<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Czytanki (nie)oszołomów</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/czytanki-nieoszolomow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 3. sierpnia 2011 r.</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/08/03/czytanki-nieoszolomow-3-sierpnia-2011-r/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/08/03/czytanki-nieoszolomow-3-sierpnia-2011-r/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Aug 2011 13:45:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5002</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Piotr Chmielarz: „Świat się śmieje albo sen prezesa wyjątek z raportu funkcjonariusza CBŚ” Świat się śmieje, śmieje się Andreas Behring Breiviki który zabił 76 młodych ludzi na obozie norweskiej partii pracy dał przykład prawicowcom jak z wszelkimi maści lewicowcami i muzułmanami należy postępować. Śmieją się przedstawiciele kompleksu wojskowo przemysłowego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/08/03/czytanki-nieoszolomow-3-sierpnia-2011-r/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Piotr Chmielarz: „Świat się śmieje albo sen prezesa wyjątek z raportu funkcjonariusza CBŚ”</span></h2>
<p><em><strong>Świat się śmieje, śmieje się Andreas Behring Breivik</strong></em><a name="sdendnote1anc" href="#sdendnote1sym"></a><sup>i</sup><em><strong> który zabił 76 młodych ludzi na obozie norweskiej partii pracy dał przykład prawicowcom jak z wszelkimi maści lewicowcami i muzułmanami należy postępować. Śmieją się przedstawiciele kompleksu wojskowo przemysłowego w USA w końcu każdy kit</strong></em><a name="sdendnote2anc" href="#sdendnote2sym"></a><sup>ii</sup><em><strong> można wcisnąć Amerykanom i innym a potem to już inna historia. A nawet jeżeli pokaże się jakiś odważny typu Assange</strong></em><a name="sdendnote3anc" href="#sdendnote3sym"></a><sup>iii</sup><em><strong> i ośmieli się ujawnić jakieś nasze ciemne sprawki jakiż problem ma się swoich „dobrych” ludzi ci zaś oskarżą go o przestępstwo kryminalne rząd innego państwa wniesie oskarżenie o ekstradycje do innego państwa- oni dobrze wiedzą, że Assange zagraża także im- przywiezie się go tam w obrączkach a stamtąd cóż weźmie się go do jakiś tajnych więzień w Szymanach lub w Mogadiszu</strong></em><a name="sdendnote4anc" href="#sdendnote4sym"></a><sup>iv</sup><em><strong>. Tam już współcześni Mordimerowie Mareddinowie nauczą go jak wielkie błędy popełnił „tak że idąc na stos będzie śpiewał ku chwale Pana” a przy okazji będzie wiadomo jakiż to zbrodniarz w USA ośmielił się przesłać mu te wszystkie raporty z konsulatów i ambasad które on przekazał gazetom do publikacji.</strong></em></p>
<p><span id="more-5002"></span></p>
<p>W Polsce zaślepieni rodacy jak na złość nie chcą dostrzec bezeceństw i błędów prowadzących do upadku państwa łże liberałów. Są jednakże wolne heroiczne media, które pomimo represji zsyłania w kibitkach na białe niedźwiedzie<a name="sdendnote5anc" href="#sdendnote5sym"></a><sup>v</sup> grzmi z armat niestrudzony ojciec Rydzyk i radio Maryja jedyne praworządne prowadzone przez prawdziwych polaków radio, idzie na bagnety nieustraszony Tomasz Sakiewicz z Gazetą Polską i klubami Gazety Polskiej, bombardują z F-16 hordy łże liberałów Karnowscy z Uważam rze. Inni wierni jak Anita Gargas, Janek Pospieszalski dotkliwie poturbowani przez łże dziennikarzy i łże kierownictwo TVP kierowane przez Dworaka leczą rany w szpitalu polowym ale hordy łże liberałów przybywają na pozycje reduty świętej trójcy wołomińskiej<a name="sdendnote6anc" href="#sdendnote6sym"></a><sup>vi</sup> tylko dlaczego oni tacy skośnoocy wiadomo Putin Miedwiediew posyłają posiłki swoim agentom którzy 10 kwietnia 2010 zamordowali w Smoleńsku męczennika Lecha Kaczyńskiego a potem sfałszowali prezydenckie wybory i samorządowe rozpędzali w Warszawie męczenników spod prezydenckiego pałacu ale ojczyzna nie zapomni gdyż:</p>
<p>Jest człowiek w Polsce którego aż bierze zła krew na widok bezeceństw dziejących się w naszym kraju który w okupowanym Żoliborzu w klitce zasłoniętej szafą nasłuchując trwożnie głosów patroli łże liberalnej tajnej policji pilnie poszukującej lidera sił wolnej polski ukrywającego się po tym jak niewdzięczni rodacy w 2007 roku oddali władzę łże liberałom Tuska nie chcąc żeby prezes nadal realizował program zbawienia Polski.</p>
<p>Pracuje ciężko prezes nocami snując projekta odzyskania władzy oj wiele trzeba będzie naprawić w kraju tego co łże liberałowie zepsuli, trzeba będzie znowu odrodzić ministerstwo sprawiedliwości przywrócić pierwotny kształt ale kadry najważniejsze są kadry o nie trzeba dbać i o partię o otoczenie, żeby znowu nie pojawili się śpiochy agenci łże liberała Tuska typu Kaczmarek oraz agenci Kluzik Rostkowska, Kamiński, Kowal. Jakże on mógł przeoczyć ich zdradę. Od kiedy pracowali dla Tuska od 2007? A może wcześniej kiedy założył partie PIS? Ale po odzyskaniu władzy śpiochy a zwłaszcza ten agent Bolek zapłacą za zbrodnie.</p>
<p>Wspomina prezes dni chwały w 1991 kiedy tuż z swoim bratem byli u władzy już szykowali się do wysadzenia starego z siodła ale cóż stary okazał się chytry. I te heroiczne marsze z 92 kiedy nieśli portrety Bolka po tym jak nieudała się kolejna wysadzenia starego z siodła poprzez tzw. listę agentów przygotowaną przez pełnego zapału Maciarewicza<a name="sdendnote7anc" href="#sdendnote7sym"></a><sup>vii</sup> stary dobry Kurski- ale czy na pewno czy on i Ziobro nie chcą przypadkiem zająć moje miejsce myśli strudzony prezes- zrobił o tym dobry film „Nocna zmiana<a name="sdendnote8anc" href="#sdendnote8sym"></a><sup>viii</sup>” Niestety długo prezes musiał czekać aż dojdzie do władzy trzeba było przeżyć hańbę pozostawania u władzy Kwaśniewskiego. Aż przyszedł dzień spełnienia nadziei ten piękny 2005 rok kiedy to wreszcie doszli do władzy. Oj działo się wtedy działo trzeba było toczyć heroiczne bitwy z uczniakami z białym miasteczkiem urządzać modły w Sali sejmowej do Boga żeby nie padało, udało się choć początkowo wydawało się że akcja załamie się przejęcie samoobrony<a name="sdendnote9anc" href="#sdendnote9sym"></a><sup>ix</sup> niestety spaprano sprawy Blidy<a name="sdendnote10anc" href="#sdendnote10sym"></a><sup>x</sup>. Ale cóż nie udało się z PSL a potem w 22 października 2007 niewdzięczni rodacy odsunęli prezesa od władzy i zaczęły się represje prezes zszedł do podziemia.</p>
<p>Zasnął prezes utrudzony przyśnił mu się brat opowiadający mu o tym jak to wybrał się na wojnę w Gruzji i później jak Saakaszwilii chciał go zabrać na ostrzelanie rosyjskich patroli granicznych w Osetii południowej brat chciał się wykazać odwagą ale ochroniarze nie pozwolili gdy pogranicznicy oddali strzały w powietrze. Śni prezes szczęśliwy ale jakieś zmory prezesa duszą jakieś dziwne twarze Ziobry i Kurskiego czyżby mieli sznur jedwabny albo coś innego. Prezes budzi się potrząsany przez rękodajnego Porębę.</p>
<p>-Złe wieści prezesie nie udało się raport przeforsowany Trybunał Stanu trza się szykować- mówi Poręba</p>
<p>-O zły sen się spełniający wołaj mój Porębusiu kochaniutki Maciarewicza, Kamińskiego i Ziobro- rzecze prezes zatroskany słuchając kiedyż będą biły tarabany.</p>
<p>Z piskiem opony stają opel kierowany przez Kurskiego za nim wyskakuje z policyjnego wozu policjant ale dzielny Kurski zna swój fach wie jak poradzić sobie z krawężnikiem.</p>
<p>Macha poselską legitymację a krawężnik kląc pod nosem wraca na swe miejsce.</p>
<p>Wpadają Ziobro, Kurski Maciarewicz. Stoją drżąc przed obliczem wodza który jakże słonecznym dobrotliwym wzrokiem tak łagodzącym i rozświetlającym dusze podwładnych rzecze do nich.</p>
<p>-Panowie wicie jak jest miejmy tylko nadzieję, że Tusk nie będzie robił kawałów z trybunałem w końcu wie, że to samo może spotkać jego, ale w razie, co trza szykować się do podziemia- mówi prezes dalej szumy.</p>
<p>Pułkownik Maciej P. Dan w warszawie 26 lipca 2011 z stanowiska pałac kultury i nauki.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<div id="sdendnote1">
<p><span style="font-size: x-small;"><a name="sdendnote1sym" href="#sdendnote1anc"></a>i <span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: x-small;">Breivik był w stanie wojny Nie wie ile osób zabił 26 lipca 2011 link </span></span></span></p>
<p><span style="font-size: x-small;"><span style="color: #0000ff;"><span style="font-size: small;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://wiadomosci.onet.pl/raporty/zamachy-w-norwegii/breivik-byl-w-stanie-wojny-nie-wie-ile-osob-zabil,1,4803819,wiadomosc.html"><span style="font-family: Times New Roman,serif;">http://wiadomosci.onet.pl/raporty/zamachy-w-norwegii/breivik-byl-w-stanie-wojny-nie-wie-ile-osob-zabil,1,4803819,wiadomosc.html</span></a></span></span></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote2">
<p><span style="font-size: x-small;"><a name="sdendnote2sym" href="#sdendnote2anc"></a>ii<span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: x-small;">Glenn Greenwald The War on Terror, now starring Yemen and Somalia salon.com 18 lipca 2011 link </span></span><span style="color: #0000ff;"><span style="font-size: small;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.salon.com/news/opinion/glenn_greenwald/2011/07/18/terrorism/index.html"><span style="font-family: Times New Roman,serif;">http://www.salon.com/news/opinion/glenn_greenwald/2011/07/18/terrorism/index.html</span></a></span></span></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote3">
<p><span style="font-size: x-small;"><a name="sdendnote3sym" href="#sdendnote3anc"></a>iii<span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: x-small;">Jack Hunter wikileaks revisited american conservative 25 lipca 2011 link </span></span><span style="color: #0000ff;"><span style="font-size: small;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.amconmag.com/blog/2011/07/25/wikileaks-revisited/"><span style="font-family: Times New Roman,serif;">http://www.amconmag.com/blog/2011/07/25/wikileaks-revisited/</span></a></span></span></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote4">
<p><span style="font-size: x-small;"><a name="sdendnote4sym" href="#sdendnote4anc"></a>iv<span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: x-small;">Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce wikipedia link </span></span><span style="color: #0000ff;"><span style="font-size: small;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tajne_wi%C4%99zienia_CIA_w_Polsce"><span style="font-family: Times New Roman,serif;">http://pl.wikipedia.org/wiki/Tajne_wi%C4%99zienia_CIA_w_Polsce</span></a></span></span></span></span></p>
<p><span style="font-size: x-small;"><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: x-small;">Jeremy Scahill The CIA&#8217;s Secret Sites in Somalia commondreams za Nation 13 lipca 2011 stan z 26 lipca 2011 link </span></span><span style="color: #0000ff;"><span style="font-size: small;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="https://www.commondreams.org/view/2011/07/12-15"><span style="font-family: Times New Roman,serif;">https://www.commondreams.org/view/2011/07/12-15</span></a></span></span></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote5">
<p><span style="font-size: x-small;"><a name="sdendnote5sym" href="#sdendnote5anc"></a>v <span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: x-small;">Kaczyński &#8222;pakuje się na Sybir&#8221; Tvn 24 pl stan z 26 lipca 2011 link </span></span><span style="color: #0000ff;"><span style="font-size: small;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.tvn24.pl/1,1706834,druk.html"><span style="font-family: Times New Roman,serif;">http://www.tvn24.pl/1,1706834,druk.html</span></a></span></span></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote6">
<p><span style="font-size: x-small;"><a name="sdendnote6sym" href="#sdendnote6anc"></a>vi <span style="font-family: Times New Roman,serif;">Elżbieta Turlej Wołomin kiedyś miasto mafii dziś PIS przegląd nr 27 (601) 10 lipca 2011 str. 10-13</span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote7">
<p><span style="font-size: x-small;"><a name="sdendnote7sym" href="#sdendnote7anc"></a>vii <span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: x-small;">Lista Maciarewicza wikipedia link </span></span><span style="color: #0000ff;"><span style="font-size: small;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_Macierewicza"><span style="font-family: Times New Roman,serif;">http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_Macierewicza</span></a></span></span></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote8">
<p><span style="font-size: x-small;"><a name="sdendnote8sym" href="#sdendnote8anc"></a>viii<span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: x-small;">Nocna zmiana reż Jacek Kurski youtube woodlandcommando stan za 26 lipca 2011 link </span></span><span style="color: #0000ff;"><span style="font-size: small;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=zhj4rvei5pg"><span style="font-family: Times New Roman,serif;">http://www.youtube.com/watch?v=zhj4rvei5pg</span></a></span></span></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote9">
<p><span style="font-size: x-small;"><a name="sdendnote9sym" href="#sdendnote9anc"></a>ix<span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: x-small;">Afera taśmowa wikipedia link </span></span><span style="color: #0000ff;"><span style="font-size: small;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_ta%C5%9Bmowa"><span style="font-family: Times New Roman,serif;">http://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_ta%C5%9Bmowa</span></a></span></span></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote10">
<p><span style="font-size: x-small;"><a name="sdendnote10sym" href="#sdendnote10anc"></a>x<span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: x-small;">Sprawa Blidy link stan za 26 lipca 2011 </span></span><span style="color: #0000ff;"><span style="font-size: small;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://bblida.tumblr.com/"><span style="font-family: Times New Roman,serif;">http://bblida.tumblr.com/</span></a></span></span></span></span></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/08/03/czytanki-nieoszolomow-3-sierpnia-2011-r/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 2011.04.21</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/21/czytanki-nieoszolomow-2011-04-21/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/21/czytanki-nieoszolomow-2011-04-21/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Apr 2011 13:54:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4789</guid>
		<description><![CDATA[Stefan ma rację, ponieważ dotknął komunizmu, a jego dotknął hitleryzm. Bo przeżył cały PRL i go zrozumiał. Bo działał w opozycji demokratycznej ,i to na pierwszej linii frontu. Bo ma doświadczenie życiowe i sumę wiedzy daleko przekraczającą zdolność pojmowania współczesnych dziennikarzy. I dlatego może napisać wprost, czego inni nie chcą &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/21/czytanki-nieoszolomow-2011-04-21/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Stefan ma rację, ponieważ dotknął komunizmu, a jego dotknął hitleryzm. Bo przeżył cały PRL i go zrozumiał. Bo działał w opozycji demokratycznej ,i to na pierwszej linii frontu. Bo ma doświadczenie życiowe i sumę wiedzy daleko przekraczającą zdolność pojmowania współczesnych dziennikarzy.  I dlatego może napisać wprost, czego inni nie chcą widzieć&#8230;</em></p>
<p><em>Azrael </em></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<h2>
<span style="color: #0000ff;">Bez niedomówień </span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Miałem to powiedzieć koleżankom i kolegom dziennikarzom z Oddziału Warszawskiego SDP, zebranym dla wyboru delegatów na walny zjazd Stowarzyszenia. Tak się złożyło jednak, że porządek dzienny przewidywał dyskusję dopiero po wyborach – kiedy większość zebranych udała się już do domu. Dlatego powiem to, co chciałem im zakomunikować, pisemnie, za pośrednictwem Studia Opinii…</p>
<p>Przyszedłem – ze swoistym ostrzeżeniem. Wbrew poprawności, zamazującej rzeczywistość. Czas nazywać rzeczy po imieniu, bez niedomówień. Żeby nie było potem, że nikt nie mówił. Mamy już do czynienia ze zjawiskami wręcz groźnymi. Jest w Europie pogoda na ruchy faszyzujące i faszystowskie, ale to nie znaczy, że mamy je traktować jako równorzędne, tolerowane w demokracji partie, tyle, że o innych tylko poglądach. Nie powinno być żadnej symetrii między ich odmową uznania dla porządku konstytucyjnego a partiami, które szanują ustrój demokratyczny i godzą się z wynikami wyborów. Byłbym rad, gdyby ci, którzy dają się pociągnąć różnym atrakcjom kłamstwa niemal kopiowanego z ruchów faszystowskich, przyjrzeli się, czemu kibicują, w co się angażują. Nie poznaję rozsądnych niegdyś, utalentowanych chłopaków – Tomka, Krzysia, Marcina, teraz jakby nie wiedzących, w co grają. Wydają się sobie mocni, zwarci i gotowi. W bardzo niebezpiecznej drużynie gracie, chłopcy.</p>
<p>Jeśli wódz drugiej siły w kraju bez żenady odwołuje się do idei Carla Schmitta, nauczyciela hitlerowców, jeśli podnosi hasło „Polsko, obudź się”, dosłownie wzorując się na haśle Hitlera „Deutschland, erwache”, Niemcy, obudźcie się, jeśli wzorem hitlerowców organizuje fackelzugi, marsze z pochodniami – to czy te analogie mogą nie budzić niepokoju? Ten wódz przywodzi partii zorganizowanej na sposób stricte faszystowski, z pełnią władzy, skupioną tylko w jednym ręku. Czy można tego nie zauważać? I z dziwną jakoś dokładnością przestrzega on zasady Goebbelsa – powoływać się i korzystać z demokracji, dopóki się nie zdobędzie władzy; nie przypadkiem podczas lat jego władzy nigdy nie padły z jego ust słowa takie jak „społeczeństwo obywatelskie” czy „samorząd”. Władzę wedle tego wodza należy centralizować – dokładnie tak, jak chciał i robił to wódz NSDAP. [...]<br />
&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Całość tekstu na portalu <a href="http://alfaomega.webnode.com/news/bez%20niedomowie%C5%84/" target="_blank">Studio Opinii</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/21/czytanki-nieoszolomow-2011-04-21/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 2011-03-19</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/19/czytanki-nieoszolomow-2011-03-19/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/19/czytanki-nieoszolomow-2011-03-19/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Mar 2011 16:36:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół Katlolicki]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4708</guid>
		<description><![CDATA[Chciałem sam na ten temat napisać, ale Galopujący zrobił to lepiej&#8230; =&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;= Otwarta droga do ustawowej laicyzacji? Z punktu widzenia któregoś z trzech AAA (ateisty, agnostyka, antyklerykała) wyrok Trybunału Praw Człowieka w sprawie obowiązkowego wieszania krzyży we włoskich szkołach publicznych to istne kuriozum. W olbrzymim skrócie, obowiązek ten nie jest &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/19/czytanki-nieoszolomow-2011-03-19/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Chciałem sam na ten temat napisać, ale<strong> Galopujący</strong> zrobił to lepiej&#8230;</em></p>
<p>=&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;=</p>
<h2><span style="color: #ff0000;">Otwarta droga do ustawowej laicyzacji?</span></h2>
