<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Kwaśniewski</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/kwasniewski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Kanclerz, czy syndyk?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Dec 2011 14:10:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5249</guid>
		<description><![CDATA[Nie będę specjalnie ukrywał, że do Leszka Millera mam słabość. Doceniam jego wielkie zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie kiedy przejął ster polskiej lewicy z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy w jej historii, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie będę specjalnie ukrywał, że do Leszka Millera mam słabość. Doceniam jego wielkie zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie kiedy przejął ster polskiej lewicy z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy w jej historii, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on zakończył żywot sztucznego tworu politycznego, połączenia związku zawodowego z prawicowym planktonem politycznym, czyli AWS-u. Ale to on również pozwolił na upadek lewicy, dopuszczając do rozdmuchania sprawa Rywina. I mam pretensje do Leszka Millera, że w imię pragmatyzmu politycznego zawrócił projekt partii socjaldemokratycznej, jaką tworzył Kwaśniewski, w kierunku partii socjalnej, z dość dużym rysem populizmu. Za to teraz okazuje się, że Miller jest najbardziej liberalnym politykiem lewicowym w Polsce, jego pomysły i poglądy na gospodarkę lokują go w samym centrum liberalizmu. Śmiało można powiedzieć, że jeżeli ktoś mógłby pretendować do spuścizny po Tonym Blairze w sprawach ekonomii, to jest nim właśnie Leszek Miller.</p>
<p>Moja słabość do Millera wynika również z tego, że jest to nie tylko polityk, ale również człowiek, który potrafił przeskoczyć własny życiorys i uwarunkowania środowiskowe i z betonu pezetpeerowskiego przekształcił się w polityka europejskiego, wręcz entuzjastę Unii Europejskiej. Miller to postać nietuzinkowa, inteligentny i zasłużony polityk. Wielu zarzuca mu cynizm, co jest niewątpliwie prawdą, ale tylko częściową. Cynizm Millera kończy się tam gdzie zaczyna się prawdziwy interes państwa i społeczeństwa. Miller więcej rozumie ze znaczenia i roli nowoczesnego patriotyzmu, niż wielu tak zwanych „genetycznych patriotów”.</p>
<p>Miller, po banicji spowodowanej odmową umieszczenia go na listach wyborczych w roku 2007, wrócił na początku roku 2010 do SLD. W ostatnich wyborach, w trudnym okręgi trójmiejskim, uzyskał świetny wynik i przy klęsce całego SLD został znów jego liderem. Naturalnym liderem dodajmy, nie w wyniku układu. Wygrał wybory na szefa klubu parlamentarnego, a jutro, w sobotę 10 grudnia najprawdopodobniej konwencja partyjna deleguje go na szefa partii. Tymczasowego, do czasu wiosennego kongresu partii. Na to stanowisko namaścił go były prezydent, Aleksander Kwaśniewski, a jeszcze niedawno przecież w SLD działały dwie frakcje &#8211; postkwaśniewska i postmillerowska. Dziś jest to jedna drużyna.</p>
<p><span id="more-5249"></span></p>
<p>Lata rządzenia poprzedniego szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego można uznać za zmarnowane, zarówno dla partii, jak i całej lewicy. ​Grzegorz Napieralski wiele mówił o drodze, na jaką powinna wkroczyć polska lewica. Tylko, że Napieralski tylko mówił, była to tylko retoryczna zabawa. Podjęcie nowych wyzwań i pójście nową drogą wymagałoby determinacji i zdolności intelektualnych – a takowych Napieralskiemu zbrakło. Były już właściwie szef partii zauroczony był hiszpańską lewicą, PSOE i jej szefem, Zapatero, ale w polityce krajowej opierał się na elektoracie postpeerelowskim, na związkach zawodowych &#8211; na wyborcach schodzących ze sceny. To była droga donikąd. Paradygmatem, na jakim powinna się skupić polska lewica – jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z głębokim humanizmem i liberalizmem ekonomicznym. Leszek Miller może taki program stworzyć i zrealizować.</p>
<p>Dziś za lewicę &#8222;robi&#8221; Janusz Palikot i jego ad hoc przed wyborami powołana formacja. Czy jest jest to naprawdę lewica, w myśl doktrynalnych reguł? Raczej nie, szczególnie jeżeli spojrzymy na sprawy natury ekonomicznej. Palikot opowiada się za liniowym podatkiem 3 x 18 proc. dla PIT, CIT i VAT. Popiera także wydłużenie wieku emerytalnego, proponowane przez Platformę Obywatelską. Ma również dość oryginalne podejście do pomocy społecznej dla najmniej zarabiających. Antyklerykalizm, którego SLD się przez lata bało to trochę mało. Ale Palikot ma to, czego SLD przez ostanie lata zabrakło &#8211; &#8222;czucie&#8221; potrzeb społeczeństwa i trendów jak się w nim rozwijają. Dlatego to dziś Ruch Poparcia Palikota jest formacją wspieraną przez średnio zamożnych i dobrze wykształconych proeuropejczyków, a nie SLD. Za to tradycyjny, roszczeniowy i wymagający wsparcia elektorat jest przy Prawie i Sprawiedliwości.</p>
<p>Partie w Polsce skupiają się wokół liderów, taka wytworzyła się praktyka. Czy Leszek Miller znów może być takim liderem, jak kilka lat temu? Może, ale jego formacja już nigdy nie będzie tak silna, jak była. Były premier powiedział swego czasu, że SLD to marka silna tak, jak Coca Cola. Dziś jest to cola bez gazu. I jeżeli Miller nie wpadnie na pomysł, jak powstrzymać się osypywanie partii z członków, sympatyków i wyborców, może być tym, który partię zintegrował i zbudował, ale również wyprowadził jej sztandar po ostatnim kongresie. A już raz to w swoim życiu widział&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><strong>PS.</strong> <span style="color: #ff0000;"><em>Wyjątkowa prośba&#8230; Za mniej więcej pół roku zamierzam zmienić swój blog w portal polityczny. Ale do tego potrzebne są środki, na obsługę i na utrzymanie. &#8211; i inwestorzy. Inwestórów szukam sam (może znacie&#8230; jakiegoś Anioła biznesu przy pieniądzach&#8230;?). Na pasku widgetów są umieszczone reklamy. Mam w związku z tym prośbę o klikanie i odwiedzanie reklam z puli Ad Taily.</em></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SLD bez kandydata</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 09:12:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3195</guid>
		<description><![CDATA[Sojusz Lewicy Demokratycznej szuka cały czas swojej tożsamości. Brzmi to paradoksalnie, jak na formację, która ma, w różnych formach organizacyjnych już 20. lat, a jako zarejestrowana parta polityczna lat 10.. Jednak po politycznym tąpnięciu, blisko związanym z tak zwaną &#8222;Aferą Rywina&#8221;, a właściwie z jej medialnym odbiciem, SLD nie może &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Sojusz Lewicy Demokratycznej szuka cały czas swojej tożsamości. Brzmi to paradoksalnie, jak na formację, która ma, w różnych formach organizacyjnych już 20. lat, a jako zarejestrowana parta polityczna lat 10.. Jednak po politycznym tąpnięciu, blisko związanym z tak zwaną &#8222;Aferą Rywina&#8221;, a właściwie z jej medialnym odbiciem, SLD nie może się pozbierać i znaleźć swojego wyrazistego oblicza. SLD deklaruje wprawdzie, że jest nowoczesną socjaldemokracją, stawiającą na świeckość państwa, tolerancję światopoglądową, równy status kobiet i mężczyzn, zachowanie prymatu państwa w dziedzinie ochrony zdrowia i edukacji, ale to wszystko jest dość mało sugestywnie przekazywane wyborcom, aby partia mogła zwiększyć swoje poparcie społeczne.</p>
<p>Problemem Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest brak osobowości. Brak charyzmatycznych przywódców, którzy nie tylko by potrafili zbudować program i wytyczyć szlak polityczny dla partii, ale jeszcze go umiejętnie sprzedać. Stara gwardia partyjna albo odeszła na pozycje emerytalne, jak Krzysztof Janik, skompromitowała się, jak Józef Oleksy (przy wydatnym udziale trunków procentowych, magnetofonu i biznesmena Gudzowatego), odeszła do innych formacji, jak Andrzej Celiński albo została wypchnięta z partii, jak były premier, Leszek Miller. Ten ostatni bywa na Rozbrat, w siedzibie partii i zapewne swoje CV na nowego/starego szefa partii złożył działaczom, ale nie sądzę, aby udało mu się przekonać &#8222;teren&#8221; partyjny do siebie.</p>
<p>SLD liczy około 70.000 członków, według danych partyjnych.  Prawo i Sprawiedliwość liczy ok. 20.000&#8230; Ta pierwsza partia ma w Sejmie 41 posłów, a PiS &#8211; ponad 150&#8230; Jest to zastanawiające, jak jest możliwe, że silne struktury regionalne partii nie potrafią się przełożyć na wynik wyborczy? Jak to jest możliwe, że partia nie potrafi zbudować i sprzedać swojego programu tak, aby stać się realną siłą polityczną? A dodatkowo, pomimo wielokrotnie powtarzanych deklaracji, że to właśnie SLD jest tą siłą, która może lewicę zjednoczyć, brak w tym kierunku realnych działań.</p>
<p><span id="more-3195"></span></p>
<p>Ostatnie działania SLD w Sejmie pokazują, że partia i jej szef, Grzegorz Napieralski nie mają długofalowego programu działania, wykraczającego poza obecną kadencję Sejmu. Brak jest czegoś, co można by określić mianem &#8222;długiego marszu&#8221;, na końcu którego byłby powrót lewicy do władzy. Napieralski, po wysłaniu Wojciecha Olejniczka do Brukseli, do Parlamentu Europejskiego, zamiast budować wyrazistą pozycję partii, zajmuje się grami sejmowymi, które może i przynoszą doraźne korzyści, ale nie budują siły wyborczej partii. Przykładem tego jest wątpliwej jakości sojusz z Prawem i Sprawiedliwości, w sprawie mediów publicznych. Nie wiem, jak i ile by się zarzekał Grzegorz Napieralski, że porozumienia nie ma, to Aleksander Kwaśniewski wyraźnie, w swoim ostatnim wywiadzie dla &#8222;Gazety Wyborczej&#8221; powiedział;</p>
<p>&#8222;Te rozmowy [o mediach] są prowadzone przez tak doświadczonych negocjatorów jak Robert Kwiatkowski i Włodzimierz Czarzasty z jednej strony i Adam Lipiński &#8211; z drugiej. To istotne wydarzenie. Pewne bariery zostały przełamane.&#8221;</p>
<p>Jak więc widzimy &#8211; były prezydent uważa, że nie tylko bariery w tej sprawie, ale również rokuje to dalszą współpracę.</p>
<p>Kwaśniewski, a właściwie rodzina Kwaśniewskich jest dla Grzegorza Napieralskiego poważnym problemem. Osobowość byłego prezydenta wisi nad lewicą i samym Grzegorzem Napieralskim, niczym alabastrowy kamień, z drugiej strony, obecnemu szefowi SLD marzy się wyrzeźbienie z tego kamienia figurki kandydata na fotel prezydenta. Bo właśnie zadaniem na przyszłe kilka miesięcy jest znalezienie kandydata lewicowego na fotel prezydenta.</p>
<p>Aleksander Kwaśniewski, uwolniony z gorsetu stanowiska i przynależności partyjnej, hasa sobie swobodnie po scenie politycznej i mediach, robiąc za &#8222;niezależnego eksperta&#8221;. Jest jednak odbierany jako człowiek lewicy i jego opinie przypisywane są SLD. Czy jest więc Kwaśniewski spin doctorem SLD? Wątpię.</p>
<p>Na giełdzie nazwisk lewicowych kandydatów na stanowisko po Lechu Kaczyńskim (nikt przy zdrowych zmysłach nie zakłada jego reelekcji, a już na pewno nie te 70% wyborców negatywnie go oceniających), pojawiają się znane nazwiska, żeby nie powiedzieć &#8211; zgrane politycznie nazwiska. Jest więc &#8222;nieśmiertelny&#8221; Włodzimierz Cimoszewicz, który po raz 3. do tej wody nie wejdzie, niezależnie od tego, czy zostanie szefem Rady Europy, czy nie &#8211; w wybory bawić się nie będzie. Poprawność polityczna każe postawić na kobietę, więc w rankingach pojawia się była minister kancelarii Kwaśniewskiego, Jolanta Szymanek- Deresz. Ale, przynajmniej oficjalnie, były prezydent na nią nie stawia. Stawia za to na Jerzego Szmajdzińskiego, co musi chyba Napieralskiego konsternować, ponieważ jest on dla niego pierwszym konkurentem do przywództwa partyjnego. Szmajdziński, wiecznie drugi, wiecznie na drugim stopniu, za Millerem, Oleksym, Janikiem, Olejniczakiem i teraz, Napieralskim, czuje się zapewne podłechtany opinią i słowami Kwaśniewskiego, ale chyba doskonale zdaje sobie sprawę, że jego charyzma zbliżona do tego, jaki ma pień drzewa, nie rokuje mu żadnych szans&#8230; No i jest Jolanta Kwaśniewskiego.</p>
