Takie to ludzkie…

Nominacja Anny Fotygi na szefową Kancelarii Prezydenta spotkała się z powszechną dezaprobatą.
Komentarze są nieprzychylne, uwypuklają cechu Pani Minister, jej brak zdolności prowadzenia dyskusji, padały opinie, że jest nieudolna, słaba merytorycznie, niepotrafiąca wyartykułować swojego zdania, mająca problemy z komunikacją werbalną, a także – problemy z relacjami międzyludzkimi. Że jest wprost autystyczna i zagubiona, jak przysłowiowe dziecko we mgle.

Ale spójrzmy na to inaczej – od strony Lecha Kaczyńskiego. I to nie z punktu widzenia polityka sprawującego urząd państwowy, lecz człowieka.
Funkcja głowy państwa, jaką piastuje… z woli swojego brata, przerasta go. Nie jest stworzony do blichtru, do błyszczenia i nadawania tonu polskiej polityce – i w kraju i zagranicą. I na nic tu zabiegi ministra od wizerunku, Michała Kamińskiego. Lech Kaczyński – parafrazując słynny tekst z filmu „Rejs” – lubi tylko takich ludzi, jakich zna. Zbyt wiele razy się spalił (Kaczmarek, Piłka) aby zaufać innym, którzy do tego mogą mieć inne zdanie – i jeszcze może do tego chcieliby go do tego przekonywać. Poza tym – nie najważniejsze jest działanie samego urzędu prezydenckiego – lecz zasada solidarności i wspierania się braci – Jarosława i Lecha. I to jest taka pewna, osobowościowa cech, bliźniacza cecha, która powoduje taki, a nie inny dobór kadr wokół Prezydenta.
Choć nie wykluczone, że w Lechu Kaczyńskim tkwią i inne uczucia, inne pokłady miłości… do tej pory nie ujawnione. Wprawdzie syndrom „czterdziestki” już dawno za nim, ale może zbliżać się czas szaleństw trzeciego wieku…

Azrael

Zdjęcia:

1. Wojciech Olkuśnik/AG

2. Witold Rozłucki/Reporter

Jaka władza wykonawcza?

Sprawa konfliktu pomiędzy Donaldem Tuskiem i Lechem Kaczyńskim ma dużo głębsze znaczenie, niż tylko utarczki o charakterze personalnym. Ma znaczenie fundamentalne, zarówno dla sprawowania władzy wykonawczej, interpretacji zapisów Konstytucji RP – jak i przyszłości nowej ustawy zasadniczej

Lech Kaczyński kilka dni temu zapowiedział, że zwróci się do Trybunału Konstytucyjnego z zapytaniem i prośbą o wykładnie, jakie są faktyczne uprawnienia głowy państwa i rządu w kluczowych zagadnieniach obronności i polityki zagranicznej. Podejrzewam jednak, że TK uchyli się od odpowiedzi na ten temat – ponieważ zapisy i sformułowania ustawy zasadniczej były do tej pory interpretowane w zależności od podziałów politycznych – i nie ma żadnych innych regulacji, na których można by się oprzeć. Próba interpretacji konstytucji w tym zakresie – to ingerencja we prerogatywy władzy ustawodawczej. TK ma badać zgodność stanowionego prawa – a nie być rozjemcą w sporach. Fakt jest bezsporny – i Premier i Prezydent a także cała Rada Ministrów są w Polsce organami władzy wykonawczej.
Polska konstytucja, pisana pod rządy, urząd i Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego – jest bardzo nieprecyzyjna i zostawia duże pole manewru na interpretacje. Grozi to, jak zauważa dziś Piotr Gabryel w „Rzeczpospolitej”, faktyczną dwuwładzą. Patrząc na działania Kancelarii Lecha Kaczyńskiego, jego nominacje dotychczasowe i spodziewane – Legutko, Szczygło, być może Gosiewski – w samej kancelarii i Biurze Bezpieczeństwa Narodowego tworzony jest silny ośrodek wspomagający urząd prezydencki, ośrodek opozycyjny wobec nowego rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Sprawa, wbrew pozorom – nie polega tylko na personalnych animozjach i grze pomiędzy Lechem Kaczyńskim o Donaldem Tuskiem – ale jest rozpoczęciem dyskusji, do jakiej polska demokracja dojrzała – jaki model rządzenia państwem zostanie wypracowany – i jaki zostanie zapisany w nowej Konstytucji?