<p>Z punktu widzenia któregoś z trzech AAA (ateisty, agnostyka, antyklerykała) wyrok Trybunału Praw Człowieka w sprawie obowiązkowego wieszania krzyży we włoskich szkołach publicznych to istne kuriozum. W olbrzymim skrócie,  obowiązek ten nie jest indoktrynacją, albowiem brak dowodów, jakoby miało to wpływ na uczniów. No cóż, chętnie poznałbym metodykę jakiegokolwiek badania dotyczącego wpływu wywieszonych krzyży na uczniów. Również tych watykańskich badań. Wydawać by się więc mogło,  że z punktu widzenia cywilizacji życia, która dziś ogłasza tryumfy, wyrok Trybunału jest kamieniem milowym programu powszechnej krucyfikacji Polski. Gdyby się jednak w pełni wczytać w skrót „uzasadnienia” wyroku, można dojść do zaskakujących wniosków.</p>
<p><span id="more-4708"></span></p>
<p>Jeśli bowiem obecność krzyża, nie ma wpływu na włoskich uczniów, to chyba oczywiste jest, że brak tego krzyża również żadnego wpływu wywołać nie może. Trudno bowiem, aby coś, co jest tak bardzo uczniom obojętne, zwróciło uwagę swym brakiem. Trybunał sprowadza  krzyż do religijnego gadżetu (pasywnego symbolu) tyleż powszechnego, co kompletnie pozbawionego znaczenia. Rzadko się zdarza, aby ktoś mimochodem tak dobitnie zakpił z symboliki religijnej, a katolicy jeszcze temu przyklaskiwali. Choć prawdę mówiąc, my, tu w Polsce, podobną sytuację mieliśmy niecały rok temu. Aby utrzymać uprzywilejowany status krzyża, katolicy masowo zapierali się jego religijnego charakteru, wskazując na rzekome uniwersalne przesłanie. Przyznam, że wiele miałem z tego uciechy, brakowało mi tylko jakiś hipisowskich passusów o uniwersalnej miłości. W dodatku, mimo rzekomego braku naruszeń praw człowieka, Trybunał wyraźnie podkreślił, iż tradycja krzyża jako fundamentu cywilizacji i demokracji zachodniej nie zwalnia z obowiązku przestrzegania tych praw. W kwestii wolności religijnej należy do nich np. praktyka dobrowolnej nauki innej religii we włoskich szkołach, czy wspólne obchodzenie przez uczniów ramadanu. To ostanie z pewnością spodoba się miłośnikom meczetów w Warszawie. Ba, co najważniejsze, ewentualnej decyzji o zdejmowaniu lub wieszaniu „obojętnych krzyży” nie mogą podjąć rodzice, lecz państwo. W sporze między władzą rodzicielską a uprawnieniami państwa, Trybunał wyraźnie opowiada się bowiem za tym drugim, uznając wieszanie symboli religijnych w klasach za tzw. margin of appreciation, czyli za dopuszczalny margines swobody oceny przez krajowe ustawodawstwo, mogący się różnić w poszczególnych krajach ze względu na pewne różnice kulturowe. Rodzice muszą się więc do lokalnego prawa przystosować.</p>
<p>Całość trybunałowego wieszania krzyży sprowadza się do swoistego cius regio, euis religio z obowiązkowym honorowaniem prywatnych wierzeń upierdliwej mniejszości, która akurat nie dorobiła się większości w sejmie. Dla polskich i włoskich katolików to dobrą wiadomość, bo taką większość posiadają. Dla większości katolików w zlaicyzowanych krajach trochę gorsza. W końcu państwo może powiedzieć Francuzom, Szwedom, Czechom, czy Anglikom, że zamiast krzyży, co najwyżej da im pośpiewać kolędy w salce od W-Fu.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>[<strong>Źródło</strong>: <a href="http://galopujacymajor.wordpress.com/2011/03/19/otwarta-droga-do-ustawowej-laicyzacji/" target="_blank">Blog Galopującego Majora</a>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/19/czytanki-nieoszolomow-2011-03-19/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 2011-03-17</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2011 09:45:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4697</guid>
		<description><![CDATA[Już wielokrotnie pisałem, że czytają niektóre materiały prawdziwych konserwatystów, takich jak Adam Wielomski, Ludwik Skurzak, czy Jan Engelgard, przechodziły mi po plechach ciarki i rzucałem się do lustra patrząc, czy przypadkiem nie staję się &#8222;konserwą&#8221; i czy nie rosną mi rogi&#8230; W ocenie polityki zagranicznej (obecnej i przeszłej), w ocenie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Już wielokrotnie pisałem, że czytają niektóre materiały prawdziwych konserwatystów, takich jak Adam Wielomski, Ludwik Skurzak, czy <strong>Jan Engelgard</strong>, przechodziły mi po plechach ciarki i rzucałem się do lustra patrząc, czy przypadkiem nie staję się &#8222;konserwą&#8221; i czy nie rosną mi rogi&#8230; W ocenie polityki zagranicznej (obecnej i przeszłej), w ocenie historii najnowszej, a także relacji tego środowiska wobec Prawa i Sprawiedliwości, moje opinie są prawie całkowicie zbieżne. Na szczęście różnimy się co do oceny roli Kościoła katolickiego w życiu społecznym i politycznym Polski, a także relacji Polska &#8211; Unia Europejska. Nie zmienia to faktu, że tego środowiska (prawdziwej polskiej prawicy) należy słuchać i uważnie jego stanowiska w ważnych sprawach brać pod uwagę. Szkoda, że w Polsce nigdy nie powstanie CDU, z takim Janem Engelgardem, jako zapleczem intelektualnym&#8230;</em></p>
<p>=&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;=</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">To Jaruzelski obalił komunę</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Dekrety Rady Państwa PRL o wprowadzeniu w 1981 r. stanu wojennego są niekonstytucyjne – orzekł Trybunał Konstytucyjny. Trybunał uznał dwa najważniejsze dekrety z 12 grudnia – o stanie wojennym oraz o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie stanu wojennego – za niezgodne z konstytucją PRL.</p>
<p>Komentując to orzeczenie pan Łukasz Kamiński z IPN zaapelował do obrońców decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego „do refleksji”. Zachęcony apelem o refleksję natychmiast podjąłem wysiłek myślowy i oto co z niego wynika. Wojciech Jaruzelski w 1981 roku złamał Konstytucję PRL, ustanowioną jeszcze przez Stalina w 1952 roku i poprawioną przez Gierka w 1976 roku. Konstytucja ta gwarantowała władzę PZPR nad narodem polskim i ustanawiała po wsze czasy sojusz z ZSRR. Swoim „niekonstytucyjnym” aktem Jaruzelski zburzył obowiązujący od 1952 (a de facto od 1945 roku) porządek prawny. Co więcej, internował bezprawnie część kierownictwa PZPR z Edwardem Gierkiem na czele oraz odsunął od władzy partię komunistyczną, której Konstytucja gwarantowała władzę. Partię zastąpiło wojsko, co w doktrynie komunistycznej jest określane mianem bonapartyzmu. Już Józef Stalin przestrzegał w latach 30. przed bonapartyzmem i broniąc się przed nim aresztował prawie całą kadrę armii sowieckiej. W Polsce stało się inaczej – bonapartyzm zwyciężył, obalając w ten sposób władzę partii komunistycznej i kończąc de facto panowanie systemu przez tą partię stworzonego. Tak oto, owo mityczne „obalenie komuny” nie nastąpiło, jak chce Solidarność, w 1989 roku, lecz w 1981. Natomiast wszyscy popierający i cieszący się z orzeczenia Trybunału stają de facto po stronie legalności PRL jako państwa i jego Konstytucji zatwierdzonej przez Józefa Stalina w 1952 roku. Werdykt Trybunału natomiast ustanawia gen. Jaruzelskiego jako likwidatora komunizmu w Polsce.</p>
<p>Myślę, że nie o taką „refleksję” chodziło panu Kamińskiemu, ale niestety takie wnioski można wysunąć po decyzji TK. Nie pierwszy to i nie ostatni absurd w III RP. Tak jednak kończy się nieprzeparta chęć postawienia na swoim, udowodnienia wszelkimi sposobami, że „to my mieliśmy rację”. No to macie – stanęliście po stronie systemu prawnego, który werbalnie uznajecie za zbrodniczy, stanęliście po stronie państwa, którego nie uznajecie za państwo. W konsekwencji mianowaliście się sierotkami po komunie.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong>[Źródło:</strong></span> <a href="http://engelgard.pl/?p=407">Blog Jana Engelgarda</a>]</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 14. marca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/14/czytanki-nieoszolomow-14-marca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/14/czytanki-nieoszolomow-14-marca/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2011 08:36:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Humor]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4687</guid>
		<description><![CDATA[W ramach dawno nie publikowanego cyklu, dziś mały tekst mojego serdecznego kolegi, od lat wielu, Jana Hermana, lewaka nieuleczalnego, ale za to niepokornego. Polecam czytelnikom jego blog na stałe. Warto. &#160; =&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;= Rola digitalizacji w umałpieniu człowieka Engels Fryderyk, łączący w swojej osobie rolę wyzyskiwacza z rolą sponsora Marksa Karola, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/14/czytanki-nieoszolomow-14-marca/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>W ramach dawno nie publikowanego cyklu, dziś mały tekst mojego serdecznego kolegi, od lat wielu, <strong>Jana Hermana</strong>, lewaka nieuleczalnego, ale za to niepokornego. Polecam czytelnikom jego blog na stałe. Warto.</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>=&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;=</p>
<h2>
<span style="color: #0000ff;">Rola digitalizacji w umałpieniu człowieka</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Engels Fryderyk, łączący w swojej osobie rolę wyzyskiwacza z rolą sponsora Marksa Karola, zwalczającego wyzysk – popełnił był kiedyś dzieło „Rola pracy w uczłowieczeniu małpy”. Popisywał się w niej zarówno najbardziej aktualną wiedzą na temat ewolucji, z której wynikało, że człowiek to jest łysa na czole małpa wyższego rzędu, jak też swoimi zdolnościami intelektualnymi, które kazały mu wnioskować, że małpa przeistoczyła się w człowieka poprzez poważne zajęcie się pracą.</p>
<p>Gdyby Engels uważniej wczytywał się w to, co Marks pisze o fenomenie pracy, szczególnie w czasach im aktualnych, pojąłby szybko to, co wie początkujący czytelnik Katechizmu: że praca jest dla człowieka złem koniecznym, krańcową uciążliwością, wysiłkiem podejmowanym w pocie czoła, aby przetrwać w nieprzyjaznych ziemskich warunkach. Co innego zabawa.</p>
<p><span id="more-4687"></span><br />
Mniejsza o to, co Adam (nie, nie Małysz, ten drugi) narozrabiał i z czyjej podpuchy, w każdym razie wiemy jasno, że za „1” (słownie: jeden) kęs jabłka (a w tamtych czasach jabłonie marny owoc dawały, dziczki prawie) spreparował sobie „0” (słownie: zero) dostępu do raju. Rozpoczął się proces akurat odwrotny do tego, co opisuje Engels: człowiek nauczył się liczyć, zapisywać różne dane. W procesie ewolucji doszło do tego, że współczesny mieszkaniec miasta średniej wielkości w średniej wielkości kraju w Europie zastał ukrzyżowany na kilkudziesięciu danych cyfrowych: imię i nazwisko, data urodzenia, adres zamieszkania i kilku innych punktów ważnych dla codziennego funkcjonowania, rozmaite daty z życiorysu, PESEL, NIP, nr. dowodu osobistego, numer paszportu, numer telefonu (dobrze, jeśli jeden), liczebność rodziny, kilka numerów legitymacji (ubezpieczenie, przynależność, status, uprawnienia zawodowe), numery kart dostępu (klubowe, bankowe, biblioteczne), ceny towarów w sklepach i usług w punktach usług, wynagrodzenie, podatki, składki, odpisy, narzuty, listy obecności, paragony, faktury, rachunki, cyferki na pilocie odpowiadające różnym informacjom TV, wszechobecne liczniki, wskaźniki, sygnalizatory, labirynty ulic i korytarzy oraz przepustów, włączniki-przełączniki, regulacje prawno-regulaminowe, kod domofonu, hasła i nicki internetowe i klubowo-przynależnościowe, pismo jako takie, statystyki niezbędne do minimalnej orientacji w rzeczywistości, numery kont bankowych, ubezpieczeniowych, kredytowych i innych – i tak dalej, i temu podobnie.</p>
<p>To wszystko jest nasza codzienność.</p>
<p>Efektem – po chwilowej euforii intelektualnej – jest wtórny analfabetyzm, zanik zdolności czytania ze zrozumieniem, zanik umiejętności pisania, zanik zdolności przemieszczania się i komunikowania bez urządzeń digitalnych (auta, mapy i GPS, telefony, wzmacniacze), zanik umiejętności manualnych i zręczościowych: coraz bardziej krańcowe ograniczenie ich do manipulowania palcami dłoni oraz obserwowania wyczynów cyborgów sportowych.</p>
<p>Ktoś bystry podpowie: głupiś jest, oto bowiem jest grupa ludzi, którzy nad tym wszystkim panują, są to Manipulatorzy, nazywani niekiedy Ekspertami i Rządami, stanowią wyższą rasę Człowieka i są Człowieka tego przyszłością.</p>
<p>Odpowiadam: akurat oni najmniej nad tym wszystkim panują, straciwszy zupełnie kontakt z rzeczywistością. Zaś DIGITALIZACJA idzie sama sobie, przeciętny Minister nawet tego słowa wymówić nie potrafi, a co dopiero pojąć jego treść, tym bardziej sens filozoficzny.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>[<strong>Źródło</strong>: <a href="http://matuzalem.salon24.pl/287032,rola-digitalizacji-w-umalpieniu-czlowieka" target="_blank">Matuzalem-in-spe]</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/14/czytanki-nieoszolomow-14-marca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 2011-01-09</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/09/czytanki-nieoszolomow-2011-01-09/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/09/czytanki-nieoszolomow-2011-01-09/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 12:45:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4547</guid>
		<description><![CDATA[Nie mam dziś zbyt wiele czasu, zresztą temat jest ograny, ale ważny &#8211; Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i jej szef, Jurek Owsiak, osoba uznana za najbardziej godną zaufania w Polsce. Estetyka Jurka mnie nie bierze, ale za to jego pokazanie, jak niezależność myślenia i odwołanie się do ludzkiej wrażliwości i &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/09/czytanki-nieoszolomow-2011-01-09/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Nie mam dziś zbyt wiele czasu, zresztą temat jest ograny, ale ważny &#8211; Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i jej szef, Jurek Owsiak, osoba uznana za najbardziej godną zaufania w Polsce. </em></p>
<p><em>Estetyka Jurka mnie nie bierze, ale za to jego pokazanie, jak niezależność myślenia i odwołanie się do ludzkiej wrażliwości i innej etyki, niż chrześcijańska, potrafi przynieść wymierne społeczne korzyści. Dlatego &#8222;dzieło&#8221; Jurka trzeba bronić i wspierać. </em></p>
<p><em>Azrael<br />
</em></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<h1><a href="http://ponowoczesny.salon24.pl/266369,powody-niecheci-do-owsiaka-proba-zrozumienia">Powody niechęci do Owsiaka. Próba zrozumienia</a></h1>
<p><span style="color: #0000ff;">Od kilku dni nasila się spazmatyczny prawicowy głównie atak (<a href="http://lukaszfoltyn.salon24.pl/266216,wosp-dla-chorych-dzieci-czy-dla-sponsorow">choć nie tylko prawicowy</a>)  na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Finał ataków zbiega się, jak co  roku zresztą, z finałem akcji. Wiele już zostało zrobione, aby obalić  argumenty przeciwników Owsiaka. Nie zamierzam ich tutaj powtarzać.  Chciałbym się tylko zastanowić jaka jest geneza takiej niechęci do  dobroczynnej akcji, której efektem jest zmniejszanie cierpienia  dziesiątek tysięcy ludzi.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Bohater wyobraźni milionów,doktor  House mawia, że ludzie zawsze kłamią. Jest to lekcja, którą warto  zapamiętać. Nie dlatego, aby sądzić, że ludzie naprawdę kłamią zawsze,  ale po to, aby uzmysłowić sobie, że pod doszytą ideologią znajdują się  nie zawsze uświadamiane, ale silne motywacje. Nie chcę uciekać się tutaj  do naiwnego psychologizowania, co nie jest obce bardzo wielu  komentatorom. Stwierdzę jedynie, z czym się chyba większość czytelników  zgodzi, że głębokie motywacje zachowań/poglądów często pozostają nie  wypowiedziane na głos. Ba, często sami przed sobą się boimy przyznać do  naszych motywacji. Jurek Owsiak wydaje się tutaj całkiem niezłym  obiektem obserwacji pośredniej. Wydaje się, że akcja charytatywna o  takim dodatnim bilansie (tysiące ludzi, którym WOŚP pomaga dojść do  zdrowia) nie powinna mieć wielu wrogów. Być może poza jakimś  kontestującym odszczepem nastolatków i mizantropów. Jest jednak inaczej.  Na Owsiaka boczy się niemalże cała polska prawica. Im bardziej na prawo  tym bardziej Owsiaka nie lubią.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><span id="more-4547"></span><br />
</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Mówi  się, że dobroczynność powinna być cicha. Nie jest chyba najważniejszą  cechą dobroczynności cisza, tylko pomoc. A, że świat dzisiaj jest  głośny, czemu zresztą nie można samemu w sobie przypisać wartości  negatywnej, to i głośna jest dobroczynność. Ważny jest wynik, a nie  decybele. Dlaczego więc się Owsiaka nie lubi?</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Jurek  Owsiak utożsamia zupełnie inne wartości niż prawica, jednocześnie  całkiem nieźle robiąc to, co prawica chciałaby pozostawić monopolowi  kościoła. Owsiak pomaga, a pomoc dzięki organizowanej przez niego akcji  jest organizowana na kanwie konkurencyjnej etyki wobec etyki  chrześcijańskiej. Udowadnia, że „etyka bez Boga” całkiem nieźle działa.  Można pomagać, nie tyle robiąc to w kontrze (choć czasami również) do  tradycyjnie uznanego autorytetu dobroczynności, jakim powinien być  Kościół, ale z pominięciem go. Stąd zapewne częste zestawianie WOŚPu z  Caritasem. Owsiak udowadnia, że pomoc nie jest pochodną wiary, że świat  bez tego się nie zawali, a może działać całkiem dobrze.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Po  drugie, wydaje mi się nawet, że ważniejsze, Owsiak z całym swoim  postrock’n’rollowym, czy wręcz postpunkowskim entouragem jest czymś,  czego prawica nie tylko nie rozumie, ale również nie znosi. Owsiakowe  sposób bycia, kolczyki, mówienie o muzyce zupełnie nie pasuje do  promowanego przez prawicę ideału wstrzemięźliwości i silnych gorsetów  moralnych. Ocierające się o promiskuityzm i hedonizm kojarzone z  Owsiakiem hasła typu &#8222;miłość, przyjaźń, rock ‘n’ roll&#8221; są dla wielu  prawicowców czymś czym dla pokolenia powojennego jest kultura hip-hopu.  Czymś zupełnie niezrozumiałym, drażniącym, wręcz rewolucyjnym, w  oficjalnym prawicowym obiegu nazwanym pajacowaniem.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Do  tego dochodzi dość prosty powód, którego jednak pominięcie byłoby  niewskazane. Otóż mamy do czynienia, jak zazwyczaj w przypadku zwartych  opcji ideowych, z pakietowaniem się poglądów. WOŚPu się nie lubi,  ponieważ się nie lubi WOŚPu, tak najkrócej można opisać to zjawisko.  Każdy, kto silnie wstępuje w buty jakiejś opcji politycznej poddawany  jest tresurze intelektualnej. Jak żart brzmi zawołanie prawicowe „myśl  samodzielnie”, podczas gdy cała ta opcja ma zamknięty katalog bohaterów i  antybohaterów. Działa więc tutaj zwykły konformizm. Jestem z wami, więc  podzielam wasze sympatie i antypatie.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Pominięcie  lewicowego antyowsiakizmu byłoby tutaj nietaktem z mojej lewackiej  strony. Tutaj motywacje są nieco inny. Są dwa główne zarzuty lewicy  przeciw Owsiakowi. Po pierwsze jego akcja jest antysystemowa –  przyczynia się do „przykrywania” niedomagań służby zdrowia jednorazowym  Ewenem. Oczywiście jest to bzdura: w innych dziedzinach polityki państwa  również są niedomagania, pomimo nieistnienia na tamtych odcinkach  lokalnego Owsiaka. Z drugiej strony jest atak na niego z pozycji  antyneoliberalnych. Oczywiście Jurek promuje na Woodstocku neoliberalne  środowisko związane w UW, jednak w ostatecznym rozrachunku fundamentem  intelektualnym ruchów lewicowych nie jest zadowolenie z jak najmniejszej  obecności stronników neoliberalizmu w mediach, tylko możliwie  najmniejsze cierpienie ludzi. Owsiak ze swoim neoliberalizmem przyczynia  się do polepszenia standardu życia wielu ludzi, których nie byłoby na  to stać (bogaci zawsze mogą wyjechać leczyć swoje dzieci do Niemiec) w  stopniu większym niż znaczna większość polskich lewaków.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">[<strong>Źródło: <a href="http://lubczasopismo.salon24.pl/wosp/post/266369,powody-niecheci-do-owsiaka-proba-zrozumienia" target="_blank">Ezekiel</a>]</strong><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/09/czytanki-nieoszolomow-2011-01-09/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 22. maja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/22/czytanki-nieoszolomow-22-maja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/22/czytanki-nieoszolomow-22-maja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 May 2010 11:18:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4034</guid>