<p>Wszyscy kochają Jolantę Kwaśniewską, przynajmniej na lewicy. Wszyscy, od wielu miesięcy pytają, czy będzie głosować &#8211; ona mówi, od wielu miesięcy &#8211; nie, never&#8230; A on dalej pytają, Napieralski jest gotowy zainwestować nie tylko w kwiaty, ale równie w nakolanniki, aby żonę Olka przekonać.</p>
<p>Jolanta Kwaśniewska nie zdecyduje się na kandydowanie, ponieważ wie, że przy takim zapleczu politycznym, kojarzonym z plebejską lewicą szans nie ma, po drugie wie, że w trakcie kampanii musiałaby się zderzyć nie tylko z przeciwnikami, ale również z &#8222;brudnymi bombami&#8221;, jakie by próbowano obok niej zdetonować. Wróciły sprawy jej interesów, znajomość z Kuną i Żaglem, inne dziwne kontakty jej i męża. Doskonale zdaje sobie sprawę, że przeciwnicy polityczni jej męża zrobili by wszystko, aby wyciągnąć na światło dzienne wszystkie rzeczy, teczki, akta i poszlaki, dotyczące działań Aleksandra Kwaśniewskiego. Kwaśniewska, przez krótki okres czasu była szefową kampanii prezydenckiej Włodzimierza Cimoszewicza, w roku 2005, i doskonale pamięta, jak duet Brochwicz/Miodowicz zabił lewicowego kandydata jedną kartką, z jego fascymille podpisu&#8230;</p>
<p>A co na to Aleksander Kwaśniewski? Wspiera żonę i próbuje zrealizować swój plan. Próbuje, i chce doprowadzić do sytuacji, kiedy lewica będzie, z braku własnego kandydata, poprzeć kogoś trzeciego. Kogo? No, wszystko w rękach&#8230; Andrzeja Olechowskiego.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na białym koniu?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/12/02/na-bialym-koniu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/12/02/na-bialym-koniu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 11:34:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[LiD]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2133</guid>
		<description><![CDATA[Informacja o możliwości wyboru Polaka na stanowisko szefa NATO, to nie kaczka dziennikarska, ani nie spekulacje. Ujawnienie tego przez niemiecki &#8222;Der Spiegel&#8221;, który ma te informacje ze źródeł zbliżonych do samej organizacji, dobrze rokuje dla polskiego kandydata. Również głosy poparcia ze strony polskiej, świadczą o tym, że tym razem politycy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2008/12/02/na-bialym-koniu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Informacja o możliwości wyboru Polaka na stanowisko szefa NATO, to nie kaczka dziennikarska, ani nie spekulacje. Ujawnienie tego przez niemiecki &#8222;Der Spiegel&#8221;, który ma te informacje ze źródeł zbliżonych do samej organizacji, dobrze rokuje dla polskiego kandydata. Również głosy poparcia ze strony polskiej, świadczą o tym, że tym razem politycy mogą się wznieść ponad podziały.</p>
<p>Kto miałby większe szanse? Zapewne Aleksander Kwaśniewski. Jest starszy, bardzie doświadczony, ma zdolności łączenia stanowisk i łagodzenia sporów, ma szersze kontakty, jest na politycznej emeryturze. Radosław Sikorski to też dobry kandydat, nie jednak takich możliwości, jak Kwaśniewski, szczególnie w Europie &#8211; no i jest kojarzony raczej z nurtem konserwatystów amerykańskich, z racji pracy w American Enterprise Institute w Waszyngtonie, co przy objęciu władzy przez Baracka Obamę, demokratę, może mieć kluczowe znaczenie. I nawet znajomość z Ronem Asmusem może mu nie pomóc.</p>
<p><span id="more-2133"></span>Mam dość ambiwalentny stosunek do polskiej kandydatury do NATO. Jest to oczywiście stanowisko prestiżowe, dla kandydata i kraju, który reprezentuje, z drugiej strony &#8211; nie jest to stanowisko samodzielne, lecz raczej podlegające wpływom i naciskom lobby militarnego, oczywiście głównie amerykańskiego. Z drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę spodziewaną zmianę strategii w polityce amerykańskiej, NATO i jej szef mogą odegrać kluczową rolę, równie ważną, jak Unia Europejska, w stabilizacji stosunków kontynentu europejskiego z Rosją. Mówi się o porozumieniu z Rosją w sprawach militarnych i może się okazać, że nowy szef sojuszu będzie nie tylko narzędziem polityki zbliżenia z Kremlem, ale dostanie możliwość kreacji polityki wschodniej sojuszu. Kwaśniewski ma niezaprzeczalne zdolności negocjacyjne, oraz umiejętność skupiania wokół siebie fachowców &#8211; więc ma duże szanse na realizację takiego projektu. Nie widzę natomiast możliwości działania na rzecz wejścia Ukrainy i Gruzji w te struktury. Sytuacja wewnętrzna w tych dwóch krajach wyklucza na lata ich uczestnictwo, w jakiejkolwiek formie w strukturach politycznych i militarnych NATO.</p>
<p>Mój złożony stosunek do Aleksandra Kwaśniewskiego wynika również z tego, że mam do niego ogromne pretensje za ostatnie trzy lata jego działalności w Polsce, a właściwie &#8211; braku tejże. I nie chodzi tu wcale o sprawę jego słabego zaangażowania w akcję wyborczą LiD-u, którego był architektem, ani za wyskoki alkoholowe (jest empirycznie udowodnione, że pijany Kwaśniewski jest bardziej sensowny, niż trzeźwy jego następca&#8230;). Mam do niego żal, że nie odrzucił na bok animozji personalnych i nie zajął się tworzeniem zjednoczonej formacji politycznej. Jego dobre pomysły i działania, jak powołanie Ruchu na Rzecz Demokracji, nie zostały spożytkowane do tworzenie ruchu politycznego. Podobnie jest ze Stowarzyszeniem &#8222;Ordynacka&#8221;, które zostało oddane w ręce Włodzimierza Czarzastego, polityka zdolnego, ale uwikłanego w dziwne sprawy (&#8230;&#8221;i czasopisma&#8221;).<br />
Uważam od dawna, i nie zmieniłem zdania – że nadzieją na przełamanie zgnilizny na polskiej scenie politycznej jest zbudowanie silnej partii socjaldemokratycznej, centrowo – lewicowej, o jasnym przesłaniu ekonomicznym, nastawionej na inteligencję i młodzież, o wyraźnym, otwartym światopoglądzie, w tym deklarującym ograniczenie roli Kościoła Katolickiego w życiu społecznym. Kwaśniewski, który przez 10 lat był prezydentem, widząc zagrożenia, jakie płyną z populistycznych haseł Prawa i Sprawiedliwość, LPR i Samoobrony – powinien być już akuszerem tego działania. Drugą osobą powinien być Włodzimierz Cimoszewicz, a trzecią &#8211; Dariusz Rosati.</p>
<p>Nie może być to koalicja partii i ugrupowań, nie może być to sojusz, który w wypadku polskich polityków, nie tylko z lewicy, ale również z prawicy, kończy się za drzwiami sali obrad, w której został zawarty. Porażka wyborcza LiD, w roku 2007 koalicji partyjnej, była bardzo duża. Właśnie dlatego, że była to koalicja. Bo gdyby wcześniej doszło do zbliżenia formacji politycznych, które je tworzyły – a mogło to się zrealizować pod wpływem impulsu, działalności Kwaśniewskiego – to wynik mógłby być inny. Kwaśniewski na czele spójnej, silnej formacji – to byłaby zupełnie inna wartość, niż nieokreślone miejsce na czele komitetu wyborczego.</p>
<p>Czy jest szansa na reaktywację silnej socjaldemokracji, tworzonej w latach ‘90 przez Kwaśniewskiego? Tak, ale musiały zostać spełnione pewne warunki;</p>
<p>Musi pojawić się silny przywódca. Taki, który nie będzie bał się mówić głośno rzeczy nie popularnych, głośno i bez owijania w bawełnę. Taki, który nie stworzy programu pod publiczkę, lecz realny, prosty, wręcz enumeracyjny. I taki który ma poparcie społeczne, charyzmę doświadczenie w polityce krajowej i zagranicznej, praktykę. I takim może jeszcze Aleksander Kwaśniewski.</p>
<p>Partia, która by powstała, musi mieć profil nowoczesnej, zachodniej socjaldemokracji. O profilu otwartym, liberalnym podejściu do spraw społecznych i ekonomicznych. Wystarczy się przyjrzeć sukcesowi Tony’ego Blaira i jego mitycznej „Trzeciej drodze” – tak naprawdę nie było to nic innego jak dobry marketing społecznych haseł socjaldemokratycznych, plus po cichu korzystanie z dobrych doświadczeń neoliberalizmu. Postawienie przez nową partię radykalnie na otwartość światopoglądową , opcję pro europejską , sanacje naszych kontaktów międzynarodowych i pełną otwartość europejską – to mogą być jasne hasła, dające sukces, oddech polityczny. Ale również należy społeczeństwu dać nadzieję, poczucie stabilności i realną nadzieję na poprawę losu, szczególnie w obliczu kryzysu gospodarczego.</p>
<p>Niestety, lenistwo Kwaśniewskiego, jego oddalenie się od polityki na 2 lata, doprowadziły do tego, że jego charyzma uwiędła, że zatracił on poczucie realności politycznej – a jego styl – jak to słusznie zauważył znany politolog, Rafał Matyja – stał się anachroniczny.</p>
<p>Kwaśniewski potrafi jednak wyciągać wnioski. Jak żaden polityk w Polsce potrafi być elastyczny. Nie jest jeszcze stary i ma w dalszym ciągu potencjał intelektualny. Jeżeli potrafi na nowo odczytać potrzeby społeczne, nastroje i zbudować program ( a wiemy, że powołał zespół, który ma się tym zająć, który zresztą finansuje z prywatnych pieniędzy), to w dalszym ciągu istnieje szansa na zbudowanie nowej, nowoczesnej formacji politycznej.</p>
<p>Wracając do sprawy NATO &#8211; kandydatura Kwaśniewskiego jest poważna, ale jeszcze poważniejsza wydaje się kandydatura obecnego premiera Danii, Andersa Fogh Rasmussena. Może to i lepiej, dla polskiej polityki?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/12/02/na-bialym-koniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec z LiD – nic się nie stało</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/03/30/koniec-z-lid-%e2%80%93-nic-sie-nie-stalo/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/03/30/koniec-z-lid-%e2%80%93-nic-sie-nie-stalo/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Mar 2008 10:06:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[LiD]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1427</guid>
		<description><![CDATA[Wczorajsza konferencja prasowa Wojciecha Olejniczaka, informacja o odejściu od koalicji z Partią Demokratyczną – partią z którą SLD tworzyło koalicję wyborczą Lewica i Demokraci – a następnie klub parlamentarny – ma znaczenie&#8230; poznawcze. I żadnego innego, jest tylko zagraniem medialnym, bez faktycznego znaczenia, ani na pozycję samego SLD, ani na &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2008/03/30/koniec-z-lid-%e2%80%93-nic-sie-nie-stalo/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img HEIGHT="58" WIDTH="60" BORDER="0" SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" /></p>
<p>Wczorajsza konferencja prasowa Wojciecha Olejniczaka, informacja o odejściu od koalicji z Partią Demokratyczną – partią z którą SLD tworzyło koalicję wyborczą Lewica i Demokraci – a następnie klub parlamentarny – ma znaczenie&#8230; poznawcze. I żadnego innego, jest tylko zagraniem medialnym, bez faktycznego znaczenia, ani na pozycję samego SLD, ani na pozycję partii Janusza Onyszkiewicza.</p>
<p>Było wiadome, że ten sojusz, stworzony wokół Aleksandra Kwaśniewskiego, będą zwieńczeniem marzeń połączenia i pogodzenia środowiska odwołującego się do lewicy i środowiska postsolidarnościowego – rozpadnie się, co było wynikiem działania samego Kwaśniewskiego i wynikającej z tego porażki wyborczej.</p>
