<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - zwykłe pisanie &#187; Etyka</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/etyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 14:30:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Odstrzelony ornitolog</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/30/odstrzelony-ornitolog/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/30/odstrzelony-ornitolog/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 14:30:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4260</guid>
		<description><![CDATA[Jest takie popularne powiedzenie, odnoszące się do grup interesów &#8211; &#8222;Kto nie z Mieciem, tego zmieciem&#8221;, co oznacza, że każdy kto nie zgadza się z bossem, może być usunięty, unieszkodliwiony&#8230; W polityce to powiedzenie ładnie komponowało się z postacią szarej eminencji Pałacu Namiestnikowskiego za czasów prezydentury Lecha Wałęsy, Mieczysława Wachowskiego, który potrafił neutralizować swoich wrogów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jest takie popularne powiedzenie, odnoszące się do grup interesów &#8211; &#8222;Kto nie z Mieciem, tego zmieciem&#8221;, co oznacza, że każdy kto nie zgadza się z bossem, może być usunięty, unieszkodliwiony&#8230; W polityce to powiedzenie ładnie komponowało się z postacią szarej eminencji Pałacu Namiestnikowskiego za czasów prezydentury Lecha Wałęsy, Mieczysława Wachowskiego, który potrafił neutralizować swoich wrogów &#8211; w tym braci Kaczyńskich&#8230;</p>
<p>Niektórzy twierdzą, że Prawem i Sprawiedliwością nie rządzi sam Jarosław Kaczyński, ale sekta polityczna, której on jest przywódcą. Niektórzy określają to otoczenie mianem Talibów, ale chyba trafniejsze jest porównanie, jakie swego czasu uczynił Ludwik Dorn, który przyrównał środowisko skupione wokół szefa PiS-u do eunuchów&#8230; Oba określenie się doskonale uzupełniają, ale nie tłumaczy to tego, dlaczego Kaczyński uważany jest za proroka, zresztą nie tylko przez jego otoczenie, ale również przez dużą część społeczeństwa. Gdyby na zimno przeanalizować karierę, dokonania Kaczyńskiego, to cała jego kariera polityczna to pasmo klęsk, porażek politycznych i wyborczych, przetykane kilkoma sukcesami&#8230;</p>
<p>Ale wróćmy do tej sekty; Takie środowisko ma to do siebie, że jest hermetyczne i niereformowalne, nie znosi krytyki i nie dopuszcza do siebie &#8222;onych&#8221; innych, obcych. Jednym z nielicznych, którzy ostatnimi laty nie odeszli, ale przyszli do PiS, był Marek Migalski, obecnie europoseł. Migalski sam wskoczył do politycznego wehikułu Kaczyńskiego i został &#8211; warunkowo &#8211; zaakceptowany. Ten warunek sobie wywalczył sam, dobrym wynikiem wyborów do Parlamentu Europejskiego. Dobry wynik, na Śląsku, został osiągnięty nie dlatego, że dr Migalski jest dobrym naukowcem, politologiem, ale dlatego, że okazał się dobrym i skutecznym politykiem. Migalski kilka lat temu, bez niczyjego nacisku, wybrał karierę komentatora politycznego i gwiazdy mediów, zanim stał się uznanym, szanownym i zakotwiczonym naukowcem. Potem chciał się habilitować, ale stygmat uwiązanego do PiS komentatora nie pozwolił mu na osiągnięcie statutu samodzielnego pracownika naukowego. Środowisko naukowe uznało, że zarówno dorobek naukowy, jak i polityczne uwikłania, nie pozwalają na przyjęcie go w pełni do panteonu uniwersyteckiego. No i został politykiem. Migalski kilka razy w swojej wyborczej kampanii żartował, że tak jak ornitolog, zajmujący się ptakami, marzy, aby kiedyś stać się ptakiem, tak politologowi nie można odbierać marzeń o staniu się politykiem&#8230;</p>
<p><span id="more-4260"></span>Migalski przez wiele miesięcy postrzegany był, zarówno wewnątrz partii, jak i przez obserwatorów z zewnątrz, jako ten, który jest nową, świeżą twarzą PiS. Miał on przyciągnąć do tej formacji ludzi młodych, inteligencję, ludzi ideowych i zaangażowanych. Byli nawet tacy, którzy twierdzili, że Migalski to poważny kandydat do przywództwa w tej partii, a może nawet kandydatem na prezydenta. Tak, to były słowa samego Jarosława Kaczyńskiego. Ale tak naprawdę był ciałem obcym. I dodatkowo pogubił się, zamiast zająć się poważna pracą, stał się politycznym celebrytą,a dodatkowo nieudanym prześmiewcą, czego dowodem jest jego blog polityczny.</p>
<p>Po wyborach prezydenckich (w których brał dość aktywny udział, jako konsultant sztabu wyborczego), Migalski kilkakrotnie pozwolił sobie na ostrą, ale wcale nie nadmiernie, krytykę PIS-u (nawet nie samego Kaczyńskiego), decyzji podejmowanych w tej partii, oraz kierunku, jaki obrała. Nie podoba mu się pozostawienie elektoratu centrowego, brak realnej krytyki poczynań rządu i Platformy Obywatelskiej, zamiast skupienia się na sprawie katastrofy smoleńskiej. Migalski, nie uwiązany formalnym związkiem z partią, wrócił po prostu do tego, co robił wcześniej, czyli do krytycznej analizy politologicznej. Ale to nie z PiS, to nie z Jarosławem Kaczyńskim.</p>
<p>Odpowiedź była ostra, brutalna. Jarosław Kaczyński przypomniał, że Migalski otrzymała &#8222;ogromny awans&#8221;, czyli miejsce na liście wyborczej, a jego krytyka wobec partii to &#8222;niegodne&#8221; zachowanie. Kaczyński wyciągnął dwururkę i strzelił grubym śrutem w Migalskiego&#8230;Marek Migalski popełnił największą zbrodnię, jakiej sekta i jej przywódca nie mogą zostawić bez kary. Otóż Migalski podważył jego nieomylność, ważył się zanegować pryncypia władzy Kaczyńskiego i linię partii. Na szczęście to nie czasy i kraj Zinowiewa, Kamieniewa, Trockiego, bo kto wie&#8230;</p>
<p>Co może zrobić teraz pan doktor Migalski? Może położyć uszy po sobie, zamilknąć na czas jakiś, chyłkiem, przez poufnych poprosić o audiencję, ukorzyć się i po ucałowaniu pierścienia władzy, powrócić do chwalby Genialnego Stratega. Ale może też odciąć się całkowicie od PiS (w PE ma jeszcze 4 lata &#8222;odsiadki&#8221;) i spróbować rozpocząć samodzielną karierę polityczną. Może po prostu rzucić tę ohydną politykę, wrócić do nauki, a może spróbować &#8222;sprawdzić się w biznesie&#8221;&#8230; ale na to zapewne nie pozwoli mu temperament.</p>
<p>Zobaczymy. Pewne jest to, że lot naszego ornitologa został dość brutalnie zaburzony.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/30/odstrzelony-ornitolog/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poza prawem &#8211; sprawa Barbary Blidy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 10:15:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Blida]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4254</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych.</p>
<p>Od dnia tragedii w domu Barbary Blidy jestem przekonany, że za jej śmierć jest odpowiedzialny polski system polityczny, powiązany z układem prokuratorskim i służb specjalnych, który wyraził zgodę na działania ABW, które miały być początkiem rozgrywki politycznej z lewicą. I dziś, po ponad 3 latach stwierdzam, że moje konkluzje potwierdziły się i wzmocniły, jednocześnie utwierdziłem się, że zmowa milczenia i korporacjonizm prokuratury i służb specjalnych nie pozwoli na dojście do prawdy.</p>
<p>Układ jest czytelny, zaczyna się w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego, prowadzi przez Zbigniewa Ziobro do ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę, Grzegorza Ocieczka, szefa delegatury na Śląsku, aż do prokuratury okręgowej w Katowicach. Kluczem do wyjaśnia sprawy jest złamanie zmowy milczenia prokuratorów katowickich &#8211; i nie zmieni nawet tego umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi śledztwa w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie dochodzenia przeciwko Barbarze Blidzie.</p>
<p><span id="more-4254"></span>Wiele nadziei pokładałem w komisji sejmowej, kierowanej przez posła SLD, dobrego prawnika, Ryszarda Kalisza. Tym rozczarowanie jest większe, że jego trzyletnia praca przynosi, jak do tej pory tak mizerne rezultaty. Komisja praktycznie nic nie zrobiła w kierunku wyjaśnienia i przesłuchania, już po zamknięciu dochodzenia prokuratorskiego, osób, które nie brały udziału bezpośrednio w tak zwanej “realizacji” zatrzymania B. Blidy. Chodzi przede wszystkim o osobę, wokół której kręcił się akt oskarżenie posłanki SLD, Barbarę Kmiecik, a także byłego posła SLD, Ryszarda Zająca.</p>
<p>Największym zawodem jest praca i postępowanie Ryszarda Kalisza. Widzę wyraźnie, że poseł SLD nie dołożył należytych starań, aby praca szła sprawniej. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera), są zgodne z prawdą. Brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, każą wysnuwać wniosek, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówi się w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych mogą rzutować na jego decyzje. Przede wszystkim jednak Ryszard Kalisz nie wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to, niezależnie od formalnego statusu komisji – sprawa natury politycznej. Bo już dawno formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, nieżyjący już mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie publicyści i politycy.</p>
<p>Komisja zamierza zamknąć sprawę już we wrześniu tego roku. Biorąc pod uwagę czas jej pracy &#8211; czas ku temu najwyższy. Natomiast jeżeli chodzi o efekty &#8211; do zrobienia pozostało bardzo dużo.</p>
<p>Od wielu miesięcy nad sprawą, nie tylko publicystycznie, pracuje dwóch dziennikarzy śledczych &#8211; dokumentalista Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski, z tygodnika &#8222;Polityka&#8221;. Rezultatem ma być film i jednocześnie przygotowana książka. Ale informacje, jakie obaj zdobyli, pracując u źródeł, na Śląsku, jak wynika z wypowiedzi Latkowskiego, są na tyle szokujące, że obaj wyjdą poza tradycyjne dziennikarstwo śledcze.</p>
<p>Wczoraj przed komisją sejmową stanął Jarosław Kaczyński, który kategorycznie stwierdził, że sprawy Barbary Blidy nie było, a jej nazwisko gdzieś tam tylko mignęło w czasie prowadzonego śledztwa&#8230; Tak, z jego punktu widzenia nie było sprawy, ponieważ nie było sukcesu&#8230; Tylko, dlaczego w dniu &#8222;realizacji&#8221; przez ABW zatrzymania, zapowiadana była konferencja Zbigniewa Ziobro, skąd ten popłoch służb, prokuratury, samego Ziobry? I co z zeznaniami innych uczestników spotkań w jego gabinecie, Kaczmarka i Kornatowskiego?</p>
<p>Sprawa wyjaśnienia śmieci Barbary Blidy (nie samobójstwa, ale właśnie śmierci&#8230;) musi wyjść poza ramy porządku prawnego, komisji Kalisza, dochodzeń prokuratorskich. I tak jak państwo dopuściło do nadużycia władzy wobec Barbary Blidy, z powodów stricte politycznych, tak będzie musiało sobie poradzić z wiedzą, która oskarża i polityków i jego instytucje.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/203884/Poza-prawem-sprawa-Barbary-Blidy/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kłamstwo i patologie&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/26/klamstwo-i-patologie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/26/klamstwo-i-patologie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jul 2010 15:33:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4244</guid>
		<description><![CDATA[Moralność w polityce to problem nadzwyczaj trudny i tak naprawdę bez rozwiązania. Czy polityk powinien się posługiwać kłamstwem, czy tylko nie powinien mówić do końca prawdy? Czy polityk może być moralny, czy w samej idei uprawiania polityki może być obecny pierwiastek moralności? Moralność, jako zestaw norm, wzorów, zasad i ideałów postępowania, które regulują stosunki polityka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Moralność w polityce to problem nadzwyczaj trudny i tak naprawdę bez rozwiązania. Czy polityk powinien się posługiwać kłamstwem, czy tylko nie powinien mówić do końca prawdy? Czy polityk może być moralny, czy w samej idei uprawiania polityki może być obecny pierwiastek moralności?</p>
<p>Moralność, jako zestaw norm, wzorów, zasad i ideałów postępowania, które regulują stosunki polityka ze społeczeństwem – a w bardziej wąskim znaczeniu – z jego wyborcami – ma ścisłą korelację z wykonywanym zawodem polityka, którego celem głównym nie jest wcale niesienie pomocy społeczeństwu, lecz walka o zdobycie władzy i jej utrzymanie. Tak naprawdę polityka to techniki i metody manipulacji. Mało jest tu miejsca na wartości moralne, na ideały, czy na prawdę. Orężem polityka, oprócz mediów, jest kłamstwo. Bo czym innym, niż kłamstwo są obietnice wyborcze, czymże jest „program naprawy”, czy „uzdrowienia”, „odzyskania” i „rozszerzania” niż kłamstwem? Czym innym były w ustach Jarosława Kaczyńskiego słowa o porzuceniu idei IV RP, o porozumieniu, o przyszłości, o państwie jako wartości moralnej, czy o kompromisie&#8230;?</p>
<p>Kłamstwo jest wpisane w strukturę zawodu polityka. Nie można go więc poddać analizie moralnej, wolno jednak określić, czy kłamstwo możemy uznać za uprawnione i akceptowalne. Jeżeli założymy, że kłamstwo ma służyć dostarczaniu innym fałszywej informacji, lub zablokowaniu dostępu do prawdy, w interesie samego polityka i interesie społecznym – to można by uznać kłamstwo za akceptowalne i usprawiedliwione. Z tego punktu widzenia &#8222;przemiana&#8221;, jaka dokonała się w Jarosławie Kaczyńskim, w trakcie kampanii wyborczej, można uznać za częściowo usprawiedliwioną. Gdyby jeszcze wygrał te wybory, nikt by się już w ogóle nie pytał o jego obietnice i przemiany&#8230;</p>
<p><span id="more-4244"></span>Właściwie prawie wszyscy powinni być zadowoleni z tego, że Jarosław Kaczyński wrócił do starej retoryki, starego stylu, dobrze znanego garnituru politycznego. Z jednej strony ci, którzy nie wierzyli w jego przemianę (jak niżej podpisany) mają tę satysfakcję, że się nie pomylili. Ci natomiast, którzy twierdzili, że szef PiS-u nie zmienił się ani o jotę, też są wygrani, ponieważ wywiady, wypowiedzi, konferencje Kaczyńskiego dobitniej, niż kiedykolwiek to potwierdzają. Celem działań politycznych jest zdobycie władzy, która umożliwia realizowanie swoich planów. A że nasze plany są ukryte, to już zupełnie inna bajka. I właśnie ta trzecia grupa, pewnie nieliczna, uważała, że Kaczyński radykalnie zmienił plany i jego partia stanie się wreszcie odpowiedzialną za państwo opozycją, co może w przyszłości dać jej także władzę.</p>
<p>Ale interes państwa i społeczeństwa jest dla Jarosława Kaczyńskiego daleko w hierarchii celów. Nadrzędnym celem jest walka. Kiedyś była to walka z układem i porządkiem państwa III RP, teraz walka z Platformą Obywatelską i krucjata w stronę Wawelu &#8211; tworzenie mitu zmarłego brata, Lecha Kaczyńskiego. I nie wielu obserwatorów ma odwagę przyznać, że Kaczyński już dawno, jeszcze przed katastrofą smoleńską przedłożył swój interes prywatny, osobisty, nad interes państwa.</p>
<p>Polityczni komentatorzy, dziennikarze, próbują się w wolcie Kaczyńskiego, zapoczątkowanej w wyborczy wieczór 4. lipca doszukać jakiejś strategi politycznej, choćby taktyki, na zbliżające się wybory. Przecież racjonalne by wydawało się, że za sukcesem, jakim niewątpliwie było 47% poparcia, powinny pójść beneficja dla Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyliusza, prowadzących dla niego sztab wyborczy. A tu zupełnie coś innego &#8211; władzę w PiS, partii i klubie parlamentarnym otrzymali twardogłowi, starzy towarzysze. Wydawało się logiczne, że utrzymanie przy PiS młodszego, miejskiego elektoratu może przynieść korzyści w wyborach samorządowych, w dużych miastach. A zachowanie Kaczyńskiego to zniweczyło&#8230; Ba, niektórzy nawet uważali, że PiS z populistycznej partii narodowo-katolickiej może się stać formacją konserwatywną, a nawet republikańską (przecież powrót do PiS środowiska Ujazdowskiego, Sellina i Polaczka na to wskazywał&#8230;). Jednak stało się zupełnie coś innego. Jarosław Kaczyński zaostrzył kurs, do takiego, jakiego w jego wykonaniu jeszcze nie było&#8230;</p>