Continue Reading →

Przekupa z Pałacu

Jako stary warszawiak (duchem… ) jeździłem lata temu na „Pragie” , na słynny Bazar Różyckiego. Tam się kupowało „eleganckie” rzeczy, których w społemowskich sklepach nie było.
Jednym ze stałych widoków były baby – przekupki, zachwalające towary, nachalnie, ale skutecznie. Szczególnie wryła mi się w pamięć taka jedna, sprzedająca gorące pyzy. Darła się jak stare prześcieradło, na pół bazaru, aż się głos odbijał od okolicznych domów z czerwonej cegły…
I dziś przeżyłem deja vu…

Michał Kamiński, wywijający papierem z faksu, na którym minister Sikorski przepraszał, że nie może się pojawić na spotkaniu u prezydenta – toż to dokładnie tamta przekupka od pyz… takoż samo tłusty, czerwona na twarzy… tylko tamta miała milszy głos…
Nie ma dla mnie znaczenia – i nie powinno mieć znaczenia dla nikogo, także dla tak zwanego autorytetu Lecha Kaczyńskiego – że fax dotarł o godzinie 16.03.
Faktem jest natomiast to, że przekupka Kamiński, tylko dla zaistnienia w mediach – zwołuje konferencję, na której ujada, niczym głodny brytan, bredzi coś o braku kultury Sikorskiego, krzyczy, że faks, który przyszedł po spotkaniu – to skandal i podważanie prestiżu, atakuje pośrednio Donalda Tuska – i do tego kpi z prac Rady Ministrów. Oczywiście – nie widzi, jak ośmiesza w tym swoim występie Lecha Kaczyńskiego. A właściwie urząd prezydencki…

Dzisiejsza nominacja Fotygi i popisy Kamińskiego – to kolejne elementy wojenki, jaką Kaczyński (i jego brat) zamierzają toczyć z nowym rządem. Jako żywo przypomina to… tak znienawidzonego Lecha Wałęsę! Kaczyński zapomina, co i rusz, że tak zwana Mała Konstytucja z 1992 roku została ZNIESIONA w 1997 – i Lech Kaczyński może się przyglądać najwyżej, co rząd, całkowicie umocowany i odpowiedzialny zapisami ustawy zasadniczej, robi w MON, MSWiA oraz MSZ.
Lech Kaczyński mimowolnie wkłada buty innego Lecha. Przekupka Kamiński natomiast próbuje grać rolę i kapciowego Wachowskiego i prawnika Falandysza… Tylko, że pomimo postury – nie ten wymiar…

Azrael

Pacynka z pałacu

Anna Fotyga, według przecieków, jakie uzyskała „Rzeczpospolita”, ma otrzymać nominację na stanowisko szefa kancelarii Lecha Kaczyńskiego.
Informacja z tych, jak się to mówiło w slangu tak zwanej IV RP – porażających.
Fotyga ma zostać, przynajmniej formalnie, szefową i Michała Kamińskiego, który zajmuje się wizerunkiem medialnym obecnego prezydenta, i Macieja Łopińskiego, szefa jego gabinetu, oraz ministra Draby, który zajmuje się kwestiami prawnymi.
Zadaniem Fotygi, jak się przypuszcza, będzie tworzenie ALTERNATYWNEGO ośrodka kształtowania polityki zagranicznej. Dla kogo i czego alternatywnego – nie trudno zgadnąć.

Sukcesy Anny Fotygi z czasów jej szefowania MSZ są znane szeroko – są równie porażające, jak jej oczy, zawsze szeroko otwarte i zdumione.

Continue Reading →

Stylowe rozwiązywanie problemów

Komentatorzy zbliżeni do prawicy, Prawa i Sprawiedliwości albo nawet powiązani z poprzednią władzą niejasnymi interesami kapitałowymi, sugerują, że działania Donalda Tusk i jego rządu mają wymiar li tylko medialny i PR – owski. Że poza stylem, miękkością i słynnym już przesłaniem „miłości”, nic realnego się nie dzieje. Twierdzi tak między innymi redaktor naczelny „Nowego Państwa”, młody jeszcze i zdolny, Michał Szułdrzyński.