<p>Problemem demokratów.pl jest właściwie tylko to, jak zakończyć działalność. Czcigodna rada starszych tej partii – która stanowi jej siłę – i jedyną wartość – musi zakończyć smutny żywot tego zstępnego Unii Demokratycznej. Panowie Geremek, Mazowiecki, Onyszkiewicz czy Frasyniuk – mogą sobie znaleźć inne miejsce w polityce i życiu społecznym – reszta może się przyłączyć do Platformy Obywatelskiej. Cześć środowiska danego KOR-u – jest już tylko historią.</p>
<p><span id="more-1427"></span></p>
<p>SLD ma większy problem. To jest problem tak złożony, że aż nie do rozwiązania w tej konfiguracji partyjnej. Jacy by fachowcy nie doradzali i nie budowali programów tej formacji – czy jest to profesor Janusz Reykowski, czy szef krytyki politycznej – Sławomir Sierakowski – to wdrożenie tego, jako narzędzia sprawowania polityki – wydaje się praktycznie niemożliwe.</p>
<p>Problemem SLD (i całej lewicy) jest po pierwsze – brak osobowości (oprócz Leszka Millera). Ci, którzy są twarzami tej formacji – są zbyt plastikowi, jak Olejniczak i Napieralski, nie mający charyzmy, pomimo swego doświadczenia – Kalisz, Szmajdziński, Iwiński. To jest jednak mały problem, w porównaniu z innym.</p>
<p>Drugi podstawowy problem – to brak aksjologicznego odwołania do wartości, które byłyby w polskim społeczeństwie akceptowane, lub inaczej – brak determinacji w eksponowaniu tych wartości.</p>
<p>Po odejściu w niebyt czasów PRL – lewica utraciła zdolność odwoływania się do konkretnej platformy ideowej. Marksizm, niezależnie jak by był odczytywany na nowo przez środowisko „Krytyki Politycznej” &#8211; nie może i nie będzie podstawą programową dla działań partii politycznej, która chce dążyć do władzy.</p>
<p>Polska jest w Unii Europejskiej – i niezależnie od tego, co się mówi o polskim katolicyzmie, który ponoć nas wyróżnia z rodziny europejskiej – to wzory postępowania politycznego, w którym zacierają się różnice pomiędzy prawicą (chadecką albo liberalną) a lewicą (która wyróżnia większa otwartość światopoglądowa i niewiele rożni od prawicy podejście do spraw ekonomii) – powinny być czerpany z doświadczeń partii socjaldemokratycznych państw zachodnich. Może to oznaczać „długi marsz” do władzy – ale innej drogi nie ma.</p>
<p>Jak pisałem już kilkanaście dni temu – lewica musi wziąć przykład z Hiszpanii, pod wodzą premiera Jose Luisa Zapatero. Jeżeli tego nie zrobi, jeżeli w dalszym ciągu nie będzie mocno artykułowała swoich poglądów na sprawy społeczne – to dalej będzie trwała w marazmie. Sprawy in vitro, aborcji, antykoncepcji, prawa mniejszości, szeroko rozumiane prawa kobiet, związki partnerskie, miejsce Kościoła Katolickiego, w Państwie, zgodnie z konkordatem, Konstytucją i innymi prawami – i gospodarcza polityka liberalna – to są filary programu lewicowego.</p>
<p>Państwo otwarte światopoglądowo nie oznacza, że jest ono pozbawione praw, wywodzących się z zasad moralnych, światopoglądowych. Oznacza to tylko to, że państwo traci kompetencje do narzucenia rozwiązań represyjnych i zakazów wbrew większości. Prawo do zapłonień in vitro i do legalnej aborcji to wynik demokratycznego konsensu. A wbrew pozorom – takiego porozumienia w Polsce nie ma, czego przykładem są skargi Polek do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu, w sprawach odmów badań prenatalnych i aborcji.<br />
Kościół Katolicki w Polsce chce narzucić zasady „wyższej moralności” wbrew prawdom i zasadom demokracji. Pamiętamy próby modyfikacji Konstytucji RP, z czasów kadencji poprzedniego Sejmu.</p>
<p>Drugim elementem, wartością, nad jaką powinna się pochylić nowa lewica – jest liberalizm obyczajowy.<br />
Liberalizm obyczajowy jest pochodną prawa człowieka do nieskrępowanej wolności.</p>
<p>Liberalizm to nic innego, jak odczytanie na nowo prawa konstytucyjnych i uzupełnienie ich o prawa<br />
równości wszystkich obywateli bez względu na płeć, wyznanie, orientację seksualną i status finansowy. Jedynie godność, własność i życie drugiego człowieka mogą stanowić granicę praw jednostki.</p>
<p>Polska jest krajem, w którym w dalszym ciągu panuje dyskryminacja społeczna, światopoglądowa, seksualna czy kulturowa. Polska musi dorosnąć do myśli o związkach partnerskich – czy nawet o prawie do adopcji przez pary homoseksualne.<br />
Ostatni, kluczowym zagadnieniem dla lewicy w sferze społecznej powinna być wrażliwość społeczna. Ale nie taka, rozumiana jako czysta, prosta reaktywność na hasła i postulaty roszczeniowe, takie jak ostatnio górników – lecz uruchomienie takich mechanizmów państwa i prawa, aby dostęp do pracy, nauki, ochrony zdrowia był dla wszystkich jednakowy. Nie da się tego zrobić jednak w sposób administracyjny – do tego jest konieczna gruntowna przebudowa prawa – w tym głównie gospodarczego.</p>
<p>Lewica realizując hasło wrażliwości społecznej musi się wyrzec haseł populizmu, musi stanowczo odmawiać wszystkim nastawionym na „daj”, musi ograniczyć, wręcz wykluczyć rozdawnictwo pieniądza. Czyli musi ograniczyć także udział państwa w gospodarce. Musi postawić ma liberalną gospodarkę, gdzie każdy będzie miał swobodny, wolny dostęp nie tylko do pracy ale i działalności gospodarczej. Lewica musi mieć własny liberalny program gospodarki.</p>
<p>Aksjologia polityczna prawicy jest jasna, w Polsce – to jest odwołanie się do Kościoła Katolickiego. Nie do jego nauki – bo to jest nieuprawnione twierdzenie, bo w polskim wydaniu są to hasła dokładnie przeciwstawne do tego, czym się powinna zająć lewica socjaldemokratyczna. To odwołanie się do instytucjonalności tej organizacji, która jest już tylko korporacją, która ma ambicje wpływu na społeczeństwo i polityków. Lewica musi sobie taką platformę aksjologiczną na nowo zdefiniować.</p>
<p>Odwoływania się do tak zwanego etosu lewicowego – są już tylko pustymi frazesami. Próby integracji pod jednym sztandarem działaczy tak różnych związków zawodowych, jak „Sierpień &#8217;80” i ZNP, Polska Partia Pracy – to dobra metoda na działanie sekciarskich odłamów, w ramach jednego wspólnego frontu.</p>
<p>Oczywiście – korzystanie z doświadczeń środowisk lewicy, takich jak  miesięcznik &#8222;Dziś&#8221;, &#8222;Krytyka Polityczna&#8221;, &#8222;Myśl Socjaldemokratyczna&#8221;, &#8222;Res Humana&#8221;, &#8222;Le Monde diplomatique.&#8221;, czy „Kuźnica”  z Krakowa – ma swój cel. Ale nie mogą to być gotowe programy, które mają być panaceum na problemy lewicy.</p>
<p>Problemem jest też jak najszybsza integracja organizacyjna – najlepiej jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami do europarlamentu.</p>
<p>Tylko pod czyim berłem? No, właśnie&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>P.S. Sławomir Sierakowski, jako guru młodej lewicy, tej głównie namaszczonej&#8230; przez media prawicowe, w momencie, kiedy głębiej wchodzi w życie medialne i polityczne – staje się coraz mniej wiarygodny. Niestety, cały ten jego ruch, stworzony wokół „Krytyki Politycznej”, jest dobrym klubem kulturalno – towarzyskim – a nie think – tankiem politycznym. To, że ponoć Wojciech Olejniczak podjął decyzję o rozpadzie LiD-u pod wpływem jego perswazji – nie ma znaczenia żadnego.</p>
<p>Smaczku tylko dodaje to, że Sierakowski wypowiadał się do tej pory o SLD jako o partii postkomunistycznej, aparatczykowskiej. Teraz, jak się okazuje – robi za jej spin doctora&#8230;</p>
<p>A.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/03/30/koniec-z-lid-%e2%80%93-nic-sie-nie-stalo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pożegnanie Aleksandra Kwaśniewskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/11/12/pozegnanie-aleksandra-kwasniewskiego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/11/12/pozegnanie-aleksandra-kwasniewskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Nov 2007 10:53:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[LiD]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/11/12/pozegnanie-aleksandra-kwasniewskiego/</guid>
		<description><![CDATA[Nie ukrywałem, że choć nie mam poglądów ekonomicznych bliskich lewicy – to ze względu na postrzeganie spraw społecznych, stosunku do praw obywatelskich, zagadnień wolności jednostki, praw kobiet i poparcia dla Polski w Unii Europejskiej – blisko mi było do partii po lewej stronie – a właściwie do pewnych ludzi, którzy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/11/12/pozegnanie-aleksandra-kwasniewskiego/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" BORDER="0" WIDTH="60" HEIGHT="58" /></p>
<p>Nie ukrywałem, że choć nie mam poglądów ekonomicznych bliskich lewicy – to ze względu na postrzeganie spraw społecznych, stosunku do praw obywatelskich, zagadnień wolności jednostki, praw kobiet i  poparcia dla Polski w  Unii Europejskiej – blisko mi było do partii po lewej stronie – a właściwie do pewnych ludzi, którzy działali w tych formacjach. Ale czas i ich dokonania weryfikują poglądy i każą rozliczać definitywnie ich działania.</p>
<p>Pożegnałem się już z kilkoma politykami, z Leszkiem Millerem – bez żalu i z uczuciem ulgi, z Józefem Oleksym – z zażenowaniem, niesmakiem. Inny polityk, którego bardzo cenię – Włodzimierz Cimoszewicz – powrócił na scenę polityczną. I mam nadzieję, że jeszcze odegra na niej jakąś pozytywną rolę.</p>
<p>Dziś czas na pożegnanie Aleksandra Kwaśniewskiego – znów, niestety, z poczuciem mocnego zawodu.</p>
<p><span id="more-1199"></span></p>
<p>Lewica i Demokraci przegrali wybory. Wynik na poziomie 12,8% &#8211; jest porażką. Wiadomo było, że w warunkach plebiscytu wyborczego, PiS kontra PO, Kaczyński kontra reszta świata – LiD nie miał szans na zwycięstwo. Ale wynik około 20% był w zasięgu możliwości tego ugrupowania wyborczego. Szkoda, że tylko ugrupowania – a nie partii. Bo to, że już po wyborach w roku 2007 nie nastąpił proces radykalnego przekształcenia Sojuszu Lewicy Demokratycznej – to był największy błąd polityków lewicy. I także Aleksandra Kwaśniewskiego.</p>
<p>Uważam od dawna, i nie zmieniłem zdania – że nadzieją lewej strony sceny politycznej jest zbudowanie silnej partii socjaldemokratycznej, centrowo – lewicowej, o jasnym przesłaniu ekonomicznym, nastawionej na inteligencję i młodzież, o wyraźnym, otwartym światopoglądzie, w tym deklarującym ograniczenie roli Kościoła Katolickiego w życiu społecznym. Kwaśniewski, który przez 10 lat był prezydentem, widząc zagrożenia, jakie płyną z populistycznych haseł Prawa i Sprawiedliwość, LPR i Samoobrony – powinien być już akuszerem tego działania.</p>
<p>Porażka wyborcza LiD, koalicji partyjnej – była duża. Właśnie dlatego, że była to koalicja. Bo gdyby wcześniej doszło do zbliżenia tych czterech formacji – a mogło to się zrealizować pod wpływem impulsu, działalności Kwaśniewskiego – to wynik mógłby być inny. Kwaśniewski na czele spójnej, silnej formacji – to byłaby zupełnie inna siła, niż nieokreślone miejsce na czele komitetu wyborczego. Zamiast trzeciej siły politycznej – otrzymaliśmy coś, co się trzyma&#8230; nie wiadomo właściwie na czym.</p>
<p>Czy była szansa na reaktywację silnej socjaldemokracji, tworzonej w latach &#8217;90 przez Kwaśniewskiego, a potem zniszczonej przez Leszka Millera? Tak, ale musiały zostać spełnione pewne  warunki;</p>
<p>Musiał pojawić się silny przywódca. Taki, który nie będzie bał się mówić głośno rzeczy nie popularnych, głośno i bez owijania w bawełnę. Taki, który nie stworzy programu pod publiczkę, lecz realny, prosty, wręcz enumeratywny. I taki który ma poparcie społeczne, charyzmę doświadczenie w polityce krajowej i zagranicznej, praktykę. I takim MÓGŁ  być Aleksander Kwaśniewski.</p>