<p>Kaczyński nie potrafi tworzyć programów, mówić do intelektu i do świadomości społecznej. To polityk konfliktu i destrukcji. Pozbawiony zupełnie zaplecza intelektualnego, bez doradców i &#8222;hamulcowych&#8221; w stylu własnego brata, czy Ludwika Dorna, powrócił do swojej &#8222;normalności&#8221;, która oznacza gniew, agresję, destrukcję i własne fobie.</p>
<p>Kaczyński nie ma żadnych planów dla Polski, nie ma planów wyborczych, wszystkie jego działania podporządkowane są jego ego. I jest to patologia polityczna.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/26/klamstwo-i-patologie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Leszek Kołakowski &#8211; rocznica</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/19/leszek-kolakowski-rocznica/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/19/leszek-kolakowski-rocznica/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 07:14:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4225</guid>
		<description><![CDATA[W sobotę, 17. lipca, minęła pierwsza rocznica śmierci najwybitniejszego polskiego myśliciel XX wieku, Leszka Kołakowskiego. Jeden z jego wykładów do przemyślenia; 1. O władzy (1/2) 2. O władzy (2/2) Azrael]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W sobotę, 17. lipca, minęła pierwsza rocznica śmierci najwybitniejszego polskiego myśliciel XX wieku,<strong> Leszka Kołakowskiego</strong>. Jeden z jego wykładów do przemyślenia;</p>
<p>1. O władzy (1/2)</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/hnwBbJ3u-T8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/hnwBbJ3u-T8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>2. O władzy (2/2)</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/BOODPDMh8wY&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/BOODPDMh8wY&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/19/leszek-kolakowski-rocznica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 16. lipca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/16/zapiski-zza-atlantyku-16-lipca-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/16/zapiski-zza-atlantyku-16-lipca-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Jul 2010 09:57:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4220</guid>
		<description><![CDATA[Mad Mel Wściekły, prawdopodobnie pijany i dyszący Mel Gibson, aka Brave Heart, krzyczy przez słuchawkę do matki swojego najmłodszego dziecka “Zgwałcą cię czarni i będzie to twoja wina bo ubierasz się jak &#8230;..; kim ty jesteś, skończysz w ziemi, potrafię to zaaranżować”. Trzy taśmy z pogróżkami oraz wyzwiskami nie tylko w stosunku to Oksany Grigorievnej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;">Mad Mel</span></h2>
<p>Wściekły, prawdopodobnie pijany i dyszący Mel Gibson, aka Brave Heart, krzyczy przez słuchawkę do matki swojego najmłodszego dziecka <em>“Zgwałcą cię czarni i będzie to twoja wina bo ubierasz się jak &#8230;..; kim ty jesteś, skończysz  w ziemi, potrafię to zaaranżować”</em>. Trzy taśmy z pogróżkami oraz wyzwiskami nie tylko w stosunku to Oksany Grigorievnej obiegły media i Gibson, który od kilku lat miał przydomek rasisty oraz antysemity, stał eis ulubionym tematem Ameryki. Mel Gibson, przez wiele lat, przykładny ojciec oraz mąż nagle znalazł sobie nowy obiekt miłosny, porzucił żonę, dzieci i zamieszkał z rosyjską piosenkarką i wkrótce na świat przyszło ich pierwsze dziecko. Sielanka nie trwała długo, na początku roku, Grigorievna podała, że Gibson uderzył ją w twarz powodując złamanie zęba. Para rozeszła się, a Gibson musiał wypłacić całkiem sporą sumę pieniężną na dziecko z Rosjanka. Pełna kultura. Ostatni film 54-letniego aktora zrobił klapę, powodem może być powtarzanie tej samej roli. Kiedy pierwsza taśma dostała się do opinii publicznej, prawdę mówiąc, nikogo to nie zdziwiło, że Gibson uważa Meksykanów za mniej niż ludzi, że jest rasista oraz antysemitą. Ostre słowa, ale słowa potwierdzone przez jego wypowiedzi.</p>
<p>Były ulubieniec milionów okazał się maniakalnym typem, pijakiem, który wypowiada słowa i obraza się na tych, którzy mają problem z jego wypowiedziami. Gibson, tak jak i sportowcy czy politycy, to osoba publiczna i za to ma płacone spore sumy pieniężne. Ze sławą jednak wiąże się pewien koszt, koszt braku prywatności oraz, ciągłej inwigilacji ze strony mediów oraz fanów, którzy nie zawsze są zbyt mili.</p>
<p><span id="more-4220"></span></p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/07/Mel.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4221" title="Mel" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/07/Mel.jpg" alt="" width="260" height="190" /></a></p>
<p>W swoich filmach, Mel Gibson to wesoły i dowcipny glina, ojciec, zwariowany bohater, który walczy z nieprawością; to obrońca skrzywdzonych, to waleczny Szkot William Wallace, prawdziwy Maverick, którego latami oglądano z przyjemnością. A ze od czasu do czasu pojawiał się chwiejąc na nogach i powiedział nie zawsze to co jest uważane za poprawne, wybaczano mu, Gibson wracał jak bumerang na ekrany zarabiając miliony.</p>
<p>Kiedy w 2004 roku ukazał się film “Pasja”, ukazujący cierpienie Jezusa oraz Żydów jako tych, którzy go zdradzili, w Ameryce widać było istniejący ogromny antysemityzm, o który posadzą się Polaków, oraz Europejczyków.  Późniejsze wypowiedzi aktora podczas pijanych ekscesów potwierdziły jego antysemicki stosunek do Żydów. Kiedy policja zatrzymała pijanego Gibsona, aktor najpierw zapytał oficera czy jest Żydem a potem powiedział, że Żydzi są winni wszystkim wojnom  i że należało im się to co się stało podczas II WŚ. Fakt, ludzie mówią różne rzeczy, kiedy są pijani i można debatować,  czy to oni wypowiadali owe opinie czy wypita tequila. Mel Gibson Mr. Hyde i Dr. Jekyll w jednej osobie. Nigdy nie wiadomo, który z nich będzie dominował.</p>
<p>Filmy Gibsona zarobiły miliony. Kto nie lubi oglądać „Braveheart”, „Zabójczej Broni” czy „Mavericka”?  Mel Gibson to zagorzały katolik, który według mnie wierzy, że za grzechy należy się kara.  „Pasja” była dla niego forma katharsis, ukazaniem, że wszyscy jesteśmy grzesznikami i należy nam się kara. Gibson to Jezus, ból przezywany przez Jezusa to ból Gibsona. Każdy bohater Gibsona jest albo bity, podłączany do prądu, albo w jakiś sposób poddany cierpieniu fizycznemu. Ewangelia według Świętego Mela  jest taka &#8211; wybacz tym, którzy cie prześladują, tak długo jak się ze mną zgadzasz, nie krytykujesz ani mnie, moich opinii ani moich filmów.  „Pasje” jako film trudno ocenić lub krytykować. W końcu jest to film o cierpieniu oraz śmierci Jezusa. To co mi przeszkadzało, to masochistyczne do przesady przedstawienie ostatnich godzin życia Chrystusa. Czy naprawdę było konieczne ukazanie bicia, cierpienia oraz poniżania Jezusa? Kiedy Martin Scorsese zrobił film pt „Ostatnie kuszenie Jezusa Chrystusa”,  jeden z ciekawszych filmów na temat religii, został prawie ukrzyżowany za to, że ośmielił się ukazać wizje Jezusa, w której ma żonę i dzieci. Tego, ze pragnął być zwykłym człowiekiem. I nikt nad nim nie płakał. Ostatnim dużym sukcesem filmowym Gibsona było „Apocalipto”, w którym też mogliśmy sobie pooglądać różne przerażające sceny mordowania i bicia.</p>
<p>Pogróżki nagrane na taśmie wszczęły postępowanie przeciwko aktorowi i prokuratura w każdej chwili może mu postawić zarzuty za pobicie matki jego najmłodszego dziecka.  Gibson, w swojej obronie, podkreśla, że jego problem z alkoholem jest przyczyna jego zachowania. I być może tak jest. Dlaczego teraz Griegorievna udostępniła taśmy, a nie kilka miesięcy temu kiedy, według jej zeznań Gibson ją uderzył? Dlaczego nie poszła na policję i nie złożyła oskarżenia? Nie bronie Gibsona, ale uważam, że Gibson jest produktem tego kraju i to co mówi po pijanemu, wielu w tym kraju myśli po trzeźwemu. Możliwe, że ostatnie zachowanie aktora będzie ostatnim gwoździem w jego karierze, zarówno aktorskiej jak i reżyserskiej.  Ale w Ameryce niektórym wybacza się wszystko, a innym nic.</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/16/zapiski-zza-atlantyku-16-lipca-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mit i kit</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/15/mit-i-kit/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/15/mit-i-kit/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Jul 2010 13:32:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4215</guid>
		<description><![CDATA[Polska polityka jest pełna symboli. Symboli, odniesień do nich, konotacji i nawiązań, a symbole mają to do siebie, że często są oderwane od życia, kontekstu, realiów. Warto, za nim te mity powstaną, przeciwstawić się nim. Trzeźwym, racjonalnym pojmowaniem rzeczywistości. W Polsce ostatnimi laty modne stało się pojęcie &#8222;polityki historycznej&#8221;, co mało w ogóle ma wspólnego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska polityka jest pełna symboli. Symboli, odniesień do nich, konotacji i nawiązań, a symbole mają to do siebie, że często są oderwane od życia, kontekstu, realiów. Warto, za nim te mity powstaną, przeciwstawić się nim. Trzeźwym, racjonalnym pojmowaniem rzeczywistości. W Polsce ostatnimi laty modne stało się pojęcie &#8222;polityki historycznej&#8221;, co mało w ogóle ma wspólnego z historią, jako nauką, a bliższe jest manipulacji, co przecież jest kwintesencją polityki.</p>
<p>Już w kilka dni po katastrofie pod Smoleńskiem, kiedy zapadła decyzja o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu, było wiadome, że sam wypadek, jak i postać Lecha Kaczyńskiego będą wykorzystywane w polityce. Katastrofa od samego początku obrastała teoriami spisku, mitami męczeństwa, była środkiem do realizacji celów politycznych. I choć brat zmarłego prezydenta odżegnywał się w kampanii wyborczej wprost do samego wypadku, to już jego zaplecze takich skrupułów nie miało.</p>
<p>Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość po zakończeniu prezydenckiej kampanii wyborczej, która zakończyła się dla szefa PiS bardzo dobrym wynikiem, automatycznie przystąpił do następnej, samorządowej. Dobry wynik ma być przepustką do sukcesu na jesieni, a także w wyborach przyszłorocznych. Ale jeszcze ważniejsze od wyniku wyborczego dla samego Jarosława Kaczyńskiego ważniejsze jest zbudowanie mitu i jednocześnie kultu Lecha Kaczyńskiego. To wymyka się racjonalnym ocenom i ci, którzy chcieliby ocenić postawę i działania Jarosława Kaczyńskiego w kategoriach stricte politycznych, robią poważny błąd metodologiczny.</p>
<p>Katastrofa TU 154M ma być dla Prawa i Sprawiedliwości czymś w rodzaju nowego aktu założycielskiego nowej ery politycznej. Dlatego tak uparcie Jarosław Kaczyński mówi o bohaterskiej i męczeńskiej śmierci swojego brata, dlatego również podkreśla ostatnio &#8222;nikczemną&#8221; postawę Platformy Obywatelskiej, a specjalnie premiera Donalda Tuska. Ważną rolę w kreacji tego kultu Lecha Kaczyńskiego odgrywają gesty i materialne dowody kultu, jak sarkofag, koniecznie na Wawelu, czy krzyż pod Pałacem Namiestnikowskim. W całej awanturze o ten krzyż nie chodzi wcale o odczucia społeczne, lecz o miejsce hołdu Lechowi Kaczyńskiemu.</p>
<p>Z tym mitem, kultem bohaterszczyzny IV RP trzeba walczyć. Nie z postacią Lecha Kaczyńskiego, bo jego działania, jak prezydenta oceni historia, naukowcy, politolodzy. Trzeba walczyć z chorobliwym, manipulacyjnym przekazem, że Kaczyński świadomie oddał życie pod Smoleńskiem (u wrót nekropolii katyńskiej) za swoje przekonania, wiarę idee. Takie podejście do sprawy powoduje to, że ten mit przykryje śmierć wielu wartościowych ludzi, ojców, matek, dzieci, ale także urzędników państwa, oficerów, którzy zginęli w bezsensownym wypadku lotniczym.</p>
<p>Teorie i mity wokół katastrofy smoleńskiej tworzone są po to, aby nie łączyć obywateli, ale ich właśnie podzielić. Im więcej teorii, o zamachu, spisku – tym większa możliwość wywyższenia ponad miarę tych, którzy nie zawsze na to zasługiwali. Kaczyński tworząc mit swojego brata ma konkretne cele polityczne, ale także inne &#8211; to chęć podzielenia społeczeństwa na prawdziwych patriotów (My, Naród) i na tych, którzy nie mają prawa według Prawych Polaków się do wybrańców zaliczać. To możliwość podzielenia społeczeństwa. Wyjaśnienie kulis katastrofy powinno boleśnie przerwać budowę mitu.</p>
<p>Aby zakończyć budowę mitu Lecha Kaczyńskiego, oprócz szybkiego wyjaśnienia kulis katastrofy, konieczne jest dokonanie rzetelnej oceny jego prezydentury. I pokazanie, że Lech Kaczyński nie był dobrym prezydentem, dobrym politykiem, ani tym bardziej mężem stanu. Nie powinien w ogóle zamieszkać w Pałacu Namiestnikowskim, popchnęła go do tego wybujała ambicja brata. Gdyby nie ona, pozostałby lubianym nauczycielem akademickim i średniej klasy naukowcem. I żadnym materiałem na bohatera mitów&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/202203/Mit-i-kit/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/15/mit-i-kit/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Relatywizm sprawy Romana Polańskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/relatywizm-sprawy-romana-polanskiego-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/relatywizm-sprawy-romana-polanskiego-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jul 2010 15:11:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4206</guid>
		<description><![CDATA[Decyzja rządu szwajcarskiego o niewydaniu Amerykanom Romana Polańskiego, nie była wcale żadnym zaskoczeniem. Dla uważnych obserwatorów było jasne, że Szwajcaria nie ma żadnego interesu przetrzymywania Polaka, szukała pretekstu, aby go zwolnić z aresztu domowego. I Szwajcarzy znaleźli &#8211; Amerykanie nie wydali im dokumentu, świadczącego, że Polański zawarł 33 lata temu umowę z sędzią, iż jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Decyzja rządu szwajcarskiego o niewydaniu Amerykanom <a id="aptureLink_ZLOIkUNIs9" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Roman%20Polanski">Romana Polańskiego</a>, nie była wcale żadnym zaskoczeniem. Dla uważnych obserwatorów było jasne, że Szwajcaria nie ma żadnego interesu przetrzymywania Polaka, szukała pretekstu, aby go zwolnić z aresztu domowego. I Szwajcarzy znaleźli &#8211; Amerykanie nie wydali im dokumentu, świadczącego, że Polański zawarł 33 lata temu umowę z sędzią, iż jego pobyt w klinice psychiatrycznej (42 dni) jest pełną karą za jego postępek na młodocianej aktoreczce.</p>
<p>Minister sprawiedliwości rządu szwajcarskiego wyraźnie podkreśliła, że ich decyzja nie ma wymiaru oceny moralnej czynu Polańskiego, a jest jedynie bezstronną decyzją prawną. Ja to jednak określam uchyleniem się, w imię interesów, od wzięcia na siebie odpowiedzialności za to, co mogłoby się stać z Polańskim po jego ekstradycji. A czytając opinie mediów, a także prawników zza Oceanu, pogłoski o tym, że reżyser zostałby szybko zwolniony, zostałaby zawarta ugoda pomiędzy nim, a sądem kalifornijskim, zapłaciłby grzywnę i odszkodowanie, a może nawet w ogóle by nie doszło do rozprawy, należy włożyć pomiędzy bajki. Zostałby osadzony i przykładnie skazany. Na długie lata, co w jego przypadku oznaczałoby dożywocie. Kalifornia to stan o jednym z najbardziej represyjnych i bezwzględnych wymiarów sprawiedliwości.</p>