		<description><![CDATA[Voit znam z sieci mniej więcej od roku. Wiem, kim jest, ale nie wiem czy życzy sobie ujawnienia danych. Warszawianka, z wyboru Mazurka, osoba wrażliwa społecznie. Prowadzi osobistego bloga, który jest kwintesencją blogowania, ponieważ jest osobisty i szczery, a jak potrzeba &#8211; ostry i zaangażowany. Założyła drugiego, w którym rozmawia. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/05/22/czytanki-nieoszolomow-22-maja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Voit</strong> znam z sieci mniej więcej od roku. Wiem, kim jest, ale nie wiem czy życzy sobie ujawnienia danych. Warszawianka, z wyboru Mazurka, osoba wrażliwa społecznie. Prowadzi <strong><a href="http://voit.salon24.pl/" target="_blank">osobistego bloga</a></strong>, który jest kwintesencją blogowania, ponieważ jest osobisty i szczery, a jak potrzeba &#8211; ostry i zaangażowany.</p>
<p>Założyła drugiego, w którym rozmawia. Z <strong>Andrzejem Celińskim</strong>, człowiekiem opozycji, &#8222;Solidarności&#8221;, również lewicowcem, ale przede wszystkim prostolinijnym ideowcem, pasjonatem. Takim, który trudno się mieście w ramach polskiej partyjniackiej polityki. Warto oba blogi czytać&#8230;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Andrzej rozmawia z Voit</span></h2>
<div>
<p><strong><em>Z Andrzejem Celińskim znamy się nie tak  długo. Nie pamiętam, jak go poznałam, ale z tego, co mi gdzieś świta, ślizgał  się po wypolerowanych podłogach na Rozbrat, żeby pogadać ze mną w jakiejś  lokalnej sprawie. Spóźnił się, ja czekałam zupełnie spokojnie. Był wtedy chyba  wiceprzewodniczącym SLD. Spodziewałam się poważnego człowieka w garniturze, a  trafiłam na faceta w rozchełstanym krawacie i szopie na głowie. I pewnie na  długo zapamiętam ten ślizg po posadzkach.</p>
<p>Nasz – mój w zasadzie -   pomysł jest taki: pogadamy sobie z Andrzejem o tym, co się ostatnio wydarzyło.  Potem oddajemy głos Wam. Andrzej jest wodoodporny i to on i tylko on będzie na  tym blogu odpowiadał na Wasze pytania. Dzisiaj go nie będzie -  ugrzązł gdzieś  po Warszawą, ale jutro odpowie na wszelkie pytania. Raz w tygodniu będziecie  mieć go do swojej dyspozycji.</em><br />
</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
<strong>- Dramat goni dramat &#8211; najpierw  katastrofa w Smoleńsku, teraz powódź. W międzyczasie kampania wyborcza.  Chciałbyś być teraz na miejscu Tuska?</strong></p>
<p>- Tak. Jakkolwiek to  brzmi. I jest niedorzeczne. Polska ma swoje pięć minut na lepsze pozycjonowanie  się w Europie, w świecie. Od jakości rządzenia, od głębokości i tempa zmian  zależy nasza przyszłość nie na jedno ani nawet kilka pokoleń. To czas wielkiej  historii. Być premierem to wielka rzecz. Zazdroszczę. I mu kibicuję. On jeden  pośród tylu twarzy „gladiatorów” współczesnej polskiej polityki, tego sejmu,  liderów tych partii &#8211; autentyczny. Skupiony, dorzeczny, wkurzony, kiedy trzeba.  Ja z innej jestem bajki, nie uznaję neoliberalizmu jako dobrej perspektywy dla  większości, i dla Polski, ale szanuję Tuska.</p>
<p><strong>- Polacy mają to do  siebie, że wiecznie narzekają na władze &#8211; rząd powinien a nie zrobił, premier  powinien, Sejm powinien… Rzadko jesteśmy zadowoleni. O czymś takim, jak  katastrofa w Smoleńsku mogliśmy co najwyżej poczytać w kryminałach Clancy’ego.  Do tej pory to było coś w rodzaju political-fiction. Jak w tym wszystkim widzisz  mechanizmy konstytucyjne? Zadziałały, czy nie?</strong></p>
<p>Jak idzie o  opanowanie skutków &#8211; zadziałały. Państwo funkcjonuje tak, jak funkcjonowało.  Inna rzecz, że prezydent niepotrzebnie tam leciał. Że coś było tam  nienaturalnego i w samej decyzji, i w jej konsekwencjach. Zginał prezydent.  Zginęło jeszcze 94 ludzi. Niepotrzebnie. W tej katastrofie zakodowana jest jakaś  bezgraniczna lekkomyślność. Nie rozumiem tego wszystkiego. Nie akceptuję.W  żadnym przyzwoicie urządzonym państwie „naszego świata” nie do przyjęcia jest  taki skład pasażerów jednego samolotu. I lądowanie w takich warunkach. To  skrajna nieodpowiedzialność. Bo co &#8211; prezydent ważniejszy niż państwo, które  reprezentuje? Co z procedurami? Co z rozumem, jeśli brak procedur? Gdzie w tym  premier, gdzie minister obrony narodowej? Nikt nie poważy się powiedzieć, ze tak  się nie robi?<br />
<strong><br />
- Dlaczego „prezydent tam niepotrzebnie leciał”?  Miał nie lecieć?!</strong></p>
<p>- Nie. Hołd ofiarom został, w imieniu Państwa  Polskiego, złożony trzy dni wcześniej. Z punktu widzenia naszego interesu jest  doprowadzenie do „zamknięcia” tej sprawy z Rosją. Można pomyśleć, że stosowniej  byłoby, aby po stronie rosyjskiej zapraszającym był prezydent. Wówczas po  stronie polskiej byłby też prezydent. Ale było inaczej. W końcu to Putin dzisiaj  ma największy wpływ na Rosję. A jego partnerem jest polski premier, a nie  prezydent. Katyń nie może być miejscem rywalizacji.</p>
<p><strong><span id="more-4034"></span>- Wielka woda  uderza w południe Polski. Ja mam to szczęście, że mieszkam na Mazurach, ale  przez lata mieszkałam w Konstancinie i z ogromnym niepokojem patrzę na to, co  się dzieje. Tam zostali moi przyjaciele, rodzina. Patrzę na to i mam wrażenie  jakiegoś kompletnego bezhołowia. Od lat mówi się o ustawie o ratownictwie, mówi  się o koordynacji służb. Jak na razie tylko się mówi. Masz jakiś pomysł na  rozwiązania systemowe?</strong></p>
<p>- To nie jest moja dziedzina. Nie mam  zwyczaju wymądrzać się na każdy temat. Jak idzie o przeciwdziałanie skutkom  żywiołów, w Polsce to przede wszystkim woda, czasem ogień &#8211; ufam specjalistom,  technikom, straży. Zaniedbania? Może. Ale to też sprawa pieniędzy. I planowania  przestrzennego. Ktoś chciał budować na terenach zalewowych, ktoś inny na to  zezwala. Wszystko jest w porządku dopóki o swoje prawa nie upomni się natura. A  się upomina. To też jest defekt demokracji. Braku rzetelnej, nieustannej debaty  &#8211; w skali kraju i w skali gminy &#8211; o pieniądzach publicznych. Na co wydawać, na  co nie wydawać. Jasne jest przecież, że nie można mieć wszystkiego. Z jednej  strony politycy oferują prawdy objawione zamiast wiedzy. Z drugiej publiczność  traktuje rząd jak okupanta, który chowa po kieszeniach pieniądze zamiast je  wydać na to, co akurat zdaje się najpilniejsze. Ale przecież rok temu, pięć lat  temu pilniejszą sprawą niż na przykład ochrona przeciwpowodziowa mogła być  sprawa budowy drogi tam, gzie właśnie woda ma zwyczaj od czasu do czasu wylewać.  Polacy zyskaliby patrząc na swoje gospodarstwo w kategoriach mniej symbolicznych  a bardziej racjonalnych. Mam wrażenie, że mniej nam dokucza deficyt  ceremonialności a bardziej deficyt racjonalności.</p>
<p><strong>- Co to jest  deficyt racjonalności? Nazywa się ten deficyt jakoś po polsku? Do ludzi mówisz,  nie do posłów.</strong></p>
<p>- Deficyt racjonalności to deficyt racjonalności.  Każda decyzja publiczna, każdy wydatek da się policzyć, jak idzie o skutki  decyzji lub jej braku. A większość wydatków ma jakąś alternatywę. Demokracja  wymaga, aby o tym mówić. O alternatywach. O wyborach. A nie o objawionych  prawdach. Co za co. Każda decyzja, albo jej brak ma swoje konsekwencje. Ja  akurat pochodzę, ze strony matki, z tzw Olendrów, czyli rolników holenderskich,  którzy osiedlali się wzdłuż rzek na świetnych madach nadwiślańskich. Do dzisiaj  są ślady tego osadnictwa. Domostwa na wysokich nasypach, dodatkowo, na wszelki  przypadek budowane równolegle do kierunku spływu wody i tak, że patrząc z góry  rzeki najpierw mieszkanie a potem obora, nigdy odwrotnie. Oni żyli z tego, że  mieszkali na zalewowych terenach, ale dostosowywali się do warunków. Jeśli  dzisiaj tak żyć nie można &#8211; nie wolno się budować tam, gdzie powodzie są sprawą  natury.</p>
<p><strong>- A co jest Twoją dziedziną?</strong></p>
<p>- Kultura,  kwestie związane z budowaniem kapitału ludzkiego, edukacja. Interesuję się także  więcej niż przeciętnie polityk zagospodarowaniem przestrzennym, mieszkalnictwem,  wpływem systemu podatkowego na szanse konkurencyjne. Ja wierzę, że nasza  przyszłość zależy prawie bez reszty od jakości naszych mózgów, od  rozprzestrzenienia się użytecznej wiedzy i umiejętności, od odwagi myślenia i od  konsekwencji działania, od zakresu wolności i od rozsądnego planowania  przyszłości. I od dobrej komunikacji pomiędzy ludźmi, zaufania i  życzliwości.</p>
<p><strong>- Będzie ogłoszony stan klęski żywiołowej? Wtedy  mamy trzy miesiące do wyborów. Sondaże są, jakie są, ja akurat w sondaże nie  wierzę. Jak Twoim zdaniem zareaguje elektorat? Kto na tym może zyskać a  kto</strong>stracić?</p>
<p>- To fantasmagoria. Nikt terminów wyborów nie będzie  przesuwał. Nie ma zresztą takiej potrzeby. Temat absolutnie medialny. Daje  pożywkę mediom a nie wiedzę ich odbiorcom. Kręci ludziom w  głowach.</p>
<p><strong>- Sekundę &#8211; walą się wały, zalewa domy, a Ty mówisz, że  to temat medialny? Potrzebny jest ten stan klęski żywiołowej, czy nie? To nie  jest zabawa, tu chodzi o ludzkie życie. Nie wiem, czy kalendarz wyborczy jest od  tego ważniejszy?</strong></p>
<p>- To kwestia konsekwencji decyzji: społecznych,  politycznych i finansowych. Nie lubię majstrowania w mechanizmach demokracji.  Jakieś kalkulacje, co i dla kogo korzystniejsze w przypadku zmiany kalendarza  wyborczego nie umocnią i tak wątłego zaufania do instytucji politycznych. Chodzi  też o kasę. Poszkodowani przez tę powódź to nie więcej niż 2 promile  społeczeństwa. W wyborach prezydenckich zazwyczaj nie bierze udziału dwieście  razy więcej ludzi. Trzeba znać proporcje.<br />
<strong><br />
- Wróćmy do katastrofy  w Smoleńsku &#8211; tam zginęli Twoi znajomi. Tak zupełnie po ludzku &#8211; jak się  dowiedziałeś o katastrofie i jakie było pierwsze wrażenie?</strong></p>
<p>-Z  telefonu od brata. Nie wierzyłem, jak pewnie znakomita większość ludzi. Po  kilkunastu minutach jednak już wiedziałem, że to prawda. Okropne były te  informacje o kolejnych pasażerach. Pomiędzy tymi 96 osobami był Aram Rybicki.  Poznałem go w Gdańsku, w 1980 roku, w siedzibie „Solidarności”. Zginął prezydent  Polski. Zupełnie inna polityczna rzeczywistość, ale przecież prezydent mojego  kraju. Zginęło kilkoro naprawdę bliskich znajomych. Wszystko zostało już  powiedziane.<br />
<strong><br />
-Mnożą się teorie spiskowe &#8211; było już wszystko,  łącznie z tym, że w katastrofie wcale nie zginął Lech Kaczyński, tylko jego  brat. W cywilu jesteś socjologiem &#8211; skąd się biorą takie  pomysły?</strong></p>
<p>- Z głupoty. Pozwól, że nic więcej nie  powiem.</p>
<p><strong>- Może to brak informacji? Pełnej  informacji?</strong></p>
<p>- Powinny być jednak jakieś granice w wymyślaniu  niestworzonych scenariuszy. Ja jednak trochę ufam mojemu państwu. Jak ktoś, kto  walczył o nie może mu nie ufać?<br />
<strong><br />
- Ktoś, kto walczył o własne  państwo, powinien właśnie patrzeć na nie krytycznie, nie sądzisz? Patrzenie  bezkrytyczne to raczej dowód zidiocenia.</strong></p>
<p>- Dziękuję. Czym innym  jest krytycyzm (oby jak najczęściej okazywał się twórczy, czyli był skojarzony z  konkretnym projektem, zwłaszcza jeśli to krytycyzm polityka) a czym innym  głupota.</p>
<p><strong>- Kampania wyborcza w toku, brudy wyłażą na wierzch w  niespotykanej ilości. Zaczyna się jatka &#8211; PiS pokazał inne oblicze Jarosława  Kaczyńskiego, lirycznego spokojnego, z czajniczkiem herbaty i pianinem w tle.  Znasz go prywatnie. Wierzysz w odmianę? Jaki jest Jarosław Kaczyński jakiego  znasz?</strong><br />
<strong><br />
-</strong>Zawsze wierzę w odmianę na lepsze.  Każdego.</p>
<p>- <strong>Czyli jaki jest ten Kaczyński, którego znasz? Odmiana  na lepsze, czyli był gorszy? Jaki?</strong></p>
<p>- Prywatnie ostatni raz  rozmawiałem z nim ponad dwadzieścia lat temu. Szmat czasu. O.k. W porządku. Kto  chce przyjąć do wiadomości, to przyjmie. Kto nie &#8211; nie przyjmie. Ja mam  Jarosława Kaczyńskiego za wybitnego, naprawdę wybitnego analityka polityki.  Gdzie wybitność mierzy się już nawet nie wiedzą i rozumieniem, ale odwagą  przyznania się do rzeczy dla siebie niekorzystnych. I równocześnie uznaję go za  polityka, który wiele Polsce wyrządził szkody. Przez swój charakter. Przez to,  że zdaje się być pozbawiony wiary w to, że Polacy poradzą sobie ze swoimi  problemami i w ramach demokratycznych procedur, krok za krokiem, wykorzystają,  bez żadnych dróg na skróty, swą ogromną, historyczną szansę na lepsze miejsce w  otaczającym nas świecie. Kropka.</p>
<p><strong>- Druga strona nie odpuszcza &#8211;  pianinu i czajniczkowi przeciwstawiła Wajdę i Bartoszewskiego. Autorytety.  Zgadzasz się z tym, co mówili na spotkaniu w Łazienkach?</strong></p>
<p>- Nie,  nie zgadzam się ani z tym językiem, ani z treścią, ani tonem. Tak, jak nie  uważam za dobre dla polityki zaangażowanie w nią biskupów, tak samo wątpię w  wartość zaangażowania wielkich artystów, uczonych, sportowców. Nie odmawiając  oczywiście im prawa do tego. Zresztą to akurat dobrzy ludzie, o wielkiej dla  Polski zasłudze. Tu są w nie swojej roli.</p>
<p><strong>- Katastrofa w  Smoleńsku to nie tylko dramat, ale także temat bardzo nośny medialnie. Wyobraź  sobie taką sytuację &#8211; na pokładzie tupolewa ginie Twój brat. Ty kandydujesz na  prezydenta. I?<br />
</strong><br />
- Nie chcę sobie tego wyobrażać.<br />
<strong><br />
-  Może spróbuj &#8211; wykorzystałbyś tę śmierć? Mówiłbyś o tym otwartym tekstem?  Widzisz, ja mam czasem wrażenie, że te wszystkie ofiary są jedynie nieistotnym  tłem. Najważniejsi sa członkowie PiS i rzecz jasna para prezydencka. Tak, jakby  pozostali tam nie zginęli. Jakby ich tam w ogóle nie było.</strong></p>
<p>- To  kwestia przyzwoitości, wrażliwości i smaku. Kandydatura Jarosława Kaczyńskiego  jest najzupełniej naturalna. Czy on, albo jego sztab, czy też sprzyjający mu  dziennikarze przekroczą jakieś bariery, których nie powinno się przekroczyć &#8211;  nie wiem, zobaczymy. Nie sympatyzuję z tą kandydaturą, podobnie jak nie sądzę,  aby polityka dotychczas pokazana przez PiS była dla Polaków korzystna, ale  przecież każdy działa na swój rachunek i każdy jest oceniany za to, co robi.  Demokracja to rajska wyspa, to długa i kręta droga, idąc po której nabiera się  doświadczenia. Nie wierzę, ze ktoś ma jakieś specjalne prawo do prowadzenia  ludzi za rączkę.</p>
<p><strong>- Jakie w tym wszystkim widzisz miejsce dla  siebie? Nie lubisz o tym mówić, ale może w końcu byłoby warto &#8211; jeden z  najbardziej znanych członków KOR, potem prawa ręka Wałęsy, senator z rozdania  OKP, wiceprzewodniczący Unii Demokratycznej nagle robi woltę i staje się  walczącym lewicowcem, po czym obraża się na kolejne partie i w końcu staje się  bezpartyjny. Czy także apolityczny?</strong></p>
<p>- To inny zupełnie temat.  Staram się być, nie wiem na ile mi się to udaje, uczciwy wobec własnych  poglądów, wyobrażenia tego, co dla Polski i Polaków dobre, wobec wartości, które  zawsze powinny być fundamentem polityki. Szukam. I zbieram cięgi. Nie ma dzisiaj  demokracji bez partii politycznych. Może jednak, mimo wieku, czas pomyśleć o  własnej? Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Ten system partyjny, jaki sobie sami  zbudowaliśmy jest niefunkcjonalny. Partie stały się spółkami z o.o. Sposób  finansowania polityki konserwuje podziały, i strukturę polityki całkowicie  irracjonalne, jak idzie o przyszłość Polski. Blokuje odnowę. Sprzyja  klientelizmowi, beczkowaniu, miernocie. Jak to wytłumaczyć wyborcom? Nie  wiem.<br />
<strong><br />
-Nie masz wrażenia, że powielasz schemat, do którego  przyzwyczaił nas ostatnio Ludwik Dorn? Końcówką jest zejście w niebyt  polityczny. Dorn właśnie wstępuje w polityczną pustkę. Co się stało, że polityk  &#8211; jeden z najciekawszych w tym kraju, niepokorny, z jajem &#8211; nagle postanowił  popełnić polityczne samobójstwo?</strong></p>
<p>- Słuchaj! Nie wkręcaj mnie w  nie moje klimaty. Ja mam 60 lat. Może powinienem przestać. Na pewno nie pójdę za  ludźmi o wartości mniejszej niż gminny sekretarz POP lub nawiedzony działacz  narodowo-chrześcijański. Mówię oczywiście o zamierzchłej historii. Jeszcze nie.  Ja nie Dorn. Mniej mam z pawia (taka moja nadzieja) i mniej z orła. Raczej  staram się myśleć. I właśnie myślę, czy już jednak zejść, czy jeszcze coś  zaproponować. Wiem, że znakomita większość komentatorów głównie chce jakikolwiek  pozytywny projekt zadeptać, niż nad nim się pochylić. Dlatego też jestem  wstrzemięźliwy.</p>
<p><strong>- Z pawia to masz całkiem sporo. Zejść, z  czego? Ze sceny politycznej? Jak masz sześćdziesiątkę to, co?  Eutanazja?</strong></p>
<p>- Dziękuję. Po raz drugi. Czytam Internet. Wiem,  że cokolwiek powiem sfora psów wbije się kłami w szyję. Z drugiej strony chcę,  aby jakiś pozytywny projekt dla Polski leżał na stole. Żeby ktoś kiedyś nie  powiedział, że wszyscy myśleli stadnie.<br />
<strong><br />
- Własna partia to  świetny pomysł. Najczęściej kończy się na trzech członkach rzeczywistych &#8211;  wliczając w to założyciela i pięciu sympatykach. I tyle by z tego było. Potem  jak wiadomo taką partie szlag trafia i łyka ją ktoś większy. Vide Polska Plus.  Tego chcesz?</strong></p>
<p>- No widzisz! Dlatego myślę, a nie zakładam. Ale  jeśliby się okazało, że wybór pomiędzy neoliberalnymi trampkarzami a  konfesyjnymi nekropolitykami nie wyczerpuje ambicji Polaków, to  co?</p>
<p><strong>- Na kogo będziesz głosował?</strong></p>
<p>- Na  Komorowskiego. Z goryczą, że nie ma w tegorocznej ofercie kogoś mi  bliższego.</p>
<p><strong>- Czyli głos na NIE, a nie na TAK?</strong></p>
<p>-  Nie jestem osamotniony w takiej sytuacji.</p>
<p><strong>- Poseł Dorn swój głos  &#8211; jak rozumiem pojedynczy i zupełnie prywatny &#8211; sprzedał Markowi Jurkowi. Masz  coś z tego, że deklarujesz głosowanie na Komorowskiego?</strong></p>
<p>-  Zapytałaś &#8211; odpowiedziałem. Nie biegnę z tym na plac. Nie krzyczę. Mówimy  poważnie o polityce. Poważnie odpowiadam. Ja nigdy nie uprawiałem handlu w  polityce. Może dlatego nie za bardzo już do niej pasuję.</p>
<p><strong>-  Dzięki. Do przyszłego tygodnia.</strong></p>
<p><strong>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<br />
</strong></p>
<p><strong>[Źródło: Blog <a href="http://andrzejcelinski.salon24.pl/" target="_blank">Andrzej rozmawia z Voit</a>]<br />
</strong></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/22/czytanki-nieoszolomow-22-maja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 2010-04-02</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/02/czytanki-nieoszolomow-2010-04-02/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/02/czytanki-nieoszolomow-2010-04-02/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Apr 2010 15:44:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół Katlolicki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3838</guid>