<p>Inną prawdą jest to, że taki lider MUSIAŁ  szermować hasłami populistycznymi… bo tylko w ten sposób może odzyskać elektorat wiejski, małomiasteczkowy. A inteligencja, która wbrew pozorom stwarzanym przez sprzyjające Kaczyńskim media, nie jest bogoojczyźniana i anty europejska – zagłosowała na PO i właśnie LiD.</p>
<p>Czas rozbuchanego populizmu był sprzyjający do powstania takiej formacji. Niestabilna sytuacja polityczna, nieokreśloność Platformy Obywatelskiej oraz dobre wskaźniki rozwojowe i pieniądze unijne – mogłyby pozwolić na stworzenie prawdziwie formacji lewicowej.</p>
<p>Wystarczy się przyjrzeć sukcesowi Tony’ego Blaira i jego mitycznej „Trzeciej drodze” – tak naprawdę nie było to nic innego jak dobry marketing społecznych haseł socjaldemokratycznych, plus po cichu  korzystanie z dobrych doświadczeń neoliberalizmu. Postawienie przez nową partię radykalnie na otwartość światopoglądową , opcję pro europejską , sanacje naszych kontaktów międzynarodowych i pełną otwartość europejską – to mogły być jasne hasła, dające sukces, oddech polityczny. Ale również należało społeczeństwu dać nadzieję, poczucie stabilności i realna nadzieję na poprawę losu, mającego na celu FAKTYCZNE zmniejszenie bezrobocia.</p>
<p>Niestety – lenistwo Kwaśniewskiego, jego oddalenie się od polityki na 1,5 roku – doprowadziły do tego, że jego charyzma uwiędła, że zatracił on poczucie realności politycznej – a jego styl – jak to słusznie zauważył znany politolog, Rafał Matyja – stał się anachroniczny.</p>
<p>Urok Kwaśniewskiego, jako lokomotywy partyjnej – nie zadziałał. Podporządkowanie całej kampanii jego osobie okazało się błędem, nie tylko z powodów, nazwijmy to eufemistycznie, jego cech charakteru, ale głównie<br />
z tego powodu, ze były prezydent nie miał do zaoferowania nic nowego, nic odkrywczego.</p>
<p>Gładkie słowa o jedności, o dokonaniach, modyfikacja znanego hasła o wybieraniu przyszłości – i przekonywanie, że głosowanie na LiD – to głosowanie przeciwko braciom Kaczyńskim – to było niestety za mało. Przy bardzo silnej retoryce populistycznej, jaką stosował PiS – nastąpiło przesunięcie elektoratu w jego stronę – wcale nie na stronę prawicy, bo PiS jest bardzo daleko od społecznych i ekonomicznych rudymentów prawicowych. Kwaśniewski nie potrafił znaleźć klucza (Platforma zresztą także nie), aby przekonać tych wyborców, że hasła PiS-u są zwykłym, ordynarnym kłamstwem. Wystarczyło tylko mocniej skupić się na sprawach społecznych, socjalnych, pokazać oblicze socjaldemokracji – i postawić na integrację społeczną. Problem populizmu jest w Polsce w dalszym ciągu kluczowy – i PO nie będzie miała problemów z roszczeniami lekarzy, nauczycieli, budżetówki – tylko właśnie z populizmem politycznym, jakim się PiS żywi.</p>
<p>Aleksander Kwaśniewski zatracił to, co było podstawą jego sukcesów politycznych – umiejętność oceny społecznej, nastrojów i potrzeb. Mentalnie uwięziony i rozleniwiony dziesięcioma latami prezydentury – nie potrafił zmodyfikować swojego podejścia i stylu do polityki, retoryki, nie potrafił określić wyraźnie ani celów, ani metod działania. Niestety, raziło jego schematyczne myślenie, ton mentorski i język, który nie przenosił żadnych nowych wartości.</p>
<p>Wydaje się, że paradoksalnie – to co było do tej pory u Kwaśniewskiego największym plusem – czyli pokazanie się jako oświeconego działacza postkomunistycznego, który potrafił przewartościować swoje poglądy, spojrzenie na otaczający świat, stworzyć nowy image swój i swojej formacji – teraz stało się dla niego obciążeniem. Ten schemat nie pozwolił mu dojrzeć, że linie podziału społecznego idą zupełnie inaczej, że po jednej stronie mamy populizm, podlany sosem narodowym i katolickim -po drugiej natomiast – formułę liberalną i proeuropejską. A dla społeczeństwa – tak naprawdę oferty realistycznej i prawdziwej nie ma.</p>
<p>Kwaśniewski nie zaszkodził LiD-owi, tak jak się to chce przedstawić, w samej kampanii wyborczej – albo bardzo niewiele. Winą byłego prezydenta jest to, że nie stanął do walki dużo wcześniej – i że nie dorósł intelektualnie do tego, aby znów stać się przywódcą politycznym z krwi i kości.</p>
<p>Żegnamy Aleksandra Kwaśniewskiego. Szkoda, że w ten sposób. Wydaje się, że nie odegra on już znaczącej roli ani na polskiej, ani na międzynarodowej scenie politycznej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/11/12/pozegnanie-aleksandra-kwasniewskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kto przeciwko komu?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/10/03/kto-przeciwko-komu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/10/03/kto-przeciwko-komu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Oct 2007 14:56:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/10/03/kto-przeciwko-komu/</guid>
		<description><![CDATA[Debata poniedziałkowa pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim przedstawiana była jako starcie się dwóch światów politycznych, dwóch światopoglądów i dwóch teorii politycznych. Nazwano to starciem III RP z IV RP. Tylko o to tu tak naprawdę chodzi&#8230; Z jednej strony mieliśmy człowieka, który z czasów realnego socjalizmu przeszedł w czasy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/10/03/kto-przeciwko-komu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" BORDER="0" WIDTH="60" HEIGHT="58" /></p>
<p>Debata poniedziałkowa pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim przedstawiana była jako starcie się dwóch światów politycznych, dwóch światopoglądów i dwóch teorii politycznych. Nazwano to starciem III RP z IV RP. Tylko o to tu tak naprawdę chodzi&#8230;</p>
<p>Z jednej strony mieliśmy człowieka, który z czasów realnego socjalizmu przeszedł w czasy najpierw koncesjonowanego, a później – faktycznego systemu demokracji parlamentarnej. Człowiek ten przekształcił partię aparatu w partię socjaldemokratyczną, z nowoczesną strukturą i liberalnym programem gospodarki (którą następnie Leszek Miller popsuł&#8230;).</p>
<p><span id="more-1130"></span></p>
<p>Z drugiej strony – mamy polityka, Jarosława Kaczyńskiego, który stworzył najpierw nieudaną partyjkę PC, potem odszedł w niebyt, aby powrócić na czele partii aparatu, scentralizowanej, wiernej, wodzowskiej, bezideowej, żywiącej się pieniędzmi z synekur państwowych swoich członków.</p>
<p>Kwaśniewski – wprowadził Polskę najpierw do NATO, następnie do Unii Europejskiej, znalazł jej tam godną i pełną szacunku pozycję, potwierdzoną niespotykanym poparciem obywateli dla naszego uczestnictwa w Unii. Jest autorem i patronem nowoczesnej Konstytucji, otwartej światopoglądowo, pluralistycznej, przyjętej przez społeczeństwo w ogólnokrajowym referendum.<br />
Drugi polityk – patrzy na UE jako na rezerwuar taniego pieniądza, mnoży konflikty i scysje ze wszystkimi instytucjami tejże, konfliktuje kraj ze wszystkimi sąsiadami. Najchętniej chciałby tylko szmal – i nic więcej.<br />
A Konstytucje – najchętniej chciałby zmieniać po cichu, od tyłu – a jak już generalnie – to tak aby wprowadzić tam restrykcyjne zapisy o prymacie religii katolickiej nad wszystkim i wszystkimi.</p>
<p>Kwaśniewski – szanował Sejm, niezależnie od tego w jakiej był on konfiguracji, współpracował ze wszystkimi dla dobra państwa.<br />
Dla Kaczyńskiego – Sejm to tylko narzędzie do głosowania, maszynka mająca realizować jego cele polityczne – zdobycie jak najszerszego pola władzy.</p>
<p>Były prezydent – traktował trójpodział władzy jako rzecz naturalną, nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek podważał decyzję sądów jakiejkolwiek instancji. Współpracował – w miarę zgodnie – ze wszystkimi rządami za swoich kadencji.<br />
Kaczyński natomiast – jest bliski tak znanemu sowieckiemu modelowi integralności władzy, gdzie władza ustawodawcza, sądownicza i wykonawcza skupiona była pod jednym berłem, pardon, knutem&#8230;</p>
<p>Kwaśniewski – starał się być prezydentem wszystkich Polaków, starał się integrować obywateli w zadaniach i celach. Nie było gorszych, nie było takich z którymi on by nie chciał rozmawiać – to inni odpychali w ogóle myśl współpracy z nim.<br />
Kaczyński – i jego brat, prezydent – nie mają skrupułów – liczy się te dwadzieścia parę procent własnego elektoratu, reszta to „układ, elity, wykształciuchy”, nie warte zachodu i programu politycznego – dla nich wystarczy populistyczna retoryka.</p>
<p>Jeden, niepełny magister – porusza się po Świecie z pełną swobodą i jest wszędzie przyjmowany jako ambasador Polski. Włada językiem angielskim, zna protokół, za przyjaciół ma nawet koronowane głowy.<br />
Drugi, doktor praw – nie potrafi się wysłowić jak na inteligenta przystało, jego zbitki słów, te „oczywiste prawdy”, „porażające i straszliwe ataki” i inne neologizmy – przypominają starego aparatczyka z lat &#8217;60 w  pomiętym garniturku. A za granicą czuje się równie swobodnie jak foka na Saharze&#8230;</p>
<p>No więc kto wygląda na przyszłość Polski? Kto wygląda na demokratę i na człowieka, który wie co dla kraju jest jego przyszłością? A kto na populistycznego aparatczyka? Kto reprezentuje dokonania i wizję – a kto tylko własne fobie?</p>
<p>Kto broni demokracji – a kto poputczikowskiego modelu państwa swego i brata?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/10/03/kto-przeciwko-komu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Debata</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/10/01/debata/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/10/01/debata/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Oct 2007 08:41:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[LiD]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/10/01/debata/</guid>
		<description><![CDATA[Oczekiwanie na debatę pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim jest zręcznie podsycane przez media. Będą miały one o czym pisać, co analizować, wytykać błędy i stawiać laurki. A tak naprawdę sama debata, przy tych właśnie wyborach, do parlamentu krajowego, nie ma głębszego sensu i znaczenia dla wyników. Bo wybory w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/10/01/debata/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" BORDER="0" WIDTH="60" HEIGHT="58" /></p>
<p>Oczekiwanie na debatę pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim jest zręcznie podsycane przez media. Będą miały one o czym pisać, co analizować, wytykać błędy i stawiać laurki.<br />
A tak naprawdę sama debata, przy tych właśnie wyborach, do parlamentu krajowego, nie ma głębszego sensu i znaczenia dla wyników. Bo wybory w Polsce odbywają się na poziomie powiatu, województwa, a nie szczeblu globalnym. Głosuje się tam na znanych sobie, na twarze lokalne, na ludzi, którzy się sprawdzili, lub potrafią się na rynku lokalnym dobrze sprzedać. Układ polityczny został w ciągu ostatnich lat tak spetryfikowany, także na szczeblu lokalnym, że takie medialne szopki nie będą miały znaczenia. Oczywiście, sprawy wizerunków polityków mają znaczenie w metropoliach, Warszawie, Krakowie, Poznaniu, ale Kwaśniewski nie startuje – a przeciwnikiem Kaczyńskiego jest Donald Tusk.<br />