<p>Roman Polański jest wolny i bezpieczny, ale tylko w Europie, USA jest dla niego zamknięta definitywnie. Dla Amerykanów jest zbyt grzeszny, aby mogli go gościć u siebie. Oni nie znają instytucji przedawnienia, dla nich będzie on zawsze ściganym i winnym. Jest oczywiście bezsporne, że Polański odbył stosunek seksualny z nieletnią, że przekroczył nie tylko normy prawa, ale również normy obyczajowe. Do końca nie wiemy, czy odbyło się to za zgodą Samanthy Gailey (i jej matki, która w tej sprawie odgrywa, obok Polańskiego, kluczową rolę), czy jednak został popełniony gwałt. Jednak daleko temu do pedofilii, o co chętnie jest Polański oskarżany.</p>
<p><span id="more-4206"></span>Sprawa Romana Polańskiego, począwszy od jego czynu z roku 1977, poprzez jego ucieczkę z USA, zatrzymanie na lotnisku w Zurychu i wreszcie zwolnienie z domowego aresztu, jest skażona moralnie i etycznie zrelatywizowana. Polański, człowiek ponad 40-letni, z pełną świadomością odbył stosunek seksualny z młodą dziewczyną. To fakt mu wypominany słusznie, ale już niewielu dodaje, że dziewczynka została mu podsunięta przez matkę, żądną sławy i pieniędzy. <a id="aptureLink_stdlU6gVJe" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Roman%20Polanski%20sexual%20abuse%20case">Samantha Geiner</a> doskonale wiedziała, w &#8222;co się bawi&#8221;, do czego, po latach, sama się przyznała. Polański nie może być więc oskarżany o pedofilię, o czym świadczy zachowanie ofiary i jej matki, a także całe dalsze życie reżysera. Kara, jaką powinien odbyć Polański dotyczy gwałtu, a nie pedofilii, w  związku z tym kategoryczne sądy tych, że powinien on ponieść karę nie za złamanie prawa (czyli stosunek z nieletnią), lecz za zboczenie seksualne, są nieuprawnione. Wyrażający takie opinie wykazują się nie tylko nieznajomością sprawy, ale również złą oceną moralną reżysera. Ale im to nie przeszkadza, ponieważ ich pojęcie moralności, ukształtowane poprzez doktrynalne podejście do zagadnienia winy sprawcy i braku winy ofiary – co w tym wypadku jest co najmniej wątpliwe – każe im Polańskiego nazywać pedofilem. To też jest relatywizm moralny. Samantha i jej matka były odpowiedzialne za prowokację – Polański za to, że jej uległ. Ale nie ma to nic wspólnego z pedofilią.</p>
<p>Przypomnijmy także, że relatywizm oznacza, że oceniać możemy postawę i zachowanie człowieka w kontekście zależności i systemu, w jakim dana sytuacja, zachowanie, czy opinia zachodzi. Nie ma według relatywistów sytuacji, w których zachodzą absolutnie jednoznaczne sytuacje etyczne i moralne, które mogłyby stanowić dogmat, kanon postępowania i opinii. Prawda i wartość moralna postępku człowieka zależy od przyjętych założeń, a także norm społecznych, kulturowych, i zawężając sprawę, konkretnego kontekstu sytuacyjnego.</p>
<p>Śledząc od samego początku całą tę sprawę, postawy ludzi w niej zamieszanych, opinie obserwatorów, komentatorów, zarówno tych występujących przeciwko Polańskiemu, jak i broniących go, widzę wyraźnie, że wszyscy, począwszy od Romana Polańskiego, skończywszy na rządzie Szwajcarii, rządzie i prawie stanu Kalifornia, posługują się etyką i moralnością, ale tylko jako relatywną wartością…<br />
Oceny i opinie moralne, społeczne i prawne są jednak czysto subiektywne i tak należy rozpatrywać sprawę Polańskiego. Można stanąć po jego stronie, nie udając obrzydzenia moralnego jego postępkiem, ani nie rozgrzeszając go tylko z tego powodu, jaką miał drogę życiową, z getta krakowskiego, poprzez śmierć żony, Sharon Tate, aż po aresztowanie na lotnisku w Zurychu. Można uznać również, że jego czyn miał znamiona pedofilii, można mieć do tego prawo i nie uznawać żadnej argumentacji.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>* Opracowano na podstawie materiałów autora</em></span>, <span style="color: #ff0000;"><strong><em> </em></strong></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Opublikowano na portalu <a href="http://www.wprost.pl/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/relatywizm-sprawy-romana-polanskiego-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fenomenologia Janusza Palikota</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/08/fenomenologia-janusza-palikota/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/08/fenomenologia-janusza-palikota/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Jul 2010 08:01:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4190</guid>
		<description><![CDATA[Słychać głosy, że posła PO z Biłgoraja, Janusza Palikota należy raz, ostatecznie i bezwarunkowo &#8222;zgłuszyć&#8221;. Odwołać z funkcji w klubie parlamentarnym, zabronić mu występów publicznych. I dodatkowo jeszcze przeprosić za to, co mówi i czyni, bo to jest ponoć poniżej poziomu debaty publicznej w Polsce. Nawet jak na warunki polskiej polityki i obłudy w niej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Słychać głosy, że posła PO z Biłgoraja, Janusza Palikota należy raz, ostatecznie i bezwarunkowo &#8222;zgłuszyć&#8221;. Odwołać z funkcji w klubie parlamentarnym, zabronić mu występów publicznych. I dodatkowo jeszcze przeprosić za to, co mówi i czyni, bo to jest ponoć poniżej poziomu debaty publicznej w Polsce. Nawet jak na warunki polskiej polityki i obłudy w niej panującej, dawno takiej głupoty nie słyszałem.</p>
<p>Janusz Palikot ma prawo do wypowiadanie się na każdy temat, jako poseł posiadający mandat społeczny, i jako polityk posiadający ku temu stosowne doświadczenie, poparte wykształceniem filozoficznym. To właśnie jego wiedza i wykształcenie pozwala mu na dyskusję i skuteczną polemikę z każdym. On się nie boi sprowadzać spraw do prostych prawd i reagować na obłudę. Tak swego czasu dyskutował z Jarosławem Gowinem w sprawie metody in vitro, tak w trakcie kampanii reagował na politykę miłości odmienionego Jarosława Kaczyńskiego, tak również odpowiedział na słowa o męczeńskiej śmierci Lecha Kaczyńskiego w katastrofie smoleńskiej. I jeżeli krytycy Palikota uznają jego słowa o &#8222;krwi na rękach&#8221; Lecha Kaczyńskiego, to równie gwałtownie powinni zareagować na wypowiedź Kaczyńskiego w wieczór wyborczy. Nie słyszałem jednak protestów, a przecież waga tych słów była nieporównywalna ze stwierdzeniem Palikota. Palikot naruszył tabu nie mówienia źle o zmarłych, które to tabu łamane jest nagminnie. Mało jednak osób zauważyło, że pamięć Lecha Kaczyńskiego została uwikłana w kontekst polityczny w słynnym &#8222;dokumencie&#8221; spółki Stankiewicz/Pospieszalski, <em>&#8222;Solidarni 2010&#8243;</em>, kiedy to &#8222;niezależny&#8221; komentator/aktor unurzał dłonie Donalda Tuska we krwi ofiar katastrofy smoleńskiej&#8230;</p>
<p><span id="more-4190"></span></p>
<p>Poseł PO doskonale wyczuł, że sprawa smoleńska stanie się dla Prawa i Sprawiedliwości nowym mitem i osią działalności politycznej na najbliższe miesiące, może na dłużej. Teorie spiskowe, nie tylko dotyczące samego lotu, ale również rozszerzające odpowiedzialność za katastrofę na szerszy krąg ludzi i instytucji, muszą mieć odpowiedź. Prostą, jednoznaczną, bezdyskusyjną, nie tylko w formie przejrzystości dochodzenia, ale również polityczną. I jeżeli intencją twórców teorii spiskowych jest oskarżenie rządu o doprowadzenie do katastrofy i mataczenie przy jej wyjaśnianiu, to intencją Palikota jest pokazanie, że oczywistość tych teorii jest równa tej, że to Lech Kaczyński przez swoje działania, zamierzone i intencjonalne, doprowadził do sytuacji, że lot TU-154 M 10. kwietnia musiał się zakończyć tragedią.</p>
<p>Słowa i postępowanie Palikota są cyniczne, tak jak cyniczne, ale może bardziej zawoalowane jest postępowanie jego przeciwników. Wykorzystuje to, co dają mu media i jego słabi adwersarze, wielokrotnie przekraczał granice poprawności politycznej, ale nie przekroczył nigdy granic prawa i tego, co w rozgrywce politycznej jest dozwolone. I wiedzą to doskonale również dziennikarze. Dyrektor TVN, Kamil Durczok już zapowiedział, że poseł PO będzie gościem w jego stacji, ponieważ warto wiedzieć, co ma on do powiedzenie, nawet jeżeli przekracza normy kulturowe, a Jacek Żakowski przypomina, że oszczerstwa, pomówienia i insynuacje to doskonale znana i używana broń środowiska braci Kaczyńskich.</p>
<p>Jeżeli Platforma Obywatelska i Donald Tusk pozbędą się Janusza Palikota, lub go będą chcieli &#8222;zablokować&#8221;, popełnią poważny błąd. To unikalna marka polityczna, poseł PO ma unikalny zmysł polityczny, oparty o solidną wiedzę na temat marketingu, własne doświadczenia i wykształcenie filozofa. I jest potrzebny w tej permanentnej rozgrywce politycznej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/08/fenomenologia-janusza-palikota/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fałszywe tony w ciszy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/03/falszywe-tony-w-ciszy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/03/falszywe-tony-w-ciszy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Jul 2010 12:51:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4179</guid>
		<description><![CDATA[W ciszy lepiej słychać fałszywe tony. Muzyka wymaga ciszy, braku szumów, zniekształceń, dlatego audiofile tak szukają najlepszego sprzętu, głośników, wzmacniaczy, specjalnych kabli i łączówek. W polityce cisza przedwyborcza ma dać ponoć czas na wyciszenie się i zastanowienie się, którego kandydata wybrać. Tego na prawo od nas, czy może tego na lewo? Nic nam nie broni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>W ciszy lepiej słychać fałszywe tony. Muzyka wymaga ciszy, braku szumów, zniekształceń, dlatego audiofile tak szukają najlepszego sprzętu, głośników, wzmacniaczy, specjalnych kabli i łączówek.</p>
<p>W polityce cisza przedwyborcza ma dać ponoć czas na wyciszenie się i zastanowienie się, którego kandydata wybrać. Tego na prawo od nas, czy może tego na lewo? Nic nam nie broni zastanawiać się głośno, analizując przekazy od naszych kandydatów, które już zostały wypowiedziane.</p>
<p>Jarosław Kaczyński już w kilka chwil po ogłoszeniu wstępnych wyników po I rundzie zaczął kokietować lewicowych wyborców, tych, którzy oddali głos na Grzegorza Napieralskiego. Potem &#8222;wymazał&#8221; z historii słowo postkomunizm, a polityków lewicy zaczął nazywać&#8230; lewicowymi. Okazało się, że funkcjonariuszami PZPR można już rozmawiać. Więcej, on sam poczuł się lewicą, wprawdzie tylko troszkę, ale zawsze coś. W między czasie zrezygnował z lansowania idei IV RP, co twórcy założeń tego projektu, Paweł Śpiewak i Rafał Matyja zapewne przyjęli z niejaką ulgą&#8230;</p>
<p>I tak polityk, który zbudował formację partyjną i swoją drogę polityczną, w oparciu o kontestację idei III RP, który na sztandarach niósł hasła dekomunizacji, dezubekizacji, lustracji i rozliczeń, a za zło wszelakie uważał szarą sieć służb postpeerelowskich u wszechwładny układ, zbliżył się do czasów PRL.</p>
<p>I na jednym z ostatnich spotkań z wyborcami, w Sosnowcu, Jarosław Kaczyński przekroczył Rubikon czerwca 1989 roku, tę grubą kreskę Tadeusza Mazowieckiego i cofnął się do czasów PRL. Edward Gierek jest dla niego synonimem trudnego patriotyzmu, a jego polityka doprowadzenie Polski do roli mocarstwa jest godna szacunku. Tak, silne, socjalistyczne państwo i silna socjalistyczna gospodarka, ład i porządek, przy minimalnych kosztach jakimś tam opozycjonistów w więzieniach&#8230; tak, to trzeba włączyć do własnego programu.</p>
<p>Ktoś powiedziałby &#8211; wyborcza retoryka, koszty pozyskania elektoratu lewicowego. A nawet umiejętność spojrzenia ponad podziałami, oczami &#8222;szarego obywatela&#8221; na czas trudny, ale przecież wzniosły, bo Towarzysz Edward chciał tylko &#8222;Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej&#8221;.</p>
<p>A tak naprawdę pustka ideowa Jarosława Kaczyńskiego, człowieka mentalnie osadzonego w czasach PRL, może być wypełniona wszystkim, co mu w danej chwili pasuje. Raz mogą być to odniesienia do Piłsudskiego, innym razem zauroczenie gaullizmem, może coś z Dmowskiego, a jak się nam spodoba Gierek, to i z niego zaczerpniemy.<br />
Przecież hasło &#8222;Idzie o wielką sprawę – o to, aby w obrębie życia jednego pokolenia zbudować drugą Polskę&#8221; można też przez wymianę na &#8222;Idzie o wielką sprawę – o to, aby w obrębie życia jednego pokolenia zbudować IV RP&#8221; doskonale zaadaptować&#8230;IV RP z ludzką twarzą dobrego sekretarza.</p>
<p>Zgrzytem tylko będzie śmierć warchoła Pyjasa, księdza Kotlarza, Jana Łabęckiego, wieloletnie więzienia innych opozycjonistów. A braci Kowalczyków należałoby w ogóle potępić&#8230;</p>
<p>Kampanie wyborcza jest grą pozorów i obrazów, słowa często się dewaluują. Ale czasem warto przypomnieć sobie prawdziwe ich znaczenie i proste prawdy, co było złe, a co dobre.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/03/falszywe-tony-w-ciszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Głosować z obrzydzeniem</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/27/glosowac-z-obrzydzeniem/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/27/glosowac-z-obrzydzeniem/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jun 2010 11:10:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4151</guid>
		<description><![CDATA[Zastosowanie norm moralności do współczesnej polityki nie ma sensu, chyba każdemu świadomemu obserwatorowi polityki nie trzeba tego specjalnie tłumaczyć. W dość dużym uproszczeniu moralność w tym segmencie można określić jako możliwość spojrzenia na siebie wyborcy i polityka sprawującego w jego imieniu urząd bez zbytniego absmaku. Moralność w swoje szczątkowej formie zostanie zachowana, kiedy polityk według [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Zastosowanie norm moralności do współczesnej polityki nie ma sensu, chyba każdemu świadomemu obserwatorowi polityki nie trzeba tego specjalnie tłumaczyć. W dość dużym uproszczeniu moralność w tym segmencie można określić jako możliwość spojrzenia na siebie wyborcy i polityka sprawującego w jego imieniu urząd bez zbytniego absmaku. Moralność w swoje szczątkowej formie zostanie zachowana, kiedy polityk według nas zachowuje normy, których my sami byśmy nie przekroczyli. Choć tak naprawdę jest to już w polskiej polityce rzadkość&#8230;</p>
<p>Kilka dni przed pierwszą rundą wyborów prezydenckich ultrakonserwatywny kandydat, <a id="aptureLink_urLLWk3nuJ" href="http://www.uni.opole.pl/biblioteka/gallery/23-02-2007-marek_jurek/marek_jurek_3.jpg">Marek Jurek</a>, który swego czasu pryncypialnie opuścił szeregi Prawa i Sprawiedliwości, wezwał wyborców Jarosława Kaczyńskiego, aby zagłosowali na niego. Jego wezwanie podyktowane było tym, aby zablokować w ten sposób wzrost znaczenia lewicy, tak, aby nie stała się ona trzecią siłą polityczna w Polsce. Głosowanie na niego miało dać mu zwycięstwo nad kandydatem lewicy, Grzegorzem Napieralskim. Jak się to skończyło &#8211; już wiemy.</p>
<p>Ale ciekawsze jest to, co stało się później. Jak pamiętamy, Jarosław Kaczyński zaraz po ogłoszeniu przybliżonych wyników wyborów, po I. rundzie, zwrócił się do Napieralskiego z ciepłymi słowami, a kilka dni potem zaczął lewicę (i to nie tę solidarnościową bynajmniej&#8230;) kokietować. Wręcz unieważnił pojęcie postkomunizmu w życiu społecznym i politycznym. Co na to Marek Jurek, kandydat ideowy? Udzielił poparcia Jarosławowi Kaczyńskiemu i wezwał swoich wyborców do przerzucenia głosów na niego&#8230;</p>
<p>I zapewne wyborcy szefa Prawicy Rzeczpospolitej w części skorzystają z rady. Pójdą głosować. Z obrzydzeniem wrzucą głos do urny. Tylko te obrzydzenie będzie skierowane w którą stronę? Kaczyńskiego? Jurka? A może wyborcy powinni przed decyzją &#8211; iść na głosowanie, czy nie &#8211; spojrzeć w lustro? Aby nie czuć jednak później obrzydzenia do siebie?</p>
