozo – muszą przypominać o posłuszeństwie wobec siebie, to znaczy, że obecne władze raczej nie są faworytami wierchuszki kościelnej. Ja osobiście nie oczekuję rewolucji, a ewolucji – i ona się właśnie zaczęła – chyba co do tego faktu nikt nie ma wątpliwości. Można mieć za złe stylowi w jakim to się dzieje i utyskiwać na tempo – ale rozziew między władzami centralnymi a hierarchią Kościoła jest faktem i się powiększa. I tak Norbert Elias uważam, że wzorce zachowań po jakimś czasie przejdą z centrali na niższe szczeble władz, aż trafią pod strzechy (albo dachówki). Jednak jest to związane ze zmianami mentalności, a więc jest to proces raczej nie na jeden – dwa lata, czy nawet jedną kadencję rządu, ale raczej na jedno pokolenie. Najważniejsze że się zaczęło… A jeszcze parę lat temu, gdy przeprowadzano zmasowaną kampanię deifikacji świętej kremówki i wymyślano pokolenie JP2, wyglądało to w ciemnych barwach.
@Khair el.Budar
Gorąco modlę się, aby Twoje słowa stały się prawdą.
Dla Kościóła Kat. jest bardzo pożądane przedstawianie się jako ofiara ataków. Takowych ataków ja nie znam. Znam za to próby samoobrony przed zawłaszczaniem państwa przez KK. A przypadek policjanta z drogówki, który stał się niewinną ofiarą Michalika, swoich przełożonych, prokuratury i sędziów, jest prawdziwym znakiem państwa rządzonego przez POPiS.
@js i Khair
Rozumiem że panowie są przeciwni wszelkiej wojnie a tym bardzie z religia na planie głównym. Ja uważam to co tłumaczy w tych sprawach Tusk za mądre podejście. – państwo bez swietych krów. Problem w tym że jednak obok KrK jest ich w naszym państwie strasznie dużo zgrupowanych w plemiona których lepiszczem są przywileje wywalczone przez ostatnie 20 lat. I tu mam wątpliwości czy premierowi starczy sił. Jednak kierunek i hasło przemian jak najbardziej właściwe choć znaczna część komentatortów jak widzę i czytam uważa je za totalna utopię. Przyznaję rację Khairowi ważne że proces sie rozpoczął dalej zobaczymy. Natomiast przyrównywanie Marcinkiewicza do Tuska chyba mniej trafione żeby nie napisać odległe od rzeczywistości. Natomiast co ważne to chyba zmiana oceny sytuacji przez Jarosława którego rezygnacja z prezydentury to puszczanie oka do Ziobry i liczenie na zbliżenie i powrót syna marnotrawnego. Jarosław juz chyba wie że już nie wygra nic i tylko może walczyć oocalenie swojej pozycji w PiSie któremu zagraża najbardziej właśnie Ziobro. Prezydent Ziobro to PiS nadal w rekach Jarosława.
Khair el…
Podzielam Twój pogląd o procesie zmian mentalności w Polsce. Minie dopiero 8 lat od wstapienia do Unii, czyli momentu sporych migracji i poznawania bardziej liberalnego swiata.
Może więc sytuacja Państwo – KRK będzie z duchem czasów, co nie oznacza jakiegoś upadku kościoła katolickiego, bo jednak potrzeby ludzi nie zanikną.
Nawet na prowincji obserwuję powolną zmianę mentalności, szczególnie wśród mlodzieży, skutecznie zniechęcanej do wiary przez scholastyczne metody nauczania.
@Andrzej
Oczywiście,że nie ma mowy o jakiejkolwiek wojnie.
Nie wierzę w zapewnienia Tuska. Kilka powodów podałem.
Polityków co do zasady kwalifikuje w kategorii „Zawodowi kłamcy” dlatego oceniam raczej po efektach prognozując przyszłe zdarzenia a nie po deklaracjach. Tuskowi wiec co do zasady raczej wierzyć nie mogę natomiast po tym co robi mogę powiedzieć dobry kierunek ale dla mnie zbyt ostrożnie.
Jestem ciekawy Azraelu jak skomentujesz rozmowę Schetyny na Salonie 24 z Janke i Kozakiem. Ja oceniem to jako dosyć znaczące jednak zdarzenie rzucające swiatło na plany PO i Tuska. Oczywiscie pomijając fakt żałosnego występu panów Kozaka i Janke.
Jeszcze tego nie odsłuchałem. Usiłuję się od dawna umówić z GS na wywiad. Jak na razie udało mi się… z Gibałą…
Moim zdaniem Azraelu Platforma i głównie Tusk już myśli o wyborach 2015 roku.Jednak aby je wygrać PO musi spełnić dwa warunki: pierwszy przeprowadzić bolesne społecznie zmiany rozbijające choć częściowo układy plemiennego dojenia państwa i drugi pokazać niezużytych w tym procesie budzących zaufanie polityków gotowych sięgnąć po władzę w imię kontynuacji już dokonanych zmian. W zasadzie sprawę reelekcji Komorowskiego ma PO chyba w kieszeni. Natomiast poprowadzenie partii do kolejnej rozgrywki to konieczność pokazania nowej ekipy niezużytej dotychczasowymi zmaganiami. I moim zdaniem takim politykiem który ma wygrać w 2015 i przejąć pałeczkę po Tusku jest Schetyna i kilku obecnie usuniętych w cień. To nie znaczy że Tusk porzuci PO, wprost przeciwnie. Konieczną do wykonania pracę reformatorską Tusk bierze jak widać na siebie z gronem może nie najlepszych, ale sterowalnych ministrów. To jednak zużywa i PO będzie potrzebowała nowych ludzi do kolejnej rozgrywki, których moim zdaniem ma poprowadzić do zwycięstwa w 2015 roku Schetyna coraz bardziej zjadliwy dla PiS i przybudówek. Teorie o walkach frakcyjnych w PO to raczej dobrze rozgrywany spektakl kreowany przez głównych polityków tej partii. PO pozostanie dalej szeroko otwartą partią, bo w tym widzi w przeciwieństwie do Kaczyńskiego klucz do zdobywania władzy. To chyba także rozumie Miller ale do końca nie wie jak zbudować szerokie skrzydła w SLD. O Kaczyńskim i jego chyba zamiarach w stosunku do Ziobry już pisałem wcześniej.
Nie jestem odosobniony w niewiarze wobec Tuska. W dzisiejszej POLITYCE jest znamienny rysunek Kozy. Głupotą jest opisywanie rysunków, ale cel uświęca środki:
Przy stole siedzi Tusk w otoczeniu hierarchów. Jeden z nich, np. Pieronek, mówi: Zastanówny się wspólnie jak rząd może finansować Kościół.