Myląca „Mgła”

Film „Mgła” Joanny Lichockiej i Marii Dłużewskiej jest dokumentem, ponieważ poprzez wypowiedzi byłych pracowników Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przedstawia fakty i sytuacje przed katastrofą 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem, w jej trakcie, i to co się działo po niej. Jest autentyczny, na ile autentyczne i szczere są w nim wypowiedzi jej bohaterów. Bo bohaterami są pracownicy Lecha Kaczyńskiego, a nie sam prezydent.

Ale nie jest to film rzetelny, nie powstał po to, aby przedstawić w sposób obiektywny sytuacje i działania, które doprowadziły do katastrofy i wszystko, to co się działo po niej. To film polityczny, zapis świadomości i opinii pewnej grupy ludzi, nie tylko współpracowników zmarłego prezydenta, ale przecież również polityków, także aktywnych teraz, ponad pół roku po katastrofie. To również materiał, który będzie wykorzystywany propagandowo, partia, z którą współpracował Lech Kaczyński, Prawo i Sprawiedliwość, działa dalej, powstaje ruch pamięci o zmarłym prezydencie, a kreowanie mitu męczeństwa i wyjątkowości jego osoby i jego dokonań jest w pełnym rozkwicie.

W tej warstwie politycznej film jest jednym wielkim oskarżeniem przeciwników Lecha Kaczyńskiego, począwszy o to, że to z inspiracji rosyjskiej przedstawiciele rządu dokonali podziału wizyt. Prezydenta i premiera w rocznicę zbrodni katyńskiej, że próbowano Lecha Kaczyńskiego zmarginalizować i zmusić do rezygnacji z wizyty w Katyniu. Tych oskarżeń jest w filmie więcej, między innymi o to, że próbowano przejąć władzę prezydencką bezprawnie, a także o to, że od razu zmarginalizowano środowisko kancelarii. Wprost oskarża się stronę rządową o działania nieetyczne. Nie ma jednak w filmie oskarżeń o to, kto doprowadził do katastrofy, ani prób wyjaśnienia jej przyczyn. Nie ma żadnych teorii spiskowych, żadnych sugestii, żadnych oskarżeń.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 16. lipca

Mad Mel

Wściekły, prawdopodobnie pijany i dyszący Mel Gibson, aka Brave Heart, krzyczy przez słuchawkę do matki swojego najmłodszego dziecka “Zgwałcą cię czarni i będzie to twoja wina bo ubierasz się jak …..; kim ty jesteś, skończysz w ziemi, potrafię to zaaranżować”. Trzy taśmy z pogróżkami oraz wyzwiskami nie tylko w stosunku to Oksany Grigorievnej obiegły media i Gibson, który od kilku lat miał przydomek rasisty oraz antysemity, stał eis ulubionym tematem Ameryki. Mel Gibson, przez wiele lat, przykładny ojciec oraz mąż nagle znalazł sobie nowy obiekt miłosny, porzucił żonę, dzieci i zamieszkał z rosyjską piosenkarką i wkrótce na świat przyszło ich pierwsze dziecko. Sielanka nie trwała długo, na początku roku, Grigorievna podała, że Gibson uderzył ją w twarz powodując złamanie zęba. Para rozeszła się, a Gibson musiał wypłacić całkiem sporą sumę pieniężną na dziecko z Rosjanka. Pełna kultura. Ostatni film 54-letniego aktora zrobił klapę, powodem może być powtarzanie tej samej roli. Kiedy pierwsza taśma dostała się do opinii publicznej, prawdę mówiąc, nikogo to nie zdziwiło, że Gibson uważa Meksykanów za mniej niż ludzi, że jest rasista oraz antysemitą. Ostre słowa, ale słowa potwierdzone przez jego wypowiedzi.