<p><span id="more-4151"></span></p>
<p>Inny kandydat idzie jeszcze dalej; <a id="aptureLink_4gsGpx0oQC" href="http://www.kpn-1979.pl/images/news/Morawiecki.jpg">Kornel Morawiecki</a> prowadził całą swoją kampanię w imię idei odzyskania Polski z rąk układu okrągłostołowego. Pokazał się w tej kampanii jako kandydat, który działał poza układem politycznym, nie miał i nie ma w dalszym ciągu nic wspólnego z establishmentem III RP. Kandydat czysty moralnie, bez skazy. Modelowy. Ale wyborcy się nie poznali&#8230; oddali na niego w skali całego kraju 21 596 głosów. To już nie dramat, to tragedia łamana groteską.</p>
<p>Morawiecki na swoim blogu, już po wyborach, wypomina Kaczyńskiemu umizgi do SLD, przypomina Katyń, księdza Popiełuszkę, przestrzega przed wzmacnianiem lewej nogi. Kończy swój komentarz jednak tym, że na szefa PiS pójdzie zagłosować, choć nie wzywa wprost do tego swoich bogatych rzesz zwolenników. Przyznam się szczerze, że stoją mi przed oczyma twarze jego zwolenników, na których pewnie widać obrzydzenie. Chyba, że są równie pryncypialni, jak sam niezłomny przywódca &#8222;Solidarności Walczącej&#8221;&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński to nawet trochę lewicowiec, człowiek wrażliwy i ludzki. Jego wezwanie do ludzi utożsamiających się z lewicą jest tak naturalne, tak logiczne, w myśl standardów politycznych, panujących w Polsce.</p>
<p>Ale może jednak wyborcy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a przede wszystkim politycy lewicowi przypomnieliby by sobie lata 2005 &#8211; 2007 rządów Jarosława Kaczyńskiego, tak dzień, po dniu. Może również powinni przywołać sobie i wyborcom obraz <a id="aptureLink_70tGLgzQIU" href="http://www.efakt.pl/m/Repozytorium.Podglad.aspx/-650/-550/faktonline/633892228410250830.jpg">Barbary Blidy</a>. Niech przejrzą materiały, nagrania, wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Warto.</p>
<p>Głosowanie z obrzydzeniem czasem jest konieczne. Problem zaczyna się wtedy, kiedy to obrzydzenie zaczyna otaczać nas chmurą wyrzutów sumienia złego wyboru. Dlatego warto się zastanowić&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/27/glosowac-z-obrzydzeniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 17. czerwca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/17/zapiski-zza-atlantyku-17-czerwca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/17/zapiski-zza-atlantyku-17-czerwca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jun 2010 08:37:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4118</guid>
		<description><![CDATA[Nie całkiem prawdziwi politycy W listopadzie tego roku będą wybory senatorów, oraz reprezentantów do Kongresu USA. Dla obu partii te wybory będą ważne, gdyż mogą zadecydować o tym, kto będzie miał przewagę w Senacie oraz Izbie Reprezentantów. Obecnie Demokraci mają przewagę i dlatego też mimo tak wielu problemów byli w stanie zatwierdzić reformę służby zdrowia. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;"><strong>Nie całkiem prawdziwi politycy</strong></span></h2>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p>W listopadzie tego roku będą wybory senatorów, oraz reprezentantów do Kongresu USA. Dla obu partii te wybory będą ważne, gdyż mogą zadecydować o tym, kto będzie miał przewagę w Senacie oraz Izbie Reprezentantów. Obecnie Demokraci mają przewagę i dlatego też mimo tak wielu problemów byli w stanie zatwierdzić reformę służby zdrowia. Republikanie nie mogą się doczekać wyborów, według nich spadek poparcia dla Prezydenta Obamy, oraz niezadowolenie niektórych wyborców, to idealny czas dla nich aby odzyskać większość w obu izbach.</p>
<p>W zeszłym tygodniu, odbyły się prawybory, podczas których wybrano po jednym kandydacie z obu partii. W listopadzie wyborcy zadecydują, czy chcą Republikanina czy Demokratę.  Nasuwa mi się pytanie, czy kandydat jest rzeczywiście przedstawicielem wyborców i czy wybór danego kandydata świadczy o nim/niej samym jako polityku/człowieku,  czy może  o wyborcach? Śledząc wybory w USA oraz w Polsce zastanawiam się, kto głosował na Georga W. Busha, Andrzeja Leppera, czy braci Kaczyńskich, bo ktoś przecież jednak na nich głosował. Ktoś utożsamiał się z nimi i zależało mu na tyle, aby pójść i glosować.</p>
<p>Wybory są zawsze ciekawym wydarzeniem. Nie tylko w Polsce wybiera się nietypowych i nienadających się ludzi na polityków. To, co wydarzyło się w Południowej Karolinie, jest tego przykładem. Kandydatem  Demokratów na senatora USA został nikomu nie znany Alvin Green, nie mylić z piosenkarzem Al Greenem.  Kim jest Alvin Green? Nikt naprawdę tego nie wie. Jest to zagadka dla wszystkich, nawet doradcy Prezydenta USA, Davida Axelroda.  Demokraci, dziennikarze, oraz komicy zadają sobie pytanie, w jaki sposób znalazł się na liście kandydatów na senatora USA. To co wiemy o Alvinie Green to,  że ma 32 lata, jest czarnoskóry, był bezdomny przez długi czas, aż do momentu kiedy jego tata pozwolił mu mieszkać u siebie, nie ma pracy, nie ma komputera, nie ma telefonu domowego, ani komórki, nie zapłacił dotychczas żadnych podatków, nie miał i nie ma sztabu ludzi pracujących dla niego podczas kampanii wyborczej, nie miał żadnych reklam promujących go w TV &#8211;  i wygrał. Należy również wspomnieć, że Pan Green ma na swoim koncie wyrok, został wyrzucony z wojska kilka miesięcy temu, a jedna ze studentek colleg&#8217;u posądziła go podczas wywiadu telewizyjnego o pokazywanie jej materiałów pornograficznych. Pan Green otrzymuje zapomogę od państwa, ponieważ nie pracuje, ma prawnika od państwa za darmo, który broni go w sprawie kryminalnej obecnie toczącej się w sądzie.</p>
<p><span id="more-4118"></span></p>
<p>Aby móc kandydować, kandydat musi mieć pewna ilość głosów, oraz wpłacić określoną sumę pieniędzy. Pan Alvin Green miał ową sumę, tylko nie potrafił powiedzieć dokładnie skąd, oraz podpisy. Suma, która wpłacił to 10,000 tysięcy dolarów. Pan Green powiedział, ze  otrzymał te sumę w postaci czeku od nieznajomego. Doradca Prezydenta, David Axelrod oraz Partia Demokratów jest nadal w szoku i domaga się aby Green zrzekł się kandydatury z partii Demokratów, aby prawdziwy Demokrata mógł stanąć do walki z Republikaninem. Domagają się, aby prokurator stanu Południowej Karoliny przeprowadziła śledztwo, kto tak naprawdę za tym stoi, że taki kandydat wygrał. Podejrzenie pada na Republikanów, bo kto inny? Może tak, a może nie. Być może Alvin Green otrzymał czek od kogoś, kto utożsamia się z nim, oraz jego poglądami, o których tak naprawdę nic nie wiadomo. Jest to możliwe.  Czy inni kandydaci nigdy nie dostali donacji od anonimowych ludzi? W wywiadzie telewizyjnym, Alvin Green powiedział, że podróżował po całym stanie Południowej Karoliny, aby ludzie mogli go poznać i aby mógł przekazać im to co by chciał zrobić. Według niego, wygrał, gdyż mieszkańcy Południowej Karoliny utożsamiają się z nim, jest jednym z nich. 59% wyborców  partii Demokratów glosowało na Greena.</p>
<p>Drugi kandydat  partii Demokratów, prawnik, Vic Rawl wydal 250,000 tysięcy dolarów na kampanię wyborczą, nie uważał Greena za poważnego kandydata, totalnie go zlekceważył i przegrał. 59 %  to ogromny kapitał zaufania wyborców. Pytanie tylko, czy wyborcy wiedzieli kim jest Alvin Green i czy rzeczywiście glosowali na niego ponieważ uważali go za jednego z nich, który będzie ich reprezentował w senacie? Poludniowa Karolina to w większości ludność czarnoskóra, biedna, pamiętająca czasy Klu Klux Klanu oraz rasizmu, który nadal w tym kraju istnieje, zwłaszcza na Południu. Być może właśnie to zadecydowało, że Alvin Green wygrał. Vic Rawl jest biały, bogaty, nie ma nic wspólnego z wyborcami zamieszkującymi ten stan, nie wysilił się za bardzo aby wydać więcej tak aby go wyborcy poznali i mogli przekonać się, że im pomoże. Nie wszyscy w USA mają wykształcenie, wielu ma problemy z pisaniem oraz czytaniem.  W momencie kiedy mieli do wyboru pomiędzy dwoma kandydatami, jednym białym i bogatym, który nawet nie wysilił się aby ich sobie zjednoczyć a czarnym, biednym, który podróżował po stanie aby się dowiedzieć, jak żyją mu podobni nie ma nic dziwnego, że wybrali swojego. Więc dlaczego jest tyle zwątpienia, że Green nie jest prawdziwym kandydatem, dlaczego podejrzewa się, że ktoś maczał w tym palce aby go wybrać? Czy rzeczywiście został podłożony przez Republikanów? I dlaczego? Podczas wywiadu, Alvin Green dużo nie mówi, jest spokojny, jakby coś z nim było nie tak. Zapytany czy czuje się dobrze odpowiedział, że tak, żadnych emocji, żadnych reakcji, totalny relaks. Zapytany czy bierze lekarstwa, narkotyki odpowiedział spokojnie, że nie. Jakby to było najbardziej naturalne pytania do kandydata na senatora USA. Ogólnie, trudno się z nim komunikować i dostać jakąkolwiek odpowiedz.</p>
<p>Historia Alvina Greena jest ciekawa. Ale mam wątpliwości, że nikt inny nie był w to wmieszany. Ciekawi mnie jak Alvin Green poradzi sobie z senatorem Jimem DeMintem z partii Republikanów. Nie lubię DeMinta, który nadal uważa, że Prezydent Obama nie jest obywatelem USA i ma takie teorie, że trudno mi uwierzyć, że ten człowiek ma rozum. Jeżeli Alvin Green nie będzie musiał zrezygnować, wybory w listopadzie mogą okazać się całkiem ciekawe.  DeMint tak samo jak Vic Rawl jest biały i bogaty. Green, jako czarnoskóry w stanie zdominowanym przez biednych czarnoskórych, może mieć przewagę. Cala ta sytuacja z Alvinem Greenem ośmiesza obie partie, zarówno Demokratów jak i Republikanów. Jeżeli Republikanie rzeczywiście podłożyli Greena, to są bardziej zdesperowani i beznadziejni, niż się myśli. To co partia Republikanów reprezentuje przez ostatnie kilka lat jest żenujące.  Jeżeli chodzi o Demokratów, to jak mogli przegapić kogoś takiego, nie sprawdzić Greena.</p>
<p>Politycy często uważają, ze mogą łamać prawo i ze nie będzie żadnych konsekwencji. Lekceważą sobie reguły, przepisy i robią co chcą. Tylko dlaczego wybiera się ciągle tych samych ludzi?  Federalna Komisja Wyborcza założyła już sprawę przeciwko Alvinowi Green. Przedstawicielka komisji zażądała od Greena rezygnacji. A co na to Alvin Green, którego wyrazu twarzy nic nie jest w stanie zmienić nawet presja ze strony Federalnej Komisji? Alvin Green nie zamierza zrezygnować, ani się poddać, ze spokojem oczekuje na walkę z Republikaninem, Senatorem Jimem DeMint.</p>
<p>Wigg</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/17/zapiski-zza-atlantyku-17-czerwca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Quasi debata</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/14/quasi-debata/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/14/quasi-debata/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2010 08:56:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4105</guid>
		<description><![CDATA[Wystarczy zajrzeć do Wikipedii, najlepszego, najbardziej kwalifikowanego źródła informacji dla jednego z kandydatów do fotela prezydenckiego, żeby się zorientować, że spektakl, który nam zafundowała telewizja publiczna w niedzielny wieczór nie wiele miał wspólnego z debatą. Debata to spór i dyskusja, z której powinny być wyciągane wnioski. I wnioski zapewne widzowie, czyli elektorat, wyciągną. Szczególnie ci, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wystarczy zajrzeć do Wikipedii, najlepszego, najbardziej kwalifikowanego źródła informacji dla jednego z kandydatów do fotela prezydenckiego, żeby się zorientować, że spektakl, który nam zafundowała telewizja publiczna w niedzielny wieczór nie wiele miał wspólnego z debatą. Debata to spór i dyskusja, z której powinny być wyciągane wnioski. I wnioski zapewne widzowie, czyli elektorat, wyciągną. Szczególnie ci, którzy pójdą głosować &#8222;przeciw&#8221;, a nie &#8222;za&#8221;, bo te wybory będą, jak większość, wyborami przeciw kandydatom, a nie za.</p>
<p>Nie warto specjalnie się skupiać na treści merytorycznej spotkania. Poruszano wprawdzie ważne sprawy dotyczące i wizji prezydentury i państwa, spraw polityki zagranicznej, bezpieczeństwa, ochrony zdrowia, szkolnictwa, etc., ale formuła spotkania wykluczała możliwość weryfikacji wypowiadanych przez gości TVP sądów. Nie było starć, polemik, wykazania błędów, czy nielogiczności, ponieważ nie było na to czasu i możliwości. Ścisła formuła zamykała możliwość starcia poglądów poszczególnych kandydatów. Zresztą nie tylko dla mnie jasne było, że kandydaci znali może nie szczegółowe pytania, ale zakres poruszanej problematyki.</p>
<p>Kto wygrał? Wszyscy, jeżeli poczytać opinie w internecie, na portalach, w gazetach. Zgodnie z regułą zaprzeczenia, że kontrkandydat naszego faworyta może mieć rację albo dobrze się zaprezentował, wygrywa zawsze ten, kto według nas powinien wygrać. Niezależnie od tego, jak słabo wypadł nasz kandydat.</p>
<p><span id="more-4105"></span>Już na 5 &#8211; 6 minut przed rozpoczęciem było jasne, kto może wyjść zwycięsko z potyczki. To wtedy właśnie do studia wkroczyły marszałek Bronisław Komorowski. Przed debatą tematem najważniejszym było to, że się nie pojawi &#8211; po niej najważniejsze jest to, że jednak był, a dodatkowo &#8211; że nie zrobił żadnej grubej gafy. W ten sposób Bronisław Komorowski zbliżył się do postaci Rossa O&#8217;Grodnicka z książki Jerzego Kosińskiego, &#8222;Wystarczy być&#8221;..<em> &#8222;Wiedział, że nie musi się niczego obawiać, gdyż wszystko ma ciąg dalszy, i że jedynie, co może w tej sytuacji zrobić, to czekać cierpliwie&#8230;&#8221;. </em>No, i Pan Marszałek cierpliwie czekał&#8230;i wygrał.</p>
<p>Pojawienie się Bronisława Komorowskiego było jednocześnie największą porażką Jarosława Kaczyńskiego, który w kategorii gwiazd w ten sposób spadł na miejsce 2. &#8230; Spektakl był banalny i przewidywalny, przewidywalne były pytania, a odpowiedzi były znane, zanim uczestniczy otworzyli usta. Jeżeli zarysowywały się różnice, tak jak w przypadku in vitro, nie dane było pogłębić tych zagadnień, ponieważ nie było po prostu jak. Ani dziennikarze, ani kontrkandydaci nie mieli praktycznie możliwości przerywania wypowiedzi, zadawania dodatkowych pytań, nie mówiąc o polemikach. Sterylność debaty, czyli jej jałowość intelektualną pogłębiał brak publiczności.</p>
<p>Jak już wcześniej pisałem, TVP w tym kształcie i pod takim kierownictwem nie jest miejscem do realizacji tak ważnego społecznie zadania, jak debata. Uwikłanie w politykę tak zwanej telewizji publicznej spowodowało, że jej włodarze (a za zaproszeniem stał dyr. TVP1, Witold Gadowski) zbudowali formułę wykluczającą spór i zwarcie kandydatów. Dostaliśmy coś w rodzaju potrawy, nie tylko mało wykwintnej, ale dodatkowo bez przypraw. Te przyprawy to reagująca publiczność, prowadzący nie tylko zadający przygotowane pytania i pilnujący czasu, ale również wdający się w polemiki i wyłapujący nieścisłości i nielogiczności w wypowiedziach, a przede wszystkim interakcja kontrkandydatów. W ten sposób można by również spróbować rozliczyć kandydatów z trudnych spraw przeszłości, jak niejasnych spraw majątkowych Pawlaka, czy kontraktu gazowego z Rosją (dalej niepodpisanego&#8230;), IV RP Kaczyńskiego, czy do końca wyjaśnić, jak wyobraża sobie przekształcanie służby zdrowia Bronisław Komorowski. Ba, marszałkowi można by zadać nawet pytanie o jego związki z byłymi oficerami WSI.</p>
