Liście wolności

Polscy narodowi czarni socjaliści, pod zmyłkową nazwą Liga Polskich Rodzin, znów usiłują nam coś nakazać i zakazać.

Po zakazie dysponowania swoim jestestwem, czyli prawem do życia i śmierci – i otwarciem dyskusji o prawie do godnej śmierci, eutanazji, zeszli niżej, próbując do końca zabrać prawo kobiecie do dysponowania swoim ciałem. Czyli zakazać jej nawet prawa do usunięcia ciąży, która stała się wynikiem gwałtu, lub zabrać jej prawo do decydowania o swoim życiu, jeżeli ciąża jest zagrożeniem jej życia.

Jestem przekonany, że wychodzą z prawa do swojej niezależności, który wynika ze samoświadomości, mam prawo do głoszenia poglądu, że człowiek ma pełne prawo do dysponowania tą świadomością i swoim ciałem w sposób dowolny, jeżeli nie narusza prawa do takiej samej postawy u innego człowieka. Czyli moja autonomia powinna być nieograniczona, jeżeli nie narusza autonomii i wolności innego człowieka. Tak samo, jak z prawem własności, które jest w demokracji święte, moje prawo własności do dysponowania swoim ciałem, nie powinno być niczym ograniczone. I to co ja robię ze sowim ciałem i zdrowiem, a także ze sferą mojej prywatności – to moje święte prawo.

Narodowi socjaliści poszli jeszcze dalej, nie udało się w sprawach fundamentalnych – próbują nas zajść z innej strony i krok po kroku ograniczać nasze prawa. Mundurki w szkołach, aby wszystko było pod kreskę, dalej próba narzucenie wiary dzieciom, w sposób nachalny i prymitywny, poprzez włączenie oceny o średniej na świadectwie. Piszę specjalnie – wiary – bo to jest zupełnie coś innego, niż nauka RELIGII. Nauka religii – to religioznawstwo, a nie klepanie katechizmu jednej grupy wyznaniowej.

I na koniec – zaczynają się dobierać do tego, co robię w domu i jak ja się ubieram, bo nie wolno będzie nosić koszulek z liśćmi… na razie – konopi indyjskich, ale kto wie co będzie dalej… Ja tam sobie już robię koszulkę z liściem klonu i napisem – „Klonom – mówię nie!”

Może to wszystko (oprócz sprawa fundamentalnych, tych na początku opisanych przeze mnie) śmieszne.

Ale warto na to spojrzeć szerzej. Mówi się, że w Polsce kwitnie demokracja, że nie ma jej ograniczeń, że wszystkie te dyskusje są zbędne, bo przecież mamy prawo do głosowania i prawo do swobodnej wypowiedzi.
Ale istnieje jeszcze coś takiego, jak przymus „moralny”, którym tacy ludzie, jak zgromadzeni w LPR – próbują oddziaływać na innych – na WIĘKSZOŚĆ społeczeństwa.

Sir Isaiah Berlin twierdzi, że wolność jednostki można określić odpowiadając na dwa pytania: jak daleko sięga obszar, w którym człowiek ma swobodę działania według własnej, nieprzymuszonej woli, bez ingerencji innych, oraz KTO posiada władzę, która przesądza o postępowaniu danego człowieka. . Pytania te określają odpowiednio zakres wolności negatywnej i pozytywnej.

Filozof twierdzi, że wolność jednostki składa się z dwóch elementów;

  • Wolność pozytywna określa wolność człowieka do dysponowania sobą i swoim obszarem do pewnego punktu. – jak wiele możemy osiągnąć według własnej woli.
  • Wolność negatywna to wolność i zależność od uwarunkowań zewnętrznych – wskazuje nam czego dokonamy bez ingerencji osób czy środowisk trzecich.

Jeżeli w przypadku pierwszym jestem zdania, że wolność pozytywna powinna być nieograniczona, aż do samounicestwienia, to drugi rodzaj wolności, tego uzależnienia od czegoś – może być w pewien sposób ograniczana – ale tylko w przypadku, kiedy moje działanie przynosi szkodę innym, czy społeczeństwu w którym żyję.

Te sprawy wolności mocno się łączą z zagadnieniem determinizmu moralnego… ale o tym kiedy indziej…

A czarnym socjalistom – mówię – NIE!

Azrael

Pierwiastek to tylko pretekst

Cała ta dyskusja o zasadach głosowania, jakie mają być zapisane w Traktacie Konstytucyjnym, jest tylko przykrywką do innego celu.

