<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - zwykłe pisanie &#187; ABW</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/abw/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Sep 2010 17:01:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Podsłuchy niekontrolowane</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/10/20/podsluchy-niekontrolowane/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/10/20/podsluchy-niekontrolowane/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 08:40:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABW]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3258</guid>
		<description><![CDATA[Czy mamy do czynienia z aferą podsłuchową? Czy podsłuch dziennikarzy Cezarego Gmyza z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i Bogdana Rymanowskiego z TVN24 jest przestępstwem? To tylko część pytań, jakie się rodzą w tej sprawie. Prosta odpowiedź brzmi &#8211; nie, prawo nie zostało, w tym elemencie sprawy złamane; służby, ABW, w tej cześci podsłuchu procesowego miały prawo do podsłuchiwania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Czy mamy do czynienia z aferą podsłuchową? Czy podsłuch dziennikarzy Cezarego Gmyza z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i Bogdana Rymanowskiego z TVN24 jest przestępstwem?</p>
<p>To tylko część pytań, jakie się rodzą w tej sprawie. Prosta odpowiedź brzmi &#8211; nie, prawo nie zostało, w tym elemencie sprawy złamane; służby, ABW, w tej cześci podsłuchu procesowego miały prawo do podsłuchiwania dziennikarzy, którzy korzystali z telefonu legalnie inwigilowanego Wojciecha Sumlińskiego.</p>
<p>Całość sprawy ma jednak wymiar wielopłaszczyznowy. Oczywiście, dla bezpośrednio zainteresowanych najważniejszą sprawą jest bezpośrednie działanie służb, które nagrywały ich rozmowy (choć możemy założyć, że nie nagrywano innych ich rozmów, prowadzonych poza sprawą Sumlińskiego &#8211; jak dotąd tych informacji nie mamy). Ta operacja służb jest &#8222;zła&#8221;. Z kolei operacja ujawnienia materiałów z podsłuchu operacyjnego CBA (afery hazardowa i stoczniowa) są &#8222;dobre&#8221;, ponieważ&#8230; nie dotyczą dziennikarzy, lecz polityków. W związku z tym nie ma możliwości oskarżania służby i Mariusza Kamińskiego o działania niezgodne z prawem, ponieważ nie dotyczyło to &#8222;żywotnego interesu&#8221; dziennikarskiego.</p>
<p>Tu dotykamy materii dla dziennikarzy wielce niewygodnej; Sprawy symbiozy służb dziennikarskich i służb specjalnych, w wielu przypadkach nawet wspólnego działania w sprawach interesu określonych grup politycznych (nie dotyczy to literalnie pp.Gmyza i Rymanowskiego). Przypomnijmy, że to właśnie sprawa Sumlińskiego jest klinicznym przykładem &#8222;zblatowania&#8221; służb i mediów.</p>
<p><span id="more-3258"></span></p>
<p>Przypomnimy – ABW, na polecenie Prokuratury Krajowej weszła 13 maja 2008 roku jednocześnie domu dziennikarza Piotra Bączka, członka komisji weryfikacyjnej i rzecznik Antoniego Macierewicza, a także dziennikarza gazety „Głos”, dr Leszka Pietrzaka, innego członka tej komisji, Aleksandra Lichockiego, pułkownika służb specjalnych PRL oraz Wojciecha Sumlińskiego – dziennikarza „Wprost” i „Gazety Polskiej”.</p>
<p>Akcja ABW była także elementem szerszej sprawy, zmierzające do wyjaśnienia działania agentury służb specjalnych w środowiskach dziennikarskich, oraz kontrolowanych przecieków z ABW i IPN do mediów.</p>
<p>Osnową całej sprawy był raport pełniącego przez trzy miesiące obowiązki szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, pułkownika Grzegorza Ryszki, który trafił na biurko ministra Klicha i premiera. Raport miał ponad 600 stron, na jego podstawie zostały podjęte decyzje wewnętrzne w ABW i złożone stosowne wnioski do prokuratury. Sprawa ta miała  najwyższy priorytet i jest prowadzona przez Prokuraturę Krajową i ABW – dla zachowania szczelności postępowania. To ma wykluczyć tak popularne za poprzedniego rządu przecieki do mediów „niezależnych”.</p>
<p>Sumlińskiemu postawiono wiele zarzutów, w tym zarzut łapówkarstwa, łącznie z Aleksandrem Lichockim, zarzut przewłaszczenia wielu tajnych dokumentów.<br />
W trakcie majowych przesłuchań ABW w mieszkaniach Sumlińskiego i jego rodziny zabezpieczyła wiele dokumentów sugerujących jego korupcję, w tym handel aneksem raportu Antoniego Macierewicza. Pod wpływem prawicowych mediów i jazgotu polityków PiS – nie zdecydowano się wtedy na wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Pomimo, że oskarżenie, o tym, że Sumliński obiecał wykreślenie (przy pomocy Lichockiego) nazwiska jednego z oficerów WSI z aneksu, za kwotę 200.000 zł – wyglądał bardzo poważnie.</p>
<p>Prokuratura po trzymiesięcznym dochodzeniu, zdecydowała się jednak na wystąpienie o tymczasowy areszt dla Sumlińskiego, i po apelacji w sądzie okręgowym, uzyskała taką zgodę. Sąd, po analizie materiałów stwierdził, że materiał dowodowy zebrany przez prokuraturę wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że Sumliński popełnił zarzucane mu przestępstwa.<br />
Sumliński miał otrzymać postanowienie sądu, jednak nie czekał na nie i następnego dnia udał się do Kościoła Stanisława Kostki, na Żoliborzu (parafii księdza Popiełuszki…) i podciął sobie żyły.   Dzień wcześniej miało dojść do rozmów telefonicznych, pomiędzy Gmyzem i Rymanowskim, podsłuchiwanych przez ABW.</p>
<p>Sumliński przed próbą samobójczą nie omieszkał  zostawić na portalu niezależna.pl listu otwartego, o tym jakoby cała sprawa był prowokacją służb specjalnych.<br />
Warto ten list przeczytać. Można się z niego dowiedzieć, jak ten stosunkowo niepozorny człowiek głęboko i bezkrytycznie wszedł w życie służb, jak był przez nie traktowany – jak był przez nie prowadzony. Sumliński w liście tym opisuje sprawy, które zapewne wielu jego byłych i obecnych kolegów dziennikarzy nie chciałoby, aby ujrzały światło dzienne. Nie wiem, czy Rafał Kasprów, lub Jan Piński są zadowoleni z odkrycia przez Sumlińskiego kulis ich pracy.<br />
Sumliński bezkrytycznie przyjmował wiedzę, serwowaną mu przez byłych oficerów jeszcze PRL-owskiego WSW, WSI, czy ABW. Nie ukrywa przyjaźni z wieloma z nich, z Aleksandrem Lichockim, jak sam twierdzi, łączą go relacje daleko przekraczające stosunki informator – dziennikarz.</p>
<p>Panowie Gmyz i Rymanowski są w tej sprawie ofiarami i jednocześnie beneficjentami całego układu środowiska dziennikarskiego, które ze służbami specjalnymi jest w symbiozie.</p>
<p>Problem jest jednak dużo poważniejszy. To kwestia tego, jak służby specjalne (byłe i obecne) manipulują przez podstawionych (albo naiwnych dziennikarzy) opinią publiczną. I co z tym idzie – także politykami. Media bezkrytycznie i bez żadnych zahamowań współpracują ze służbami, robiąc za stacje przekaźnikowe. Korzystanie z podsłuchów, informacji ze służb, z kopii teczek to norma i codzienność polskich mediów.</p>