<p>Nic jednak straconego. Druga tura wyborów jest wielce prawdopodobna. Nie będzie dyskusji, komu się debata należy, komu nie. Starcie Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego musi nastąpić. I podobnie, jak to było w roku 2007, kiedy spotkali się Donald Tusk i Jarosław Kaczyński, może ono być kluczowe dla wyników wyborów. Być może nie tylko dla wyników wyborów, ale kształtu polskiej polityki na długie lata.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://www.mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/14/quasi-debata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 10. czerwca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/10/zapiski-zza-atlantyku-10-czerwca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/10/zapiski-zza-atlantyku-10-czerwca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Jun 2010 07:03:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4084</guid>
		<description><![CDATA[No Drama Obama Według wielu Prezydent Obama powinien pokazać jak bardzo jest wściekły na BP i przejąć kontrolę nad całym problemem . Prezydent Obama jednak nie uderza pięścią w stół, piana mu z ust nie cieknie i nie wykrzykuje pogróżek. Nie wyobrażam sobie Obamy aż tak zdenerwowanego, aby się tak zachowywał . Sprawa w Zatoce [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<p>No Drama Obama</p>
<p>Według wielu Prezydent Obama powinien pokazać jak bardzo jest wściekły na BP i przejąć kontrolę nad całym problemem . Prezydent Obama jednak nie uderza pięścią w stół, piana mu z ust nie cieknie i nie wykrzykuje pogróżek. Nie wyobrażam sobie Obamy aż tak zdenerwowanego, aby się tak zachowywał .</p>
<p>Sprawa w Zatoce Meksykańskiej jest skomplikowana. Tak naprawdę to nikt nie wie jak dużo ropy wylało się, a BP ciągle podaje inne informacje. Od ponad 50 dni profesjonaliści zatrudnieni przez BP okazują się bezsilni. Ktokolwiek widział zdjęcia ukazujące oblepione w brązową ciecz ptaki, tonące i niemogące się wydostać, wie jaki to przerażający obraz. Masowa ilość żółwi, roślinności, organizmów żyjących w głębinach zginęły, lub nie będą miały możliwości przetrwania. Tysiące ludzi próbuje ratować ptaki, czyszcząc je i przenosząc na tereny gdzie będą bezpiecznie mając nadzieje,  że nie wrócą po swoje pisklęta.</p>
<p>Kiedy huragan Katrina zalał Nowy Orlean w stanie Louisiana, 134,000 domów zostało zniszczonych, 1 milion ludzi musiało się przemieścić, a 1400 osób straciło życie. I była to straszliwa tragedia. Wybuch platformy Deepwater Horizon spowodował zniszczenie fauny i flory wybrzeży Louisiany, oraz pozbawił ludność środków do życia. Argument, że wydobywanie ropy blisko wybrzeży kreuje miejsca pracy jest śmieszny. Ów wybuch pokazał, że jest to niebezpieczne. Rezultat jest taki, że tysiące osób straciło prace, nie ma się z czego utrzymać i ktoś będzie musiał im pomóc, aby mogli przeżyć. Szkody wyrządzone środowisku naturalnemu są ogromne. Mimo, że zdjęcia ukazujące ogrom zniszczeń są przerażające, politycy w Waszyngtonie nadal nie glosują za reformą, która by chroniła przed lekceważeniem środków bezpieczeństwa, jak to było w przypadku BP. Ropa nadal się przemieszcza i zbliża się do wybrzeży Florydy, miejsca zamieszkania ogromnej ilości ptaków, ryb, oraz terenu, który głównie utrzymuje się z turystyki . BP nieudolnie kontroluje sytuację, stosując metody, które są nieskuteczne. Ogromna plama uległa podziałowi i obecnie jest już kilka plam pływających nieżalenie w rożnych kierunkach powodując dodatkowy problem. Tysiące ludzi bez odpowiedniego zabezpieczenia zostało zatrudnionych do oczyszczania wybrzeża.</p>
<p><span id="more-4084"></span>Republikanie nadal uważają, że wydobywanie ropy w pobliżu wybrzeży jest bezpieczne. Amerykanie są jednak wzburzeni, to naród, który ma fiola na punkcie zwierzaków. Zwierzak jest często o wiele lepiej traktowany niż ludzie. Po obejrzeniu zdjęć ukazujących ptaki pokryte oleista cieczą, zatopione, nie mogące się wydostać z brudnej wody, oraz nieżywe ryby, żółwie i zniszczona roślinność spowodowało to, że Amerykanie już nie chcą aby pozwolono na wydobywanie ropy w pobliżu wybrzeży. Prezydent Obama powiedział, że winni będą ukarani. Nałożono restrykcje i szuka się winnych. Ale BP, oraz ci wszyscy związani z BP maja dużo pieniędzy, a za pieniądze można kupić wszystko. Sytuacja okazuje się skomplikowana. Nic nie działa, a ogrom szkód jest coraz bardziej krytyczny. Tłumaczenie, że sytuacja jest trudna i skomplikowana, nie jest usprawiedliwieniem. Kryzys związany z systemem finansowym też tłumaczono jako skomplikowany, reformę służby zdrowia też tłumaczono jako skomplikowana. Nic nie jest proste.</p>
<p>Rozlew ropy to nie tylko wina BP, nieudolnych polityków, to również zachłanność Amerykanów, którzy są narodem konsumentów uważających, że im się wszystko należy. Oni sobie zasłużyli aby mieć, aby posiadać więcej. Nie ważne, że coś lub ktoś  ginie. Im się należy.</p>
<p>Waszyngton ma znaleźć winnych. Obietnice, że winni będą postawieni w stan oskarżenia maja zamknąć usta tym, którzy krytykują polityków odpowiedzialnych za to, czy istnieje prawo nakazujące pewne reguły czy nie. Ale czy ktoś z bankowców, oraz instytucji finansowych, które doprowadziły do ruiny systemu finansowego w USA poszedł do więzienia? Zarząd PB nie uległ zmianie, nadal ci sami ludzie podejmują decyzje. Ci sami ludzie, którzy byli ostrzegani, że na platformie były problemy z przepływem gazu, oraz cementem otaczającym rurę do wydobywanie ropy, nadal zarabiają. Zarząd BP wiedział, że zasady bezpieczeństwa były łamane. Kary były nakładane, ale nie były wystarczająco wysokie, aby BP zostało zmuszone do zmian. Tony Hayward, główny zarządca PB, nadal kieruje firmą i nie widać, aby czuł się winny. Według Tony&#8217;ego Haywarda to nie tylko BP jest winne. Wkrótce BP, które straciło już kilka milionów na oczyszczanie i będzie musiało zapłacić odszkodowanie, wskaże palcem na rząd USA, a Republikanie potwierdzą winę rządu Baracka Obamy.</p>
<p>Czy ktoś z PB pójdzie do więzienia? Prawdopodobnie nie, ponownie skończy się tylko na wyrażeniu oburzenia, oraz solidarności z ludnością Louisiany. Odpowiedzialność leży na barkach polityków, oraz Prezydenta Obamy. Nie oczekuje od niego oraz polityków cudów, ale oczekuje, że sytuacja jakkolwiek skomplikowana będzie miała rozwiązania a winni będą ukarani. Nie zależy mi na krzyku polityków, ich oburzeniu oraz pustej retoryki, która nie zmieni tego co się wydarzyło. Zależy mi na działaniu, zrobieniu czegoś aby firmy typu BP były odpowiedzialne za swoja działalność, aby kary były tak wysokie, że zmuszone byłyby ich nie łamać. Dodatkowo zarząd tych firm ponosił by również odpowiedzialność, a karą byłoby wiezienie.</p>
<p><em><strong>Wigg</strong></em></p>
<p><em><strong><br />
</strong></em></p>
<p><em><strong><br />
</strong></em></p>
<p><em><strong><br />
</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/10/zapiski-zza-atlantyku-10-czerwca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 3. maja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/03/zapiski-zza-atlantyku-3-maja-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/03/zapiski-zza-atlantyku-3-maja-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Jun 2010 10:52:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4072</guid>
		<description><![CDATA[Po pijaku Tak jak i wiele innych mniejszości w USA, Polacy mają dobrą i złą opinię wśród Amerykanów. Często, wielu Polaków mieszkających w USA nie przyznaje się do tego, że jest Polakami, wstydząc się zachowania Polaków, szczególnie w dużych aglomeracjach miejskich, takich jak Chicago, Nowy Jork, czy Detroit. Polonia nie jest wszędzie taka sama. Mimo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2><strong><span style="color: #0000ff;">Po pijaku </span></strong></h2>
<p>Tak jak i wiele innych mniejszości w USA, Polacy mają dobrą i złą opinię wśród Amerykanów. Często, wielu Polaków mieszkających w USA nie przyznaje się do tego, że jest Polakami, wstydząc się zachowania Polaków, szczególnie w  dużych aglomeracjach miejskich, takich jak Chicago, Nowy Jork, czy Detroit. Polonia nie jest wszędzie taka sama. Mimo dużej grupy Polaków z wykształceniem oraz znajomością języka angielskiego, wizerunek niezbyt mądrego Polaka – pijaka, nadal istnieje i jest podstawą do wielu żartów. Niestety bardzo często Polacy  są sobie sami tego winni.</p>
<p>USA to nie jest nasz kraj, jesteśmy tutaj emigrantami, którym tak naprawdę pozwolono mieszkać w USA, dano prawa oraz pozwolenie na pracę. Wielu o tym zapomina. Jakkolwiek by na to nie patrzeć, w porównaniu z innymi państwami, USA jest bardzo tolerancyjne w stosunku do emigrantów, pozwalając im na pracę, na dostęp do służby zdrowia, programów socjalnych, oraz umożliwia wielu osobom aby mogły stać się obywatelami tego kraju.  Wielu Polaków w momencie uzyskania obywatelstwa USA uważa, że staja się lepsi traktując resztę Polaków jako tych gorszych tylko dlatego, że nie maja legalnych dokumentów.  Ci sami Polacy bardzo często łamią prawo, dając podstawę do krytyki.</p>
<p>Z czego są Polacy znani w Chicago? Z pijaństwa, jeżdżenia po pijaku, rozrób w barach, oraz bicia żon. Jaki bar jest otwarty od wczesnych godzin porannych? Prawie każdy polski bar&#8230;  Znany wyszynk  „Zakopane” w byłej dzielnicy polskiej zwanej „Trójkątem Polskim”, otwiera swoje drzwi dla stałych klientów o godzinie 7:00 rano lub wcześnie, a niecierpliwi klienci czekają grzecznie pod drzwiami nie mogąc się doczekać na wódeczkę. Ile razy, szczególnie w Polskich dzielnicach, a jest ich obecnie kilka, można zauważyć chwiejących się Polaków od rana do wieczora. To jest właśnie  to co Amerykanie zapamiętują , Polak to pijak rozrabiający w barze.</p>
<p><span id="more-4072"></span></p>
<p>Schemat Polaka pijaka, Polaka złodzieja jest promowany przez naszych rodaków, którzy poprzez bardzo ekstremalne zachowania trafiają na czołówki gazet. Smutne, ale jednak nadal prawdziwe. Nasi krajanie pojawiają się w lokalnych wiadomościach całkiem często i prawie zawsze alkohol jest przyczyną. W kwietniu, zapity krajan wepchnął nóż w plecy trzydziestokilkuletniego mężczyzny, zostawiając go na podłodze. Chłopak się wykrwawił i zmarł. Za miesiąc miał wrócić z matką do Polski&#8230;</p>
<p>Pan B., morderca, który przyznał się do winy i oczekuje na wyrok, lubił sobie popić.  Dla niego litr wódki to tak jak dla przeciętnego człowieka kieliszek. Pan B., stały bywalec barów oraz imprez, kolegował się z Panem K., który miał dom w Chicago i aby sobie dorobić wynajmował górną cześć. Jego lokatorami był ów młody człowiek, oraz jego mama, którzy przyjechali do USA aby zarobić a potem wrócić do kraju i żyć z tego co zaoszczędzili w USA. Nieszczęsnego dnia, a była to sobota,  Pan B. i Pan K., od godzin porannych pili sobie wódeczkę, po czym Pan K., poszedł się przespać. Według jego późniejszych zeznań, nic nie słyszał, nic nie widział i o niczym nie wie. Mimo, że jego sypialnię od kuchni gdzie cała tragedia się rozpoczęła dzieliły tylko drzwi, Pan K. nie był świadomy niczego. Według jego zeznań, po tym jak udał się na drzemkę, jego kolega, Pan B. postanowił zostać i dopić to co było na stole. Prawdopodobnie, ofiara schodząc z góry, natknęła się na pijanego Pana B., który pchnął go nożem w plecy i zostawił na podłodze. Po jakimś czasie, postanowił obudzić Pana K. informując go, że coś jest nie tak z lokatorem, lezącym na podłodze w kałuży krwi. Ani Pan B. ani Pan K. nie pomyśleli aby sprawdzić, czy jeszcze żył, czy można mu było pomóc.  Zostawili go na podłodze nie wiedząc co robić. W końcu, właściciel zadzwonił na policję. Pan K. twierdzi, ze był w takim szoku, ze  nic nie pamięta.</p>
<p>I to nie jest tylko taki jeden przypadek kiedy pijany Polak zabija, rani lub kaleczy kogoś. Jak już pojawiamy się w wiadomościach, to właśnie dlatego, że jakiś pijany Polak zadźgał nożem kogoś lub jechał po pijaku samochodem i spowodował śmierć innej osoby. Taki przypadek miał miejsce kilka miesięcy temu, kiedy pijana Polka wracając z imprezy spowodowała wypadek i śmierć.</p>
<p>Alkohol, „duma” Polaków to również przyczyna wielu pobić dokonanych na żonach przez mężów w USA. W powiecie Cook, do którego należy Chicago, spraw napływających jako rezultat pobicia i znęcania się nad kobietami oraz dziećmi przez pijanych Polaków jest bardzo dużo. Policja wzywana na pomoc, aresztuje pijanego.  Jeżeli kobieta nie wniesie pozwu o sprawę do sadu, ów aresztowany zostanie wypuszczony po 48 godzinach. Niestety w większości wypadków, właśnie tak jest. Polki jakby zaakceptowały sytuację,  że mąż pije i bije. Mimo, że maja pełne prawo założenia sprawy, decydują się na wycofanie oskarżenia. Sytuacja rodzin polskich jest często dziwna w Chicago, gdyż warunki są również inne. Wielu Polaków sięga po alkohol z powodu braku pracy, złej pracy, słabych zarobków, czy tęsknoty. Trzeźwi Polacy to rzetelni pracownicy, których Amerykanie chętnie zatrudniają; Pijani Polacy to nieciekawy widok; to facet, który nie mówi po angielsku, ale chciałby sobie pogadać, więc zaczepia wszystkich dookoła, aż do momentu kiedy albo padnie, albo zostanie zgarnięty przez policję.</p>
<p><em><strong>Wigg</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/03/zapiski-zza-atlantyku-3-maja-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krzywe zwierciadło Ewy Stankiewicz</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/30/krzywe-zwierciadlo-ewy-stankiewicz/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/30/krzywe-zwierciadlo-ewy-stankiewicz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 May 2010 09:04:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4046</guid>
		<description><![CDATA[Spojrzenie na rzeczywistość przez oko kamery jest ZAWSZE pewną kreacją, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z fabułą, czy z dokumentem. Chyba, że kamera zostanie włączona, postawiona nieruchomo i materiał nią nagrany pokazany bez skrótów i montażu. Ale już nawet miejsce ustawienia statywu kamery jest obarczone wolą kogoś, kto chce otrzymać konkretny obraz. Film [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Spojrzenie na rzeczywistość przez oko kamery jest ZAWSZE pewną kreacją, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z fabułą, czy z dokumentem. Chyba, że kamera zostanie włączona, postawiona nieruchomo i materiał nią nagrany pokazany bez skrótów i montażu. Ale już nawet miejsce ustawienia statywu kamery jest obarczone wolą kogoś, kto chce otrzymać konkretny obraz.</p>
<p>Film &#8222;Solidarni 2010&#8243; Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego jest oczywiście dokumentem sensu stricto, jako rejestracja pewnej rzeczywistości, jaka rozgrywała się na Krakowskim Przedmieściu w dniach i nocach kwietniowych. To były rzeczywiste kadry, zdjęcia, wypowiedzi, poddane rejestracji i podane widzom bez zbytniego komentarza. I nie można zarzucić (nie mamy na to żadnych materialnych dowodów), że za samymi zdjęciami stoi manipulacja.<br />
Ale już sami twórcy przyznali, że dokonali wyboru materiału. I w tym momencie materiał przestaje mówić czystą formą rejestracji i zaczyna do przemawiać jako lustro poglądów autorów. Jako zdeformowane pojęcie rzeczywistości post katastrofy smoleńskiej. Idąc dalej &#8211; sposób i metoda prezentacji tego filmu, w uzależnionej od politycznego wpływu telewizji, w konkretnym terminie i w konkretnym kontekście wyborczym, deformuje nam zapis filmy jeszcze dalej. Zaciemnia wyraźnie zapis, pokazując, że filmem można manipulować i grać do woli. Czym innym jest pokazanie materiału na przeglądzie filmowym, czym innym osadzenie go w politycznym kontekście.</p>
