
Jean-Paul Sartre powiedział, że „Człowiek jest wolny całkowicie lub nie jest wolny wcale.” W tym krótkim aforyzmie zawarł całe przesłanie wolności, w tym również wolności duchowej i intelektualnej, a także prawo do dążenia do takiego stanu umysłu człowieka, która go wyzwoli z pod wpływu autorytetów, przesądów i dogmatów. Dopiero osiągnięcie takiego stanu pozwoli mu na pełne poznanie otaczającego go Świata.
Te proste zasady stosuje się w wielu dziedzinach życia, także w nauce, a przede wszystkim mają one zastosowanie w życiu społeczeństw. Dopiero postawa nonkonformizmu, i to nie tylko jednostek, ale całych grup społecznych, pozwoli na osiągnięcie pełnej satysfakcji i może być motorem postępu.
Są w Polsce środowiska, które uzurpują sobie prawo do narzucania społeczeństwu swoich norm postępowania i dyskusji w ramach, jakie one uważają za stosowne. Każdy głos, który neguje ich prawo do zamykania dyskusji, jest przez nich wściekle atakowany, każdy przejaw wolności wypowiedzi i wolności poglądów, wzbudza nieuzasadnioną, wielką agresję.
Oto biskup Tadeusz Pieronek, który jest uważany przez wielu za księdza oświeconego, wręcz „modernistę”, oświadczył w wywiadzie dla gazety „Dziennik”;
„Debata o eutanazji i aborcji jest nie tylko niepotrzebna, ale i szkodliwa. Jeśli ktoś chce mieć wojnę, to będzie ją miał na własne życzenie. Stanowisko Kościoła od zawsze jest negatywne i nie widzę tu pola do dyskusji.”
Jest to wypowiedź nieodosobniona, rzadko jednak podana w tak jednoznacznej formie. Oznacza ona ni mniej, ni więcej, że według tego hierarchy to Kościół Katolicki ma jedynie prawo do określania zakresu debaty na tematy kluczowe w nowoczesnym społeczeństwie, co więcej – tylko ON ma rację, więc właściwie dyskusja jest wcale niepotrzebna. Jako żywo przypomina to stary dowcip o temacie maturalnym – „Napisz, kto jest największym przywódcą na Świecie – i dlaczego Stalin”…
Wolność w demokracji polega między innymi na wolności głoszenia swoich poglądów, a także na suwerennym prawie każdego człowieka do własnych przekonań i wypowiedzi. To są fundamenty nie tylko ustroju, ale również podstawy funkcjonowania społeczeństwa. Rzeczy, które powinny być zakodowane w umyśle każdego obywatela, w tym również księdza.
Jest oczywiste, że Kościół Katolicki czuje się zaskoczony, wręcz zagrożony tego rodzaju dyskusją, zapewne czuje dyskomfort, szczególnie, że po raz pierwszy dyskusja na tak ważkie tematy została podtrzymana przez rządzących. Premier Donald Tusk powiedział, że „Musimy o tym [o eutanazji] zacząć rozmawiać ludzkim językiem.” Nie kościelnym, nie po kryjomu, nie pod dyktando – lecz otwarcie.
Środowiska kościelne i sprzyjający im publicyści prawicowi uważają, że dogmaty są nienaruszalne. Zgoda, jest to ich prawo, ale jest to ICH prawo, w ich obszarze życia. Zamknięcie dyskusji w tym obszarze, to zanegowanie prawa do demokratycznego dyskursu. Nie możemy sobie na to w żaden sposób pozwolić.
Im świat szybciej idzie do przodu, im bardziej się rozwija nauka, im więcej wiemy na temat jego funkcjonowania, tym bardziej stajemy się społeczeństwem otwartym, w myśl idei Henri Bergsona. To pozwala nam swobodę ocen postępowania nie tylko władz publicznych, ale również na ocenę postaw innych instytucji państwa, w tym także Kościoła Katolickiego. Czy to się mu podoba, czy nie. Bez otwartości i swobody dyskusji i krytyki – nie będzie rozwoju.
Kościół jest w defensywie, dlatego każda inicjatywa, która ma celu poszerzenie dominacji wolnego społeczeństwa nad dogmatami, spotyka się z krytyką z jego strony. Na próżno.
Indeterminizm społeczeństwa jest nie do zatrzymania.
Azrael
——————————
Artykuł zamieszczony w gazecie internetowej „Studio Opinii”






Najnowsze komentarze