
Pisząc swój tekst na temat polskiej lewicy (Lewica bez pomysłu, 27 stycznia 2007 r.), nie przypuszczałem nawet, że spotka się on z tak specyficznym zainteresowaniem.
Otóż kilka dni później otrzymałem 2 listy elektroniczne od Pana Leszka Millera, twórcy i byłego szefa SLD, premiera rządu – a obecnie… aż by się chciało napisać – emeryta politycznego – ale nie – szefa i twórcy nowej partii na lewej stronie sceny politycznej – Polskiej Lewicy.
Pan premier napisał w swoich mailach (mam nadzieję, że nie obrazi się za ujawnienie korespondencji – bo dotyczy ona spraw programowych i fundamentalnych);
Szanowny Azraelu, przeczytałem z uwagą twój wpis „Lewica bez pomysłu”. Kiedy
natrafiłem na fragment:
„Czy może pisać o nowej partii Leszka Millera, Polskiej Lewicy, która z
kolei jest formacją nastawioną na promowanie swojego wodza i właściwie poza
jednostronicowymi hasłami nie ma programu? Bo czy może być zaczątkiem
programu stwierdzenie, że „nie powinniśmy się wstydzić czasów PRL”?pomyślałem, że dobrze będzie przesłać ci kilka rzeczy o większej objętości
niż tylko jedna strona wypełniona hasłami.
i dalej;
[...] jeśli zatem zechce
Pan napisać o przesłanych tekstach będę rad niezmiernie.
Pozdrawiam serdecznie
L.Miller
No cóż – zostałem wywołany do tablicy – więc czas na prośbę i propozycję odpowiedzieć.




Najnowsze komentarze