Donald Tusk to ten, który przegrał na debacie dzisiejszej, jako „wielki” nieobecny. Wist Kwaśniewskiego, który na potyczce z Kaczyńskim może tylko zyskać, i podjęcie rękawicy przez Kaczyńskiego – to sprowadzenie szefa Platformy Obywatelskiej do rangi polityka drugiej kategorii. I Tusk teraz, jeżeli będzie chciał odzyskać pozycję, to musi konsekwentnie&#8230; unikać debat. Bo niezależnie od tego, czy dostanie zaproszenie od Kaczyńskiego czy byłego prezydenta – to zawsze będzie tym drugim. Chyba że propozycja padnie z obydwu stron, na debatę trójstronną&#8230; tego unikać już nie może, bo zostanie oskarżony o działanie tchórzowskie i przeciwko wyborcom.</p>
<p><span id="more-1125"></span></p>
<p>Debata zapowiadana jest jako stracie III RP i projektu, bo przecież nie faktu społecznego i politycznego – czyli IV RP. To jest nadużycie i zabieg socjotechniczny, zastosowany przez sztab Jarosława Kaczyńskiego. Jest on próbą ustawienia Kwaśniewskiego w narożniku ringu, w pozycji obronnej, jako obrońcy układu. Na Kwaśniewskiego będzie się próbowało zrzucić odium rządów wszystkich od Mazowieckiego do Belki, jemu przypisać wszelkie wady III RP – zapominając o jej sukcesach. Kaczyński będzie atakował w starym stylu – będą padały słowa o układzie, o korupcji, o polityce zagranicznej na kolanach, o oligarchach, o odrzuconych – cały pisowski arsenał zagrywek socjotechnicznych. I doskonale. Kaczyński, patrząc na jego ostatnie wystąpienia na spędach wyborczych – gotuje się coraz bardziej, jego retoryka i styl wystąpień, atmosfera spotkań, napędza go i każe mu używać słów i sformułowań populistycznych i zdecydowanych. Ale studio telewizyjne – to jest zupełnie inna przestrzeń medialna i inna forma wyrazu.</p>
<p>Kwaśniewski nie może dać się sprowokować do wymiany ciosów. On będzie w studio po to, aby nie tak jak Kaczyński – kierować atak w stronę III RP i walczyć z Kwaśniewskim i &#8230; Tuskiem – lecz po to, aby po pierwsze, komunikować się z wyborcami swoimi, nieprzekonanymi oraz po drugie, z wyborcami Platformy Obywatelskiej, których musi przekonać, że koalicja z LiD-em to nie koalicja z postkomunistami, lecz z nowoczesnym, proeuropejskim układem politycznym. Kwaśniewski musi komunikować się z ekranem, kamerą ,widzem, w stylu pierwszej debaty Johna F. Kennedy&#8217;ego z Richardem Nixonem, a nie wchodzić w zwarcie z Kaczyńskim. Niech tamten sobie szaleje, niech atakuje – Kaczyński musi zachować spokój. Jak w aikido – siłą Kwaśniewskiego może być wykorzystanie agresji Kaczyńskiego – bo tej agresji należy się spodziewać. Kwaśniewski musi położyć nacisk nie na rozliczanie tego co było, lecz na pokazanie siebie i swojej formacji jako nowoczesnej alternatywy proeuropejskiej wobec Prawa i Sprawiedliwości&#8230; i PO.</p>
<p>Nie ma co analizować szczegółowych zagadnień. Nie wiadomo, jakie pytania zostaną zadane przez trójkę dziennikarzy prowadzących spotkanie. Sama formuła – krótkie, 30-sekundowe pytania i dwuminutowe odpowiedzi – nie daje wielkiego pola do oratorskich popisów i rozbudowanych wystąpień. Pola na własne inicjatywy polityków – są mocno ograniczone. Generalnie – wydaje się, że Kwaśniewski będzie miał przewagę w sprawach polityki zagranicznej – NATO, wprowadzenie Polski do Unii, plus minister Fotyga – której działalność można tylko zdyskontować na korzyść polityki zagranicznej w III RP. Polityka wewnętrzna, w kontekście wzrostu gospodarczego i spadku bezrobocia – może być atutem Kaczyńskiego. Ale i tu, dobrze kontrargumentując – Kwaśniewski ma szansę na zdobycie punktów.</p>
<p>Ale reasumując – debata nie ma wielkiego znaczenia na układ sił PiS – LiD. Może mieć, dość ograniczony wpływ, na wynik sondażowy Platformy.</p>
<p>Czekam na debatę z ciekawością – bez emocji.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/10/01/debata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Racjonalnie okiem sceptyka</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/08/24/racjonalnie-okiem-sceptyka/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/08/24/racjonalnie-okiem-sceptyka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Aug 2007 09:07:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/08/24/racjonalnie-okiem-sceptyka/</guid>
		<description><![CDATA[Sceptycznego spojrzenia na sytuację polityczną w Polsce, nauczyły mnie  wydarzenia ostatnich kilkanastu miesięcy. Przedtem, stary a głupi, gotowy byłem uwierzyć w zapewnienia, programy, oświadczenia&#8230; Ale praktyka uprawiania polityki – a także sposób jej komentowania i recenzowania przez media – uleczyły mnie skutecznie. Szczególnie – to ostatnie. Patrzę sobie na polski magiel polityczny – i &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/08/24/racjonalnie-okiem-sceptyka/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" BORDER="0" WIDTH="60" HEIGHT="58" /></p>
<p>Sceptycznego spojrzenia na sytuację polityczną w Polsce, nauczyły mnie  wydarzenia ostatnich kilkanastu miesięcy. Przedtem, stary a głupi, gotowy byłem uwierzyć w zapewnienia, programy, oświadczenia&#8230; Ale praktyka uprawiania polityki – a także sposób jej komentowania i recenzowania przez media – uleczyły mnie skutecznie. Szczególnie – to ostatnie.</p>
<p>Patrzę sobie na polski magiel polityczny – i wiem, że nie ma tu, teraz siły politycznej, partii, ugrupowania, na które jestem gotów oddać swój głos bezwarunkowo, identyfikując się z ludźmi i programami. Może dlatego – że programy ni jak się nie maja po pierwsze, do realiów – po drugie – wiadomo, że są one pisane pod wybory, a nie oddają rzeczywistego katalogu potrzeb państwa i społeczeństwa.</p>
<p><span id="more-1069"></span><br />
Moje poglądy oscylują, jako ekonomisty, w kategoriach liberalizmu gospodarczego, pełnej prywatyzacji niestrategicznych gałęzi gospodarki, przy zachowaniu preferencji zrównoważonego parytetu rozwoju społeczeństwa. Czyli – doprowadzenia do sytuacji takiej, kiedy szanse społeczne 18 – latka z Warmii i Mazur będą podobne do tego z Warszawy. Myślę, że jest to możliwe, że Unia Europejska, jej pomoc, programy rozwojowe dają taką możliwość, aby następne pokolenie do tego dorosło. Przykłady Hiszpanii i Portugalii o tym świadczą. Czyli – kurs jednoznacznie proeuropejski i liberalny. A do tego jest potrzebna spójna, jednoznaczna polityka, realizowana przez stabilny rząd. Pamiętajmy też, że mamy na karku bardzo ważną, z punktu widzenia prestiżu, ekonomii wizerunku, sprawę – czyli organizację EURO 2012. Bez poprawienia relacji z Unią – nie jesteśmy wstanie zrealizować tego projektu.</p>
<p>Sceptycznie podchodzę do wyborów. Dopóki nie zobaczę wyników głosowania na tablicy sejmowej, które doprowadzi do ogłoszenia przez prezydenta terminu wyborów – nie wierzę. Ale warto rozpatrywać scenariusze.</p>
<p>Nadworni publicyści PiS-u, z Maciejem Rybińskim i Piotrem Semką na czele, od kilku tygodni prowadzą krucjatę promującą POPiS i  zohydzającą ewentualną koalicję Platformy z LiD-em.</p>
<p>Maciej Rybiński w każdym „wyplutym” przez siebie artykule, próbuje udowodnić, że to nie głowa koalicji była zła, lecz jej ogon, czyli Samoobrona i Liga Polskich Rodzin. Semka – podobnie. Mówiąc o LiD-zie – eksponuje się Sojusz Lewicy Demokratycznej, przydając demokratom.pl status kwiatka przy kożuchu LiD-u. Propaganda jest rozkręcona na cały regulator, a zwolennicy PiS-u, dla których wnuczek dziadka z Wermahtu był do tej pory największym wrogiem – gotowi się zbratać z wyborcami Platformy. Prawda jest taka, i to musi zrozumieć Donald Tusk – że taka koalicja legitymizuje rządy Jarosława Kaczyńskiego – i osłabia wiarygodność Platformy.</p>
<p>Cały czas komentatorzy, głównie springerowskich „Faktu” i „Dziennika” piszą o tajnych uzgodnieniach Donalda Tuska z Lechem Kaczyńskim, o paktach, typu – wybory za komisję, o trwających ponoć stałych konsultacjach. A z drugiej strony – co jakiś czas pojawiają się „pawie” medialne, takie jak rewelacje tygodnika „Wprost” o biciu żony Tuska albo o jego pijackich rajdach. W ogóle „Wprost” działa ostatnio, jakby miała scenariusz z przed dwóch miesięcy&#8230; teraz, panie redaktorze Janecki – już kochamy Platformę&#8230;</p>
<p>A Kwaśniewski spokojnie realizuje plan obłaskawiania Platformy, wyborców LiD-u&#8230; i wyborców PO także.<br />
W wywiadzie dla agencji Reuters powiedział, że koalicja LiD- z PO jest naturalna, a do tego – że nie widzi problemów z poparciem kandydatury Donalda Tuska w wyborach prezydenckich w 2010 roku. Sygnał bardziej niż czytelny, jednoznaczny. Wczorajsza wspólna konferencja Komorowskiego i Szmajdzińskiego, na temat Afganistanu i polityki informacyjnej MON-u – też była wymowna.</p>
<p>Krytycy takiej koalicji, szczególnie z części konserwatywnej PO, stwierdzają, że to zgubny pomysł dla tej partii, bo zostanie ona zdominowana i zużyta we współpracy z LiD-em. Ciekawe, że biorąc pod uwagę prawie dwuletnie rządy PiS i wszystko, to co w ostatnich tygodniach wyłazi na wierzch – nie widzą takiego zagrożenia w rządach z Prawem i Sprawiedliwością&#8230; Wiara w tak zwaną IV RP, silne państwo, które okazało się coraz słabsze, w te wszystkie rewolucje moralne, wstawanie z kolan w polityce zagranicznej, czyste intencje, solidarność społeczną – jest dla trzeźwego obserwatora kompletnie irracjonalna. Zostały tylko służby specjalne, podsłuchy, inwigilacje, nie załatwione reformy ekonomiczne, nepotyzm i bezprzykładne zawłaszczanie państwa.</p>
<p>Krytycy koalicji PO z LiD-em nie widzą jednego – że współpraca Donalda Tuska, Komorowskiego z Onyszkiewiczem, Geremkiem, Mazowieckim – i także Kwaśniewskim, którego już trudno traktować jako polityka stricte lewicowego – wzmacnia tą partię i nadaje jej mocny rys liberalny i europejski. Po rządach quasi nacjonalistów, populistów – to będzie ożywczy powiew. Te środowiska mają w dalszym ciągu wiele wspólnego – i  ich siła z multiplikowana w jednym ciele koalicyjnym – osłabia lewicę, czyli SLD. Ale SLD ma czas.<br />
Jan Maria Rokita, jak się wydaje, jest zmarginalizowany, i jego tak zwana konserwatywna grupa – nie liczy się za bardzo w partii – poza jego Krakowem.</p>
<p>LiD nie jest moją formacją ulubioną, szczególnie patrząc na to, jak się łaszą stare zetesempowskie knury, typu Miller, Dyduch&#8230; mam duże zastrzeżenia do Aleksandra Kwaśniewskiego za jego lenistwo. Marzyła mi się kilkanaście miesięcy temu zupełnie nowa formacja socjaldemokratyczna, z Kwaśniewskim i Cimoszewiczem na czele. Ale &#8211; nie ma wyjścia. Prawda jest taka, że stabilność Polski może zapewnić tylko koalicja PO z LiD-em.</p>
<p>I oczywiście – zniszczenie PiS-u.</p>
<p>Ale to w rękach Kaczmarka i komisji śledczych.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/08/24/racjonalnie-okiem-sceptyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie się PiS nie odwróci, tam leją po pysku&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/05/11/gdzie-sie-pis-nie-odwroci-tam-leja-po-pysku/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/05/11/gdzie-sie-pis-nie-odwroci-tam-leja-po-pysku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2007 13:35:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/05/11/gdzie-sie-pis-nie-odwroci-tam-leja-po-pysku/</guid>
		<description><![CDATA[  Za &#8222;Wprost&#8221; Prokuratura w Lublinie nie zamierza stawiać zarzutów byłemu prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu za podanie nieprawdziwych informacji o jego wykształceniu. Przesądza o tym znikoma szkodliwość społeczna czynu popełnionego przez byłego prezydenta. Lubelska prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie w sierpniu ubiegłego roku. Doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Aleksandra Kwaśniewskiego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/05/11/gdzie-sie-pis-nie-odwroci-tam-leja-po-pysku/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> <img STYLE="60px; height: 58px" HEIGHT="58" WIDTH="60" SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" /></p>