<p>Wróćmy do samego zapisu. Twórcy filmu stwierdzają, że oddali w nim nową, budzącą się świadomość Polaków, ich przebudzenie, odzyskanie poczucie jedności społecznej. Zresztą ocen jest wiele, film i jego interpretacje były zapewne również implikacją do powstania Ruchu 10 Kwietnia, czegoś w rodzaju patriotycznego &#8222;wzruszenia&#8221; społecznego. Przedstawiano to początkowo jako ruch społeczny, oddolny, ale jednak okazało się, że jest to inicjatywa określonych sił politycznych, think tanków prawicowych, konkretnych ludzi, także dziennikarzy, mocno osadzonych w polityce. Ruch społeczny wystartował, ale już traci powoli impet, ponieważ u źródła jego powstania leżało to, że katastrofa smoleńska i skupienie się na śmierci Lecha Kaczyńskiego z małżonką, może doprowadzić do przewartościowania społecznego i wyzwolenia nowego impulsu. Dowodem miały być m. in. właśnie kadry filmu Ewy Stankiewicz.</p>
<p><span id="more-4046"></span></p>
<p>Weryfikacja prawdziwości kadrów filmu &#8222;Solidarni 2010&#8243; nastąpiła jeszcze zanim został on przedstawiony publiczności, co mało kto zauważył. Te masy obudzonych i wzruszonych Polaków miały tłumnie uczestniczyć w uroczystościach żałobnych w Warszawie 17. kwietnia, na Placu Piłsudskiego i dzień później w Krakowie, gdzie odbył się pogrzeb kościelny pary prezydenckiej. W Warszawie spodziewano się nawet miliona uczestników uroczystości. Były ich dziesięć razy mniej&#8230; w Krakowie niewiele więcej, Błonia nie były zapełnione nawet w połowie. Polacy obejrzeli spektakl w telewizji. Pośrednio zlekceważyli zaproszenie do nowej &#8222;wspólnoty Polaków&#8221;, jaką lansował film spółki Stankiewicz/Pospieszalski.</p>
<p>Czy w związku z tym obraz pokazany w filmie jest autentyczny? Tak, o ile za autentyczne uznamy to, że jest on próbą przedstawienia świadomości części społeczeństwa, części Polaków. Ale ambicjoner Pospieszalski chciałby, aby to był obraz świadomości WIĘKSZOŚCI obywateli, jako przeciwwagi do elity społecznej i władzy. Niestety, jest to zapis tylko świadomości dość dużego, ale jednak marginesu społecznego.</p>
<p>Autorzy filmu i ich zwolennicy oskarżają, że za produkcję filmu zostali poddani ostracyzmowi, ich dzieło i oni sami są cenzurowani. Pomijają fakt, że film pokazany został w prime time największej stacji telewizyjnej, a następnie wydany na płycie dvd i dystrybuowany z wielkonakładowym dziennikiem. Dowodem na ostracyzm ma być to, że inny, fabularny film pani Stankiewicz nie został przyjęty do dystrybucji przez firmę Romana Gutka. Próbowano nawet przedstawić to w ten sposób, że Roman Gutek poinformował autorkę filmu o rezygnacji z dystrybucji dość obcesowym mailem, w którym znalazła się sugestia, że jest to kara za polityczną postawę. Okazało się jednak, że Roman Gutek nie podpisał z p. Stankiewicz i producentami jej filmu żadnej finalnej umowy, a mail był autorstwa&#8230; jednego z producentów. Ale redaktor Cezary Gmyz z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; zdążył otworzyć dyskusję o politycznej cenzurze środowiska filmowego wobec Ewy Stankiewicz. Znów krzywe lustro rzeczywistości, tym razem w formie gazetowej&#8230;</p>
<p>Roman Gutek to prywatny przedsiębiorca. Nie musi kryć się ze swoimi poglądami, może podejmować decyzje uzasadnione biznesowo, ale również obarczone własnym poglądem. Być może uznał, że jeżeli pani Stankiewicz nakręciła taki film, który stał się doskonałym materiałem politycznym i elementem manipulacji rzeczywistości, to on nie chce z innymi jej produkcjami mieć nic do czynienia. Ale Gutek nie musi się z tego tłumaczyć. I nie jest to cenzura, ani żaden ostracyzm.</p>
<p>Z wypowiedzi Ewy Stankiewicz nie wynika, żeby chciała się ona wycofać ze swojego spojrzenia na to, co zobaczyła na Krakowskim Przedmieściu w tygodniu po katastrofie pod Smoleńskiem. Jej prawo, jeżeli uznaje, że jednostronny film, jaki zrobiła we współpracy z Pospieszalskim jest zapisem rzeczywistości i broni się przez zarzutem deformowania faktycznych odczuć obywateli. Niech jednak nie wymaga od innych, aby swoje lustro społeczeństwa inni nie uznali za zdeformowane.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu<a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank"> MojeOpinie.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/30/krzywe-zwierciadlo-ewy-stankiewicz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 22. maja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/22/czytanki-nieoszolomow-22-maja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/22/czytanki-nieoszolomow-22-maja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 May 2010 11:18:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4034</guid>
		<description><![CDATA[Voit znam z sieci mniej więcej od roku. Wiem, kim jest, ale nie wiem czy życzy sobie ujawnienia danych. Warszawianka, z wyboru Mazurka, osoba wrażliwa społecznie. Prowadzi osobistego bloga, który jest kwintesencją blogowania, ponieważ jest osobisty i szczery, a jak potrzeba &#8211; ostry i zaangażowany. Założyła drugiego, w którym rozmawia. Z Andrzejem Celińskim, człowiekiem opozycji, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Voit</strong> znam z sieci mniej więcej od roku. Wiem, kim jest, ale nie wiem czy życzy sobie ujawnienia danych. Warszawianka, z wyboru Mazurka, osoba wrażliwa społecznie. Prowadzi <strong><a href="http://voit.salon24.pl/" target="_blank">osobistego bloga</a></strong>, który jest kwintesencją blogowania, ponieważ jest osobisty i szczery, a jak potrzeba &#8211; ostry i zaangażowany.</p>
<p>Założyła drugiego, w którym rozmawia. Z <strong>Andrzejem Celińskim</strong>, człowiekiem opozycji, &#8222;Solidarności&#8221;, również lewicowcem, ale przede wszystkim prostolinijnym ideowcem, pasjonatem. Takim, który trudno się mieście w ramach polskiej partyjniackiej polityki. Warto oba blogi czytać&#8230;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Andrzej rozmawia z Voit</span></h2>
<div>
<p><strong><em>Z Andrzejem Celińskim znamy się nie tak  długo. Nie pamiętam, jak go poznałam, ale z tego, co mi gdzieś świta, ślizgał  się po wypolerowanych podłogach na Rozbrat, żeby pogadać ze mną w jakiejś  lokalnej sprawie. Spóźnił się, ja czekałam zupełnie spokojnie. Był wtedy chyba  wiceprzewodniczącym SLD. Spodziewałam się poważnego człowieka w garniturze, a  trafiłam na faceta w rozchełstanym krawacie i szopie na głowie. I pewnie na  długo zapamiętam ten ślizg po posadzkach.</p>
<p>Nasz – mój w zasadzie -   pomysł jest taki: pogadamy sobie z Andrzejem o tym, co się ostatnio wydarzyło.  Potem oddajemy głos Wam. Andrzej jest wodoodporny i to on i tylko on będzie na  tym blogu odpowiadał na Wasze pytania. Dzisiaj go nie będzie -  ugrzązł gdzieś  po Warszawą, ale jutro odpowie na wszelkie pytania. Raz w tygodniu będziecie  mieć go do swojej dyspozycji.</em><br />
</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
<strong>- Dramat goni dramat &#8211; najpierw  katastrofa w Smoleńsku, teraz powódź. W międzyczasie kampania wyborcza.  Chciałbyś być teraz na miejscu Tuska?</strong></p>
<p>- Tak. Jakkolwiek to  brzmi. I jest niedorzeczne. Polska ma swoje pięć minut na lepsze pozycjonowanie  się w Europie, w świecie. Od jakości rządzenia, od głębokości i tempa zmian  zależy nasza przyszłość nie na jedno ani nawet kilka pokoleń. To czas wielkiej  historii. Być premierem to wielka rzecz. Zazdroszczę. I mu kibicuję. On jeden  pośród tylu twarzy „gladiatorów” współczesnej polskiej polityki, tego sejmu,  liderów tych partii &#8211; autentyczny. Skupiony, dorzeczny, wkurzony, kiedy trzeba.  Ja z innej jestem bajki, nie uznaję neoliberalizmu jako dobrej perspektywy dla  większości, i dla Polski, ale szanuję Tuska.</p>
<p><strong>- Polacy mają to do  siebie, że wiecznie narzekają na władze &#8211; rząd powinien a nie zrobił, premier  powinien, Sejm powinien… Rzadko jesteśmy zadowoleni. O czymś takim, jak  katastrofa w Smoleńsku mogliśmy co najwyżej poczytać w kryminałach Clancy’ego.  Do tej pory to było coś w rodzaju political-fiction. Jak w tym wszystkim widzisz  mechanizmy konstytucyjne? Zadziałały, czy nie?</strong></p>
<p>Jak idzie o  opanowanie skutków &#8211; zadziałały. Państwo funkcjonuje tak, jak funkcjonowało.  Inna rzecz, że prezydent niepotrzebnie tam leciał. Że coś było tam  nienaturalnego i w samej decyzji, i w jej konsekwencjach. Zginał prezydent.  Zginęło jeszcze 94 ludzi. Niepotrzebnie. W tej katastrofie zakodowana jest jakaś  bezgraniczna lekkomyślność. Nie rozumiem tego wszystkiego. Nie akceptuję.W  żadnym przyzwoicie urządzonym państwie „naszego świata” nie do przyjęcia jest  taki skład pasażerów jednego samolotu. I lądowanie w takich warunkach. To  skrajna nieodpowiedzialność. Bo co &#8211; prezydent ważniejszy niż państwo, które  reprezentuje? Co z procedurami? Co z rozumem, jeśli brak procedur? Gdzie w tym  premier, gdzie minister obrony narodowej? Nikt nie poważy się powiedzieć, ze tak  się nie robi?<br />
<strong><br />
- Dlaczego „prezydent tam niepotrzebnie leciał”?  Miał nie lecieć?!</strong></p>
<p>- Nie. Hołd ofiarom został, w imieniu Państwa  Polskiego, złożony trzy dni wcześniej. Z punktu widzenia naszego interesu jest  doprowadzenie do „zamknięcia” tej sprawy z Rosją. Można pomyśleć, że stosowniej  byłoby, aby po stronie rosyjskiej zapraszającym był prezydent. Wówczas po  stronie polskiej byłby też prezydent. Ale było inaczej. W końcu to Putin dzisiaj  ma największy wpływ na Rosję. A jego partnerem jest polski premier, a nie  prezydent. Katyń nie może być miejscem rywalizacji.</p>
<p><strong><span id="more-4034"></span>- Wielka woda  uderza w południe Polski. Ja mam to szczęście, że mieszkam na Mazurach, ale  przez lata mieszkałam w Konstancinie i z ogromnym niepokojem patrzę na to, co  się dzieje. Tam zostali moi przyjaciele, rodzina. Patrzę na to i mam wrażenie  jakiegoś kompletnego bezhołowia. Od lat mówi się o ustawie o ratownictwie, mówi  się o koordynacji służb. Jak na razie tylko się mówi. Masz jakiś pomysł na  rozwiązania systemowe?</strong></p>
<p>- To nie jest moja dziedzina. Nie mam  zwyczaju wymądrzać się na każdy temat. Jak idzie o przeciwdziałanie skutkom  żywiołów, w Polsce to przede wszystkim woda, czasem ogień &#8211; ufam specjalistom,  technikom, straży. Zaniedbania? Może. Ale to też sprawa pieniędzy. I planowania  przestrzennego. Ktoś chciał budować na terenach zalewowych, ktoś inny na to  zezwala. Wszystko jest w porządku dopóki o swoje prawa nie upomni się natura. A  się upomina. To też jest defekt demokracji. Braku rzetelnej, nieustannej debaty  &#8211; w skali kraju i w skali gminy &#8211; o pieniądzach publicznych. Na co wydawać, na  co nie wydawać. Jasne jest przecież, że nie można mieć wszystkiego. Z jednej  strony politycy oferują prawdy objawione zamiast wiedzy. Z drugiej publiczność  traktuje rząd jak okupanta, który chowa po kieszeniach pieniądze zamiast je  wydać na to, co akurat zdaje się najpilniejsze. Ale przecież rok temu, pięć lat  temu pilniejszą sprawą niż na przykład ochrona przeciwpowodziowa mogła być  sprawa budowy drogi tam, gzie właśnie woda ma zwyczaj od czasu do czasu wylewać.  Polacy zyskaliby patrząc na swoje gospodarstwo w kategoriach mniej symbolicznych  a bardziej racjonalnych. Mam wrażenie, że mniej nam dokucza deficyt  ceremonialności a bardziej deficyt racjonalności.</p>
<p><strong>- Co to jest  deficyt racjonalności? Nazywa się ten deficyt jakoś po polsku? Do ludzi mówisz,  nie do posłów.</strong></p>
<p>- Deficyt racjonalności to deficyt racjonalności.  Każda decyzja publiczna, każdy wydatek da się policzyć, jak idzie o skutki  decyzji lub jej braku. A większość wydatków ma jakąś alternatywę. Demokracja  wymaga, aby o tym mówić. O alternatywach. O wyborach. A nie o objawionych  prawdach. Co za co. Każda decyzja, albo jej brak ma swoje konsekwencje. Ja  akurat pochodzę, ze strony matki, z tzw Olendrów, czyli rolników holenderskich,  którzy osiedlali się wzdłuż rzek na świetnych madach nadwiślańskich. Do dzisiaj  są ślady tego osadnictwa. Domostwa na wysokich nasypach, dodatkowo, na wszelki  przypadek budowane równolegle do kierunku spływu wody i tak, że patrząc z góry  rzeki najpierw mieszkanie a potem obora, nigdy odwrotnie. Oni żyli z tego, że  mieszkali na zalewowych terenach, ale dostosowywali się do warunków. Jeśli  dzisiaj tak żyć nie można &#8211; nie wolno się budować tam, gdzie powodzie są sprawą  natury.</p>
<p><strong>- A co jest Twoją dziedziną?</strong></p>
<p>- Kultura,  kwestie związane z budowaniem kapitału ludzkiego, edukacja. Interesuję się także  więcej niż przeciętnie polityk zagospodarowaniem przestrzennym, mieszkalnictwem,  wpływem systemu podatkowego na szanse konkurencyjne. Ja wierzę, że nasza  przyszłość zależy prawie bez reszty od jakości naszych mózgów, od  rozprzestrzenienia się użytecznej wiedzy i umiejętności, od odwagi myślenia i od  konsekwencji działania, od zakresu wolności i od rozsądnego planowania  przyszłości. I od dobrej komunikacji pomiędzy ludźmi, zaufania i  życzliwości.</p>
<p><strong>- Będzie ogłoszony stan klęski żywiołowej? Wtedy  mamy trzy miesiące do wyborów. Sondaże są, jakie są, ja akurat w sondaże nie  wierzę. Jak Twoim zdaniem zareaguje elektorat? Kto na tym może zyskać a  kto</strong>stracić?</p>
<p>- To fantasmagoria. Nikt terminów wyborów nie będzie  przesuwał. Nie ma zresztą takiej potrzeby. Temat absolutnie medialny. Daje  pożywkę mediom a nie wiedzę ich odbiorcom. Kręci ludziom w  głowach.</p>
<p><strong>- Sekundę &#8211; walą się wały, zalewa domy, a Ty mówisz, że  to temat medialny? Potrzebny jest ten stan klęski żywiołowej, czy nie? To nie  jest zabawa, tu chodzi o ludzkie życie. Nie wiem, czy kalendarz wyborczy jest od  tego ważniejszy?</strong></p>
<p>- To kwestia konsekwencji decyzji: społecznych,  politycznych i finansowych. Nie lubię majstrowania w mechanizmach demokracji.  Jakieś kalkulacje, co i dla kogo korzystniejsze w przypadku zmiany kalendarza  wyborczego nie umocnią i tak wątłego zaufania do instytucji politycznych. Chodzi  też o kasę. Poszkodowani przez tę powódź to nie więcej niż 2 promile  społeczeństwa. W wyborach prezydenckich zazwyczaj nie bierze udziału dwieście  razy więcej ludzi. Trzeba znać proporcje.<br />
<strong><br />
- Wróćmy do katastrofy  w Smoleńsku &#8211; tam zginęli Twoi znajomi. Tak zupełnie po ludzku &#8211; jak się  dowiedziałeś o katastrofie i jakie było pierwsze wrażenie?</strong></p>
<p>-Z  telefonu od brata. Nie wierzyłem, jak pewnie znakomita większość ludzi. Po  kilkunastu minutach jednak już wiedziałem, że to prawda. Okropne były te  informacje o kolejnych pasażerach. Pomiędzy tymi 96 osobami był Aram Rybicki.  Poznałem go w Gdańsku, w 1980 roku, w siedzibie „Solidarności”. Zginął prezydent  Polski. Zupełnie inna polityczna rzeczywistość, ale przecież prezydent mojego  kraju. Zginęło kilkoro naprawdę bliskich znajomych. Wszystko zostało już  powiedziane.<br />
<strong><br />
-Mnożą się teorie spiskowe &#8211; było już wszystko,  łącznie z tym, że w katastrofie wcale nie zginął Lech Kaczyński, tylko jego  brat. W cywilu jesteś socjologiem &#8211; skąd się biorą takie  pomysły?</strong></p>
<p>- Z głupoty. Pozwól, że nic więcej nie  powiem.</p>
<p><strong>- Może to brak informacji? Pełnej  informacji?</strong></p>
<p>- Powinny być jednak jakieś granice w wymyślaniu  niestworzonych scenariuszy. Ja jednak trochę ufam mojemu państwu. Jak ktoś, kto  walczył o nie może mu nie ufać?<br />
<strong><br />
- Ktoś, kto walczył o własne  państwo, powinien właśnie patrzeć na nie krytycznie, nie sądzisz? Patrzenie  bezkrytyczne to raczej dowód zidiocenia.</strong></p>