		<description><![CDATA[Nie dość, że dziś Wielki Piątek, to jeszcze dodatkowo 5. rocznica śmierci Jana Pawła II. TV nie do oglądania, szczególne TVN24, które idealnie realizuje zadania telewizji komercyjnej, przy okazji tracąc ostatnich bardziej wyrobionych wodzów. Jednak warto może pewne rzeczy skomentować. Tym razem zrobię to piórem (klawiaturą?) kogoś innego &#8211; świetnego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/04/02/czytanki-nieoszolomow-2010-04-02/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie dość, że dziś Wielki Piątek, to jeszcze dodatkowo 5. rocznica śmierci Jana Pawła II. TV nie do oglądania, szczególne TVN24, które idealnie realizuje zadania telewizji komercyjnej, przy okazji tracąc ostatnich bardziej wyrobionych wodzów.</p>
<p>Jednak warto może pewne rzeczy skomentować. Tym razem zrobię to piórem (klawiaturą?) kogoś innego &#8211; świetnego i trzeźwego blogera<strong> Ezekiela</strong>. Warto zapamiętać i sobie wprowadzić ten nick do rss, bo na Salonie24 to już egzemplarz zanikający&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<h2><span style="color: #3366ff;">Śmierć papieża nie mogła nic zmienić</span></h2>
<p><span style="color: #3366ff;"><br />
</span></p>
<p>Tematu miałem nie podejmować, bo sprawa rocznicy śmierci Jana Pawła II dość mocno jest eksploatowana w mediach i w różnorakich wspominkach rocznicowych. Jak każdego roku wspomnienia o Papieżu – Polaku dzielą się na te infantylne, próbujące nie być infantylnymi i te, które infantylnie walczą z infantylizmem tych pierwszych.</p>
<p>Do pierwszych odnosić się chyba nie trzeba, bo wszyscy mniej więcej wiedzą o jakie teksty chodzi. Drugie zawierają jakieś osobiste wspomnienia w stylu „ciocia piekła ciasto, wybiła 21:37 i niniejszym ingrediencją słodkości stały się łzy” okraszone nieśmiałą prośbą o błogosławieństwo lub deklaracją zazdrości odnoszącej się do świętości i czystości. Ostatni rodzaj notek to te, które dziwują się, że JPII stał się albo pustym sloganem polityczno – medialnym, albo brandem wykorzystywanym przez producentów dewocjonaliów. I mnie osobiście to zdziwienie chyba najbardziej dziwi.</p>
<p>Jan Paweł II umierał w atmosferze narodowego poruszenia któremu – aż głupio się przyznać – i ja trochę uległem. Telewizje muzyczne zaprzestały nadawania, jakby muzyka miała zburzyć ten nastrój. Tele 5 postanowiło wstrzymać emisję pornosów. Narodowe histerie to nasza specjalność. Codzienność szara, leniwa, gnuśna i wroga raz na jakiś czas przerywana jest zrywem. Papież umarł!</p>
<p><span id="more-3838"></span>Wisła i Cracovia zawiesiły broń a kibole razem uczestniczyły w mszach. Pojednanie trwało tydzień, po czym na powrót w ruch poszły pięści i buty. Ze zdwojoną siłą jak się zdaje, bo jak ktoś długo wstrzymuje powietrze w płucach to pierwszy oddech jest głęboki. Śmierć papieża tak odmieniła serca dresiarzy, że tydzień byli w stanie powstrzymać się od swych praktyk. Tak też odmieniła śmierć papieża serca Polaków. Niby coś się stało, ale tak naprawdę nie stało się nic, bo i stać się nie mogło.</p>
<p>Polak lubi symbole i gromadne wzruszenia. Ale dzień szary, bez wzruszeń Polaka nudzi, więc stara się go zaoglądać telewizją. Polak lubi również symbole dlatego JP II stał się domeną piękno, choć pustosłowia, politycznym sloganem, tanim obrazkiem na lokalnym rynku. W małych miejscowościach w księgarniach w dziale filozofia półki uginają się pod ciężarem książek wydanych na kredowym papierze opiewających cuda Jana Pawła, opowiadających o przyjaciołach papieża, o poezji, wędrówkach, szlakach, wpływu na obalenie komuny. I tak nikt tego nie kupuje, bo w małych miejscowościach książki się nie sprzedają. Jeżeli jednak ktoś się skusi, to książki o papieżu nie przeczyta, tylko dumnie wyeksponuje w domowej biblioteczce obok nigdy nieprzeczytanej &#8222;Potęgi podświadomości&#8221; i &#8222;Potopu&#8221;, aby znajomym pokazać jaki to on dążący do świętości – i znowu symbole.</p>
<p>Dziwi mnie, że ktokolwiek był skłonny pomyśleć, że śmierć papieża może w jakiś fantastyczny sposób zmienić narodową mentalność. Przecież kreacja śmierci Jana Pawła była nie zapowiedzią zmiany, ale tej mentalności integralną częścią. I te infantylne notki wspominkowe też.</p>
<p>&#8212;&#8212;-</p>
<p><strong>[Źródło</strong>: <a href="http://ponowoczesny.salon24.pl/167249,smierc-papieza-nie-mogla-nic-zmienic" target="_blank">Blog Ezekiela</a>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/02/czytanki-nieoszolomow-2010-04-02/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 9 stycznia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/01/09/czytanki-nieoszolomow-9-stycznia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/01/09/czytanki-nieoszolomow-9-stycznia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2010 11:21:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Salon24]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3517</guid>
		<description><![CDATA[Jutro, po raz 18. zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Jurek Owsiak znów będzie szalał w telewizji, choć on zawsze, pozytywnie, szaleje. I jak co roku nastąpi głęboka polaryzacja &#8222;autorytetów&#8221; wobec tego, co Jurek robi. Z jednej strony entuzjaści jego działalności, do których i ja się zaliczam, z drugiej jego gorący &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/01/09/czytanki-nieoszolomow-9-stycznia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jutro, po raz 18. zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Jurek Owsiak znów będzie szalał w telewizji, choć on zawsze, pozytywnie, szaleje. I jak co roku nastąpi głęboka polaryzacja &#8222;autorytetów&#8221; wobec tego, co Jurek robi. Z jednej strony entuzjaści jego działalności, do których i ja się zaliczam, z drugiej jego gorący przeciwnicy, którzy robią wszystko, aby zdezawuować jego poczynania. Oczywiście, z powodów moralnych, ale i finansowych. Nie chce mi się co rok czytać o tym, wolę patrzeć na dzieci, którym Jurek pomaga, i na tysiące ton sprzętu i medykamentów kupione za pieniądze ze składek.</p>
<p>Znalazłem jednak coś, co trochę na marginesie, ale z wielką swadą, odnosi się do sprawy. To wpis doskonałe blogera <strong>ezekiela.</strong> Oto on, polecam go gorąco, jak i inne jego materiały.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Owsiak, świetlówka i moralne wzmożenie</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Święta Bożego Narodzenia to czas, kiedy serca napełnione dobrą nowiną, pokrzepione ciepłym słowem i żołądki zasilone wódką nabierają nowej energii do działania. Energia bardzo się przydaje, ponieważ już na początku roku okazuje się, że należy stawić czoła hordzie cywilizacji śmierci. Oto bowiem nadciąga koszmar polskiej prawicy &#8211; Jurek Owsiak z tymi swoimi TRZY, DWA, JEDEN, z tymi serduszkami, respiratorami, pompami infuzyjnymi, i z tą rób tą-co-chceta, która infekuje młodzież do tego stopnia, że ta tłucze szyby, pije wódkę i zabija sąsiadów w podarku na osiemnastkę. Wiadomym jest, że róbtacochcetyzm zepsuł, zeszmacił całe pokolenie, działając jak wychowanie bezstresowe, od którego Zachód kaszle, czka i mu bokiem coś wychodzi od wielu, wielu lat. Pokolenie &#8222;róbta co chce ta&#8221;, to pokolenie, które zabroni swoim dzieciom mówić do siebie „mama” i „tata”, zamiast Bożego Narodzenia ustanowi Święto Świateł, a śpiewanie kolęd zastąpi śpiewaniem „Last Christmas” Georga Michaela, który podczas wykonywania tego utworu jeszcze udawał normalnego człowieka.</p>
<p><span id="more-3517"></span>Już czuć zapach prochu sypanego na ulice w celu moralnego terroryzowania przechodniów. Już słychać żebracze, bezczelne nawoływania do wrzucenia do puszki kilku złotych, aby sobie Owsiak mógł z rodzinką polecieć na Kanary, a w lato spuścić wpierdol jakiemuś biednemu przedsiębiorcy, którego wolność gospodarowania ogranicza satrapa w czerwonych okularach i żółtej koszuli podczas organizowanego przez siebie spędu brudasów, nierobów i narkomanów. Do tego, jak wyliczył znany ekonomista Janusz Korwin Mikke, cała balanga właściwie kosztuje tyle ile do puszek wrzucą ogłupiałe owce. Hipokryzja bije od tych wszystkich burmistrzów Pcimiów i Ełków, którzy walą o dwudziestej artylerią w niebo, tylko aby nie podpaść wyborcom. Bo przecież jasnym jest, że gdyby ta impreza nie była na minusie, albo nie oscylowała wokół delikatniusieńkiego plusa, to koszt fajerwerków, policji, reklam w prime-timie, czasu antenowego, wynajmu sprzętu, konferanseryjnych fuch szmat serialowych, gwiazd zeszłego sezonu, wszystkich tych piór, piłek, koszulek, kasków, majtek, skarpet i wkładek do gotowania na parze z autografami samozwańczych autorytetów; wszystkie te pieniądze byłyby przeznaczone na pompy infuzyjne, sprzęt ratownictwa medycznego, tomografy i PET.</p>
<p>Świetlówka. Wydawałoby się, że świetlówka ma nic wspólnego ani z Owsiakiem, ani z polską prawicą. Otóż błąd. Świetlówka, podobnie jak Owsiak trafia pod ostrzał, ponieważ w ten czy inny sposób kojarzy się z naporem cywilizacji śmierci. Dopóki eurokołchoz nie zakazał sprzedaży 100 watowych żarówek, świetlówki dla prawicowca były sprawą zupełnie neutralną. Za jej użytkowanie płaciło się mniejsze rachunki, nie drażniła częstotliwość ich mrygania, ani to, że ma w sobie rtęć. Wszystko to było domeną zdrowego rozsądku – lepiej było kupić świetlówkę, bo mimo, że droższa, działała dłużej i taniej, co było widać i w żyrandolu i na rachunkach za prąd. Ale kiedy pojawił się zakaz sprzedaży, oj, to już sprawa zaczęła być problematyczna. Świetlówki zaczęły szkodzić oczom, opary po ich pobiciu nagle zaczęły truć prawicowe dzieci, rachunki gwałtownie wzrosły, a czas świecenia skrócił się przeokrutnie. I tak też z Owsiakiem. Dopóki był śmiesznym gościem w czerwonych spodniach, z czerwonooprawkowymi okularami i żółtej koszuli zbierającym na zbożny, za przeproszeniem, cel, to był człowiekiem wielkiego serca i ruchawego czynu. Jednak od czasu kiedy okazało się, że ma poglądy polityczne, no to podobnie jak świetlówki, zaczął truć prawicowe dzieci.</p>
<p>[Źródło: <strong><a href="http://ponowoczesny.salon24.pl/148691,owsiak-swietlowka-i-moralne-wzmozenie" target="_blank">blog ezekiela</a></strong>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/01/09/czytanki-nieoszolomow-9-stycznia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tragedia na Uralu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/12/06/tragedia-na-uralu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/12/06/tragedia-na-uralu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Dec 2009 08:47:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3427</guid>
		<description><![CDATA[Miałem zatytułować ten artykuł, jak zwykle, &#8222;Czytanki (nie)oszołomów&#8221;, ale to zupełnie inny temat. Wyjątkowy, przejmujący Dwa odcinki reportażu Polaka mieszkającego w Permie, Gabriela Michalika, opisujące tragedię i to co się po niej stało,w klubie &#8222;Chromaja Łoszadź&#8221;. Napisany z wyjątkowym talentem. Tym razem bez żadnego komentarza, jak się pojawią nowe części, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/12/06/tragedia-na-uralu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miałem zatytułować ten artykuł, jak zwykle, &#8222;Czytanki (nie)oszołomów&#8221;, ale to zupełnie inny temat. Wyjątkowy, przejmujący<br />
Dwa odcinki reportażu Polaka mieszkającego w Permie, <strong>Gabriela Michalika</strong>, opisujące tragedię i to co się po niej stało,w klubie  &#8222;Chromaja Łoszadź&#8221;. Napisany z wyjątkowym talentem.</p>
<p>Tym razem bez żadnego komentarza, jak się pojawią nowe części, zapewne je zamieszczę.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<h2><span style="text-decoration: underline;"><span style="color: #0000ff;">Tragedia na Uralu</span></span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Jestem tu. Marznę przed klubem<em> &#8222;Chromaja Łoszadź&#8221;</em> w <strong>Permie</strong> i wiem mniej niż moja przyjaciółka, która te same zdarzenia śledzi za pośrednictwem telewizji w Środkowej Azji.</p>
<p>Bywałem w tym klubie rzadko. Tłok, hałas, rozbrykana klientela w rodzaju 15-20 latków zajeżdżających przed knajpę hummerami. Ale wczoraj chciało tam być pół miasta. Kto dostał zaproszenie na ten wieczór, mógł się uznać za VIP-a. Świętowano ósme urodziny klubu.</p>
<p>Ktoś dla kawału zapalił racę. Od niej zajęły się fajerwerki zmagazynowane w lokalu. Miały być odpalane na zewnątrz. Wybuchły w środku. Spaliło się 112 osób. Sto a może dwieście (oficjalne i nieoficjalne komunikaty nie są zgodne) cierpi w szpitalach. Umierają. Co chwilę serwisy podają nową, większą liczbę ofiar śmiertelnych.</p>
<p>Podobno w klubie było dwa razy więcej osób niż pozwalały przepisy. Właściciel naruszył wszystkie wymagania przeciwpożarowe. Łamał je przez lata budując i urządzając knajpę, złamał je szczególnie tragicznie wczoraj: składając w klubie fajerwerki.</p>
<p>* * *</p>
<p><span id="more-3427"></span></p>
<p>Klub „Chromaja Łoszadź” mieścił się na końcu Skweru Uralskich Dobrowolców, tam gdzie ulica Sowiecka krzyżuje się z Kujbyszewa. Sam środek miasta. Nieopodal najważniejszych urzędów, teatrów, filharmonii.</p>
<p>Po pożarze odcinek ulicy Sowieckiej ogrodzono taśmą. Z jednej strony w ponurym milczeniu stoją milicjanci – z drugiej grupka mieszkańców miasta. Na stopniach prowadzących ze skweru do klubu pojawiły się kwiaty – białe i czerwone goździki. Na chodnik ktoś rzucił wiązankę kremowych róż.</p>
<p>* * *</p>
<p>Właścicielem klubu jest Anatolij Zak, jeden z najbogatszych mieszkańców regionu. Ma 36 lat. Oprócz &#8222;Chromej Łoszadzi&#8221; należy do niego spora sieć sklepów. W tym mieście, jak w całej Rosji, władza przeplata się z biznesem. Wysokimi urzędnikami, gubernatorami, ministrami są zazwyczaj ludzie którzy dorobili się wielkich pieniędzy. Eufemistycznie dodam „nie zawsze w uczciwy sposób”.</p>
<p>Dziwne są te relacje władza-obywatel. Rano ktoś rządzi, a wieczorem, jako obywatel kontroluje samego siebie. Wyrazistym przykładem może być Oleg Czirkunow, gubernator Kraju Permskiego, a zarazem autor bloga szczególnie krytycznego wobec władz Permu.</p>
<p>W nocy, gdy w szpitalach konali kolejni poparzeni w pożarze, Anatolij Zak – uciekł. Schwytano go daleko za Permem. Milicjantom tłumaczył się, że i tak niczemu nie jest winien, bo klub oddał w arendę innemu przedsiębiorcy. Już siedzi.</p>
<p>W grupce gapiów wymieniamy uwag na temat Zaka.</p>
<p>- Korumpował wszystkich! – rzuca jakaś kobieta.</p>
<p>- Taki człowiek?! &#8211; wzrusza ramionami mężczyzna w skórzanej kurtce. &#8211; On nikogo nie musiał korumpować.</p>
<p>Obok, jakiś staruszek udziela wywiadu miejscowemu dziennikarzowi.</p>
<p>- Mieszkam tu nad klubem, na piątym piętrze. Dawniej, do tej tfu&#8230; pierestrojki był tam sklep sportowy. Młodzi stali w kolejkach. Pieknie było! A potem, jak przyszedł Gorbaczow wszystko upadło. Towar rozkradli, sklep zamknęli. I się zaczęło&#8230;</p>
<p>* * *</p>
<p>Dzielę się z Państwem moimi notatkami, bo na razie nie mam pomysłu jak się zabrać do tego tematu. Pokrążę jeszcze po mieście. Jeżeli dowiem się czegoś więcej, opublikuję tu. Wiem, że jeżeli chodzi o świeżość i spektrum informacji i tak nie zdobędę przewagi na tymi, kto patrzą w tej chwili w telewizor. O samej tragedii, choć mieszkam od „Chromej Łoszadzi” zaledwie 20 minut drogi piechotą, dowiedziałem się rano z maila od przyjaciółki z Taszkentu. Ot, globalna wioska, era informacji itp.</p>
<p>Głupio jednak być tu i nie opowiedzieć.</p>
<p>Więc będę się starał dowiedzieć więcej.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<h2><span style="text-decoration: underline;"><span style="color: #0000ff;">Tragedia na Uralu &#8211; c.d.</span></span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Jest wpół do jedenastej czasu miejscowego. Właśnie wstaje słońce. Zapowiada się pogodny dzień, rzadkość o tej porze roku &#8211; jeszcze przedwczoraj nad miastem wisiała gęsta skorupa chmur. Będzie jasno, ale mroźnie. Na termometrze – minus 17 stopni.</p>
<p>Z nowych wiadomości: Sergiej Szojgu, rosyjski minister do spraw nadzwyczajnych oświadczył, że podczas akcji ratunkowej strażacy zrobili wszystko co możliwe dla minimalizacji rozmiarów tragedii. Wysoko ocenił organizację i dowodzenie. Poranne serwisy podają nową liczbę ofiar śmiertelnych – 110.</p>
<p>Z kręgu znajomych wiem, że w szpitalach w Permie zostali przede wszystkim lżej ranni, ale także osoby, co do których obawiano się, że nie przeżyją lotu do Moskwy lub Petersburga. Przyjaciółka znajomych bawiła się przedwczoraj w „Chromej Łoszadzi” wraz z ojcem. Ją zabrano do Petersburga. Ojciec, z oparzeniami około 80% ciała, został w Permie.</p>
<p>* * *</p>
<p>Skwer, przy którym stał ten fatalny klub nosi imię Uralskich Dobrowolców. Upamiętnia ludzi, którzy w 1941 roku na ochotnika, w odpowiedzi na apel Stalina, ruszyli do walki z faszyzmem. Tak to się tutaj nazywa, nie &#8211; walka z nazizmem, Hitlerem, Niemcami, tylko właśnie – z faszyzmem. Można czasem usłyszeć, że była to walka z Zachodem w ogóle.</p>
<p>Jeżeli przeżyli, mieli sporą szansę wrócić w rejon Permu. Generalissimus przygotował wokół miasta wianuszek łagrów, gdzie po zwycięstwie zamykał żołnierzy, którzy wygrali dla niego wojnę. Skoro liznęli Zachód, mogli teraz siać zwątpienie. Nie należało do tego dopuścić.</p>
<p>Jeden z łagrów, Perm-36, leży daleko za miastem. W latach 90. rosyjski Memoriał zmienił go w muzeum łagiernictwa. Ale część dawnych obozów działa nadal. Teraz jako kolonie karne, czyli szczególnie śmiercionośny i bezwzględny fundament współczesnego rosyjskiego systemu penitencjarnego.</p>
<p>* * *</p>
<p>Tydzień temu, podczas międzynarodowej konferencji slawistycznej ukuliśmy żart, że    dobrowolec   tutejszy może działać tylko w jedną stronę; stąd   dobrowolnie  można bowiem tylko wyjechać, o ile się to komuś uda. Niemal nie zdarzało się na przestrzeni blisko 300 lat istnienia miasta, aby ktoś tu   dobrowolnie   przyjeżdżał.</p>
<p>W mieście i w regionie zaznaczała się silnie obecność Polaków. Wśród nich – architekci, budowniczowie, uczeni. W historii Permu zapisało się wiele polskich nazwisk. Najpiękniejsze budynki w mieście powstały w końcu XIX wieku na podstawie projektów Aleksandra Turczewicza, polskiego szlachcica pochodzącego z okolic Kijowa.</p>
<p>Wielka fala Polaków przybyła na zesłanie po Powstaniu Styczniowym. Następna – po zajęciu przez Sowietów wschodniej Polski w 1939 roku. Dla wielu z nich Perm był tylko stacją przesiadkową. Stąd trafiali w okolice Kunguru, Kudymkaru i Bereznikow do obozów pracy. Tragiczne losy własnej rodziny, zesłanej do Kraju Permskiego opisał niedawno polski rzeźbiarz, profesor Stanisław Kulon, wywieziony jako dziecko z kresowej wsi, wraz z rodzicami i rodzeństwem, do organizującego się obozu w lasach Uralu. Przez kolejne miesiące i lata bezradnie patrzył, jak mróz, głód i choroby zabijają kolejne jego rodzeństwo, mamę, krewnych i sąsiadów&#8230;</p>
<p>Ale o obecności Polaków zaczęto mówić głośno dopiero po Pierestrojce. Wcześniej w ogóle o niczym tu raczej głośno nie mówiono. Przez dziesięciolecia Perm miał status miasta zamkniętego. Tutejsze fabryki zbrojeniowe, w których powstawały rakiety do przenoszenia głowic atomowych, wymagały najwyższej tajemnicy. Do miasta nie wpuszczano cudzoziemców, kontrolowano przyjazdy Rosjan. Miejscowych starano się stąd nie wypuszczać.</p>
<p>Po dziś dzień, wiele osób związanych z przemysłem zbrojeniowym nie ma prawa opuszczać terytorium Rosji.</p>
<p>* * *</p>