<p>Jest w tej sprawie także oczywiście druga strona, czyli wykorzystanie materiału podsłuchowego do prywatnego procesu wiceszefa ABW, ppłk. Mąki w rozgrywce z &#8222;Rzeczpospolitą&#8221;. Jak słusznie zauważył w jednym z wywiadów były marszałek Sejmu, Ludwik Dorn, doszło do porozumienia pomiędzy ABW a prokuraturą w sprawie udostępnienia stenogramów podsłuchów. Niezależnie od tego, czy prawo zostało złamane, czy nie, jest to bardzo groźny precedens. Udostępnienie materiałów operacyjnych w procesie cywilnym funkcjonariusza służb specjalnych jest po pierwsze nadużyciem stanowiska, po drugie, ze strony prokuratury, nierównoważnym traktowaniem stron postępowania. Nie zachodzą w tej sprawie żadne &#8222;szczególne okoliczności&#8221;, ponieważ ppłk. Mąka jest w sprawie wytoczonej &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; tylko obywatelem. Oczywiście zasadne są również pytania oprzetrzymywanie i archiwizowanie materiałów z podsłuchów osób niezaangażowanych w śledztwo.</p>
<p>Już przy sprawie przecieków CBA, pisałem, że premier Donald Tusk ma niepowtarzalną szansę zrobienia porządku, organizacyjnego i prawnego ze służbami specjalnymi. Sprawa ich nowego przyporządkowania i kontroli, jak widać po ostatnich kilku tygodniach, jest żywotną sprawą polskiej demokracji. Zrobienie audytów służb jest tylko pierwszym krokiem. Dużo ważniejszym problemem jest poddanie ich na nowo kontroli. Szczególnie w sprawach wrażliwych, takich jak systemy podsłuchów.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">mojeopinie.pl</a></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/10/20/podsluchy-niekontrolowane/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sprawa Piotra Kownackiego to problemy PiS.</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/05/26/sprawa-piotra-kownackiego-to-problemy-pis/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/05/26/sprawa-piotra-kownackiego-to-problemy-pis/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 May 2009 08:35:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABW]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2792</guid>
		<description><![CDATA[Tak, sprawa szefa prezydenckiej kancelarii, Piotra Kownackiego, to jest poważny problem dla Prawa i Sprawiedliwości, i jeszcze poważniejszy dla samego prezydenta. Radio ZET, a za nim inne media, podały, że przez działania Piotra Kownackiego Bank Ochrony Środowiska stracił ponad 100 milionów złotych. Prawie natychmiast w tej sprawie wypowiedziało się&#8230; prezydenckie biuro prasowe. Ciekawe, ponieważ sprawa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Tak, sprawa szefa prezydenckiej kancelarii, Piotra Kownackiego, to jest poważny problem dla Prawa i Sprawiedliwości, i jeszcze poważniejszy dla samego prezydenta.</p>
<p>Radio ZET, a za nim inne media, podały, że przez działania Piotra Kownackiego Bank Ochrony Środowiska stracił ponad 100 milionów złotych. Prawie natychmiast w tej sprawie wypowiedziało się&#8230; prezydenckie biuro prasowe. Ciekawe, ponieważ sprawa dotyczy początku wieku, a nie działań Piotra Kownackiego z czasów jego pracy w Kancelarii. O co więc chodzi, tak naprawdę?</p>
<p>Kownacki tłumaczy się, że przecież za okres swojej pracy w zarządzie BOŚ otrzymał skwitowanie, absolutorium. Tylko, że po pierwsze, przestępstwa się nie przedawniają, po drugie &#8211; sprawa nie dotyczy tylko jego, ale UKŁADU, jak swego czasu został zawiązany w Najwyższej Izbie Kontroli.</p>
<p>Otóż kluczem do wyjaśnienia całej sprawy jest postać Stanisława Kostrzewskiego, skarbnika Prawa i Sprawiedliwości, byłego członka PZPR, jeszcze do niedawna członka Komitetu Politycznego PiS. W BOŚ pracował w latach 1998 &#8211; 99, i następnie &#8211; od roku 2005 (po wyborach), aż do roku 2009. Wcześniej za to był współpracownikiem Lecha Kaczyńskiego w Najwyższej Izbie Kontroli, a także tworzył Prawo i Sprawiedliwość, a od roku 2002 jest zaufanym człowiekiem Kaczyńskiego do spraw finansów. Między innymi przez jego ręce przechodziły pieniądze na kampanie Lecha Kaczyńskiego na stanowisko prezydenta Warszawy, także na stanowisko prezydenta RP. Nie mówiąc o finansowaniu Prawa i Sprawiedliwości.</p>
<p><span id="more-2792"></span>Układ NIK, na czele którego stał Lech Kaczyński, obejmuje takie osoby, jak były minister skarbu, Wojciech Jasiński, była szefowa KRRiT, Elżbieta Kruk, były szef ABW &#8211; Witold Marczuk, Aleksander Szczygło, obecnie szef BBN, Sławomir Skrzypek &#8211; obecny szef NBP&#8230; to są ludzie, którzy współpracowali w różnych okresach z Lechem Kaczyńskim, a korzenie tej współpracy tkwią w NIK.</p>
<p>Wbrew pozorom, sprawa ewentualnych nadużyć Piotra Kownackiego w związku ze sprawą skupowania przez BOŚ długów szpitali, jest tylko tematem marginesowym, czymś w rodzaju &#8222;rozbiegówki&#8221; do spraw ważniejszych. Piotr Bondaryk i Agencja Bezpieczeństwa Narodowego pragnie dotrzeć do dużo poważniejszych nadużyć, jakie miału miejsce w tym banku, w związku z finansowaniem działalności Prawa i Sprawiedliwości, a przede wszystkim &#8211; Lecha Kaczyńskiego. To jest jeden z elementów rozgrywki związanej z wyborami prezydenckimi. W kręgu zainteresowania ABW są kredyty, jakie były udzielane PiS, jako partii, a także firmom &#8211; słupom, które miały je transferować dalej &#8211; tak jak w przypadku obrotu długami szpitali.</p>
<p>Niewykluczone, że sprawa ma również szerszy kontekst i dotyczy spraw związanych z finansowanie wcześniejszego projektu politycznego braci Kaczyńskich &#8211; Porozumienia Centrum. Stąd właśnie się wzięły dość niespodziewane słowa Lecha Kaczyńskiego o tym, że sprawa Piotra Kownackiego przypomina mu inwigilację prawicy..</p>
<p>Osobą, która by mogła wiele wnieść i wyjaśnić w tej sprawie, jest nieżyjący już niestety Anatol Lawina, były podwładny Lecha Kaczyńskiego&#8230;</p>
<p>Ale jest ktoś, kto w sprawie finansowania PiS przez BOŚ może wiedzieć więcej &#8211; a nawet &#8211; wszystko. To obecny wiceprezes tego Banku &#8211; Jerzy Witold Pietrewicz. Osoba, która w tym banku jest od lat &#8211; i która zna wszystkie tajemnice &#8211; te bankowe i nie tylko.</p>
<p>Jesteśmy, prawdopodobnie, na początku wielkiej afery &#8211; nie tylko finansowej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/05/26/sprawa-piotra-kownackiego-to-problemy-pis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prowokacja polityczna Lecha Kaczyńskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/05/16/prowokacja-polityczna-lecha-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/05/16/prowokacja-polityczna-lecha-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 May 2008 08:59:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABW]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1517</guid>