Były ulubieniec milionów okazał się maniakalnym typem, pijakiem, który wypowiada słowa i obraza się na tych, którzy mają problem z jego wypowiedziami. Gibson, tak jak i sportowcy czy politycy, to osoba publiczna i za to ma płacone spore sumy pieniężne. Ze sławą jednak wiąże się pewien koszt, koszt braku prywatności oraz, ciągłej inwigilacji ze strony mediów oraz fanów, którzy nie zawsze są zbyt mili.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 12. marca

Too bad…

Dobry thriller nie potrzebuje krwi, bicia, okrucieństwa czy przemocy, wystarczy aby reżyser potrafił ukazać sytuacje tak aby widz był niepewny, ciekawy i nerwowy. Ciemne, zachmurzone niebo, przerażające zimno od morza, atmosfera ukrytego niebezpieczeństwa, oraz tajemnica, która wyjawia się powoli, ale ciekawie w nowym filmie Polańskiego “The Ghost Writer” potwierdza, że Polański jest artystą w swojej sztuce. Film został ukończony w więzieniu, w atmosferze krytyki oraz potępienia i zniszczeniu człowieka, którego przez wiele lat uznawano za jednego z najciekawszych reżyserów. Scenariusz filmu jest fenomenalny, ciekawe ujęcia, kolory, dialogi oraz aktorzy, którzy zostali idealnie dobrani tworzą obraz, który zaskakuje. Ewan McGregor, który przedstawia się Pierce Brosnanowi jako „I am your ghost” jest perfekcyjny w roli pisarza zarabiającego jako „ghost- widmo”. Jest tym, który za kulisami opisuje wspomnienia sławnych ludzi i którego życie zostaje wplątane w zawikłaną sytuację, gdzie polityka i pieniądze są głównymi graczami w grze, której on sam do końca nie rozumie. Film jest oparty na książce Roberta Harrisa pt. „The Ghost”. Ale to dzięki Polańskiemu, w sposób jaki opowiada ta historie, powoli przekonujemy się jak potężna jest władza polityków oraz tych, którzy zarabiają na wojnie. Niestety, również widmo-ghost przeszłości Polańskiego jest dodatkowym bohaterem tego filmu. Film jest grany tylko w 134 kinach, sale są przepełnione od pierwszego seansu i film zarabia pieniądze. Typowo dla Amerykanów, kto pójdzie na film kogoś kto podał narkotyki trzynastolatce i ja zgwałcił?

Czy Amerykanie potrafią udzielić reżysera od jego kreacji? Według mnie, zawsze będzie grupa ślepców żądnych kary, która nigdy mu nie przebaczy i nie zrozumie. Ale pomimo ogromnego ataku na Polańskiego w USA, wielu go broni, próbuje wytłumaczyć system prawny i podziwia jego twórczość. Polański ma 77 lat. Prasa go nie oszczędziła. Po pojawieniu się filmu w kinach, w wielu gazetach ukazały się fragmenty wywiadu z żoną Polańskiego, Emmanuelle Seigner, dla magazynu Viva!. Oczywiście nie pominięto faktu, że miała 18 lat kiedy poznała Polańskiego, że reżyser był od niej o wiele lat starszy, ale trzeba przyznać również wspomniano, że są małżeństwem od 20 lat, z dwójka dzieci. Film zamknął usta wielu osobom, które uważały, że Polański się skończył, a jego filmy są niewarte zobaczenia. Film jest naprawdę dobrze zrobiony i został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez widzów, jak i krytyków. Tak jak w większości jego filmów, tak i w „The Ghost Writer” dziennikarze próbują się dopatrzeć podobieństw pomiędzy życiem prywatnym reżysera, a światem, który kreuje. Rozpatrują filmy typu „Repulsion” „Rosemary’s Baby’ czy „The Tenant”, doszukując się paranoi, symptomów szaleństwa odizolowanego człowieka, widma, które ginie w zawiłych sytuacjach. Nawet po przyznaniu Polańskiemu Oskara, wielu ignoruje jego twórczość i próbuje przedstawić go tylko jako gwałciciela nieletnich, człowieka wyuzdanego, bez morałów, oraz szacunku dla prawa. W jednym ze swoich wywiadów Polański powiedział „Uważają mnie za dobrego reżysera, wiem o tym, ale również za diabolicznego małego karla, karykaturę”. Z ciekawości przeczytałam posty, których było ponad 100 w The New York Times ludzi, którzy po recenzji filmu zatytułowanej „Polańskiego wizja ofiary” nie mogli się oprzeć, aby albo go skrytykować albo bronić. Nienawiść ze strony niektórych jest ogromna. Jakby ci ludzie nigdy niczego złego nie zrobili, jakby nie zdawali sobie sprawy, że jednak lata siedemdziesiąte były latami kiedy wszystko było wolno, kiedy to ludzie pod wpływem narkotyków robili co chcieli. W sprawie Polańskiego, oraz tego co wydarzyło się w 1977 roku, zawsze będzie podział opinii, a Polański będzie obiektem sarkastycznych żartów, drwin, krytyki i przez wielu zawsze będzie uważany za gwałciciela nieletnich i nikogo innego.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 27 lutego