<p>Za <strong>&#8222;Wprost&#8221;</strong></p>
<blockquote><p>Prokuratura w Lublinie nie zamierza stawiać zarzutów byłemu prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu za podanie nieprawdziwych informacji o jego wykształceniu. Przesądza o tym znikoma szkodliwość społeczna czynu popełnionego przez byłego prezydenta. Lubelska prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie w sierpniu ubiegłego roku. Doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Aleksandra Kwaśniewskiego złożyła prywatna osoba. To jest śledztwo Prokuratury Okręgowej, ale według mnie nie ma w tej sprawie żadnych podstaw do stawiania zarzutów. Wynika to z analizy społecznej szkodliwości czynu&#8221; &#8211; powiedział w piątek szef Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie Robert Bednarczyk.</p></blockquote>
<p>To jak? Przeniosą do Łodzi, albo do Katowic, bo się Bednarczyk nie sprawdził.</p>
<p>Dzisiejszy dzień, to trudny dzień dla Jarka, Lecha et consores&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>[źródło: <a TARGET="_blank" HREF="http://www.wprost.pl/ar/?O=106256">Wprost</a>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/05/11/gdzie-sie-pis-nie-odwroci-tam-leja-po-pysku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kwaśniewski – zagrożenie nowego ładu IV RP</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/05/08/kwasniewski-%e2%80%93-zagrozenie-nowego-ladu-iv-rp/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/05/08/kwasniewski-%e2%80%93-zagrozenie-nowego-ladu-iv-rp/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 May 2007 09:23:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/05/08/kwasniewski-%e2%80%93-zagrozenie-nowego-ladu-iv-rp/</guid>
		<description><![CDATA[Przez media przebiega zdziwienie – jak to jest, ze sojusznikami Aleksandra Kwaśniewskiego w Ruchu na Rzecz Demokracji są ludzie kojarzeni z opozycją demokratyczną, z działalnością antykomunistyczną? Dlaczego go wspierają, dlaczego stają w jednym szeregu z byłym działaczem PZPR? Ciekawe pytanie, choć można zadać także inne pytania – jak to jest, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/05/08/kwasniewski-%e2%80%93-zagrozenie-nowego-ladu-iv-rp/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" style="height:58px;" height="58" width="60" /></p>
<p>Przez media przebiega zdziwienie – jak to jest, ze sojusznikami Aleksandra Kwaśniewskiego w Ruchu na Rzecz Demokracji są ludzie kojarzeni z opozycją demokratyczną, z działalnością antykomunistyczną?</p>
<p>Dlaczego go wspierają, dlaczego stają w jednym szeregu z byłym działaczem PZPR?</p>
<p>Ciekawe pytanie, choć można zadać  także inne pytania – jak to jest, że w rządzie Jarosława Kaczyńskiego zasiadają tacy ludzie, jak Zbigniew Wassserman (PRL-owski prokurator od lat 70-tych.W krakowskiej prokuraturze prowadził kilka śledztw przeciwko studentom z NZS), Wojciech Jasiński (Minister Skarbu &#8211; członek PZPR w latach 1976 &#8211; 1981, szef Wydziału Spraw Wewnętrznych w Płockim Urzędzie Miasta, przybudówki SB), Anna Kalata ( Minister Pracy i Polityki Społecznej. Członek PZPR jak i SLD). Jak to jest, że propagandę dla tak zwanej  IV RP robi Marcin Wolski, dyrektor I programu PR &#8211; od 1975 roku do końca  w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POPw Polskim Radiu i Marcin Król, wydawca tygodnika „Wprost”, były sekretarz  KC PZPR, i tajny współpracownik SB. To nie razi, to nie przeszkadza&#8230;</p>
<p>Jazgot i ataki ze strony tak zwanej prawicy  nasilają się . Paszkwilancki ton ostatniego artykułu redaktor Kani, we „Wprost”, specjalistki od zadań specjalnych – jest tego kwintesencją. Ale nim zajmiemy się w innym artykule.</p>
<p>Dlaczego tacy ludzie, jak Krzysztof Kozłowski, Tadeusz Mazowiecki, Bogdan Lis a ostatnio i Lech Wałęsa stają obok Kwaśniewskiego?</p>
<p><span id="more-849"></span><br />
Odpowiedź jest prosta – ponieważ oni już raz walczyli o demokrację, o prawa obywatelskie, ponieważ już dotknęli ustroju totalitarnego – i sami zostali przez niego dotknięci. Oni wiedzą, że demokracja to nie tylko wolne, nieskrępowane wybory, ale również stan pewnej świadomości społecznej, która pozwala na swobodę wypowiedzi publicznych, na nieskrępowane pozdejmowanie działań, także w sterze ochrony mniejszości społecznych i kulturowych. I demokracja także, to stan społeczny, który pozwala jednostce na pełną autonomię w sferze światopoglądowej, taką, która daje swobodę wyboru.</p>
<p>Ciekawa jest postawa polityków i mediów. Kiedy Kwaśniewski kilka miesięcy temu przerwał milczenie i zapowiedział powrót do polityki – traktowano to z przymrużeniem oka, a media twierdziły, że rządy PiS – mocno nadszarpują demokrację.<br />
Kiedy natomiast były prezydent wziął się do roboty, w co mocno powątpiewano – okazało się, że jego nawoływania do odnowy i obrony demokracji – są na wyrost. Już demokracja nie jest zagrożona, już wszystko w najlepszym porządku, zabrania się Kwaśniewskiemu wypowiedzi w tych sprawach.</p>
<p>A demokracja jest zagrożona&#8230; bo jest zawsze zagrożona&#8230;<br />
<strong> Platon</strong> powiedział;</p>
<p><strong>Demokracja prowadzi do dyktatury.</strong></p>
<p>I dlatego trzeba jej bronić. I trzeba ją wzmacniać, kontrolować, nadzorować, monitorować. A jej zagrożenia w tak zwanej IV RP są widoczne aż nadto.</p>
<ul>
<li> Prezydent, który nie wykonuje wyroku sądu, nakazującego mu przeproszenie Mieczysława Wachowskiego.</li>
<li> 	Rząd i parlament, które nie wykonują zaleceń i wyroków Trybunału Konstytucyjnego</li>
<li> 	Prezydent, premier, ministrowie rządu, którzy kontestują wyroki tegoż trybunału – a wielokrotnie, jeszcze przez zapadnięciem jego wyroków – próbują poprzez media wpływać na jego decyzje.. Ba, grożą, że gdy wyroki nie będą po ich myśli – to zrobią wszystko, aby zredukować jego rolę w Państwie</li>
<li> 	Manipulacje w ordynacji wyborczej przed wyborami samorządowymi, mające poprawić sam efekt wyborów – oczywiście – wzmocnić efekty zwycięstwa partii politycznych, zresztą nie tylko PiS – kosztem prawdziwych, oddolnych ruchów samorządowych..</li>
<li> 	Działania administracyjne rządu, które mają tak sterować środkami finansowymi dla projektów regionalnych, zgłaszanych przez samorządy, aby móc wywierać presję polityczną. Nasze samorządy, wojewódzkie, czy powiwtowe, gdzie PiS ma władzę – dostaną środki pomocowe z Unii Europejskiej – inne – nie. Klinicznym przypadkiem takiego działania jest Małopolska.</li>
<li> 	Podporządkowanie służb specjalnych, wszystkich, jednej partii i wyjęcie je praktycznie z pod kontroli parlamentu.</li>
<li> 	Jednocześnie wykorzystanie ich oraz Instytutu Pamięci Narodowej do rozgrywek politycznych – już nawet nie z poszczególnymi ludźmi, lecz z całymi grupami społecznymi. Przykładem jest sprawa profesorów Uniwersytetu Gdańskiego, sprawa znakomitego polonisty, Miodka. Wykorzystywanie teczek w mediach.</li>
<li> 	Pełne zawłaszczenie mediów publicznych – które są już tylko takie z nazwy.</li>
<li> 	Zmiany, wręcz czystki w aparacie prokuratury i obsadzenie praktycznie wszystkich prokuratur okręgowych i apelacyjnych ludźmi oddanymi Zbigniewowi Ziobrze. Skutkuje to tym, że na przykład prokuratura okręgowa  w Łodzi – to nic innego jak specjalny korpus do ochrony spraw politycznych. Tu są teraz dwie najważniejsze sprawy POLITYCZNE tzw, IV RP – czyli sprawa sex afery w „Samoobronie” i sprawa Barbary Blidy. Przypadek?</li>
<li> 	Wszechwładne partyjnictwo, kolesiostwo koalicji rządowej. Likwidacja Korpusu Służby Cywilnej i Powołanie tak zwanego zasobu kadrowego, pozwala na dowolne manipulowanie stanowiskami, traktowanymi jako łupy polityczne. Zarówno na szczeblu centralnym, jak regionalnym. Ochoczo się do tego przyłączyła Samoobrona, która swoimi ludźmi obsadza wszelkie fundacje i instytucje jej podległe – patrz KRUS. Prawo i Sprawiedliwość, a także jej koalicjanci stają się błyskawicznie partiami aparatu, w stary, dobrym stalinowskim znaczeniu.</li>
<li> 	Traktowanie Sejmu nie jako miejsca politycznej debaty – lecz jako miejsca do głosowania coraz gorszych i bzdurniejszych ustaw.</li>
</ul>
<p>Ale jeszcze większe zagrożenia demokracji panują w sferze świadomości. To próby napisania na nowo historii.<br />
Nie tylko tej z czasów PRL, historii opozycji demokratycznej, roli poszczególnych grup i jednostek, postawienia na jednych kosztem innych. To także próba zanegowania ładu społecznego i państwowego, zbudowanego przy Okrągłym Stole.<br />
I atak ze strony braci Kaczyńskich nie jest wcale prowadzony na stronę rządową tego przedsięwzięcia, lecz właśnie na tych z działaczy „Solidarności” i innych grup opozycyjnych, które przy tym stole zasiadały. Stąd atak na autorytety, na Mazowieckiego, Geremka, wcześniej Jacka Kuronia.</p>
<p>Społeczeństwo jest silne, kiedy jest spójne. A obecna władza, poprzez różne działania i podtrzymywanie quasi rewolucyjnego wrzenia – stara się te społeczeństwo z atomizować. Wszelkie projekty, ustawy anty-, de-, lustracyjne, które nie dość, że niechlujnie napisane i źle wprowadzane – mają za zadanie podzielenie społeczeństwa na grupy – MY, ONI&#8230;Tu nie chodzi o zadośćuczynienie, czy rozliczenie, czy pomoc grupom z marginalizowanym po roku 1989 – tu chodzi o skłócenie społeczne, które pozwoli na łatwiejsze zawłaszczanie państwa.</p>
<p>Jeszcze groźniejsza jest sprawa projektów zmian w Konstytucji RP. I to metodami, jak się uda – niedemokratycznymi. Pierwszą tego jaskółkę mieliśmy w momencie dyskusji nad zapisami w ustawie zasadniczej tak zwanej ochrony życia poczętego. Próbowano to wprowadzić tak, aby nie trzeba było zwoływać referendum konstytucyjnego&#8230; Próbowano zrobić wyłom, przez który można by później wlać inne rzeczy&#8230;</p>
<p>Kaczyńscy robią wszystko, aby społeczeństwo zamknąć. Nie da się ukryć, że polskie przemiany roku 1989 szły w kierunku społeczeństwa otwartego, po latach zniewolenia komunistycznego. Już samo przejęcie władzy, bezkrwawe, na zasadzie konsensu społecznego, świadczyło o tym, że Polacy są wstanie takie społeczeństwo stworzyć. Ważnym elementem był ruch samorządowy, który według mnie jest największą zdobyczą obywatelską minionych 17 lat, realizujący się nie tylko w sferze administracji samorządowej. Ważnym elementem otwarcia Państwa był szeroki ruch organizacji społecznych, od tych o charakterze obywatelskim zaczynając, na kulturalnych kończąc.<br />
Media, po likwidacji cenzury, otrzymały prawo swobodnej działalności, ograniczone jedynie czynnikami ekonomicznymi. Jedni to wykorzystali lepiej – drudzy gorzej. Zostały wzmocnione i odideologizowane samorządy prawnicze, niezależność sądów stała się faktem, i wreszcie również władza ustawodawcza i wykonawcza, była wybierana w pełni demokratycznych wyborach. Wprawdzie ordynacje wyborcze, zarówno sejmowe, jak samorządowe nie zadowalały wszystkich, szczególnie wypaczały ruch samorządowy, lecz jednak społeczeństwo nie było poddawane żadnym naciskom pozademokratycznym.<br />
Kościół Katolicki po podpisaniu konkordatu w 1993 roku (ratyfikacja 1998) stał się elementem ładu demokratycznego. Ma pełną swobodę działania i niezależność ekonomiczną. Ale to za mało – i nie chodzi tylko o sam Kościół, lecz właśnie o władzę, która chce z niego stworzyć sojusznika. Sojusznika w zawłaszczaniu Polski.</p>