		<description><![CDATA[Akcja ABW z przed kilku dni, zatrzymania i przesłuchania osób z kręgu komisji likwidacyjnej WSI – jest już nazywana w kręgach polityków i komentatorów politycznych zbliżonych do opozycji aferą ABW, lub wręcz aferą WSI. Doskonale składa się to w schemat nagonki na Platformę Obywatelską i jej koalicjanta, które ponoć restytuują działalność w służbach oficerów poprzedniego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" /></p>
<p>Akcja ABW z przed kilku dni, zatrzymania i przesłuchania osób z kręgu komisji likwidacyjnej WSI – jest już nazywana w kręgach polityków i komentatorów politycznych zbliżonych do opozycji aferą ABW, lub wręcz aferą WSI. Doskonale składa się to w schemat nagonki na Platformę Obywatelską i jej koalicjanta, które ponoć restytuują działalność w służbach oficerów poprzedniego, złego układu. Bo każdy układ, który działał przed rokiem 2005, kiedy rządy objęła „partia przełomu” Jarosława Kaczyńskiego – był zły, skorumpowany – po prostu postkomunistyczny.</p>
<p>Oficjalne oskarżenia prokuratury krajowej, skierowane przeciwko Bączkowi, Pietrzakowi, oraz Aleksandrowi L, byłemu oficerowi WSW i Wojciechowi S. &#8211; dziennikarzowi – dotyczą handlu aneksem raportu Macierewicza .<br />
Ja jestem innego zdania, uważam, że sprawa dotyczy szerszego zagadnienia – odzyskania panowania nad materiałami tajnymi Służby Kontrwywiadu Wojskowego i innymi (między innymi z archiwów IPN), które zostały zawłaszczone, przejęte przez komisję weryfikacyjną WSI, prowadzoną przez mecenasa Jana Olszewskiego – a obecnie znajdujące się pod opieką prezydenta Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p>Materiały te zostały przewiezione, skopiowane i następnie zamknięte w siedzibie Biura Bezpieczeństwa Narodowego w Warszawie, na ulicy Karowej.</p>
<p>I to jest podstawowy problem. Ma poniekąd rację Antoni Macierewicz, mówiąc na lewo i prawo, że chodzi o komisje likwidacyjną i weryfikacyjną WSI – ale nie jest to atak na nią, inspirowany przez byłych funkcjonariuszy i oficerów tej służby – lecz próba odzyskania panowania nad materiałami i archiwum SKW.</p>
<p>Różni pożyteczni idioci, działający na zlecenie Prawa i Sprawiedliwości próbują oczywiście odwrócić uwagę od oczywistych faktów, kierując sprawę w stronę domniemanej afery, w które, jakżeby inaczej, musi być zamieszana spółka Agora i sam Adam Michnik osobiście.</p>
<p>Antoni Macierewicz stworzył pod płaszczykiem swojej działalności w komisjach WSI i jako szef SKW układ polityczno – mafijny, który przejmując materiały tajne, chce przy ich pomocy stworzyć, w drugim ośrodku władzy, czyli kancelarii prezydenckiej – alternatywne miejsce kontroli państwa. I Lech Kaczyński akceptując te działania na swoim terenie – bierze za to odpowiedzialność.</p>
<p>Funkcjonariusze komisji likwidacyjnej, działający w sferze publicznej, próbują zrzucić odpowiedzialność za tą sytuację na barki nowej ekipy, sugerując, że chce ona reaktywować działalność byłych służb specjalnych, poprzez zablokowanie działalności komisji WSI.</p>
<p>Działalność komisji Olszewskiego faktycznie musi zostać zakończona, ponieważ ten bezwład organizacyjny powoduje, że prawie 1000 funkcjonariuszy służb jest w stanie na „stand by”, a polska służba kontrwywiadu i wywiadu są praktycznie sparaliżowane. I oczywiście – komisja Olszewskiego nie daje absolutnie żadnej gwarancji, że materiały tajne, które są w jej posiadaniu, nie zostaną wykorzystane w celach politycznych.</p>
<p>I sprawa podstawowa, która może tą sytuację odblokować.</p>
<p>Lech Kaczyński ma już od 8 miesięcy na biurku aneks do raportu Macierewicza. Jego obowiązkiem jest podjęcie w tej sprawie decyzji. Raport powinien albo zostać przekazany do wglądu premierowi, marszałkom Sejmu i Senatu – i zostać ogłoszony – albo zostać zamknięty, z klauzulą pełnej tajności – a materiały prac komisji Olszewskiego i Macierewicza powinny, co do jednej kartki, wrócić pod konktrolę instytucji, z których zostały zabrane.</p>
<p>Lech Kaczyński jest obecnie osobą, na której ciąży odpowiedzialność, nie tylko polityczna, za obecną sytuację. Zostawienie spraw w rękach ludzi, na których ma wpływ Macierewicz i brat prezydenta – jest groźne dla bezpieczeństwa państwa.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/05/16/prowokacja-polityczna-lecha-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polowanie na Macierewicza</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/05/13/polowanie-na-macierewicza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/05/13/polowanie-na-macierewicza/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 May 2008 18:20:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABW]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1513</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejsze wydarzenia z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego w roli głównie są tylko przygrywką do dalszych działań, mających odsłonić nieprawidłowości związane z działalnością Antoniego Macierewicza jako likwidatora Wojskowych Służb Specjalnych i twórcy knota, zwanego raportem z likwidacji tychże&#8230; ABW, na polecenie Prokuratury Krajowej weszła dziś jednocześnie domu dziennikarza Piotra Bączka, członka komisji weryfikacyjnej i rzecznik Antoniego Macierewicza, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dzisiejsze wydarzenia z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego w roli głównie są tylko przygrywką do dalszych działań, mających odsłonić nieprawidłowości związane z działalnością Antoniego Macierewicza jako likwidatora Wojskowych Służb Specjalnych i twórcy knota, zwanego raportem z likwidacji tychże&#8230;</p>
<p>ABW, na polecenie Prokuratury Krajowej weszła dziś jednocześnie domu dziennikarza Piotra Bączka, członka komisji weryfikacyjnej i rzecznik Antoniego Macierewicza, a także dziennikarza gazety „Głos”, dr Leszka Pietrzaka, innego członka tej komisji,  Aleksandra Lichockiego, pułkownika służb specjalnych PRL oraz  Wojciecha Sumlińskiego – dziennikarza.</p>
<p>Macierewicz na ad hoc zwołanej konferencji w Sejmie oświadczył, że sprawa dotyczy dwóch zarzutów wobec wymienionych osób, wynikających z art. 230 kodeksu karnego (tzw. płatna protekcja) i 265 p. 1 kk (ujawnienie tajemnicy państwowej). Dotyczy prób sprzedania na „wolnym rynku” aneksu do raportu z 2007 roku, oraz propozycji wykreślenia z niego niektórych nazwisk.</p>