<p>Miasto jest brzydkie. Budowane w chaosie i pośpiechu. W walce z siłami przyrody, przeciw nim i przeciw człowiekowi. Rozwala się resztki zabytkowych budynków, aby zrobić miejsce dla wielopiętrowych bloków. Wśród nich zdarzają się architektoniczne cuda, których mogłyby Permowi pozazdrościć zachodnioeuropejskie metropolie. Ale brak planu, brak podstawowego studium urbanistycznego, sprawia, że w milionowym mieście żyje się jak w rozległej wsi-ulicówce. Ciągnie się ten Perm na odcinku siedemdziesięciu kilometrów wzdłuż Kamy. Gdzie decydentom upadła pinezka na mapę, tam powstawała fabryka. Robotników osiedlano w barakach w cieniu kominów. Z czasem część baraków rozebrano, a ich miejsce zajęły bloki z wielkiej płyty. Nie ma tu więc wydzielonego miejsca dla przemysłu, i miejsca, w którym można by było żyć oddychając powietrzem wolnym od skażeń. Woda w kranach tak cuchnie, że nawet osoby biedne, emeryci pobierający po cztery-pięć tysięcy rubli miesięcznie (około 400-500 złotych), gotują na kupowanej wodzie źródlanej.</p>
<p>* * *</p>
<p>Powoli wykluwa się tu (lub tylko – chce wykluwać) coś na kształt społeczeństwa obywatelskiego. Jak za wczesnego Jelcyna, trwają znowu bezustanne zebrania komitetów na rzecz naprawy wszystkiego dookoła. Ale że nie wiadomo od czego zacząć, na początku rozstrzyga się kwestie personalne. Nic bowiem nie da się podobno zmienić, bez zmiany władzy. Żarówka na klatce schodowej się przepaliła &#8211; winna władza;! Brudno przed domem &#8211; co robi władza?! W windzie nasikane &#8211; a gdzie jest władza?! A władza odejść nie chce. Komitety oddają się więc refleksji nad kształtem rzeczywistości, z projektem reform czekając na to, aby władza dobrowolnie sobie poszła.</p>
<p>* * *</p>
<p>Permiacy kurczowo łapią się każdej chwili radości. Na widowniach siedmiu tutejszych teatrów, w operze i w filharmonii niemal codziennie są komplety. W knajpach pełno ludzi, choćby takich, którzy za cenę kubka herbaty chcą pobyć kilka godzin w kolorowym świecie. Jeżeli jesteś gościem, Permiaków, będą cię nosić na rękach. Mogą ci uratować życie, oddać ostatni kawałek chleba, wydać wieloletnie oszczędności na bankiet na twoją cześć. Nie zdradzą cię. Rzucają się w przyjaźń głową w dół.</p>
<p>Otoczeni brzydotą i smutkiem mieszkańcy tej głuchej rosyjskiej prowincji garną się do wszystkiego co może być piękne. Gdy bawią się – przypomina to szaleństwo. Gdy piją – nie trzeźwieją przez tydzień.</p>
<p>I tacy właśnie, wymęczeni brudem i ciśnieniem tego absurdalnego molocha poszli w piątek na ósme urodziny klubu „Chromaja Łoszadź” napić się wódki z przyjaciółmi i poskakać w rytm klubowej muzyki. Atrakcją wieczoru miał być pokaz sztucznych ogni.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em><a href="http://gabriel.salon24.pl/" target="_blank">Blog Gabriela Michalika</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/12/06/tragedia-na-uralu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 7. października 2009</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/11/07/czytanki-nieoszolomow-7-pazdziernika-2009/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/11/07/czytanki-nieoszolomow-7-pazdziernika-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 11:15:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3323</guid>
		<description><![CDATA[Dziś w cyklu nieregularnym polecam nie jeden ciekawy wpis blogowy, ale od razu cały blog. Prowadzi go p. Marta Śmigrowska, (&#8222;Zmiany klimatu a sprawa polska&#8221;) a poświęcony jest sprawom klimatycznym. W kontekście nowych regulacji unijnych, dotyczących spraw ochrony klimatu, a przede wszystkim gorącej, nomen omen, dyskusji o globalnym ociepleniu &#8211; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/11/07/czytanki-nieoszolomow-7-pazdziernika-2009/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś w cyklu nieregularnym polecam nie jeden ciekawy wpis blogowy, ale od razu cały blog. Prowadzi go p. <strong>Marta Śmigrowska</strong>, (<strong><a href="http://smigrowska.salon24.pl/" target="_blank"><em>&#8222;Zmiany klimatu a sprawa polska&#8221;</em></a></strong>) a poświęcony jest sprawom klimatycznym.<br />
W kontekście nowych regulacji unijnych, dotyczących spraw ochrony klimatu, a przede wszystkim gorącej, nomen omen, dyskusji o globalnym ociepleniu &#8211; warto na bieżąco śledzić te sprawy. Pani Marta robi to profesjonalnie, ale przystępnie. Warto!</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<h2><span style="color: #000080;">Pali się moja panno! Polska perspektywa w bojach o klimat</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Ludzie mają prawo wiedzieć więcej o negocjacjach klimatycznych. Dlaczego? Bo to ważna gra, jak nam to kiedyś pięknie wyśpiewał Edmund Fetting.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Postaram się rzucić światło reflektora na najważniejsze z polskiego punktu widzenia elementy negocjacyjnej układanki. Istotne niezależnie od tego, czy jesteśmy za, czy przeciw ochronie klimatu.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">W negocjacjach klimatycznych mamy swoje miejsce i swój interes. Będą wielkie inwestycje, poważne koszta i wielkie zyski.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Tym bardziej dziwi, że polscy politycy nie pochylają się nad polityką klimatyczną z odpowiednią czułością. Stawia nas to obok Rosji, która również zachowuje się, jakby nie zdawała sobie sprawy z wagi i nieuchronności zmian. A Rosja, jako eksporter paliw kopalnych, na polityce klimatycznej mocno straci…</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">W wielkiej klimatycznej polityce nasi rządzący budzą się z letargu raz na chwilkę, wyruszają do Brukseli („bo Unia znów coś tam grzebie przy klimacie”), grożą wetem, uzyskują ustępstwa (lub tylko mgliste obietnice), wracają i ogłaszają sukces.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Gaszą pożar. Nie wiedzą jednak, gdzie się pali i dlaczego. Nie pali się w Brukseli – my sobie w ramach Unii z transformacją energetyczną damy radę. Obgadamy, poblokujemy, damy radę. Palić się będzie na szczycie w Kopenhadze i później, jeżeli nie uda się uzgodnić dobrego porozumienia klimatycznego. Bo wg najrzetelniejszych gremiów naukowych emisje powinny osiągnąć szczyt i zacząć spadać nie później niż w roku 2020. Potem będzie znacznie trudniej i znacznie drożej.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">A media? W mediach rwetes. O la Boga! Unia chce usiąść wielkim zadkiem na naszym skromnym budżecie! Jest barwnie, dramaturgicznie, ale społeczeństwo nie dowiaduje się, co tak naprawdę się w tej Kopenhadze wydarzy. A ludzie mają prawo wiedzieć.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><span id="more-3323"></span><strong>Polski interes</strong></span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Negocjacje zawierają bowiem kilka elementów, które wyraźnie dotyczą Polski. Powinno mieć to odzwierciedlenie zarówno w priorytetach politycznych, jak i w komunikatach medialnych – częstszych, różnorodnych, tych prostych i tych pogłębionych.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Diagnozuję trzy elementy, które w procesie ONZ wyraźnie nas dotyczą:</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong>1)      CEL REDUKCYJNY UNII EUROPEJSKIEJ</strong></span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Jeżeli inne kraje rozwinięte, takie jak USA, Kanada, czy Australia, zadeklarują dobre cele redukcyjne, Unia podniesie poziom ambicji z 20% do 30% redukcji do roku 2020.<br />
20% uzgodniliśmy i podpisaliśmy w ramach Unii pod koniec zeszłego roku. Mamy na nie pomysł – to m.in. ograniczenie emisji w energetyce, transporcie i budownictwie. Skąd weźmiemy dodatkowe 10%? Z sektorów do tej pory nietkniętych – czyli rolnictwa i leśnictwa. Zmienić się może system dopłat dla rolnictwa. Albo rolnictwo zostanie objęte systemem handlu emisjami. Dla Sołtysiaka z Gołdapi to może być spora rewolucja.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Ważne: Wyższych redukcji Unia poszuka w rolnictwie i leśnictwie.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong>2)      FUNDUSZ KLIMATYCZNY DLA KRAJÓW ROZWIJAJĄCYCH SIĘ</strong></span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Wkład UE w oenzetowski fundusz klimatyczny nie został jeszcze zatwierdzony. Rozważa się skalę od 2 do 15 mld EUR rocznie do roku 2020. Niezależnie od sposobu podziału, kto ile do tej unijnej puli dorzuci, Polsce zrobi to istotną różnicę (będziemy płacić X lub 7,5 razy X).<br />
Zaznaczam, osobiście silnie optuję za tą wyższą kwotą, bo tylko dobry fundusz dla krajów rozwijających się da szansę na rzeczywiste ograniczenie emisji w skali globu. Niezależnie od tego, czy się czytelnicy zgadzają ze mną czy nie – temat jest gorący i stanie się medialnym tematem za kilka tygodni.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Ważne:  Polska wesprze kraje rozwijające się kwotą X albo i 7,5 razy X</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong>3)      NASZE (ALE TEŻ ROSYJSKIE) NADWYŻKI UPRAWNIEŃ DO EMISJI</strong></span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">To wielce dramaturgiczna historia. Te nadwyżki, o których jak na razie mówi się nieśmiało, to mina, na której może wylecieć w powietrze cały proces negocjacyjny.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">O co chodzi? W ramach protokołu z Kioto, gdzie na kraje uprzemysłowione (w tym Polskę) nałożono konkretne cele redukcyjne, niektóre kraje zrealizowały swoje zobowiązania z nawiązką, a inne nie sprostały zobowiązaniom (emitowały, jak szalone). By umożliwić przenoszenie prawa do emitowania między pierwszymi a drugimi utworzono klimatyczną walutę, zwaną AAU. Teraz ci, którzy mają niedobory płacą tym, którzy nie wyemitowali, chociaż mogli.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Polska była tak miła, że nie wyemitowała. Wiemy dlaczego – dramatyczna zapaść ekonomiczna przełomu lat 80 i 90 doprowadziła do upadku wiele przestarzałych, kopcących jak smoki zakładów przemysłowych. Nasz cel redukcyjny, wówczas niziutki, z nawiązką został wykonany. Wykonaliśmy nie 300 procent normy, jak powojenni przodownicy pracy, ale 500% normy!.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Podobnie jak u nas, bolesna transformacja ustrojowa gwałtownie zahamowała emisje w Rosji, na Ukrainie i w krajach byłego bloku wschodniego. Mamy więc teraz na rynku CO2 zalew tych nadwyżek.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Polska, Rosja i inni chcieliby, by te nadwyżki przenieść na kolejny okres zobowiązań. Nie zdążyliśmy ich spieniężyć, to spieniężymy trochę później. A co to szkodzi? Wprawdzie sprzedamy tanio, bo Rosja i Ukraina mają jeszcze więcej zbędnych AAU, niż my, ale i tak wpadnie parę groszy. Załatamy którąś z licznych budżetowych dziurek.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Sęk w tym, że zagrożony będzie cel, dla którego ten rynek handlu CO2 w ogóle powstał. Celem jest ograniczenie emisji. Jeżeli kraje dużo emitujące kupią od nas tanio nasze niewykorzystane prawa do emisji, to redukcje będą tylko na papierze. Nie wybudują wiatraków, nie zwiększą efektywności energetycznej, nie dokonają sprawnej transformacji ciepłownictwa.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Ważne: Jak sprawić, by Polska, Rosja i Ukraina – zachowując prawo do finansowej nagrody za ciężką transformację skutkującą mniejszą emisją – nie zalały rynku tanimi uprawnieniami do emisji, topiąc tym samym całe porozumienie klimatyczne?</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Ironia losu, z Rosją w kwestii nadwyżek jedziemy na tym samym wózku. Zważywszy na – nazwijmy to dyplomatycznie – raczej chłodne stosunki między Rosją a większością krajów byłego bloku wschodniego, trudno jednak liczyć na zawiązanie koalicji „nadwyżkowców”.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">O Rosji w procesie negocjacyjnym napiszę oddzielną notkę, bo tak ciekawy i nieobliczalny gracz wymaga szczególnej opieki. </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/11/07/czytanki-nieoszolomow-7-pazdziernika-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 23. października</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/10/24/czytanki-nieoszolomow-23-pazdziernika/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/10/24/czytanki-nieoszolomow-23-pazdziernika/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2009 08:21:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3274</guid>
		<description><![CDATA[W starym, trochę zaniedbanym cyklu dziś znów (po raz 3.?) bloger, biznesmen i działacz społeczny, niekonwencjonalny Ras Fufu. Dziś problem trochę z marginesu politycznego, ale szalenie ważny i przenikliwie pokazany. Zapraszam! &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211; Polska polityka gnije, bo zgniły jej samorządowe fundamenty Ostatnio dwa razy odwiedziłem rady miejskie. Jeśli to ma być &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/10/24/czytanki-nieoszolomow-23-pazdziernika/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W starym, trochę zaniedbanym cyklu dziś znów (po raz 3.?) bloger, biznesmen i działacz społeczny, niekonwencjonalny<strong> Ras Fufu</strong>. Dziś problem trochę z marginesu politycznego, ale szalenie ważny i przenikliwie pokazany. Zapraszam!</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Polska polityka gnije, bo zgniły jej samorządowe fundamenty</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Ostatnio dwa razy odwiedziłem rady miejskie. Jeśli to ma być szkoła w której się rodzą polskie talenty polityczne, to już rozwiązałem tą zagadkę nieudolności polskiej polityki. Siedzę właśnie jako konsultant na jednej z rad miejskich i jest to niewyobrażalne marnotrawstwo czasu, niewiarygodnie nudne. Za publiczność w dwóch miastach które odwiedziłem robią głównie lobbyści oraz strażnicy miejscy, nie wiedzieć czemu stale kręcący się w godzinach pracy na loży publiczności.<br />
Kto normalny przebrnie przez to niewiarygodne zbieractwo paplaniny, czczej gadaniny, poruszania trywiów przez osoby bez wiedzy fachowej, a przekonane że pojadły rozumy? Kto przejmuje się stanowiskiem Rady Warszawy w spawie kotów wolno żyjących? Pierdy opowiada się takie, że radni kwikają ze śmiechu. Kot jest bytem poczętym. Pół godziny o kotach. Nudne niesamowicie i niewiarygodnie. Marnotrawstwo czasu. Ultrakatolicy skierowali porównanie kota do człowieka do komisji etyki, nie wiadomo czy żartem, czy nie. Teraz głosuje się nad zamknięciem dyskusji o kotach. Przy okazji kłótnia o to ile osób głosowało. Ta rada trwa już 11. godzinę, jest 9-ta wieczór. Szatniarka już zamyka szatnię, jak obwieszczono przez mikrofon. Ktoś powiedział na jakąś panią „biurwa”. Sala zdominowana jest przez starsze wiekiem pracownice biurowe w okularach.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><span id="more-3274"></span></span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Na początku było 5 godzin dyskusji o tym kto ma dyskutować. Radni opozycji kłócą się że nie dopuszcza się ich punktów do porządku obrad. Polska polityka nie ma nic wspólnego z elitami wiedzy, intelektualistami. Jeśli ktoś normalny tu trafi, z pewnością szybko ucieknie. To kwestia specyfiki tego towarzystwa. To nie jest świat biznesu, gdzie można znaleźć ujście własnej kreatywności, gdzie można coś stworzyć. Tutaj osoba kreatywna i uzdolniona miałaby uczucie marnowania swojego życia na bezowocne spory, drobiazgi, miałaby poczucie rozmieniania się na drobne, wysłuchiwania ludzi mających problemy z poczuciem samooceny.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Dziwimy się że w polskiej polityce nie ma młodych pokoleń, nie ma nowych nurtów politycznych. Byłem na radzie miejskiej w Y., gdzie też prezentowałem jakieś konsultingowe rzeczy. Widząc inwestycje przeprowadzane w marnotrawiący miliony sposób, rozmawiałem z radnymi. Okazuje się że trzeba być prezydentem miasta, by móc rządzić, by móc decydować o tym jakimi sposobami wykonywane są inwestycje. Radny sam jeden nic nie znaczy.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Kiedyś chciałem być radnym, chcąc coś zmienić w moim rodzinnym mieście. Dziś widzę że to bez sensu. Że ten cały świat jest nudnym światem Gazety Wyborczej, światem starszych pokoleń. Jeśli chcielibyśmy znaleźć tutaj jakichkolwiek młodych ludzi, to są to w normalnym życiu środowiska całkowicie zmarginalizowane, ale tutaj ożywające, rozpychające się i próbujące wchłonąć do siebie wszystko.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">To środowisko młodych i nudnych aparatczyków w garniakach. To rozmaite karierowiczowskie młodzieżówki partyjne pełne absurdalnej ambicji w walce- no właśnie, o co? Albo jakiś właściciel klubu sportowego z kibicem traktujący radę jako sposób na wyciągnięcie miejskiej kasy na stadion i klub sportowy.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Polityka nie jest dla normalnych ludzi. Nawet dla tych którzy chcieliby pomóc innym ludziom. Każdy robiący karierę, czy to w biznesie czy w nauce dojdzie do wniosku że taka rada miejska cofa go w rozwoju. Że on traci czas na bezowocne spory zamiast zarobić przez te zmitrężone godziny kolejne kilkadziesiąt tysięcy. Ci ludzie nie szanują czasu. Swojego i cudzego. Nie znają jego wartości, nie cenią życia.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Tutaj nie ma żadnej wiedzy niemalże. Tutaj nie pojawiają się naukowcy, tutaj wiedza fachowa jest zbyteczna. To nie Wielka Brytania gdzie dla samorządowców pracują naukowcy realizujący finansowane przez rząd projekty współpracy nauki z samorządami. Nawet w Warszawie czcza gadanina nie osiąga poziomu merytorycznego typowego dla drobnych biznesmenów chociaż. To ktoś kogoś nazywa obłudnikiem, a to kłócą się o trywia.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">W Polsce nie można zdaje się nic zmienić, z racji owego niesłychanego tragizmu „polskiego sejmiku”. Tam się nie garną ludzie przećwiczeni w pracy w wielkich korporacjach, ludzie nauki, tu nie zaglądają dobrzy menedżerowie. A my, jako młodzi Polacy, nie jesteśmy nawet w stanie zrobić ruchów społecznych które coś wymuszą na politykach bez wchodzenia w ten świat procedowania o rzeczach nudnych niewymownie.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Można przecież robić politykę ciekawą, atrakcyjną, jako ruch społeczny, oddziaływujący na ludzi, w tym na polityków. Także tego niemal nie mamy, choć to jest chyba ostatnia szansa na uratowanie sensu polskiej polityki. Reszta zgniła. Te rady miejskie, te brukowce codzienne o nich donoszące. Jakież rozczarowanie przeżyłem odwiedziwszy dwie rady miejskie w tym tygodniu. Siedziałem słuchając osób mówiących rzeczy nieciekawe, tracąc okazję spotkań z przyjaciółmi, którzy teraz siedzą sobie w klubie, nie byłem na treningach.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Kto normalny proceduje po nocy, jak ci panowie na tej radzie jeszcze? Te dyrektorki biur zamówień, raportujące radnym w godzinach typu 11 w nocy, w których być może wolałyby już spać, nie mówiąc o zjedzeniu dobrej kolacji czy cieszeniu się wolnym czasem ze swoimi przyjaciółmi. Ten jarmark, ten brak wiedzy. To smutne. I jak zauważyli radni w kuluarach, jest to samonapędzające się zamknięte koło. Nikt z innych grup tam się nie garnie, bo tak tam jest.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">[Źródło: <strong><a href="http://rasfufu.salon24.pl/" target="_blank">Blog Rus Fufu</a>]</strong></span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><br />
</strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/10/24/czytanki-nieoszolomow-23-pazdziernika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 26. września</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/26/czytanki-nieoszolomow-26-wrzesnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/26/czytanki-nieoszolomow-26-wrzesnia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Sep 2009 08:19:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3212</guid>
		<description><![CDATA[O sprawie Alicji Tysiąc przeciwko &#8222;Gościowi Niedzielnemu&#8221; miałem jeszcze ochotę napisać jeszcze raz, w kontekście spraw natury etycznej i moralnej. Ale jest to dyskusja z głuchym o kolorach, daruję sobie. Warto jednak zamknąć temat głosem kogoś, kto jest autorytetem niepodważalnym, w dziedzinie prawa i swobód obywatelskich. A kimś takim jest &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/26/czytanki-nieoszolomow-26-wrzesnia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O sprawie Alicji Tysiąc przeciwko &#8222;Gościowi Niedzielnemu&#8221; miałem jeszcze ochotę napisać jeszcze raz, w kontekście spraw natury etycznej i moralnej. Ale jest to dyskusja z głuchym o kolorach, daruję sobie. Warto jednak zamknąć temat głosem kogoś, kto jest autorytetem niepodważalnym, w dziedzinie prawa i swobód obywatelskich. A kimś takim jest profesor <strong>Wojciech Sadurski</strong>, prawnik, ale również wybitny publicysta, wykładający we Florencji, w Australii, w na warszawskiej UW. Oto jego opinia o tej sprawie i ocena stanowiska publicystów prawicowych;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<h2><span style="color: #ff0000;">Płoną stosy</span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;"> </span></p>
<p>Stopień histerii, jaką wyemitowali z siebie niektórzy publicyści katolicy po wyroku sądu katowickiego w sprawie paskudnego artykułu w Gościu Niedzielnym, przebił chyba wszystko, co słyszeliśmy ostatnio w naszej umęczonej Ojczyźnie. Co o tym wyroku mam do powiedzenia – powiedziałem dwa dni temu w Warto Rozmawiać, kto nie oglądał a jest zainteresowany – niech sobie jakoś to w Internecie znajdzie (przy okazji – z góry dzięki za podpowiedzenie mi, jak to sobie odnaleźć, bo lubię oglądać siebie, zwłaszcza teraz, gdy dieta-cud zrobiła swoje), będzie powtórka w TVPolonia w najbliższy wtorek wieczorem, więc zapraszam.</p>
<p>W największym skrócie – wydaje mi się, że paskudztwo, jakie napisał ksiądz Gancarczyk na temat orzeczenia w Strasburgu (że sędziowie Europejskiego Trybunału postępują równie okropnie, jak nazistowscy mordercy) i o Pani Alicji Tysiąc (że dostała pieniądze za to, że nie udało jej się zabić swojego dziecka, czego chciała) – mieści się niestety w sferze chronionej przez bardzo szeroko I wspaniałomyślnie rozumianą wolność prasy. Jako liberał mówię to z pewnym bólem, ale uważam, że ceną wolności prasy jest także ochrona pewnych wypowiedzi niemądrych, paskudnych I brutalnych. Tak właśnie oceniam artykuł księdza Gancarczyka – co zresztą powiedziałem mu prosto w oczy w programie Jana Pospieszalskiego, na co mam jakieś półtora miliona świadków, bo podobno tylu widzów ogląda WR, mimo bardzo późnej pory.</p>
<p><span id="more-3212"></span></p>
<p>Artykuł był w moim przekonaniu (1) niemądry – bo totalnie przekłamywał treść orzeczenia Trybunału w Strasburgu (w którym w ogóle nie chodziło o uzasadnienie prawa do aborcji ale o nieistnienie środków odwoławczych od decyzji, naruszającej uprawnienie już przyznane przez polskie prawo); (2) paskudny – bo porównywał sędziów Trybunału Praw Człowieka do zbrodniarzy hitlerowskich, i (3) brutalny – bo atakował wymienioną z imienia I nazwiska kobietę za chęć realizacji swego uprawnienia (ludzie mają prawo do czynienia tego, co nie jest zabronione, a w jej przypadku uzyskanie przerwania ciąży nie było zabronione).</p>
<p>W konfrontacji między zniesmaczeniem, jakie budzi we mnie wybryk księdza redaktora, a moimi liberalnymi zasadami, nakazującymi chronić prawa do wypowiedzi także takich ekstremistów – wybieram z bólem serca ale w poczuciu słuszności to drugie. Ale moja chęć prawnej ochrony takich wypowiedzi musi być powiązana z moimi prawem do jednoznacznej oceny owego słownego ekscesu.</p>
<p>Publicyści, krytykujący ten wyrok katowicki, a już w szczególności zaludniający drugą stronę Rzepy (Wildstein, Mazurek etc) natrząsali się z rozróżnienia, dokonanego przez sędzią Solecką, między abstrakcyjnym uznaniem aborcji za zabójstwo a nazwaniem konkretnej kobiety &#8211; zabójczynią. W tym rozróżnieniu nie ma nic nagannego, a niedokształconym “logikom” (bo podobno jest to nielogiczne) sugeruję refleksję nad taką oto analogią. Przypuśćmy mam taką teorię, że seks pozamałżeński równa się uprawianiu prostytucji. (Mogę mieć taką abstrakcyjną teorię? Mogę). Publikuję zatem artykuł, że znana aktorka X.Y. jest prostytutką, bo mówiła w prasie o swoim życiu intymnym, a nie jest przecież mężatką. Albo zmieńmy przykład. Powiedzmy mam taką teorię, że plagiat jest kradzieżą. Publikuję zatem artykuł ogłaszając, że znany publicysta M.R. jest złodziejem. Dobre?</p>
<p>Mam nadzieję, że moje przykłady uświadamiają rechoczącym z rzekomej logicznej sprzeczności wyroku publicystom, dlaczego to oni się ośmieszają, a nie Pani Sędzia. Ale prawdziwe Himalaje histerii (od której zacząłem niniejszy wpis) osiągnęli ci publicyści katoliccy (do których nie zaliczam Redaktora Wildsteina, bo to podobno mason. A czy Redaktor Terlikowski jest masonem? Ej, chyba nie. “Zresztą, czego nie gadają…” Skąd to cytat?), którzy uznali, że wyrok skazujący księdza Gancarczyka (z którym to wyrokiem , powtarzam, nie zgadzam się, a to ze względu na moje ekstremalne rozumienie wolności słowa) jest równoznaczny z uznaniem chrześcijaństwa za nielegalne, że jest hańbą, hańbą, a może nawet hańbą (bo to brzmi trochę dosadniej, nawet jeśli mniej ortograficznie) I że w ogóle wieści erę, w której Polsce zapłoną stosy, na których smażyć się będą rzecz jasna katolicy.</p>
<p>Przesadzam? No to proszę: “Nie mogę w to uwierzyć, to jakiś koszmar. Ten haniebny wyrok praktycznie zdelegalizował wyznawanie religii katolickiej I wartości judeochrześcijańskich w Polsce! (…) Jako katoliczka czuję dzisiaj strach, jaki do tej pory znałam tylko z opowiadań rodziców o ciemnych czasach PRL. (…) Ten proces sądowy jest przecież jednym z całej serii – aborcyjne, gejowskie, antykatolickie bojówki rozpaliły w Polsce stosy. (…) Tym bardziej podpisuję się pod każdym słowem “Gościa Niedzielnego”. Jeśli pójdę siedzieć za to “przestępstwo myśli”, to przynajmniej w dobrym towarzystwie” (Joanna Najfeld: “To zaplanowana akcja lewicowych ekstremistów”, Nasz Dziennik, 24 września 2009, str. 5).</p>
<p>Pani Joanno, Pani się nie boi, nie pójdzie Pani siedzieć, najpierw zamkną Pana Terlikowskiego z resztą zarządu Frondy i dla pani już nie będzie miejsca pod celą. Ale jeśli już – to będę wysyłał Pani paczki, tylko proszę podać ulubiony smak marmolady, żeby – przed spłonięciem na stosie – miała pani jeszcze trochę przyjemności z życia, w każdym razie po tej stronie Wielkiej Bramy.</p>
<p>[Źródło:<a href="http://wojciechsadurski.salon24.pl/127265,plona-stosy" target="_blank"><strong> Blog W. Sadurskiego</strong></a>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/26/czytanki-nieoszolomow-26-wrzesnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów, czyli prawicowi popaprańcy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/07/29/czytanki-nieoszolomow-czyli-prawicowi-popaprancy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/07/29/czytanki-nieoszolomow-czyli-prawicowi-popaprancy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2009 12:45:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3058</guid>
		<description><![CDATA[Chciałem sam na ten temat napisać, ale Jan Osiecki, dziennikarz &#8222;Newsweeka&#8221;, zrobił to nie tylko dokładnie, ale również z odpowiednią dozą humoru. Po sprawie Pani Katarzyny S., znanej jako kataryna w polskim internecie, to druga afera, związana z blogerami. Choć Panią Szmidt trudno nazwać &#8222;blogerką&#8221;, ponieważ to czym się ona &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/07/29/czytanki-nieoszolomow-czyli-prawicowi-popaprancy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chciałem sam na ten temat napisać, ale <span style="color:#ff0000;"><strong>Jan Osiecki, dziennikarz &#8222;Newsweeka&#8221;</strong></span>, zrobił to nie tylko dokładnie, ale również z odpowiednią dozą humoru.</p>
<p>Po sprawie Pani Katarzyny S., znanej jako kataryna w polskim internecie, to druga afera, związana z blogerami. Choć Panią Szmidt trudno nazwać &#8222;blogerką&#8221;, ponieważ to czym się ona głównie zajmuje, to kradzież własności intelektualnej. Jej pisanie polega na kradzieży materiałów z innych stron internetowych, a następnie wklejanie ich u siebie. Poza tym znana jest z inicjatyw, które zakłada i tworzy taśmowo, a potem je niszczy. Nikt drugi w polskim internecie tak nie kompromituje prawicy, i jednocześnie blogerów. Druga Pani, Małgorzata Puternicka, jak sądzę, miała dobre intencje, natomiast ich wykonanie powierzyła skrajnym oszołomom. A codo  Pani Anny Walentynowicz&#8230; cóż, teorie spisku zostały przez nią i jej znajomych, Wyszkowskiego i małżeństwo Gwiazdów mocno wsparte&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<h2><span style="color:#0000ff;">Kompromitacja a la prawica</span></h2>
<p><span style="color:#0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Kochajmy naszych prawicowców, bo tak szybko się kompromitują. Tragikomedia pt. „benefis Pani Anny Walentynowicz” – dobiega końca. Sprawa będzie jednak długo budziła  nie tylko uśmiech, ale również poczucie niesmaku. Dla tych którzy nie znają nie śledzą tak dokładnie okolic prawej ściany naszego internetowego zaścianka krótkie streszczenie.</p>
<p><span id="more-3058"></span>Miało być tak pięknie: wielki jubel kreowanego przez prawicowców „AntyBolka”, a przy okazji wylansowanie się prawicowego stołka (bo na kanapę to jest trochę za małe, zresztą zdążyło się już podzieliło na nowe inicjatywy) pod nazwą Blogmedia24<br />
(Swoja droga czy ktoś się zastanawiał  dlaczego nie 28 lub 32? – tak harują żeby się skompromitować, że należy im się większa liczba niż marne 24 <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Wracają do tematu. O imprezce robionej przez Elżbietę Szmidt „Prezesa Zarządu Stowarzyszenia Blogmedia24.pl” oraz tajemniczą oglądającą „świat znad kuchni” Małgorzatę Puternicką – panie co rusz informowały gdzie się dało (od Salonu24 a na kancelarii premiera kończąc – swoją drogą dlaczego nie zwróciły się do kancelarii prezydenta?). Zapomniały chyba tylko poważnie porozmawiać z główną zainteresowaną. A tak jak się dowiedziała, co wyczyniają nowe przyjaciółki &#8211; piszące o niej tak poufale na swoich blogaskach per „pani Ania” &#8211; <a href="http://wiadomosci.onet.pl/2016258,11,item.html">walnęła</a> pięścią w stół: „<em>Inicjatywa ta nie otrzymała nigdy w żadnej formie mojej aprobaty (&#8230;) Jestem głęboko oburzona faktem, że pomimo mojego wyraźnego sprzeciwu panie Schmidt i Puternicka podejmują dalsze działania w celu zorganizowania tego benefisu i kontaktują się z przedstawicielami władz na szczeblu lokalnym oraz ogólnopolskim, a także, że prowadzą zbiórkę pieniędzy wśród czytelników blogów</em>.”<br />
I powiało grozą. Zdemaskowana Maryla nagle zamilkła. (Hop, hop Marylu gdzie jesteś? Podła „bolszewia” nie daj Boze cie załatwiła?!) <a href="http://blogmedia24.pl/node/16983">Oświadczenie</a> w imieniu Blogmedia24 zamieszci  Franciszek Gajek wiceprezes Blogmedia, który napisał, że stowarzyszenie „ograniczyło się jedynie  do wejścia do Komitetu organizacyjnego uroczystości” i poza tym nie ma nic wspólnego z impreza. (Szkoda, że pani prezes Szmidt tak uparcie milczy <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Cóż za skromność jak na naszą prawicę. Nic poza kontem na które zbierano kasę na jubel <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  No i listami wysyłanymi do KPRM z prośba o dotację.  A także drobnym faktem, że szefowa stowarzyszenia Elżbieta Szmidt vel Maryla była jedną z dwóch współorganizatorek imprezy. (dane upubliczniła Anna Walentynowicz – wiec nie widzę powodu żeby dalej udawać, że Maryla jest anonimowa)<br />
A zaraz potem zaczęło się nerwowe poszukiwania winnych. A winni są oczywiście <a href="http://www.youtube.com/watch?v=JLsuErtByY4%29"> &#8222;Kuroń z Michnikiem&#8221;</a> czyli w tym wypadku złe media.<br />
„Czy nikt z Was nie zauważył,jak koronkowo rozgrywana jest ta akcja im bliżej benefisu ? Najpierw wypuszczono balonik Rzepy, potem DerDz, teraz  &#8222;życzliwe&#8221; otoczenie Pani Ani szepcze do ucha aby wydała oświadczenie. Ale tu też powstaje pytanie; czy PAP przyszedł z &#8222;ofertą&#8221; i &#8222;argumentami&#8221; do Pani Ani ,czy też Pani Ania poszła sama do PAPu ? Dalszy scenariusz prosty&#8230;zniechęcić organizatorów, atakować ze wszystkich stron a potem wylezie sam myndrzec ze swoimi myślami ! Gra operacyjna WSIoków w toku. Niszczenie prawdziwej historii &#8222;Solidarności&#8221; trwa” – <a href="http://blogmedia24.pl/node/16961#comment-51750">obwieścił</a> niejaki Natenczas (proszę się nie załamywać, niektóre problemy da się pewnie jeszcze wyleczyć). I wytłumaczenie szybko podłapała druga współorganizatorka Małgorzata Puternicka, która <a href="http://blogmedia24.pl/node/16964">oświadczyła</a> „Niestety ,do Pani Anny Walentynowicz , w ostatnich dniach ,było wiele telefonów, od różnych dziennikarzy, które wykrzywiły ideę działania Komitetu. Szkoda” <a href="http://blogmedia24.pl/node/16964#comment-51881">I szybko</a> dodała, żeby teza była jeszcze poważniejsza:  „Trwa wojna o net, ale i o Anie Walentynowicz. ot co”<br />
Psycholog czytający to, uśmiecha się pod nosem. Wyjaśnienie stare jak świat. Powstał dysonans i zredukowano go najprymitywniejszą metoda: „ my nie mogliśmy się mylić, wiec nie udało nam się z powodu sprzysiężenia przeciwko nam.”<br />
Patrząc na to co robią nasze „prawicowe pokraki”, wylansowane w S24 przez Igora Janke, który zostało potem oskarżony o lewicowe odchylenia zaczyna tęsknić za czasami „konwentu św. Katarzyny”. Wtedy ta nasza prawica była taka poukładana i zgodna <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Przypomnę pokrótce historię organizatorów niedoszłego „benefisu”. Prawdziwi prawacy po uznaniu, że Salon jest dla nich zbyt mało prawicowy założyli sobie jeden jeszcze bardziej prawicowy portalik (mapnieta ktoś jeszcze taka inicjatywe jak blog.media.pl? <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Potem się pokłócili. Założyli kolejne dwa portaliki. A potem Z Blogmedia24 wypączkowało się jeszcze trochę nowych – a jakże &#8211; jeszcze bardziej prawicowych portali tworzonych przez jeszcze większych patriotów. Jak zauważył pewien złośliwie ostatnio ujawnił się „prawicowy koniec Internetu” czyli blog „nieodżałowanego Kambei Shimady” czyli Pawła Paliwody. Ponoć „dalej na prawo zanika już umiejętność pisania i pozostaje jedynie miarowe uderzanie głową w ścianę.”</p>
<p>PS W <a href="http://wo.blox.pl/2009/07/Pani-Ania-i-prawicowe-blogerki.html">skomentowaniu</a> całej sytuacji ubiegł mnie niestety na swoim blogu Wojciech Orliński</p>
<p>[Źródło: <strong><a href="http://osiecki.salon24.pl/117547,kompromitacja-a-la-prawica" target="_blank">Blog J. Osieckiego</a></strong>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/07/29/czytanki-nieoszolomow-czyli-prawicowi-popaprancy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 18 lipca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/07/18/czytanki-nieoszolomow-18-lipca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/07/18/czytanki-nieoszolomow-18-lipca/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2009 07:39:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3020</guid>
		<description><![CDATA[Internet wprowadził do przekazu nowe wartości, które nie tylko uzupełniają słowo pisane, ale często je zastępując. Video, zdjęcia, czy screen casty mogą być samodzielnymi formami przekazu. I wtedy to słowo jest uzupełnieniem. Oto nowy, ale oparty o dobre, amerykańskie wzory blog (portal?), reprezentujący zdjęcia reporterskie i publicystyczne, w wyjątkowej jakości. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/07/18/czytanki-nieoszolomow-18-lipca/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Internet wprowadził do przekazu nowe wartości, które nie tylko uzupełniają słowo pisane, ale często je zastępując. Video, zdjęcia, czy screen casty mogą być samodzielnymi formami przekazu. I wtedy to słowo jest uzupełnieniem.</p>
<p>Oto nowy, ale oparty o dobre, amerykańskie wzory blog (portal?), reprezentujący zdjęcia reporterskie i publicystyczne, w wyjątkowej jakości.<br />
Strona założona została przez<strong> Piotra Macurę</strong>, dziennikarza, fotografa portalu Interia. Mając dostęp do zdjęć, postanowił je udostępnić szerszej publiczności. I naprawdę warto, ponieważ i jakość i wybór tematów, jest bardzo ciekawy.</p>
<p>Oto dwa zdjęcia przykładowe, a reszta na stronie<a href="http://www.990px.pl/" target="_blank"><strong> 990 pixeli</strong></a></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3022" title="tour-de-france" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2009/07/tour-de-france.jpg" alt="tour-de-france" width="800" height="569" /></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong><img class="alignnone size-full wp-image-3021" title="pampeluna" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2009/07/pampeluna.jpg" alt="pampeluna" width="800" height="553" /></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/07/18/czytanki-nieoszolomow-18-lipca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 4 lipca 2009</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/07/04/czytanki-nieoszolomow-4-lipca-2009/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/07/04/czytanki-nieoszolomow-4-lipca-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Jul 2009 11:18:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=2955</guid>
		<description><![CDATA[Dziś w ramach stałego, acz trochę ostatnio zapomnianego cyklu, mini nowelka mojego serdecznego druha blogowego, Galopującego Majora. Futurystyczna, ale głęboko osadzona w realiach i problemach naszego kraju i aktualnych dyskusji o moralności, etyce – i niestety, również polityce… ———————————————————————— Barbarzyńcy Pierwszy raz barbarzyńcami poczuliśmy się u rodziców. Może zabrzmi to &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/07/04/czytanki-nieoszolomow-4-lipca-2009/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś w ramach stałego, acz trochę ostatnio zapomnianego cyklu, mini nowelka mojego serdecznego druha blogowego, Galopującego Majora.<br />
Futurystyczna, ale głęboko osadzona w realiach i problemach naszego kraju i aktualnych dyskusji o moralności, etyce – i niestety, również polityce…</p>
<p>————————————————————————</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Barbarzyńcy</span></h2>
<p>Pierwszy raz barbarzyńcami poczuliśmy się u rodziców. Może zabrzmi to śmiesznie, ale zawsze myślałam, że akurat u nich będziemy bezpieczni. To Marek powiedział, że chcemy mieć dziecko. Ja za bardzo się bałam. Może rzeczywiście, przy całym moim wyszczekaniu, to właśnie ich się obawiam najbardziej. Z początku było nawet miło. Ojciec uśmiechnął się, wyciągnął portfel i spytał się czy dziecko musi być prima sort. Zawsze tak mówił, gdy dawał nam kasę. Kiedyś mnie to nawet śmieszyło. Matka ofuknęła go wzrokiem, rzuciła mi się na szyję i uradowana szepnęła: nareszcie. I że pomogą, i że jak najszybciej musimy się przeprowadzić do lepszej dzielnicy. Najlepiej sprawę załatwić od razu, bo potem już nie ma czasu.</p>