To nie kwestie systemu głosowania jest ważna, nie o żadne sprawy formuły oddawania głosów w strukturach Unii Europejskiej chodzi….

Chodzi o całościowe zablokowanie dyskusji o Traktacie Konstytucyjnym, jako o akcie prawnym, bo przecież Unia ma osobowość prawną i jej konstytucja – zgodnie z aktem akcesyjnym – będzie miała prymat, jako akt prawny – nad prawem polskim, polską Konstytucją. Machanie kartką z hasłem „veto” i mówienie o kompromisie – jest śmieszne.

Kaczyński długo szukał sprawy i momentu, w którym będzie mógł wykazać się taką postawą. To jest właśnie taka sytuacja, kiedy może swoim wyborcom pokazać – o, patrzcie, jak walczę o polską suwerenność i niezależność, przeciwko tym złym Niemcom i innym nacjom, tak wrogim dla Polski. Jego działanie nie ma nic wspólnego z myśleniem propaństwowym, lecz jest zagrywką stricte polityczną W polityce wewnętrznej – chodzi o otwarcie nowego frontu dyskusji, nowej płaszczyzny ataku. Oczywiście – w stronę Platformy Obywatelskiej, która kładzie ogromny nacisk na polską integrację z Europą. A ona – milczy… jak zwykle, kiedy pojawia się temat trudny i na prawdę ważki… nic się nie dziej. Gdzie Pan jest, Panie Komorowski?!

Długofalowym działaniem ekipy Jarosława Kaczyńskiego jest doprowadzenie do takiej sytuacji, aby konflikt z Unią Europejską był nierozwiązywalny. Już od dłuższego czasu jestem przekonany, że na końcu tej drogi jest sprawa wyprowadzenia Polski z rodziny państw europejskich. Nie wychodzi z Doliną Rospudy – szukamy innego pretekstu.

Polska, także poprzez sprawy tak zwanej tarczy antyrakietowej, osłabia swoją pozycję europejską. Odbije się to też wkrótce na sprawach polskie gospodarki. Będzie to trudne do odrobienia.
Polska leży to i teraz i sprawa sojuszu strategicznego ze Stanami Zjednoczonymi – zostanie boleśnie rozwiana po odejściu Busha.

Azrael

Nie lubię Wałęsy

Nigdy go nie lubiłem. Za zarozumialstwo, za brak taktu, za zawiść, brak klasy.
Ruch „Solidarności” nie był moim ruchem, pomimo, że przez kilka miesięcy do związku należałem (biernie).

Zraził mnie jako prezydent, nie znosiłem jego wystąpień, miałem za złe otoczenie się ludźmi w stylu Wachowskiego, czy Drzycimskiego.
Ale jest, jest symbolem przełomu, jest człowiekiem, który wyniesiony na szczyt przysporzył Polsce splendoru – i
dzięki temu jest jak jest. Nie on stworzył „Solidarność”, tak jak nie uczyniła tego suwnicowa i Gwiazda. To tylko elementy. Nie oni tworzyli ideę i prawidła, nie są autorami 21 postulatów, nie wnieśli do ruchu pierwiastka intelektualnego. Ruch społeczny był dziełem doradców pierwszego komitetu strajkowego – a jego korzenie to ROPCiO, KOR, i inne związki opozycyjne. Także Kościół Katolicki. I setki tysięcy aktywnych działaczy w kraju.

Dla mnie mogą się między sobą zagryźć, mogą pluć na siebie, nie obchodzi mnie to. Dopóki to nie jest ze szkodą dla wizerunku kraju.
To nie Wałęsa jest winny, nie Gwiazdowie, nie popapraniec Wyszkowski. To ci, którzy ich ośmielają i tworzą im warunki do działania. Czyli ci, dla których teczki esbeckie to świętość, a materiały z nich pochodzące – to ewangelia i prawda.
A także ci, którzy na dyskredytacji Wałęsy „kręcą własne lody”. Wyciąganie trupa Gwiazdy i stawianie go w kolegium IPN – to właśnie dowód na to. Andrzej Gwiazda, co jest niewątpliwe – dawał się manipulować przez służby PRL. Teraz, w kolegium IPN – sam będzie legitymizował manipulacje Kaczyńskiego zasobami instytutu.