<p>Oczywiście – dla każdego rozsądnego obserwatora jest jasne, że jest to tylko przykrywka prawdziwego celu – czyli odzyskania panowania nad dokumentami, które wyciekły z komisji Macierewicza oraz udowodnieniem mu działań niezgodnych z prawem, w trakcie jego pracy w SKW i komisjach ds. WSI.</p>
<p><span id="more-1513"></span></p>
<p>Poseł Cezary Chlebowski chciałby postawić Macierewicza przez Trybunałem Stanu, co oczywiście nie jest możliwe – nie był on ani ministrem konstytucyjnym, ani prezydentem – w związku z tym nie można go pociągnąć do odpowiedzialności za zniszczenie polskiego kontrwywiadu wojskowego. Ale można – i trzeba – szukać rzeczy, które pozwolą na postawienie mu zarzutów wynikających z kodeksu karnego.</p>
<p>Akcja ABW jest także elementem szerszej sprawy, zmierzające do wyjaśnienia działania agentury służb specjalnych w środowiskach dziennikarskich, oraz kontrolowanych przecieków z ABW i IPN do mediów.</p>
<p>Osnową całej sprawy jest raport pełniącego przez trzy miesiące obowiązki szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, pułkownika Grzegorza Ryszki, który trafił na biurko ministra Klicha i premiera. Raport ma ponad  600 stron, na jego podstawie zostały już podjęte decyzje wewnętrzne w ABW i złożone stosowne wnioski do prokuratury.<br />
Sprawa ma najwyższy priorytet i jest prowadzona przez Prokuraturę Krajową i ABW – dla zachowania szczelności postępowania. To ma wykluczyć tak popularne za poprzedniego rządu przecieki do mediów „niezależnych”.</p>
<p>Andrzej Reszka, który działał na zlecenie i według pełnomocnictw ministra obrony, po objęciu stanowiska nie nie może doliczyć się kilkudziesięciu komputerów w siedzibie SKW, na ulicy Oczki. Zniknęły. Ze strzeżonego budynku, pod okiem kamer monitoringu. Oczywiście – nie zniknęły bezpowrotnie &#8211; lecz zostały „zniknięte” za czasów kadencji głównego tropiciela szarej sieci IV RP – Antoniego Macierewicza. Pod koniec jego urzędowania.</p>
<p>Oprócz kompów – zniknęły także materiały dotyczące tajnego aneksu do raportu o WSI. I te to dokumenty – tajne dokumenty, które zostały przejęte przez Macierewicza – głównie z archiwów IPN – są „poszukiwane”. I należy się spodziewać, że dochodzeniem zostanie również w najbliższym czasie objęty również szef IPN – Janusz Kurtyka.</p>
<p>Pułkownik Reszka nie mógł oczywiście liczyć na przekazanie mu przez Macierewicz „protokołu zamknięcia” swojej działalności, jako szefa SKW i komisji weryfikacyjnej – w związku z tym został zlecony audyt.<br />
A został on zlecony po słynnych rajdach furgonetek bez napisów, w listopadzie zeszłego roku.</p>
<p>Pod słoną nocy wywieziono do Kancelarii Lecha Kaczyńskiego, a dokładnie do siedziby Biura Bezpieczeństwa Narodowego, tajne archiwum likwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych, będących w gestii Komisji Likwidacyjnej, kierowanej najpierw przez Antoniego Macierewicza &#8211; a po jego rezygnacji &#8211; przez byłego doradcę prezydenta &#8211; mecenasa Jana Olszewskiego.</p>
<p>Nie oznakowane furgonetki krążyły między siedzibą służb wojskowych a Biurem Bezpieczeństwa Narodowego do ostatnich godzin rządów PiS. Informacje te zostały później uzupełnione przez informację o kopiowanie dysków twardych dysków. Minister zlecił służbie kontrwywiadu wojskowego postępowanie wyjaśniające.</p>
<p>Komisja Likwidacyjna podlegająca bezpośrednio Lechowi Kaczyńskiemu gromadziła informacje i protokoły przesłuchań żołnierzy byłej WSI mówiące o nadużyciach w tych służbach. Dysponuje ona tajnymi aktami innych służb a także IPN, które ściągała, szukając dowodów na podejrzane działania na styku służb oraz biznesu i polityki.</p>
<p>Biorąc pod uwagę następstwo faktów i działań – należy brać pod uwagę to, że „zniknięte” komputery znajdują się na Karowej – w siedzibie BBN. Szef SKW, Reszka, zwrócił się do mecenasa Olszewskiego o możliwość skontrolowania siedziby BBN, ale ten odmówił. W związku z tym Grzegorz Reszka złożył w styczniu do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jana Olszewskiego. Okazało się jednak, że niedawno Olszewski uległ – i kontrola, siłami ABW została dokonana. Jej wyników jeszcze nie znamy.</p>
<p>Zarzuty wobec Olszewskiego mogą być poważne, między innymi przekroczenie uprawnień. Zgodnie z przepisami to właśnie SKW odpowiada za bezpieczeństwo dokumentów, które przekazała ze swoich archiwów do dyspozycji Antoniego Macierewicza i teraz Olszewskiego.</p>
<p>Nie trzeba być dziennikarzem śledczym i nie trzeba działać w złej wierze teorii spiskowych, żeby nie widzieć, że chodzi tu o politykę tak zwanych „haków”. Tylko dlaczego prowadzoną przy pomocy tak prymitywnych działań przestępczych i dlaczego – pod osłoną i zapewne wiedzą prezydenta RP?</p>
<p>Antoni Macierewicz, jeszcze przed przejęciem władzy przez Platformę Obywatelską, przekazał na ręce Lecha Kaczyńskiego tak zwany aneks do raportu dotyczącego likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Jaką on ma formułę – czy jest to dokument zamknięty, czy tylko luźne notatki – tego nie wiadomo. Nie wiadomo również, kiedy i jak ten materiał zostanie opublikowany. Jak pamiętamy, ujawniony  materiał spotkał się z totalną krytyką.</p>
<p>Na konferencji prezydenta Kaczyńskiego i Macierewicza, w lutym 2007 roku, zwołanej w dniu ujawnienia raportu, koronnym dowodem tego, że jednak służby zagrażały bezpieczeństwu państwa było to, że… nie ma dowodów, nie ma materiałów, bo zostały one zniszczone.</p>
<p>Antoni Macierewicz dostał do ręki wszelkiego rodzaju prerogatywy, dostał praktycznie wolną rękę w opracowaniu materiałów, miał do dyspozycji 24 osób – nic nie osiągnął<br />
Gniot, który ani nie był rozliczaniem, ani materiałem analitycznym, nie był także prawdziwym wizerunkiem służb – bo jako materiał pisany na zamówienie polityczne o pisany z tezą – nie był materiałem obiektywnym. Nie pokazywał pracy tysięcy funkcjonariuszy i współpracowników, którzy z opisywanymi nadużyciami i przestępstwami nie mieli nic wspólnego. Jest to dosyć dziwne, że materiał miał taką mało spójną formę i był tak miałki, także faktograficznie.</p>
<p>Największym błędem, wręcz zbrodnią, było ujawnienie na forum publicznym nazwisk. Zarówno funkcjonariuszy służby – jak i współpracowników. Ujawnienie nazwisk konkretnych ludzi – to ujawnienie procedur werbunkowych, modelu działania, także kanałów informacyjnych i sprowadzenie zagrożenie na rezydentury polskiego wywiadu – obecnej rezydentury.</p>