<p>- Czasu będzie aż nadto – przerwał jej Marek – zamierzamy spłodzić to dziecko. I naturalnie urodzić.</p>
<p>- Jak to spłodzić, urodzić? Fizycznie?</p>
<p>Potem były krzyki. O wstydzie, o nieodpowiedzialności, świńskiej grypie prababki, sąsiadach, kwarantannie, i o barbarzyńcach. To chyba ubodło najbardziej. Mieliśmy ryzykować zdrowie naszych dzieci, jak jakieś dzikusy. W imię wsobnych zachcianek – jak powiedział ojciec. Szybko wyszliśmy. Poczułam się jak wygnaniec, parę godzin płakałam.</p>
<p>Drugi raz był w kolejce. Okazało się, że tych barbarzyńców w Warszawie jest więcej, o wiele więcej. I akurat wtedy, w ten cholernie upalny dzień, gdy padły wszystkie serwery, chyba wszyscy razem stali do tej jedynej, hinduskiej lecznicy. Z godziny na godzinę, polewając głowę lodowatą wodą stałam w tej kolejce wściekła, i z coraz bardziej obłędnym wzrokiem obmyślałam jak wejść bez kolejki. Albo chociaż wykłuć komuś oczy. Zaczęłam naprawdę czuć się jak dzikuska.</p>
<p><span id="more-2955"></span> &#8211; Stajesz się bardziej ludzka – śmiał się do słuchawki Marek – Doceń to.</p>
<p>Marek był optymistą. Korpulentny brzydal z wielgachnym poczuciem humoru. Dwa lata za mną łaził, niby przypadkiem poznał moich znajomych, zapisał się na te same studia, zwiedzał te same muzea. W końcu zgodziłam się mailować na próbę. I tak już zostało.</p>
<p>Trzeci raz był na badaniach. Najpierw lekarz kazał mi się położyć na jakimś dziwnym fotelu, a potem zaglądał miedzy nogi. Płonęłam ze wstydu i znowu się popłakałam. Ciekawe, że wcześniej nie płakałam nigdy, nawet w dzieciństwie. Dziwne uczucie, jak by ktoś wyciskał cytrynę. Nie powiedziałam o badaniu Markowi, wstydziłam się siebie, jego, i naszej bzdurnej decyzji. Ale on już wszystko wiedział, od Leszka. Leszek, najstarszy z całej dziesiątki braci Marka, z początku brał nas za wariatów, odradzał, pukał się w czoło, przesyłała wyniki jakiś groźnych badań. Ale potem chyba docenił nasz upór docenił i zaczął skanować archiwalne podręczniki.</p>
<p>- Czuję się jak archeolog – mruczał pod nosem i drapał się w brodę.</p>
<p>Wszystko się zmieniło, gdy wreszcie się okazało, że jestem w ciąży. Na trójwymiarowym ekranie zobaczyliśmy małe, bijące serduszko. Na razie tylko serduszko, ale z tygodnia na tydzień miało być „tego” więcej. Nie byłam szczęśliwa – prawdę mówiąc – byłam przerażona. Nie dałam tego po sobie poznać, ale w duchu cała dygotałam ze strachu. Czułam się jak jakaś nosicielka, jakby w brzuchu rósł mi jakiś pasożyt, wysysał soki, nie wiedziałam, co robić. To właśnie to miał być ten cud, ten mały skurwiel żrący mnie od środka? Ten wirus, bakteria? Marek szybko się zorientował.</p>
<p>- Ósmy pasażer Nostromo, pamiętasz z historii filmu?</p>
<p>Tym razem żart się nie udał. Zwymiotowałam mu na spodnie. I znowu poczułam się jak barbarzyńca.</p>
<p>Był jeszcze fakt płodzenia. Koszmar. Sperma, śluz, pot, nieświeży oddech, patrzyłam na nasze sponiewieranie i pytałam się siebie: po co to wszystko. Zachowywaliśmy się jak zwierzęta, wciskaliśmy się w siebie, siadaliśmy na sobie, przepychaliśmy, dymaliśmy niczym imadła. Od razu powiedziałam Markowi, że robimy tylko to, co potrzeba, i nic więcej. Żadnego lizania i innych obleśnych zabiegów, które wygrzebał nam Leszek. Są jakieś granice upodlenia. Po wszystkim dezynfekowałam się kilka razy dziennie. Umęczyliśmy się strasznie, a próbowaliśmy przez dobre pół roku. Fakt, przez króciutki moment bywało nawet przyjemnie, ale gdzie to do kilkugodzinnej sesji w Łazienkach.</p>
<p>Potem do swojego barbarzyństwa powoli się przyzwyczaiłam. W trolejbusach patrzono na mnie i mój ogromniasty brzuch, jak na głodną, wzdętą Etiopkę. Ludzie, jeśli już ustępowali miejsca, to raczej ze wstrętem, bojąc się zarażenia. Raz ktoś wrzucił mi dwa żetony do czapki, jakbym była żebraczką. Mimo to stawałam się coraz bardziej odważna. Coraz częściej gładziłam swoje maleństwo i coraz częściej do niego czule szeptałam. Teraz, z kolei, patrzono na mnie jak na wariatkę. Byłam odważna, obnosiłam się ze swoją ciążą, ale czasami przemykała mi myśl, czy mnie nie będą nie zamkną. Jak jakiegoś świrusa..</p>
<p>- Histeryzujesz – uspokajał Marek – lekko całując mnie w skronie.</p>
<p>Nazywał się prawdziwym tatą i ciągle opowiadał o sadzeniu drzewa. A potem robił wielkie kroki i udawał, że nosi beczki, jak kobieta ciężarna. Był czuły, ale jakiś dziwny, non stop chciał się przytulać. Z rodzicami nie rozmawialiśmy.</p>
<p>Nawet wśród znajomych, z którymi zaliczaliśmy całe masę jazd, odlotów, i parę detoksów zdarzały się głupie żarty. Nic chyba nie zrozumieli.</p>
<p>- Czy będziesz rodzić na czworakach, czy w kucki – pytał Maciek i chodził po łące udając sikającego pieska?</p>
<p>- Czy z cipki lecieć Ci będą flupsy?<br />
- Czy mleko w piersiach da się jakoś potem sprzedać?</p>
<p>Zbywałam ich śmiechem, udając rozbawioną, ale miałam szczerą ochotę dać im po mordzie. Nie wiem czy to przez ciążę, ale stałam się bardziej wulgarna. I, o dziwo, sprawiało mi to radość.</p>
<p>- Daj spokój – mówił Marek – przecież byliśmy tacy sami. Pamiętasz Olę?</p>
<p>Ola jako jedna z pierwszych zdecydowała się na „fizyczne”. Ale Ola rodzić pojechała za granicę, Ola była zarobiona, Ola zawsze miała tęczowe pomysły.</p>
<p>Ostatnie miesiące były ciężkie, nie ruszałam się z domu, właściwe nie miałam po co. Ciągle się bałam, że do barbarzyńców, jak do narkomanów, nie wysyłają karetek. Bo sami sobie są winni. Marek wziął urlop i czekał w pogotowiu. Był chyba bardziej przerażony ode mnie. W dzień porodu pędził rozkopanym mostem Północnym, namierzyły go cztery fotoradary. Stracił prawo jazdy, ale zyskał córkę.</p>
<p>Jeżeli poczęcie było męczarnią, to co powiedzieć o porodzie. Tego nie da się wyrazić słowami. Może powiem tylko, że dwa lata leczyłam się potem u psychologa. Nikt mnie nie ostrzegł, że to aż tak może boleć.</p>
<p>Julka urodziło się słabsza, ponoć mniej zdolna i brzydsza. Choć dla mnie jest najpiękniejsza na świecie. Miało zaledwie 8 w skali Apgara. Niefizyczne mają coś około 30tu. Dawniej mówiono na nie pozaskalowe. Teraz już wiem dlaczego. Po tygodniu nas wypuścili. Dziś Julka ma 4 latka i lada moment zacznie się uczyć czytać. Dziewczynka sąsiadów w tym wieku podobno potrafiła już pisać dyktanda. Wczoraj z urzędu przyszedł pierwszy zasiłek. Dla dzieci, które nie będą wstanie poradzić sobie w społeczeństwie…</p>
<p>——————————————————————</p>
<p>Azrael</p>
<p>[Źródło: Blog Majora]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/07/04/czytanki-nieoszolomow-4-lipca-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 15 czerwca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/06/15/czytanki-nieoszolomow-15-czerwca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/06/15/czytanki-nieoszolomow-15-czerwca/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2009 17:48:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2888</guid>
		<description><![CDATA[Dziś w lekko zapomnianym cyklu doskonały tekst p. Romy Przybyłowskiej w Studio Opinii, o sprawie aktorki Anny Cugier-Kotki. Perełka! &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212; Pół kantem, pół serio Jakie czasy &#8211; takie formaty. Polska od tygodnia śledzi „na żywo“ &#8211; rozterki i dramaty heroiny marketingu. Suspensu nie brakuje. O samym napadzie nadal nic pewnego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/06/15/czytanki-nieoszolomow-15-czerwca/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś w lekko zapomnianym cyklu doskonały tekst p. <strong>Romy Przybyłowskiej</strong> w<strong> Studio Opinii</strong>, o sprawie aktorki Anny Cugier-Kotki. Perełka!</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<h2><span style="color:#000080;">Pół kantem, pół serio</span></h2>
<p><span style="color:#000080;"> </span></p>
<p>Jakie czasy &#8211; takie formaty. Polska od tygodnia śledzi „na żywo“ &#8211; rozterki i dramaty heroiny marketingu. Suspensu nie brakuje. O samym napadzie nadal nic pewnego &#8211; w jakim odbył się świecie: realnym czy wirtualnym. Aktorka, choć stale coś wnosi (pewnie z inspiracji reżysera), robi wrażenie, jakby jej przy tym nie było. Miotana sprzecznościami i pogubiona jak uczniak, jakoś nie przyswoiła, co się tak naprawdę zdarzyło…I kiedy? W sobotę… a może w piątek (jak doniosła Rzplita)? I komu w końcu nieszczęsna ma wierzyć: swoim słowom &#8211; czy własnym oczom? Jeszcze gorzej z nami, którzy mogliśmy towarzyszyć jej rozterkom i dość różnym próbom ujęcia faktów, nie będąc w stanie nadążyć z dobrą wiarą za kolejną wersją. Zwłaszcza, gdy jedyny napastnik zaczął się „rozmnażać“, a zadane ciosy – przemieszczać na ciele. Dramaturgia faktów też nie przystawała do zachowań bohaterki. Gwałt zadany nietykalności człowieka był tylko częścią gwałtu dokonanego na logice zdarzeń.</p>
<p>Nie często się zdarza, żeby aktor za reklamowane treści &#8211; obrywał osobiście. A już aktorka o puszystym nazwisku, z dużą zdolnością przystosowania poglądów – to  prawdziwa rzadkość. Kiedy została niecnie zrepresjonowana, w biały dzień, pod zwyczajnym sklepem, przez nieznanych sprawców – było ciekawe, za którą partię dała… głowę. Tym gorzej, że w ostatnim spocie ufała jeszcze PiS-owi. Mniejsza o partie &#8211; na ręczny „dyskurs“ pod budką przyzwolenia nie ma. Jakby nie było &#8211; poturbowano kobietę…może nawet opozycjonistkę. Dla reputacji  kraju, gdzie podstawowe wolności są (znowuż!) „poważnie zagrożone“, nie jest to błahostka. Kto wie, czy nie minęliśmy już Białorusi… a może teraz już trzymamy kurs na Chiny? Nic dziwnego, że w szczerym odruchu potępienia opinia publiczna zapragnęła dopaść bandziorów, nawet wykształconych „z twarzy“. Toteż, zagryzając paznokcie, oczekiwaliśmy, kiedy bohaterka  wreszcie złoży zeznanie, a policja zacznie ścigać. Mijały dni, ale akcja stała w miejscu. Dziwnym trafem aktorkę, sprawną w udzielaniu wywiadów, dopadało gwałtowne zmęczenie, gdy trzeba było złożyć zeznania. 5 dób minęło od napadu zanim dojrzała jako ofiara i policja mogła z nią porozmawiać w zaciszu domowym. Nie wiemy, czy sińce się uchowały, obdukcja – nie bardzo.</p>
<p>W końcu to „kryminal“, a zgodnie z zasadami gatunku, wątpliwości i suspens powinny wciąż rosnąć. Choć trudno się oprzeć wrażeniu, że fakt, który „wyciekł“ do prasy, był jeszcze mocno niedojrzały. Poszedł pod walce – zanim zdołał się wyklarować (stosownie do potrzeb) i obrosnąć w sensowne realia. Nie wszystko da się zapiąć od razu na ostatni guzik&#8230;</p>
<p>Czas wreszcie wyjaśnić, że byliśmy świadkami śmiałego eksperymentu z dziedziny reklamy hybrydowej, która jest oryginalnym osiągnięciem pis-aru. Otóż słynny spotowy serial, który z powodu wewnętrznej przemiany bohaterki narobił tyle hałasu – niezauważenie przeszedł w „reality show“ z tą samą aktorką w roli głównej… O ile pierwsza część tej political-fiction była dziełem fachowców i nie wykraczała poza  kadry zamówionych klipów, o tyle dalszy tok scenariusza, już w normalnych realiach (jeśli można mówić o normalności), powstawał na żywo &#8211; w pełnej improwizacji „reżyserów rzeczywistości“. I wcale nie jest pewne, że został już zakończony. Potwierdzają to nie tylko kolejne korekty, dokonane przez aktorkę w Superstacji, a potem w TVN24 – gdzie zawsze jest coś „nie tak“. Wciąż nie mamy pewności, czy p. Ania wie, w czym gra, i rozróżnia światy: np. kiedy kończy się rzeczywistość filmowo-reklamowa, a zaczyna polityczna gra w „realu“? Budząc sprzeczne wrażenia, zamiast w klimacie współczucia znalazła się „w kręgu podejrzeń“- jak mówi jej ostatni klient. Czy o to chodziło? &#8230;.</p>
<p><a href="http://alfaomega.webnode.com/products/roma%20przybyłowska%3a%20poł%20kantem%2c%20poł%20serio/" target="_blank"><strong>Całość artykuły można przeczytać w Studio Opinii. </strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/06/15/czytanki-nieoszolomow-15-czerwca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; Lothian</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/06/07/czytanki-nieoszolomow-lothian/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/06/07/czytanki-nieoszolomow-lothian/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Jun 2009 18:36:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2853</guid>
		<description><![CDATA[Taki dziś wyjątkowy dzień &#8211; w związku z tym wpis niecodzienny &#8211; jeden ze stałych komentatorów, emigrant, ale związany emocjonalnie z Polską &#8211; Lothian. Oto jego refleksje wyborcze &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212; Wybory na emigracji. Wróciłem właśnie z konsulatu i prawie na gorąco piszę te słowa. Trzy dni temu oddałem swój głos na &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/06/07/czytanki-nieoszolomow-lothian/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>T</strong><strong>aki dziś wyjątkowy dzień &#8211; w związku z tym wpis niecodzienny &#8211; jeden ze stałych komentatorów, emigrant, ale związany emocjonalnie z Polską &#8211; Lothian.</strong></p>
<p><strong> Oto jego refleksje wyborcze</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<h2><span style="color:#000080;">Wybory na emigracji.</span></h2>
<p><span style="color:#000080;"> </span></p>
<p>Wróciłem właśnie z konsulatu i prawie na gorąco piszę te słowa. Trzy dni temu oddałem swój głos na proeuropejską listę w Wielkiej Brytanii. Dziś zrobiłem to samo w Konsulacie RP w Edynburgu. Głos  swój oddałem na opcję, dla której silna Polska, polska racja stanu jest nierozerwalnie związana z silną i mocno zitegrowaną Europą. Przy każdej okazji powtarzam, że nie stać nas, jako społeczeństwa, na wysyłanie do Brukseli ksenofobów, którzy będą prowadzić  rozbijackie podchody w tym gremium. Rozwój mojego Kraju jest ściśle związany z rozwojem EU. Unia bez Polski sobie poradzi, Polska bez Unii nigdy. Tą prawdę pokazują ostatnie pięć lat. Nie trzeba być wielkim ekonomistą, by zauważyć, że dziś, w dobie kryzysu nie moglibyśmy nawet marzyć o w miarę stabilnej gospodarce bez unijnych dopłat i pieniędzy napływających do  kraju od nas, emigrantów, które zasilają budżety domowe tysięcy polskich rodzin. Warto w tym miejscu wspomnieć o setkach, a nawet tysiącach miast i miasteczek, że ich budżety nie wytrzymałyby próby czasu bez unijnego dofinansowania inwestycji, które w tym czasie zrealizowano. To, co do tej pory tam zrobiono,  bez funduszy z EU trwałoby dziesiątki lat kosztem wielu wyrzeczeń. Tego nie da się oderwać od naszego członkostwa w Unii.<span id="more-2853"></span></p>
<p>Teraz kilka refleksji. Na początek porównanie brytyjskiej i polskiej  edycji głosowania. Zauważyłem już wcześniej przy okazji brytyjskich wyborów parlamentarnych ( a jakże, brałem w nich udział, co, muszę przyznać zaskoczyło mnie), że wybory w tym kraju odbywają się w środku tygodnia. Mimo, że ludzie tego dnia normalnie pracują, to zawsze mają czas n spełnienie swego obowiązku, co z reguły przekłada się na w miarę przyzwoitą frekwencję, której moglibyśmy pozazdrościć, choć  miejscowe media i sami politycy i tak ostro ganią lenistwo wyborców i brak postawy obywatelskiej. W czasie głosowania przed lokalami wyborczymi stoją wolontariusze, którzy wskazują drogę i udzielają niezbędnych informacji. Każdy wyborca przed wyborami dostaje pocztą imienne zaproszenia do wyborów, i jest to praktycznie jedyny dokument jakiego komisja wyborcza od nas wymaga &#8211; żadnych paszportów czy innych ID. Dopiero brak takiego zaproszenia może  skutkować poproszeniem o wylegitymowanie sie, choć też niekoniecznie (czasami wystarczy podać nazwisko i imię  oraz adres). Na brytyjskich kartach do głosowania do PE głosowało się na listę bez wskazania konkretnego kandydata. Kolejna różnica, to brak ciszy wyborczej, a mimo to nie ma zgiełku, nawoływania, wyciągania coraz to nowych rewelacji i królików z kapelusza. Wszystkie te (sympatyczne skądinąd zwierzątka) zostały już wyciągnięte w czasie kampanii ( a w tym roku było  ich w UK naprawdę dużo). Brytyjscy parlamentarzyści widocznie pozazdrościli  swym polskim kolegom, bo co chwila prasa wyciągała skandale o finansowaniu z kieszeni podatnika prywatnych, czasem całkiem &#8222;egzotycznych&#8221; zachcianek deputowanych do Izby Gmin. Deputowanych, trzeba przyznać, różnych opcji, tak że wszyscy dostali swoje &#8222;laurki&#8221;.  Na tym zresztą budowały swe nadzieje ruchy nacjonalistyczne i wszelkie marginalne stowarzyszenia, którym udało się przebić na listy wyborcze.</p>
<p>W październiku &#8217;07 brałem udział w naszych wyborach parlamentarnych. Tamten dzień to było autentyczne i niezapomniane przeżycie. Każdy, kto oglądał zdjęcia z Londynu, Edynburga, Dublina&#8230; widział te kolejki. Stałem w tej kolejce i żartowałem, że nawt w PRL-u nieczęsto zdarzało mi się wytrzymać w kolejce dłużej niż kilkanaście minut, a tu tkwię ponad cztery godziny i nie narzekam, że to stracony czas. Komentarze typu dokopmy&#8230; (wiadomo komu), i śmiech, żarty, słowem atmosfera pikniku, festynu, wielkiego święta. Oczywiście byli wśród nas zwolennicy IV RP, ale każda próba podjęcia przez nich tematu moralnej rewolucji była zagłuszana śmiechem i kpiną. Gdy dotarłem wreszcie (ok. 16) do urny, trzy były już wypełnione po brzegi i z trudem udało mi się wcisnąć moje karty do jednej z nich, a porządkowi wnosili właśnie czwartą. Tych wypełninych nie wolno było wynieść z ciasnego pomieszczenia i musiały tam stać do zamknięcia lokalu wyborczego, bo takie są przepisy ordynacji wyborczej. Ci, którzy zostawali w kolejce, martwili się, ćzy zdążą zagłosować, Bo z upływem czasu kolejka nie malała lecz chętnych wciąż przybywało. Dopiero potem wyszedł komunikat, że każdy kto przybył do konsulatu w ustawowym terminie, będzie mógł oddać swój głos, dlatego komisja mogła przystąpić do liczenia głosów z kilkugodzinnym poślizgiem, dopóki lokalu nie opuścił ostatni wyborca.</p>
<p>Dziś nie spodziewałem się tłumów, ale liczyłem, że będzie większy ruch przy urnie. Niestety, zawiodłem się. Mała, cicha uliczka, przy której mieści się Konsulat RP jest równie cicha jak każdego innego dnia. Oprócz mnie jeszcze dwie czy trzy osoby głosowały w tym czasie. Mój głos bez trudu wszedł do urny i miałem wrażenie, że wpadł w próżnię. Grube przed dwoma laty pliki spisów zarejestrowanych do głosowania wyborców były żenująco cieniutkie, a i na tych co leżały przed członkami komisji było żałośnie mało podpisów świadczących o frekwencji.</p>
<p>Do zamknięcia lokali wyborczych jest jeszcze kilka godzin, ale wrażenie jakie dziś wyniosłem jest przygnębiające.  Inaczej też patrzę teraz na to, co widziałem dwa lata temu. Wtedy był to słomiany zapał. Słoma się wypaliła, a gdy zabtakło nowego &#8222;paliwa&#8221;, wszystko wróciło do swej przed pażdziernikowej normy. Jedynie kilkaset osób uważałó za stosowne zarejestrować się w spisie wyborców a i tak prawdopodobnie nie wszyscy z nas zechcą pofatygować sie, by potwierdzić rejestrację czynem Tamten głos, nad którym tak się zachwycamy, był jedynie głosem sprzeciwu wobec IV RP. Było to ważne doświadczenie, pokazało, jak wielka może być siła głosu, pokazało też, że każdy pojedynczy głos ma swą wagę. Ale też pokazało, że negatywna kapania może zaowocować głosowaniem na nie. Zwycięzcy tamtych wyborów nie potrafili lub nie chcieli ( a może jedno i drugie) przełożyć tamtego sukcesu na promowanie postaw obywatelskich. Znów potrzeba nam jakiegoś wstrząsu by pobudzić ludzi do sprzeciwu. Ale jak długo można żyć na &#8222;nie&#8221;? Dlaczego nasze wybory muszą być zawsze &#8222;przeciw&#8221;, nigdy (do tej pory) &#8222;za&#8221;? Dlaczego ciągle musimy wybierać &#8222;mniejsze zło&#8221;, a nie to co dla nas najlepsze?  Czy nie czas, by wreszcie wstrząsy przestały kierować naszymi postawami?</p>