Jednak najgorszy jest upadek prestiżu Polski, przez podważanie pozycji Lecha Wałęsy jako elementu hsitorii – nie tylko Polski – lecz także Niemiec, Czech, Węgier… wolnej strefy krajów byłego obozu komunistycznego.
Ale to dla tworzących nowa politykę historyczną tak zwanej IV RP – nie ma znaczenia.

Azrael

Torebką ją, torebką!

Portal „Wprost” podał dziś informację;

Jolanta Szczypińska powinna się publicznie wytłumaczyć ze swojej torebki – apeluje w rozmowie z „Wprost” Joanna Senyszyn z SLD.

Chodzi o torebkę z charakterystycznym logo Coco Chanel, z którą wiceszefową klubu PiS oglądaliśmy na zdjęciu we „Wprost” z 20 maja. Okazało się, że może to być podróbka. – Szczypińska powiedziała mi, że kupiła ją za 50 zł u Wietnamczyka – oznajmił Jacek Kurski (PiS) w materiale wyemitowanym w „Szkle kontaktowym” w TVN 24.
Nie należy popierać piractwa, również w dziedzinie mody, szczególnie gdy jest się posłem – oburza się Joanna Senyszyn. I dodaje: – Można też rozważyć zastosowanie wobec posłanki przewidzianych prawem środków. Jolanta Szczypińska odmówiła „Wprost” komentarza w tej sprawie.

Informacja i satyryczna i poważna. W Szwecji – tak posłanka musiałaby się ostro tłumaczyć przed szefem parlamentu. Oskarżenie – jest jednak poważne, bo dotyczy przestrzegania prawa.

Jolanta Szczypińska, podważa autorytet Sejmu. Nie wiem, czy i jakie przepisy Kodeksu Karnego łamie, ale ważniejszy jest spór prestiżowy z Jolantą Senyszyn. Wrogiem politycznym.

Coś te torebki ostatnio przysparzają problemów. Najpierw Tinky Winky teraz to…

Azrael

Autyzm polityczny a tarcza

Sprawa tak zwanej tarczy antyrakietowej rozpala polskich komentatorów politycznych i samych polityków, bo nawet specjalista Andrzej Lepper był łaskaw się na ten temat wypowiedzieć. Jest przeciw, co mnie osobiście cieszy – ale dlaczego – tego już do końca nie wie…

Nazwa „tarcza antyrakietowa jest pojęcie, błędnym, bo to jest tak naprawdę GPALS, czyli Global Protection Against Limited Strikes – co jest pojęciem szerszym. Warto o tym wiedzieć i zwrócić uwagę na znaczenie w całym systemie układów radarowych – które mają znaczenie dużo większe niż systemy rakietowe.

Pisząc ten tekst, chciałem pisać o tarczy w Polsce w kontekście polskiej polityki narodowej, ale po zastanowieniu się stwierdziłem, że polskie służby dyplomatyczny, włączając w to prezydenta – nie prowadzą tej polityki w interesie Polski i Narodu. Zostańmy więc przy stwierdzeniu – autystyczna polityka zagraniczna. I to z niej wynikają polskie problemy przy rozmowach o tarczy na terytorium Polski.

Continue Reading →

Strajk lekarzy a demokracja

Przyglądam się już ponad dwutygodniowemu strajkowi lekarzy i nie mogę się im nadziwić. A moje zdziwienie polega na tym, że wiedzą o przegranej – a jednak odważyli się na ten ruch. Należy ich wspierać, w myśl dobrze rozumianej obrony demokracji i solidarności społecznej.

Oczywiście – popieram ich strajk całkowicie i rozumiem ich motywy. Tym bardziej, że strajkują rozumnie, bez szkodzenia pacjentom, ich odejście od łóżek jest przemyślane, nie słyszałem i nie widziałem w telewizji tak zawsze chętnie przytaczanych zdjęć rozeźlonych ludzi, zapłakanych matek czy umierających na serce ludzi.
I mają do tego rację – żądają tylko tego, czego wykształcony specjalista, inteligent i człowiek, który poza tym pełni służbę społeczną – powinien otrzymywać za swoją pracę. I to co jest zgodne z przepisami Unii Europejskiej.
Nie jestem specjalistą od ekonomiki służby zdrowia, ani zasad finansowania budżetówki, więc nie zamierzam budować skomplikowanych projektów i teorii uzdrowienia polskiej medycyny, która już nie jest SŁUŻBĄ, lecz ochroną zdrowia – czyli czynnikiem zwiększającym produktywność państwa.