<p>- Dziękuję. Czym innym  jest krytycyzm (oby jak najczęściej okazywał się twórczy, czyli był skojarzony z  konkretnym projektem, zwłaszcza jeśli to krytycyzm polityka) a czym innym  głupota.</p>
<p><strong>- Kampania wyborcza w toku, brudy wyłażą na wierzch w  niespotykanej ilości. Zaczyna się jatka &#8211; PiS pokazał inne oblicze Jarosława  Kaczyńskiego, lirycznego spokojnego, z czajniczkiem herbaty i pianinem w tle.  Znasz go prywatnie. Wierzysz w odmianę? Jaki jest Jarosław Kaczyński jakiego  znasz?</strong><br />
<strong><br />
-</strong>Zawsze wierzę w odmianę na lepsze.  Każdego.</p>
<p>- <strong>Czyli jaki jest ten Kaczyński, którego znasz? Odmiana  na lepsze, czyli był gorszy? Jaki?</strong></p>
<p>- Prywatnie ostatni raz  rozmawiałem z nim ponad dwadzieścia lat temu. Szmat czasu. O.k. W porządku. Kto  chce przyjąć do wiadomości, to przyjmie. Kto nie &#8211; nie przyjmie. Ja mam  Jarosława Kaczyńskiego za wybitnego, naprawdę wybitnego analityka polityki.  Gdzie wybitność mierzy się już nawet nie wiedzą i rozumieniem, ale odwagą  przyznania się do rzeczy dla siebie niekorzystnych. I równocześnie uznaję go za  polityka, który wiele Polsce wyrządził szkody. Przez swój charakter. Przez to,  że zdaje się być pozbawiony wiary w to, że Polacy poradzą sobie ze swoimi  problemami i w ramach demokratycznych procedur, krok za krokiem, wykorzystają,  bez żadnych dróg na skróty, swą ogromną, historyczną szansę na lepsze miejsce w  otaczającym nas świecie. Kropka.</p>
<p><strong>- Druga strona nie odpuszcza &#8211;  pianinu i czajniczkowi przeciwstawiła Wajdę i Bartoszewskiego. Autorytety.  Zgadzasz się z tym, co mówili na spotkaniu w Łazienkach?</strong></p>
<p>- Nie,  nie zgadzam się ani z tym językiem, ani z treścią, ani tonem. Tak, jak nie  uważam za dobre dla polityki zaangażowanie w nią biskupów, tak samo wątpię w  wartość zaangażowania wielkich artystów, uczonych, sportowców. Nie odmawiając  oczywiście im prawa do tego. Zresztą to akurat dobrzy ludzie, o wielkiej dla  Polski zasłudze. Tu są w nie swojej roli.</p>
<p><strong>- Katastrofa w  Smoleńsku to nie tylko dramat, ale także temat bardzo nośny medialnie. Wyobraź  sobie taką sytuację &#8211; na pokładzie tupolewa ginie Twój brat. Ty kandydujesz na  prezydenta. I?<br />
</strong><br />
- Nie chcę sobie tego wyobrażać.<br />
<strong><br />
-  Może spróbuj &#8211; wykorzystałbyś tę śmierć? Mówiłbyś o tym otwartym tekstem?  Widzisz, ja mam czasem wrażenie, że te wszystkie ofiary są jedynie nieistotnym  tłem. Najważniejsi sa członkowie PiS i rzecz jasna para prezydencka. Tak, jakby  pozostali tam nie zginęli. Jakby ich tam w ogóle nie było.</strong></p>
<p>- To  kwestia przyzwoitości, wrażliwości i smaku. Kandydatura Jarosława Kaczyńskiego  jest najzupełniej naturalna. Czy on, albo jego sztab, czy też sprzyjający mu  dziennikarze przekroczą jakieś bariery, których nie powinno się przekroczyć &#8211;  nie wiem, zobaczymy. Nie sympatyzuję z tą kandydaturą, podobnie jak nie sądzę,  aby polityka dotychczas pokazana przez PiS była dla Polaków korzystna, ale  przecież każdy działa na swój rachunek i każdy jest oceniany za to, co robi.  Demokracja to rajska wyspa, to długa i kręta droga, idąc po której nabiera się  doświadczenia. Nie wierzę, ze ktoś ma jakieś specjalne prawo do prowadzenia  ludzi za rączkę.</p>
<p><strong>- Jakie w tym wszystkim widzisz miejsce dla  siebie? Nie lubisz o tym mówić, ale może w końcu byłoby warto &#8211; jeden z  najbardziej znanych członków KOR, potem prawa ręka Wałęsy, senator z rozdania  OKP, wiceprzewodniczący Unii Demokratycznej nagle robi woltę i staje się  walczącym lewicowcem, po czym obraża się na kolejne partie i w końcu staje się  bezpartyjny. Czy także apolityczny?</strong></p>
<p>- To inny zupełnie temat.  Staram się być, nie wiem na ile mi się to udaje, uczciwy wobec własnych  poglądów, wyobrażenia tego, co dla Polski i Polaków dobre, wobec wartości, które  zawsze powinny być fundamentem polityki. Szukam. I zbieram cięgi. Nie ma dzisiaj  demokracji bez partii politycznych. Może jednak, mimo wieku, czas pomyśleć o  własnej? Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Ten system partyjny, jaki sobie sami  zbudowaliśmy jest niefunkcjonalny. Partie stały się spółkami z o.o. Sposób  finansowania polityki konserwuje podziały, i strukturę polityki całkowicie  irracjonalne, jak idzie o przyszłość Polski. Blokuje odnowę. Sprzyja  klientelizmowi, beczkowaniu, miernocie. Jak to wytłumaczyć wyborcom? Nie  wiem.<br />
<strong><br />
-Nie masz wrażenia, że powielasz schemat, do którego  przyzwyczaił nas ostatnio Ludwik Dorn? Końcówką jest zejście w niebyt  polityczny. Dorn właśnie wstępuje w polityczną pustkę. Co się stało, że polityk  &#8211; jeden z najciekawszych w tym kraju, niepokorny, z jajem &#8211; nagle postanowił  popełnić polityczne samobójstwo?</strong></p>
<p>- Słuchaj! Nie wkręcaj mnie w  nie moje klimaty. Ja mam 60 lat. Może powinienem przestać. Na pewno nie pójdę za  ludźmi o wartości mniejszej niż gminny sekretarz POP lub nawiedzony działacz  narodowo-chrześcijański. Mówię oczywiście o zamierzchłej historii. Jeszcze nie.  Ja nie Dorn. Mniej mam z pawia (taka moja nadzieja) i mniej z orła. Raczej  staram się myśleć. I właśnie myślę, czy już jednak zejść, czy jeszcze coś  zaproponować. Wiem, że znakomita większość komentatorów głównie chce jakikolwiek  pozytywny projekt zadeptać, niż nad nim się pochylić. Dlatego też jestem  wstrzemięźliwy.</p>
<p><strong>- Z pawia to masz całkiem sporo. Zejść, z  czego? Ze sceny politycznej? Jak masz sześćdziesiątkę to, co?  Eutanazja?</strong></p>
<p>- Dziękuję. Po raz drugi. Czytam Internet. Wiem,  że cokolwiek powiem sfora psów wbije się kłami w szyję. Z drugiej strony chcę,  aby jakiś pozytywny projekt dla Polski leżał na stole. Żeby ktoś kiedyś nie  powiedział, że wszyscy myśleli stadnie.<br />
<strong><br />
- Własna partia to  świetny pomysł. Najczęściej kończy się na trzech członkach rzeczywistych &#8211;  wliczając w to założyciela i pięciu sympatykach. I tyle by z tego było. Potem  jak wiadomo taką partie szlag trafia i łyka ją ktoś większy. Vide Polska Plus.  Tego chcesz?</strong></p>
<p>- No widzisz! Dlatego myślę, a nie zakładam. Ale  jeśliby się okazało, że wybór pomiędzy neoliberalnymi trampkarzami a  konfesyjnymi nekropolitykami nie wyczerpuje ambicji Polaków, to  co?</p>
<p><strong>- Na kogo będziesz głosował?</strong></p>
<p>- Na  Komorowskiego. Z goryczą, że nie ma w tegorocznej ofercie kogoś mi  bliższego.</p>
<p><strong>- Czyli głos na NIE, a nie na TAK?</strong></p>
<p>-  Nie jestem osamotniony w takiej sytuacji.</p>
<p><strong>- Poseł Dorn swój głos  &#8211; jak rozumiem pojedynczy i zupełnie prywatny &#8211; sprzedał Markowi Jurkowi. Masz  coś z tego, że deklarujesz głosowanie na Komorowskiego?</strong></p>
<p>-  Zapytałaś &#8211; odpowiedziałem. Nie biegnę z tym na plac. Nie krzyczę. Mówimy  poważnie o polityce. Poważnie odpowiadam. Ja nigdy nie uprawiałem handlu w  polityce. Może dlatego nie za bardzo już do niej pasuję.</p>
<p><strong>-  Dzięki. Do przyszłego tygodnia.</strong></p>
<p><strong>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<br />
</strong></p>
<p><strong>[Źródło: Blog <a href="http://andrzejcelinski.salon24.pl/" target="_blank">Andrzej rozmawia z Voit</a>]<br />
</strong></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/22/czytanki-nieoszolomow-22-maja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>In vitro znów dzieli</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/20/in-vitro-znow-dzieli/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/20/in-vitro-znow-dzieli/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 May 2010 10:05:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół Katlolicki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4023</guid>
		<description><![CDATA[Sprawa zapłodnienia in vitro nie jest w katolickiej Polsce problemem natury medycznej. Nie jest także problemem otwartej dyskusji społecznej, tak jak Polska nie jest otwartym krajem demokracji obywatelskiej, w stylu zachodnim. Wskazania medyczne, lecznicze tej metody sztucznego zapłodnienia, są w naszym kraju na samym końcu, po zagadnieniach ideologicznych i politycznych. Debata o zapłodnieniu pozaustrojowym toczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img74.imageshack.us/img74/3676/kosciol3nx.jpg" alt="" width="55" height="72" /></p>
<p>Sprawa zapłodnienia in vitro nie jest w katolickiej Polsce problemem natury medycznej. Nie jest także problemem otwartej dyskusji społecznej, tak jak Polska nie jest otwartym krajem demokracji obywatelskiej, w stylu zachodnim. Wskazania medyczne, lecznicze tej metody sztucznego zapłodnienia, są w naszym kraju na samym końcu, po zagadnieniach ideologicznych i politycznych. Debata o zapłodnieniu pozaustrojowym toczy się nie w środowiskach lekarskich i naukowych, ale poza nim, wśród polityków i hierarchów kościelnych, a dodatkowo z całkowitym pominięciem opinii tych najbardziej zainteresowanych, czyli kobiet i par, które nie mogą mieć dzieci w drodze zapłodnienia drogą naturalną.</p>
<p>Jeszcze pod koniec ubiegłego roku obradowała wspólna komisja rządu i Komisji Episkopatu Polski, pod kierownictwem szefa MSWiA Jerzy Millera (konserwatysty, z bloku Jarosława Gowina) i Sławoja Leszka Głódzia. Hierarchowie wyrazili wówczas zniecierpliwienie tym, że projekty o ZAKAZIE stosowania metody in vitro nie weszły pod obrady Sejmu. KEP nie prezentował stanowiska, że jeden z projektów jest lepszy, inny natomiast gorszy – nie, polski Kościół Katolicki prezentuje stanowisko, że państwo polskie, będące w Unii Europejskiej, powinno zakazać całkowicie tej metody leczenia. Biskupi polscy jasno dają znać, że nie chcą, aby in vitro zostało w Polsce uregulowane – i wywierają wpływ na rząd.</p>
<p>Takim wpływem był specjalny dodatek, umieszczony w katolickich gazetach i tygodnikach (w nakładzie ponad 500 tyś. egzemplarzy), gdzie o metodzie in vitro wypowiadali się tacy fachowcy, jak wspomniany arcybiskup Sławoj Głódź, czy przewodniczący KEP, arcybiskup Michalik. In vitro zostało w nim przedstawione z jednej strony jako “medyczny eksperyment”, z drugiej natomiast jako zbrodnia, równa aborcji.</p>
<p><span id="more-4023"></span>Stanowisko  Rady do spraw Rodziny Konferencji Episkopatu Polski, wyrażone po jej dwudniowych obradach w tym tygodniu idzie jeszcze dalej; Otóż biskupi idą w stronę szantażu wobec członków Kościoła Katolickiego, uważając, że osoby popierające in vitro nie mają prawa przystępować do komunii świętej, ponieważ stoją w sprzeczności z nauką Kościoła Katolickiego. Rada głosem biskupa Kazimierza Górnego podzieliła wiernych na tych, lepszych, którzy dzieci mogą mieć i na tych, którzy go mieć nie mogą. A jak będą chcieli poddać się leczeniu, zostaną z niego praktycznie wykluczeni. I dodatkowo oskarżeni o zabijanie nienarodzonych.</p>
<p>Ten szantaż ma jednak specjalnego adresata. Nie chodzi tu wcale o rodziny, pragnące mieć dzieci, o dobro społeczne. Biskupi posuwają się do ingerencji w sferę polityki i stanowienia prawa, ponieważ ich reakcja wynika z odrzucenia przez Sejm projektu poselskiego pod nazwą &#8222;Contra in vitro&#8221;, który nie tylko zabraniał stosowania tej metody, ale zakładał również penalizację działań medycznych w tej dziedzinie. A nic tak nie denerwuje polskiego Kościoła katolickiego, jak brak wpływu na decyzje polityków. W związku z tym przypomniano politykom wiary katolickiej, komu powinni w pierwszej kolejności składać hołd&#8230;</p>
<p>Halina Bortnowska, katolicka działaczka, filozof i przewodnicząca Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka jest &#8222;zasmucona&#8221; oświadczeniem Rady, ponieważ sprawa zapłodnień in vitro nie ma charakteru dogmatycznego, a nauczanie biskupów nie jest wyznaczaniem dogmatów. Problem jednak nie w dyskusji, ale w tym, że środowiska kościelne, sterowane m. in. przez &#8222;Nasz Dziennik&#8221; próbują wywierać nacisk na działanie polityków. Kościół Katolicki nie ma żadnych argumentów przeciwko stosowaniu metody in vitro, poza ideologicznymi. W związku z tym gotowy jest do szantażu moralnego i do czystej manipulacji, twierdząc, na podstawie niesprawdzonych, niezweryfikowanych i nie popartych żadnymi badaniami opinii, że zapłodnienie pozaustrojowe może prowadzić do wad wrodzonych, nowotworów, a nawet niższej inteligencji dzieci zrodzonych tą metodą. Na szczęście odpowiedzią na te bzdury są tysiące dzieci i dorosłych już ludzi, które są poczęte, dla szczęścia i miłości swoich rodziców. Dobrze by było, aby to nagłaśniać, pokazywać i promować.</p>
<p>Kościół Katolicki stoi na twardej pozycji ideologicznej i nie może dopuścić do rozplenienia się poglądu, że dawcą życia jest nie Bóg, tylko istota ludzka. Dlatego akt sztucznej prokreacji, który można, interpretując naukę Kościoła, traktować jako realizację boskiego planu powołania życia, próbuje się zrównać z aborcją i eutanazją. Akt pokonania choroby, jaką jest bezpłodność, zaliczony zostaje do grzechów.</p>
<p>Jak już pisałem wielokrotnie, temat in vitro jest ważny nie tylko społecznie, ale również politycznie i światopoglądowo. Dla dużej części liberalnych wyborców sprawa dawania życia i szansy na dziecko dla tak wielu par jest prawdziwym testem na to, na ile politycy są jest pro społeczni i pro obywatelscy. Państwo ma obowiązek takiego stanowienia prawa, aby zapewnić obywatelom, kobietom, parom, niezależnie od rodzaju związku, w jakim pozostają, pełny i równy dostęp do sposobów leczenie bezpłodności. Rząd ma obowiązek działania zgodnie z interesem ogólnospołecznym, dbając o prawa i interesy wszystkich obywateli. Wprowadzenie zakazu in vitro byłoby znakiem, że państwo idzie w kierunku poddaństwa Kościołowi katolickiemu i klerykalizacji państwa. Kościół katolicki nie ma monopolu na etykę i państwo nie ma prawa kierować się tylko jego zaleceniami.</p>
<p>Warto przypomnieć, że w polskiej Konstytucji zapisane jest prawo do wolności sumienia (art. 53.), w związku z tym regulacji leczenia metodą in vitro nie powinna być przedmiotem targów z Kościołem Katolickim. Uleganie przez polityków szantażowi politycznemu Kościoła, to przykład, że politycy nie rozumieją wymogów demokracji i odpowiedzialności za dobro obywateli. Politycy, wybrani przez obywateli, mają obowiązek tworzenia prawa swobód obywatelskich i wolności wyboru. Próba kompromisu z Kościołem Katolickim, kosztem zdrowia setek tysięcy obywateli, a także ograniczenia ich prawa do ochrony zdrowia (art. 68., pkt 1. i 2. Konstytucji RP), to zanegowania zasad demokracji.</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong><em>* Opracowano na podstawie materiałów autora</em></strong></p>
<p><strong><em>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</em></strong></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Felieton opublikowani na portalu<a href="http://www.mojeopinie.pl/" target="_blank"> MojeOpinie.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/20/in-vitro-znow-dzieli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 20. maja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/20/zapiski-zza-atlantyku-20-maja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/20/zapiski-zza-atlantyku-20-maja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 May 2010 06:47:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4021</guid>