Film zagraniczny, a Amerykanie


Noc rozdania nagród Akademii Filmowej, Oskarów, w tym roku była inna, inna sala, atmosfera bardziej kameralna,widoczny brak sponsorów i taki sobie Hugh Jackman jako prezenter. Jedna z nagradzanych kategorii to film zagraniczny. Ale Amerykanie nie zwracają uwagi na ta kategorie, bo przecież nie jest po angielsku, trzeba przeczytać napisy i zwracać uwagę na to, co się dzieje aby się nie pogubić. Filmy z Europy, czy innego kontynentu,dla przeciętnego Amerykanina, są zbyt skomplikowane.

Filmy zagraniczne są pokazywane w małych kinach, zazwyczaj niezależnych, lub są od razu wydawane na DVD, z co najmniej rocznym opóźnieniem. „Katyń” Andrzeja Wajdy, który był nominowany do Oskara w zeszłym roku w kategorii filmów zagranicznych, dopiero pojawił się na DVD. „Katyń”, film ważny, ale nie szczególnie dobrze zrobiony, aby mógł być zrozumiany przez widza, który nie jest Polakiem. Powinien być obejrzany, szczególnie przez Amerykanów, którzy bardzo często mają obraz Polaka oraz Polski zdeformowany poprzez filmy często niezgodne z prawda.

Continue Reading →

Chuck Mangione

Wracamy po tygodniowej przerwie od pisania. Nic się takiego naprawdę nie zdarzyło, aby nie można było sobie odetchnąć w spokoju. Michał Kamiński z Jackiem Kurskim, młócka na temat Tybetu, łapanie Sowińskiej za słowa… znamy to i wiemy, że to tematy zastępcze.

Wracamy, zwyczajem weekendowym, do muzyki.

Dziś wybitny amerykański trębacz i kornecista, włoskiego pochodzenie – Chuck Mangione.
Muzyk kojarzony z jazzem – ale prawdziwą sławę zyskał, komponując muzykę do filmu „Children of Sanchez”.

[youtube=watch?v=JXLzhGdbXaI&feature=related]

Klarowny dźwięk, dobry feeling, dobra muzyka z pogranicza jazzu i funky.

Miłego słuchania – reszta – na blogu muzycznym.

Pozdrawiam

Azrael

„Katyń” a polityka gestów

Nie ma specjalnych zachwytów po nominacji filmu „Katyń” Andrzeja Wajdy do nagrody Oskara amerykańskiej Akademii Filmowej. Może dlatego, że to tylko nominacja, może dlatego, że wszyscy wiedzą, że film jest kiepski.

Fakt – film jest artystycznie słaby – ale ważny. Wajda zresztą już od ponad 25 lat kręci filmy „ważne”, a nie dobre. No, może poza „Panem Tadeuszem”, który mi się podobał – ale warto przypomnieć, że do oprawy tego dzieła i montażu Mistrz zatrudnił ludzi młodych – i dlatego nie mieliśmy ramoty z deklamacją – lecz film świeży i do tego jeszcze dobrze zagrany.