Continue Reading →

Jak wspierać i się nie ubabrać…

Redaktor Igor Janke, publicysta „Rzeczpospolitej”, komentator radia „TOK FM”, dziennikarz telewizji „Puls”, właściciel portalu blogerskiego Salon24… uff, chyba wszystko… nerwowo reaguje, kiedy usiłuje mu się przyczepić łatkę publicysty zbliżonego do obecnej władzy, czyli, jak się to określa – reżimowego…

Broni swej niezależności, podskakuje na foteliku, kiedy ktoś mu próbuje imputować serwilizm wobec ekipy rządzącej.
Fakt, muszę to stwierdzić – trudno się w jego tekstach doszukać peanów i poparcia wprost dla Jarosława, Lecha, czy ich akolitów… nie zauważyłem tego.

Pisząc jednak w takim medium jak „Rzepa” i przebywając w pewnym środowisku – przechodzi się jednak „dymem” i atmosferą redakcji – ulega się zaczadzeniu, pewnej manierze – i siłą rzeczy – zaczyna się pisać nie po swojemu – ale tak, aby artykuł zmieścił się w linii…gazety.

Może dlatego wybitni felietoniści, tacy jak Stomma, Passent, Michalkiewicz (tak, ma talent polemiczny, szczególnie jak pisze o ekonomii…) piszą w domu, a do redakcji wpadają po kasę…
Nie trzeba pisać wprost „o czymś”, aby jednak wspierać reżim i tworzyć pewne konstrukcje, które nie łapią się zasad logiki – a bronią układu rządowego.

Redaktor Janke dziś zamieścił w „Rzepie” artykuł, pod wdzięczną nazwą „Histeria służy korupcji”.

Continue Reading →

Noże naostrzone

Trybunał Konstytucyjny na jakiś czas zatrzymał szaleństwo lustracyjne. Na krótko, bo lustratorzy już naostrzyli noże i szykują potężny kontratak. Nie tyle sami lustratorzy – co Jarosław Kaczyński…

I nie mówimy tu wcale o rozwiązaniach prawnych, o nowej ustawie, która byłaby zgodna z literą prawa, a przede wszystkim z Konstytucją RP. Wiadomo, że ustawa zasadnicza jest dla elit tak zwanej IV RP wrogiem podstawowym, że jest największą przeszkodą.

Pojawiły się w prasie 3 informacje, które z analizowane wspólnie dopiero dają pełny obraz tego, co nas czeka w krótkim okresie czasu.

Continue Reading →

„Nocna zmiana” – obraz bez stereografii

Telewizja publiczna pokazała film autorstwa Jacka Kurskiego, pod tytułem „Nocna zmiana”, w 15 rocznicę upadku rządu Jana Olszewskiego, aktu określanego przez niektórych „obaleniem”, przez innych – zamachem na niezależność, a przez innych – kontrrewolucją agentów… jak by to śmiesznie nie brzmiało.

Ciekawy film, z kilku punktów widzenia.

Continue Reading →

Koszulka z Chin

Mam na sobie gatki z polską metką – ale wyprodukowane w Chinach…
Skarpetki – takoż…
A w szafie – kilkadziesiąt t-shirtów też wyprodukowane z chińskiej bawełny, przy pomocy chińskich kobiet, opłacanych około 2 dolary… dziennie….

Przypominamy sobie o Chinach tylko w kontekście ich oszałamiającego wzrostu gospodarczego albo jak Andrzej Lepper pojedzie z wycieczką na Wielki Chiński Mur.

Od czasu do czasu – ruszy nas sumienie, jak Dalaj Lama przeleci gdzieś samolotem nad naszymi głowami, to ukaże się okolicznościowy artykulik na temat zbrodni w Tybecie.. Trzech „lewaków” stanie pod ambasadą przy Bonifraterskiej, z transparentem i zniczem, Amnesty International każe nam napisać jakieś listy w obronie więźniów sumienia.