		<description><![CDATA[Trzy książki Sebastian Junger, korespondent magazynu Vanity Fair wydał książkę pt. „War”, w której postanowił opisać codzienność młodego żołnierza w Afganistanie, żyjącego w ekstremalnych warunkach i któremu grozi śmierć w każdej minucie. Junger spędził kilka miesięcy w Afganistanie w jednym z plutonów, w prowincji Kunar, 25 mil od granicy z Pakistanem. Junger nie opisuje sytuacji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Trzy książki</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"> </span></p>
<p><strong>Sebastian Junger</strong>, korespondent magazynu Vanity Fair wydał książkę pt.<em> „War”</em>, w której postanowił opisać  codzienność młodego żołnierza w Afganistanie, żyjącego w ekstremalnych warunkach i któremu grozi śmierć w każdej minucie. Junger spędził kilka miesięcy w Afganistanie w jednym z plutonów, w prowincji Kunar, 25 mil od granicy z Pakistanem. Junger nie opisuje sytuacji politycznej w Afganistanie; jego bohaterami są młodzi żołnierze, którzy jak laboratoryjne szczury byli obserwowani prze autora, po to aby mógł on zrozumieć warunki w których żyli i jak te ekstremalne warunki, ataki ze strony Talibów, relacje z ludnością tubylczą wpłynęło na ich życie po powrocie do kraju. Żołnierze Drugiego Plutonu, otoczeni przez  wroga z każdej strony, mieszkali w trudnych warunkach często bez wody, bez odpowiedniego żywienia oraz kontaktu ze światem. To co mieli to czas, broń i oczekiwanie.  Zadaniem żołnierzy było zabicie wojowników oraz przekonanie ludności Korangali, że Amerykanie to przyjaciele a nie wrogowie. Junger opisuje czas kiedy nie było strzelania, oczekiwanie żołnierzy aby coś się wydarzyło, cokolwiek, gdyż warunki oraz miejsce były nie do zniesienia. Książka ma trzy rozdziały: Strach, Zabijanie oraz Miłość. Junger przedstawił brzydotę świata kiedy trzeba było zabijać i mieszkać w budynkach z karaluchami i tarantulami, jak również bezsilność żołnierzy w bezczynnym oczekiwaniu. Wojny nie można zrozumieć jeżeli się jej nie przeżyło oraz tych którzy w niej walczyli i z niej wracają. Mentalność żołnierzy, ich strach, aby ktoś przez nich nie zginął, strach pozbawienia kogoś życia, strach przed powrotem, złość, gniew, myśli samobójcze, samotność i brak zrozumienia, to cel książki Jungera, książki dającej ciekawy obraz bezsensu wojny prowadzonej przez Amerykanów.</p>
<p><span id="more-4021"></span></p>
<p><strong>Jack Rakove</strong>, historyk oraz autor książki<em> „Revolutionaries: A New History of the Invention of America”</em> podjął się bardzo ciekawego zadaniu opisania kim tak naprawdę byli założycieli USA.  Dla Amerykanów „Founding Fathers”, czyli Waszyngton, Madison, Jefferson, Franklin, Hamilton, Adams czy Mason to prawie że herosi, których słowa są często traktowane jak wyrocznie przez niektórych polityków. Rakove przedstawił założycieli tego kraju jako zwykłych ludzi wiodących życie farmera czy weterynarza, którzy stali się rewolucjonistami mimo własnej woli, gdyż sytuacja polityczna zmusiła ich do tego aby stanęli na czele tego kraju. Nie byli politykami, idealistami, czy entuzjastami zmian, którzy dzień i noc myśleli o polityce czy o rebelii przeciwko Imperium Brytyjskiemu.  Wydarzenia z 1774 roku, niesprawiedliwość spowodowały, że  twórcy konstytucji USA zostali wepchnięci w wir wydarzeń i stali się rewolucjonistami. Rakove nie ukazuje ich jako ludzi idealnych czy doskonałych polityków. Ukazuje ich jako ludzi, którzy się często ze sobą nie zgadzali i mieli rożne opinie na temat niewolnictwa, równouprawnienia, czy praw zawartych w obecnej konstytucji. I dlatego jest to książka ciekawa, zwłaszcza, że w tym samym czasie tworzono Konstytucje 3 Maja. Tym kim są Amerykanie dzisiaj jako naród i jakimi zasadami kieruje się Sąd Najwyższy USA wywodzi się z myślenia i decyzji często przypadkowych ludzi.</p>
<p><strong>Mark Braverman</strong>, wydal bardzo kontrowersyjną książkę pt. <em>„ Fatalne połączenie: czyli Chrześcijanie, Żydzi i poszukiwanie pokoju w Ziemi Świętej”</em>.  Dlaczego warto jest przeczytać tę książkę? Temat Żydów, Izraela nie jest tylko kontrowersyjny w West Bank, czy w Polsce ale również w USA, które latami wspierało Izrael. Izrael często podejmował decyzje, których skutki nie były dobre dla USA, a USA i tak wspierało Izrael.  Mark Braverman, Amerykanin pochodzenia żydowskiego nigdy nie kwestionował ważności Izraela jako kraju oraz praw narzuconych przez Izrael.  Jednak po powrocie z West Bank stwierdził, ze Izrael łamie prawa człowieka i tak jak w chrześcijaństwie tak i  w religii żydowskiej powinno dojść do reformacji. Według niego, podejście Izraelitów do Palestyńczyków jest karygodne. Izrael przeżywa kryzys sumienia. Ignorując prawa Palestyńczyków, Izrael ignoruje ponad tysiącletnie prawa żydowskie. Jego koncept reformacji wiary żydowskiej jest kontrowersyjny, ale według niego potrzebny. W USA nieczęsto się słyszy krytykę Izreala. USA łoży miliony na Izrael. To dzięki dolarom USA, ekonomia Izraela jakoś funkcjonuje. Według Bravermana, chrześcijanie czują się odpowiedzialni za Holocaust i dlatego pozwalają Izraelowi na opresje Palestyńczyków i łamanie praw. Braverman nawołuje do nie używania przemocy  oraz reformacji. Tak jak Braverman, wielu żydowskich intelektualistów otwarcie mówi na temat ciemnej strony postępowanie Izraela oraz politycznych syjonistów. Książka Bravermana to  nie tylko krytyka;  to również ukazanie szacunku do ksiąg żydowskich, miłości do rytuałów oraz pokojowego postępowania Żydów. Jego książka jest nawoływaniem Zachodu aby nie pozwalał Izraelowi na robienie tego co chce i łamanie praw człowieka. Za swoje poglądy, Braverman jest krytykowany i  uważany za przeciwnika Izraela. Silne organizacje żydowskie nie pozwalają na tego typu krytykę i uważają  Braverman za antysemitę. Braverman próbuje zrozumieć Izrael i jego postępowanie. Zadaje pytania dlaczego Izrael przez swoje zachowanie kreuje sytuacje o wiele bardziej niebezpieczna dla Izreala i dlaczego Zachód na to pozwala? Według niego Izraelita to nacjonalista, który łamie prawa międzynarodowe, ale  przede wszystkim prawa człowieka.</p>
<p><em><strong>Wigg</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/20/zapiski-zza-atlantyku-20-maja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Znicze</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/08/znicze/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/08/znicze/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 May 2010 17:17:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3982</guid>
		<description><![CDATA[Rosjan znamy, i nie. Obiegowe opinie o Rosjanach są wśród Polaków takie samie, jak o innych nacjach. Bo Polacy są ZAWSZE lepsi. I Polakom się zawsze należy więcej. Bo wojna, bo zabory, powstania. I to nas powinni prosić o przebaczenie Niemcy, a także Rosjanie. Bo miłosierdzie i wybaczenie jest zapisane w katechizmie Polaka, ale rzadko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/05/znicz.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3983" title="znicz" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/05/znicz-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Rosjan znamy, i nie. Obiegowe opinie o Rosjanach są wśród Polaków takie samie, jak o innych nacjach. Bo Polacy są  ZAWSZE lepsi. I Polakom się zawsze należy więcej. Bo wojna, bo zabory, powstania. I to nas powinni prosić o przebaczenie Niemcy, a także Rosjanie. Bo miłosierdzie i wybaczenie jest zapisane w katechizmie Polaka, ale rzadko już w jego sercu.</p>
<p>Powstała społeczna akcja, aby zapalić radzieckim żołnierzom, poległym na terytorium Polski w trakcie II Wojny Światowej znicze i może też złożyć kwiaty, a może tylko 9 maja przejść się do najbliższego cmentarza, czy samotnego grobu i odmówić modlitwę. Akcja została zainicjowana przez grono ludzi sztuki, ale została rozpropagowania na rózne środowiska, miedzy innymi przez internetowe strony social media. To działanie spontaniczne, ponieważ powszechne odczucie ludzi (nie polityków) jest takie, że Rosjanie po katastrofie polskiego samolotu zachowali się wobec Polaków &#8211; nie tylko rodzin zmarłych &#8211; bardzo przyjaźnie. Rosyjscy politycy, z Miedwiediewem i Putinem też, zarówno w kontekście samej katastrofy, jak i wyraźnego postępu w odkłamywaniu zbrodni katyńskiej, z przed 70 lat. Ale to dodatek, bo inicjatywa nie ma wymiaru politycznego.</p>
<p>Rosjanie w 1944 roku przynieśli dla jednych wyzwolenie &#8211; dla innych stali się synonimem drugiej okupacji. Tak, taka jest złożoność historii. Ale Polacy przecież dbają o swoich zmarłych, w ogóle o zmarłych. Każde życie warte jest wspomnienia i szacunku i nie ma znaczenia TERAZ czy była to śmierć na polskiej ziemi w sprawie, z naszego punktu widzenia, słusznej, czy nie. Zapalając symboliczne światło na grobie dziękujemy Rosjanom za to, co pokazali dziś, po katastrofie i mówimy, że jesteśmy gotowi do pojednania. Zresztą ci, którzy Rosję i Rosjan znają dziś, a nie z opowieści z przed lat, wiedzą, że to pojednanie się rozwija, splata &#8211; od lat. Rosjanie lubią nas bardziej, niż my sami siebie&#8230;</p>
<p>Akcja oddzielona jest od polityki, ale to sygnał, który będzie miał na nią wpływ. I trzeba te światełka zapalić nie 1 listopada, ale właśnie 9 maja, bo to dla Rosjan i ich dumy dzień szczególny, nie tylko w wymiarze państwowym, czy imperialnym, ale czysto ludzkim, symbolicznym. Bo to nie jest gest propagandowy, polityczny &#8211; to gest wyciągniętej ręki. To gest świadomego społeczeństwa, ale również zwykłego człowieczeństwa. Ci, którzy przeciwko temu protestują, tak samo reagowali na znany list polskich biskupów do kościoła niemieckiego. I nie jest to żadna gloryfikacja stalinizmu, ale sygnał, że rozumiemy, że to Rosjanie byli głównymi ofiarami zbrodniczego systemu.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/08/znicze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krwawe karty rzucone</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/06/krwawe-karty-rzucone/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/06/krwawe-karty-rzucone/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 May 2010 15:54:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3975</guid>
		<description><![CDATA[Nie dalej jak dwa dni temu w komentarzu o scenariuszach kampanii wyborczej napisałem, że może się zdarzyć, że jej osnową będzie sprawa wyjaśnienia okoliczności i kulis katastrofy smoleńskiej. W skrytości ducha liczyłem, że jednak tak się nie stanie. A jednak&#8230; Pierwszym sygnałem był film Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego, &#8222;Solidarni 2010&#8243;, w którym &#8222;jeden z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie dalej jak dwa dni temu w komentarzu o scenariuszach kampanii wyborczej napisałem, że może się zdarzyć, że jej osnową będzie sprawa wyjaśnienia okoliczności i kulis katastrofy smoleńskiej. W skrytości ducha liczyłem, że jednak tak się nie stanie. A jednak&#8230;</p>
<p>Pierwszym sygnałem był film Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego, &#8222;Solidarni 2010&#8243;, w którym &#8222;jeden z wielu Polaków&#8221;, jak się potem okazało aktor,  zasugerował, że Donald Tusk może mieć &#8222;krew na rękach&#8221;. Od samego początku w polskim internecie królują teorie spiskowe o domniemanym zamachu rosyjskich służb specjalnych, pracujących zapewne na rzecz polskiego rządu. Przoduje w tych insynuacjach Salon24.pl, którego współwłaścicielem jest dziennikarza &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, Igor Janke. Ton tym teoriom nadają blogerzy nie ukrywający swojej sympatii dla Prawa i Sprawiedliwości, z pierwszą damą polskiego blogerstwa politycznego, Kataryną, oraz ściśle afiliowani przy &#8222;Gazecie Polskiej&#8221; Tomasza Sakiewicza &#8222;niezależni publicyści&#8221;. A &#8222;GaPol&#8221; jak wiemy, również nie ukrywa tego, że działa na rzecz PiS &#8211; i jej szefa, obecnego kandydata tej partii do urzędu Prezydenta RP. Ostatnim sygnałem był wczorajszy program publicystyczny Anity Gargas, &#8222;Misja specjalna&#8221;, nadany w TVP 1, który już dość niedwuznacznie oskarża rząd Donalda Tuska o zaniechania i zaniedbania przy wyjaśnieniu kulis katastrofy.</p>
<p><span id="more-3975"></span></p>
<p>Bezpośrednie otoczenie Jarosława Kaczyńskiego, jego sztab wyborczy, kierowany przez Joannę Kluzik-Rostkowską obiecuje kampanię wyborczą stonowaną, mało konfliktową, poważną. Twardzi wojownicy, tacy jak Adam Bielan, czy Jacek Kurski są ukryci w cieniu, na pierwszym planie jest sama Kluzik-Rostkowska i świeżo powołany rzecznik sztabu, poseł Paweł Poncyliusz. Kampania ma się odnosić do spuścizny Lecha Kaczyńskiego, tak zresztą napisał Jarosław Kaczyński w swoim oświadczeniu o kandydowaniu, ale nie ma eksponować wątku martyrologicznego, a już na pewno nie grać sprawą katastrofy. Ale od czego są inni? Od czego są usłużni akolici, czy media?</p>
<p>Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie wytrzymali, postanowili jednak sprawę, póki jest &#8222;gorąca&#8221;, wykorzystać. Dziś na konferencji prasowej w Sejmie posłowie Jarosław Zieliński, Arkadiusz Mularczyk i Mariusz Błaszczak w imieniu klub parlamentarnego PiS-u postanowili złożyć rezolucje wzywającą premiera polskiego rządu do wystąpienia do władz rosyjskich z wnioskiem o przekazanie polskiej stronie prowadzenia postępowania w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Podtekst jest jednoznaczny &#8211; polski rząd lekceważy sobie sprawę wyjaśnienia kulis katastrofy.</p>
<p>Jest faktem, którego nie można przemilczeć, że polityka informacyjna rządu w tej sprawie nie jest najlepsza. Niestety, brak rzetelnych informacji, z jednego źródła, o tym, jaki jest postęp dochodzenia, mającego wyjaśnić okoliczności katastrofy, jak układa się współpraca z Rosjanami. O tym, że nie wszystko jest tak różowo, jak początkowo się wydawało, już wiemy, o czym świadczy również to, że podniesiono rangę kierownictwa polskiej komisji badającej okoliczności wypadku, jak i to, że do Moskwy poleciał prokurator generalny Andrzej Seremet. Ale z drugiej strony trudno Rosjanom, ich śledczym, czy urzędnikom zarzucić coś, co by wskazywało na złą wolę, lub chęć ukrycia jakichkolwiek okoliczności wypadku. Żaden wniosek, składany przez polską stronę, czy to o dodatkowe badania, czy przesłuchania świadków, nie został do tej pory przez stronę rosyjską odrzucony.</p>
<p>Kluczowym elementem, którym się interesują media (i który może być kluczowy do wyjaśnienia okoliczności katastrofy &#8211; ale nie musi&#8230;) jest zawartość czarnych skrzynek. Chodzi tu zarówno o zapisy stanu technicznego i funkcjonowania urządzeń, jak i odczyt z rejestratorów głosowych. Spekulacje i przecieki o tym, co się może na nich znajdować tylko podgrzewają atmosferę.</p>
<p>Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie chcą już czekać. On potrzebują narzędzia politycznego. I to, co powinno zostać poza sferą dyskusji politycznej, w tak delikatnej materii, jaką jest wyjaśnienie okoliczności katastrofy, co może potrwać kilka-, kilkanaście miesięcy, chcą już wykorzystać teraz.</p>
<p>Tylko, że jest to nic innego, jak oparcie kampanii wyborczej o trumny tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Czym innym są pseudo fachowe dywagacje i teorie spiskowe w internecie i &#8222;poważne pytania&#8221; dziennikarza &#8222;Faktu&#8221;, Łukasza Warzechy, czym innym sugestie polityków.</p>
<p>Jeżeli PiS chce dalej pójść tą drogą, to niech nie spodziewa się, że przeciwnicy Jarosława Kaczyńskiego nie podniosą kart i nie odpowiedzą na takie krwawe otwarcie.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/06/krwawe-karty-rzucone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