Do promocji „Katynia”w USA, TVP, która jest głównym producentem, zatrudniła najlepszą firmę promocyjną, polskie przedstawicielstwo dyplomatyczne w Los Angeles też stanęło na wysokości zadania, organizując wiele pokazów. To dobrze, bo dochodząc od spraw artystycznych – ten rozdział polskiej historii należy odkryć przed społeczeństwami zachodnimi. I nie tylko przed zachodnimi.

Bo najważniejszy jest dla nas, Polaków i zapewne dla samego Wajdy, który ma stosunek osobisty do tego filmu, bo jak wiadomo, jego ojciec „tam” zginął – jest odbiór przesłania tego dzieła i prawdy historycznej w Rosji.

I wkraczamy w obszar polityki.

Continue Reading →

"Miś" i nie tylko

Dziś, zamiast zwyczajowej porcji muzyki – prawdziwy, nieskażony humor, z pod znaku Barej.

„Miś”. Kultowy film o wszystkim, o polityce, PRL, polskim światku medialnym.
Filmy Barej, pocięte, poszatkowane przez cenzurę – zawsze pozostaną świeże i odkrywcze. Coś, co nie jest do podrobienia.

[youtube=watch?v=vPA7y5lHvT8]

Reszta na blogu video – i tam mała niespodzianka

Miłego weekendu

Azrael

"Dworzec Gdański"

Obejrzałem sobie wczoraj film-reportaż Teresy Torańskiej, pod tytułem „Dworzec Gdański” – o emigracji marcowej.
Film jak film – formuła prosta, wywiady z Polakami żydowskiego pochodzenia, wyrzuconymi po wydarzeniach marcowych poza nawias społeczeństwa i Polski. Wspomnienia, przeżycia, łzy – nostalgia. W wielu słowach – tęsknota za Polską – w wielu – wściekłość.

Ważne są inne słowa i odczucia – jak to u Torańskiej.

Zawsze w Polsce byli obywatele „drugiej kategorii”. Najpierw, po II wojnie, była to inteligencja. Potem – Żydzi, też w większości – inteligencja. Odepchnięta przez „gnoma” Gomułkę, wyrzucona z Polski. Pozbawiona praw. I to odczucie histerii narastającej, nacisk psychiczny, poczucie odrzucenia.I także, niestety, obojętność społeczeństwa na manipulacje władzy.

I znów mamy następne, już dużo szersze grupy, nowych odrzuconych.
Ten rząd, ta władza „państwa Kaczyńskich”, jak nigdy dzieli społeczeństwo, stara się wyrzucić poza nawias jak największe grupy społeczne. I zadziwiające – znów w większości wypadków – jest to – inteligencja…

Bo czym nazwać ataki na „wykształciuchów”, czym innym jest skondensowany atak na środowiska homoseksualne, o których wiadomo, że poziom wykształcenia wśród nich jest jak największy.
A środowiska prawnicze, lekarze…

Wielu już z nich wyjechało – też przymusowo… z powodu duchoty i smrodu tej nowej władzy. Z powodu pieniędzy. Wielu zapewne też wyjedzie, wystawiając sobie samemu dokument podróży bez powrotu… A reszta – przygląda się temu, poddając się złudzie „silnej władzy”.

Dyktatura „ciemniaków” jest u władzy. To pewne.
I tylko czekajmy, kiedy nowy Szpotański opisze ją w nowym pamflecie…

Azrael

Inne spojrzenie

Polacy potrafią mówić o wojnie, II wojnie tylko przez pryzmat martyrologii…

Słusznie… ale wojna miała też oblicza ludzkie, prywatne…

Ta kobieta i ta piosenka była dla wielu ludzi wspomnieniem, nadzieją, smutkiem…

Ma swoja wartość – historyczną i sentymentalną

[youtube=watch?v=nfllUtxDriA]

Azrael