W jego artykule w „Rzeczpospolitej” z 27 listopada, zarzuca on Tuskowi i Platformie Obywatelskiej, że za bardzo posługują się oni mnemotechniką socjologiczną, mającą w umysłach wyborców wymazać przeszłość i nauczyć ich życia tylko teraźniejszością.
Zgadza się – taki jest cel Tuska. Należy zapomnieć, dla zdrowia psychicznego społeczeństwa, ostatnie dwa lata, gdzie język konfrontacji, nienawiści, sztucznego słowotwórstwa, tworzył atmosferę napięcia i walki – bez usprawnienia działalności państwa i administracji. Czas na autentyczne rozwiązywanie problemów. Szybkie, sprawne i wyprzedzające konflikty. A że jest to przekazywane zgoła innym językiem i stylem – to znajduje zrozumienie i akceptację społeczną.

Dwa dni temu pisałem o błędach – teraz czas na trafne pociągnięcia nowego rządu.

Continue Reading →

Lech Kaczyński na prostej drodze do impeachmentu?

Informacja podana w nocy przez portal „dziennik.pl” o tym, że pod słoną nocy wywieziono do Kancelarii Lecha Kaczyńskiego tajne archiwum likwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych, będących w gestii Komisji Likwidacyjnej, wcześniej kierowanej przez Antoniego Macierewicza – a obecnie przez doradcę prezydenta – mecenasa Jana Olszewskiego.

Według informacji portali, nieoznakowane furgonetki krążyły między siedzibą służb wojskowych a Biurem Bezpieczeństwa Narodowego do ostatnich godzin rządów PiS.
Informacje te zostały potwierdzone przez nowego ministra obrony narodowej, Bogdana Klicha – i uzupełnione przez informację o kopiowanie dysków twardych dysków. Minister zlecił służbie kontrwywiadu wojskowego postępowanie wyjaśniające.

Komisja podlegająca bezpośrednio Lechowi Kaczyńskiemu gromadziła informacje i protokoły przesłuchań żołnierzy byłej WSI mówiące o nadużyciach w tych służbach. Dysponuje ona tajnymi aktami innych służb a także IPN, które ściągała, szukając dowodów na podejrzane działania na styku służb oraz biznesu i polityki.

Osobą odpowiedzialną za te dokumenty oraz za ich ochronę, jeżeli doniesienia się potwierdzą – staje się Lech Kaczyński.
Za wcześnie mówić o tym, jakie może to przynieść konsekwencje. Brak jest informacji potwierdzonych z innych źródeł. Brak jest także oświadczenia z samej Kancelarii Prezydenta – i zapewne jej nie będzie. Należy się zapewne jeszcze dziś spodziewać komunikatu z MON-u.
Ruch, który został poczyniony, nakłada na Lecha Kaczyńskiego dużą odpowiedzialność. Lech Kaczyński, jeżeli informacje się potwierdzą – i jeżeli materiały zostaną wykorzystane, to zostanie wszczęte przeciwko niemu postępowanie z następujących artykułów Kodeksu Karnego;

Art. 266 § 1 k.k. kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3 Ściganie przestępstwa określonego w §1 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Do rozpoczęcia postępowania konieczny jest więc wniosek pokrzywdzonego. Jednak z chwilą złożenia wniosku postępowanie toczy się z urzędu (art.12 § 1 k.p.k.).

Art. 276. Kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Lech Kaczyński wstąpił na krótką ścieżkę wiodącą do postawienia go przed Trybunałem Stanu.

Azrael

Skandal z Radosławem Sikorskim

To, co się dzieje wokół kandydata na ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego, dawno już przekroczyło normy dyskursu politycznego, nawet tak kulawego, jak się odbywa w Polsce.
Standardy polityczne, narzucone przez polityków związanych z Prawem i Sprawiedliwością, w szczególności dotyczy to braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich, zostały tak drastycznie obniżone, że wymaga to natychmiastowej interwencji – przypomnieniu, o co w tym wszystkim powinno chodzić.
Od dnia, kiedy Radosław Sikorski zaczął być wymieniany jako kandydat do rządu (na fotel szefa MON, lub MSZ) od razu zaczęły płynąc z Pałacu Namiestnikowskiego pomruki niezadowolenia, przeradzające się z czasem w krzyki (głównie Aleksandra Szczygły) groźby i insynuacje.
Było tego wiele. Począwszy od tego, że Sikorski przekroczył swoje uprawnienia w trakcie wizyty w USA, zadając dotacji dla polskiej armii (jak się okazało, w uzgodnieniu z ówczesnym premierem, Kazimierzem Marcinkiewiczem – i zapewne za wiedzą Lecha Kaczyńskiego), poprzez insynuacje o współpracy z wywiadem brytyjskim (Peter McQuibben, łącznik wywiadu MI6 przy szefie Urzędu Ochrony Państwa), na innych insynuacjach kończąc.
Aż dziwne, że nie znaleziono żadnych afer obyczajowych, ale i tak minister (sic!) Szczygło powinien odpowiedzieć nie tylko przed sądem za słowa o zdradzie…