4 czerwca przypominamy sobie masakrę z 1989 roku na Placu Tiananmen, gdzie zginęło być może nawet 3000 ludzi…znamienna data…

Obchodzi nas to? Wątpię, puszczamy okolicznościowe laurki, przypominamy sobie, szukamy jakiegoś filmu ze studentem przed czołgiem, na Youtube…

A jutro – znów Lepper, Giertych, Tuski, i tak dalej…

Cynizm i pragmatyka. W Polsce był Przewodniczący Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych Wu Bangguo, który podpisał parę kwitów… było to 25 maja, rozmawiał też z Bogdanem Borusewiczem…
Jakaś gazeta się zająknęła o Placu Niebiańskiego Spokoju?! Ależ, bez przesady!…

Wszyscy my, klienci medialnej papki, jesteśmy znieczuleni i manipulowani. Nie ma w nas już od dawna czegoś takiego jak ludzki solidaryzm…jeżeli jest – to jest to sztuczne, na pokaz.

Ostatnio najbardziej mnie zniesmaczył spektakl o angielskiej dziewczynce porwanej w Portugalii… smutne, fakt.
Ale w Afryce w tym czasie zmarły setki, tysiące dzieci…

Koszulki z napisem „Nie płakałem po bohaterach z Tiananmen” – jednak nie założę….

Azrael

Lewy – prawy czerwcowy

W poprzednim artykule napisałem, co było pod spodem spraw z dnia i nocy 4 czerwca 1992 roku – czyli próba wykorzystania wojsk wewnętrznych, dawnego KBW i żandarmerii do działań siłowych

A na wierchu… mieliśmy nieudolnego premiera Jana Olszewskiego, który nie był wstanie sformować nawet kompletnego rządu.

Ten rząd nie został obalony – on się „obalił” sam. Prawdziwą przyczyną jego upadku było to, że nigdy nie miał za sobą parlamentarnej większości. Został poparty przez Waldemara Pawlaka, który nie mógł jednak wejść do rządu – bo w nim znajdowały się konkurencyjne formacje ludowe. KPN Moczulskiego nie mógł wejść, że względu na agenturalną przeszłość Moczulskiego, a KLD i UD – były zbyt liberalne – a Olszewski między innymi wygrał wybory poprzez lansowanie pierwszych wersji hasła „Balcerowicz musi odejść”. A z grupą Wałęsy – po prostu nie mógł się dogadać.

Po dusznej nocy z 4 na 5 czerwca – premierem in spe został Waldemar Pawlak – a potem już zaczął się powrót lewicy, uwieńczony pierwszą kadencją Aleksandra Kwaśniewskiego.

Nie warta jest ta data szerszego komentarza, a na pewno – nie apeli okolicznościowych i konferencji. Warta zapamiętania – bo to ona ustawiła sprawy lustracji na lata.

Najlepszy komentarz do tych wydarzeń dał…Kazik…

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=zDdg12TRqK4]

Azrael

Zamach stanu 4 czerwca

W Sejmie, w niedzielę, w Sali Kolumnowej, miała miejsce konferencja poświęcona „obaleniu” rządu Jana Olszewskiego, 4 czerwca 1992 roku, spraw, znanych pod nazwą „nocy teczek”.

Za stołem prezydialnym usiedli Jarosław Kaczyński, Jan Olszewski i Antoni Macierewicz. Były wspomnienia, przemówienia ku czci „pierwszego demokratycznego rządu”…

Rząd Jana Olszewskiego powstał w grudniu 1991 r.. W maju wszedł w ostry konflikt z Lechem Wałęsą. Upadł po “nocy teczek” 5 czerwca, po tym, jak Antoni Macierewicz przedstawił szefom klubów “zasoby archiwalne MSW”, tak zwaną listę Macierewicza, na której znalazły się między innymi nazwiska marszałka Chrzanowskiego, samego Olszewskiego i Lecha Wałęsy..

Jan Olszewski, w swoim wystąpieniu w Sali Kolumnowej Sejmu stwierdził, że to nie teczki były główną przyczyną upadku jego rządu.

Continue Reading →

Erystyka według Kwaśniewskiego


Mam taki pogląd, że to człowiek niesie ideę, a nie odwrotnie… To ludzie, ich osobowość i siła witalna jest decydująca o powodzeniu politycznym, o sukcesie ruchu politycznego, partii, ugrupowania. Zostawiam „jajogłowym” dyskusje o podstawach państwowości, o moralności, o tym, jak się postrzega słowa „patriotyzm”, „interes narodowy”, „solidarne państwo”. Ci, którzy na ten temat prowadzą długie dyskusje na poważnie – rzadko potrafią przekuć to na sukces polityczny. Zrozumiał to też Jarosław Kaczyński – który w nośne hasła ubrał socjotechniczny projekt zdobycia władzy.