<p>Główną porażką raportu było jednak to, że nie udało się wykazać, że Wojskowe Służby Informacyjne miały wpływ na życie polityczne kraju, poprzez oddziaływanie na polityków, czy na media – papierowe, czy elektroniczne. W raporcie nie pojawiło się, oprócz nadzorujących służby, ani jedno nazwisko posła czy senatora. Nie ma ani jednego dowodu, czy poszlaki, że WSI wpływały na proces legislacyjny czy decyzje rządowe. Nie inspirowały decyzji, nie korumpowały polityków. Nawet w szerzej opisanych układach w aferach paliwowych – bardziej chodziło o zwykłe, pospolite przestępstwa, niż o sprawy natury stricte korupcyjnej.<br />
Zachodzi pytanie – czy raport odzwierciedlał stan faktyczny – czy było to świadome przemilczanie?</p>
<p>Uważa się, że jedno i drugie. Że Macierewicz – i co za tym idzie bracia Kaczyńscy – są w posiadaniu materiałów kompromitujących przeciwników politycznych – i tych z lewa i z prawicy, czyli Platformy Obywatelskiej. I te dokumenty wcześniej, czy później ujrzą światło dzienne. Tylko, czy to jest działanie godne funkcji prezydenta demokratycznego kraju?</p>
<p>Azrael<br />
<strong>P.S.</strong> Portal<strong> niezalezna.pl</strong>, inicjatywa „Gazety Polskiej”, umieścił dziś na stronie następujący artykuł – zamieszczam go w całości;</p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">Portal onet.pl, będący, podobnie jak TVN, własnością koncernu ITI, umieścił pod informacją o akcji ABW wpis atakujący w sposób oszczerczy &#8222;Gazetę Polską&#8221;.</span></em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">W zaskakujący sposób na informację o akcji ABW zareagował portal onet.pl, będący, podobnie jak TVN, własnością koncernu ITI (o tym, jak SB pomagała załatwiać paszport właścicielowi ITI Janowi Wejchertowi, „Gazeta Polska” informowała niedawno).</span></em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">Pod newsem na onecie znalazł się odnośnik do wpisu blogera Azraela Kubackiego pod tytułem „Piotr Bączek &#8211; agent Macierewicza” (w rzeczywistości dziennikarz był jego rzecznikiem). W swym wpisie bloger, znany z obrony dawnych komunistycznych służb specjalnych, umieścił szereg kłamstw, w tym nie poparte niczym insynuacje na temat niewygodnych dla obecnej władzy dziennikarzy.</span></em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">Co motywuje postkomunistycznym koncernem ITI, by reklamować insynuacje blogera?</span></em></p>
<p>Zwracam uwagę na sformułowania, które powinny zainteresować szefostwo portalu onet.pl., oraz organom prasowym koncernu ITI.</p>
<p>Ja sam, pomimo zawartych w nim pomówień i insynuacji – nie zamierzam z tym nic robić.</p>
<p>Po pierwsze, „GaPa” ma już około 30 różnych  spraw w sądach – i nie należy jej przysparzać następnego rozgłosu.<br />
Po drugie – autorem tego artykułu jest Piotr Lisiewicz, którego dziennikarstwo jest tak cenione, że nawet zdeklarowani prawicowcy i miłośnicy tego tygodnika piszą w internecie, że akurat artykuły tego pana omijają z daleka&#8230; Potwierdza opinię o sobie wyjątkowo&#8230;</p>
<p>A.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/05/13/polowanie-na-macierewicza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zybertowicz niecnota</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/02/15/zybertowicz-niecnota/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/02/15/zybertowicz-niecnota/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Feb 2008 19:22:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABW]]></category>
		<category><![CDATA[Humor]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1367</guid>
		<description><![CDATA[Prawo i Sprawiedliwość w ramach „odzyskiwania” inteligencji wielkomiejskiej będzie zapewne sięgało po swoje kadry intelektualne. Piszę – zapewne – bo nie jestem do końca przekonany, czy Jarosław Kaczyński będzie potrzebował wsparcia intelektualnego. Wszak nie tylko genialnym strategiem jest – ale i wielkim myślicielem. Zupełnie jak Lenin&#8230; Czytam ja sobie często dość propisowskich myślicieli i przyznam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" height="58" width="60" /></p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość w ramach „odzyskiwania” inteligencji wielkomiejskiej będzie zapewne sięgało po swoje kadry intelektualne. Piszę – zapewne – bo nie jestem do końca przekonany, czy Jarosław Kaczyński będzie potrzebował wsparcia intelektualnego. Wszak nie tylko genialnym strategiem jest – ale i wielkim myślicielem. Zupełnie jak Lenin&#8230;</p>
<p>Czytam ja sobie często dość propisowskich myślicieli i przyznam się szczerze (całkowicie bez ironii), że obcowanie z tekstami Szlachty, Gawina, Cichockiego czy nawet Legutki – bywa niezłą rozrywką i rozgrywką intelektualną. Gorzej już jest z Krasnodębskim. Ale cóż, i tak Jarosław Kaczyński oparł swój program tak zwanej IV RP na przemyśleniach z lat swojego „Sulejówka”, rozmowach z wiernym Dornem i lustrem (czytaj: bratem) a nie na analizie pism innych – w założeniach – gorszych I dostaliśmy zlepek idei narodowo – gaullistowskich w sosie populizmu.</p>
<p>Jednym z tych, których jednak Kaczyński słuchał – był zapewne Andrzej Zybertowicz. To on dał Kaczyńskiemu „mięso” jego projektu, coś, co go napędzało, co było osnową projektu zmiany państwa – czyli walki z układem.</p>
<p><span id="more-1367"></span></p>
<p>Układ – słowo w czasie funkcjonowania tak zwanej IV RP najbardziej rozpowszechnione, pozostanie w słowniku politycznym już na zawsze – tylko teraz raczej w znaczeniu lekko kabaretowym. Układ służb, układ zależności, układ mafijno – biznesowy&#8230; ilość zastosowań jest nieograniczona. Większą karierę zrobiło tylko słowo „porażający”, ale już w połączeniu – porażający układ – wzbudza teraz paroksyzm śmiechu&#8230;</p>
<p>Zybertowicz wypłynął po raz pierwszy w roku 1993, kiedy wydał książkę ( w znakomitym, jedynym prawdziwie patriotycznym wydawnictwie „Antyk”) pod tytułem <b>„W uścisku tajnych służb”.</b><br />
W tej wiekopomnej pozycji Zybertowicz właśnie zawarł obraz mitycznego układu, oplatającego Polskę oraz nakreślił supozycję równie słynnego czworokąta, składającego się ponoć z przestępców, służb specjalnych, polityków i biznesmenów..</p>
<p>Ta wielka pozycja została przeczytana przez Jarosława Kaczyńskiego, zaadaptowana i ustaliła jego spojrzenie na III Rzeczpospolitą . Wystarczyło dodać do tego tylko „zdradę Okrągłego Stołu” „inwigilację prawicy” &#8211; czyli mityczną szafę Lesiaka – oraz na przeciw postawić wroga ludu – Adama Michnika – i świat już był poukładany.</p>
<p>Prawdziwą karierę Zybertowicz zrobił jednak dopiero w latach tak zwanej IV RP, kaczyzm pozwolił mu wypłynąć na szerokie wody i dał poznać jego szeroką i niebanalną wiedzę. Tropi wprawdzie wprawdzie układ „od zawsze”, ale dopiero czasy „naporu i przełomu” pozwoliły mu na szersze wypowiedzi. Pełno go było w prasie i mediach elektronicznych, gdzie mógł wreszcie wesprzeć swego protektora twórczą myślą. Już same tytuły jego artykułów i wywiadów z nim mówią nam wszystko&#8230;</p>