<p>I do tego mają doprowadzić zmiany w Konstytucji.<br />
Jarosław Kaczyński wyraźnie mówi, że będzie dążył do zmiany konstytucji. I tu zakłada wręcz, że odejdzie od zapisów pluralistycznych i zamierza nową ustawę zasadnicza oprzeć o wartości nie chrześcijańskie, a wręcz katolickie. Uznaje, że głównym, jeżeli nie jedynym depozytariuszem wartości w Państwie jest Kościół Katolicki. Inni, mogą się tylko albo podporządkować – albo wyjechać.</p>
<p>Aleksander Kwaśniewski i Ruch na Rzecz Demokracji nie są lekiem na całe zło. Ta organizacja może być – i zapewne jest – jednym z elementów jego własnej, prywatnej rozgrywki, własnego powrotu do krajowej polityki. Świadczy o tym również sygnały o powierzeniu mu kierowania Radą Programową ugrupowania Lewica i Demokraci.</p>
<p>RRD może być jego zapleczem – jak będzie chciał, bo stworzyło go grono wielu osób – i wcale nie Kwaśniewski stoi na jego czele.</p>
<p>Z drugiej strony – czy to nie dziwne, że nastąpił tak duży kontra atak ze strony sił prawicowych? Że każda inicjatywa Kwaśniewskiego spotka się z taką mocną reakcją, jak choćby zapowiadana na 17 maja konferencja na temat demokracji. Oficjalnym tematem spotkania jest &#8222;Europejskie standardy demokratyczne&#8221;, ale dyskusja toczyć się będzie przede wszystkim o  dorobku III RP i jej zagrożeniach ze strony braci Kaczyńskich. Debatę ma zakończyć wspólna deklaracja.</p>
<p>Może przyczyna jest też inna – to wrzenie społeczne, w kręgach lekarzy, nauczycieli, nawet służb mundurowych.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/05/08/kwasniewski-%e2%80%93-zagrozenie-nowego-ladu-iv-rp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>38</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krótki kurs pisania</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/04/07/krotki-kurs-pisania/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/04/07/krotki-kurs-pisania/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Apr 2007 19:40:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/04/07/krotki-kurs-pisania/</guid>
		<description><![CDATA[Jak napisać dobry, zaangażowany, efektowny i poczytny tekst, który spotka się z szerokim oddźwiękiem i poklaskiem? I taki, który może nam przynieść profity nie tylko w danej chwili, ale może być też kapitałem na przyszłość&#8230; Oto kilka rad i wskazówek – ważnych dla przyszłych adeptów dziennikarstwa. 1. Przede wszystkim należy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/04/07/krotki-kurs-pisania/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" height="58" width="60" /></p>
<p>Jak napisać dobry, zaangażowany, efektowny i poczytny tekst, który spotka się z szerokim oddźwiękiem i poklaskiem? I taki, który może nam przynieść profity nie tylko w danej chwili, ale może być też kapitałem na przyszłość&#8230;</p>
<p>Oto kilka rad i wskazówek – ważnych dla przyszłych adeptów dziennikarstwa.</p>
<p>1.	Przede wszystkim należy dokładnie patrzeć, z której strony wieje „wiatr historii”. To jest szalenie ważne, ponieważ jak się ktoś ustawi pod wiatr – to nie tylko może mu czapkę zwiać, ale i oczy zasypać. A poza tym pamiętajmy – pluć należy zawsze z wiatrem&#8230;</p>
<p>2.	Koniecznie musimy znaleźć obiekt naszego pisania jak najbardziej kontrowersyjny – i jednocześnie znany, tak znany, aby nasz artykuł został zauważony nie tylko przez czytelników, ale również mógł być cytowany w innych mediach, internecie i być podstawą do dyskusji. Oczywiście – niekoniecznie piszemy o tych, którzy się w danym momencie mogą odgryźć, no bo&#8230; patrz punkt 1. – plujemy zawsze z wiatrem&#8230;</p>
<p>3.	Na temat naszego obiektu musi być dużo materiałów źródłowych&#8230; takich łatwych do wyszukania – i równie łatwych do interpretacji&#8230; ale oczywiście – nie korzystamy ze wszystkich, bo nie wszystkie dla nas są wiarygodne&#8230;a poza tym – patrz punkt 1. &#8230;</p>
<p>4.	Podobnie jak z materiałami, czynimy z innymi naszymi źródła, nazwijmy je, zgodnie z modą lustracyjną – OZI – czyli Osobowe Źródła Informacji&#8230; Ale uwaga – tak jak w punkcie 3. – też nie korzystamy ze wszystkich, ale tylko z tych, które nam przyniosą „te ważne, WIARYGODNE informacje”. Chronimy nasze źródła, nie podajemy nazwisk, nawet jakby prosili, bo „wiarygodność”, bo przecież „etyka dziennikarska”, bo „prawo do ochrony źródeł informacji”&#8230; No i koniecznie pamiętamy – pluć tylko z wiatrem&#8230;</p>
<p>Teraz już możemy pisać! Łatwo i przyjemnie&#8230;<span id="more-780"></span></p>
<p><a href="http://rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070407/plus_minus_a_3.html">Redaktor Igor Janke w swoim artykule na łamach „Rzeczpospolitej”</a> opisał okres prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Jak najbardziej szczerze i bezstronnie – ponieważ posłużył się metodą zapisaną powyżej.<br />
A polega ona na tym, żeby nie pisać o dokonaniach, sukcesach, efektach, czy nawet porażkach&#8230;. lecz posłużyć się swoistą metodologią pisania lekkiego i niby wnikającego pod skórę zagadnień – więc dającego efektowny, skrzący się niedomówieniami – i niestety – insynuacjami – obraz.<br />
Tylko, że redaktor Janke zapomniał, a zapewne jego szef, Paweł Lisicki również – że „Rzeczpospolita” to gazeta opinii, dotąd jak najbardziej rzetelna i zdystansowana – a nie tabloid w stylu „Faktu”, czy „SE”.<br />
Gdyby nie forma i sprawny język – to można by powiedzieć – o, kuzyn Urbana&#8230;</p>
<p>Materiał jest tak naprawdę kompilacją rzeczy już dawno opisanych, znanych w sieci, czy w innych periodykach, ale za to – ubabrany w plotki „pokrzywdzonych i odrzuconych”, byłych przyjaciół, czy tylko znajomych Aleksandra Kwaśniewskiego&#8230;<br />
Tylko, że redaktor Janke ślizga się po powierzchni spraw. Sypie nazwiskami, ale nie daje żadnych konkretów, szczegółów czy mechanizmów działania&#8230; Szkoda, wręcz w wielu miejscach aż się prosi o większą staranność i podanie właśnie przykładów&#8230;</p>
<p>Rozbijmy ten tekst i pokażmy jego mechanizmy&#8230;</p>
<blockquote><p><strong>Dawni koledzy Kwaśniewskiego mówią, że jako prezydent miał dwie słabości: środowisko dawnego KOR i biznes. Bardzo chciał przyciągnąć do siebie obie grupy. Obie były mu potrzebne do uprawiania polityki. Lewica solidarnościowa &#8211; bo wiedział, że bez zbliżenia z tym środowiskiem nie otworzy sobie żadnych drzwi na Zachodzie. Kluczowe dla Kwaśniewskiego było pozyskanie sympatii &#8222;Gazety Wyborczej&#8221; i jej obozu politycznego. I jak przyznają znający go dobrze politycy, bardzo dużo robił, aby to poparcie zyskać.</strong></p>
<p><strong>A biznes? To go zawsze fascynowało. A poza tym zapewne od początku zdawał sobie sprawę, jak bardzo biznes może pomóc w robieniu polityki.</strong></p></blockquote>
<p>Czy jest w tym coś dziwnego, że urzędujący Prezydent szuka kontaktów ze środowiskami opiniotwórczymi, które pomogą mu zrealizować plany społeczne i polityczne? Czy miał się kontaktować z przeciwnikami, którzy organicznie negowali jego działania?<br />
Do poparcia idei NATO i UE potrzebował właśnie poparcia i mediów i sił politycznych&#8230; Tak samo dotyczyło idei zmiany konstytucji&#8230; a poza tym – może Pan redaktor nie pamięta – ale to właśnie z tymi środowiskami Aleksander Kwaśniewski siedział przy Okrągłym Stole&#8230; chyba, że negujemy wartość polityczną i historyczną tego przedsięwzięcia&#8230;</p>
<blockquote><p>-<strong> W Pałacu nie dobijano wprost żadnych interesów &#8211; przekonują moi rozmówcy. &#8211; Ale tam poznawano tych, z którymi można te interesy dobić. Sygnał, że ktoś jest z kręgu prezydenta, zawsze bardzo pomagał.<br />
Dlatego do Pałacu i jego gospodarza ludzie z pieniędzmi walili drzwiami i oknami. &#8211; Widywałem tam takie osoby, których obecność, mówiąc oględnie, bardzo mnie dziwiła &#8211; zdradza pewien bardzo ważny polityk.</strong></p></blockquote>
<p>Kolejna mała manipulacyjka&#8230; widziałem, słyszałem, mówili, bywali&#8230; kto, kiedy, po co&#8230; BARDZO WAŻNY POLITYK&#8230; chyba jednak nie tak ważny, jak go nie ma&#8230; przyznam się – pachnie to Oleksym&#8230;</p>
<blockquote><p><strong>Kiedy trzeba było o coś zawalczyć, a gra była poważna, to umiał się poważnie zaangażować. Kiedy zagrożone były interesy BIG Banku (był jednym z jego założycieli), który chciał przejąć wbrew woli polskich właścicieli (wywodzących się z kręgu Kwaśniewskiego) niemiecki Deutsche Bank, prezydent, który był zawsze gorącym zwolennikiem zagranicznych inwestycji, wystąpił twardo w obronie rodzimego kapitału. Publicznie wypowiadał się na ten temat podczas konferencji w Davos i stamtąd w trybie pilnym wysłał do kraju Marka Belkę, by ratował sytuację.</strong></p></blockquote>
<p>To jest bardzo dziwna informacja&#8230;z informacji posiadanych przeze mnie wynika, że Belka optował właśnie za DB&#8230;</p>
<blockquote><p><strong>Gdy trzeba było ustalić skład rady nadzorczej Orlenu, do czwartej nad ranem siedział w Kancelarii Premiera razem z Leszkiem Millerem i Janem Kulczykiem (udziałowcem spółki) i negocjował skład rady nadzorczej. Jak wiadomo prezesem został jeden z najbliższych kolegów Kwaśniewskiego, wielki miłośnik whisky i cygar, Zbigniew Wróbel.</strong></p></blockquote>
<p>Kulą w płot&#8230;. decyzje zapadały zupełnie gdzie indziej – na szczeblu Wiesława Karczmarka i pracowników kancelarii Prezydenta&#8230; zwornikiem była osoba, która w tym artykule w ogóle nie jest wymieniana, a bardzo wiele mogła i może dalej.<br />
Jan Kulczyk BRONIŁ  się przed zaangażowaniem w „Orlen” tak otwarcie&#8230; tak samo jak przed tym, aby jego człowiek, mecenas Waga został szefem Rady Nadzorczej „Orlenu”.<br />
Zbigniewa Wróbla nie wymyślił Kwaśniewski. Kwaśniewski o tej nominacji dowiedział się post factum&#8230;</p>
<blockquote><p><strong>Prezydent pomagał też w drobniejszych sprawach. Na przykład podpisał szybciej jakąś ustawę, by znajomi mogli okazyjnie kupić na przetargu bardzo atrakcyjną ziemię w jednej z podwarszawskich miejscowości. &#8222;Bo z Olusiem wszystko da się załatwić&#8221;</strong></p></blockquote>
<p>Tu Pan redaktor chyba przekroczył pewną granicę, za którą jest prawo&#8230; ta informacja mówi o sprawach korupcyjnych&#8230; więc aż się prosi o szczegóły&#8230; ale zapewne „źródło” zabroniło&#8230; ale nie broni to dziennikarzowi udania się do prokuratury&#8230;.</p>
<p>Dalej mamy takie plotkarskie opowieści, znane zresztą już od dawna&#8230; o urodzinach, prezentachm gościach, Kossakach&#8230; dziwne – tak jakby nie można było mieć przyjaciół.<br />
Trochę to niestety pachnie „Vivą”, a trochę internetowym „Pudelkiem”&#8230; a trochę – urodzinami Lecha Wałęsy&#8230;</p>
<blockquote><p><strong>Równie często wokół prezydenta kręcił się Jan Kulczyk. On też miał wiele interesów z państwem. Znajomość zaczęła się od sponsorowanego przez Kulczyka wystawnego obiadu w jednej z poznańskich restauracji podczas kampanii wyborczej.</strong></p></blockquote>
<p>Szkoda, że Pan redaktor nie wspomniał przy okazji, dla pełni obrazu, że Jan Kulczyk jest jednym z największych donatorów Kościoła w Polsce, a w Zakonie Paulinów z Jasnej Góry – to już ma miejsce szczególne&#8230; ale to przecież nie o Kluczyku piszemy&#8230;</p>