I Kwaśniewski niesie ideę – nie idę, opartą o przemyślenia i doktryny, zwietrzałe, z XX wieku -lecz ideę stworzenia ruchu politycznego, który musi zdobyć władzę. Bo Kwaśniewski – musi wygrać – nie ma alternatywy.

Continue Reading →

Czarny socjalizm w IV RP

Politycy, wielcy mężowie stanu zapisali jako twórcy pewnych idei i prądów politycznych, zostawiając trwały ślad w historii. W XX wieku, który był pod tym względem zupełnie wyjątkowy, mieliśmy i faszyzm, i komunizm, stalinizm, nazizm, gaullizm – żeby wymienić tylko te najważniejsze doktryny polityczne.
Nawet politycy, którzy działali w ramach pewnego konkretnego prądu politycznego, nie tworząc nowej doktryny – zapisali się godnie w historii – tak jak Margaret Thatcher, czy choćby odchodzący właśnie Tony Blair, którego odnowa brytyjskiej Labour Party – to nowa wartość polityczna. Wprawdzie Trzecia Droga okazała się porażką i raczej bardziej taktycznym pomysłem niż ideą – ale dla premierowi wiele lat zwycięstw politycznych.

A z czym mamy do czynienia w Polsce, zwaną obecnie IV RP? Czym się zapisze i co stworzy Jarosław Kaczyński?

Continue Reading →

Gej – obywatel i człowiek

Nie interesuję się sprawami gejów, homoseksualistów, jest mi to obojętne, tak samo jak rozterki wierzących czy problemy zdradzanych przez mężów kobiet. Są to dla mnie takie same nic nie znaczące problemy, jak susza w rolnictwie czy przymrozki dla sadowników. Nie czarujmy się – dla 90% społeczeństwa, a może i większej liczby – to temat sztuczny, wymyślony przez media.

Wynika to też z tego powodu, że przy rozpatrywaniu takich problemów stosuję brzytwę Ockhama, która należycie użyta i zdefiniowana – daje spokój i jasność. I oczywiście – dochodzi do tego wiedza i świadomość.

Continue Reading →

Czas na wojnę

Można właściwie postępować tak, jak postępuje większość społeczeństwa. Jak pokazały ostatnie wybory powszechne, w 2005 roku – prawie 60% obywateli… czyli w myśl zasady – mamy to w dupie…

Bo nie pójście do urn – to właśnie takie modelowe podejście – nie interesuje mnie to, mam to w głębokim poważaniu i oddaję się swoim sprawom – a oni – niech się bawią dalej….

I teraz też, kiedy rządzi katolicko – populistyczno – nacjonalistyczna korporacja władzy – czyli czarny socjalizm, jest wielka grupa społeczeństwa, która mówi właśnie – nic mnie to nie obchodzi, ja robię swoje, pracuję, wychowuję dzieci, uczę się, studiuję, a jak mi się nie spodoba – to granice są otwarte…

I to jest błąd, błąd, który pozwala właśnie „nieomylnym”, zarozumiałym i ksenofobicznym Kaczyńskim zajmować, co raz większe połacie państwa, wchodzić w obszary prywatności społeczeństwa i co najgorsze – myśli ludzi.

Continue Reading →

Lekarze już wygrali

Nawet jeżeli strajk okaże się porażką – to i tak sprawiedliwość będzie po ich stronie.

Polska opieka medyczna, służba zdrowia wymaga reform i wymaga pieniędzy – i rzetelnego podejścia do problemów a nie medialnych występów.

Lekarze postępują zgodnie z prawem, zgodnie z etyką lekarską, i zgodnie z interesem społecznym. Bo strajk nie jest tylko dla nich, lecz dla pacjentów. Dobrze wynagradzany lekarz z szeregu, pracujący zgodnie z normami Unii Europejskiej, będzie bardziej wydajny, będzie miał więcej czasu na dokształcanie i będzie myślał o pacjencie, a nie o tym, jak za 1200 zet polskich utrzymać siebie i rodzinę.
OZZL, pod wodzą Krzysztofa Bukiela walczy o całość służby zdrowia. Bo jeżeli on wymusi na rządzie podwyżki – to wymusi na nim także rzetelną reformę SZ, w tym także NFZ – i da prawo do żądań podwyżek dla innych medycznych grup zawodowych. Lekarze pokazują, jak są wykorzystywani – a sam strajk jest przykładem, jak obecna władza stara się manipulować społeczeństwem