<p>[Źródło: <a href="http://jalothian.bloog.pl/" target="_blank"><strong>Blog Lothiana</strong></a>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/06/07/czytanki-nieoszolomow-lothian/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów 2009 &#8211; 05 &#8211; 01</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/05/01/czytanki-nieoszolomow-2009-05-01/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/05/01/czytanki-nieoszolomow-2009-05-01/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 May 2009 13:13:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2679</guid>
		<description><![CDATA[Powinienem z okazji piątej rocznicy naszego wejścia do Unii Europejskiej napisać tekst rocznicowy, choć omówić wczorajszą konferencję, poświęconą temu problemowi. Jakoś nie mam ochoty, ponieważ zdaję sobie sprawę, jak daleko nam jeszcze do pełnego świadomego uczestnictwa w Europie. Mój stan dobrze oddaje materiał znanego już i cytowanego przeze mnie Ras &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/05/01/czytanki-nieoszolomow-2009-05-01/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powinienem z okazji piątej rocznicy naszego wejścia do Unii Europejskiej napisać tekst rocznicowy, choć omówić wczorajszą konferencję, poświęconą temu problemowi. Jakoś nie mam ochoty, ponieważ zdaję sobie sprawę, jak daleko nam jeszcze do pełnego świadomego uczestnictwa w Europie. Mój stan dobrze oddaje materiał znanego już i cytowanego przeze mnie <strong>Ras Fufu</strong> &#8211; dlatego zamieszczę go jako materiał rocznicowy;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<h2><span style="color:#000080;">Polska propaganda szowinizmu narodowego odnosi sukces</span></h2>
<p><span style="color:#0000ff;">Mam przyjaciół zapatrzonych w kraje Europy Zachodniej. Cieszą ich tamtejsze 5- do 6-ciokrotnie wyższe zarobki przy często niższych cenach żywności i innych usług. Ceny mieszkań potrafią być wyższe, ale nie zawsze- w Wielkiej Brytanii duża kawalerka w nowym budownictwie kosztuje 400 funtów miesięcznie, tyle samo co płaci mój kumpel w Warszawie. Relatywnie więc mają do dyspozycji kilkukrotnie większy budżet przy porównywalnej pracy.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Im bardzo odpowiada schludność i estetyka wielu tamtych miast, te równiutkie chodniki, zadbane trawniki, ta dbałość o każdy detal. Podoba się im ekologiczny transport zbiorowy, to że nawet w małych miastach wszędzie się dojedzie bez samochodu, a pociągi między miastami potrafią kursować co 30 minut. Podobają im się ścieżki rowerowe, to że samochody muszą ustępować rowerom pierwszeństwa na skrzyżowaniach dróg i takich ścieżek. Cieszy ich to że piesi mają pierwszeństwo jeśli tylko podejdą do przejścia dla pieszych. Cieszy ich uspokojenie ruchu w centrach miast, to że chodniki nie są zastawione samochodami tak jak w Polsce. Wystarczy przejechać z Czech do Polski by zobaczyć samochody parkujące na chodnikach!</span></p>
<p><span id="more-2679"></span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Potrafią latami mieszkać w mieście, o którym sądzą że ma jakieś pół miliona mieszkańców, po czym po latach odnajdują ze zdziwieniem że liczy ono tylko 100 tys. Idąc przez ich centrum co 100 metrów spotykają kogoś znajomego i spędzają z nim pół godziny na pogawędce. Mają przyjaciół z którymi dyskutują o polityce międzynarodowej i czytają gazety jakich w Polsce nie znajdziemy. Na lunch jeżdżą do restauracji w centrum miasta gdzie spotykają się ze znajomymi. Wieczorem palą dżointa na wspólnej imprezie. Domówki, prywatki na 200 osób. Didżeje i nawijacze w salonie.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Cieszy ich różnorodność kulturowa Europy Zachodniej. To, że na kompletnej czeskiej prowincji spotkają czarnoskórego. To że muzyka czy kultura wielu krajów dzięki imigrantom zmieszała się i przejęła wiele z kultur innych krajów, innych kontynentów. Cieszy ich tolerancja dla ludzi o innym kolorze skóry, którzy nie tylko mają pracę, ale także coraz większe szanse kariery. W monokulturowej Polsce słyszy się tylko o pobiciach obcokrajowców. Na polskiej prowincji de facto ulicami rządzą już neofaszyści, odradzają się nietolerancyjne organizacje w rodzaju Falangi.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Cieszy ich nawet świat polityki. W krajach historycznie protestanckich rządy skutecznie zwalczyły rozmaite monopole, choćby w sieciach infrastrukturalnych. Już dziesięć lat temu w domu mojego holenderskiego znajomego były dwa telefony- było to spowodowane konkurencją. Można wybrać dowolnego dostawcę prądu czy gazu, na kolejach czy w autobusach jest konkurencja regulowana- rządy wybierają przewoźników dla pasażerów w mechanizmach przetargów.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Cieszy ich niezależność regionów, to że w Brandenburgii czy Szkocji lokalny rząd ma dużo więcej kompetencji od rządu centralnego. I skutecznie rozwiązuje lokalne problemy, rządzi policją, uniwersytetami, transportem i setką innych spraw. To takie ojczyzny w ojczyznach.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Cieszy ich świat komercji, oferta handlu. Setki butików z megakolorowymi dresami, concept stores ze skejtowymi butami produkowanymi w krótkich seriach, z których każdy jest dziełem streetartu projektowanym przez prawdziwych artystów. Cieszy ich radio w którym leci ta sama muzyka której oni sami słuchają. Radio w którym programy są tak mądre że godzinami słuchają ich z otwartymi ustami. Cieszą ich media, jak BBC z inteligentnymi serialami, przy których polskie opery mydlane rażą sztampą i konserwatyzmem.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Kultura, teatry- nawet jeśli rzadko tam zaglądają to wiedzą że w salach koncertowych orkiestry grają często to co lubią, choćby jakichś minimalistów. Wybierają się na obrazoburczą operę w trakcie której przed gmachem opery główny bohater, ksiądz, jest palony na stosie z wyroku inkwizycji. I to wszystko ma miejsce w 60-tysięcznym mieście. W miastach kilkusettysięcznych żyją jak w raju- całonocne imprezy, najlepsi didżeje, nawijacze itp.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Polska obok Rumunii i Bułgarii zalicza się do tych krajów gdzie nie doszło do rewolucji po 1989 roku. Nie obalono starych władz, nie zbudowano nowego porządku, nowych mediów, nie oczyszczono życia publicznego z wpływów dawnych elit, dysponujących choćby teczkami wywiadu i mającymi spore możliwości szantażu. Zmarnowano bogactwo tych regionów kraju które miały infrastrukturę typową dla najbogatszych krajów Europy- choćby Ziem Odzyskanych.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Tam luksusowe wille zamieniono w socjalne slumsy z odpadającymi sztukateriami, zapach grzybów z nieremontowanych od 70 lat kamienic czuć nawet na ulicach. Tam potrafią nieremontować dachu przez 100 lat. Linie kolejowe którymi przed wojną „Latający Ślązak” grzał 160 na godzinę, dziś rozkradli złomiarze. Opery w kilku miastach po polskiej stronie granicy albo zamknięto, albo leżą gruzach do dziś, jak ta na rynku w Głogowie. Kolej miejska, taka jak system S-bahn w Berlinie, po polskiej stronie granicy jest demontowana na złom.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Polska jest zbudowana na nie mówieniu ludziom prawdy, na propagandzie. Czytam polskie media, i nie mogę znaleźć informacji o tym, że wyjechawszy do Europy Zachodniej do pracy, po opłaceniu kosztów życia zostanie nam kilka razy więcej pieniędzy. W gazetach pisze się o tym ze posłowie znajdują karaluchy i prusaki w daniach serwowanych w sejmowej kantynie, a nie o tym jak zorganizowano rzeczy na Zachodzie Europy. Ludzie którzy mają doświadczenia z Europy Zachodniej i chcieliby w Polsce wpłynąć na jakieś zmiany, mówią że niemożnością jest opublikowanie tekstu w tej polskiej prasie, że wielokrotnie muszą zmieniać wydawców by w ogóle coś się ukazało. Znajomy gej swój tekst o gospodarce publikować musiał w czasopiśmie katolickim.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Zaś ci, którzy chcieliby zmieniać coś poprzez partie, znajdują że w zasadzie tylko jedna opcja polityki europejskiej- konserwatyści (Eur. Partia Ludowa), ma w Polsce poprawną reprezentację. Jeśli chcieliby stworzyć ruch o jednej z 4 innych popularnych w europejskiej polityce ideologii politycznych, mówią że nie wyłożą tylu pieniędzy na partię, bo im żal wydawać ich własną kasę, która im się nie zwróci. A bez grubej kasy nie można konkurować z już istniejącymi partiami mającymi po 100 milionów rządowych dotacji na kampanię wyborczą. A bez pieniędzy to nic poza kanapą nie powstanie. Wiedząc o systemie finansowania, nawet nie zabierają się za próbę wejścia na ten rynek. Świeża krew tu się nie ma szans dostać.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Polska się nie zmieni. Nie wierzę nawet że za 50 czy 100 lat dogonimy Czechy lub Estonię. Opowieści o tym że do 2030 dorównamy z naszym PKB do krajów Europy Zachodniej, można między bajki włożyć. W gazetach nawet nie piszą (możliwe że mają w tym interes) że Polska (wg PKB na mieszkańca) jest na poziomie rozwoju Gabonu czy Libii, poniżej nawet zamożności obywateli swojej dawnej kolonii- Trynidadu i Tobago, w którym dziś odbywają się wielkie uliczne karnawały przy dźwiękach muzyki soka. Liderem reform byliśmy może dekadę temu, od tamtego czasu poszybowaliśmy na dno. Samo dno, jesteśmy tam wraz z Rumunią i Bułgarią.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Polska jest nudnym, biednym, zacofanym krajem bez perspektyw na rozwój inny niż dostarczanie taniej siły roboczej krajom Zachodu. Szkolnictwo wyższe to tylko nakręcone propagandą wielkie szyldy za którymi stoi bardzo niewiele. Kultura tego kraju jest nudna i pozbawiona obcych wpływów na taką skalę jak to ma miejsce w innych krajach Europy. Wygląd miast jest tylko dowodem braku demokracji już na szczeblu lokalnym. Ludność w tym kraju tkwi tutaj zapewne tylko dlatego że jest niedoinformowana o tym że w innych krajach za swoją pracę może otrzymać kilkakrotnie więcej tudzież nie zna języków obcych.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Z miast przygranicznych wyemigrowali niemal wszyscy młodzi ludzie z niektórych subkultur. Na imprezę w mieście 50 km od granicy, na której rok temu bawiło się kilkadziesiąt osób, w tym roku przyszło 10-krotnie mniej ludzi. Organizator imprez twierdzi że od kilku miesięcy odpływ młodych ludzi osiągnął taką skalę że nie widzi szans organizowania czegokolwiek poza okresem świąt, gdy emigranci wracają do rodzin. Żyją jeszcze duże aglomeracje.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Polska się nie zmieni i wszyscy emigranci to czują. Nawet jeśli wrócili z emigracji, to trafiają w pustkę, bo ich dawnych znajomych rozrzuciło po Europie. Większość zaś po prostu uwiła sobie życie poza Polską. Propaganda dziennikarzy-nacjonalistów o fali powrotów to trochę życzeniowe myślenie. Ale skuteczne- ludzie w tym kraju wciąż są nią omamieni. Jak to możliwe, że nasz kraj jest krajem propagandy?</span></p>
<p>[Źródło:<a href="http://rasfufu.salon24.pl/103598,polska-propaganda-szowinizmu-narodowego-odnosi-sukces" target="_blank"> Ras Fufu</a>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/05/01/czytanki-nieoszolomow-2009-05-01/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów 2009 &#8211; 03 &#8211; 20</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/03/20/czytanki-nieoszolomow-2009-03-20/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/03/20/czytanki-nieoszolomow-2009-03-20/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Mar 2009 20:32:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2540</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszy dzień nie pozwolił mi na zamieszczenie własnego artykułu, ale był dość owocny, a jego pokłosie będzie można zobaczyć w internecie za dni kilka. W związku z tym dziś coś innego &#8211; ale ciekawego. Jak wiecie, pisuję od pewnego czasu w gazecie internetowej &#8222;Studio Opinii&#8221;. Zbiera się tam, obok tuzów &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/03/20/czytanki-nieoszolomow-2009-03-20/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejszy dzień nie pozwolił mi na zamieszczenie własnego artykułu, ale był dość owocny, a jego pokłosie będzie można zobaczyć w internecie za dni kilka.</p>
<p>W związku z tym dziś coś innego &#8211; ale ciekawego. Jak wiecie, pisuję od pewnego czasu w gazecie internetowej <strong>&#8222;Studio Opinii&#8221;</strong>. Zbiera się tam, obok tuzów dziennikarstwa, również ciekawa ekipa ludzi do tej pory mniej znanych. Między innymi zaczęła tam publikować <strong>Magda Hartman</strong>, o której już swego czasu wspominałem. Oto jej debiut w zacnym gronie. A wkrótce &#8211; inne niespodzianki.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<h2><span style="color:#000080;">Knotz przez całą noc</span></h2>
<p>Kapucyn, ojciec Ksawery Knotz, wyrasta na głównego guru seksualnego kraju. Napisał książkę o seksie małżeństw katolickich i ma nawet stronę internetową, gdzie tej materii naucza. Udziela się na warsztatach i w telewizji. Wszędzie robi furorę. Jak się sam chwali w wywiadach, gdy wraz z lekarzem seksuologiem bierze udział w jakimś telewizyjnym show, to potem urywają się telefony – ale do niego, nie do seksuologa. Gdyż ludzie „chcą zastosować rozwiązania moralne, szczególnie w różnych trudnych sytuacjach. Chcą żyć zgodnie z Panem Bogiem i mają głód Dobrej Nowiny.”</p>
<p>Naturalnie jest to bardzo piękne. Ktoś dociekliwy zaduma się może, czy porad seksuologicznych powinna udzielać osoba od lat wielu żyjąca, w co wierzyć wypada, bez seksu, a z racji swego powołania pozbawiona wszelkich szans na małżeństwo. Ale powiedzmy, że w ramach zasady  <em>„równa szansa dla wszystkich”</em> gotowi jesteśmy zaakceptować niewidomego krytyka malarstwa tudzież zakonnika – seksuologa.</p>
<p><span id="more-2540"></span>Jednak w obliczu seksualnego liberalizmu, głoszonego przez kapucyna z otwartą głową, w sercu człowieka może zagościć nieufność. Czyżby niepostrzeżenie zmieniło się dość restrykcyjne nauczanie Kościoła katolickiego w tej kwestii? Czy wprowadzono jakiś nowy, rewolucyjny katechizm – a myśmy to przeoczyli?</p>
<p>Oto bowiem, co mówił ojciec Knotz w wywiadzie dla nobliwego „Przewodnika Katolickiego” – skądinąd zatytułowanym, w stylu właściwym tabloidom, „Katolicka Kamasutra?” (podobnie zresztą jak w tabloidzie, sensacyjny tytuł zostaje w tekście zaprzeczony: to wrogowie tak określają nauczanie Knotza, nie on).</p>
<p>A zatem, dobrotliwy ojciec Knotz pociesza naszą młódź: <em>„Nie należy bać się swojego ciała i rozbudzenia seksualnego. Młodzi ludzie powinni poznać się nawzajem w okresie narzeczeństwa, które jest czasem odkrywania również swojej cielesności. Czułość, pieszczoty nie są czymś grzesznym.”</em></p>
<p>Samo zrozumienie, samo ludzkie ciepło&#8230; A co ma na ten temat do powiedzenia obowiązujący Katechizm Kościoła Katolickiego, oficjalna wykładnia kościelnego nauczania? Paragraf 2350: „Narzeczeni są powołani do życia w czystości przez zachowanie wstrzemięźliwości. Przejawy czułości właściwe miłości małżeńskiej powinni zachować na czas małżeństwa.”</p>
<p>Nie komentuję. Ale bezżenny ekspert od małżeństwa mówi i o seksie małżonków. Nie może zaprzeczyć wprost, że we wszelkich możliwych dokumentach Watykan dopuszcza seks wyłącznie jako dążenie do prokreacji. Wobec tego ojciec Knotz przekonuje czytelnika, że&#8230; nie rozumie on pojęcia „prokreacja”. <em>„Akt prokreacyjny to taki, który zmierza do poczęcia dziecka. Gdyby trzymać się takiej definicji, to trzeba by współżyć zawsze w czasie płodnym, a nie współżyć w okresie niepłodnym. Kościół nic takiego nie mówi.”</em></p>
<p>Niestety, mówi, mówi jak najbardziej.</p>
<p style="padding-left:30px;">1. „Osoby związane małżeństwem są wezwane do życia w czystości małżeńskiej.” (§ 2349)</p>
<p style="padding-left:30px;">2. Czystość to „osiągnięcie panowania nad sobą” (§ 2338) oraz „przeciwstawianie się pokusom” (§ 2340).</p>
<p style="padding-left:30px;">3. „Przyjemność seksualna jest moralnie nieuporządkowana, gdy szuka się jej dla niej samej w oderwaniu od nastawienia na prokreację i zjednoczenie.” (§ 2351)</p>
<p style="padding-left:30px;">4. „Przez zjednoczenie małżonków urzeczywistnia się podwójny cel małżeństwa: dobro samych małżonków i przekazywanie życia. Nie można rozdzielać tych dwóch znaczeń, czyli wartości małżeństwa.” (§ 2363)</p>
<p>Słowem, jakby się ojciec Knotz nie uwijał, w katolicyzmie autorów Katechizmu wszelki seks, nie prowadzący do prokreacji, jest grzechem. Jeśli więc ktoś uwierzy zapewnieniom czcigodnego zakonnika, że propozycja Kościoła w zakresie seksu jest <em>„atrakcyjna i konkurencyjna” </em>– czeka go niespodzianka.</p>
<p>Ileż tu zagadek! Czy może ojciec Knotz, o zgrozo, wykorzystuje dość w końcu powszechną wśród polskich katolików nieznajomość zasad swego wyznania? Na przykład mówiąc, że <em>„Ewangelia proponuje piękne życie seksualne”</em> – choć Ewangelia niczego w tej kwestii nie proponuje, a tylko nie potępia i nie wyklucza, bo nie tym się, mówiąc między nami, zajmuje&#8230;?</p>
<p>Gorzej: ojciec Knotz twierdzi, że „Kościół nie zabrania przyjemności. Wprost przeciwnie, można z niej korzystać w ramach ciała, zgodnie z jego fizjologią. I tyle. Bardzo proste”. Tyle że cytowany powyżej § 2351 KKK mówi coś drastycznie innego.</p>
<p>Wszelako wyjaśnić to wszystko można mniej antyklerykalnie. Bo niewykluczone, że ojciec Knotz jest pionierem wielkiej odmiany. Ostatecznie, kwestia celibatu księży, choć póki co odpychana, wciąż do dyskusji powraca – przywołuje się na tego niebezpiecznego heretyka, św. Pawła, co to wymagał od biskupów wzorowego małżeństwa i ojcostwa. Czyżby Knotz wiedział coś więcej – i dlatego powiada, że „ekstazę związaną z radością współżycia seksualnego można porównać do szczęścia życia wiecznego?” Czy to swoiste przygotowanie artyleryjskie? Czy taka apoteoza małżeństwa ma sprawić, że wierni łatwiej przełkną udostępnienie go i kapłanom – jak u protestantów i w prawosławiu?</p>
<p>Być może. Choć może „teologia ciała” to zmiana nie treści, lecz sposobu jej prezentacji? By zakamuflować jakoś filozofię zakazów, która skutecznie czyści katolickie świątynie z młodzieży?</p>
<p>Trudno orzec. Naszą rzeczą nie jest oczywiście prostowanie odchyleń ideologicznych w kręgu duchowieństwa. Jednak w dużych, starych organizacjach pewne niewielkie odchylenia od pionu mogą być testowaniem zmiany pozycji, która zaczyna doskwierać. A jeśli ojciec Knotz naprawdę okaże się rycerzem obyczajowej wiosny Kościoła?</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><em>Magda Hartman &#8211; internetowo-prasowa tzw. „kontrowersyjna” dziennikarka, publicystka, felietonistka i satyryk wciąż młodej generacji. Psycholog, autorka prac z zakresu terapii stresu pourazowego i bojowego (Ph.D. w Department of Brain and Cognitive Sciences MIT); studiowała rusycystykę, historię sztuki i filozofię w Moskwie, Krakowie i Zurychu. Spadochroniarka, pilot, alpinistka, płetwonurek, tłumacz. Wbrew opinii „Frondy” niespokrewniona z filozofem Janem Hartmanem &#8211; choć bywa, że ten zaprasza ją na kawę. Osiągalna albo w Sopocie, albo gdzieś w południowej Szwecji.</em></p>
<p>[Źródło: <strong><a href="http://alfaomega.webnode.com/news/magda%20hartman:%20knotz%20przez%20ca%C5%82%C4%85%20noc/" target="_blank">Studio Opinii</a></strong>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/03/20/czytanki-nieoszolomow-2009-03-20/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