<blockquote><p><strong>Wszyscy też zgadzają się co do tego, że doskonale radził sobie na salonach. Krajowych i międzynarodowych. &#8211; Umiał zawsze gromadzić wokół siebie ludzi, najważniejszych polityków na świecie. Na międzynarodowych spędach w przerwach czy na bankietach zwykle ustawiały się dwa, trzy kółka. Jedno z nich prawie zawsze tworzyło się wokół Kwaśniewskiego. A bywał wszędzie gdzie mógł &#8211; Bruksela, Berlin, Davos, Krynica czy Prokom Open w Sopocie. Wszędzie brylował.</strong></p>
<p><strong>To, że Kwaśniewski potrafił zauroczyć, przyznają wszyscy. Ma niezwykły dar pozyskiwania sobie rozmówcy. Wie, kogo zaprosić do wielkiej sali, a kogo na whisky do biblioteki. &#8211; On nawet kłamie w uroczy sposób &#8211; mówi jeden z polityków. Bo znający go dobrze polityczni gracze przyznają, że Kwaśniewski umie być bezwzględny.</strong></p></blockquote>
<p>Z tej części artykułu wyziera pewna zazdrość i żal&#8230; tak, niestety, jest to prawda&#8230; ten „komuch” potrafił się zachować, potrafił zdobyć zaufanie i estymę zagranicą, i dobrze reprezentował Polskę, nie seplenił, mówił składnie – i był słuchany i poważany&#8230; i może warto przypomnieć – Polska tez była wtedy inaczej, lepiej i życzliwej postrzegana – bo ją reprezentował ktoś na poziomie&#8230;</p>
<blockquote><p><strong>Snując opowieści o Kwaśniewskim, politycy SLD przyznają, że za jego czasów kluczowe stanowiska w rozmaitych spółkach obejmowali ludzie z kręgu Kwaśniewskiego z czasów studenckich. &#8222;Ordynacka&#8221; świetnie przygotowała wielu z nas do walki na wolnym rynku &#8211; podkreślają. Działacze dawnego SZSP, a potem ZSP, czyli &#8222;Ordynackiej&#8221;, jeszcze za komuny jeździli po świecie, prowadzili własne pół- czy ćwierćrynkowe firmy: Juventur, Almatur, Alma Press, Alma-Art., Student-service. Ci, którzy tam byli, mieli doświadczenie, kontakty, uczyli się biznesu, wspierali się. I uważają za zupełnie naturalne, że kumple z tamtych czasów potem pomagali sobie i ustawiali się w różnych firmach. &#8211; To nie było tak, że Olek zawsze wydawał polecenia, zatrudnij tego tu, a tego tam &#8211; tłumaczą. Oni sami wiedzieli, kogo gdzie trzeba wstawić. Jeśli nominacje szły jak trzeba, Olek tylko mówił: &#8222;Dobrze, że korzystacie z tych zasobów, a nie z innych&#8221;.<br />
[...]<br />
- Proszę przejrzeć listę dawnej czołówki SZSP, a potem ZSP, czyli &#8222;Ordynackiej&#8221;, i późniejsze kierownictwo rozmaitych spółek &#8211; radzi człowiek znający dobrze Rozbrat. Więzi towarzyskie z tamtych czasów pozostają bardzo silne. Inny jego współpracownik mówi to samo, ale innymi słowami, z uznaniem: &#8222;Aleksander Kwaśniewski miał poważny udział w pokoleniowej wymianie menedżerskiej&#8221;. Co to oznacza? Że do spółek, zwłaszcza tych prywatyzowanych, wstawiał swoich kumpli, ludzi z &#8222;Ordynackiej&#8221;. Cezary Stypułkowski (PZU), Sergiusz Najar (BOŚ), Sławomir Golonka (Orlen, Polkomtel), Marek Józefiak (TP SA), Robert Kwiatkowski (TVP), Ireneusz Nawrocki (PZU Życie), Antoni Dragan (TVP), Franciszek Krok (PGNiG), Jarosław Pachowski (Polkomtel). Najsmakowitszy kąsek dostał jeden z najbliższych przyjaciół Kwaśniewskiego, o którym mówiono, że wchodzi do Pałacu bez pukania. Zbigniew Wróbel, prezes Orlenu. W końcu przyjaźń to przyjaźń.</strong></p></blockquote>
<p>Zgadza się – ci ludzie zasiadali i zasiadają dalej w wielu firmach&#8230; tak, to ludzie z jednego budynku, z jednej ekipy&#8230;<br />
Większość z nich jest jednak młodsza od Kwaśniewskiego&#8230; i to nie Kwaśniewski ich wypromował, ale układ korporacyjny&#8230;</p>
<p>Na uczelniach zachodnich funkcjonuje układ korporacji studenckich&#8230; i działa&#8230; od zakończenia studiów – do emerytury&#8230; Jak ktoś skończył ENA – to do pracy przyjmie kolegę z ENA – a nie z innej uczelni&#8230; Jak ktoś ma do wyboru lepszego z Cambridge i gorszego z Oxford&#8230; przyjmie kolegę ze swojej uczelni&#8230;</p>
<p>A w Polsce w czasach realnego socjalizmu  – nie było korporacji – zastąpiły je właśnie organizacje studenckie&#8230;.w tym, również NZS&#8230;<br />
Pamięta Pan, Panie Igorze, nabór, pierwszy nabór do nowego Urzędu Ochrony Państwa?<br />
Albo inaczej – czym się różni ciągnięcie za sobą Skrzypka, Szczygły, Urbańskiego, Lipińskiego, stada bab w Kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego od wspierania swoich kolegów ze studiów&#8230;?<br />
Tylko chyba tym, że ci NOWI, nepotyczni nominaci – prezentują żałosny poziom&#8230;</p>
<p>Szkoda, że komentując sprawę „Ordynackiej” (która wcale nie stoi tak murem za Kwaśniewskim&#8230;) nie widzi Pan, jak się wspierają ludzie z Ruchu Młodej Polski, z Niezależnego Zrzeszenia Studentów, czy nawet – dziennikarze z „Frondy”&#8230;</p>
<p>Cóż&#8230; nie posądzam, aby ten artykuł napisany był na zamówienie – to jednak nie ta klasa dziennikarska&#8230; ale jednak&#8230;</p>
<p>Jeżeli się chce być dziennikarzem opiniotwórczym, człowiekiem opinii, które się cytuje i o których się dyskutuje – to jednak należy pióra poza ostrzeniem przed pisaniem – umyć i napełnić jasnym, klarownym atramentem&#8230;i głowę też&#8230;</p>
<p>Pan Igor Janke trochę psioczył, że Aleksander Kwaśniewski nie chciał umówić się na spotkanie&#8230; ale rewanż – nie na poziomie dyskusji&#8230;w jakimkolwiek publikatorze.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/04/07/krotki-kurs-pisania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tandem</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/04/07/tandem/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/04/07/tandem/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Apr 2007 09:08:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/04/07/tandem/</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku tygodni trwa „powrót” Aleksandra Kwaśniewskiego do polskiej polityki. Ująłem to w cudzysłów, bo były prezydent nie określił, jak ma to wyglądać. Mówi i pisze jedynie, że będzie jeździł, patrzył komentował to, co się dzieje w kraju. Jego powrót nie jest samoistny. Został do tego powrotu zmuszony, nie tylko &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/04/07/tandem/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" height="58" width="60" /></p>
<p>Od kilku tygodni trwa „powrót” Aleksandra Kwaśniewskiego do polskiej polityki. Ująłem to w cudzysłów, bo były prezydent nie określił, jak ma to wyglądać. Mówi i pisze jedynie, że będzie jeździł, patrzył komentował to, co się dzieje w kraju.<br />
Jego powrót nie jest samoistny. Został do tego powrotu zmuszony, nie tylko przez taśmy Gudzowatego – ale także przez zagęstniejącą się wokół niego atmosferę oskarżeń, pomówień i odgrzewanych dochodzeń.</p>
<p>Wielu sugeruje, że Kwaśniewski zostanie nową &#8211; starą twarzą formacji pod jeszcze roboczą nazwą Lewica i Demokraci. Że będzie nieformalnie ją reprezentował i wspierał&#8230;<br />
Otóż ja tak nie uważam.<br />
Kwaśniewski karierę po roku 1989 zrobił, korzystając z fundamentu dawnej PZPR, przekształcając ją w miarę nowoczesną partię lewicową, o rysie socjaldemokratycznym. Niektórzy nazywali to – „szlifowaniem betonu”.<br />
Proces ten mógł się toczyć dalej, i dziś mielibyśmy na scenie politycznej, w Sejmie – silną socjaldemokrację, z 30 – 35 procentowym poparciem, gdyby Kwaśniewski nie wygrał w 1995 roku wyborów prezydenckich&#8230; A tak przyszedł Leszek Miller – i zniszczył wszystko, tworząc SLD i przymilać się do starego, postpezetpeerowskiego elektoratu – i odstręczając młodszych wyborców&#8230; Potem była klęska i rozłam&#8230;<br />
Kwaśniewski MUSI odnieść sukces – bo innej alternatywy nie ma&#8230; Jeżeli wróci do polityki – to nie po to aby przegrać. Przegrana jego – to przegrana całej lewej (i centrowej, z czego musi sobie zdać sprawę także Platforma Obywatelska&#8230;) strony sceny politycznej.<br />
Kwaśniewskiemu trzeba partnerów – i mechanizmu, podstawy działania&#8230;</p>
<p><span id="more-778"></span></p>
<p>Dzisiejszy <strong>„Dziennik”</strong> doniósł o namawianiu Włodzimierza Cimoszewicza do powrotu w polityce&#8230;czemu się on nie wzbrania specjalnie. Cimoszewicz też, podobnie jak Kwaśnieski &#8211; ma coś do udowodnienia &#8211; musi odświeżyć swój wizerunek po ubeckiej prowokacji Konstantego Miodowicza z &#8222;pismami&#8221; Jaruckiej.</p>
<p><a href="http://azraelk.wordpress.com/2006/09/12/centrolew-%e2%80%93-narodziny-czy-pogrzeb/" target="_blank">Oto co pisałem we wrześniu 2006 roku;</a></p>
<blockquote><p> Czy jest szansa na reaktywację ? [lewicy] Jest, ale na to musi być spełnione kilka warunków;Musi pojawić się silny przywódca. Taki, który nie będzie bał się mówić głośno rzeczy nie popularnych, głośno i bez owijania w bawełnę. Taki, który nie stworzy programu pod publiczkę, lecz realny, prosty, wręcz enumeratywny. I taki który ma poparcie społeczne, charyzmę doświadczenie w polityce krajowej i zagranicznej, praktykę…</p>
<p>Inną prawdą jest to, że taki lider MUSI szermować hasłami populistycznymi… bo tylko w ten sposób może odzyskać elektorat wiejski, małomiasteczkowy. A inteligencja… inteligencja, która wbrew pozorom stwarzanym przez sprzyjające Kaczyńskim media, nie jest bogoojczyźniana i anty europejska. Konserwatywne hasła, zaglądanie ludziom pod kołdrę, mentorskie tony i spadająca popularność Kościoła Katolickiego zrobią swoje.</p>
<p>Wbrew pozorom – obecny czas jest wielce sprzyjający do powstania takiej formacji. Niestabilna sytuacja polityczna, erozja Platformy Obywatelskiej oraz dobre wskaźniki rozwojowe i pieniądze unijne – mogłyby pozwolić na stworzenie prawdziwie formacji lewicowej.</p>
<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/kwascisz.jpg" align="left" height="217" width="170" /></p>
<p>Wystarczy się przyjrzeć sukcesowi Tony’ego Blaira i jego mitycznej „Trzeciej drodze” – tak naprawdę nie było to nic innego jak dobry marketing społecznych haseł socjaldemokratycznych plus po cichu…. korzystanie z dobrych doświadczeń neoliberalizmu. I postawienie radykalne na otwartość światopoglądową , opcję pro europejską , sanacje naszych kontaktów międzynarodowych i pełną otwartość europejską. Ale również należy społeczeństwu dać nadzieję, poczucie stabilności i realna nadzieję na poprawę losu – ten program nie obędzie się bez realnego programu socjalnego – mającego na celu FAKTYCZNE zmniejszenie bezrobocia.</p>
<p>I oczywiście najważniejsze – musi to być NOWA PARTIA – powstała założona przez NOWEGO PRZYWÓDCĘ do której pozostali złożą akces….a więc coś pod postacią lewicowego okrągłego stołu.</p>
<p>Czy jest taki człowiek ? Jest&#8230;</p>
<p>Nazywa się Cimoszkwaśniewski…. ale czy się odważy ?</p></blockquote>
<p>Tandem Kwaśniewski – Cimoszewicz jest właśnie tą masą krytyczną, która może przeważyć&#8230;<br />
I po wzmocnieniu przez takie osoby jak Ryszard Kalisz, czy Szymanek – Deresz oraz środowisko „Ordynackiej” – ma prawdziwe szanse na sukces&#8230;</p>
<p>Ale tylko JAKO NOWA FORMACJA!.</p>
<p>Spójrzmy na historię polityczną&#8230;<br />
Z Unii Demokratycznej powstała Platforma Obywatelska&#8230; i osiągnęła sukces&#8230;</p>
<p>Z PC powstała wodzowskie Prawo i Sprawiedliwość&#8230; i niestety – po spauperyzowaniu i zohydzeniu polityki prze koalicję z Samoobroną i LPR – rządzi&#8230;</p>
<p>Po Lewicy i Demokratach – postanie nowa Socjaldemokratyczna Partia RP&#8230; i to będzie właśnie te 30 %&#8230;</p>
<p>Tylko jest jeden warunek&#8230;.</p>
<p>Donald Tuski i PO muszą zrozumieć, że nie odsuną Kaczyńskich od rządów poprzez mantryczne, puste negowanie działalności rządu i PiS-u&#8230;</p>
<p>Tu trzeba przeskoczyć własne uprzedzenia i fobie&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/04/07/tandem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