Próby chamskiego rozgrywania jednych związków zawodowych SZ przeciw deugim podjęta przez Jarosława Kaczyńskiego, została słusznie odepchnieta i odrzucona przez lekarzy. Stare, dobre w czasach komunistycznych stawianie jednych przeciw drugim, tak chętnie przywołane przez PiS – tym razem się nie uda.”Łże elita” medyczna nie da się zrobić w konia!
Rozmydlenie dyskusji, quasi realistyczne argumenty, próby upolitycznienia protestu (prymitywna i chamska manipulacja Szczypińskiej) nie udadzą się.

To nie oni, lekarze z małych szpitali i przychodni odpowiadają za reformę, to wypasione pyski Sośnierza, Piechy i Religi powinny się martwić, jak zreformować SZ dla dobra pacjentów.
Brak pomysłów, komunistyczne w stylu położenie łap na pieniądzach w NFZ – to jedyne sukcesy tej ekipy.

Idąc z chorym dzieckiem do przychodni, pamiętajmy – oni zarabiają z reguły mniej niż my, mają za sobą w przypadku drugiego stopnia specjalizacji co najmniej 10 lat studiów, praktyk, są być może po 12 godzinnym dyżurze…

Albo idź prywatnie… chyba że jesteś potomkiem komunizmu, popierającym jego neo wydanie, pod postacią PiS.
Bo ONI uważają, że tak musi być…

Jesteś myślący, masz ochotę na zdrową, dobrą służbę zdrowia – popieraj ten strajk.

Azrael

Dlaczego prawica nie będzie rządzić w Polsce

Za sobą mamy 18 lat rządów demokratycznych, w których to, co czteroletnie rozdanie, zmieniały się rządy. I ani razu nie rządziła Polską prawdziwa prawica.

Prawica z krwi i kości, o prawdziwej proweniencji konserwatywnej, z liberalnym, rynkowym, minimalistycznie etatystycznym programem, ale nastawiona na poprawę bytu społeczeństwa i dobra Narodu – takiej ekipy rządowej nie było.

Ani rząd Olszewskiego, ani Bieleckiego, Suchockiej czy Buzka – nie mówiąc już o ostatnim – nie były to rządy prawicowe. Prawica, jako formacja, nie była do dziś dnia wstanie utworzyć trwałej, prawicowej z krwi i kości formacji, a co za tym idzie – programu, który pozwoliłby jej uzyskać w społeczeństwie poparcie.

Oczywiście, trudno w tak pogmatwanej sytuacji w Polsce dokładnie określić, kto na miano prawicy zasługuje, a kto nie.
Taki miernikami, ale wielce ułomnymi – są opinie na temat komunizmu w PRL oraz lustracji. Ale zostawmy to jednak – i tak zbyt dużo pustych dyskusji jest na ten temat…

Dlaczego tak się dzieje?

Continue Reading →

Nie tylko Kwaśniewski i RRD

RRD wystartował w sposób spektakularny, przy komentarzach mediów, oczywiście, głównie zaintresowanych tym, czy i jak ta inicjatywa pomoże Aleksandrowi Kwaśniewskiemu w powrocie do polskiej polityki.

Obok RRD wystartowała jednka inna inicjatywa, według mnie jeszcze ciekawsza, bo poświęcająca się nie spektakularnym działaniom w formie seminariów, sympozjów, czy konferencji – lecz wykonująca pracę od podstaw.

To reaktywowane w styczniu tego roku konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”.

Kilka informacji, ze strony tego przedsięwzięcia;

Continue Reading →

Słuszne, nieuzasadnione podwyżki

Po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, wszyscy sobie ostrzyli zęby na to, że będzie lepiej. Lepiej, łatwiej, przyjemniej. Wiele projektów, które wyborcom były serwowane, wyglądały znakomicie. I sprawy odzyskiwania państwa, przywracania go obywatelom, administracja przyjazna swym klientom, „tanie państwo”

Wiele tego było.

Jednym z tych elementów była także projekt solidarnego państwa.

Przypomnijmy – autorem tego projektu był „premier na cztery lata” (słowa Jarosława Kaczyńskiego), Kazimierz Marcinkiewicz.

Cały projekt rozpisany był enumeratywnie na wszystkie ministerstwa. Także jego elementy znalazły się w programie dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Continue Reading →

  • Facebook