<blockquote><p><i>„Kulisy IV Rzeczpospolitej”<br />
„Układ w niemalże modelowej postaci”<br />
„Szara siatka”<br />
„Okiełznać enklawę tajności”<br />
„Układ zasadniczy”<br />
„Układ czuwa”</i></p></blockquote>
<p>Za czasów jedynie słusznej władzy, Zybertowicz został ekspertem komisji weryfikującej WSI, a na toruńskim <b>UMK, w Instytucie Socjologii</b>, stworzono specjalnie dla niego <b>studium Socjologii Bezpieczeństwa, zwane popularnie „toruńską szkołą wywiadu”</b>. Warto zajrzeć tam i zapoznać się z programem – a jeszcze lepiej z listą wykładowców. Całe bydgoskie ABW tam sobie dorabia – a wcześniej można było znaleźć też tam nazwisko byłego szef UOP za czasów rządów AWS, a obecnie jeszcze  szefa Agencji Wywiadu,. Zbigniewa Nowka.</p>
<p>Zwieńczeniem działalności Zybertowicza było funkcja doradcy przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, oczywiście do spraw bezpieczeństwa – bo nazwanie jego stanowiska „doradca ds. rozbijania układu” jakoś nie pasowało&#8230;</p>
<p>Ostatnimi czasy wychodzą jednak na światło dzienne dokonania naukowe i szkoleniowe pana doradcy.</p>
<p>Otóż w ramach budowy nowych struktur Andrzej Zybertowicz doradzał Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i szkolił nowy narybek funkcjonariuszy.</p>
<p>Kilka tygodni temu „<b>Gazeta Wyborcza</b>” ujawniła materiał o reformie „firmy”, jaką chciał wprowadzić nasz wybitny socjolog, poprzez wprowadzenie jej w &#8222;okres drgań&#8221; i &#8222;skoordynowane posunięcia rozwibrowujące&#8221;.</p>
<p>Idea miała polegać na tym, aby jak to zostało zapisane – wprowadzić ABW w „drgania” &#8211; czyli tak naprawdę ją zacząć rozmontowywać i poprzez działania socjotechniczne rozbić układ zależności służbowych i homogeniczności organizacji – a następnie – po atomizacji całego układu – złożyć ją na nowo z ludzi już tylko poddanych nowemu układowi odniesienia – czyli takich, nad którymi nowa władza będzie panować.</p>
<p>Całość miała się składać z siedmiu faz – i dać nie tylko nową służbę – ale i nowego człowieka służb.</p>
<p>Te wiekopomne opracowanie kosztowało 60 tysięcy złotych – ale chyba nie zostało zaadaptowane przez „fabrykę” ABW – bo patrząc na Bogdana Święczkowskiego – wolał on zapewne prostsze metody panowania nad podwładnymi – wrzask – albo pieniądze.</p>
<p>Ale Zybertowicz nie ustawał w staraniach o naukowe oddziaływanie na swoje ukochane służby – a i ABW chciała szerokim garściami czerpać z krynicy wiedzy nowoczesnej socjologii.</p>
<p>I znów nieoceniona „Gazeta Wyborcza” (przypomnijmy – element układu) dotarła – a właściwie otrzymała od jednego z kursantów &#8211;  materiały z seminarium dla funkcjonariuszy ABW prowadzonego przez Andrzeja  Zybertowicza (i innego „wielkiego” minionego okresu – Jerzego Targalskiego).</p>
<p>Tu już się posłużę bezpośrednimi cytatami z „GW”, by nie uronić nic z wielkich słów;<br />
Otóż toruński profesor wykładał teorię &#8222;niecności&#8221; tajnych służb.</p>
<blockquote><p><i>&#8222;Tajne służby to enklawa <b>niecności</b> &#8211; nauczał Zybertowicz. &#8211; <b>Służby specjalne to instytucja, w której przestrzeganie zasad niecnych jest cnotą&#8221;</b>. A &#8222;<b>niecnota powinna służyć ochronie zasad zacnych&#8221;</b> &#8211; podkreślał.</i></p></blockquote>
<p>&#8230; i dalej&#8230;</p>
<blockquote><p><i>&#8222;Czy aby chronić naszą wolność i wizję dobrego życia, musimy posługiwać się metodami wrogów wolności i innych wartości demokratycznych?&#8221;. Wyliczał, że takie metody to &#8222;skrytość, podstęp, manipulacja, dezinformacja i zdrada&#8221;.</i><i>Na to pytanie Zybertowicz odpowiada twierdząco: ponieważ &#8222;wrogowie [państw demokratycznych] w swoim postępowaniu nie ograniczają się do zasad dobrego społeczeństwa i działają w sposób tajny&#8221;, więc &#8222;<b>przeciw tajności bronią jest tajność&#8221; oraz &#8222;niecność&#8221;.</b></i></p>
<p><i>Żeby uściślić, co to jest &#8222;niecność&#8221;, profesor stwierdza, że &#8222;na gruncie norm naszej kultury&#8221; można powiedzieć, że <b>&#8222;zasady rzymskie są zacne&#8221;, a &#8222;zasady arabskie są niecne&#8221;.</b></i></p>
<p><i>Do zasad i metod &#8222;niecnych&#8221; Zybertowicz zaliczył podejrzliwość i tajność. Jako typowe w działaniach służb wymienia: manipulację, dezintegrację, dezinformację, prowokowanie do zdrady, szantaż w zamian za współpracę, wreszcie &#8222;gromadzenie informacji tzw. wrażliwych, czyli haków na temat każdego&#8221;.</i></p>
<p><i>W konkluzji mówi o trudnej równowadze między &#8222;niecnymi&#8221; służbami a demokratycznym państwem i o tym, że &#8222;niecnota&#8221; może zainfekować demokratyczne otoczenie.</i></p>
<p><i>&#8222;Działania służb muszą być nieprzenikalne&#8221; i &#8222;nie muszą być zrozumiałe dla obywateli&#8221;, a <b>&#8222;dochody z funduszu operacyjnego nie muszą być wykazywane w zeznaniach podatkowych&#8221;</b> &#8211; rozwija swoją teorię toruński naukowiec.</i></p></blockquote>
<p>Po przeczytaniu tych słów – na wszelki wypadek kilkakrotnie, aby nie uronić nic z wielkich przemyśleń – jednego mogę być pewien;</p>
<p>Polska socjologia rozpoczęła całkowicie nową erę. Erę, w której taki prawdziwy humanizm i głębia zagości wśród funkcjonariuszy. Już widzę oczyma duszy, jak oficerowie w stołówce nie mówią do siebie słowami z „Psów” Pasikowskiego (<b><i>„Ty się ode mnie odp*, Olo!”</i></b>) lecz nad przysłowiowym kotletem mielonym rozprawiają o niecności służb arabskich – i zapewne rosyjskich. I już nie będą mówić i pisać o <i>„zadaniach operacyjnych”</i> lecz o <i>„tajnych, ale cnotliwych działaniach na terytorium niegodnego i niezacnego kraju”</i>&#8230;</p>
<p>Aż szkoda, że służby za rządów PO odżegnują się szkoleń Pana Andrzeja i bajdurzą coś o legalizmie działań&#8230;</p>
<p>Na szczęście myśl, wiedza i erudycja naszego socjologa nie będą się marnowały:</p>
<p>Został on niedawno doradcą w Kancelarii Prezydenta RP – obok innych połamanych manekinów ze sceny tak zwanej IV RP – Anny Fotygi i Ryszarda Legutki.</p>
<p>Może też będzie <b>„rozwibrowywał”</b> Pałac Namiestnikowski?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/02/15/zybertowicz-niecnota/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Układ katowicki a sprawa śmierci Barbary Blidy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/12/12/uklad-katowicki-a-sprawa-smierci-barbary-blidy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/12/12/uklad-katowicki-a-sprawa-smierci-barbary-blidy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Dec 2007 10:03:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABW]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/12/12/uklad-katowicki-a-sprawa-smierci-barbary-blidy/</guid>