Continue Reading →

Nie matura, lecz chęć szczera…

Gazeta „Trybuna” poinformowała, że Witold Marczuk, były szef warszawskiej straży miejskiej, za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego – został generałem. Z nominacji Lecha Kaczyńskiego, oczywiście. Ponoć wynika to z ustawy o wywiadzie wojskowym, którego szefem od roku jest były „Gumiś” – jak się w Warszawie strażników miejskich określa….

Marczuk najpierw z cywila przedzierzgnął się w pułkownika, bo tego wymagała ranga jego stanowiska. Potem z okazji Dnia Niepodległości jego protektor,obecny prezydent Polski nadał mu pierwszy stopień generalski.

- Czy możliwy jest awans z podporucznika na generała w ciągu dwóch lat? – zapytała „Gazeta Wyborcza” byłego wiceministra obrony generała Stanisława Kozieja. – Ja tam niczego nikomu nie zazdroszczę, ale jest to zdarzenie niepokojące, to zupełnie łamie pragmatykę służbową – mówi Stanisław Koziej.

Marczuk jest z wykształcenia oceanografem, a jego „kariera” związana jest z Lechem Kaczyńskim i Porozumieniem Centrum.Między innymi pracował w Kancelarii Senatu. W roku 1991 pracował jako dyrektor Departamentu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, gdy kierował nim Lech Kaczyński Dalsza działalność – między innymi w NIK – też była związana raczej z organami kontroli, a nie wojskiem czy innymi służbami mundurowymi.

Nominacja takiego człowieka na stopień generalski – to przykład skrajnego, nieodpowiedzialnego i uwłaczającego honorowi munduru traktowania wojska.

Azrael

Rozgrywający z Pałacu Namiestnikowskiego

Cała sprawa dotycząca Radosława Sikorskiego i materiałów jakie ponoć ma Prezydent Lech Kaczyński na kandydata na ministra Spraw Zagranicznych – jest związana z tym, że Pałac Namiestnikowski chce zostać dalej głównym rozgrywającym w polskiej polityce zagranicznej.
Jak wiemy, rząd Jarosława Kaczyńskiego oddał to pole działania Kancelarii Prezydenckiej, Anna Fotyga, na szczęście już był minister, była protegowaną Lecha Kaczyńskiego – i żadna decyzja polityczna i personalna nie zapadała bez konsultacji na linii Al. Szucha – Krakowskie Przedmieście 46/50.
Na dłuższą metę polityka zagraniczna tak prowadzona groziła Polsce trwałymi szkodami.

Continue Reading →

Bez klasy

Jutro pierwsze posiedzenia parlamentu VI kadencji III Rzeczpospolitej Polski. Powinno być zwieńczeniem święta demokracji, czyli wyborów, jak się to szumnie – i nie koniecznie słusznie – mówi.
Przemówienie prezydenta, odchodzącego premiera, spokojny wybór marszałka, wicemarszałków Sejmu i całego prezydium – a potem jazda. Bo do jazdy jest dużo – począwszy od ustawy budżetowej (która po trzech dniach głosowań wyborczych w ostatnim posiedzeniu Sejmu poprzedniej kadencji jest kwadraturą koła) a na dyskusji dotyczącej Traktatu Reformującego – kończąc.

Ale pełniący funkcję prezydenta Lech Kaczyński nie uznaje świąt – jeżeli nie są poświęcone jemu lub bratu, więc po raz pierwszy w historii polskiego wolnego parlamentaryzmu nie przemówi przed izbą niższą – i nie złoży gratulacji, a premier – zapewne nie będzie się chciał rozliczyć ze swoich rządów – lecz jak zwykle – będzie prowadził kampanię wyborczą. I będzie z trybuny rzucał tanimi, populistycznymi tekstami.

Continue Reading →

  • Facebook