		<description><![CDATA[Dzień po śmierci Barbary Blidy napisałem artykuł pod tytułem „Winnym śmierci Barbary Blidy jest Zbigniew Ziobro”. Postawiłem w nim tezę, że kluczem do rozwikłania tej sprawy jest obnażenie roli Barbary Kmiecik, na podstawie której zeznań chciano postawić zarzuty posłance SLD – oraz odsłonienie układu katowickiej prokuratury i ABW, działającego na polityczne zamówienie Zbigniewa Ziobro (i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img WIDTH="60" HEIGHT="58" SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" /></p>
<p>Dzień po śmierci Barbary Blidy napisałem artykuł pod tytułem <strong><a TARGET="_blank" HREF="http://azraelk.wordpress.com/2007/04/26/winnym-smierci-barbary-blidy-jest-zbigniew-ziobro/">„Winnym śmierci Barbary Blidy jest Zbigniew Ziobro”</a></strong>. Postawiłem w nim tezę, że kluczem do rozwikłania tej sprawy jest obnażenie roli Barbary Kmiecik, na podstawie której zeznań chciano postawić zarzuty posłance SLD – oraz odsłonienie układu katowickiej prokuratury i ABW, działającego na polityczne zamówienie Zbigniewa Ziobro (i za wiedzą Jarosława Kaczyńskiego), który chciał to wykorzystać do ataku na polityków lewicy. Nie tylko lewicy – tak naprawdę sprawa Blidy miała być osią, na którą miały się nawijać inne sprawy związane z domniemanymi układami korupcyjnymi.</p>
<p>Następne tygodnie, miesiące, przynosiły potwierdzenia moich tez. Potwierdzały to także źródła ze Śląska otrzymywane przeze mnie drogą nieformalną. Już w miesiąc po śmierci Barbary Blidy wiedziałem, że prokuratorzy katowiccy nie będą w tej sprawie milczeć.</p>
<p>Układ zmontowany na linii Ziobro – Bogdan Święczkowski, szef ABW, Ocieczek, szef delegatury ABW w Katowicach oraz Krzysztof Błach, szef Prokuratury Okręgowej w Katowicach – przygotowywał całą prowokację. Barbara Kmiecik, mająca w tej sprawie status świadka koronnego, miała uwikłać Blidę w domniemane przekazanie łapówki Zbigniewowi Baranowskiemu, były prezes Rudzkiej Spółki Węglowej, w kwocie 80 tyś. złotych. I to miało wplątać Blidę w układ mafii węglowej. Pomocnym w tej sprawie miał być też Ryszard Zając, który miał uwiarygodniać tą łapówkę informacjami „ze słuchu”. Na szczęście w porę zrozumiał, że amatorzy, którzy się tą sprawą zajmowali – mogą go wplątać w niezłe kłopoty – i wycofał się ze sprawy.</p>
<p><span id="more-1254"></span></p>
<p>Sprawa ma dwa punkty zwrotne;</p>
<p>Pierwszym są, upublicznione przez <strong>„Gazetę Wyborczą”</strong>, zeznania prokuratorów katowickich, składane przed prokuraturą łódzką, która otrzymała zlecenie wyjaśnienia tej sprawy. Pomimo, że była to jedna z „frontowych” jednostek Zbigniewa Ziobry – nie udało się tych rewelacyjnych zeznań utrzymać w tajemnicy.</p>
<p>„Gazeta Wyborcza” na początku lipca opublikowała raport, dotyczący przesłuchania 4. prokuratorów prokuratury katowickiej, prowadzących tą sprawę oraz rzecznika prokuratury – prok. Tomasza Tadli.</p>
<p>Przesłuchania mają olbrzymią wartość. Wynika z nich jednoznacznie, że osią oskarżenia, motorem sprawy, osobą, która miała pogrążyć Barbarę Blidę (a może i innych polityków, także… z PiS – Wassermann) była Barbara Kmiecik.<br />
To ona miała być głównym świadkiem oskarżenia, to wokół jej zeznań miano budować całą sprawę. To ona, zapewne za nadzwyczajne złagodzenie kary miała zostać „świadkiem koronnym”.</p>
<p>Przesłuchania prokuratorów szeregowych – nie wiele tak naprawdę wyjaśniają. Oni byli tylko narzędziami, które zostały użyte do realizacji sprawy. Prowadzący wcześniej sprawę prokurator Emil Melka został od niej odsunięty – ale z materiałów nie wynika, aby powodem była jego opieszałość. Chodziło tylko o zdynamizowanie akcji i działań, dlatego wymienieni prokuratorzy zostali skierowani do realizacji tej sprawy.</p>
<p>Same przesłuchania w prokuraturze łódzkiej dotyczą tylko przygotowań do zatrzymania Barbary Blidy i dochodzenia do akcji w dniu 25 kwietnia rano w Siemanowicach.<br />
Ale nie zapomnijmy – a tle jest sprawa V DS 25/06 – która jest utajniona, gdzie tak naprawdę są dowody – a właściwie nie dowody – lecz zeznania Barbary Kmiecik i Ryszarda Zająca, mające być kanwą oskarżenia.</p>
<p>Te materiały opublikowane przez „Gazetę Wyborczą” wskazywały na następujące rzeczy;</p>
<p>1.Nacisk na prokuratorów Balasa, Głucha, Wolnego i Kaczmarczyk – Suchanek – ze strony ich przełożonych – był ogromny. Szczególnie ze strony prokuratora okręgowego – Krzysztofa Błacha, który na bieżąco, w sposób niespotykany – kontrolował ich działalność. I to właśnie ten człowiek jest następnym elementem układanki ogniwem, które ma prowadzić do wyjaśnienia tej sprawy. Nie wiem, czy już był przesłuchiwany, czy nie – ale to on jest tym, który posiada wiedzę, mogącą wskazywać na wpływ ministra Ziobry na przebieg dochodzenia, śledztwa i sposób zatrzymania Barbary Blidy.</p>
<p>2.Prokurator Błach łączy prokuraturę katowicką z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z Ocieczkiem i Śliwińskim, jako drugim, jeszcze ważniejszym elementem tej układanki. To właśnie w tej części sprawy należy się doszukiwać głównych elementów wpływów Zbigniewa Ziobro. Zarówno Ocieczek jak i szef ABW – Świątkowski – to przyjaciele Zbigniewa Ziobro z początków jego kariery – i to oni mieli dokonać spektakularnych zatrzymań.</p>
<p>3.Wizyta Zbigniewa Ziobro na Śląsku w dniach 25 lub 26 kwietnia – był bardzo prawdopodobna. Plotka ta pojawia się we wszystkich zeznaniach – a jej źródła należy upatrywać w ABW.</p>
<p>Drugim elementem zwrotnym, przybliżającym rozwiązanie sprawy śmierci Blidy – i wskazujące na udział w przygotowaniu prowokacji nie tylko Zbigniewa Ziobro, ale i Jarosława Kaczyńskiego – były zeznania Janusza Kaczmarka, złożone przed sejmową komisją ds służb specjalnych.</p>
<p>Kaczmarek, były prokurator krajowy, wiceminister sprawiedliwości, minister spraw wewnętrznych i administracji – nie udzielał informacji dziennikarzom, mediom – lecz składał relację przed sejmową komisją – organem konstytucyjnym, gdzie jego słowa mają dużo większą wartość – i dużo większe znaczenie dla sytuacji politycznej oraz przyszłych wyborów. Kaczmarek ujawnił wtedy , że w Kancelarii Premiera odbyła się specjalna narada.</p>
<p>Fakt odbycia tej narady potwierdził sam Jarosław Kaczyński. Oprócz niego wzięli w niej udział: Kaczmarek, Ziobro, Zbigniew Wassermann, szef policji, Konrad Kornatowski, szef ABW Bogdan Święczkowski i szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Tomasz Szałek.</p>
<p>Rozmawiano w trakcie tego spotkania o aresztowaniu Blidy.</p>
<p>Cytuję, za tygodnikiem <strong>„Przegląd”</strong>;</p>
<blockquote><p><em>Ziobro miał przekonywać, że sprawa Blidy odegra kluczową rolę w polityce propagandowej PiS. Bo po nitce do kłębka doprowadzi do prominentnych polityków SLD i pozwoli ostatecznie zdemaskować mityczny układ. Były szef MSWiA zrelacjonował rozmowę, którą odbył wówczas z szefem ABW. &#8222;Przecież nie możecie jej zamknąć, nie macie dowodów&#8221;, stwierdził Kaczmarek. &#8222;Jak posiedzi, to będą mocniejsze&#8221;, ripostował Święczkowski. I, widząc wątpiącą minę Kaczmarka, który mówił, że sąd nie zgodzi się na aresztowanie Blidy, odparł: &#8222;Nie po to zmienialiśmy prezesa sądu w Katowicach, żeby teraz się nie zgodził&#8221;. Udział Ziobry w naradzie u premiera dotyczącej planowanego zatrzymania Blidy stawia pod znakiem zapytania jego prawdomówność. Gdy była minister popełniła samobójstwo, Ziobro tak mówił w Sejmie: &#8222;Miałem ogólne informacje. Moja wiedza o zarzutach wobec pani Blidy miała charakter sygnalityczny&#8221;. Zeznania Kaczmarka pozwalają stwierdzić, że Ziobro kłamał. Że oszukał Sejm i opinię publiczną. Ale Kaczmarek pokazuje coś więcej. Pokazuje mechanizm państwa PiS, w którym premier, razem z szefami prokuratury, policji, służb specjalnych omawia operacje policyjne przeciwko politycznym rywalom. I to omawia pod kątem korzyści politycznych, które może odnieść. A szef ABW, niczym gangster, rozprawia o tym, że można człowieka zamknąć, nie mając dowodów&#8230;</em></p></blockquote>
<p>O tym, że układ prokuratury z ABW opierał się o współpracę z Barbarą Kmiecik wskazują następne informacje.</p>
<p>Dalej „Przegląd”;</p>
<blockquote><p><em>Otóż z materiałów, które ujrzały światło dzienne, jednoznacznie wynika, że pani Kmiecik poszła z przesłuchującymi ją prokuratorami na &#8222;układ&#8221;. W zamian za oskarżenie Blidy została wypuszczona na wolność. O tym mówią prokuratorzy prowadzący sprawę afery węglowej. W notatce, którą przedstawili zwierzchnikom tydzień przed wkroczeniem do domu Blidy, planując zatrzymania, wymienili nazwisko Barbary Kmiecik. Wówczas szef Prokuratury Okręgowej w Katowicach, Krzysztof Błach, odręcznie na niej dopisał: &#8222;Nie podzielam stanowiska co do podstaw przedstawienia B. Kmiecik zarzutu. W mojej ocenie korzysta ona z przywileju par. 6 art. 229&#8243;. Ten zapisek oznacza, że Barbara Kmiecik zawarła z prokuratura układ – obciążyła Blidę, w zamian wypuszczono ją na wolność. Jak wyglądały faktyczne negocjacje między prokuraturą a Barbarą Kmiecik? Czy podsunięto jej listę osób, które miała oskarżyć, w zamian za wypuszczenie? Jak ta lista powstała? To wszystko powinna zbadać komisja śledcza&#8230; Dodajmy, że zarzut przeciwko Blidzie okazał się nad wyraz miałki. Otóż Kmiecik zeznała prokuratorom, że była posłanka SLD miała pośredniczyć w przekazywaniu łapówki dla dyrektora jednej ze spółek węglowych. W zamian za pieniądze miał on umorzyć dług firmy pani Kmiecik. Tymczasem, jak wykazało śledztwo, dyrektor do przyjęcia łapówki się nie przyznał, a co istotniejsze – dług nie został umorzony. Już w momencie podejmowania decyzji o zatrzymaniu Blidy prokuratorzy nie mieli wątpliwości, że ten zarzut nie da się utrzymać przed sądem. Mówił o tym i Kaczmarek, mówił o tym podczas narady u premiera prokurator Szałek, wątpliwości miała prowadząca sprawę Blidy prokurator Małgorzata Kaczmarczyk-Suchan. I jeszcze jedno – otóż te mało wiarygodne zeznania prokuratura zdobyła kilka miesięcy przed wejściem do domu Barbary Blidy. W tym czasie nie zdobyła nic, co by te oskarżenia potwierdzało. Zeznania pani Kmiecik przez kilka miesięcy trzymane były w teczce. Dlaczego nagle stały się ważne?</em></p></blockquote>
<p>Dziś <strong>„Rzeczpospolita” </strong>przyniosła informację, że prokuratura katowicka wycofała się z oskarżenia wobec Zbigniewa Baranowskiego.  byłego prezes Rudzkiej Spółki Węglowej. Oznacza to, że nie ma żadnych dowodów na choćby cień podejrzenia współpracy Barbary Blidy z mafią węglową.</p>
<p>Komisja śledcza do sprawy wyjaśnienia działań prokuratury i ABW w sprawie doprowadzenia do śmierci Barbary Blidy – która zostanie powołana 18 grudnia – będzie pracowała krótko. Zakres już zgromadzonego materiału dowodowego, dostępne zeznania oraz zwolnienie funkcjonariuszy ABW i prokuratorów z tajemnicy służbowej – pozwolą na doprowadzenie Zbigniewa Ziobro i Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunał Stanu – a innych, w tym Święczkowskiego i Błacha – przed oblicze sądu.</p>
<p>Mam nadzieję, że jasne jest teraz, dlaczego Beata Kempa na posiedzeniu Sejmu w poprzednim tygodniu tak próbowała zmienić zakres działania komisji i dlaczego tak broniła Zbigniewa Ziobro.</p>
<p>Bo strach im zagląda do oczu.</p>
<p>Dnia 26 kwietnia we wspomnianym wcześniej artykule napisałem;</p>
<blockquote><p><em>Nie poznamy zapewne motywów śmierci Barbary Blidy&#8230; Może był to akt desperacji, wytłumaczalny w kategoriach psychologicznych, a może – Blida zdawała sobie sprawę, czego i kogo obiektem manipulacji została uczyniona.<br />
Ziobro nie pociągnął za spust – ale śmierć Barbary Blidy obciąża jego konto.<br />
<strong> Krew jest na rękach władzy tak zwanej IV RP.</strong><br />
Sprawę powinna wyjaśnić nie prokuratura gliwicka, nie dochodzenia wewnętrzne – lecz specjalna komisja sejmowa.</em></p></blockquote>
<p>Ta sprawa pogrąży Prawo i Sprawiedliwość. Ta sprawa doprowadzi do upadku mitu Jarosława Kaczyńskiego</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong><a TARGET="_blank" HREF="http://bblida.tumblr.com/">* Całość materiałów dotycząca sprawy śmierci Barbary Blidy</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/12/12/uklad-katowicki-a-sprawa-smierci-barbary-blidy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To już kiedys było&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/11/07/to-juz-kiedys-bylo/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/11/07/to-juz-kiedys-bylo/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Nov 2007 10:03:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABW]]></category>
		<category><![CDATA[CBA]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/11/07/to-juz-kiedys-bylo/</guid>
		<description><![CDATA[Po dzisiejszej informacji na temat rozporządzenia byłego premiera o niszczeniu dokumentów, oraz odgłosach, jakie dochodzą z ABW, CBA i innych służb, tak jakoś mi się skojarzyło&#8230; [youtube=watch?v=_MF3hZTYTsU] Azrael]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po dzisiejszej informacji na temat rozporządzenia byłego premiera o niszczeniu dokumentów, oraz odgłosach, jakie dochodzą z ABW, CBA i innych służb, tak jakoś mi się skojarzyło&#8230;</p>
<p>[youtube=watch?v=_MF3hZTYTsU]</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/11/07/to-juz-kiedys-bylo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
